I teraz tak, z jednej strony piekna inicjatywa i niesamowity odzew i w ogole wzrusz, ale jak sie poczyta komenty pod zdjeciem na FB to niektorym ludziom strasznie wywala, ze sa dzieci ktore nie maja na protezy, jedzenie, opieke medyczna, sa bezdomne, chore itd itp a tu nagle ni stad ni z owad jakis dzieciak z ewidentnie normalnej rodziny i ktoremu niczego nie brakuje dostaje taki prezent od losu.

Fajna ta strona Humans of New York, śledzę od dłuższego czasu.
Tak sobie pomyślałem na temat tego, co Ola napisałaś, reakcji tych ludzi. Że dzieci nie mają na protezy itd., a tu jakiś dzieciak ma taki dar od losu. Nigdy nie wiadomo, jak takie historie się kończą. Kiedyś ciekawe zdanie padło w jednym z filmów bollywodzkich, które oglądałem, że jeżeli jakaś historia nie skończyła się dobrze, to jeszcze się nie skończyła

. Nie wiadomo, jak ten dar wpłynie na to dziecko. A nuż, zasieje to w nim jakieś ziarno, i w przyszłości, jako już dorosła osoba, będzie pomagał właśnie dzieciom potrzebującym. Może to spełnienie marzenia sprawi, że będzie chciał pomagać spełniać marzenia innym.