Witajcie
ciągle chodzi za mną pytanie co tak naprawdę to było ...
... a bylo tak : będac na wczasach u Leszka w tym roku podczas takiej eskapady w naturę koleżanka Agnes fotografowała uczestników tej wycieczki. I w miejscu gdzie mijaliśmy rozkopane kurhany dawnych mieszkańców tych ziem też często naciskała spust tegoż urządzenia

I nagle ze zdziwieniem powiedziała do mnie że na tych zdjęciach własnie u mnie jest widoczna błekitna otoczka - aura. I tylko u mnie , inni na tym samym zdjęciu byli normalnie ubarwieni

Troszkę mnie to zaskoczyło aczkolwiek wiem z czym mamy do czynienia. Takie widoki fajnie są wyświetlane za pomocą specjalnych aparatów do fotografowania aury.
Ale tu był zwykły aparat , taki ze średniej pólki , zupełnie normalny.
Zdziwić to się nie zdziwiłem , znam swoją wartość i swój rozwój. Pytanie jest takie - dlaczego własnie tam ?
A moze ... może w innych miejscach też tak bywa lecz nie mam fascynacji fotografowania i bardzo mało ktoś mnie fotografuje a selfie zrobiłem tylko raz

i nie podobało mi się.
Napisałem PM do Leszka ale on jest za bardzo zapracowany by mieć czas na odpowiedzi na moje pytanie.
Stąd postanowiłem upublicznić moje pytanie do Was koleżanki i koledzy a że ekspertów tutaj niemało więc spodziewam się rzetelnej odpowiedzi.
pozdrówka