Panował w towarzystwie regresingowym taki pogląd, (nie wiem nawet czy Leszek tak nie twierdził, ale jeśli coś przekręcam, to sorry), że ludzi to interesują co najwyżej dzieci i założenie rodziny i fizyczne cele.
Z resztą, na logikę. Badając harmonię człowieka i UA wyjdzie bardzo niski wynik , powiedzmy 20%, taki że nie da się własciwie życ razem , nie opierajac się wyłącznie na emocjach. Zastanawiam się wobec tego czy dwoje ludzi z linii ewolucyjnej którym wyjdzie taki wynik mogą zatem różnić się aż tak wobec siebie jak UA wobec człowieka. Oraz czy ua może mieć potencjalnie podobna harmonie jak człowiek.
Teraz mi się nasunęło, że takie badanie tego u ludzi może mieć praktyczny sens chyba i tak tylko u b. wysoko rozwiniętych , którzy nie żyją tylko z poziomu emocji (wyższy stopien urzeczywistnienia), co chyba jest rzadkie ludzi.