U mnie z apostazją było prościej - poszedłem z samym papierkiem tylko, sprawdzić czy to wystarczy. Było ok, więc za drugim podejściem przyprowadziłem dwóch świadków, podpisałem stosowne oświadczenie w jego obecności + w drugiej parafialnej księdze; trochę był zdenerwowany, i zaczął wygrażać mi konsekwencjami no ale to tyle. Ach, potem przyszły jeszcze dwa listy z kurii no i pozamiatane ;-)