Autor Wątek: ODROBACZANIE, czyli... odreagowanie robaków z ciała  (Przeczytany 30692 razy)

Kaśka

  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-11-06, 16:45:31 »
całkiem bezpośrednio działa:)
cytryna rozpuszcza kryształki kwasu moczowego,które osadzają się w stawach jak człowiek się kiepsko odżywia
mi w trakcie picia czy samego soku z cytryny czy tego koktajlu błonnikowego bolały stawy,dość silnie,bóle potrafiły budzić w nocy,całe szczęście krótkotrwałe były i nie bolały wszystkie na raz :)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2011-11-06, 14:45:45 »
Kaśka,
Tak, piję go codziennie (przynajmniej 1 godzina przed lub po posiłku). Jeden lub dwa dziennie.
Mi ładnie oczyszcza jelito i wyregulował mi pracę jelit.
A że na stawy działa to nie wiedziałam, to chyba jakoś pośrednio?

Kaśka

  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-11-06, 12:50:10 »
małgosia
ten koktajl pijesz codziennie w trakcie kuracji miksturą?
piłam go kilka lat temu bez kuracji,świetnie oczyszcza stawy

małgosia

  • Gość
[#]   « 2011-11-06, 11:11:04 »
Powodzenia chłopaki :)

Oro

  • Wiadomości: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-11-05, 21:31:05 »
Dziękuję :) To ja chyba jutro zacze, wszystkie składniki mam w domu :)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2011-11-05, 12:48:58 »
Oro,
Ja zaczęłam najpierw od oliwy z oliwek (3 miesiące).
Potem przeszłam na lniany przez 1 miesiąc, a teraz jestem na kukurydzianym. Lniany i kukurydziany można stosować wymiennie, gdyż mają podobną gęstość. Na olej kukurydziany mój organizm zareagował gwałtowniej niż na lniany, ale nie wiem, czy dlatego, że jest on bardziej skuteczny, czy dlatego, że mniej mi służy ;). W każdym razie po tygodniu to się unormowało i teraz jest ok.

Nie robiłam jeszcze zmiany, gdyż nie stosuję tej mikstury jeszcze pół roku, po 6 miesiącach trzeba zmienić środek leczniczy, by organizm się na niego nie uodpornił.



Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-11-05, 10:46:45 »
ciekawe, no przecież mi się w lodówce marnuje wielka butla aloesu :-)

Oro

  • Wiadomości: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-11-05, 10:42:11 »
Małgosiu, a Ty jaki olej stosowałaś ? Zastanawiam się, czy najlepszy nie byłby lniany, dla mnie oczywiście. I czy robiłaś faktycznie zmiany z aloesu na citrosept ?

małgosia

  • Gość
[#]   « 2011-11-05, 10:22:46 »
Ależ proszę :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-05, 10:07:11 »
Małgosia to ja sobie skorzystam z Twoich propozycji;)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2011-11-04, 21:20:30 »
Siemionowa to ma paranoję na punkcie pasożytów.

Dla wzmocnienia organizmu i układu odpornościowego polecam miksturę Słoneckiego:
http://www.bioslone.pl/oczyszczanie/mikstura

Mi po 4 miesiącach jej stosowania wreszcie test buraczkowy wyszedł negatywnie.
Czuję się o wiele lepiej.

Polecam też koktajl:
http://www.bioslone.pl/koktajl-b%C5%82onnikowy

Przyśpiesza działanie mikstury usuwając śluz i kamienie kałowe z jelit.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-11-04, 08:10:30 »
To rozsądny artykuł. Zgadzam się z tym, że lepiej jest zająć się swoim zdrowiem niż tylko walką z robakami. Bo pasożyty są objawem słabego organizmu, a nie przyczyną. Gdy nie ma słabych komórek w organizmie to pasożyt nie ma się czym żywić.
A jeśli chodzi o Siemionową to czytałam jej książkę parę lat temu. Książka jest napisana bardzo sugestywnie. Ale jest jakby trochę szaleństwa w tym jej strachu przed pasożytami. Wg niej nie wolno trzymać w domu zwierząt. Kotów czy psów. Nie chodzić do znajomych, którzy się nie odrobaczają. Itp.

katharina

  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-11-03, 22:40:04 »

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2011-10-22, 19:09:40 »
Oto, co doczytałem jeszcze w książce Nadieżdy Siemionowej - "Szkoła Zrowia, Uwolnij się od pasożytów i żyj bez nich!"

Pełna kuracja odrobaczania wygląda w następujący sposób:

1. Zioła do picia: zmieszać w równych częściach: bylicę piołun, wrotycz, korę dębu, korę kruszyny oraz glistnik jaskółcze ziele i pić z tego wywary. Ja piję to tak: 1 łyżka stołowa płaska mieszanki ziół na 3/4 l termos, zaparzam, a następnie piję 3 razy dziennie po szklaneczce.

Jak piołun, korę dębu, korę kruszyny i glistnik łatwo można dostać w sklepach zielarskich, to z wrotyczem jest trochę trudniej. Co prawda, wrotycz rośnie pospolicie prawie wszędzie, to kto by się bawił w jego samodzielne zbieranie. Ale w jednym sklepie zielarskim we Wrocławiu (Kocanka II na ul. Bogusławskiego) zamówiłem to ziółko i będzie ono dostępne za kilka dni. Na razie więc piję mieszankę bez wrotyczu.

Powiem Wam, że jeśli ktoś pił już w życiu różne zioła, a nie pił piołunu, to tak,. jakby nie pił żadnych ziół. Ta roślinka jest tak gorzka, że najlepszym sposobem na nią jest... wypić szklankę ciepłego naparu duszkiem (mi to zajmuje 2 sekundy). I nie polecam tego słodzić miodem, bo... można się porzygać. Taka gorycz z czymś tak słodkim jest nie do przełknięcia, ale w końcu rzecz gustu.

Gdy pierwszy raz wypiłem piołun, miałem pewne sensacje żołądkowe, ale teraz jest już ok.

Co zaś się tyczy wrotyczu, to jest to roślinka trująca, więc na razie nie mam doświadczenia w jej stosowaniu (czekam na jej zakup). Ale Siemionowa podaje, że wrotycz i piołun to najsilniejsze zioła, które są w stanie wytępić nawet najstraszniejsze bestie w naszym organizmie. Zresztą, sprzedawca z Kocanki powiedział, że roślinka ta "musi być trująca, aby wybiła robale". ;)

Z kolei kora kruszyny - tak wyczytałem na jej opakowaniu - może wywoływać pewne bóle jelit, dlatego poleca się ją stosować tylko 2 tygodnie. Ja piję już z miesiąc i nic mi nie jest. Owszem, "jeździ" mi trochę po żołądku, ale jest to do wytrzymania. Zresztą, sama Siemionowa pisze, że zioło to może wywoływać pewne bóle jelit.

2. Jeść pestki dyni w ilości 300 g dziennie (najlepiej samemu łuskane, ale kto by tam je łuskał w takiej ilości). Ja osobiście spożywam mniej, niż 300 g dziennie, ale kilka garści dziennie zjem takich pestek.

3. I najgorsza mikstura, z której ja zrezygnowałem, gdyż nie jestem w stanie jej przełknąć, a gdy przełknąłem, to myślałem, że puszczę pawiki każdą częścią mojego ciała. Ale jeśli ktoś lubi grzańce (bo skład jest podobny), to nie powinien mieć problemów z tą miksturą. Oto skład: w równych częściach wziąć pieprz czarny, goździki, imbir oraz cynamon, zrobić z tego napar (ja robiłem w termosie - ćwierć łyżeczki od herbaty tej mikstury na 3/4 l wody w zupełności wystarczy - jest nie do przełknięcia!), następnie posłodzić miodem (tak poleca Siemionowa).

4. Spożywać krzem w dużych ilościach. Ja go stosuję w dwojakiej postaci:
a) woda krzemionkowa: kilka krzemieni (można kupić w sklepach ze zdrową żywnością) wrzucić do 5-litrowego baniaka z wodą źródlaną, i po 3-4 dniach można pić taką wodę - nie pić tylko wody z dna butli (warstwa 3-4-centymetrowa, gdyż tam, dzięki krzemowi, gromadzą się zanieczyszczenia). Po zużyciu butli, krzemienie umyć pod gorącą wodą i... wrzucić do kolejnej butli. :)
b) piję napar z zioła: poziewnik (można zastąpić skrzypem, ale tego trzeba gotować z 20 minut na maleńkim ogniu).

5. Przy ty, powinno się zrezygnować całkowicie z mięsa, MLEKA!!! (mleko ponoć jest NAJLEPSZYM podłożem do rozwoju wszelkich robali oraz grzybów - tak pisze Siemionowa - ja też jestem nieco zszokowany), alkoholu, papierosów, używek. Mleko w poprzednich wiekach było ponoć ok, ale obecne, przy takim zanieczyszczeniu metalami, chemią i innymi paskudztwami, oraz zarobaczeniu zwierząt hodowlanych (krów), jest "największym ścierwem XXI w." - prawie że dosłownie pisze Siemionowa. :)

I to by było na tyle.

Są jeszcze co prawda zalecane codziennie lewatywy, np. czosnkowe, olej lniany, oraz wyciąg z zielonych łupin, okrywających orzecha włoskiego, ale do tego tematu jeszcze nie doszedłem. Jak przerobię, to dam znać.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2011-10-15, 23:14:23 »
>3. Świadome hodowanie robali na sprzedaż (odreagowywałem u kilku osób)>
To już szokowe brr.

Może jeszcze oddawanie mocy innym, bezsilność, niepanowanie nad własnym ciałem.