Pozytywne Inspiracje

Forum => Rozwój osobisty i prosperity => Wątek zaczęty przez: Grażyna Anna w 2011-09-12, 11:10:44

Tytuł: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-09-12, 11:10:44
Pamięć chwili narodzin
http://zwierciadlo.pl/2011/zdrowie/porady/pamiec-chwili-narodzin/1 (http://zwierciadlo.pl/2011/zdrowie/porady/pamiec-chwili-narodzin/1)
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Mariomar w 2011-09-17, 21:38:06
Dr Preeti Agrawal? O, znam tą panią osobiście - mieliśmy z nią zajęcia ze szkoły rodzenia... :)
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tom w 2013-03-28, 00:33:21
Bardzo ciekawy artykuł, pokazujący jak ważne dla dziecka jest to, co dzieje się podczas narodzin.


Podzielę się kilkoma moimi spostrzeżeniami wynikającymi z oczyszczania własnych narodzin i dla kogoś. Mam kilka podobnych, uzupełniających się wspomnień i wglądów. Może się to komuś przyda np. do regresingu:
Dziecko w momencie narodzin jest bardzo otwarte telepatycznie i chłonie wszystko co się da, z obecnych podczas porodu osób. Narodziny są jak przeprowadzka z jednego świata w inny
Dziecko musi w kilka chwil nauczyć się sposobów funkcjonowania w nowym świecie. Jest trochę jak komandos zrzucony na obce terytorium – musi jak najszybciej zorientować się w jakim jest miejscu, bo wydaje mu się, że od tego zależy jego przetrwanie. Dlatego też w pierwszych sekundach gdy jest już na zewnątrz – nie wiem jak to dokładnie opisać – ale jest jak super szybki odkurzacz, który telepatycznie wciąga informacje z obecnych podczas porodu ludzi: lekarza, pielęgniarek, położnych itp. Bardzo duży ładunek emocji i głód informacji razem wzięte sprawiają, że dziecko może już w tym momencie przyswoić sobie np. niekorzystne przekonania od praktycznie dowolnej osoby jaka jest w pobliżu. Mogą to być np. przekonania związane z pracą, finansami, związkami itp., czyli mix tego o czym mniej lub bardziej intensywnie myślą osoby przebywające w najbliższym otoczeniu dziecka.
Mniej intensywnie, ale z kolei przez dłuższy czas dziecko zbiera też informacje np. gdy przebywa z innymi nowo narodzonymi dziećmi na jednej sali.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2013-12-04, 20:25:54
http://wsumie.pl/nie-przegap/85691-czubaszek-za-zabijaniem-dzieci#
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-09-16, 09:41:37
bardzo dobry artykuł na temat wzorców okołoporodowych oraz ich skutków w poźniejszym życiu.

http://kobieta.onet.pl/dziecko/ciaza-i-porod/rosnie-liczba-cesarskich-ciec-co-to-oznacza-dla-dziecka/27e5e
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-09-16, 13:34:14
Dzięki Tom za podzielenie się. Teraz zauważyłem jak to co opisałeś mogło na mnie wpłynąć. Twój post wszakże z przed roku ale i tak dzięki za niego :)
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tom w 2014-09-16, 13:54:38
Doktor-X
Co za ciekawa synchroniczność :), bo właśnie 30 min temu ogłosiłem zabiegi m.in. na uzdrawianie okresu prenatalnego ;)
a Ty odświeżasz wypowiedź sprzed 1,5 roku ;)

aha, nie napisałem wtedy jeszcze jednej rzeczy....
spotkałem się też z tym, że dziecko jeszcze przed okresem prenatalnym, a już po decyzji o inkarnacji i po wyborze konkretnych rodziców,
również może łapać od rodziców określone obciążenia, lub poprzez tę "obserwację z góry" wzmacniać u siebie podobne obciążenia jakie mają też przyszli rodzice
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-09-16, 16:13:56
hehe jak ja dobrze znam tą synchroniczność :) nie ma przypadków.

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2014-09-17, 10:01:40
Moje obserwacje co do porodów i późniejszego życia:

Ciężki poród z oporami i niechęcią do narodzin - stawianie oporu życiu, walka z nim, mogą pojawić się problemy zdrowotne, które trzeba przezwyciężać;

poród łatwy, bez komplikacji, ale np. nieobecność matki po porodzie (z różnych względów - dziecko trafia do inkubatora lub matka trafia na inny odział) - potem kurczowe trzymanie sie znanych miejsc i ludzi, lęk przed opuszczeniem, lęk przed wyrzuceniem z grupy, ogromna potrzeba akceptacji

poród przyspieszony - tak jak w artykule, dziecko nie lubi pośpieszania, wolno się budzi, wolno zabiera do różnych rzeczy, potrzebuje czasu na rozbujanie się, lubi gdy samo może decydować.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-09-17, 11:28:11
bardzo fajne, coś sobie uświadomiłam
dziękuję

Moje obserwacje co do porodów i późniejszego życia:

Ciężki poród z oporami i niechęcią do narodzin - stawianie oporu życiu, walka z nim, mogą pojawić się problemy zdrowotne, które trzeba przezwyciężać;

poród łatwy, bez komplikacji, ale np. nieobecność matki po porodzie (z różnych względów - dziecko trafia do inkubatora lub matka trafia na inny odział) - potem kurczowe trzymanie sie znanych miejsc i ludzi, lęk przed opuszczeniem, lęk przed wyrzuceniem z grupy, ogromna potrzeba akceptacji

poród przyspieszony - tak jak w artykule, dziecko nie lubi pośpieszania, wolno się budzi, wolno zabiera do różnych rzeczy, potrzebuje czasu na rozbujanie się, lubi gdy samo może decydować.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-17, 11:39:09
  Znam jeszcze wersję poród z oporami ( bo np wody odeszły - a nie był jeszcze ten czas ), stad przyśpieszany, ponaglany .
Ciężka sprawa - żal dziecka :(
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-17, 21:03:07
A wiecie, jakie sa powody karmiczne trudnego porodu czyli wersji nr 1, skad bierze sie u takiego dziecka niechec lub negacja zycia, jakies opieranie sie?
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tom w 2014-09-17, 22:26:03
A wiecie, jakie sa powody karmiczne trudnego porodu czyli wersji nr 1, skad bierze sie u takiego dziecka niechec lub negacja zycia, jakies opieranie sie?

powodów trudności w czasie porodu może być wiele, każdy przypadek jest inny, ale takie główne to np.:
nieakceptowanie materii, niechęć do wcielania się, chęć ucieczki ze świata fizycznego jako pseudostrategia oświeceniowa :),
albo też jakieś wzorce skopiowane z poprzednich wcieleń, może też od matki, jej oczekiwania, walka z dzieckiem, albo nieczyste intencje względem matki itd.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-17, 22:48:51
powodów trudności w czasie porodu może być wiele, każdy przypadek jest inny, ale takie główne to np.:
nieakceptowanie materii, niechęć do wcielania się, chęć ucieczki ze świata fizycznego jako pseudostrategia oświeceniowa :),
albo też jakieś wzorce skopiowane z poprzednich wcieleń, może też od matki, jej oczekiwania, walka z dzieckiem, albo nieczyste intencje względem matki itd.

A swiadomosc ciezkiego wcielenia/wyboru takowego?
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-09-17, 22:56:12
a co myślicie o takim życiu:

dziecko zostaje porwane i więzione, i odnajduje się dopiero po kilkunastu latach. Takich przypadków porwań jest mnóstwo.
Dlaczego tak brutalnie te dusze dokonują zmiany swojego życia. Po co to im?
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-09-18, 06:06:25
a co myślicie o takim życiu:

dziecko zostaje porwane i więzione, i odnajduje się dopiero po kilkunastu latach. Takich przypadków porwań jest mnóstwo.
Dlaczego tak brutalnie te dusze dokonują zmiany swojego życia. Po co to im?

Przychodzi mi do głowy, że może to być np karma z rodzicami biologicznymi... Chęć dokopania im za wszelką cenę. Nawet własnym kosztem.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-19, 00:15:08
Zed1,
Cytuj
A swiadomosc ciezkiego wcielenia/wyboru takowego?
,
Właśnie TO chciałam napisać !
Być może dusza wybrała sobie ambitnie ;) pakiet baaardzo trudnych spraw do przerobienia.
Na raz !
I już rodząc się - wymiękła:)
Bo najzwyczajnie w świecie się przestraszyła.

Znam osobę, która tak podchodziła 3 razy !
Raz pożyła ok miesiąca.
Potem około pól roku.
W końcu, za trzecim podejściem,  urodziła się.
Ale gdy jej mama była jeszcze z nią w ciąży to dźwignęła ciężkie, mokre pranie. I dostała przepuchliny - w połowie ciąży !
Efekt ? Lekarz powiedział kobiecie, że albo usunie ciążę, żeby ratować siebie.
Albo urodzi dziecko - ryzykując życiem.
Zaryzykowała.
I tak, do końca ciąży, między matką a dzieckiem, była taka niby walka, niby ustępowanie,  na zasadzie "nie, no to już lepiej ja zejdę a ty sobie żyj". Taka przepychanka, chwilami również bezwzględna, jak walka o byt.
Przeniosło sie to potem na życie w realu.

I tak urodziło sie dziecko trochę jakby z innego świata.
Marzące. Żyjące w swoim świecie. Dość wyalienowane.

Wkrótce ujawniła sie ciężka karma. Dużo lekcji do przerobienia.
Takich, które czasami ludzie rozkładają na kilka wcieleń.
Nie wszystkie wynikały ze złych przeszłych uczynków tego aniołka.
Niektóre z chęci naprawy świata :))
Inne to z pakietu pt "catholic guilt", etc.
Inne z musu konfrontacji z istotami, które ten aniołek - byc może - sam kiedyś stworzył.
Tak że wracając do pytania dlaczego czasami poród bywa trudny ?
Przedstawiłam jedną z możliwości.
Znaną mi.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-19, 11:43:59
No i co ma taki czlowiek poczac wtedy?
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-19, 17:18:30
 

  Jedną z najtrudniejszych rzeczy :
 

     ZAUFAĆ BOGU I POWIERZAĆ MU WSZYSTKO   :)

   
   Innego wyjścia nie widzę.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-20, 10:20:39
 wątek dziecięcy miesza się tu z dodatkowymi duszami, kwestią płci duszy i humorem (łosławem) :

"Rodzice Hani ze Słupska nie mogli dojść do porozumienia, jak ma się nazywać córka. Ojciec wybrał imię Sławomira, mama - Hanna. Zarejestrować dziecko poszła babcia. Jednak w wyniku urzędniczej pomyłki dziewczyna przez 18 lat w dokumentach figurowała jako chłopak - Sławomir Hanna. - Żeby to uporządkować, musiałam napisać podanie o ustalenie kolejności imion i korekcję płci - wspomina.

Siedmioletni Jędrek w dokumentach figuruje jako Michał, bo tak zarejestrował go tata. W domu i przedszkolu wszyscy mówili na niego Jędrek, babcia ze strony taty - Michał. - Gdy syn poszedł do szkoły, pani zapytała, czy chce, by mówiono do niego Jędrek czy Andrzej. I syn stwierdził, że chce być Andrzejem - opowiada Małgorzata Stąsiek, mama chłopca. W efekcie dziecko używa trzech imion. Rodzina woła na niego Jędrek, dzieci w szkole Andrzej albo Michał.

Lidia Przestrzelska brała ślub cywilny w Krakowie. Dopiero wtedy okazało się, że tuż po urodzeniu jej imię w metryce zostało zapisane przez dwa "y" - Lydya, choć w dowodzie osobistym była już Lidią. - USC odmówił mi udzielenia ślubu, obawiając się, że Lydya i Lidia to dwie inne osoby - opowiada. Jej brat Miłosław miał często przekręcane imię na Mirosław, nawet w urzędach. Kiedy poszedł wyjaśnić sprawę, sylabizował głośno: - Ja mam na imię Miłosław, a nie Mirosław. Mi-ło-sław. Ło-sław. Ło-sław! - podkreślał, by urzędnik dobrze zrozumiał.

Jakież było jego zdziwienie, gdy otrzymał dokument z imieniem Łosław. Dopiero przy trzeciej próbie zapisano imię prawidłowo."
http://wyborcza.pl/1,75478,16661752,Moj_Jedrek_ma_na_imie_Michal__Polacy_zmieniaja_imiona_.html
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: furyah w 2014-09-20, 20:58:37
niechęć do wcielania się, chęć ucieczki ze świata fizycznego

to po co taka dusza się wciela, skoro nie chce? jak się z tego wykręcić? wystarczy świadoma decyzja?
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-21, 21:51:29
 Każda istota na ziemi urodziła się. Jakoś przyszła na ten świat.
Źli też. Demony, strzygi. Stalin i ten, powielany po wielokroć, Hitler.
Cóż, czy w związku z tym istotnie zawsze ciąża jest stanem błogosławionym ?

Czy nie lepiej, zeby niektóre istoty się nie urodziły ?

Pytanie z gatunku retorycznych, wiem :)

Czasami po prostu nie pojmuję tych przyczyn wszystkich.
Wszystko - teoretycznie- ma sens, ale.
Nie zawsze korzystnym jest, żeby...
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Gladdentarth w 2014-09-21, 22:51:46
"W szkole musiałem  odpowiedzieć na pytanie nauczyciela kiedy urodził się Czyngis Chan.
Odpowiedziałem, iż lepiej by było ,aby w ogóle się nie narodził"
Osho
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-21, 23:14:43
:)))
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tom w 2014-09-21, 23:37:55
to po co taka dusza się wciela, skoro nie chce? jak się z tego wykręcić? wystarczy świadoma decyzja?

jak samolot sobie lata i kończy mu się paliwo, to musi wylądować :)
a jak dusza sobie lata po astralu i świecie mentalnym i kończy jej się zmagazynowana za życia ziemskiego energia, to musi się wcielić ;)
(no chyba, że wpadnie na "genialny pomysł" aby okradać z energii innych chodzących po ziemi)
a jak się nie wcielać? - to proste - wystarczy się oświecić ;)))
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Ladaco w 2014-09-22, 02:29:38


a jak się nie wcielać? - to proste - wystarczy się oświecić ;)))

a potem z oświecenia będzie się mieć energię, której nie będzie brakowało?
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-22, 09:51:34
jak samolot sobie lata i kończy mu się paliwo, to musi wylądować :)
a jak dusza sobie lata po astralu i świecie mentalnym i kończy jej się zmagazynowana za życia ziemskiego energia, to musi się wcielić ;)
(no chyba, że wpadnie na "genialny pomysł" aby okradać z energii innych chodzących po ziemi)
a jak się nie wcielać? - to proste - wystarczy się oświecić ;)))

A po cholere taka dusza bladzi po astralu zamiast albo sie wcielic albo zostac poza planem ziemskim? Ja tu widze jakas sprzecznosc nie do pogodzenia troche.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Ladaco w 2014-09-22, 12:20:55
Np. boi się kary za grzechy, wszystkiego w co wierzyła za życia, że jej teraz przewodnicy nie wezmą ze sobą do pojazdu, albo nawet nie wie co się stało, nie widzi wyjścia, nie zna drogi, jakoś w takim stanie jest. Etc. Ew. jeszcze przypieprza się do ludzi dla dobrej zabawy.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-09-25, 21:13:52
Miałam dzisiaj na terapi wspomnienie z narodzin.
A doszło do niego dzięki temu że był tam remont i terapia przebiegała w hałasie. Leżałam, oddychałam  i nie mogłam się skupić na sobie. Czułam negatywny stosunek do oddychania jak do czegoś od czego jestem zależna i co mnie zniewala. To była moja głęboko ukryta nienawiśc do oddechu i do życia.
W pewnej chwili gardło mi się zacisnęło tak że nie mogłam oddychać. Poczułam że to ze strachu przed hałąsem. I tak zostałam przeniesiona do momentu narodzin, kiedy to powinnam wziąć pierwszy oddech. A nie mogłam bo panował tam taki hałas że ze strachu zacisnęła mi się tchawica. Ważyło się moje życie. Jeżeli nie odblokowałabym gardła to bym się udusiła. Jakimś cudem udało mi sie poluzować gardło i wziąć pierwszy oddech.
Obecnie leżałam i przeżywałam to ważne wydarzenie, tę ucieczkę przed swoją nienawiścią która chciała mnie zabić zaraz po urodzeniu.
Potem cofnęłam się do wczesnego okresu prenatalnego, gdy byłam w fazie rozwoju ryby i czułam że mam pyszczek ryby i skrzela. Już wtedy miałam w sobie taką nienawiśc do siebie która chciała mnie zabić.
I tak hałas na terapii zmobilizował mnie do przypomnienia sobie takiego ważnego wydarzenia.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-09-27, 14:10:49
pozytywne spożytkowanie własnego, dziecięcego ciałka

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1040703,title,Chiny-3-latka-zostala-dawca-organow-dla-pieciu-osob-Rodzice-sama-chciala,wid,16914563,wiadomosc.html?ticaid=113856
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2015-02-05, 20:28:18
Ciekawa alternatywa dla tradycyjnej szkoły:) Także w Polsce.


http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/edukacja/20141028/w-demokratycznej-szkole-nie-ma-planu-lekcji-rozmowa
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: muszka91 w 2015-02-06, 10:44:15
Laka, podoba mi się takie podejście;-) szkoda,że ja nie chodziłam do takiej szkoły:))))
pamiętam tylko:' muszka ciekawie piszesz, Twoje prace są bardzo pomysłowe ale 3 bo nie wstrzeliłaś się w klucz '
Ale z 2giej strony w szkole dobrze sobie radziłam i jestem wdzięczna za wiele chwil spędzonych w szkole:) Choć pamiętam też wiele pochwał od nauczycieli za moje prace i pomysły :) W szkole czułam się bardziej akceptowana niż w domu.
Jakbym miała kasę to otworzyłabym taką i posłała tam moje dziecko;)) ale z drugiej strony chyba boję się ,ze mój syn może sobie nie poradzić w tradycyjnej szkole, jest bardzo wrażliwym dzieckiem. Ale być może to tylko moje lęki i może jak je przetransformuje to może będzie mu dobrze szło;-) potrzeba mi więcej wiary w moje dziecko, albo więcej wiary w siebie to wtedy automatycznie będę bardziej wierzyć w to ,że moje dziecko sobie poradzi:)))))

Ale taki rodzaj szkoły daje dużo więcej przestrzeni, mniej kluczy i ustalonych reguł mi pasuje. Ja zawsze czułam,ze chce dać coś z głębi siebie a nie pisać to co ktoś miał na myśli:)
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-02-07, 12:55:29
Fantastyczna inicjatywa !
Odważna kobieta.

Cytuj
Magda Saja – współzałożycielka szkoły Kalejdoskop w Gdańsku, z wykształcenia filolożka, członkini EUDEC (European Democratic Education Community) i społeczności działającej na rzecz polskich szkół demokratycznych.
 
Podobna szkołę - w Szczecinie - opisuje Monika Szwaja w jednej ze swoich książek.

Odważna bo potem takie szkoły mają mnóstwo "wizytacji" i innych tego typu działań dywersyjnych.
Tytuł: Odp: Dzieci, narodziny ... itp
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2015-02-07, 22:04:02
Mi sie pomysl takiej szkoly bardzo podoba)) Żałuje jedynie, że nie ma takiej w Toruniu.
Sama chciałabym do takiej chodzić, bedąc dzieckiem.