Autor Wątek: Ja prawdziwy  (Przeczytany 8696 razy)

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-14, 22:22:04 »
Hej:) Przerabiam ostatnio temat poczucia własnej wartości i odzyskania kontaktu ze sobą, które zatraciłam we wzorcach misjonarskich. Sporo się u mnie dzieje teraz w temacie, nie jest to wszystko proste, ale cieszę się, że zaczyna się w końcu konkretniej tutaj oczyszczać :) Ogólnie to swoją wartość opierałam na pomaganiu innym, zatracałam w tym swoje prawdziwe ja i nie mogłam się przez to tak w pełni zanurzyć w Bogu. Rozpraszałam swój umysł problemami innych ludzi, widziałam tylko to z czym mają problem, co powodowało zamieszanie i ciężkość mojego umysłu. Uzależniałam więc swoją wartość od bycia potrzebną, a bez tej sztucznej wartości czułam się nieakceptowana i nijaka. Odbudowuję więc moją prawdziwą wartość na bazie zdrowych intencji:)

Zrobiłam sobie na głos spontanicznie medytację, żeby sobie pewne rzeczy poukładać. Spisałam sobie wszystkie inspiracje, które do mnie przyszły w ostatnim czasie i wyszło coś takiego. Może nieco chaotycznie i sporo jest powtórek w tekście, ale pisałam to wszystko pod siebie tak, żeby do mnie dotarło;) Postanowiłam to wkleić, jeśli macie jakieś uwagi, albo doświadczenie w temacie, chętnie przeczytam:)




Ja Karolina, już teraz mogę zająć się sobą. Już teraz mogę przyjemnie spędzać ze sobą czas. Nic mnie już nie goni, nic mnie nie trapi. Czuję spokój, relaks i subtelną radość dzięki temu, że jestem ze sobą. To mój czas. Czas przyjemności i odpoczynku. Czas tylko dla mnie i mojego wnętrza.

Już teraz skupiam się na moim wnętrzu i nic nie rozprasza mojej uwagi. Dobrze mi ze sobą. Dobrze mi w swoim własnym towarzystwie. Widzę siebie całą, taką jaka jestem. Daję sobie akceptację i dużo Miłości. I cieszę się tą medytacją.




Już teraz ja Karolina, żyję moim własnym życiem. Pozwalam sobie koncentrować się na tu i teraz. Pozwalam sobie tu i teraz czerpać radość, szczęście i przyjemność z życia. Zauważam, że kiedy koncentruję moją uwagę na sobie, każdy dzień jest dla mnie coraz bardziej rozwojowy i konstruktywny. Spotyka mnie coraz więcej dobrych rzeczy, coraz łatwiej rozwiązują się moje problemy, a jakość mojego życia rośnie coraz szybciej.

Już teraz pozwalam innym ludziom żyć ich własnym życiem. Zwracam wolność wszystkim osobom, którym zobowiązałam się pomóc za wszelką cenę. Pozwalam …(imię) żyć jego/jej własnym życiem. Pozwalam …, żyć jego/jej własnym życiem.....

Czuję się cudownie kiedy zwracam tym ludziom wolność. Pozwalam również sobie żyć moim własnym życiem. Już nie angażuję się w życie innych ludzi. Przestaję zajmować swoje myśli urojeniami na ich temat. Już nie muszę rozpraszać mojego umysłu cudzymi problemami. Nie muszę już zajmować moich myśli, aby uciekać przed sobą. Odrzucam maskowanie się i uciekanie od swojego wnętrza. Już teraz całkowicie odrzucam rozpraszanie się i odcinanie od siebie.

Dostrzegam ile energii marnuję, kiedy przenoszę swoją uwagę z siebie na innych ludzi. Czuję, że nie mam obowiązku, ani przymusu zajmowania się innymi ludźmi. Już teraz nie muszę być niezbędna dla innych ludzi. Zwracam im wolność, pozwalam im podejmować ich własne decyzje. Oni mogą sobie świetnie radzić beze mnie. Nie mam już potrzeby ratowania nikogo na siłę. Odpuszczam wszystkie presje, aby zajmować się nimi za wszelką cenę i uszczęśliwiać ich na siłę. Szanuję wybory innych ludzi, nawet jeśli wybierają cierpienie. I czuję się z tym w porządku. Pozwalam sobie puścić walkę i rywalizację z innymi ludźmi. Pozwalam sobie puścić kontrolę nad nimi.

Już teraz zajmuję się sobą i tylko sobą. Zwalniam się z obowiązku ratowania innych kosztem siebie, więc teraz skupiam się w pełni na sobie. Skupiam się na moim życiu i na moim własnym wnętrzu. I czuję się z tym całkowicie w porządku.

Już teraz kiedy skupiam się na moim wnętrzu, czuję swoją prawdziwą wartość – moja wartość jest boska, twórcza i trwała. Odnajduję ją w Miłości. Odnajduję ją w Bogu.  Nie muszę już szukać mojej prawdziwej wartości wśród ludzi. Nikt nie musi mnie zapewniać, że jestem wartościowa. Znajduję moją wartość w sobie.

Nie boję się całkowicie odpuścić mojego zatracenia i obciążeń, które przysłoniły mi czucie mojej prawdziwej wartości. Odpuszczam wszystkie lęki z tym związane. Odpuszczam lęki, że odrzucając mój fałszywy obraz siebie, poczuję się za mało wartościowa, że poczuję się do niczego. Pozwalam sobie odrzucić całe to przekonanie. Już teraz widzę co stanowi fundament mojej prawdziwej wartości. Widzę w niej Miłość i Boskie Wsparcie. Pozwalam sobie zbudować moją wartość na Boskim Wsparciu, odbudować siebie prawdziwą. Widzę jak moja wartość odbudowuje się i stanowi potężny filar. Wszystko co prawdziwe we mnie jest trwałe, więc nie muszę bać się, że zostanę z niczym.




Skupiam się teraz w pełni na Miłości. Realizuję w swoim życiu coraz więcej Miłości do siebie. Z Miłości do siebie widzę jaka jestem naprawdę. Z Miłości wybieram wszystko co najlepsze dla mnie. Z Miłości do siebie czuję się wartościowa i ważna. Żadne problemy, obciążenia,  przywiązania, przyzwyczajenia nie są silniejsze od Miłości. Czuję jak Miłością zbliżam się do Boga.

Bóg mnie kocha. Dba o mnie i błogosławi wszystkim co najkorzystniejsze dla mnie. Czuję, że moje potrzeby są ważne dla Boga.
Dzięki Bogu czuję się w pełni wartościowa. Czuję się kreatywna. Z każdą moją decyzją rodzą się boskie czyny i inspiracje. Czuję się wystarczająco dobra, aby osiągać sukcesy. Nie potrzebuje do tego aprobaty innych ludzi. Nie potrzebuję ich poklasku, zapewnień i potwierdzeń.

Jestem wyjątkowa. Jestem sobą. Jestem dzieckiem Boga. Boską Istotą. Żaden człowiek nie decyduje o mojej wartości. Ja sama decyduję w jaki sposób czuję się ze sobą. I jest to czyste, jest to szczere. Jestem bosko doskonała, właśnie taką widzi mnie Bóg.

Pozwalam sobie zanurzyć się w Bogu. Pozwalam sobie zanurzyć się w jego Miłości. Już teraz odnawiam mój kontakt z Bogiem. Mój kontakt z Bogiem staje się coraz trwalszy i coraz czystszy.

Czuję jak Bóg przepełnia mnie, jak przenika mój umysł oraz moje serce. Teraz czuję się mądra, wartościowa, zdolna, piękna, zdrowa i szczęśliwa. Czuję jak boska energia przepełnia każdą moją myśl, czyn oraz każdą intencję.

Pozwalam sobie zostać w czystej, boskiej energii, w boskim świetle, w błogiej, rozwijającej harmonii z Bogiem. To Bóg stanowi moją prawdziwą wartość. Już nie przysłaniam innym Boga, już nie przysłaniam Boga sobie.




Teraz kiedy czuję swoją wartość, nie muszę się ubiegać o docenienie ze strony ludzi. Oni chętnie mi to okazują, bo ja doceniam siebie. Kocham i szanuję siebie. Czuję swoją wartość. Moja wartość jest cenna. Moja prawdziwa wartość zawsze była i nadal jest we mnie. Z pomocą Boga uczę się ją dostrzegać. I udaje mi się to. Z dużą łatwością przychodzi mi odkrywanie prawdziwej siebie. Czuję jak moja prawdziwa wartość ujawnia się. Mogę się teraz nią cieszyć. Przyjąć do siebie  i ugruntować. Mogę ją okazywać i przejawiać wśród ludzi. Czuję się z tym w porządku. Czuję się w porządku przejawiając moją prawdziwą wartość.

Teraz widzę jacy ludzie są wspaniali. Ludzie również widzą jaka ja jestem wspaniała. Nie muszę już ubiegać się, walczyć o ich względy. Ci wspaniali ludzie chcą mnie w swoim życiu, taką jaka jestem. Oni dostrzegają moja wyjątkowość. Ci ludzie są dla mnie mili, przyjaźnie nastawieni do mnie. Okazują mi szczerą radość z tego jaka jestem wyjątkowa. Szczerze gratulują mi tego jak się zmieniłam na lepsze i jak bardzo zbliżyłam się do Boga. Ja też cieszę się z ich osiągnięć i posyłam ciepłe myśli, aby powodziło im się jak najlepiej. Jakie to cudowne uczucie, kiedy akceptuję i szanuję siebie. Kiedy nie muszę się poniżać, aby uzyskać czyjąś uwagę.




Czuję teraz jasność mojego umysłu. Czuję przytomność mojej świadomości. Czuję Miłość wypełniającą moje serce. Czuję kontakt z Bogiem i Boskie Wsparcie. Czuję przyjemność z doświadczania siebie. Dziękuję Bogu i dziękuję sobie za wszystkie uświadomienia i pozwalam sobie ugruntować wszystkie pozytywne skutki tej medytacji.

Dziękuję.

« Ostatnia zmiana: 2016-10-14, 22:29:01 wysłana przez Arwena »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-13, 18:21:06 »
"Nie mogę znaleźć celu swego życia".

https://www.youtube.com/watch?v=nsINLjnGr8Y

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-13, 09:11:43 »
: )

Kasiaa

  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-12, 21:17:56 »
Tak z pewnością  to temat na nie jedną medytację. Dziękuję za artykuł Frisky :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-11, 20:47:20 »
Kasiaa
a to fajnie, przy tym to jest temat wart przekontemplowania nie tylko na jeden wieczór : )  bo  jak głosi klasyk rd:

Jnana or spiritual wisdom, enables the jivatma, or the individual soul, to merge with the Paramatma or the cosmic soul. Every individual must try and recognise the oneness of the Atma and the Paramatma. This is the full essence of the spirituality expounded by Krishna
http://www.sssbpt.info/summershowers/ss1979/ss1979-10.pdf
The dissolution of the dichotomy between jivatma and Paramatma, generated by karmic causes, is the essence of Indian culture. Indian culture and Indian philosophy are essentially religious.

: )

Kasiaa

  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-11, 20:09:45 »
Frisky

Dziękuję Ci za tą cudowną myśl. To bardzo dobry temat na dzisiejszą medytację :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-11, 19:13:46 »
Kasiaa
: )
ja prawdziwe to Ja uniwersalne, ponoć obecne we wszystkich i wszystkim - więc jest tylko Ja i nie ma nic na co by w swym ogromie nie zasługiwało ; )

Kasiaa

  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-10, 22:57:47 »
Frisky,

Dziękuję Ci za pokazanie całego wachlarza możliwości, których dużej części nie znałam :) Z tym wsparciem jeszcze mam problem bo chyba nadal uważam, że na nie nie zasługuję. Nadal jakaś część mnie uważa, że mogę liczyć tylko na siebie i zapewne dlatego nie zauważam ogromu możliwości. Dlatego też obecnie pracuję nad  tematem zasługiwania i wierzę że pomoże :)

Clint,

Myślę, że to fajny pomysł tym bardziej, że już od dawna mam na to ochotę. Dziękuję, że napisałeś o tej opcji :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-10-10, 17:58:11 »
Kasiaa

A ja polecam sesje z lustrem. Nawiązywanie kontaktu ze sobą, szczera rozmowa, przebaczania i odpuszczanie, wyrażanie miłości, afirmowanie patrząc sobie w oczy, obserwacja i akceptacja. Możesz robić co tylko zechcesz i co czujesz w danym momencie, ale chodzi o to, aby odbudować relacje ze sobą i mieć wyraźny kontakt ze sobą. Nie tylko praca z umysłem czy emocjami. Dla stłumionego człowieka, odciętego od siebie to może być nieco abstrakcyjne i oderwane od istoty tego wszystkiego.

Patrz sobie w oczy, oglądaj i obserwuj całą twarz. Zobacz że to z czym pracujesz to nie jakaś tam abstrakcyjna "Ja-Kasia", ale to jesteś TY! Prawdziwa Ty! Patrz na siebie, bądź świadoma siebie, bądź świadoma do kogo należy to odbicie i nie bój się. Jak przełamiesz pierwsze lody to potem już z górki pójdzie :)

Na pewno masz sobie dużo powiedzenia i jestem pewien, że jakaś część Ciebie nie może się doczekać kiedy w końcu zostanie dopuszczona do głosu :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-10, 16:49:02 »
Kasiaa
Cytuj
Nie za bardzo wiem jak sobie z tym poradizć poza medytacją
.
gdy coś nas przerasta to oprócz własnych wysiłków związanych z tym co praktykujemy często warto szukać wsparcia, np. bioterapeutycznego, albo ze strony praktyka/mistrza Reiki, homeopatii (tak mi się przy tym oddzieleniu od siebie i odrealnieniu skojarzył hydrogen/hydrogenium, ale ja się tym nie zajmuję, więc to raptem takie luźne skojarzenie), kropli Bacha czy innych esencji energetycznych , otwarcia na wpływy mniej lub bardziej czysto duchowe w postaci modlitw wstawienniczych, duchowych rytuałów i błogosławieństw np. uzdrawiającym Lingamem : )  o procesach odreagowywania, psychoterapii, technikach i głębokich procesach oddechowych (np. sudarszan kriji) , czy różnych masażach nie wspomnę, do tego są skuteczne zabiegi uzdrawiającymi wahadłami, misami, kamertonami, jakimiś formami energetycznymi (piramidy, merkaby, merkivy, galaktyki), wypalania węzłów, barsy  etc. - do wyboru do koloru, od delikatnych metod po silnie działające, od starożytnych i sprawdzonych przez wieki po takie nowatorskie, od darmowych po bardzo drogie, od indywidualnych po grupowe, co kto lubi, preferuje i potrzebuje...
powodzenia w znalezieniu odpowiedniej i skutecznej metody która rozwiąże Twoje problemy : )

Kasiaa

  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-10, 12:55:03 »
Dziękuję Arweno,

tym co napisałaś uświadomiłaś mi, jak bardzo byłam stłumiona przez całe moje dzieciństwo. Dopiero, gdy rozpoczęłam studia poczułam, że zaczynam istnieć jako JA. Wcześniej nie zastanawiałam się głębiej nad tym jaki był powód poczucia mojego nieistnienia w tamtym czasie.
Chyba najlepszym co mogę zrobić to tak jak powiedziałaś poprosić o wsparcie Boga.

Michał,

Faktycznie dużo ostatnio było  emocji negatywnych i pozytywnych, więc już znam dokładnie powód. Trochę mnie to przerosło. Myślałam, że sobie dobrze radzę i faktycznie dobrze sobie poradziłam, ale z takim oto skutkiem ;] Cały czas staram się mieć pozytywne nastawienie do tego, co przyjdzie, ale czuje, że to tylko przykrywka i gdy tylko przyjdzie mi się skonfrontować z rzeczywistością, to wszystko mi wysiądzie.
Dziękuję Ci za radę. Dzisiaj zabieram się za afirmacje w tym temacie :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-10, 08:52:29 »
Cześć Kasiaa.
moim zdaniem prawidłowo siebie zdiagnozowałaś.
moim zdaniem chodzi o wypieranie leków. sama napisałaś, że dużo się ostatnio u ciebie dzieje, pewnie się boisz w jakim kierunku, co wyniknie z tych zmian. Często jest tak, że lek wypiera naszą świadomość i jest się myślami gdzieś indziej.

Kasiu popracuj może nad wiarą, że jak zmiany to na lepsze :). 

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-09, 23:39:27 »
Kasiu,

miałam dokładnie tak samo, nie czułam siebie, stałam gdzieś obok, nie miałam kontroli nad tym co robię i mówię, nie rozpoznawałam swojego odbicia w lustrze. W moim przypadku było to silne stłumienie siebie będące wynikiem ciężkiego dzieciństwa. Jako dziecko alkoholika tłumiłam emocje i odczuwanie siebie, aby przetrwać te wszystkie okropne rzeczy, które działy się na co dzień w moim domu. Nie czując tego wszystkiego, spychając w głąb siebie strach, smutek, żal i złość na rodziców, mogłam w miarę funkcjonować, bo te wszystkie emocje by mnie wtedy zniszczyły. Nie radziłam sobie inaczej i stłumiona czułam się wtedy bardziej bezpieczna. Jednak z wiekiem coraz bardziej wyniszczało mnie to od środka i coraz bardziej zaczęło przeszkadzać i wyłazić ze mnie. Bałam się wypuścić moje najgorsze stłumione emocje, bo myślałam, że tego nie przeżyję (dosłownie). W końcu nazbierało się tego tak dużo, że nie mogłam już tego wytrzymać, chciałam się tego z siebie pozbyć za wszelką cenę, poczuć w końcu ulgę. Ale walcząc nie było łatwo puścić. Im bardziej szarpałam się ze sobą i walczyłam między dalszym tłumieniem tego w sobie, a chęcią zmian, jednocześnie poddając się lękom - tym bardziej bolało.

Nie pracowałam konkretnie nad tym tematem, ale wydaje mi się, że uzdrowienie takich rzeczy przychodzi naturalnie w toku pracy nad sobą, im bardziej się otwierasz, tym więcej puszczasz, tym mniej się boisz, więcej się konfrontujesz, czujesz większą ulgę. Bo widzisz, że to co robisz przynosi rezultaty, że z każdą uzdrowioną emocją Twoje życie staje się coraz lepsze. Nagle zauważasz, że jesteś sobą, jesteś w sobie, czujesz siebie, czujesz że jesteś:)

Musisz wiedzieć, że to co się teraz z Tobą dzieje to nic nadzwyczajnego, chyba prawie każdy jest mocno stłumiony kiedy zaczyna pracę nad sobą, takie odcięcie towarzyszy wielu ludziom, którzy przeszli przez ciężkie dzieciństwo. Tym samym - wyjście z tego to też nic nadzwyczajnego i trudnego;) Więc Ty też możesz z tego wyjść dużo szybciej i łatwiej niż Ci się wydaje:) Nie bój się siebie, nie bój się swoich emocji i tego co kryjesz w sobie, czego tak bardzo nie chcesz poczuć. Strach ma zawsze wielkie oczy, a lęki wynikają z niczego innego jak z naszego własnego nastawienia. Masz wsparcie partnera, przyjaciół, również tych rozwojowych, więc nie jesteś z tym sama. Nic Ci nie zagraża, jesteś bezpieczna i możesz w końcu otworzyć się na odczuwanie, a co za tym idzie na samą siebie:)

A konfrontacja nie jest taka straszna jak sobie to zawsze wyobrażamy, pomódl się o wsparcie Boga, żeby Ci pomógł się otworzyć i przejść przez to wszystko bez zbędnych tragedii, tylko w spokojnej, najkorzystniejszej dla Ciebie atmosferze.

Kasiaa

  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-10-09, 18:39:32 »
Czy nie czucie siebie również może wynikać z maskowania siebie?

W ostatnim czasie mam problem z czuciem siebie. Początkowo pojawiało się to tylko w relacjach z ludźmi i w związku. Nie czułam siebie w tym co robiłam i mówiłam.  W ostatnich dniach oczucie to pojawiło się również w codziennym życiu. Nie czuję siębie w tym co robię, w czynnościach, które wykonuję. W pewnym momencie miałam poczucie, że wszystkie te czynności i robi i mówi ktoś zupełnie inny kto również jest w moim ciele.

Patrząc na siebie w lustrze czy na zdjęciu dziwię się, że to ja. Poprostu jestem sobie obca. Patrząc w lustro czuję się jakbym widziała obcą osobę stojącą obok mnie.
Nie wiem czy wynika to z jakiegoś lęku przed odrzuceniem(relacje), zmianami, gdyż jest ich teraz bardzo dużo w moim życiu. Nie za bardzo wiem jak sobie z tym poradizć poza medytacją.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-10-07, 23:32:33 »
Clint
Dla mnie to miłe i budujące, gdy ktoś/coś pozytywnie rezonuje i można o tym napisać:)

Cały ten temat zainspirował mnie do kontemplacji:
Kiedy wyrażam Ja prawdziwe w świecie, a kiedy ego. Jak czuję Ja prawdziwe, a jak ego. Jak Bóg się na to patrzy i jak wspiera i jak wpływa na urzeczywistnianie Ja prawdziwego?
Bardzo inspirujące dla świadomości rozróżniającej i wewnętrznego obserwatora:)

Natomiast przez kolejny impuls z Nadświadomości moja uwaga w życiu jeszcze bardziej poszła do ludzi, którzy swobodnie i naturalnie wyrażają to Ja prawdziwe.
To z kolei przyniosło jeszcze więcej spokoju, akceptacji, radości i miłości w przepływach energetycznych i w komunikacji. To odczucie...łoł:)