Autor Wątek: Gry komputerowe  (Przeczytany 3533 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-29, 12:22:33 »
To sie okresla mianem uzaleznienia.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-29, 12:13:02 »
nie gram w gry komputerowe ponieważ mnie nudzą  ale znam ludzi którzy grają i jedno co zauważyłam to wcale nie to że są bardziej agresywni czy coś w tym rodzaju ale to że znacznie zmniejsza się ich twórczość (mniej tworzą) czas który poświęcają graniu jest zbierany z czasu należnego twórczości , druga sprawa to mniej uczestniczą w życiu codziennym które jest dbaniem o siebie i swoje drobne codzienne sprawy (mniej są zadbani) i wiele spraw mają niezałatwionych

podobnie do gier czas zabiera oglądanie seriali i TV i przebywanie na FB, YT i forach

najbardziej aktywnymi osobami które znam są ci którzy nie oglądają TV, a Internet traktują tylko informacyjnie i życie tych osób jest bardziej realne i są bardziej pogodni

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-28, 19:33:31 »
Zed,
Generalnie nie wydaje mi się abym Ci miał za wiele w tej kwestii do powiedzenia, biorąc pod uwagę że, z braku własnego doświadczenia, skreślasz całe nowe medium. To dla mnie równoznaczne z powiedzeniem "Wszystkie filmy są do niczego." "Żadna książka niczego nie uczy."
Ale że publiczne forum to pozwolę się odnieść do kilku wypowiedzi.

kiedys gdy zamiast gierek i innych gazdetow ludzi wychowywaly kultura, sztuka czy inne tego typu podmioty
Nie jesteś aby z pokolenia, które jako pierwsze wychowało się z telewizorem w każdym domu?

Cytuj
gdzie przewaznie kodowane sa takie rzeczy, jak konkurencja, pokonywanie przeciwnika w imie ,,wyzszych" zasad itp.
Pierwotnie tego typu gry nazywały się "olimpiadą." Chyba dalej są prowadzone.

Cytuj
Zanika tym samym umiejetnosc dawania czegos innym, wspolnego budowania relacji, struktur spolecznych itp.
Od kiedy lubisz struktury społeczne ;) No i, wszystko zależy od gry. Jaki jest pociąg najwiekszej, od wielu już lat, gry MMO, której żadna inna nie może pobić? To, że nie da się grać jako pojedyncza postać, bo są zbyt wyspecjalizowane. Jedynie współpraca i oferowanie innym graczom tego, czego potrzebują umożliwia przejście dalej. I nieraz umożliwia to stworzenie silnych przyjaźni i grup osobom, które są nie potrafią tego zrobić w prawdziwym życiu. Ale osiągają to właśnie przez współpracę.

Ogólnie,
Minecraft to mega popularna gra, szczególnie wśród dzieci w wieku 9-14 (liczby z głowy). Do tej pory sprzedał się 54+ milionach kopii i polega na... układaniu klocków. Masz cały (nieskończony) świat z klocków, w przybliżeniu 1x1 metr, z których zbudowane są wyspy, lasy, góry i jaskinie, i można je przenosić i ustawiać. Tyle. Nie ma fabuły, nie ma (większego) zakończenia, wygląda jak coś z zeszłej epoki, stworzone przez kilka osób, a dziecieki szaleją na jej punkcie już od kilku lat. Podczas gdy strzelanki, tworzone przez kilkusetosobowe grupy z kilkumilionowymi budżetami przychodzą i odchodzą. Żadna inna gra w historii nie była tak opłacalna -- zwłaszcza że tu nie ma żadnych uzależniaczy, i gra zaczynała bez żadnego marketingu.
Dlaczego? Bo wychodzi na to że dzieci jednak wiedzą czego chcą, tylko najpierw muszą mieć wybór.

Nawiasem mówiąc, na liście najlepiej sprzedajacych się gier wszechczasów nie ma aż tak wielu gier z zabijaniem:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_best-selling_video_games#All_platforms
W top 10 są 2, w top 40 jest 13, czyli 1/3.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-28, 09:47:21 »
widziałem raz gościa fascynata jakiejś gry społecznościowej i nie wyglądało to za dobrze, jak wszystko inne na czym się skupiamy, zwłaszcza często powtarzane ma to wpływ na psyche i pś,
ostatnio wciągnąłem się w grę w warzywka i przeprowadzam te niesamowite ataki cebulką i marchewką, po to żeby się odmóżdżyć chyba  : ))
Zed1 miałem to już wczoraj napisać - świetny i trafny ten post z wczoraj 2014-08-27, 23:38:25 - masz potencjał człowieku  : )

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-28, 09:09:33 »
Witek, znam troche moja ps juz i wiem mniej wiecej jak dziala/jaki wplyw maja gierki i inne tego typu ,,zabawy" na pos ludzi, troche sie napatrzylem na ludzi w nie sie bawiacych wiec sorry...

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-28, 02:14:15 »
Hehe Zed1, nie sądzisz chyba że nawet jakaś część moich problemów brała się z gier komputerowych ? Co najwyżej miałem na pieńku z rodzicami bo zarywałem noce i potem były słabe oceny w szkole.
Zaczynałem od gier strategicznych które fajnie wyrabiały mi myślenie, wyobraźnie, rozbudzały pasje, wciąż mam dziesiątki swoich rysunków z dzieciństwa jak malowałem różne rzeczy z gier. Bardzo dobrze wspominam te czasy i te stare gry. Dziś sam sie bawię w tworzenie modyfikacji do gier. Sprawia mi to mnóstwo frajdy. Tworzenie czegoś prawie z niczego a potem podziwianie efektu daje wielką satysfakcje. Taka zabawa w mini boga :) Poza tym gry również jak wszystko mogą być inspirujące.

Wiele osób na Ciebie tu naskakuje Zedzie1 a ja Ci dla odmiany napisze że lubię Cie i jakoś pozytywnie Cie odbieram.
Żeby nie było że gry takie wspaniałe to napisze że jak za długo sie gra to często można wpaść w niższe wibracje. Gdy gra nie sprawia już radości i gra sie z nudów lub nawet takiego przymusy żeby dojść do jakiegoś etapu i dopiero skończyć to może to obniżać wibracje.

Witek bardzo trafnie napisał. Ja np. lubiłem mordować w grach, rozwalać ludzi, wypruwać im flaki, bawić sie ich wnętrznościami a w rzeczywistości mam wyrzuty sumienia nawet jak muchę zabije. Zresztą teraz nie mam ochoty już na takie gry.


Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-08-28, 01:38:45 »
Zed
Przepraszam ale poznaj swoja podswiadomosc, zanim zaczniesz oceniac zawartosc innych. Ja znam zawartosc swojej calkiem dobrze a inni moga teoretyzowac bez pokrycia. O doktorze też teoretyzujesz a go nawet nie znasz (co byc moze jego usmiech wywoluje :) Powiem tak - nie lec w teorie bez pokrycia, zwlaszcza oceniajac zycie innych. Lazariew tez czasem sie w czyms takim zapetla.

Ja moge np. zabijac stworki w jakiejs grze, ale nie mam najmniejszej ochoty nawet uderzenia drugiej osoby (czy zwierzecia). Co wiecej, dziala u mnie ten sam mechanizm co przy gryzieniu palca a marchewki (tak naprawde rownie latwo odgryzc palec ale mozg blokuje te mozliwosc), tak ze nie jestem w stanie drugiej osoby uderzyc. Nie przeszkadza mi to czasem ubijac stworkow co do ktorych mam nastawienie neutralne.

"Realne zycie" moze byc tak samo oglupiaczem, bo nie liczy sie to co sie robi, tylko jak sie tego doswiadcza i interpretuje. Co wiecej - i teraz i dawniej ludzie oglupiali sie "realnym zyciem" na tyle by tworzyc i patologie i realna przemoc, ktorej tylko iluzja jest w niektorych grach. Przed era elektroniki bywalo pod wieloma wzgledami duzo gorzej a juz np takie sredniowiecze to potrafilo w realnym zyciu tworzyc scenariusze rodem z horrorow (tortury, inkwizycja np.)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-28, 00:54:17 »
A to ja nie wiedziałem, że tu z aż takim "mundrym" mam do czynienia...
Że jest "za trudny" to z przekąsem, jeśli go nie rozumiesz, znaczy, że przeczytałem to i owo jego(właściwie literalnie przeczytałem tylko pierwszą książkę, resztę przeleciałem, bo nie miałem siły go już poważnie traktować) no i I don't subscribe to his point of view, tak najoględniej o tym co pisze mówiąc.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 23:38:25 »
Gry są jak najbardziej spoko. Też gram i bawie sie w modowanie.
Dużo dzięki nim się nauczyłem angielskiego, poznałem fajnych ludzi gdy grałem online. Zmarnowałem też przez nie sporo czasu.
Zdarzało mi sie grać kiedyś jako dziecko w gry gdzie sie rozpruwało ludzi, np. quake 3 lub half life. Fajnie te wnętrzności sie rozbryzgiwały :p ale jakoś to co widziałem na ekranie w grze, tam pozostawało. Nie przenosiłem tego do świata realnego.

A to ciekawe bo z tego, co mi wiadomo to miales sporo problemow ktore opisywales tutaj na forum. Jak myslisz-skad sie po czesci zwiely? Skad Twoja podswiadomosc zaczerpnela pewne sugestie i odruchy behawioralne? Z zycia realnego czy z zycia wymyslonego przez tworcow gierek i innego typu oglupiaczy? Nie musisz zabijac zabijac kogos w grze; wystarczy ze przejmiesz sposob myslenia bohaterow danej gry. Bo Twoja ps ksztaltuje sie pod jej wplywem i wedle wzorcow tam obecnych.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 23:36:10 »
Zed1,...
Ja sobie lubię pograć, ostatnio. Wcześniej robiłem to trochę, gdy byłem dzieckiem i miałem Amigę, a później wcale. Jak byłem nastolatkiem, to wcale nie grałem. Takie podejście jak Twe wynika z uwarunkowań społecznych wbitych Ci do łba przez innych. Granie sobie w gry nikogo nie deprecjonuje, ani nie wszystkie gry są wcale głupie, nie świadczy to o tym że ktoś jest idiotą, albo brak mu dojrzałości(właściwie, jak ma wyglądać "dojrzałość"? - to też tylko stek bzdur z gatunku tego, jak to się wszyscy powinni zachowywać, żeby ktoś tego nie zobaczył i się nie przestraszył). Sądzę, że lepiej jest sobie pograć niż wódkę pochlać, co społecznie jest niby odpowiednie dla dorosłych. Na pewno można się zatracić w wirtualnej rzeczywistości, ale w czym nie można.
Co mi przystoi bardziej w dojrzalszym wieku, czytywać literaturę czy się upijać?
Jeśli coś sprawia Ci radość, to jest to co musisz robić. Radość to jest KLUCZ. Działanie wbrew temu według społecznym schematów jest unieszczęśliwianiem siebie i "marnowaniem" życia, które przecież możemy przyjemnie spędzić w wielkiej radosze, nie myśląc o tym jakie są innych głupie uwarunkowania społeczne i poglądy odnośnie tego, jak się wypada przejawiać i zachowywać. Potem człowiek się robi taki zgryźliwy jak Ty, bez urazy.
W ogóle taką logiką jak Twoja można dojść np. do wniosku, że seks jest raczej dla nastolatków, bo wtedy hormony najbardziej buzują, a dorosły człowiek powinien nie przejawiać takiego niewyżycia. I tym podobne.
Łazariew dużo rzeczy pisał, na moje realia to dla mnie za trudny autor.

Skoro jest za Ciebie za trduny, dlaczego zabierasz glos w dyskusji, ktora jest rownie truan bo dotyczy podobnych spraw?

A tak w temacie-poczytaj sobie o programowaniu behawioralnym i o tym, na czym polegaja gry komputerowe.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-27, 22:35:19 »
Gry są jak najbardziej spoko. Też gram i bawie sie w modowanie.
Dużo dzięki nim się nauczyłem angielskiego, poznałem fajnych ludzi gdy grałem online. Zmarnowałem też przez nie sporo czasu.
Zdarzało mi sie grać kiedyś jako dziecko w gry gdzie sie rozpruwało ludzi, np. quake 3 lub half life. Fajnie te wnętrzności sie rozbryzgiwały :p ale jakoś to co widziałem na ekranie w grze, tam pozostawało. Nie przenosiłem tego do świata realnego.

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-27, 22:26:29 »
Zed1,...
Ja sobie lubię pograć, ostatnio. Wcześniej robiłem to trochę, gdy byłem dzieckiem i miałem Amigę, a później wcale. Jak byłem nastolatkiem, to wcale nie grałem. Takie podejście jak Twe wynika z uwarunkowań społecznych wbitych Ci do łba przez innych. Granie sobie w gry nikogo nie deprecjonuje, ani nie wszystkie gry są wcale głupie, nie świadczy to o tym że ktoś jest idiotą, albo brak mu dojrzałości(właściwie, jak ma wyglądać "dojrzałość"? - to też tylko stek bzdur z gatunku tego, jak to się wszyscy powinni zachowywać, żeby ktoś tego nie zobaczył i się nie przestraszył). Sądzę, że lepiej jest sobie pograć niż wódkę pochlać, co społecznie jest niby odpowiednie dla dorosłych. Na pewno można się zatracić w wirtualnej rzeczywistości, ale w czym nie można.
Co mi przystoi bardziej w dojrzalszym wieku, czytywać literaturę czy się upijać?
Jeśli coś sprawia Ci radość, to jest to co musisz robić. Radość to jest KLUCZ. Działanie wbrew temu według społecznym schematów jest unieszczęśliwianiem siebie i "marnowaniem" życia, które przecież możemy przyjemnie spędzić w wielkiej radosze, nie myśląc o tym jakie są innych głupie uwarunkowania społeczne i poglądy odnośnie tego, jak się wypada przejawiać i zachowywać. Potem człowiek się robi taki zgryźliwy jak Ty, bez urazy.
W ogóle taką logiką jak Twoja można dojść np. do wniosku, że seks jest raczej dla nastolatków, bo wtedy hormony najbardziej buzują, a dorosły człowiek powinien nie przejawiać takiego niewyżycia. I tym podobne.
Łazariew dużo rzeczy pisał, na moje realia to dla mnie za trudny autor.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 12:06:56 »
Zed
Sa rozne gry. Sa one wzglednie neutralne i nic z tego co opisujesz nie musi sie kodowac, raczej piszesz ekstremach i zwykle pisza o nich osoby ktore nie maja z graniem doswiadczenia (albo maja negatywne). Rezygnowanie z rozrywek tylko dlatego ze wydaja sie infantylne, gdy sie je tak naprawde lubi, to droga zasmucenia sie i usuwania zabawy w zyciu.
Lazariew duzo uproszczen stosuje i ja osobiscie z dystansem podchodze do jego twierdzen o jakichs skutkach. Znam troche osob ktore sa sprawnymi biznesmenami itp. ktore sobie radza w roznych dziedzinach zycia, graja gdy maja ochote i nie ma to zasadniczego znaczenia. Sam gram i widze ze jest to dla mnie neutralne a przyczyny ew. problemow tkwia gdzie indziej. Chyba ze piszesz o osobach ktore wlaczaja np. mmo a wylaczaja po paru dniach ale to jest ekstremum bez wzgledu na to jak powszechne.
BTW. kazdy system spoleczny jest umownym a ludzie moga go postrzegac jako jedyna rzeczywistosc.


Odnosnie sympatii a antypatii - kazdy ma do nich prawo ale kazdy powinien sie zastosowac do tego (przynajmniej na forum) by nie traktowac innych jak samemu sie nie chce byc traktowanym.

ja tez Lazariewa traktuje z dystansem ale z wlasnego zycia obserwuje, ze kiedys gdy zamiast gierek i innych gazdetow ludzi wychowywaly kultura, sztuka czy inne tego typu podmioty, czlowiek stawal sie szybko bardzo dojrzaly, co nie oznaczalo wcale ze rezygnowal z zabawy. Zabawa byla, tyle tylko ze w moim odczuciu bardziej rozwijajaca umysl i ducha (co nie oznacza, ze niektore z gier umyslu czy ducha nie rozwijaja).

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-08-27, 11:47:14 »
Zed
Sa rozne gry. Sa one wzglednie neutralne i nic z tego co opisujesz nie musi sie kodowac, raczej piszesz ekstremach i zwykle pisza o nich osoby ktore nie maja z graniem doswiadczenia (albo maja negatywne). Rezygnowanie z rozrywek tylko dlatego ze wydaja sie infantylne, gdy sie je tak naprawde lubi, to droga zasmucenia sie i usuwania zabawy w zyciu.
Lazariew duzo uproszczen stosuje i ja osobiscie z dystansem podchodze do jego twierdzen o jakichs skutkach. Znam troche osob ktore sa sprawnymi biznesmenami itp. ktore sobie radza w roznych dziedzinach zycia, graja gdy maja ochote i nie ma to zasadniczego znaczenia. Sam gram i widze ze jest to dla mnie neutralne a przyczyny ew. problemow tkwia gdzie indziej. Chyba ze piszesz o osobach ktore wlaczaja np. mmo a wylaczaja po paru dniach ale to jest ekstremum bez wzgledu na to jak powszechne.
BTW. kazdy system spoleczny jest umownym a ludzie moga go postrzegac jako jedyna rzeczywistosc.


Odnosnie sympatii a antypatii - kazdy ma do nich prawo ale kazdy powinien sie zastosowac do tego (przynajmniej na forum) by nie traktowac innych jak samemu sie nie chce byc traktowanym.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-27, 11:49:20 wysłana przez Witek D. »

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-27, 08:51:17 »
Piszmy bez atakowania i bez wyrażania nieproszonych ocen.

Gry komputerowe to zabawa jak każda inna :) I nie ma znaczenia w kwestii dojrzałości życiowej czy radzenia sobie w jakiejkolwiek dziedzinie.

Witek - trudno zabawa nazwac gry, w ktorych stymuluje sie zabijanie przeciwnika i gdzie przewaznie kodowane sa takie rzeczy, jak konkurencja, pokonywanie przeciwnika w imie ,,wyzszych" zasad itp. Nawet chyba Lazariew pisal o tym w swojej ksiazce. Gry komputerowe (nie wszystkie) powaznie zaburzaja rozwoj emocjonalno-psychiczny czlowieka (szczegolnie nastolatka) poniewaz wciagaja grajacego w nieistniejacy, wirtualny swiat i potem taka osoba stosuje wyrobione nawyki w swiecie rzeczywistym. Zreszta, nasza zachodnia cywilizacja coraz bardziej jest programowana niby na nasze potrzeby, podczas gdy tak naprawde ludzie sami w przytomnosci powinni decydowac o tym, co jest im potrzebne a co nie. Najwiekszym spustoszeniem jest sytuacja, w ktorej czlowiekowi wmowi sie, ze moze wszystko, wtedy wiecznie nienasycone Ego ciagle czegos chce. To dlatego w swiecie bez nakazow, tradycji i innych ,,spowalniaczy" Ego ludzie ciagle majac wiecej ciagle chca jeszcze wiecej (klania sie dzisiejsze pokolenie mlodych ludzi miedzy innymi). Zanika tym samym umiejetnosc dawania czegos innym, wspolnego budowania relacji, struktur spolecznych itp.

[MOD: ciąg dalszy dyskusji stąd.]
« Ostatnia zmiana: 2014-08-28, 18:33:31 wysłana przez Lynd Seagull »