zastanawiałem się jeszcze czym było to "wywalenie" zielonego światła w górę i uwolnienie mnie od arytmii i napięć w tym rejonie , o których pisałem przy okazji praktyk z miedzią,
no i jakiś czas temu w klimatach egipskich zobaczyłem menat, przedstawiany w formie naszyjnika np. takiego:
http://www.arabworldbooks.com/egyptomania/images/menat.JPGta zwisająca z tyłu metalowa blacha jako przeciwwaga dla tego co z przodu wypadała chyba na wysokości serca z tyłu i jej dłuższa część to jakby udrożnienie kanału w górę?,
a z przodu to jakby półksiężyc z kamieni (niebieskozielonych turkusów?), czyli taka funkcja ochładzająco-otwierająca i łącząca serce i gardło?
akurat naszyjnika nie stosowałem, ale proces mi trochę do tego pasuje ze względu na umiejscowienie, kolor i odczucia, jakbym miał menat może byłoby mi łatwiej? : )
doczytałem, że Hathor była/jest wiązana zarówno z miedzią jak i z menatem, oraz zawierającymi miedź turkusami i malachitami