Ladaco
Większość tego co jest w internecie dot. wyższych wymiarów itp. to wg. mnie tworzenie sobie jakichś iluzji rzeczywistości, więc jest to część astralu. Zazwyczaj działa to tak, że ktoś opisuje swoje pomysły i poglądy płynące z doświadczeń channelingowych (najczęściej jest to w duchu krzewienia misji cywilizacyjnej), czyli opisuje "prawdy" które mu przekazano w tym doświadczeniu, raczej niż wypływa to z rozszerzenia jego własnej świadomości i percepcji. Dodatkowo najczęściej korzysta tu się z terminów zapożyczonych z fizyki, o np. wkraczaniu w 4, 5 wymiar itp. kiedy to w fizyce (skąd się te pomysły wzięły) nie ma mowy o wkraczanie w nowe wymiary, a jak już to w teorii one po prostu istnieją (a to tylko nasza percepcja płynąca ze zmysłów ciała tworzy trójwymiarowy obraz). Ale głównie to się dzieje w duchu misji cywilizacyjnej i oczekiwania zmian na globalną skalę (jako środek wyzwolenia tak innych jak i siebie), miast w skierowaniu się do własnego wnętrza i odkrywania duchowości swojej natury.
Podział jaki ja widzę w kontekście płaszczyzn/światów, to to co ma formę i to co nie ma formy. W takim rozumieniu formę ma świat materialny, eteryczny (energii życiowej), astralny i mentalny, a to co nie ma formy to już płaszczyzna duchowa. Przez formę rozumiem - zamknięcie energii, ograniczenie czegoś w określony sposób. Coś co jest tworzone, ma materiał/budulec i go potrzebuje do istnienia - w związku z tym, jest też czymś zniszczalnym. To też np. wszelkie uwarunkowania. Jedyne warunki w kontekście doświadczeń z płaszczyzny duchowej (duchowej rzeczywistości) to albo pozwalanie sobie na jej doświadczanie, albo nie.
Płaszczyzna duchowa nie ma formy, nie da się jej kształtować ani na nią wpływać, można jedynie doświadczać przepływu w kontakcie z nią. Tam już jest wszystko (w postaci potencjału), wszystkie rozwiązania itp.
Dlatego uczucia bezwarunkowe są trochę jak wodospad, ciągły przepływ, a uświadomienia to np. coś co rozwiązuje supełki (na poziomie np. mentalnym, emocjonalnym, wyobrażeń) a nie co tworzy nowe.
Co do pytania o pewność - tego nie ma dlatego każdy potrzebuje samodzielnie sprawdzać różne poglądy albo obserwować ich oddziaływanie w praktyce. Ja oczywiście opieram się na własnych praktycznych doświadczeniach i obserwacjach, ale nikt wierzyć mi nie musi i każdy może szukać w oparciu o własną medytację i doświadczenia.
Tyczy się to też kwestii rozpoznania/rozróżnienia tego czy coś jest z płaszczyzny "iluzji" (jakkolwiek słowo nie jest odpowiednie moim zdaniem) czy nie.