Mariusz
To są tylko przykłady - jedne z wielu możliwości.
Żaden bank nie będzie całkowicie zrobotyzowany - zawsze zostają takie obszary gdzie trzeba "ludzkiej" pracy - kreatywności, spojrzenia, przemyślenia strategii, marketingu, pomysłów, itp. itd. Nie wspominając już o ogromnej rzeszy zawodów, gdzie potrzebna jest profesjonalna obsługa klienta. Jasne, robot może człowieka obsłużyć ale jedynie przy prostych sprawach. Przy bardziej złożonych zawsze będzie potrzebny człowiek, ponieważ ludzkie myślenie jest abstrakcyjne! Ja sam mam nie raz problem jak mi jakiś klient próbuje wytłumaczyć co on chce, żebym mu zrobił na jego stronie internetowej, bo nie potrafi się wysłowić, bo się nie zna, itp. I taka sztuczna inteligencja tylko by się zapętlała na zasadzie "nie rozumiem, czy chodzi Ci o X czy Y?", a Janusz by się wkurzał, bo on ma kompletnie coś innego na myśli, czego algorytmy robota nie ogarniają. Nie przeceniałbym możliwości robotów, bo one zawsze będą dość poważnie ograniczone w stosunku do ludzkich niezależnie od rozwoju technologii.
Roboty mogą analizować informacje mentalne, a ludzie posługują się także czuciem na wyższych poziomach. Nie raz dochodzą do porozumienia, ponieważ wchodzą we wspólny, astralny myślokształt. Zbuduj robota, który będzie to potrafił

Z tego też powodu robot z człowiekiem nigdy się tak dobrze nie dogada jak człowiek z człowiekiem, a to ma niebagatelne znaczenie w wielu biznesach. W wielu obszarach po prostu większy sens będzie miała praca człowieka, mimo że w teorii robot by potrafił to samo.
Oczywiście będzie się zwiększac ilość miejsc pracy w jakichś nowych branżach. Ale nie wiem czy będzie ona wystarczająca.
To samo byś powiedział w czasach poprzednich rewolucji przemysłowych. Potrafiłbyś sobie wyobrazić 100 lat temu te wszystkie zawody jakie teraz istnieją? Ja sam teraz jestem pozycjonerem stron internetowych - wyobraziłbyś sobie to w czasach, gdy nie było stron internetowych --> internetu --> domowych komputerów --> komputerów jako takich. Zobacz jaką długą drogę to musiało przejść, a wszystko wydarzyło się zaledwie na przestrzeni kilkudziesięciu lat. A np. gry mobilne? Ktoś musi napisać kod, zaprojektować grafiki, napisać fabułę i teksty, przetłumaczyć na inne języki. Wyobraziłbyś sobie nawet 50 lat temu jak ludzie mają małe komputery w kieszeniach i grają na nich w angry birds?

O marketingowe papki bym się nie bał tak bardzo. Prędzej czy później ludzie się tym zrzygają do tego stopnia, że pewnie pojawią się jakieś regulacje, które w jakimś stopniu to ograniczą. Ludzie mając więcej czas może zaczną też przykładać większą uwagę do swojego otoczenia i część nowych zawodów może nawet się będzie z tym wiązać. Zresztą to się dzieje. W Poznaniu np. jakieś 2-3 lata temu powstało stanowisko plastyka miejskiego, który ogarnia estetyczne zmiany w mieście m.in stara się ogarnąć chaos reklamowy. Niedawno weszła też ustawa krajobrazowa... tak więc dzieje się, na razie powoli, ale może będzie coraz lepiej.