Interesujaca historia i takiez reakcje na nia.
Jest taka strona na FB, Humans of New York, zalozona przez goscia ktory fotografuje codzienne zycie w NYC. Czlek to ciekawy, na ludzi patrzy z miloscia i otwartoscia, jego portrety sa proste i zywe, a kazdemu towarzyszy historia. Czasem sa to proste opowiastki o marzeniach tych fotografowanych zwyklych ludzi, albo ich najsmutniejszy dzien, albo cos w ten desen, generalnie zycie w jego wszelkich przejawach.
Wczoraj HONY zamiescil zdjecie szesciolatka, ktory kocha konie i ktory cale popoludnie sprzedawal kowbojskie kapelusze, zeby zaczac skladac pieniadze na kupno swojego konia. Uzbieral $1. Zwykly chlopiec jakich pelno, no moze imie niezwykle (Rumi) i koszulka z Buszujacego w zbozu

W kazdym razie HONY wpadl na pomysl aby jego facebookowa publicznosc zrzucila sie na wakacje z konmi dla malego i jego rodziny. Celem bylo uskladac 7tys USD. W ciagu jednego dnia uzbierano niemal 30tys. Nadwyzka zostanie ofiarowana charytatywnej organizacji wspomagajacej leczenie dzieci hipoterapia.
I teraz tak, z jednej strony piekna inicjatywa i niesamowity odzew i w ogole wzrusz, ale jak sie poczyta komenty pod zdjeciem na FB to niektorym ludziom strasznie wywala, ze sa dzieci ktore nie maja na protezy, jedzenie, opieke medyczna, sa bezdomne, chore itd itp a tu nagle ni stad ni z owad jakis dzieciak z ewidentnie normalnej rodziny i ktoremu niczego nie brakuje dostaje taki prezent od losu.
http://www.indiegogo.com/projects/let-s-send-rumi-on-a-wild-west-adventure A juz Jezusek mowil kto nie ma temu zabiora a kto ma ten otrzyma wiecej.