Poddanie sie Bogu, z ufnością - ciężka sprawa.
Jeżeli w dzieciństwie rodzice - oboje lub jedno z nich - zawiedli, bili !!, molestowali, lub tylko byli nieobecni, nawet 'duchem nieobecni', to z zaufaniem do Boga mogą byc problemy.
( żeby nie było - miałam cudowną mamę i fajnego, zagubionego tatę )
Oczywiście sprawa jest do przerobienia.
Czasem krócej, czasem dłużej.
Ale to chyba musi być przyjemne tak móc POWIERZYĆ kolejne sprawy Bogu.
I - z pełnym zaufaniem - oczekiwać ich najlepszego rozwiazania. Zgodnego z Najwyższym Dobrem wszystkich zainteresowanych
