14
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sylvia dnia 2022-02-26, 12:52:43 »
Pracowałam ostatnio z osobą, która się zdziwiła, że kobiety ją aż tak zdradzają inne kobiety, i są aż tak intrygujące, dwulicowe, wrogie, udające tylko przyjazne, roszczeniowe do innych kobiet, rywalizujące, zazdrosne. Też do pewnego momentu nie wiedziałam, że to tak działa, "bo to druga kobieta".
Przykre, ale zawsze jest jakaś wewnętrzna przyczyna np.
za dobro, mam dostawać zło,
kobiety muszą być karane,
rolą kobiety jest cierpienie, a jak nie cierpisz to my strażniczki zagwarantujemy ci to z chęcią,
jak jesteś szczęśliwa, to trzeba ciebie znoić,
jak ja jestem nieszczęśliwa, to ty też masz być nieszczęśliwa,
jak ci się coś udaje w życiu, to ciebie wykluczymy, żebyś sobie nie myślała, że to w porządku
jak jesteś w czymś wyjątkowo utalentowana i zdeterminowana, to ci pokażemy gdzie twoje miejsce w szeregu
jeśli dajesz coś dobrego to dawałaś, bo chciałaś, a nie jakaś wzajemność...
Historycznie można współczuć i zrozumieć, że wiele kobiet nie umie inaczej. Można to zmienić, tylko potrzebne zrozumienie własnych trudnych schematów.
I to nie znaczy, że każda kobieta ma się od razu przyjaźnić z każdą. Są różne charaktery, potrzeby, styl życia, intencje.
Wystarczy nie szkodzić i być neutralnym:)