Ludzie się dostosują, nie po raz pierwszy zresztą.
Były czasy gdy większość społeczeństwa pracowała w polu, w manufakturach i innych intelektualnie niewymagających zawodach. Ile osób zajmowało się pisaniem tekstów czy tworzeniem obrazów/ilustracji? Stosunkowo mało.
Czasy się zmieniły, teraz masz tysiące copywriterów piszących marketingowe papki (tego robot nie stworzy, jeśli teksty mają mieć pewien poziom jakości), grafików tworzących na strony internetowe, itp. itd. To są zawody których jeszcze niedawno nie było, a muszą się nimi zajmować nieliczni tytani intelektu, przeciętni ludzi też się odnajdują z łatwością. Kiedyś się stało przy taśmie w fabryce, teraz się taśmowo produkuje głupawe posty na fanpejdże.
Postęp robi nam tylko dobrze, bo spada ilość godzin roboczych, praca staję się coraz lżejsza, a w dodatku możemy sobie pozwolić na coraz więcej po za pracą. Jeszcze tak niedawno większość ludzi to było robocze mięso, które wegetowało pracując całe życie, a po godzinach to albo padało się na twarz albo zajmowało się prostymi rozrywkami. Teraz ta sama grupa społeczna niekoniecznie musi pracować do utraty sił i jeszcze może się po godzinach "realizować".
W dochód gwarantowany nie wierzę, bo to pewnie nie wypali - prędzej zmniejszą nam znowu ilość pracy i się okaże że np. taki bank będzie zatrudniał 2 razy więcej ludzi, bo zmiany będą po 4h a nie po 8 jak do tej pory, ale za te same pieniądze co na dzisiejszym etacie

Kolejna dawka wolnego czasu stworzy zapotrzebowanie na kolejne nowe zawody, bo ludzie się będą nudzili - i tak to się będzie nakręcać.