Autor Wątek: Eksperymenty z energią  (Przeczytany 3832 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-04, 13:08:21 »
Jaskier
te opisy i historie to nie to samo co osobiste doświadczenie, więc służą raczej pogłębianiu wiary, czy też są ciekawostkami albo miłymi duchowymi inspiracjami dla tych którzy dopuszczają (z różnych względów, np. osobistych doświadczeń) taką możliwość,
więc raczej tylko dla tych którzy w tym uczestniczyli było to bezpośrednie przełamanie ich sceptycyzmu (mogli sprawdzić czy nie ma w tym usypanym przez nich kwiatowym kopcu czegoś podejrzanego i byli przy tej przemianie), na pewno nie jest tym samym taki opis!

Cytuj
Wrzuciłem gościa wgoogle i mi wychodzi że to gwałciciel i morderca.
zawsze możesz sprawdzić osobiście, np. wybrać się do jego aszramu i spotkać mieszkające tam te zgwałcone przez niego dziewczyny (teraz pewnie kobiety) i dowiedzieć się jak to się stało, skoro ponoć je zgwałcił, że one mimo wszystko w jego aszramie zostały? : )

Mihał
Cytuj
Dlaczego zawsze są przez tych guru's materializowane pierdoły i to w dodatku niezbyt zdrowe.
a ilu takich guru znasz i o ilu materializacjach słyszałeś, czytałeś, albo byłeś ich świadkiem? : )
niedawno zaczytywałem się w książce wielbicielki Sai Baby która prowadziła ( i chyba dalej prowadzi) jego pierwsze centrum duchowe powstałe tuż po 2WS , taką niewielką świątynię w Madrasie,
 oprócz wielu opisów cudów związanych z przełamywaniem tarapatów w jakie popadali (zgodnie z podejściem tych mistrzów że problemy w rd , są jak to przetapianie rudy w czyste złoto) opisywała też, że powstało to centrum/świątynia w okolicach miejsca spoczynku pewnego świętego, który tam wcześniej przebywał , a był mahasiddhą i jak ludzie o tym się dowiedzieli, to przynosili mu różne rzeczy np. odchody kozie i kurze, które on łaskawie zamieniał w złoto : D

Dark Angel
specyfika misji duchowych polega na angażowaniu w nie m. in. energii, zdolności i działań uczniów, opisywałem to szerzej wcześniej i nie chce mi się powtarzać, powiem tylko że mistrz który wszystko załatwia za swoich uczniów za życia (czy  po śmierci) wychowałby sobie zgraję samolubnych adoratorów, a nie taki jest sens, więc głównie materializują uczniom to co jest korzystne dla ich rozwoju, np. taki Swami Premananda twierdził że najważniejsze z jego punktu widzenia w rd jest pokora i ścieranie ego na ścieżce jego uczniów , więc kreował/materializował im duże problemy i dramaty życiowe (w zgodzie z ich karmą), zwasze kiedy obserwował u nich przerost ego i dumy, a z tego co czytam to nie jest to żadnym wyjątkiem w postępowaniu mistrzów, ale raczej regułą : )

co do mistrza Swamiego Ramy i samej misji duchowej prowadzonej na zachodzie to podejrzewam że  S. Rama też polegał w jej rozwoju na zaangażowaniu i pieniądzach dawanych przez tych, którym zależało na istnieniu tej misji i jej rozwoju? czy może nie? ; )

dla zainteresowanych rozwojem duchowym: z punktu widzenia rd korzystnym jest wszystko to co zbliża do wyzwolenia, a niekoniecznie to co jest zbudowane na opozycji przyjemne/bolesne i im podobnych klimatach opartych na interesowności i egoistycznych celach i pragnieniach

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-09-03, 21:02:11 »
Bo dzieci  (głównie z biednych krajów) najbardziej pragną słodyczy więc materializują to czego najbardziej pragną. Jest to przynajmniej szczere.
Widocznie z czasem pragną bardziej od szczerości poklasku i uwielbienia dla siebie jako guru więc ich moce siddhi potrafią zmaterializować jedynie biały popiół lub coś przypominające jajko.

Swami Rama opisywał jak jego Mistrz potrafił zmaterializować stos diamentów o ogromnej wartości bo nie było mu to do niczego potrzebne poza pokazaniem tego swojemu "durnemu uczniowi" ;)
Dzisiejsi guru-avatarzy niestety potracili te zdolności i muszą robić składki od wyznawców na budowanie świątyń czy innych potrzebnych im rzeczy.

Mihał

  • Wiadomości: 90
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-03, 17:31:14 »
No właśnie. I w dodatku zdrowsze.
Dlaczego zawsze są przez tych guru's materializowane pierdoły i to w dodatku niezbyt zdrowe. Mogli by materializować daktyle, winogrona, orzechy, a tak materializują produkty pełne podobno niezdrowego cukru. Daktyle mają chyba lepsze wibracje niż cukierki.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-09-03, 17:21:48 »
Super historyjka. Szkoda że jego super moce zanikły w dorosłości...  I oczywiście nie umie ich powtórzyć w kontrolowanych warunkach.

Cukierki... niech materializują bardziej przydatne rzeczy np procesory (pierw pomyślałem o diamentach ale ich wartość zapewne dramatycznie by spadła,  ale mimo wszystko dla uczniów byłoby to lepsze świadectwo niż cukierki).

Edit: Wrzuciłem gościa wgoogle i mi wychodzi że to gwałciciel i morderca.
« Ostatnia zmiana: 2016-09-03, 17:29:32 wysłana przez jaskier »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-03, 12:47:02 »
przykład eksperymentów z energią na wyższym poziomie zdolności, przy okazji fajnie o przełamywaniu sceptycyzmu przez mistrzów duchowych w taki konkretny i namacalny sposób, choć tutaj akurat o eksperymentach dokonywanych przez małe dziecko, czyli wspomnienia Swamiego Premanandy z lat dzieciństwa:

"Gdy miałem siedem lat zaczęły się manifestować przeze mnie duchowe moce dane mi przez Boga i potrafiłem materializować cukierki. Ten (obecny tam) wielbiciel zwykle prosił mnie o bardzo gorące ladhu, więc natychmiast je materializowałem i  dawałem mu do zjedzenia. Zacząłem się zastanawiać, czemu - skoro ja  za pomocą ruchu ręki potrafię materializować ladhu i cukierki - on też po prostu nie zrobi  tego samego? Po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że Bóg obdarzył mnie pewnymi unikalnymi zdolnościami.

Gdy miałem około dziewięć lat po raz pierwszy udałem się do miejscowości zwanej Diyathalava na Sri Lance. Ubrany byłem w spodenki i koszulkę, miałem zegarek na ręce i okulary przeciwsłoneczne. Podróż do tego miejsca  trwała sześć godzin. Kiedy już wysiadłem z autobusu, człowiek  z którym odbywałem tą podróż zdjął ze mnie okulary i zabrał mi zegarek. Obawiałem się nawet, że ściągnie ze mnie moje spodenki!  Założył na mnie dhoti,  które jednak  po kilku krokach  spadło ze mnie, więc ostatecznie związał je sznurkiem wokół mojego pasa i zalecił mi bym wyciągnął na wierzch koszulkę, by ukryć pod nią ten sznurek! Wtedy poszliśmy do domu pewnego przyjaciela  i on poprosił mnie żebym usiadł. Wyjaśnił mi, że żadna z zaproszonych na spotkanie osób nie wierzy, że potrafię materializować przedmioty. Oni uważali, że ukrywałem gdzieś te słodycze i  w sposób niezauważalny tylko umieszczałem je w swoich dłoniach. Byłem tym zirytowany. Jak mogli mówić takie rzeczy? Dziwiłem się czemu nie potrafili uwierzyć, że wszystko o co tylko poprosiłem po prostu pojawiało się w moich dłoniach. Gdy tylko ci ludzie się zebrali pokazałem im moje puste dłonie. Podniosłem też do góry moją koszulkę, żeby mogli zobaczyć, że nic pod nią nie ukrywałem. Następnie zmaterializowałem trochę cukierków i rozdałem im je.
Wtedy oni przynieśli kwiaty i usypali z nich kopczyk przede mną. Ten wielbiciel powiedział zgromadzonemu tłumowi, że wszystkie  kwiaty potrafię przemienić w cukierki. Spojrzałem na niego i spytałem, czy to naprawdę można tak zmienić. A on mi odpowiedział, że cokolwiek sobie pomyślę, to się może wydarzyć. "Jeśli po prostu sobie o czymś pomyślę to się wydarzy?" spytałem go. A on powiedział "Jeśli zamkniesz oczy i pomodlisz się , wtedy tak się stanie". Ale nikt z nas nie był tak naprawdę pewien, czy to się wydarzy. Tak więc ten wielbiciel rozpoznał, że posiadam nadzwyczajne moce. Zaprosił pięćdziesiąt osób, aby przyszły i zobaczyły mnie. Poprosił ich, żeby sprawdzili, czy nic więcej nie znajduje się w kopcu usypanym z samych kwiatów. Po chwili zamknąłem oczy i zacząłem się modlić, ale w tym samym momencie poczułem, że moje dhoti zaczyna się zsuwać z mojego ciała. Bałem się modlić, bo myślałem o tym, że moje dhoti może opaść na dół! Powiedziałem to człowiekowi prowadzącemu  spotkanie.   Spytałem go czy mogę wyjść na chwilę do innego pokoju i tam na nowo związać dhoti, ale on stwierdził, że jeśli teraz wyjdę,  to wszyscy zgromadzeni zaczną mnie podejrzewać o oszustwo. Powiedział mi, żebym został nawet mimo opadającego dhoti i żebym nie martwił się tym za bardzo, bo pod spodem mam jeszcze spodenki.  Zostałem więc, a  gdy  po trzech minutach mojej modlitwy otworzyłem oczy, zobaczyłem, że wszystkie te kwiaty przemieniły się w około pięć kilogramów niebieskich cukierków!"

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-08, 13:31:37 »
Marzenka - ten z Kocham Cię jak widzę powoli zaczyna się już chyba psuć, ale cały czas wygląda zdecydowanie lepiej. Super :-)

Marzenka

  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-05-08, 09:38:34 »

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-27, 04:47:24 »
Marzenka,
bardzo fajny pomysł :)

a tak odnośnie eksperymentu z wodą i kotem - materiał pojemnika w jakim trzymana jest woda może też mieć wpływ na jej jakość, z tego co wiem szkło jest najzdrowsze, najbardziej naturalne (z krzemionki czyli piasku powstaje) i neutralne, wszelkie plastiki i metale już mają negatywny wpływ na nią

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-26, 19:06:46 »
Marzenka
niestety nie mam ale może sobie kupię któreś, jakby ktoś potwierdził że toto działa tak świetnie. Ja mam jakieś wątpliwości co do tego, że np ta granitowa naładowana płytka może się nie rozładowywać z czasem. Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić ale... nie takie rzeczy sie zdarzały;p

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-26, 00:01:38 »
Też o czymś takim myślałem...
w sumie to można "poinformować wodę" podwójnie:
napisać afirmację na karteczce, a do tego dać jej posłuchać tej afirmacji :)



Marzenka

  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-25, 23:31:49 »
A gdyby tak napisać afirmację na karteczce i przykleić na szklankę wody... pozostawić na całą noc i rano pić?
Ja np. podlewam rośliny z pojemnika z napisem "kocham Cię". A niech mają ;>

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-25, 23:13:00 »
Co do wody i jej pamięci, to właśnie tydzień temu przyszedł mi do głowy pomysł na naukę języków...
1) oczyszczamy wodę energetycznie - np. wahadłem
2) puszczamy wodzie jedną lekcję języka obcego
    (dla wzmocnienia efektu może być kilka razy, chociaż nie wiem czy to potrzebne, może wystarczy raz)
3) pijemy wodę
4) sami przerabiamy lekcję
5) powtarzamy kroki 1-4 z kolejnymi lekcjami

mam też takie wrażenie, że podobnie można będzie zrobić z afirmacjami:
1) nagrywamy swoim własnym głosem afirmację w 3 osobach
    (dobrze będzie wybrać dzień w którym czujemy się naprawdę dobrze)
2) oczyszczona woda "słucha" afirmacji
3) pijemy wodę z intencją abyśmy afirmację przyswoili i zatrzymali w swojej podświadomości
4) proces powtarzamy przez odpowiedni czas (np. 3 tygodnie)

sam jeszcze tego nie testowałem, ale zamierzam :)

Marzenka

  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-25, 21:22:36 »
Mariusz a masz takie urządzenie? Można by postawić na nim ryż z wodą lub roślinkę :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-25, 18:50:31 »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany