Uważam, że to było na temat, ponieważ jest to forum dotyczące rozwoju duchowego, a nie muzyki. Poruszanie kwestii wpływu tego, czego słuchamy, jest więc zupełnie uzasadnione.
Nie wiem czyj to cytat, ale też sądze, że poruszanie tego tematu jest uzasadnione, a nawet jeśli jakikolwiek negatywny wpływ jest nieuzasadniony to można się odnieść do konkretow, które (chyba tylko ja?) opisałem. Poza tym, ja mam takie odczucie/ doświadczenie dot nadużywania muzyki i nie polemizuje z tym. Temat może być nawet drażliwy, jeśli ktoś jest uzależniony od muzyki, dlatego nie pisąłem nic z tym związanego w wątku "słuchaczy", a chciałbym go bardziej zgłębic
medżikowski, też lubię tę piosenkę. A chyba nawet bardziej teledysk.
Kiedyś słuchałem tej piosenki w pętli
Teraz też bym posłuchałbym sobie tak na maksa muzy, tak jak pisał kopergamin
ale poczułbym się po tym najpierw dobrze, a póxniej źle, jak bym coś stracił (tak jak przy uzywkach, chocby to byla lampka szapana), nie wiem czy inni tak mają, czy nie, czy może nie zwracają na to uwagi..