Dlatego napisałam o "Cyrku Motyli" jako o historyjce. Ale i takie historyjki są potrzebne wielu ludziom - i wystraczające dla niech, by poczuli się zainspirowani, przestali skupiać sie na narzekaniu, smęceniu itp. i ruszyli się ku pełniejszemu życiu.
I to jest ok:)
Co do dzieciństwa, poczytałam sobie po Twoim pytaniu. Rodzice go kochali, wspierali, ale nie zachuchiwali, rodzeństwo też było oparciem. Mimo to miał kryzysy depresyjne, nie widziął przed sobą sensownego życia, próbował np.; w wieku z tego co pamietam koło 9-10 lat popełnić samobójstwo przez utopienie się w wannie podczas kąpieli. Zrezygnował, bo nie chciał zostawiac z tym faktem (jego śmierci w ten sposób) swoich bliskich.