Pozytywne Inspiracje

Forum => Rozwój Duchowy => Wątek zaczęty przez: Doktor-X w 2013-03-25, 16:56:05

Tytuł: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-03-25, 16:56:05
Witam
Mam kilka pytań w temacie.

1.Da się jakoś pogodzić pragnienia ego z boskim planem stworzenia ?
* a jeśli nie, to czy trzeba zrezygnować z tych pragnień ? (na logike niby tak )
2. Czy w boskim planie stworzenia każdego człowieka jest zaplanowane oświecenie ?
3. Czy po oświeceniu się można osiągać kolejne etapy wtajemniczenia i rozwoju duchowego czy to spoczynek na laurach ?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2013-03-25, 18:07:34
1. Pragnienia ego często wynikają z tych samych tendencji i cech, które są nam wrodzone. Tyle że są ich wynaturzeniem, na zasadzie "niewolnik nie zechce być wolny, on najwyżej zechce być panem niewolników". Czyli jeśli ktoś coś lubi organizować, to pragnieniem ego będzie pragnienie władzy nad innymi. Jeśli dla kogoś ważne są związki, to pragnieniem ego będzie "zaliczanie" kolejnych partnerów, albo całkowite przyporządkowanie sobie jednego, itp.
2. Wszyscy mówią że tak.
3. Już samo oświecenie jest poza wszelkim wyobrażeniem, więc nie ma powodu aby rozważać cokolwiek, co może być dalej ;) Na swoje potrzeby zakładam jednak, że to będzie jak zdanie szkoły podstawowej i wtedy dopiero będzie ciekawy rozwój i nauka!
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-03-25, 18:46:17
Rozumiem
1. Czyli niby zależy mi na związkach.
3. No oby tak było

dzięki za odpowiedź
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-03-25, 21:13:25
Dobry temat. Trudny temat. Wymaga przyznania, że Bóg wie lepiej niż moje ego.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: poledwica w 2013-03-25, 21:51:33
Miałam taki wątek założyć:) Ostatnio doświadczyłam tak dziwnej sytuacji, którą pozostaje mi tylko nazwać wewnętrznym przebudzeniem. Wewnątrz siebie usłyszałam w momencie tego pędu, kreacji, oczekiwania, dążenia  - hola, hola kobieto co Ty chcesz w tym życiu, Ty najpierw  doświadcz tego co się dzieje, otwórz się na pewne cechy wewnątrz. Po tym z każdym dniem czułąm jakby dosłownie pąk róży się rozwijał, poczułam zadowolenie z siebie (myśle sobie, zgłupiałam chyba, z czego ja mam sie z siebie cieszyć) idę do pracy, nagle wszyscy co Ty taka szczęśliwa(no i ja własnie nie wiem, ale poczułam radość)
No więc zadaje sobie pytanie co mi jest potrzebne do szczęscia( nawet sobie pomyślałam, a z czego ja niby mam się cieszyć na ta chwilę) co chce moje ego, a jakie jest boskie prowadzenie?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-14, 16:26:28
Witam

Chcialbym rozwinac lepszy kontakt z WJ, chcialbym zeby mnie prowadzil bardziej niz dotąd, pomagał i wspierał dzieki czemu moje zycie nabrało by kolorow i niemusiał bym juz sam myślec co robic bo WJ wiedziało by lepiej tylko mam problem bo chcialbym w swoim zyciu spelnic swoje marzenia, byc tym kim pragne byc, miec prace ktora sprawia mi satysfakcje i przyjemnosc ktorå juz planuje miec. Boje sie ze jesli poddam sie Bogu to tego nie zrealizuje bo Bog zaplanowal dla mnie cos innego, choc nie wiadomo, moze moje WJ tez ma to dla mnie w planach.
Jak rozwikłac ten kłopot ?

Myslalem zeby poddac sie teraz WJ zeby wyprowadzil mnie na prostą droge a w przyszlosci robic to co sobie planowalem ale zle sie z tym czuje. Tak jakbym juz pozniej powiedzial do WJ dzieki za pomoc a teraz spadaj. Nie mogł bym tak zrobic, wiec co zrobic ?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-08-14, 16:45:26
Witam

Chcialbym rozwinac lepszy kontakt z WJ, chcialbym zeby mnie prowadzil bardziej niz dotąd, pomagał i wspierał [...]

Myslalem zeby poddac sie teraz WJ zeby wyprowadzil mnie na prostą droge [...]

Doktor czy myslisz, ze jesli sie nie otworzysz na WJa to ono nie ma wplywu na twoje zycie? Myslisz, ze jesli mu nie pozwolisz sie prowadzic to ono cie nie prowadzi? WJa to czesc ciebie, nie jestescie nigdy oddzieleni, inna rzecz zdajesz sobie z tego sprawe czy nie. Jedyny problem to uswiadomic sobie to polaczenie, a nie je nawiazac. A potem dzialac zgodnie z nim lub - opcjonalnie - nabijac sobie guzy pedalujac pod prad.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-14, 17:58:24
Chyba zaczynam lapac.
Czyli jak uswiadomie sobie poloczenie z WJ, bardziej je poczuje, zobacze, wtedy w kazdej chwili moge decydowac czy postepowac zgodnie z jego wskazowkami czy nie.
Chyba wierze w to ze Bog przestanie mi pomagac jak bede szedl swoja droga.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-08-14, 18:47:17
Paradoks polega na tym, ze Bog pojdzie wszedzie tam gdzie ty, natomiast ty nie chcesz isc tam gdzie Bog.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Hegemon w 2013-08-14, 18:58:08

Chyba wierze w to ze Bog przestanie mi pomagac jak bede szedl swoja droga.

Nie przestanie Ci pomagać, po prostu będziesz to bardziej boleśnie odczuwał, jeśli będziesz szedł nie tą drogą :)
Ale to cały czas będzie Twoja droga, masz wolną wolę.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-14, 21:20:34
Dzieki za odpowiedzi.
Mam namieszane troche w tym temacie. Jak wiekszosc ludzi.
Napewno moge zyc bedac prowadzony przez Boga i jednoczesnie realizowac swoje cele, biorac pod uwage ze moje cele i zachcianki nie beda dla mnie szkodliwe.
Moj dylemat polegal na tym ze myslalem ze jak mnie Bog zacznie prowadzic to pod zadnym pozorem nie bede mogl zboczyc z tej drogi bo wtedy koniec.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-08-14, 21:32:03
Bo to tak naprawde nie jest pytanie o pragnienia vs prowadzenie, tylko pytanie o to czy mozna miec buleczke zjadajac ja.

Albo innymi slowy jak daleko mozna 'odejsc' od Boga nie robiac sobie kuku.

Czy mozna?

Zajebisty watek.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-14, 22:13:14
A propos pytania pierwszego to ostatnio doszlo do mnie, ze czesto zainteresowania  oraz rzeczy, ktore pragne zrobic, sa inspirowane przez Wyzsze Ja, tylko pozniej te idee "przechwytuje" ego i realizuje je/chce je realizowac wedle swoich wyobrazen. Ego to jakby zestaw filtrow, przez ktore widzimy bardziej lub mniej znieksztalcony obraz rzeczywistosci. Inspiracje plyna, a my je widzimy, tylko przez pryzmat swojego widzimisie - ego od razu zaczyan kombinowac, jakby tu sie tym albo owym dowartosciowac, jakby tu zyskac, ale bron boze nie stracic. W rezultacie traci sie lekkosc i czyste intencje, co nie ulatwia realizacji tych idei, a czasami w ogole je blokuje (efekty sa nader mizerne:)).

A propos pytania trzeciego, oswiecenie rozumiem jako powrot do naszej prawdziwej, pierwotnej boskiej natury, wiec na dobra sprawe "rozwoj duchowy" do oswiecenia to leczenie sie z choroby. To troche wiec jakby kaleka zastanawial sie, czy bedzie mogl dalej cos robic po odzyskaniu pelnej sprawnosci:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2013-08-14, 22:37:42
Sprawa jest dość prosta.

W Boskim Planie Stworzenia zawarta jest realizacja wszystkich pragnień, które nie mają charakteru destruktywnego lub nie stanowią manipulacji względem innych. Bo dlaczegóż Bóg miałby czegokolwiek innego odmawiać? Nie tak trudno je rozróżnić - tak, że śmiało;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-14, 22:55:15
Ja bym tego tak nie ujal. Bo moga byc pragnienia "bylejakie", ktorych nie uznasz od razu za destruktywne, a mozesz je realizowac "z braku laku", bo nic lepszego Ci nie przychodzi do glowy (nie jestes otwarty), albo zeby cos sobie udowodnic (dowartosciowac sie).

Chodzi jednak o to, ze te wszystkie, zarowno "destruktywne" jak i "bylejakie" (czyli tez destruktywne, ale nie tak perfidnie, lepiej zakamuflowane) pragnienia, sa odbiciem pragnienia Milosci, czyli powrotu do Siebie.

Powiedzialbym, ze w Boskim Planie Stworzenia sa doswiadczenia najwyzszej jakosci, czyli te wynikajace z realizacji Najwyzszego Pragnienia. Czyli tak naprawde jest tam realizacja, spelnienie w ogole wszystkich pragnien, bo te zawsze beda "niedoskonalymi" odbiciami Najwyzszego Pragnienia. Kiedy ono zostaje zaspokojone, wszystkie odbicia rozpraszaja sie.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2013-08-14, 23:02:38
Moim zdaniem byle jakie są raczej zachcianki, pragnienie to coś, co ma pewien rozmach, co nie przychodzi i odchodzi, ale siedzi gdzieś głęboko.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-14, 23:06:36
To juz tylko kwestia rozmiarow, nie zmienia sedna sprawy. A nawet po naszych zyciorysach, Kobi, moge powiedziec, ze bywaja i bylejakie pragnienia. Epickie i z  rozmachem;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2013-08-14, 23:19:28
Roztrząsanie kwestii jakościowej ma umiarkowany sens, bo dla każdego co innego jest ważne, chodzi o to, że pragnienie to coś bardzo silnego. Oczywiście, ludzie często są zaślepieni i aż dziw, że pragną niektórych rzeczy. Ale jeśli one nikomu nie szkodzą, to dlaczego Bóg miałby takich pragnień nie spełniać.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-14, 23:42:06
Cytuj
Roztrząsanie kwestii jakościowej ma umiarkowany sens, bo dla każdego co innego jest ważne.

No tak, dlaczego jednak stwierdziles ze w Boskim Planie Stowrzenia nie ma pragnen destrukcji i manipulacji innymi?
Stopniujac, bylyby to pragnienia najnizszej jakosci, najnizsze wibracyjnie. Kwestia jakosciowa to kwestia wibracji, chyba ma sens jesli mowimy o zgodnosci pragnien ego z Boskim Planem Stworzenia.

A jesli chodzi Ci o to, ze kazdy moze robic co chce, to oczywiscie prawda. Ze wszelkimi konsekwencjami - w tym zarowno destruktywnymi, jak i bylejakimi.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-15, 13:44:14
Hej moment
Ola
Napisalas ze Wj jest czescia nas. Wj jest tym samym co Bog. czyli Bog jest czescia mnie ?
To my sie modlimy do siebie samych,a dokladnie do tej Boskiej czesci nas samych ?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-08-15, 14:04:21
Ty jestes czescia Boga, jego najbardziej zewnetrzna czescia. Czy to nie zajebiste? :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-15, 14:24:12
O kurde, zajebioza :)
Dziekuje
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-15, 14:35:28
Napisalas ze Wj jest czescia nas. Wj jest tym samym co Bog. czyli Bog jest czescia mnie ?
To my sie modlimy do siebie samych,a dokladnie do tej Boskiej czesci nas samych ?

Z tego, co zauważyłem i do takiego wniosku doszedłem, wszystko, co widzimy, postrzegamy na zewnątrz siebie, czujemy, że jest na zewnątrz to jakieś wyparte części nas. Nie akceptujemy ich w sobie, wypieramy i jest projekcja na zewnątrz siebie.

Wszystko jest lustrem.

Taki Bóg, czujemy go poza sobą, taka wyższa jaźń też. Wszystko to czujemy poza sobą, to wypieramy w sobie. I dzieje się projekcja. Boga czujemy gdzieś tam poza sobą. Ale z tego, co czuję, wynika to z wypierania swojej boskości w sobie.

Czyli wypieramy, odrzucamy aspekt Boga w sobie i dzieje się projekcja tego na zewnątrz. W nas powstaje pustka w tym miejscu, na duszy. I zazwyczaj dusza chce odzyskać tego Boga w sobie, ale już jako substytut. Np. często to dusze robiły poprzez unikalne talenty, chcąc być jak bóg, rządzić, manipulować, mieć władzę itd. Zawsze jednak to się kończyło nieprzyjemnie dla duszy.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Sylvia w 2013-08-15, 14:42:56
To my sie modlimy do siebie samych,a dokladnie do tej Boskiej czesci nas samych ?

Dokładnie, to nie modlimy się do siebie, bo w boskości Ja zanika. Już nie ma części nas samych, jest Jedność.
Chociaż z drugiej strony dopóki jest ego, to są części - jeszcze na poziomie dualności.
Modlitwa w prawdzie jest w jedności:)

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-15, 17:03:16
A ja mam pytanie z gatunku bardzo podstawowych, ale chyba coś w nieprzytomność popadam.
Czy Bóg może zaingerować w nasze życie w taki sposób, że coś, na czym nam bardzo zależy, np. związek, się natychmiast rozleci? na skutek modlitwy o najlepsze rozwiązanie lub też i bez modlitwy?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-15, 17:08:23
http://i2.zombiak.pl/2013/08/odbyt13764062445236.jpg tak mi sie skojarzylo :D
Zakladam, ze modlitwa dotyczy glownie nas. Wiem, ze to zabrzmi glupio ale jestem Poszukujacym i wolno mi bladzic;) Czy jesli bede z czysta intencja i zarliwie sie modlil to wyrosna mi skrzydla i piora? Nie. Nikomu. Wiec jak nasza wola ma sie do realizacji mysli Boga i jego planu? Serio i szczerze pytam.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-15, 20:49:08
"Uczeń codziennie zadawał wciąż to samo pytanie:
- Jak mogę znaleźć Boga ?
I codziennie otrzymywał wciąż tę samą tajemniczą odpowiedź:
- Poprzez pragnienie.
- Ależ, czy nie pragnę Boga z całego mego serca ? Dlaczego więc dotychczas go nie znalazłem ?

Pewnego dnia Mistrz kąpał się ze swoim uczniem w rzece. Chwycił go za głowę i tak długo trzymał pod wodą, że w końcu biedak zaczął szamotać się rozpaczliwie, by się uwolnić.

Następnego dnia Mistrz sam zaczął rozmowę.
- Dlaczego tak się rzucałeś, kiedy trzymałem cię pod wodą ?
- Dlatego, że rozpaczliwie szukałem powietrza.

Kiedy otzrymasz łaskę szukania Boga tak jak wczoraj szukałeś powietrza - będzie to znak, że go znalazłeś."

de Mello

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2013-08-15, 21:20:12
Eee, a po co szukać Boga? On gdzieś się ukrywa?

Olu,

Cytuj
Ty jestes czescia Boga, jego najbardziej zewnetrzna czescia. Czy to nie zajebiste? :)

Mnie bardziej rajcuje myśl, że tą najbardziej wewnętrzną, samym sednem:) A to też prawda.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-08-15, 21:29:27
Tez :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2013-08-15, 21:31:16
Miło^^
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-15, 21:56:29
Magic,

Cytuj
Czy jesli bede z czysta intencja i zarliwie sie modlil to wyrosna mi skrzydla i piora? Nie. Nikomu. Wiec jak nasza wola ma sie do realizacji mysli Boga i jego planu? Serio i szczerze pytam.

Dlaczego sam sobie od razu odpowiedziales przeczaco?
Serio i szczerze odpowiadam: alez jak najbardziej, jesli bedziesz zarliwie i z czysta intencja modlil sie aby wyrosly Ci piora i skrzydla, to wyrosna.

Tylko tak:

Zarliwie - czyli z pelna motywacja i wewnetrznym przkeonaniem, pewnoscia ze tego wlasnie chcesz. Czy jednak jestes w stanie osiagnac zarliwosc w temacie skrzydel i pior?Watpie, bo tak naprawde do czego ci one potrzebne?

I tutaj z kolei "czyste intencje" - pierwsza intencja jaka przychodzi mi do glowy, po co ktos moglby sie modlic o piora i skrzydla, to udowodnienie sobie i innym swojej wyjatkowosci albo mocy. To nie jest czysta intencja.

Jesli naprawde wiesz, czego chcesz, a w dodatku masz czyste intencje w temacie (co czesto idzie w parze), to watpie zeby byly potrzebne jakies specjalne modlitwy, samo sie bedzie realizowac. Z tym, ze to wlasnie wydaje sie najczesciej takie trudne - zeby wiedziec na 100% czego sie chce i miec czyste intencje (nie byc przywiazanym do wyniku dzialan).
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-15, 22:02:26
Matek, rozumiem przekaz. Przyklad byl tylko pierwszy z brzegu i dla ukazanaia reguly. Pomyslmy wiec z naszego wlasnego podworka ludzi podlegajacych opiece ze wzgledu na wiek i zdrowie:
modlitwa o odrosniecie reki nogi czy reki po amputacji, przywrocenie pracy obumarlej czesci serca po zawale lub zregenrowanie obumarlej kory mozgu po udarze, usuniecie wrodzonego rozszczepu kregoslupa, odzyskanie wladzy w ciele po uszkodzeniu kregoslupa szyjnego  i skazaniu na wozek, zmartwychwstanie umarlego malzonka czy dziecka z czasow wojny, zaprzestanie wojny i glodu na swiecie, nawet mnichowie w Tybecie przestali polegac na Bogu i wyszli na ulice sie podpalac zeby walczyc o wolny Tybet i prosic swiat o pomoc bo wszechmocny nie reagowal, o glodzie w Afyce nie wspomne.... Wydaje mi sie, ze w tych przypadkach zarliwosc i czystosc intencji juz niejedna osoba wykazywala i z zerowym skutkiem.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2013-08-15, 22:09:20
Magic,

żarliwość typu podpalanie się to teatr nie mający wiele wspólnego z czystymi intencjami :) Podobnie prośby o zmartychwstanie kogoś, to wynika z kompletnego niezrozumienia prawa karmy.
Cudowne uzdrowienia zdarzają się każdego dnia, na całym świecie.

Poprawka: "Cudowne", bo to zupełnie normalna rzecz.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-15, 22:12:05
Piotrze, wiec twierdzisz ze mnich wchodzacy w medytacje, oblewany benzyna i podpalany, siedzacy spokojnie do smierci i oddajacy zycie za swoich braci w protescie o wolnosc i prawa czlowieka to teatr..?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2013-08-15, 22:13:52
Nie widzę tu czystych intencji. Dla mnie to teatr, ale każdy ma swoje cele.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-15, 22:22:41
Magic,

w niektorych z podanych przez Ciebie przykladow zarliwosci moge sie dopatrzec, ale czystych intencji raczej nie.
Odrosniecie reki albo nogi jak najbardziej mozliwe, ale tutaj przede wszystkim na poczatek trzeba zrozumiec przyczyny obecnego stanu rzeczy. Nic nie dzieje sie bez przyczyny. Jesli ktos stracil reke lub noge, to musial zgromadzic odpowiednia ilosc nienawisci, pogardy itd. Jesli dusza wybrala wadliwe cialo fizyczne, to tez jest konsekwencja jej dzialan i wyborow. Tu nie chodzi o ocenianie czy cokolwiek w tym rodzaju, tylko o zaakceptowanie faktu, ze wszystko sie z czegos bierze. Inaczej jakakolwiek dyskusja w temacie daje w leb.

Glod w Afryce to karma tysiecy pojedynczych ludzi, nie wiem czy jest sens sie modlic w tym wypadku, bo cierpienie zawsze bedzie sie zdarzac, zarowno na Ziemi jak i nieskonczonej ilosci innych planet, dopoki beda dusze "chetne" go doswiadczac.

Moze rozumiesz "czyste intencje" w powszechnym wsrod duzej czesci spoleczenstwa, de facto katolickim pojeciu.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-15, 22:31:57
Jesli ktos stracil reke lub noge, to musial zgromadzic odpowiednia ilosc nienawisci, pogardy itd. - czteroletnie dziewczynki po wypadku samochodowym tez bys w to wpisal?

Glod w Afryce to karma tysiecy pojedynczych ludzi, nie wiem czy jest sens sie modlic w tym wypadku, . - czyli mozemy odpusic sobie pomoc humanitarna tez bo oni tak sobie wybrali, wiec nie nalezy im przeszkadzac?

Powiedz, czy uzylbys ktoregokolwiek z tych argumentow wzgledem rodzin osob pokrzywdzonych/chorych/starszych? Bez mrugniecia okiem i z pelnym przekonaniem powiedzialbys im to prosto w twarz? Na prawde dalbys rade zachowac wtedy wiare w te przekonania?

Co do calosci: taki jest wlasnie tytul tematu: Boski Plan czy Pragnienie. Wychodzi na to, ze albo pragnienia nie istnieja bo tak na prawde dzialamy w zgodzie z planem (wiec, przestanmy sie modlic bo mamy co chcielismy i na co zaslugujemy) albo Plan jest ponad pragnieniami (wiec przestanmy sie modlic bo i tak nasze ego planu nie obejmie a on jest ponad wszystkim)....

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-15, 23:03:41
Magic

Ty w sumie masz racje, bo tak naprawdę całkowita akceptacja/niedziałanie/niewalczenie daje w rezultacie oświecenie
Tylko w nieświadomości nie wiesz czy walczysz, czy nie walczysz ze sobą w energiach duszy, więc zaczynasz od obserwacji siebie, terapii, róznych metod, podejmujesz kroki na zewnątrz, żeby zrozumieć swoje mechanizmy wewnątrz i zobaczyć: czy ja mam świadomość tego, że jestem w jakimś transie, czy nie? Rozpoznawanie siebie dopiero pozwala na więcej odpuszczania i niedziałanie, bo teraz jak bardzo Cie lubie, tak bardzo bym wzięła karabin na Twój trans co do autorytetów :D
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-15, 23:06:21
Magic,

tak, to jest wlasnie to. Kazdy, kto nie chce zaakceptowac prawa karmy, ktore wynika w natruralny sposob z Milosci, bedzie rzucac w twarz takimi argumentami.

Jesli prawo karmy dziala, to dziala zarowno wobec slodkich i "niewinnych" czteroletnich dziewczynek , jak i osiemdziesiecioletnich terrorystow czy pedofili.

"Wiare" w te przekonania potrafilbym zachowac, co nie znaczy ze kazdemu "pokrzywdzonemu" (uzywanie tego slowa to w sumie forma arogancji) musze mowic o karmie. W pracy spotykam na codzien schorowanych ludzi i nie widze potrzeby tlumaczenia im, skad wzielo sie ich cierpienie. Tu nie chodzi o wymadrzanie sie i "oswiecanie" innych na sile. Wiecej dobrego robi po prostu okazanie komus Milosci.

Pomoc humanitarna...dlaczego wszyscy w kolko o tej Afryce? To juz wole pomoc komus z najblizszego otoczenia, przynajmniej wiem, co sie z ta pomoca dzieje.

Karme kazdy ma swoja. Jedni maja gorsza, drudzy lepsza, i zawsze znajda sie "pokrzywdzeni", i jeszcze bardziej "pokrzywdzeni". Nie ma co sie licytowac. Ja tez moglbym ponarzekac: dlaczego to akurat nie ja urodzilem sie w rodzinie milionerow, z uroda Jamesa Bonda, umyslem Einsteina i talentem Szopena. Co, tylko dlatego ze mam wszystkie konczyny, to juz nie mam prawa czuc sie "pokrzywdzonym"?:)

Warto skupic sie na pozytywach.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-15, 23:20:52


 Ja tez moglbym ponarzekac: dlaczego to akurat nie ja urodzilem sie w rodzinie milionerow, z uroda Jamesa Bonda, umyslem Einsteina i talentem Szopena.

Matek, ale czyta się Ciebie jak milionera z urodą Bonda umyslem  Einsteina i talentem Szopena :)))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-15, 23:45:13
W odpowiedzi na ten komentarz pozostaje mi tylko zrobic sie czerwonym:D
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-15, 23:47:51
zdjęcie czarno-białe, nie widać nie martw sie :))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-16, 07:19:57
Matek

System nagrod i kar watpliwe, zeby wychodzil z milosci.

Nie opowiedzial Ci nigdy zaden oacjent historii swojego zycia z goracym pragnieniem cofniecia czasu i nie pytal "dlaczego Bog mi nie pomoze"?

Afryka czy dolnoslaskie a moze nawet Mazury - po co chcesz komukolwiek pomagac skoro wszystko jest jak ma byc i wszyscy gleboko nieuswiadomienie chca?

Co do pozytywow to sie zgadzam. Zawsze moze byc i lepiej i gorzej. Wybor jest nasz. Ale czy modlitwa ma wplyw...? Davvidia tez zauwazyla, ze oswiecenie przychodzi przy zaniechaniu. A skoro modlitwa to intencja to ja bym odpuscil bo plan jest planem i to co ma sie wydarzyc stanie sie i tak.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 07:29:27
Jako, że Bóg i człowiek to jedno, to sam kreuje sobie życie jakie chce. Jak ktoś siebie nienawidzi to zawsze znajdzie powód, żeby sobie dokopać i karać się w ten czy inny sposób. I po to doświadcza różnych form cierpienia, żeby wreszcie uświadomić sobie kim naprawdę jest i podjąć decyzję, że chce siebie kochać. Wystarczy podjęcie decyzji nic więcej.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-16, 07:45:24
Czy sugerujesz Karina uzurpowanie sobie boskiej mocy i nieomylnosci przez czlowieka?
Poza tym zabijany czlowiek i zwierze krwawia tak samo, jedno i drugie sni sny i ma osobowosc. Nie wiem skad mialaby sie brac nasza wyjatkowosc w kwestii pochodzenia...
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 08:08:08
Na tym cały cymes polega, że człowiek jest zarówno zwierzakiem jak i Bogiem, w zależności którą część karmisz ta wzrasta. Na tym polega wyjątkowość bycia człowiekiem masz szansę przerosnąć swoje ograniczenia (karmę).
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-16, 08:37:37
Zmieniając swoje wibracje zmieniasz swoją rzeczywistość i nawet jezeli to jest z góry zaplanowane, to i tak robiąc to robisz dobrze, tak jak powinieneś.

Prosty przykład alkoholika ma wybór być w swoich wibracjach w klimacie nieprzytomności i takich dookoła siebie ludzi, którzy z nim piją, albo wyraża intencje zmiany swojej sytuacji i siebie. Idzie na terapie, zmienia swoje wibracje i co sie dzieje? Myslisz, że dalej przebywa z pijącymi? Czy jednak jego rzeczywistość się zmienia i przyciąga już inną jakość ludzi do siebie?
Teraz idąc w myśl Twojej tezy, to czy on jest w stanie akceptacji i niedziałania i zgody z planem boskim? Ja bym rzekła: PERMANENTNIE :D

Mam wrażenie, że możesz mieć zakrycie świadomości na ten obszar odtwarzania nieprzytomnie karmy, tej pętli i rozumiem, że "plan boski" jest ułożony tak aby wszyscy mogli odtwarzać swoje pętle wzajemnie do stopnia bólu na granicy, żeby chcieć to zacząć zmieniać. Tylko wychodząc świadomością z tego "planu boskiego" widzisz, że ten sen nie ma nic wspólnego z prawdziwym planem jaki Ty boski mozesz mieć dla siebie.

Jest taki fajny fragment w tym artykule co Leszek podał, który cos wyjaśnia.

"Wielokrotnie powtarzane badania wykazały niezmiernie interesujące zjawisko, a mianowicie efekt fantomowy. Polega on na tym, że uszkodzony żywy organizm, np. liść z oderwanym jednym wierzchołkiem, na fotografii kirlianowskiej jest widoczny w całości. Oznacza
to, że biopole nadal zachowuje kompletną informację o niekompletnym już żywym organizmie"

Czyli jeżeli jesteś świadomością  w świadomości, to widzisz to pole o którym mowa wyżej  ..

Magic, tak w ogóle to Ty to wszystko wiesz tylko nie ufasz temu autorytetowi w sobie :D :D :P
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-16, 10:47:39
Czyli zwierzeta nie maja karmy i moga robic co chca bo nie sa za nic odpowiedzialne i stanowia tylko bezduszne chodzace mieso i egocentryczna rozrywke ludzi? Nie wiem sam, wydaje mi sie ze to trochr chrzescijanski punkt widzenia o ludzkiej wyjatkowosci.... Przypomne tylko, ze wedlug tej religij kobiety do 1000 roku nie mialy duszy, reinkarnacja zostala odrzucona w VI wieku a inkowie i majowie byli zwierzetami fdy przyplyneli tam pierwdi duchowni z Watykanu....

Davvidia - to co mowisz to widzenie aury. Tutaj chyba wrazliwosc zmyslow a nie duchowosc bardziej chociaz nie wiem. Pidobno mozna wycwiczyc po prostu technike.

A tera mala incepcja: co jesli swiadomosc wyjscia poza ego i obserwacja boskiego planu jest tylko projekcja pychy? Pidobnie jak modlitwy? Przeciez Bog wie co dla nas najlepsze bez naszej ingerencji. A alkoholik gdyvtrzezwieje i sie leczy...  to nieuswiafomiony boski plan czy wolna wola?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-16, 11:28:46
Rozbrajasz mnie, chcesz zebym sie zabiła o własne lustro rozumiem? :)
Ok to nim sie zabijemy razem to odpowiem kolejną incepcją ;)
Co jeśli sie obudzisz i zobaczysz jak śniłeś, że nie masz rączki czy nóżki (przykład liścia) i czy wtedy Ci co śnią maja pretensje do swojego snu, że zabijają coś w nim?

„nieuswiafomiony boski plan czy wolna wola?”
Wypieranie boskości w sobie to powstała iluzja na zewnątrz, nie chcesz widzieć w jakimś temacie światła to widzisz ciemność.
Tu Marcin miał fajne uświadomienia, może będzie chciał napisać.

A co do zwierzat to przykład wartościowania z poziomu ego, bo tak samo kazdy wartościuje cos w sobie samym. Czy mozesz uznać, że obcinany paznokieć jest tak samo istotny jak czubek Twojego nosa? ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 12:15:56
Magic,

Cytuj
System nagrod i kar watpliwe, zeby wychodzil z milosci.

Jasne, sprawiedliwosc z Miloscia nie ma nic wspolnego. Za to "przypadkowe" doswiadczanie przez Boga cierpieniami istot ludzkich, to dopiero przejaw Milosci:)

Cytuj
Afryka czy dolnoslaskie a moze nawet Mazury - po co chcesz komukolwiek pomagac skoro wszystko jest jak ma byc i wszyscy gleboko nieuswiadomienie chca?


Po co? A po co w ogole zyc? Pomaganie innym to naturalna czesc zycia, ale dobrze jak wyplywa z serca, a nie dlatego, "bo tak trzeba".
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-08-16, 12:29:49
Mi sie widzi, ze karma dziala tylko tam gdzie jest brak pelnego widzenia, czy, nazwijmy to, iluzja. Oswiecony nie ma karmy nie dlatego, ze ja cala przerobil tylko dlatego, ze wyszedl poza sfere, w ktorej ona obwiazuje.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 12:43:10
Ola,

chyba wiem, o co Ci chodzi. Rozumiem to tak, ze prawo karmy jest programem, niejako niedoskonalym odbiciem prawa Milosci (nie chce naduzywac tego slowa na kazdym kroku, ale nie wiem jak to inaczej ujac w slowa:))
Karma to program, gierka w ktora sie bawisz i teoretycznie mozesz w kazdej chwili z niej zrezygnowac. Tyle ze jest ona na tyle wciagajaca i "realna", ze chcesz grac dalej. Jak juz doswiadczyles "negatywnej" karmy to masz ochote jeszcze pobawic sie dla dopelnienia w "pozytywy", itd.

Dlatego wydaje mi sie, ze teoretycznie "przerobienie" karmy nie jest konieczne, ale zazwyczaj tak to sie dzieje, ze latwiej "wypisac" sie z zabawy, kiedy juz dusza sie "wyszaleje", kiedy czuje sie w niej spelniona.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-08-16, 13:16:55
matek

Mysle, ze do tego wypisania sie z zabawy potrzeba czegos wiecej niz 'wyszalenia sie', to musi byc tak silne pragnienie przebudzenia, ze NIC innego nie jest wazniejsze. Chyba Karina cos tam nizej wkleila podobnego z de Mello , o sile tej intencji.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 13:19:15
dla mnie oczywistością jest, że karmy nie należy postrzegać w kategorii kar czy nagród tylko lekcji. Coś mi jakaś osoba zrobiła niefajnego, i przypomina mi się, że ja kiedyś coś podobnego komuś zrobiłam nie mając pojęcia o tym w tak zwanej nieświadomości. Doświadczając teraz skutków tego postępowania na sobie, uczę się że nie jest to fajne, a wiadomo - nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

Magic
Zwierzęta również tworza karmę tylko są ograniczone w uczeniu się z niej, dlatego doświadczają większego cierpienia. Tak podejrzewam, i zresztą mówią o tym buddyjskie nauki, że dopiero odrodzenie się w ciele człowieka dają tę możliwość wzrastania, dlatego jest takie cenne i szkoda czasu tracić na coś innego niż szukanie przebudzenia.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 13:27:46
Ola,

Pewnie tak. Mysle tylko, ze kiedy dusza sie jeszcze nie wyszalala i dopiero zaczyna zabawe, tudziez jest w jej szczytowym punkcie, moze nie miec pragniena ani intencji do przebudzenia.

Teraz do mnie doszlo, ze tak jak napisalas:

Cytuj
karma dziala tylko tam gdzie jest brak pelnego widzenia

czyli karma is a state of mind?:)

Cholera, chyba zamiast intelektualizowac na forum lepiej wziac sie za medytacje;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 13:33:47
Karina,

warto tez pamietac ze karma to nie tylko dzialania, ale przede wszystkim "intencje", czyli takie a nie inne wartosciowanie, postrzeganie swiata (wlasciwie Ola o tym napisala:D). I z tego dopiero wynikaja nasze dzialania.

A karma zwierzat to ciekawa sprawa. Naprzyklad podobno drapezniki maja gorsza karme od roslinozercow i dlatego sa bardziej narazone na wyginiecie. Ale to tylko gdzies slyszalem, nie wiem czy statystyki historyczne by to potwierdzily:)
W ogole dusze i rozwoj zwierzat to bardzo interesujaca rzecz, jak ktos ma jakies cielawostki w temacie to chetnie poczytam:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 13:41:44
matek

oczywiście pamiętam o intencjach :)

Apropo karmy mogę dać przykład mocno ze mna związany: jak osoba jest przywiązana do rodziny i uważa,  np. że rodzina jest najważniejsza, że w rodzinie jest najbezpieczniej i najmilej, że tylko rodzina daje najwieksze wsparcie itp,a daleko w tyle jest reszta świata, gorzej traktuje wszelkie osoby spoza rodziny to w następnym wcieleniu rodzi się w np. patologicznej rodzinie jako nieślubne dziecko i dotkliwie doświadcza skutków swoich przekonań.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 13:46:01
Kurde, to jeszcze taka kwestia: dlaczego w ogole sie bawimy w te zabawe? Niby skoro jestesmy na tym forum, to mamy jakies tam intencje przebudzenia:)Ale pewnie jeszcze nie takie, zeby NIC innego nie bylo wazniejsze:D

Jeden z moich ulubionych "przekaznikow", Joachim Werdin mawia: "Mistrz juz nie bawi sie tak dobrze".
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 13:47:54
Karina,

jesli chodzi o mechanizmy dzialania kramy, to mnie najwiecej w tej dziedzinie uswiadomily ksiazki Lazariewa. Czytalas?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 13:51:32
Włąśnie niedawno odejrzałam jego płytę DVD z wywiadem z nim i jestem na etapie czytania I tomu Dianostyki karmy, ale to się ciężkawo czyta jestem gdzieś na 15 stronie, czytam stronę dziennie, więcej nie daję rady.:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-08-16, 13:52:23
hehe matek, bedac na forum ma sie intencje bycia na forum, a nie koniecznie przebudzenia :) mi sie podobalo jak Aisha Salem rozroznila 'awaken within a dream' i 'awaken from a dream'.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 13:58:04
Ola,

"Awaken within a dream" i "from a dream". Kumam o co chodzi, ale tutaj juz wysiadam z tego autobusu, bo intelekt tego nie zrozumie, najwyzej bedzie sie zakrecal coraz bardziej i bardziej:)

Karina,

Lazriew ma strasznie ciezki i hermetyczny styl, a poza tym te ksiazki pisze sam stopniowo odkrywajac prawa karmy, wiec gdzies tam w 6 czy 7 tomie stwierdzil, ze dwa pierwsze tomy w ogole nie powinny sie ukazac. Chociaz moim zdaniem dwa pierwsze sa najlepsze, tylko trzeba oddzielic plewy od ziarna:)

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-16, 14:11:18
Łazariew pisze z wysokich ciał subtelnych i dlatego to jest ciezkie do uchwycenia czasami, ja to mowie: że cos nam ucieka .. Jego ksiazki swietnie pokazują karme narodów , zbiorowości , rodzinną itd. właśnie to wyrównanie karmiczne
I też czytając go, dużo sie w energii transformuje, dlatego nie można przeczytać wszystkiego ciurkiem tak jak Karina mowisz :) Ja też jego ksiażki czytałam stopniowo, a na jakieś części, to ryczałam z uświadomień ;)
Karina masz fajny wgląd przyczynowy u siebie, nie każdy ma taką świadomość tego, ale w sesjach nie raz zauważyłam te nitki przyczynowe, które świetnie sie prezentują w rodzinach i wcielaniu sie obok siebie :)

O duszach zbiorowych zwierząt Powell napisał chyba najwiecej w części Ciało Przyczynowe
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-08-16, 14:12:29
matek, ja nie chce filozofowac w temacie wiec napisze bardzo prosto jak to czuje:

sen to etap zycia w uwiklaniu; wina, grzech, dualizm, 100% identyfikowanie sie z ego, w duchowosci to np doslowne rozumienie 10 przykazan czy innych religijnych zalecen, oko za oko, zab za zab itp

obudzenie wewnatrz snu: to np odkrycie praw karmy, reinkarnacji, podazanie za nauczycielem, wszelkie szkoly duchowe, prawo przyciagania itd itp;

obudzenie ze snu: swiadomosc w/w, przekroczenie ostatnich iluzji
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 14:13:41
matek

no to dobrze, że mnie przekonałeś, bo już miałam zamiar porzucić czytanie I tomu i wziąść się za VI.:)

Ale powiem Wam, że dzięki Martinusowi zobaczyłąm też, że mam nieczyste intencje do oświecenia z tego względu, ze okazało się, ze moja dusza boi się wcielać, miałąm złe pierwsze doświadczenie wcielenia i nosiłam z tym traumę związaną. A wiadomo, skoro boję się wcielać to trza szybko się oświecić. :)) Ale stwierdzam, ze rzeczywiście nic tak nie motywuje do osiągnięcia oświecenia jak wielkie cierpienie, wtedy pragnienie uwolnienia stają się naprawdę silne, ale   .... stoja za nimi niewłaściwe intencje. Tylko teraz się zastanawiam, że oczyszczone intencje i osiągnięcie dobrego życia nie daje takich motywacji do powyższego, więc jednak pragnienia, a szczególnie silne pragnienia wynikają z poczucia wielkiego braku.
Czyli pragnienia z czasem wraz z rozwojem znikają i pewnie pojawia się jakaś jeszcze inna motywacja do osiągnie=ęcia przebudzenia, której na ten moment nie dostrzegam.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-16, 14:15:41
Ola, fajnie te etapy rozpisałaś :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2013-08-16, 14:19:20

Lazriew ma strasznie ciezki i hermetyczny styl, a poza tym te ksiazki pisze sam stopniowo odkrywajac prawa karmy, wiec gdzies tam w 6 czy 7 tomie stwierdzil, ze dwa pierwsze tomy w ogole nie powinny sie ukazac.

Ja jestem przy 6 tomie i jak dla mnie najlepsze są jednak te późniejsze. Dopiero wtedy składa się to rzeczywiście w całość. I coraz łatwiej mi sie to czyta, bo wiem, ze nawet jak cos przeoczę, to i tak łazariew to jeszcze z pięc razy powtórzy w kolejnych rozdziałach.
Ale muszę przyznać, że tez jestem pod wrażeniem Łazariewa. Zanim załęłam czytać jego książki, to większościa literatury "duchowej" byłam już mocno znudzona i wydawało mi się, że nic mnie już nie zaskoczy:))

I też czytając go, dużo sie w energii transformuje,

O tak. Nigdy wcześniej nie czytałam czegoś, co az tak by na mnie dzialało.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 14:24:41
Lilliole
"coraz łatwiej mi sie to czyta, bo wiem, ze nawet jak cos przeoczę, to i tak łazariew to jeszcze z pięc razy powtórzy w kolejnych rozdziałach. "

no właśnie też mi taka myśl przeszła ;))

To polecasz zacząć, od którego tomu ?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 14:28:04
Ola,

to ok, myslalem ze idziemy w kierunku: przebudzenie wewnatrz snu, przebudzenie ze snu, a potem przebudzenie z przebudzenia itd. czyli takie krecenie sie w kolko, albo raczej po spirali:)

Karina,

Ty wiedze na temat karmy juz masz w duzym zakresie, wiec na pewno zauwazysz, ze w pierwszych tomach Lazariew ma troche ograniczone widzenie sprawy, ale i tak mysle ze tam jest zawarte sedno jesli chodzi mechanizmy karmiczne. Te dalsze tomy to juz mi sie wlasnie takim powtarzaniem wydaly, tylko z bardziej poszerzonym spojrzeniem.

Davvidia,

pamietam ze czytalem o tych duszach zbiorowych zwierzat u Powella ale juz nie pamietam szczegolow:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2013-08-16, 14:34:05
Lilliole
"coraz łatwiej mi sie to czyta, bo wiem, ze nawet jak cos przeoczę, to i tak łazariew to jeszcze z pięc razy powtórzy w kolejnych rozdziałach. "

no właśnie też mi taka myśl przeszła ;))

To polecasz zacząć, od którego tomu ?

chyba mimo wszystko od pierwszego :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2013-08-16, 14:39:54
Chodzi o to, że wg mnie w czytaniu Łazariewa ważniejsze sa uczucia i transformacja energii , a nie to, żeby przyswoić sobie konkretna wiedzę. Tę wiedzę to on wiele razy powtarza. I nie trzeba sie martwić, że cos sie przeoczyło, czy tez nie do końca zrozumiało. Ale wg mnie i tak warto zacząć od początku...
Ale może ty zrób to tak jak ty czujesz....
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 14:43:52
:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 15:12:45
Davvidia

"Łazariew pisze z wysokich ciał subtelnych i dlatego to jest ciezkie do uchwycenia czasami, ja to mowie: że cos nam ucieka .. Jego ksiazki swietnie pokazują karme narodów , zbiorowości , rodzinną itd. właśnie to wyrównanie karmiczne
I też czytając go, dużo sie w energii transformuje, dlatego nie można przeczytać wszystkiego ciurkiem tak jak Karina mowisz :) Ja też jego ksiażki czytałam stopniowo, a na jakieś części, to ryczałam z uświadomień ;)
Karina masz fajny wgląd przyczynowy u siebie, nie każdy ma taką świadomość tego, ale w sesjach nie raz zauważyłam te nitki przyczynowe, które świetnie sie prezentują w rodzinach i wcielaniu sie obok siebie :) "

Dzięki za ten koment :)
Ciekawa sprawa, wcześniej go nie widziałam, dopiero teraz gdy drugi raz weszłąm w wątek, żeby poczytać - (ciekawie się zrobiło) dostrzegłam dopiero Twój komentarz.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 16:05:01
Bardzo fajny wątek.

Ja ostatnio zacząłem trochę zmieniać widzenie odnośnie karmy.

Zacząłem się jakiś czas temu, z rok temu pewnie, interesować niedziałaniem. Zafascynowałem mnie ten temat. Zacząłem zauważać sztuczne tożsamości w sobie, jak one mają swoje intencje, swoje cele i swoje schematy działania. Jak każda sztuczna tożsamość poprzez te schematy działania chce zdobywać, gromadzić jakieś substytuty rożnych aspektów siebie rzeczywistego po to, żeby wypełnić pustkę, brak powstały przez wypieranie tych aspektów na niższym poziomie, głębszym.

Dla mnie karma, która jest tłumaczona jako działanie, to właśnie to działanie tych sztucznych tożsamości. Jest to taka pętla. W kółko te sztuczne tożsamości starają się zapełniać te pustki czegoś w sobie. Oczywiście jest to droga donikąd. Ciągle trzeba działać, żeby wypełniać te pustki w sobie, braki, bo gdy się przestaje działać, te pustki, braki w sobie zaczynają odkrywać się i ktoś na poziomie świadomości dotyka je. Pragnienia są ciągle niezaspokajane. Chwilowo są, ale potem znowu odkrywana jest w świadomości pusta, brak i pojawia się znowu pragnienie zdobycia czegoś.

I tak rozumiem karmę. To działanie tych sztucznych tożsamości. Widzę to jako takie kokonki, w środku jest uwięziona część naszej świadomości i ona jest utożsamiona z sztuczną tożsamością, która jest w takim kokonku. Gdy tożsamość działa, wtedy tworzy się substytut, i go widzę, jako powierzchnię tego kokonka, taką poruszającą się na powierzchni kokonku energie, opływającą kokon. Im większe działanie, tym mniej przezroczysty kokon, więcej tej energii substytutu. Chodzi o to, żeby uciekać od poczucia braku, pustki, wypierać to poczucie braku i pustki. I poprzez działanie jest tworzenie, gromadzenie substytutów, które zakrywają w naszej świadomości poczucie braku i pustki czegoś.

Gdy ktoś dotyka jakiejś traumy w sobie, wtedy uaktywnia się sztuczna tożsamość z tym związana i ktoś zaczyna schematycznie działać, żeby zgromadzić substytut w sobie, który sprawi, że straci się kontakt z tą traumą. Np. dotyka się traumy miłości, wtedy próbuje się od tego uciec, szukając jej na zewnątrz, gromadząc ją na zewnątrz siebie, wchodząc transowo w jakiś związek, żeby tylko zdobyć jakieś poczucie miłości.

I według mnie właśnie to jest karma.

Akarma, która nie tworzy karmy, to działanie też, przynajmniej z zewnątrz tak to wygląda. Ale wewnątrz jest inaczej. O ile karma to działanie, które bazuje na poczuciu braku i pustki czegoś, o tyle akarma to działanie, które bazuje na pełni czegoś i jest ekspresją tej pełni. Nie ma wtedy zapętlenia w nieskończoność. Jest czyta manifestacja prawdy, zintegrowanej w sobie.

Czyli:
(a) karma – działania oparte na pustce, braku czegoś, wtedy tkwi się w pętlach, gdzie działa się poprzez sztuczne tożsamości, żeby zdobywać, gromadzić substytuty rzeczywistych aspektów siebie, które są wypierane
(b) akarma – działanie oparte na pełni czegoś, wtedy działanie jest wyrażaniem tego, co w nas jest, nie ma zapętlenia, jest czysta manifestacja czegoś co w nas jest.

Działania oparte na poczuciu braku to droga donikąd, to koło karmy. Chyba, że nastąpi uświadomienie, że to, co tak naprawdę poszukujemy, już mamy, już tym jesteśmy. Wtedy część świadomości uwięziona w takim kokonie sztucznej tożsamości, uwalnia się i następuje manifestacja pełni czegoś, jakiegoś aspektu siebie, sztuczna tożsamość wtedy odpada, znika, a my w tym obszarze nawiązujemy kontakt z jakimś wypieranym wcześniej rzeczywistym aspektem siebie. Wtedy działanie zmierza ku urzeczywistnieniu tego aspektu, a nie ku zdobyciu substytutu, żeby stracić kontakt świadomością z poczuciem braku czegoś w sobie, z traumą z tym związaną.

Odnośnie intencji, czy pragnień. Zauważyłem, że to, co niby jest moją intencją, tak naprawdę jest intencją sztucznej tożsamości. I to bazuje na poczuciu braku. Czuję, gdzieś głębiej, że czegoś mi brak i działam, żeby to poczucie braku usunąć. Dzieje się to poprzez tworzenie kolejnej warstwy na tym poczuciu braku, wtedy traci się kontakt świadomością z tym poczuciem braku, jest on wypierany głębiej, a na poziomie świadomości czuje się dany substytut.

Zacząłem wpisywać w mapy myśli moje chęci. Coś chciałem zrobić, i wpisałem to w mapy myśli. Wtedy wychodziło kolejne myśli, że muszę to zrobić itd. I w końcu następowało uwolnienie i ta chęć znikała.

Ja odróżniam obecnie 2 rodzaje intencji. Jedne pochodzą ze sztucznych tożsamości, i właśnie ich celem jest zapełnianie substytutami tych dziur, tego poczucia pustki, braku czegoś. Drugi rodzaj intencji pochodzi z nas prawdziwych. Są to intencje, które prowadzą do urzeczywistnienia nas prawdziwych, jakiś aspektów nas prawdziwych.

Zauważyłem, że jak nie daję się złapać w pętlę sztucznej tożsamości, to w pewnym momencie ta intencja znika. A odblokowuje się intencja mnie prawdziwego. I wtedy już nie ja działam, ale działa we mnie moje prawdziwe ja, które na razie czuję jako coś odrębnego, dlatego, że tkwię w iluzji siebie i nie jestem zintegrowany z sobą prawdziwym.

Zauważyłem to przy robieniu wglądów, czy sesji. Na początku mam intencję np. zrobienia sesji. Ale nic więcej nie robię. Wtedy czuję, jak moje ciało relaksuje się samo, wchodzę na coraz głębsze poziomy relaksu. I w pewnym momencie ta intencja sesji znika. Czuję taką przyjemną obojętność. I nagle zaczyna się dziać proces. Czuję przechwyt przez moje prawdziwe ja. Czuję, że jakiś proces ruszył z poziomu mnie prawdziwego. Samo się dzieje.

Dla mnie nasze pragnienia, ego, sztucznych tożsamości, te, które bazują na poczuciu braku, pustki, to blokady intencji z poziomu nas prawdziwych.

Gdy sztuczna tożsamość chce kierować ręką, wtedy kontrola ręką z poziomu prawdziwego siebie nie jest możliwa, jest blokowana. Sztuczna tożsamość kontroluje ręką jednocześnie blokując zadziałanie z poziomu prawdziwego ja.

Dlatego według mnie bardzo ważne jest puszczanie kontroli. Bo kontrola pochodzi ze sztucznych tożsamości, które chcą ustawiać nas, życie itd. Wydaje nam się, że to my robimy, ale to nieprawda. Tak bardzo jesteśmy złączeni ze sztucznymi tożsamościami, że nie zauważamy, że to nie my. Dopiero, gdy taka sztuczna tożsamość odlepia się, wtedy zauważamy, że byliśmy w jej skórze, co można poczuć jak jakiś trans, w którym działamy schematycznie, żeby zrealizować jakiś tam cel.

Pragnienia, cele ze sztucznych tożsamości, które czujemy jako swoje, blokują intencje, pragnienia z poziomu nas prawdziwych, czyli innymi słowy blokują boski plan.

Gdy następuje uwolnienie świadomości z kokonu sztucznej tożsamości, wtedy kokon znika, znika sztuczna tożsamość, znika działanie sztucznej tożsamości zmierzające do zgromadzenia, zdobycia substytutu. Wychodzimy z karmy i pojawiamy się w akarmie. Manifestacja danego aspektu nas rzeczywistych uruchamia się.

Tak to ostatnio czuję i widzę.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-16, 16:38:03
Martinus, czy to oznacza ze chec rozwoju duchowego to sztuczna tozsamosc bo tak na prawde jestesmy super rozwinieci tylko boimy sie naszej mocy i wypieramy ja?
Co do checi: jemy bo czujemy potrzebe, rozwijamy sie w hobby bo cos nas interesuje i tworzy to w nas chec, zdobywamy awans albo idziemy na zawody bo mamy chec samorozwoju. Czy to szkodliwe w gruncie rzeczy i wynika z kokonow? Bo bnie jest powodowane strachem.
Ogolnie bardzo ciekawe i wciagajace zestawienie! :)
Co do Powella: wedlug niego dusze z tozsamoscia ma malpa,  slon, kot, pies, swinia, krowa i "chyba" (cytuje) kon. Pomija tu delfiny, walenie, niedzwiedzie, dzikie odpowiedniki zwierzat domowych jak tygrysy, wilki i dziki, a takze wszelkie jastrzebie, orly, foki i inne poddajace sie tresurze I wybitnie wyinduslizowane. Jest to nie tyle smutne co nie przekonywujace. Inna rzecz, ze sam fakt ze ktos to napisal nie oznacza automatycznie prawdy ;)

Olu, swietny komentarz i podpowiedzi, dzieki!
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 16:59:52
Martinus
Cytuj
Pragnienia, cele ze sztucznych tożsamości, które czujemy jako swoje, blokują intencje, pragnienia z poziomu nas prawdziwych, czyli innymi słowy blokują boski plan.

No to ma sens.

Cytuj
Dlatego według mnie bardzo ważne jest puszczanie kontroli. Bo kontrola pochodzi ze sztucznych tożsamości, które chcą ustawiać nas, życie itd. Wydaje nam się, że to my robimy, ale to nieprawda. Tak bardzo jesteśmy złączeni ze sztucznymi tożsamościami, że nie zauważamy, że to nie my. Dopiero, gdy taka sztuczna tożsamość odlepia się, wtedy zauważamy, że byliśmy w jej skórze, co można poczuć jak jakiś trans, w którym działamy schematycznie, żeby zrealizować jakiś tam cel.

Masz jakiś swój sprawdzony sposób na puszczanie kontroli ?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-16, 18:00:23
"Uczeń codziennie zadawał wciąż to samo pytanie:
- Jak mogę znaleźć Boga ?
I codziennie otrzymywał wciąż tę samą tajemniczą odpowiedź:
- Poprzez pragnienie.
- Ależ, czy nie pragnę Boga z całego mego serca ? Dlaczego więc dotychczas go nie znalazłem ?

Pewnego dnia Mistrz kąpał się ze swoim uczniem w rzece. Chwycił go za głowę i tak długo trzymał pod wodą, że w końcu biedak zaczął szamotać się rozpaczliwie, by się uwolnić.

Następnego dnia Mistrz sam zaczął rozmowę.
- Dlaczego tak się rzucałeś, kiedy trzymałem cię pod wodą ?
- Dlatego, że rozpaczliwie szukałem powietrza.

Kiedy otzrymasz łaskę szukania Boga tak jak wczoraj szukałeś powietrza - będzie to znak, że go znalazłeś."

de Mello

http://www.youtube.com/watch?v=GJZC944hIYQ
o tym samym mowi gosc na tym filmiku. Filmik z gatunku motywatorow treningowych,.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 18:43:10
Masz jakiś swój sprawdzony sposób na puszczanie kontroli ?

Ja od około roku stosuję mapy myśli, które opisałem tutaj:
http://terapiaduszy.pl/o-mapach-mysli-wiecej/

Zawsze mi działało. Na początku te mapy były bardzo duże, z czasem malały. Teraz jedna mapa zajmuje mi czasowo kilkanaście sekund i jest puszczenie.

Dzięki nim otworzyłem się na poziom niedziałania. Na początku, gdy robiłem wglądy, czy sesje, czułem sztuczne tożsamości, które chciały przejąć kontrolę, więc robiłem mapki, wypisywałem myśli tych tożsamości. I odpadały, znikały. Potem już nie pojawiały się. Wychodziła kolejna warstwa kontroli, to samo. I tak mniej i mniej. Wychodziły, odsłaniały się coraz subtelniejsze warstwy kontroli, warstwy sztucznych tożsamości, które chciały kontrolować, które coś kontrolowały.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 18:55:57
Martinus, czy to oznacza ze chec rozwoju duchowego to sztuczna tozsamosc bo tak na prawde jestesmy super rozwinieci tylko boimy sie naszej mocy i wypieramy ja?

Z tego, co widzę, to za chęcią rozwoju duchowego mogą kryć się różne intencje. I na pewno wiele z nich pochodzi od sztucznych tożsamości. Ale jest gdzieś tam intencja prawdziwego ja, która polega na tym prawdopodobnie, żeby urzeczywistnić prawdę o sobie, przejawiać siebie rzeczywistego. I ta intencja prawdziwego ja jest mniej lub bardziej blokowana. Często tworzymy jakąś uduchowioną sztuczną wersję siebie i wydaje nam się, że zbliżamy się do siebie. Chcemy za pomocą rozwoju duchowego zdobywać różne substytuty i już w tych miejscach będzie blokowanie na siebie prawdziwego.

Cytuj
Co do checi: jemy bo czujemy potrzebe, rozwijamy sie w hobby bo cos nas interesuje i tworzy to w nas chec, zdobywamy awans albo idziemy na zawody bo mamy chec samorozwoju. Czy to szkodliwe w gruncie rzeczy i wynika z kokonow? Bo bnie jest powodowane strachem.

Być może tak naprawdę nie potrzebujemy jeść. Jest w nas brak czegoś i bierzemy jedzenie z zewnątrz, żeby wypełnić ten brak. Dla mnie to już oznacza, że to bazuje na braku czegoś w sobie. Są ludzie, którzy nie jedzą i żyją. Może taka właśnie jest nasza natura. Może możemy jeść, ale dla przyjemności, a nie po to, żeby przeżyć.

Z hobby to myślę, że zazwyczaj jest tak, że jest w nas już pasja, czyli nasze działania wypływają z czegoś, co już w nas jest. I realizujemy to pasję na zewnątrz.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-16, 19:11:01
Mistrz! :D
Odpowiedziales wydaje mi sie na jedna z moich najwiekszych watpliwosci. Wiele znanych mi osob przejawia jakas forme rozwoju duchowego ale w chwilach zlosci czy kryzysu nagle maska opada. To musza byc te sztuczne tozsamosci w takim razie bo ta teoria doskonale pasuje do obserwacji... A prawdziwa, nasza, gdy juz odkryta swiadomosc jest wartoscia stala i sie nie spada juz poziom nizej :)
Co do hobby tez chyba racja bo naturalne uzdolnienia sa automatyczne i nie podlegaja woli. A lubimy to w czym jestesmy dobrzy ;)
Z jedzeniem nie jestem pewien bo nie znam potwierdzonych przykladow ale pewnie tez za jakis czas przyznam Ci racje :D
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 19:14:13
Martinus,

a jak zapatrujesz sie na kwestie "dobrej" i "zlej" karmy? Tzn. jasne, ze nie mozna przeprowadzic jakiejs granicy miedzy nimi, ale skoro mowi sie o lepszej albo gorszej karmie, to wynika z tego, ze te dzialania sztucznych tozsamosci moga byc bardziej lub mniej szodliwe/destrukcyjne, czy miec rozne skutki "karmiczne" w przyszlosci.

Czy widzisz jakas mozliwosc "stopniowania" w kwesti dzialania/niedzialania? Tzn. wyjasniajac obrazowo, czy niektore z "kokonow" moga miec bardziej cienka, subtelna powloke, czyli byc niejako "blizej" Ja prawdziwego niz "kokony" o grubej i nieprzejrzystej powloce?

Z drugiej strony, mozna to widziec tak, ze im piekniejszy, bardziej imitujacy prawde substytut, to mniej checi zeby sie od niego uwolnic.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 20:35:05
Martinus

ja cały czas nie pojmuję jak można te mapy myśli robić z pominięciem uczuć (na intelekt), np. pojawia mi się myśl "Nigdy nikt mnie nie pokocha" i mam wokół tej myśli masę uczuć. Dla mnie to jest zagadka jak Ty dochodzisz do tego stanu pustki umysłowej, a co z uczuciami ? :))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 20:39:14
Moja metoda polega na wchodzeniu w te emocje, które sie pojawią przy danej myśli na maxa, aż do korzenia i uwolnieniu ich.

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-16, 20:42:32
A to nie to samo? Przeciez nie ma mysli bez emocji a sama mysl jest czesto wlasnie nie prawda i nie jest nasza ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 20:49:46
Dla mnie to nie to samo :)

Daną myśl mogę uwolnić dopiero po uwolnieniu emocji z nią związanych, na pewno nie odwrotnie. Wogóle nie wyobrażam sobie jak można puścić daną myśl bez uwolnienia najpierw emocji z nią związanych.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 20:52:39
Przychodzi mi do głowy, że to różnice może sa spowodowane tym, że jedni ludzie są bardziej uczuciowcami, a inni są bardziej intelektualistami.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 21:10:13
A teoretycznie co za problem zapisywac na mapie uczucia, ktore sie pojawiaja, skoro one u Ciebie graja najwieksza role?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 21:18:35
Dla mnie to nie to samo :)

Daną myśl mogę uwolnić dopiero po uwolnieniu emocji z nią związanych, na pewno nie odwrotnie. Wogóle nie wyobrażam sobie jak można puścić daną myśl bez uwolnienia najpierw emocji z nią związanych.

:) Przede wszystkim w tej metodzie Ty nie uwalniasz, tylko coś samo odpada, w swoim czasie. Jeżeli pojawia się chęć uwolnienia czegoś, oznacza to, że działa się poprzez sztuczną tożsamość. Wtedy ja zapisywałem myśli z tym związane w mapie.

Tu nie ma pominięcia uczuć. Wiele razy np. pisałem bardzo wkurwiony, wręcz waliłem w klawiaturę, raz nawet rozwaliłem ją i musiałem kupić nową. Ale w pewnym momencie było odpadnięcie tożsamości, i ta wściekłość raptownie zniknęła, pojawił się spokój. Pisałem również, jak miałem inne uczucia, emocje. Wiadomo, jak jest strach, to myśli z tym związane, jak się wczujemy w ten strach będą np. "boję się tego, boję się tamtego".

Tu jest praca ze sztucznymi tożsamościami. A nimi są połączone określone myśli, emocje itd.

Zazwyczaj sztuczne tożsamości czuje się w głowie, ale często robiłem mapy z tożsamościami, które czułem np. w sercu, czy w brzuchu, jak ktoś zna whh, to będzie wiedział, o co chodzi. Mózg umysłu, mózg serca, mózg ciała itd.

Myśli są równie kochane, jak emocje i uczucia.

Tu nie ma podążania do korzeni problemu, myśli itd. Jeżeli jest taka tendencja, działa się przez tożsamość, która idzie do przyczyny, żeby pozbyć się problemu. Wtedy jest działanie z tożsamości.

To prostu działa. Zrobiłem przez te kilka miesięcy ponad 5000 map. Trzeba tylko spróbować odstawić na bok pewne schematy.

Największy problem jest wtedy, jak się te mapy robi ze sztucznych tożsamości. Niestety można być tak przywiązanym do tożsamości działającego, żeby trudno jest wejść po prostu w bycie i obserwatora, w bycie świadkiem to, co się samo wydarza.

To jest jak oglądanie telewizji. Ogląda się to, co się samo pojawia i to zapisuje, tyle. Pojawia się w telewizji chęć uzdrowienia czegoś, zapisuje się w mapie to, np. "chcę to uzdrowić", "muszę to uzdrowić" itd.

Zapisywanie w mapie tego, co pojawia się w świadomości, w wewnętrznej telewizji.

Takie zapisywanie tworzy stan nieprzywiązywania się, braku reakcji na to, co pokazuje się, co wychodzi. I wtedy to może jeszcze bardziej wyjść, aż się samo uwalnia, odpada.

Każda reakcja na iluzję, wzmacnia ją, daje jej życie. Problemy są iluzją. Im bardziej traktujemy je poważnie, tym bardziej nas straszą. Im bardziej chcemy coś z nimi zrobić, tym bardziej one chcą zrobić coś z nami. I pojawia się walka.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 21:25:09
Te mapy sprawiają, to zapisywanie, że wchodzi się w taki stan braku reakcji na to, co się wydarza. Zazwyczaj jest tak, że pojawia się np. lęk, to chcemy go nie mieć, usunąć i robimy różne rzeczy, walczymy z nim. Tu chodzi o to, żeby być w stanie braku reakcji. I to zapisywanie tego, co się pojawia, to umożliwia. Jak nie działamy w kierunku myśli, emocji, czegoś, poprzez zapisywanie myśli itd., wtedy w pewnym momencie to wszystko samo się uwalnia. Walka z tym, podtrzymuje tego czegoś istnienie. Gdy nie ma w nas reakcji na to coś, obserwujemy chmury na niebie, bez próby ich zmiany, wtedy to coś odchodzi, uwalnia się i znika.

Tu nie ma wyrywania chwastów. Chwasty same się wyrywają i odchodzą.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2013-08-16, 21:26:53
Magic
Maska nie opada a ujawnia się sposób reagowania na daną sytuację - z takiej sytuacji, dowiadujesz się tylko jak dana osoba radzi sobie z takim zdarzeniem jakie się pojawiło, w swoim życiu. To jest cała informacja. Robienie sobie oczekiwania by świadomość, spokój itp. były od razu stałe prowadzi do tłumienia. Oczekiwanie od innych by dopasowali się do takiego wyobrażenia (nawet jeśli to oczekiwanie nie wychodzi na zewnątrz a służy samosatysfakcji z potwierdzenia obserwacji) o mistrzu, osobie rozwiniętej duchowo prowadzi do tworzenia sobie nakładek i etykietek i odrzucania tego co po drodze do stałego stanu. Zostaje sama satysfakcja a rozwój się nie rusza (zbiera się tylko coraz więcej poczucia, że rozumie się naturę rozwoju duchowego, czy wyobrażeń innych o rozwoju, doskonałości itp. . To jest zajmowanie się nie pracą ze swoim wnętrzem a satysfakcją z wyników obserwacji innych). Rozwój zachodzi etapowo, mogą być przebłyski czystej świadomości, które z czasem się utrwalają, czas trwania czystej świadomości się zwiększa, ilość sytuacji związanych z negatywnymi reakcjami się zmniejsza. Jakość medytacji i doświadczania życia wraz z tym się zwiększa.

Praktyka (długotrwała) zamiast teoretyzowania i wątpliwości rozwieją się same. Jeśli praktyka była a wątpliwości są nadal, to potrzeba więcej praktyki :) Własna praktyka medytacyjna doskonale zastępuje potrzebę dociekania u innych rozwiania własnych wątpliwości i oczekiwania by inni przekonali do czegoś, bo sama medytacja przekona jeśli jej zaufać. Miesiące, lata ale jednak wartościowo spędzone.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 21:29:01
Największy problem, blokada, spowodowana jest tym, że to my chcemy coś robić, coś działać itd. Serce samo bije, nie musimy nim zarządzać, oddech się sam dzieje itd. A my uwierzyliśmy, że jak my coś będziemy robić, to będzie lepiej. Tak myśli ego. I chce wyręczać wszystkich i wszystko, naturalne procesy, które się po prostu dzieją. Ego chce się wpierdzielać wszędzie. Żeby rządzić, kontrolować, manipulować. Najlepiej wszystkim. Ale jak widać, zawsze to tworzy problemy.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-16, 21:33:43
...z takiej sytuacji, dowiadujesz się tylko jak dana osoba radzi sobie z takim zdarzeniem jakie się pojawiło, w swoim życiu. To jest cała informacja. Robienie sobie oczekiwania by świadomość, spokój itp. były od razu stałe prowadzi do tłumienia.

Jak reaguje tak samo zycie, to chyba nie posunela sie za bardzo do przodu i stoi w miejscu wydaje  mi sie ;)
Co do reszty: ja tak mam. Jak sa zmiany to od razu i stale. Moze nie na calym obszarze ale to jak kropla plynu do myca naczyn w najbardziej naciaganej reklamie zabijania tluszczu. Jak cos sie pojawi to kosi wszystko co negatywne i zakorzenia sie na dobre. Bez bujania, zwodzenia i obietnic. Taki Mr Propper do Starego Tluszczu ;) Zabija obciazenia. Na smierc :D
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 21:35:48
"Uczucie prędzej niż myslenie pozwoli ci zblizyć się do prawdy o tym, kim jesteś. Człowiek, który osiągnął pewien poziom kontaktu z samym sobą, potrafi rozpoznac prawdę, gdy ją słyszy. Jesli dotychczas nie doszedłeś do tego etapu, pracuj nad świadomością ciała: to cię pogłębi." Eckhart Tolle
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2013-08-16, 21:46:03
Martinus,
Twoje rady są dobre na pewnym etapie świadomości, ale na pewnym nie mają zastosowania lub mają efekt hamujący. Są odpowiednie najpewniej dla Ciebie i dla osób które są na etapie który właśnie przekroczyłeś. Piszę to bo mam wrażenie że chcesz trafiać uniwersalnie do ludzi a to może zaskoczyć u osób które pewne rzeczy przekroczyły. Nie ma to zastosowania np. wtedy, gdy człowiek tkwi głęboko w traumie i staje się ona jedną z dominujących części jego osobowości czy życia. Wtedy potrzeba pracy na poziomie sztucznej świadomości/tożsamości pozwalając jej samej określić się jako realną, bo nawet jeśli dla osoby nie jest ona realną, to jest realna dla samej siebie i ona sama potrzebuje uzdrowienia, dopiero wtedy rozpuszczając się. Myślę że pracując trochę czasu z osobami mającymi problemy emocjonalne (zwłaszcza głębokie) mogłoby zmienić się twoje spojrzenie na to zagadnienie. Dla nich, dla ich problemów działa co innego, nawet jeśli z perspektywy szerszej świadomości, można to postrzegać w sposób który opisałeś.

Magic
Na podstawie obserwacji reakcji innych możesz odczytać jakie problemy mają nierozwiązane. Nie jesteś w stanie zobaczyć jakie mają problemy rozwiązane. Każdy widać ma swoje zainteresowania :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-16, 21:50:59
Witek, jak ktos ma biala koszule i upaskudzi ja pomidorowym sosem spaghetti to najpierw zwracasz uwage na zlote spinki na mankietach czy pierwsza w oczy rzuca Ci sie intensywna, kontrastowa, i przykuwajaca wzrok jak niedzwiedz na pustyni oraz bijaca po oczach jak swiatla karetki OGROMNIASTA, WIELGACHNA I PELNA OREGANO plama na koszuli?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2013-08-16, 21:53:53
Wszystko zależy od zainteresowań. Każdy zaobserwuje to co dla niego ważne. Ja mogę zaobserwować i plamę i to że nie ma dla mnie znaczenia bo to nie moja plama, a koszula nadal ładna.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 21:54:44
"Uczucie prędzej niż myslenie pozwoli ci zblizyć się do prawdy o tym, kim jesteś. Człowiek, który osiągnął pewien poziom kontaktu z samym sobą, potrafi rozpoznac prawdę, gdy ją słyszy. Jesli dotychczas nie doszedłeś do tego etapu, pracuj nad świadomością ciała: to cię pogłębi." Eckhart Tolle

:) Karina, w tej metodzie nie ma skupiania się na myślach. Jest zapisywanie tego, co się pojawia w świadomości. Co wyskakuje w świadomość, samo. Wiem, ile mi to pomogło, te mapy. I zgadzam się z tym cytatem. Problem jest wtedy, jak wchodzi się w umysł, jak grzebie się w umyśle. Tu jednak nie wchodzi się w umysł, to umysł wchodzi w nas, w naszą świadomość, sam się uwalnia. A że jakoś trzeba zapisywać, co się pojawia, więc zapisuje się słowami.

Karina, przecież wiem, ile mi to dało :). Na ile rzeczy mnie to pootwierało. Mam teraz zapomnieć o tym? Nie widzieć tego? Bo to nie powinno działać? Wiem, jak robiłem sesje i czułem tożsamości, które chciały ingerować, przejąć jakiś proces, który się sam dział. Robiłem mapki, i już te tożsamości się nie pojawiały. Proces bardziej odblokowywał się.

Ta metoda to głównie praca ze sztucznymi tożsamościami. Emocje sobie są, pojawiają się, i znikają, gdy sztuczna tożsamość odpadnie. Sztuczne tożsamości to takie postacie w nas, które mają swoje poglądy, wyobrażenia, emocje, lęki itd.



Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-16, 21:58:21
Witek,
są rozwiązania różne dla różnych poziomów świadomości i w zależności od kompetencji danej osoby, przyciągane są odpowiednie lustra. Nie sądzę, żeby z pomocy Marcina skorzystał ktoś kto tego nie czuje ..
Jak to Leszek kiedys powiedział, jak chcesz sobie pomóc to trafisz do osoby która Ci pomoże, zgodnie z intencjami. 
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2013-08-16, 21:59:48
Davvidia
Ja myślałem o intencjach Marcina :) To co pisałem było dla niego.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-16, 22:02:16
Davvidia
Ja myślałem o intencjach Marcina :) To co pisałem było dla niego.

wiem , ale drażnisz mnie od czasu do czasu :D :D :D

i chyba juz wiem o co zahaczamy u siebie o jaki wzorzec
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 22:03:24
Martinus,
Twoje rady są dobre na pewnym etapie świadomości, ale na pewnym nie mają zastosowania lub mają efekt hamujący. Są odpowiednie najpewniej dla Ciebie i dla osób które są na etapie który właśnie przekroczyłeś. Piszę to bo mam wrażenie że chcesz trafiać uniwersalnie do ludzi a to może zaskoczyć u osób które pewne rzeczy przekroczyły. Nie ma to zastosowania np. wtedy, gdy człowiek tkwi głęboko w traumie i staje się ona jedną z dominujących części jego osobowości czy życia. Wtedy potrzeba pracy na poziomie sztucznej świadomości/tożsamości pozwalając jej samej określić się jako realną, bo nawet jeśli dla osoby nie jest ona realną, to jest realna dla samej siebie i ona sama potrzebuje uzdrowienia, dopiero wtedy rozpuszczając się. Myślę że pracując trochę czasu z osobami mającymi problemy emocjonalne (zwłaszcza głębokie) mogłoby zmienić się twoje spojrzenie na to zagadnienie. Dla nich, dla ich problemów działa co innego, nawet jeśli z perspektywy szerszej świadomości, można to postrzegać w sposób który opisałeś.

:) Dziękuję za uświadomienie. Nie wiedziałem o tym.

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 22:25:14
Martinus
Aaa, to już chyba załapałam o co chodzi :)

Ty w chodzisz w tej metodzie "Mapy myśli" (tu nazwa trochę myli) w ten sam stan co na sesjach. Right ? :D A musisz wiedzieć, że wchodzenie w ten stan jest Twoim darem i mało kto to potrafi, dlatego ta metoda nie jest dla każdego, ja tego nie potrafię.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 22:28:45
Przynajmniej nie umiem wejść w ten stan tak na zawołanie, ale mi się on raczej przydarza :D
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-16, 22:31:38
Karina, fajnie, że Ci sie przydarza mi też sie przydarza, a Marcin musi działać żeby mu sie przydarzył hie hie hie :P :D
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 22:33:39
Ha, Marcin, sam pisales ze masz troche z tymi mapami, ze probujesz przekonac innych ze to swietna metoda itd.
Ja nie watpie, ze  moze byc dobra (na razie raz sprobowalem robic taka mape, ale po pierwszej mysli pojawila sie pustka:D odczulem to jednak jako sztuczna pustke, jakby umysl blokowal prace z mapa). Jestem przekonany, ze Tobie bardzo duzo dala.

Ale co mnie najbardziej bawi to fakt, ze przeciez tak wiele osob ceni Twoje wglady i sesje (wiec teoretycznie masz powod do dowartosciowania - chociaz widocznie robisz to (albo samo sie dzieje:)z czystymi intencjami, wiec w tej sferze dowartosciowywanie nie dziala:)), a Ty sie jakby troche uparles zeby "promowac" te mapy i przekonywac do nich:)

btw, a co z moim pytankiem ktore zniknelo w mrokach pod naporem innych komentarzy?:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 22:35:00
Martinus
Aaa, to już chyba załapałam o co chodzi :)

Ty w chodzisz w tej metodzie "Mapy myśli" (tu nazwa trochę myli) w ten sam stan co na sesjach. Right ? :D A musisz wiedzieć, że wchodzenie w ten stan jest Twoim darem i mało kto to potrafi, dlatego ta metoda nie jest dla każdego, ja tego nie potrafię.

Nie. W sesjach jest praca z duszą. W mapach z poziomem ciała, osobowości. To nie jest do końca mój wymysł, ta technika. Pierwotny pomysł wziąłem z książki "Powrót do zmysłów". Tylko autor zalecał pisanie takiej mapki przez np. 3 minuty. Ja spróbowałem kiedyś pisać dłużej, na początku takie mapki zapisywałem np. przez 40 minut, i tak pojawiło się pierwsze uwolnienie. Z czasem, jak odpadały tożsamości, przez które robiłem mapy, czas się skracał. Teraz robię mapkę kilkanaście sekund i jest uwolnienie. Więc te 3 minutowe mapki były sprawdzone przez tysiące ludzi, nie trzeba mieć jakichś szczególnych zdolności. Ja jedynie poszedłem dalej. Nie ograniczałem się czasowo. Szedłem za intuicją. I dzięki temu dotarłem do pierwszego uwolnienia, do tego stanu pustki. To też myląca nazwa - stan pustki. Bo się komuś może kojarzyć z jakimś zen.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-16, 22:41:54
btw, a co z moim pytankiem ktore zniknelo w mrokach pod naporem innych komentarzy?:)

Potem odpiszę, pamiętam :). Na razie czuję, żeby jeszcze tego nie robić.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2013-08-16, 22:45:03
No to w takim razie muszę przeczytać najpierw tę książkę. Podoba mi się , że robisz te mapki i osiągasz uwolnienie w 3 minuty też bym tak chciała, dlatego tak dociekam.:)

Davvidia

hie, hie, hłe :D
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-08-17, 09:24:47
Książka Stanleya H. Blocka "Powrót do zmysłów" - "Come to Your Senses. Demystifying the Mind-Body Connection".
Komentarz na okładce książki : Stworzona przez doktora S.H.Blocka metoda Mind-Body Bridging, nazywana po polsku 'dostrojeniem', pozwala w każdej sytuacji odzyskać spokój, a co za tym idzie - działać sprawniej i podejmować właściwe decyzje. Istotą 'dostrojenia' jest oczyszczające skupienie się na bodźcach odbieranych zmysłami - przede wszystkim słuchem i dotykiem, pozwalających wrócić do tego, co jest tu i teraz. Kojąca rzeczywistość zostaje tym samym oddzielona od stresujących wyobrażeń tworzonych przez nasz umysł.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Martinus w 2013-08-17, 13:03:45
Książka Stanleya H. Blocka "Powrót do zmysłów" - "Come to Your Senses. Demystifying the Mind-Body Connection".
Komentarz na okładce książki : Stworzona przez doktora S.H.Blocka metoda Mind-Body Bridging, nazywana po polsku 'dostrojeniem', pozwala w każdej sytuacji odzyskać spokój, a co za tym idzie - działać sprawniej i podejmować właściwe decyzje. Istotą 'dostrojenia' jest oczyszczające skupienie się na bodźcach odbieranych zmysłami - przede wszystkim słuchem i dotykiem, pozwalających wrócić do tego, co jest tu i teraz. Kojąca rzeczywistość zostaje tym samym oddzielona od stresujących wyobrażeń tworzonych przez nasz umysł.

Tak, to sama książka. Jest jeszcze nowsza, która jest tylko o tym mapowaniu, ale jest po angielsku tylko: "Mind-Body Workbook for Stress: Effective Tools for Lifelong Stress Reduction and Crisis Management".

W jego podejściu, i co pewnie jest skuteczniejsze, bo zauważyłem, ze u siebie wtedy łatwiej uświadamiam sobie sztuczne tożsamości, przed każdą mapą poleca skupianie się na dźwiękach otoczenia, np. wiatrak komputera, samochody na ulicy itd., wrażeniach w ciele, np. czuciu siedzenia, krzesła itd. Fakt, zauważyłem, że wtedy łatwiej zauważać te sztuczne tożsamości w sobie.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-22, 21:22:43
Wracajac do watku: pragnienia pragnieniami ale co z rozbieznoscia miedzy faktyczna wolna wola a planem inkarnacji?
Czy to co nas spotyka to lekcje karmy, ktorym mamy sie poddac bo na nie zaslugujemy/naleza nam sie jako nauczka? Czy moze z przeciwnosciami losu nalezy jednak walczyc I nie poddawac sie?
Czy nalezy pomagac cierpiacym (w mydl nauki, zeby glodnych nakarmic, spragnionych napoic itd) czy skoro Bog I karma tak im zycie zorganizowaly to tak ma byc? Co z niepelnosprawnymi I przewlekle od urodzenia chorymi dziecmi? Bog tak chcial a one swiadomie przed urodzeniem wybraly takie cialo I nie nalezy niszczyc ich zalozen? Czyeybor biernosci, w ktoryms z wybranych przypadkow nie uczyni nas troche mniej ludzmi...?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-22, 21:48:58
Wiesz tu by trzeba  było poeksperymentować żeby się osobiście przekonać. Dajmy na to wejść we wcielenie gdzie był jakiś sfrustrowany swoim żywotem ksiądz, sprawdzić czy jak sie go zaprowadzi do psychologa i odreaguje swoje rozterki, to w przyszłym wcieleniu podejmie inne decyzje niż podjął :D
Magic jak dla mnie forum z Tobą nabiera życia :))))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-22, 22:10:23
Ok, ale wiesz jak dusza zapedzona w kozi rog kopie we wszystkie strony. Dlatego pytajac ja albo stanie okoniem jak nie bedzie chciala albo da cos innego niekoniecznie zgodnego z prawda byle tylko sie wybronic. A z kolei przez medytacje rzekomo wiele osob dostepuje zrozumienia i oswiecenia odpowiedziami ale jak przychodzi do porownania wynikow do koniec koncow kazdy ma inne wyniki nawet tzw uniwersalnych praw. A tak byc nie powinno.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-08-22, 22:16:16
Dlaczego ?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-22, 22:22:59
Bo prawa uniwersalne per se dotycza wszystkich tak jak m.in. jedne z 7 glownych praw wszechswiata: prawo cykli, prawo przyczyny i skutku, biegunowosci, wibracji itd. A skoro my istniejemy to musza istniec uniwersalne prawa tym rzadzace, bo istniejemy wszyscy. Tak jak nie mozna byc troche w ciazy tak samo nie mozna troche istniec ;) Tak samo nie mozna wrocic z martwych np rok po smierci.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-08-22, 22:32:54
Prawo cykli ? Wyjaśnij pls :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-22, 22:33:56
Ja bym chętnie ponownie wróciła do pierwotnego pytania Magica odnosnie rozbieznoscią między wolą sredniego ja,  a planem inkarnacyjnym duszy na aktualne wcielenie. Mnie samą to mocno intryguje
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-22, 22:43:16
Magic ma chyba w drodze potomków: cykle, ciąża ;))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-22, 22:44:16
Magic,

Cytuj
A z kolei przez medytacje rzekomo wiele osob dostepuje zrozumienia i oswiecenia odpowiedziami ale jak przychodzi do porownania wynikow do koniec koncow kazdy ma inne wyniki nawet tzw uniwersalnych praw. A tak byc nie powinno.

Co nazywasz "wynikami"? Ja tam jednak odosze wrazenie, ze osoby medytujace, i doswiadczajace stanow "przebudzenia" sa raczej zgodne w tym, co przekazuja. Wiekszosc tzw. "nauk duchowych" jest zbiezna ze soba, tylko po pierwsze, kazdy swoje doswiadczenia "duchowe" interpretuje a pozniej wyraza poprzez intelekt, a po drugie czesto miesza sie do przekazu rowniez osobowosc doswiadczajacego. Dlatego "nauki" maja rozne style i na co innego klada nacisk. Czasem, kiedy zetkne sie z jakims nowym "przekazem", wydaje mi sie on super swiezy, nowy, wrecz obalajacy czy wywracajacy do gory nogami informacje, ktore zgromadzilem wczesniej. Po jakims czasie w glowie wszystko sie uklada i wiedza sie integruje, nauki zamiast wydawac sie sprzeczne - uzupelniaja sie.



Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-22, 22:53:14
Indra,

kwestia jest chyba taka, ze wszystko nauczylismy sie postrzegac przez pryzmat Sredniego Ja. Srednie Ja oprocz tego, ze duzo by chcialo, to jeszcze wszystko wie najlepiej, naprzyklad na temat otoczenia i tego, jakie powinno byc.

Czy potrafimy tak naprawde pozegnac sie z wola, dyktatura Sredniego Ja? To w sumie dosc proste. Zrobic jej papa:)Tylko co wtedy?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-22, 22:53:55
Wcale nie Davvidia :) Indra -Zgadzam sie. Marylka - polecam google :) Chodzi generalnie o to, ze wszystko przebiega w analogicznych cyklach: mlodosc, dojrzalosc, smierc, transformacja. Polecam film Wiosna, Lato, Jesien, Zima i... Wiosna.
Matek: wynikami nazywam zgodnosc wnioskow. Buddyzm mowi o potrzebie nirwany i przerwaniu kola cierpienia reinkarnacji oraz odcieciu cie od porzadania, Ksiega Cudow mowi, ze wszystko jest miloscia i dobrze sie skonczy, Reinkarnacja jako nauka mowi o nagrodzie i karze oraz potrzebie rozwoju bo jestesmy kowalami wlasnego losu a jeszcze inni mowia ze nie nalezy nic robic bo za nic nie jestesmy odpowiedzialni bo zycie to iluzja lub sen Stworcy. Te wyniki wybitnie nie sa zgodne mimo, ze zadne z powyzszych nie reprezentje religii a jedynie szkole duchowa.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-22, 23:08:08
Magic,

mimo ze troche pomieszales (reinkarnacja akurat wystepuje rowniez w buddyzmie i nie jest nauka, tylko koncepcja pojawiajaca sie w roznych systemach religijnych i filozoficznych), to nie widze zadnej sprzecznosci posrod przykladow, ktore wymieniles.

Ksiegi Cudow nie czytalem, wiec nie wiem na ile informacja podana przez Ciebie jest prawdziwa, ale wyjdzmy od niej.

Wszystko jest Miloscia i dobrze sie skonczy. Skonczy sie dobrze, bo w koncu przeciez przerwiemy kolo cierpienia (m.in. reinkarnacja) i doswiadczymy nirwany. Wtedy ostatecznie poczujemy, ze wszystko jest Miloscia, sami sie nia staniemy.

Nie wiem, kto mowi ze "nie nalezy nic robic bo za nic nie jestesmy odpowiedzialni bo zycie to iluzja lub sen Stworcy", ale to chyba oczywiste, ze nie "nalezy" nic robic? Kto Ci kaze cokolwiek robic? Oczywiste jest tez, ze nie jestesmy za nic odpowiedzialni. Co to w ogole znaczy? Doswiadczamy skutkow naszych mysli i dzialan, ale odpowiedzialnosc? Ze komus niby sie trzeba z tego tlumaczyc?:)

A Zycie to jest sen Stworcy. I w tym snie mozesz, jesli chcesz, osiagnac nirwane i stac sie Miloscia:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-22, 23:10:27
Matek
Czy ja wiem,  czy zabić? Ja jestem zdania,  ze ego trzeba kochać : ) to się w końcu samo rozpusci : )
Nam chodzi o kwestię wolnej woli i tego,  jak się ona moze realizować w odniesieniy do tego,  co przed wcieleniem dusza wybrała jako plan do realizacji. O dokladnie to samo pytałam sama w pokrewnym wątku całkiem niedawno
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-08-22, 23:16:43
Matek - przyznaję ci Marylkową Nagrodę Nobla za umiejętność uporządkowania rzeczy teoretycznie totalnie pokomplikowanych ;))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-22, 23:18:23
Matek, sa ludzie ktorych interesuje sama reinkarnacja bez zaplecza religii i filozofii dlatego nazwalem ja nauka. Pojecie moze jest lepszym slowem w takim razie.
Nie mamy odpowiedzialnosci? A czym jest karma? Wszystko jest snem? Czemu wiec ma sens i jest uporzadkowany - przeciez sny na ogol sa chaotyczne i pozbawione sensu - chociaz oczywiscie nie zawsze. Reinkarnacja nie musi byc cierpieniem a moze oznaczac wzrost i rozwoj. Nie wszyscy duchowo rozwinieci twierdza, ze wszystko jest miloscia i nie wszyscy wierza w nirwane i rozplyniecie sie w Stworcy. To sa te rozbieznosci, o ktorych mowie ze istnieja i sie sa ludzie rozwinieci i uznani, ktorzy sie ze soba w kwestiach podstawowych nie zgadzaja. TO wlasnie mnie dziwi skoro prawda objawiona z zalozenia jest jedna.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-22, 23:18:47
Indra,

O nie, nic nie pisalem o zabijaniu!:)

Tez jestem zwolennikiem kochania ego (zazwyczaj jest to wiec kochanie ego przez ego), bo nawet jesli sie nie rozpusci, to przynajmniej przyjemniej i latwiej sie zyje:)

Jesli chodzi o te plany, to jak Ty to w ogole widzisz?
Dusza siada przed kartka i, nadumawszy sie, kleci sobie w koncu jakis plan?:)

Plan to mi sie wydaje wynika sam z siebie, naturalnie. Masz jakas karme, ktora sie bedzie realizowac bo taka jej natura, a zawsze masz tez mozliwosc z niej "wyjsc", czesciowo albo w pelni, bo taka z kolei jest Nasza natura - wolnosc, i ona sie bedzie ujawniac, przebijac. Jesli karma za bardzo cie nie pochlonie - na tyle, ze zupelnie zatracisz w niej swiadomosc - to mozesz sie obudzic. Pytanie tylko, na ile chcesz. A Boski Plan to wolnosc, tam nie ma rozpisanego "grafiku". Tak mniej wiecej ja to rozumiem.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-22, 23:40:19
Matek
Tak,  częśc o przekraczaniu karmy wybitnie mi sie podoba! Wolność jest fajna : ) w sumie mam podobne widzenue tego. A co do planu duszy to nie wiem,  jak to wyglada. Podobno dusza przed wcieleniem sobie wybiera,  czego chce doswiadczac,  a czego nie.
Dajmy na to,  wymyśliła sobie,  ze całe wcielenie będzie kkepać biedę j chocby się człek zarobił to o dostatku może sobie tylko pomarzyc. Pytanie brzmi,  na ile zmiana tego jest mozliwa
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-22, 23:40:42
Magic,

niech Bog poblogoslawi Twoja dusze:)Pytania, ktore sie w Tobie klebia mozna mnozyc i mnozyc.
Tym bardziej, ze do komunikacji uzywamy intelektu, a w dodatku mowimy o sprawach tzw."duchowych", ktore w istocie sa nie do ogarniecia przez intelekt. Cos jakby krowy probowaly dyskutowac o filozofii Kanta:)

Spoko, z ta reinkarnacja to sie nie czepiam, zwal jak zwal.

Cytuj
Nie wszyscy duchowo rozwinieci twierdza, ze wszystko jest miloscia i nie wszyscy wierza w nirwane i rozplyniecie sie w Stworcy. To sa te rozbieznosci, o ktorych mowie ze istnieja i sie sa ludzie rozwinieci i uznani, ktorzy sie ze soba w kwestiach podstawowych nie zgadzaja.

Trzeba by porownywac i dyskutowac na temat konkretnych osob i konkretnych nauk. "Rozwinieci i uznani" to okreslenie szerokie i glebokie jak ocean:)

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-22, 23:52:14
Indra,

w sumie, specjalista od karmy nie jestem, ale na "chlopski rozum":)

Jesli dusza jest "calkiem" w karmie, czyli praktycznie zero czystej swiadomosci powiedzmy, to po prostu ulega karmicznej hustawce - nazbiera troche dobrej to ma przyjemne wcielenie, potem sobie nabruzdzi to "odpokutowuje" itp. Jesli dusza jest bardziej swiadoma to jest mniej uwarunkowana karmicznie, mniej "zniewolona", pojawiaja sie rozne opcje, mozliwosci zmiany itp. - ale to wynika naturalnie, po prostu sama zauwazasz, ze mozesz zmieniac swoje "programy". Nie ma ustalonego scenariusza, to Twoje "programy" go pisza. Jesli idziesz w kierunku Swiadomosci, Swiatla czy jak to inaczej nazwac, to wybierasz wolnosc (a przynajmniej wiecej wolnosci).
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-23, 00:02:14
Max Freedom Long, Ewa Foley, Sai Baba, Alaister Crowley -choc tu duchowosc moze byc sporna ale mowie o kontrascie,  James Redfield,  Jezus Chrystus -jako nauczyciel a nie Mesjasz, Dalajlama, Helena Blawatsky, Allan Kardec na poczatek ;) Kazdy z innej dziedziny, kazdy opisujacy rozbiezny system rozwoju. Wedlug kazdego wszystko mu dzialalo ;) Dziwnne.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-23, 00:29:13
Zaprawde powiadam Ci, ze zdecydowana wiekszosc wsrod wymienionych przez Ciebie ma zbiezne w swoim trzonie przekazy:)

Szczegolow znajdzie sie pewnie mnostwo roznych. Nie dziwota - zainteresowania, poglady, emocje, ogolnie biorac - umysl, robi swoje. Duza czesc przekazow to przekazy tradycji, a nie doswiadczenia (jak przychodzi co do czego, czesto tzw. "Mistrzowie" okazuja sie nie przywiazani do niczego, z wyjatkiem tradycji). Duzo pewnie ma tak, ze czesc doswiadczy, a polowe sobie dopowie zgodnie z wlasnym widzimisie (urojeniami), nawet jesli nie "siedzi" w zadnej tradycji.

No i jeszcze stara ale jara przypowiastka o slepcach i sloniu.

Poza tym, "Mistrzowie" sa uznani za rozwinietych przez kogos. To Twoja decyzja, kogo Ty uznasz za Mistrza.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-23, 07:19:48
Matek, mam wrazenie ze nie mozemy sie zrozumiec.
Mistrzami nazywajmy ich lub nie ale mowie o ludziach, ktorych nauka dala poczatek rozwojowi duzych mas ludzkich.Jak Iich zwal tak zwal, luczy sie efekt.
Nie chodzi o opcje dopowiadsnia, chodzi o opcje uzyskania odpowiedzi czemu wszystkie niby dzialaja -doswiadczalna weryfikowalnosc.
Na koniec: Jezus mowil o nadstawianiu drugiego policzka, Crowley o zemscie I egoizmie, Freedom Long o Hunie I milosci do blizniego, Kurs cudow (Goley) o milosci I akcepracji wszystkiego bo zla nie ma (nie ma uderzenia w policzek albo jest ono najwyzszym dobren I trzeba sie cieszyc), Blawatsky o rozwojowi przez oswiecenie (obrona przed policzkiem), Kardac - cieszmy sie z policzka bo Bog tak chcial.... Powaznie uwazasz, ze ktores z tych przeslan sa zbiezne? ;) 
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-23, 08:20:35
Wnioskuję, że Tobie chodzi o to, że są „te policzki” „jest ta krzywda” i nikt nie rozumie, że to od swoich własnych intencji i jeżeli się dogłębnie w nie nie wejdzie, nie pojmie, nie zmieni, to farsa krzywdzenia siebie samego trwa i jest widziana jako te lekcje z zewnątrz, bo mając intencje w energiach realizacja następuje w odgrywaniu się tego w bieżącym polu życia. I tak mając intencje „ograniczania się z powodu skrzywdzenia kiedyś innych” , teraz prowokuje się intencją w energiach innych do ograniczania i krzywdzenia delikwenta co te intencje w sobie posiada.. I czy w takim wypadku nauki: nadstaw drugi policzek, akceptuj wszystkie zło, ciesz sie z policzka - w domyśle: bo dzieki niemu wreszcie zrozumiesz co czynisz – są złe, nieadekwatne do całokształtu? Dopóki ktoś nie ma świadomości tego , może mieć rzeczywiście problem z „niewidoczną” sprawiedliwością energetyczną.  Oświecenie to tak jakby zgoda na siebie i swoje energie , całkowita akceptacja aż do pierwotnej czystosci i nie-intencjonalności. Z tym, że jak można sie o tym przekonać walcząc z własnymi wytoczonymi intencjami energiami ? Patrząc od tej strony wszyscy nauczyciele mają tą samą racje , a ostatecznie dowiadujemy się, że świadomość jest jedna dla wszystkich i z niej wypływa wszystko, więc iluzorycznośc walki z bliźnim staje się zrozumiała, bo to jakby walka miedzy ręką a nogą własnego organizmu ;) niby robią co innego, a jednak robią to w imieniu własnej jedni, która ma swój plan i gdzieś zmierza..
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-08-23, 08:27:11
Indra
Ja widzę że u ciebie ciągle powtarza się jeden problem czyli wiara że twoje życie nie zależy od ciebie tylko od kogoś innego. Wczesniej ciagle odwoływałaś się do Boga i wierzyłaś że to on sprawia to co cię spotyka a teraz znów boisz się że wszystko zależy od duszy a ty nie masz na to wpływu, bo wszystko jest już ustalone.
To wszystko są lęki, które warto poczuć i je sobie uświadomić. Ale trzeba do tego podejść z wiedzą że wszystko bez wyjątku zależy tylko od ciebie i że to ty masz całkowitą władzę nad swoim życiem.
Tylko wtedy można kierowć swoim życiem gdy się weźmie za nie całkowitą odpowiedzialność.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-23, 08:50:36
Inga
Bardzo trafna uwaga. Owszem,  ostatnio prześladuje mnie jakby poczucie determinizmu,  ze pewne wybory juz zostaly dokonane i teraz pozostało mi jedynie mierzenie się z ich skutkami,  ale zmienic ich nie mogę.
A jednak bardzo bym chciała je zmienic
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-08-23, 09:00:13
Wybory zostały dokonane w tym sensie i poprzez to że urodziłaś się w danej rodzinie i nabrałaś tam pewnych wzorców. Dzieciństwo to skutek i efekt karmy oraz wyboru dokonanego przez duszę.
 W dorosłym życiu sami stwarzamy nową karmę i całkowicie odpowiadamy za to co nas spotyka. I w dorosłym życiu mamy szansę zmienić prawie wszystko, poza rzeczami niemożliwymi gdy ktoś się urodził np kaleką.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-23, 09:03:29
Dziękuję. Niby swiadomie to wiedziałam,  ale chyba potrzebowałam,  żeby ktoś mi to wprost powiedział. Dzięki wielkie.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-08-23, 09:42:24
Ja bym ci też doradzała zaprzestania zwracania się do Boga i w ogóle wykreślenia go ze swojego życia, ponieważ ty traktujesz go jako zastępczego rodzica, co uniemożliwia ci bycie dorosłą i odpowiedzialną za siebie.
Taki opiekuńczy Bóg stawia cię w roli wiecznego dziecka.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-23, 09:51:30
Akurat Boga ze swojego zycia na pewno nie wykreślę. Już podejmowałam tego typu próbu i bardzo zle się to dla mnie konczyło. Moze i jest tak,  ze Go traktuję jak zastępczego rodzica,  ale uwazam,  ze na razie to jest w porządku,  bo jestem na takim etapie,  że potrzebuję jeszcze prowadzenia i wsparcia. I to jest ok.
Co nie znaczy,  że nie stanę się wkrótce w pelni samodzielna.
Bóg kocha i wspiera. Nie ma dla nas nic bardziej naturalnego,  niż Jego miłosc,  a ona kocha madrze,  nie odbiera nam samodzielności.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-08-23, 10:05:52
Mnie chodziło o coś innego. O zaprzestanie traktowania go jako rodzica.
Ale byc może trzymają cię jakieś silne wzorce, czy lęki i takie rozłączanie się ze swoimi wyobrażeniami o Bogu może być dla ciebie niebezpieczne, bo to się kojarzy z utratą rodzica.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-23, 21:23:17
To teraz wypadaloby zdefiniowac pojecie Boga ;) Jesli jest to wersja chrzescijanska - to faktycznie mozemy mowic o Ojcu Niebieskim w gorze. Jesli nie to o energii wszystko wypelniajacej i bedacej wszedzie dookola, ze o organizacji swiata duchowego nie wspomne bo nie mam odwagi nad tym dywagowac. Jesli opcja nr 2 obowiazuje, to Indra nie musi sie niczego obawiac a tylko poprzez rozumienie, ze zadnego Ojca wyzej nie ma, wszystko co osiaga moze byc wytlumaczone jej droga wlasnej energii i jej jakosci (albo Aniola Stroza). Jesli jest...... to w takim razie nie nagazuje sie i tak w plan i niczego nie zmieni raczej bo ludzie na calym swiecie czasami znajduja sie w fatalnym polozeniu do tego stopnia, ze slowa tego nie wypowiedza a Bog raczej pozwala im przezywac swoja ;lekcje w spokoju. Czy mozemy zalozyc, ze jedni sa wybrani a bardziej kochani niz inni? Bo w takim razie to bardzo stronnicze podejscie..... ze nie wspomne o niezrozumialym dla mnie faworyzowaniu syna marnotrawnego.
Wiec znowu - plan czy wolna wola? :D

Wybory zostały dokonane w tym sensie i poprzez to że urodziłaś się w danej rodzinie i nabrałaś tam pewnych wzorców. Dzieciństwo to skutek i efekt karmy oraz wyboru dokonanego przez duszę.
 W dorosłym życiu sami stwarzamy nową karmę i całkowicie odpowiadamy za to co nas spotyka. I w dorosłym życiu mamy szansę zmienić prawie wszystko, poza rzeczami niemożliwymi gdy ktoś się urodził np kaleką.
I to mnie zastanawia, bo przeciez to dziecinstwo ksztaltuje nasze dorosle zycie, wybory i droge jaka pojdziemy a skoro juz jest "skazone grzechem pierworodnym" czyli lekcja z jaka przyszlismy, to ile nasze dorosle wybory sa warte i na ile prawdziwe? To bardzo zaweza ilosc rzeczy jakie teoretycznie faktycznie zmienimy bo jestesmy juz od pokwitania uwarunkowani i napelnieni traumami....
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2013-08-23, 22:29:11
Indra
Cytuj
« dnia: 2013-08-23, 08:50:36
ostatnio prześladuje mnie jakby poczucie determinizmu,  ze pewne wybory juz zostaly dokonane i teraz pozostało mi jedynie mierzenie się z ich skutkami,  ale zmienic ich nie mogę.
A jednak bardzo bym chciała je zmienic

Praca z rozwojem duchowym daje nam takie możliwości, jak żadna inna dziedzina rozwoju tak że można powiedzieć, że dzieją się rzeczy niemożliwe.
To nie są jakieś zmiany kosmetyczne, to nie jest złagodzenie problemu, pogodzenie się, że tak już jest.... W rozwoju zmiany mogą być tak wielkie, że ma się wrażenie, iż wszystko coraz bardziej zależy od nas samych. Otrzymuje się coraz większe możliwości. Jeśli pracuje się nad wzorcami to tym samym uzdrawia się karmę a tym samym przekracza się plan karmiczny czy modyfikuje. Ten plan karmiczny jest w Twoich rękach, masz możliwości i moc zmieniania go. To nie jest klatka, w której człowiek się szamoce nie mogąc wyjść.
A właśnie do usuwania negatywnej karmy najlepiej odwoływać się do Boga.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2013-08-23, 22:44:26
Magic
Cytuj
Jesli jest...... to w takim razie nie nagazuje sie i tak w plan i niczego nie zmieni raczej bo ludzie na calym swiecie czasami znajduja sie w fatalnym polozeniu do tego stopnia, ze slowa tego nie wypowiedza a Bog raczej pozwala im przezywac swoja ;lekcje w spokoju. Czy mozemy zalozyc, ze jedni sa wybrani a bardziej kochani niz inni? Bo w takim razie to bardzo stronnicze podejscie..... ze nie wspomne o niezrozumialym dla mnie faworyzowaniu syna marnotrawnego.
Wiec znowu - plan czy wolna wola?
Ludzie mają wolną wolę, intencje, pragnienia, uzależnienia, bagaż doświadczeń, preferencje i wiele innych rzeczy, którymi sie kierują w życiu. Mają różne potrzeby, coś chcą sobie udowodnić, podoświadczać, dlaczego więc Bóg miałby ich uszczęśliwiać na siłę. Dlaczego miały się angażować skoro go nie proszą.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-23, 23:01:14
Mateusz
Dziękuje Ci. Świadomość tego jest teraz dla mnie bardzo ważna. Mam niestety skłonnośc do wiary w fatum,  karmę,  jak zwał tak zwał. Chodzi o pewnego rodzaju defetyzm i fatalizm i poczucie bezsilnosci,  poczucie,  że nic ode mnie nie zależy,  że niczego nie mogę zrobić ani zmienic. Mogę tylko radzić sobie jakoś z tym,  co mi się wali na głowę. Dobrze,  że choć tutaj ktoś mi czasem przypomni,  że jednak istnieje możliwośc zmiany.
Ja cały czas proszę Boga o uwolnienie mnoe od karmy i skutków ciężkich decyzji,  jakie widać dawno temu podjęłam w ograniczonym stanie świadomości. Chciałabym to wreszcie odwrócic.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2013-08-23, 23:16:07
Indra
Tak sobie pomyslałem skąd ten defetyzm, bezsilność. Może on ma związek z mężczyznami. Czy nie miałaś takich relacji z niektórymi dawnymi partnerami, którzy cie tak ograniczali czy wręcz całkowicie zniewalali, żebyś sama nic nie mogła i była całkowicie zależna od nich.
Coś mi się kojarzą jakieś zwyczaje wśród starożytnych ludów w Ameryce Płn.
Nie wiem bo nie znam tamtej historii; jak coś z tego czujesz, to może poczytaj gdzieś na ten temat.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-23, 23:20:55
Mateusz
Nie wiem. W tym życiu nie miałam takich doświadczeń,  a nie mam niestety pamięci poprzednich wcielen i pojęcia nie mam,  czy Twoje przeczucia są prawdziwe. Ale moja karma z męzczyznami ogólnie jest raczej kiepska i tam się moze kryć wiele rzeczy
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2013-08-23, 23:46:14
Może zrób tekst skojarzeń.

Do tego jeszcze, mężczyźni często tak się zachowują, kiedy ich partnerka jest piękna. Bo przecież niejednemu się spodoba i może ją porwać :)
 
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-23, 23:59:05
Haha ;)
A to może dawno dawno temu,  bo teraz to faceci sami ode mnie uciekaja gdzie pieprz rosnie; )
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2013-08-24, 08:45:44
Hy hy, lubię tę przypowieść o policzku, bo świetnie ilustruje wykrzywianie nauk z perspektywy czasu. Nie ma nic wspólnego z przyjmowaniem kary czy cierpienia, a za to jest mocno kulturowo uwarunkowana.

Jeśli ktoś stoi przed tobą, naturalniej byłoby uderzyć go w jego lewy policzek niż w prawy, chyba że uderzasz lewą ręką. Zakładając że Jezus nie mówi tu o przyjmowaniu agresji tylko od mańkutów, w jego czasach uderzenie, czy raczej smyrnięcie wierzchem dłoni oznaczało wyższość nad osobą uderzaną.

I to pięknie nam pokazuje, drogie dziatki, jak można sie nagadać kiedy się nam wydaje że wiemy o czym mówią różni mistrzowie :>

MODERATORSKI NINJA EDIT: Poprawiłem ręce i policzki, bo się poprzekręcały wcześniej.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-08-24, 09:22:00
Lynd
 : )))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-24, 09:26:16
Lyndzik,

mówić, albo nie mówić? - oto jest pytanie :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-08-24, 09:51:56
Lynd ;))

Do około 18 lat temu ( wtenczas zaczęłam czytać Leszka :)  ),
byłam katoliczką.
Indoktrynowaną.
Prawie ortodoksyjną :((
I to, co mocno pamiętam, to "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina" i "Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie . . . ".

Do teraz mam odruch, ze jak coś,  np w pracy pójdzie źle, to ja się czuje winna. Albo tak pokieruję sytuacją, żeby wina była moja :(

Jezu, całe tony tej indoktrynacji ! Nadal.
I "kompetentni wszechwiedzący" interpretatorzy tego "Co Jezus powiedział" .

A ja wiem, że głównie powiedział i wyraźnie przekazywał, JAK PIĘKNIE I MĄDRZE ŻYĆ !
A nie jak cierpieć, cholera jasna !!!

Wścieka mnie to, bo widzę następne pokolenia ABSOLUTNIE PRZEKONANE o swojej winie.
 Moja wnusia ( chodzi na religię, bo jej matka - o paradoksie strzyga ! i jej matka, czyli tamta babcia każą ), wali sie w piersi na klęczkach w okresie postu i jedzie "moja wina".
Tamta babcia "WIE" co Jezus mówił :((
 A wnusia mi wyraźnie mówi, że nie chce chodzić na religię. Cóż, rośnie następne pokolenie "winnych".  Indoktrynowanych.
Każdy wie, co powiedział mistrz 2 tys lat temu :)))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: KorneliaX w 2013-08-24, 09:55:55
A wnusia mi wyraźnie mówi, że nie chce chodzić na religię.
Marylka, będzie dobrze, ona się uwolni.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-08-24, 10:03:57
Kornelia, SO BE IT !
Bardzo ci dziękuję za te dające nadzieję słowa.
Bo często przypatruję się z boku  już zrezygnowana .
Bóg tobie zapłać !
W Miłości . W funtach ;))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: KorneliaX w 2013-08-24, 10:18:25
Obie waluty są w porządku ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-08-24, 10:24:13
Ba ! ;))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-24, 16:13:33
Co do policzkow i historii to ja na prawde chcialbym byc jasno zrozumiany. Tak jak pisalem juz wczesniej i na prawde czuje sie jakbym ogladal Zywot Briana (http://www.youtube.com/watch?v=9czBBKof7Yo). :D Pokazuje palcem na gwiazdy i non stop ludzie patrza na moj palec :)))))) Poniekad to nawet zabawne ;)
Odniesmy sie na chwile do powaznej kwestii czyli do przeslania, ktorego poszczegolne szkoly ucza a nie czy wlaczeni sa w to mankuci i jakiego koloru maja pomalowane paznokcie i czy skorki sa rowno obciete.
Marylka - mam dwoch bardzo mlodych braci i babcie zagorzala katoliczke do stopnia, ktory nie pozwala oddychac. Chlopcy maja swoj rozum i intelekt. Mysla i potrafia sie bronic przed klamstwem. Jedyne co jest potrzebne to by wierzyli w siebie i swoj rozsadek - wtedy na pewno nie pojda slepo za okaleczajacym autorytetem - a ze w Twoim przypadku mala ma Ciebie do pomocy i wsparcia - to glowa do gory ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-08-24, 22:35:21
Magic, dziekuję :)
Mała ma istotnie mnie do pomocy, but . . .
Strzyga ( mamusia w sensie ), czuje co czuje ( zagrożenie wszak ) i nie dopuszcza mnie do wnusiatek. Było juz tak , ze wnuczkę odseparowała ode mnie na 3 bite lata !!!!

Puszcza ploty, że ja jestem nawiedzona, bo zajmuję się "tymi sprawami",( wiem, że śledzi to forum ),  pali swieczki jak ja tam zawitam ( raz na pół roku ) bo przed "takimi" trzeba sie bronić :((
Oj kto nie miał ze strzygami do czynienia ten nie wie co to za bestie są .

Ale jak to mówi Olga -  robim co możem ;))
I wszystko w ręku Dobrego Boga a ja licze na cud :))
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-09, 22:58:20
Witam

Mam taki konflikt odkąd zacząłem próbować prosić Boga o uzdrowienie mojego życia albo nawet modlić sie do niego o oczyszczanie intencji.
Z jeden strony chce sie poddać Bogu w sensie żeby mi pomógł uzdrowić moje życie, żeby działał ale nie chce tego zrobić z obawy że będę musiał zrezygnować ze swoich marzeń & planów. Boje sie że wpuszczenie Boga do mojego życia oznacza że nie będę miał już etapu pośredniego (moje marzenia i pragnienia) a odrazu będe zmierzał w kierunku tego co Bóg ma dla mnie najlepszego czyli np. stały związek z rozwojową osobą, jakieś spokojne duchowe życie.
Domyślam się że niektórzy by tak chcieli ale nie ja.

A marze sobie żeby uzdrowić swoje życie (samoocenę, traumy) i zacząć się bawić życiem, podróżować, romansować, imprezować, marze o beztroskim bogatym spełnionym życiu towarzyskim, o wolności na zasadzie że robię co zechce na pełnej swobodzie czy się komuś to podoba czy nie.
 
Żeby to zobrazować bardziej plastycznie to mój problem wygląda tak że np. ja marze o samochodziku - zabawce jakim bawią sie małe dzieci w zaciszu domowym, podczas gdy Bóg ma dla mnie prawdziwy piękny samochód i gdy poddam sie Bogu to nie będe mógł sie bawić tym moim małym samochodzikiem tylko odrazu będzie wszystko zmierzać bym dostał ten prawdziwy. Że nie będe mógł mieć tego małego bo jest lepszy, większy od niego. Tylko że ja chce najpierw ten mniejszy ! Chce sie nim pierw pobawić a gdy sie znudzę to dopiero wtedy będę chciał ten lepszy, prawdziwy.

Gdy sie modle o oczyszczenie wszystkich intencji jakie mam do siebie to jest podobna sytuacja. Bardzo często blokuje modlitwe jak mi sie przypomnie o intencjach co do zabawy. Z tym że one są czyste choć ich jakość może pozostawiać do życzenia. Bo nie zamierzam nikogo krzywdzić. Zamierzam sie bawić ale relacje z innymi jak najbardziej chce opierać na wzajemnym szacunku, akceptacji i miłości. Moja pś uważa jednak że jak modle sie o oczyszczenie wszystkich intencji to tak jakbym sie modlił o najczystsze intencje, o najwyższą ich jakość czyli o samo oświecenie które mi nawet teraz nie w głowie.. bo chce czegoś innego, czegoś.. "gorszego".

Nie za bardzo wiem co z tym zrobić. Gdybym poddał problemy Bogu to by było super bo przestał bym sie szarpać z samym sobą i pozwolił bym na uzdrawianie mojego życia. No i pewnie też szybciej bym zaczął realizować te moje plany. Podobno Bóg jest wolnością. Ja nie mam świadomości tej wolności, co zresztą pewnie widać po tym co napisałem.

Z góry dziękuje za wszelkie wyjaśnienia. Potrzebuje sobie rozjaśnić ten temat bo napewno mam pomieszanie w głowie.

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2014-06-09, 23:04:01
Powiedz o tym wszystkim Bogu i zapytaj, jak Cię on w takiej sytuacji poprowadzi. I zaufaj temu :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-09, 23:13:49
Ah gdyby to było takie proste :)
Odpowiedź pewnie przejdzie przez 100 filtrów i jeśli w ogóle jakąś dostane to będzie przekłamana. ALe spróbowac można
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2014-06-09, 23:22:04
Próbuj :) większość filtrów pewnie rozpoznasz :) więc patrz na to co nie jest filtrami i medytuj nad tym, by jeszcze lepiej rozpoznać co jest odpowiedziami.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-09, 23:45:46
Dzięki Witek
Jestem w stanie to zrobić
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2014-06-09, 23:48:46
Doktor,

ja tu przede wszystkim widze takie przekonanie, ze zycie zgodne z Boska wola jest nudne i na pewno nie takie, jakie Ty bys chcial, oraz ze Bog nie pozwala sie bawic. Tymczasem Bog to nie smutny Pan na chmurce, ale najprawdziwsza czesc Ciebie. Poza tym, Bog jest genialny i moze Cie zaskoczyc. Moze miec dla Ciebie cos, czego sie zupelnie nie spodziewasz, niekoniecznie materializacje Twoich wyobrazen o "spokojnym duchowym zyciu z rozwojowa osoba (czytaj:nudnym zyciu z nudna laska)".

I jeszcze powiem tak: jesli chcesz sie bawic i szalec, tak zupelnie po ludzku, to mozesz, ale pod jednym warunkiem (jesli chcesz to robic w szczesciu i zdrowiu) - oddawaj to wszystko, co masz, Bogu (jakkolwiek "kosciolowo" to brzmi). Badz ubogi, tzn, miej wszystko u Boga. Wtedy masz prawo korzystac z wszelkich zabawek, jakie sobie wymarzysz:)

powodzenia:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-06-10, 09:02:55
Doktor-X

Te konflikty to prawdopodobnie skutek indywidualizacji wobec Boga:) Warto to uzdrowić. Miałam podobnie i ciągle gdy czegoś chciałam to ten konflikt
wewnetrzny sie ujawniał. I pś nadawała, buntowała się i był sabotaż.
Ta indywidualizacja to często, zakodowane wyobrażenia nieprawdziwe przekonania w które pś wierzy i nie chce widzieć prawdy na temat Boga, podtrzymywanie buntu. Jest  to dość silne i zahacza o wiele elementów.

U mnie temat wyszedł przy okazji, gdy się zaczęłam męczyć życiem, chciałam uzdrowić temat lekkości przyjemności i radości w życiu, bo miałam wrażenie że wszystko mnie przytłacza, a ja nie daje sama rady, krótko mówiąc " nie ogarniam". To powodowało duże wewnętrzne napięcie i miotanie się.
 Okazało się w sesji, że ja bardzo intensywnie cały czas walczę o to, by nie poddać się Bogu i robić po swojemu, bo wtedy jestem bardziej wartościowa, wtedy czuję że jestem JA, czytaj ego:P

Czułam i miałam przekonania, że Bog chce źle dla mnie, że działa wbrew mnie i chce mi wszystkie te przyjemności MOJE zabrać.
A to jest bzdura:) Tak mi kodowały inne istoty, a ja uwierzyłam i zaczęłam się buntować, nabrałam takich wyobrażeń na temat Boga i z nim walczyłam.
Bałam się, że stracę swoją wartość, atrakcyjność i że zostanę ograniczona przez Boga, ja  moja przyjemność, wolność. Że to takie nudne i nierozwojowe być w stanie harmonii, spokoju i miłości.  Dużo tego było;)
Jak to poszło to nagle poczułam się lekko i pś już tak nie nadaje:) Czuję wiecej wewnętrznego spokoju, dopuszczam Boga do mojego życia, no i odeszło to ciągłe ciężkie zmęczenie.

Naprawdę warto się uwolnić od tego:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-10, 19:49:35
;)
A wiec to tylko błędne przekonania i wyobrażenia.
Dziś na siłowni zauważyłem że nawet jak ćwicze i odczuwam ten ból fizyczny podczas ćwiczenia to czuje jak by to nie było zgodne z wolą Boga. No bo ból nie ma z nim nic wspólnego.
Idąc takim tokiem myślenia, poddając się Bogu musiał bym mieć extremalnie nudne i spokojne życie. Przydało by sie u mnie wyrobić świadomość Boskiej wolności.

matek, jeszcze chciałem zapytać co dokładnie miałeś na myśli pisząc bym oddawał wszystko Bogu ? Tak mniej więcej czuje co miałeś na myśli ale chciałbym dowiedzieć się na 100% bo zrobiłeś mi tym zdaniem niezłą ochote :p

Dzięki że sie podzieliłaś Laka. No warto warto. Od tylu rzeczy warto się uwolnić :) Tylko czasu potrzeba, a chciało by sie tyle rzeczy na raz
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-06-10, 21:48:42
DoktorX

Ja miałam to na jednej sesji ok 1,5- 2 godz
Po kolei wychodziły wszystkie aspekty- niechęci pś.
To nie tak, że chce powiedzieć, że mam już czysto w temacie Boga, myślę, że nie. Ale to był taki mocny konkret. I widzę zmianę.
Ja się po prostu zmęczyłam życiem w materii. I to mnie przekonało, że zapragnęłam by było już lekko i przyjemnie. Bo jeśli ma się takie obciążenia
i intencje by BYĆ przeciwieństwem do Boga, jest się nastawionym przeciw temu co Bog ma dla nas, czyli przeciw naturalnym własnym potrzebom.
To musi męczyć. To ciągły konflikt wewnętrzny i pomieszanie.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-10, 22:05:08
Tobie ten temat musiał o wiele bardziej doskwierać niż mnie. Ja takich obciążeń u siebie nie zauważyłem. Na tą chwile jedynie te błędne przekonania i wyobrażenia o których napisałem.
Przydała by się na to jakaś dobra afirmacja którą bym wcisnął do dekretu. Myślę że mogło by to sporo mi pomóc.

A ty piszesz o sesji regresingu ?

Kilka tygodni temu jak byłem w kinie to była taka scena która bardzo mocno mnie ruszyła. Akurat na tapecie miałem związki. Poczułem taki wielki ból i tęsknotę że nie mogłem oddychać. Wtedy właśnie na chwile zapragnąłem żeby poddać się bezgranicznie Bogu.

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2014-06-10, 22:53:31
Doktor,

Jesli Bog jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na wlasciwym. Jesli najwiekszym szczesciem dla Ciebie jest uczucie milosci w sercu, wtedy mozesz sie bawic (grac), bo niezaleznie czy "wygrywasz" czy "przegrywasz", masz poczucie wdziecznosci i radosci z samej zabawy. Czyli tak na prawde rozumiesz, ze nie ma przegranych i wygranych, jest tylko gra ktora sie cieszysz. Wtedy tez mozesz zagrac o wysoka stawke, bo nie boisz sie stracic.

Jesli oddajesz wszystko Bogu, to znaczy ze zdajesz sobie sprawe,  wiesz, iz to wszystko nalezy do Boga. Ty korzystasz. Nie przywiazujesz sie do tego i nie martwisz sie, ze to stracisz, bo to i tak nie jest Twoje. Niczego nie dzwigasz, po prostu budzisz sie codziennie i patrzysz, co ciekawego Bog ma dla Ciebie. Korzystasz:)

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-10, 23:03:55
matek :)
Brzmi naprawde super.
Ciekawe tylko czy będę mógł robić to o czym pisałem wcześniej. Ciągle mi sie wydaje że imprezowanie to nie zbyt dobra rzecz. Ale tu pewnie też błędnymi wyobrażeniami mam to zawalone
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: matek w 2014-06-10, 23:30:01
Doktor,

a w jaki sposob imprezujesz? Czy chlasz do nieprzytomnosci?:)

Dosc dobrym wskaznikiem jest zdrowie fizyczne. Jesli potrafisz imprezowac w sposob, ktory nie niszczy Twojego organizmu, to moze byc Ci z Bogiem po drodze.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2014-06-10, 23:37:34
a to z Bogiem nie można się dobrze bawić? : ) chyba wychodzą jakieś przekonania, że Bóg chce, abyśmy siedzieli w domach i odmawiali różaniec : )
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-06-10, 23:42:38
bóg sam imprezuje na całego
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-11, 00:00:21
Picie piciem :) Z tym nie ma problemu. Pić nie muszę i nawet nie chce bo wole wiedzieć co jest grane, na trzeźwo oglądać towarzystwo :p

Nie chodziło mi tylko o same imprezy. Imprezy to tylko element tego życia towarzyskiego o jakim marze.
Wiesz co.. po zastanowieniu chyba jednak sobie daruje wchodzenie w szczegóły :p
Noo :) napisał bym wiecej o co mi chodzi ale mam opory żeby tak publicznie o tym sypać, nawet na tym forum gdzie jestem w zasadzie anomimowy, no chyba że na priv. Sam też sobie sporo uświadomiłem podczas pisania tutaj w tym wątku.

Będzie dobrze :)
Dzięki
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2014-06-11, 00:23:21
Tak w temacie .
Taką ostatnio afirmację ułożyłem :
"Zawsze wiem czego chce ,realizuję to bez oglądania się na innych a moje plany i cele są zgodne z boska wolą(moim najwyższym dobrem)".
Jest dość rozbudowana ,właściwie to 3 tematy obejmuje.
Porządkuje konflikt pragnienia ,plany (czyli to czego chce ja) vs boska wola.
Z drugiej strony pozwala ją rozpoznać .
W efekcie chce tego co jest dla mnie najlepsze i czego chce dla mnie Bóg.
Dobra na wątpliwości.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-11, 21:50:08
Bardzo dobra afirmacja. Już po pierwszym odczytaniu wychodzi mi konflikt że to co ja chce, nie jest zgodne z boską wolą.

Już wiem czemu życie z boską wolą wydaje mi sie takie nudne. Wszystkie osoby które rozwijają sie duchowo o których słyszałem lub znam z tego forum i które mogą pochwalić się jakimś lepszym kontaktem z bogiem mają spokojne życie. Zajmują sie rozwojem, podróżują, uzdrawiają innych ale to ich życie jest takie.. za spokojne.
Nie słyszałem o nikim rozwiniętym duchowo który by prowadził takie beztroskie życie, imprezował, szalał, robił jakieś szalone rzeczy. Stąd pewnie to przekonanie że jak poddać się bogu to tylko walnąć się na wygodną koję i medytować.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2014-06-11, 22:04:40
Doktor,
Każdy robi to, na co ma ochotę :) Harmonijne życie różnych ludzi bywa różne, więc nie ma co na nich patrzeć bo Twoje będzie inne. To po pierwsze.

A po drugie, całe to szalenie, imprezowanie itp jest tylko po to, aby wywołać jakiś stan wewnętrzny. Zazwyczaj nie jest to jednak stan najwyższych lotów. A skoro można osiągnąć przyjemniejszy stan mniejszym kosztem (a może nawet i odnosząc z tego korzyści), to po co się wysilać?

Trochę jakby jakiś skrajny masochista powiedział że on nie chce być w związku miłości, bo wtedy ludzie mają taki zwyczajny seks... Nie muszą się biczować, wiązać, nie mają siniaków ani nie potrzebują opatrunków... Tylko jest im rozkosznie i przyjemnie, ale to musi być taka nudna przyjemność ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Wilson w 2014-06-11, 22:06:37
Ontoja , dzieki za wstawienie tego mixa , działa

Doktor

mi też wybił momentalnie konflikt

"tylko walnąć się na wygodną koję i medytować. " hihiihi ale zestawienie!
 mojej pś koja kojarzy się z piratami, marynarzami i niezłą imprezą własnie , siarczystym przeklinaniem wilków morskich od czasu do czasu chłodzonych wodą morską przy skręcaniu z lewa na burt  ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2014-06-11, 22:10:37
Lynd
Tu wszystko się rozbija o zachłanność na emocje. Jeśli się jest zachłannym na emocje, haje, szaleństwa i różne jazdy to energie spokoju i boska harmonia sa nudne, po prostu. I na pewnym etapie rozwoju to chyba normalne jest. Może trzeba sobie podoświadczać tych emocji, żeby potem przejsc na inny poziom, jak się juz człek nasyci.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-11, 22:35:54
Lynd
Nie wiem do końca ale wydaje mi sie że tu nie chodzi o wywoływanie stanów emocjonalnych. No bo np. mogę wpuścic Boga do mojego życia, otworzyć się na niego i odczuwać w sobie radość i szczęście jednocześnie się bawiąc i szalejąc, żyjąc tak jak zamierzałem. Tutaj warto sie zastanowić bo dla Ciebie zabawa i szaleństwo mogą sie innaczej kojarzyć niż mnie :) więc żeby było jasne to ja chce sie bawić życiem z czystymi intencjami do innych i do siebie. Można przecież poszaleć, pojeździć 300km/h po autostradzie odczuwając spokój wewnętrzny i radość. Albo poskakać ze spadochronu i inne takie.

Wilson :)
No mnie też koja z piratami chociaż w chwili gdy pisałem to słowo to ukazał mi sie obraz takiego leżaka z lin przywiązanego z jednej i drugiej strony do palmy, gdzieś na plaży :p
Piraci jakoś w tym życiu mnie nigdy nie interesowali. Myśle że ja już swoje przejadłem w tych klimatach i czuje dlatego takie nie wzruszenie emocjonalne na to, a nawet nude czasami :p Nigdy mi sie nawet na jacht nie chciało wchodzić popływać.
Ale widok morza chyba nigdy mi sie nie znudzi :p zwłaszcza o zachodzie..
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2014-06-12, 07:17:04
Można przecież poszaleć, pojeździć 300km/h po autostradzie odczuwając spokój wewnętrzny i radość. Albo poskakać ze spadochronu i inne takie.

Doktor-x,
a kto powiedział, że po otwarciu się na Boga nie będziesz mógł tego robić, co wymieniłeś? :) Mam przyjaciela, który zawsze chciał skoczyć ze spadochronu, niedawno sobie to zrealizował i nadal się rozwija duchowo :)).

Myślę, że najlepszym sposobem na to wszystko, jest zacząć czerpać inspiracje do życia i działania z poziomu Intuicji. Na tym poziomie informacji, nie ma żadnych konfliktów. Konflikt jest, gdy próbujemy to wszystko ogarnąć z poziomu emocjonalnego, jednocześnie próbując sobie to logicznie poukładać :).
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-12, 07:20:55
No wlasnie wiem Kinga :)
Glupie wierzenia.
Dzieki za rade ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-06-12, 09:55:10

 mojej pś koja kojarzy się z piratami, marynarzami i niezłą imprezą własnie , siarczystym przeklinaniem wilków morskich od czasu do czasu chłodzonych wodą morską przy skręcaniu z lewa na burt  ;)

O widzę że byłaś marynarzem. Może stamtąd się znamy. Ja też dużo pływałam
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-06-12, 10:00:35
Doktor
Zastanów się dlaczego sam sobie nie chcesz pozwolić na te wszystkie szaleństwa i cudowne ciekawe życie.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Wilson w 2014-06-12, 10:43:47

O widzę że byłaś marynarzem. Może stamtąd się znamy. Ja też dużo pływałam

Nie wiem czy byłam nim Ingo czy to ogólnie nabyte skojarzenie z dziecinstwa, filmów etc.
Lubię i morze i statki i przestrzeń a czy się kiedyś spotkałyśmy - możliwe, wszak zycie to jedna wielka łajba :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: medżik w 2014-06-12, 10:47:00
Doktor,
ja bym to przedefiniował na potrzebe spontanicznego, bogatego życia i intensywności, niż "imprezowania "
może zainspiruje cię np życie Osho, że można na trzeźwo się bawić i to lepiej , on zaleca szaleństwo ; )
alkohol daje chwilowe wrażenie takiej intensywności i spontaniczności, rzekłbym nawet że jakimś kosztem w tym doraźnie (na czas imprezy) pomaga , w rzeczywistości oddala cię od urzeczywistnienia tego i dzieje się to kosztem realnej spontaniczności i intensywności , a nawet miłości , ktorej mógłbys doświadczać
w rezultacie podążanie droga tego typu prowadzi do całkowitego przeciwienstwa i nudnego życia , gdzie czekasz z utesknieniem do piatku na kolejna impreze, chociaz jestes juz po 30 stce , bo to jedyne co masz z zycia i nie zbudowałes nic konstruktywnego , odwodzi cie od pracy nad sobą, ktora mocno by procentowala, gdybys zaczal teraz, nie masz pracy ktora dawala by ci spelnienie, bo do tego trzeba tez miec swiadomosc i byc przytomnym , a spedzasz w niej polowe zycia i stajesz się prawdziwym sztywniakiem, który łudzi się że się "umie bawić" (w przeciwienstwie do innych) , ale jest cholernie niezadowolony z życia
no i druga kwestia to wyobrażenia
Cytuj
że Bóg chce, abyśmy siedzieli w domach i odmawiali różaniec : )
mając kontakt z Bogiem, możesz dostawac inspiracje (wskazówki) do spontanicznych działań,
tak szczegółowe jak np co zrobić po kolei by 'poderwać' daną dziewczynę, zarobić pieniądze , z kim się zadawać, rozwijac znajomosci i dot wszystkiego innego
mi osobiście potrzeby dużej ilości towarzystwa odpadły całkowicie, mimo że jak byłem mlodszy to mieszkałem na kampusie razem z 500 młodymi osobami i cieszyło mnie to, dawało intensywność i ułatwiało spontaniczność , było to dla mnie wtedy wazne, ale nie przeceniam znaczenia tego z perspektywy, sadze że nie miałem dobrego kontaktu ze sobą i było to tego substytutem , że nie miałem intensywności od jakieś partnerki, nie miałem kasy np na samochody, motocykle które na trzeźwo by jakoś rozwijały zadowolenie z życia a ktore mnie pasjonowaly itd
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2014-06-12, 11:21:55
Doktor, Indra, chyba się nie zrozumieliśmy :) Nikt nikomu nie zakazuje fajnie się bawić, dlatego powiedziałem aby nie oglądać sie na innych, a robić swoje.

Fakt też, że użyłem zakazanego słowa "emocje" ;)
Oczywiście że emocje są różne, i niektórych warto doświadczać. (Zachwyt, podekscytowanie, satysfakcja itp.) Nie stoją one w sprzeczności z rozwojem.

"Zachłanność na emocje" to takie karcenie siebie i innych, to jak stwierdzenie że dziecko jest "niegrzeczne" i tyle. Niech teraz siedzi w kącie aż sie zrobi grzeczne.
Nie do końca tak to działa :)

Zachłanność na emocje (zakładam że "niższe") pojawia się dlatego, że są one najlepszym przybliżeniem jakiejś naszej prawdziwej potrzeby. Przybliżeniem przefiltrowanym przez nasze problemy, schematy i kompleksy. I kiedy ta potrzeba zostanie zaspokojona, przestaniemy być "zachłanni na emocje".

Podobnie może być z różnymi szaleństwami, i dlatego ich nie widzisz u rozwijających się ludzi. Ja np. zawsze sobie wyobrażałem że co jak co, ale raczej nigdy nie odpuszczę sobie fajnych małych imprez w klimacie psy/goa trance, najlepiej jeszcze z zajebistymi z psychedelicznymi wizualizacjami gdzieś na dużym ekranie. A teraz... 10x bardziej wolę z ukochaną i teleskopem pojechać na jakieś nocne pole i gapić się w jakiego Oriona jak sroka w kość ;) albo pójść na jakiś ciekawy otwarty wykład na wydziale astronomii.
Tyle że gapienia w niebo wyparłem się już jakie dziecko (bo nikt inny nie chciał i to pewnie głupie), a na jakieś wykłady czułem się za głupi. I w odlotach elektronicznych znalazłem sobie najbliższe przybliżenie tej emocji (zachwytu nad wszechświatem i poczucia obcowania z nim), oczywiście przefiltrowane przez moje odrzucone marzenia i niską samoocenę.

Oczywiście to nie znaczy że doszedłem do końca drogi, bo to co robię teraz może być po prostu lepszym, ale nadal przybliżeniem :)

Uważam kiepskim rozwiązaniem jest powiedzieć sobie: "rezygnuję z X na rzecz boskiej harmonii i spokoju" (zwłaszcza jeśli się tego nie czuje). Dla pś jest to rezygnacja właśnie z tego, co realnie cenne (a czego póki co nie potrafi wyrazić inaczej niż tą emocją, na którą jest zachłanna), na rzecz jakiegoś mnisiego siedzenia w celi i litanii do świętych ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2014-06-12, 11:24:26
Uważam kiepskim rozwiązaniem jest powiedzieć sobie: "rezygnuję z X na rzecz boskiej harmonii i spokoju" (zwłaszcza jeśli się tego nie czuje). Dla pś jest to rezygnacja właśnie z tego, co realnie cenne (a czego póki co nie potrafi wyrazić inaczej niż tą emocją, na którą jest zachłanna), na rzecz jakiegoś mnisiego siedzenia w celi i litanii do świętych ;)

Dlatego trzeba mieć jasną definicję i świadomość tego co to jest boska harmonia i spokój i nie krakać tego po innych. Wtedy wie się co się wybiera.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-06-12, 11:37:23
Nie wiem czy byłam nim Ingo czy to ogólnie nabyte skojarzenie z dziecinstwa, filmów etc.
Lubię i morze i statki i przestrzeń a czy się kiedyś spotkałyśmy - możliwe, wszak zycie to jedna wielka łajba :)
Natomiast ja zauważyłam że wszystkie moje skojarzenia biorą sie albo z dzieciństwa albo  z przeszłych wcieleń. Nie ma takich z powietrza czy też z filmów.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-06-12, 22:54:01
coś takiego :)
https://www.youtube.com/watch?v=FHCYHldJi_g
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: pjm w 2014-09-02, 17:22:28
http://vimeo.com/8078204
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-09-03, 17:17:45
pmj

jak zaczynam oglądać ten film to strasznie mnie głowa zaczyna boleć, coś jest nie halo z tym panem, pierwsze co mi przychodzi na myśl to, że jest opętany, może to ktoś zweryfikuje
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-11-21, 14:41:38
Bardzo dobre wytłumaczenie nauk Łazariewa:

http://www.kingacichocka.pl/blog/diagnostyka-karmy-dla-tych-co-nie-wiedza-co-myslec-cz-2.html
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2014-11-21, 19:38:59
Dzięki Karina za link. Przeczytałem obie części. Bardzo dużo się dowiedziałem. Książek Łazariewa nie czytałem w całości, jakoś się zniechęciłem, przestraszyłem ich treścią.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-12-10, 08:20:57
pasuje do wątku o Reiki ale tutaj też może być:

"Urzeczywistnianie nen stanowi klucz do otwarcia istotnej treści aikido; faktycznie stanowi serce aikido. Następujące stwierdzenie Mistrza Ueshiba wyjaśnia, co się pod tym pojęciem rozumie: „To ciało jest konkretnym zespoleniem pierwiastków fizycznego i duchowego stworzonych przez Wszechświat. Oddycha subtelną esencją Wszechświata i tworzy z nim jedno ciało, zatem trening jest treningiem na ścieżce ludzkiego życia. Głównym zadaniem treningu jest stałe dyscyplinowanie ducha, wyostrzanie siły nen, jednoczenie ciała i umysłu. Jest to fundamentem rozwoju waza, które z kolei rozwijają się nieskończenie dzięki nen.

Jest sprawą najwyższej wagi, by waza zawsze były w zgodzie z prawdą Wszechświata. Żeby to zaistniało, niezbędne jest właściwe nen. Jeśli nen jest przywiązane do pragnień małego ego, jest fałszywe. Ponieważ trening oparty na fałszywych koncepcjach zmierza w kierunku sprzecznym z prawdą Wszechświata, naraża się na własne, tragiczne konsekwencje i – ostatecznie – na destrukcję. Nen nigdy nie jest związane z wygrywaniem lub przegrywaniem i rozwija się przez prawdziwe złączenie się z KI Wszechświata. Kiedy to nastąpi, nen staje się nadnaturalną siłą, która jasno widzi wszystkie rzeczy świata, nawet najmniejszy ruch dłoni czy stopy. Człowiek staje się jak czyste zwierciadło odbijające wszystkie rzeczy, a ponieważ stoi on w centrum Wszechświata, może przejrzyście widzieć to, co się znajduje poza centrum. Oto jest prawda o zwyciężaniu bez walki. Aby rozwinąć subtelne ruchy KI oparte o nen, trzeba zrozumieć, że lewa połowa ciała stanowi podstawę sztuki walki, a prawa strona jest tą, gdzie pojawia się KI Wszechświata. Kiedy człowiek osiągnie królestwo absolutnej wolności, ciało staje się Lekkie i ujawniają się w nim boskie przemiany. Prawa strona tworzy siłę poprzez lewą. Lewa staje się tarczą, a prawa podstawą techniki. To naturalne, spontaniczne prawo natury musi mieć podstawę w centrum, a człowiek musi przejawiać siebie w sposób swobodny, jako dynamiczną, sferyczną rotację.”

Mistrz Ueshiba nauczał, że kultywowanie nen jest silną, skierowaną na jedną sprawę koncentracją ducha w czasie jego poszukiwań zjednoczenia się z wszech-rzeczywistością, która powołała nas do życia na Ziemi. Kiedy umysł-ciało zjednoczone przez nen harmonizuje z zasadą uporządkowanego Wszechświata, człowiek uwalnia się od egocentryzmu i samoświadomości, stając się źródłem nadnaturalnej siły dostrzegania wszechrzeczy. Osoba będąca w zgodzie z prawem przemiany Wszechświata porusza się zwinnie, lekko i dynamicznie, zdolna do swobodnego wyrażania siebie w sferycznym ruchu. Nen, silna koncentracja na poszukiwaniu jedności z porządkiem Wszechświata i z prawami przemian, staje się źródłem subtelnego działania KI. Kiedy to subtelne działanie, zakorzenione w nen, ujawni się w sercu i umyśle praktykującego adepta, staje się on człowiekiem wolnym i otwartym. Gdy przenika ciało, daje w efekcie uduchowiony, dynamiczny ruch obrotowy po okręgu lub kuli. Krótko rzecz ujmując – nen jest to linia, która łączy KI-umysł-ciało i KI Wszechświata.
http://www.aikidojastrzebie.ovh.org/duchcz4.html
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-12-10, 09:29:07
widziane z drugiej strony , czyli:
Prawdziwa formuła wolności i osiągnięć
http://zenjaskiniowca.pl/prawdziwa-formula-wolnosci-i-osiagniec/
"Nie ma chyba dnia, w którym gdzieś ktoś nie pisze lub nie mówi o tym jak odnieść w życiu sukces. Wszystko oczywiście zależy od definicji sukcesu.

Tak więc jeśli szukasz w życiu spokoju i harmonii, pierwiastek „zen” jest tym, co należy rozwijać.

Jednak jeśli szukasz w życiu osiągnięć, a szczególnie osiągnięć nadzwyczajnych, w dyscyplinach o silnej konkurencji jak biznes, polityka czy sport, podstawą osiągnięć jest egocentryzm, czyli zaprzeczenie tego, czym jest „zen”.

Podstawą jest „jaskiniowiec”. "


- ciekawe że spotyka się ludzi którzy twierdzą, że potrafią to pogodzić  w sobie, czyli podejście zen i jaskiniowca : )
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2015-02-01, 10:18:08
Stoicyzn, czyli jak pragnąć mądrze :)
"Oczywiście takie podejście budzi sprzeciw człowieka Zachodu, który chciałby mieć ciastko i zjeść ciastko. Jako chrześcijanin (albo postchrześcijanin) chciałby żyć tylko w świecie łaski, czyli oczyszczonych, dobrych, ale jednocześnie intensywnych duchowych emocji. Tymczasem stoicy głoszą zasadę równowagi. Jeśli jesteś człowiekiem namiętnym, będą ci się przydarzały namiętności dobre, jak miłość, ale również namiętności złe, jak zawiść, nienawiść, czyli te, które zatruwają duszę. A zatem owszem, możesz mieć namiętności, ale nie możesz się dać im sobą powodować."
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114377,17311762,Kochaj__ale_bez_przesady.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_wysokieobcasy
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2015-04-02, 11:52:07
"Bóg wie czego nam potrzeba zanim o tym pomyślimy i zawsze daje nam tylko to czego naprawdę potrzebujemy. Jaki jest zatem sens modlenia się o rzeczy materialne ? które i tak dostaniemy jeśli sa nam przeznaczone i nie dostaniemy jesli nie sa przeznaczone. Jeżeli lekcją dla nas jest życie skromne, żadne najżarliwsze modlitwy tego nie zmienią. Bóg jest sama miłością i miłosierdziem, zatem z boskiej perspektywy wszystko co nas spotyka jest dla nas dobrem poniewaz wychowuje i uczy. Dla dziecka szkoła jest okropna, ale ojciec patrząc z szerszej perspektywy wie, że jest niezbędna i posyła tam dziecko niezaleznie od tego czy mu sie to podoba czy nie. Prawdziwa modlitwa jest bezpośrednim kontaktem z Bogiem, przystepując do takiej modlitwy poddajemy się jego woli, poniewaz wierzymy, że to co on dla nas postanowi jest bezsprzecznie dla naszego dobra". Dla mnie super tekst.

https://www.youtube.com/watch?v=gUTvs_4lcVI
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: tod w 2015-04-03, 13:20:53
Dla mnie też ten tekst się podoba. Zgadzam się z tym.

Dzięki za przypomnienie o tym panu. Kiedyś go już widziałem, ale wtedy zupełnie inaczej odbierałem - uważałem że zbyt dużo jest intelektualizowania w tym co mówi. Wraz z większym zrozumieniem zaczynam inaczej go odbierać. Teraz widzę, że mówi mądrze.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: JenKa w 2015-04-03, 16:11:53
Karina, nie zgadzam się z tym tekstem. Przede wszystkim dlatego, że nie jest to pełny tekst o tym, co jest dla nas dobre, a co nie. Bo np wykształcenie jest dobre, ale warunki kształcenia mogą być baaardzo różne. Nie postawiłabyś chyba na równi metody nagradzania za osiągnięcia, odkrywania talentów i ich rozwijania w atmosferze radości i wsparcia z metodą rózgi i zmuszania do osiągania najlepszych wyników tam, gdzie brak talentu kosztem rozwoju tego ostatniego. Bo ludzie z takich szkół wychodzą z zupełnie innym nastawieniem zarówno do życia, jak i samych siebie. A modlić się warto, ale nie o kromkę chleba, no chyba, że komuś tyle akurat wystarczy, tylko o to, co jest możliwe do otrzymania, a jednocześnie wspaniałe. Jeśli zawsze wybieramy ograniczenia, to jak Bóg ma dać nam to, co ma dla nas NAJLEPSZEGO ?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-04-03, 16:27:16
Jeśli zawsze wybieramy ograniczenia, to jak Bóg ma dać nam to, co ma dla nas NAJLEPSZEGO ?

Właśnie.
Zreszta jakoś do mnie nie przemawia koncepcja lekcji na życie. Bo niby kto ma te lekcje wyznaczać? Bóg? I Bóg tez dba o to byśmy nie mieli przypadkiem lepiej niż to wynika z lekcji?
 Jakoś wolę myśleć że Bóg zawsze chce dla nas wszystkiego najlepszego. Ale i tak nie dostaniemy tego jak się na to otworzymy. Po to mamy wolną wolę. Oczywiście niektórzy muszą sobie pewne rzeczy poprzerabiac zanim będą mogli otworzyć się na obfitość. Ale moim zdaniem obfitość jest stanem naturalnym, a nie jakąś zachcianką.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2015-04-03, 18:11:54
Miałem dwa razy coś napisać po przeczytaniu tekstu Kariny bo też coś mi nie pasowało ale nie wiedziałem co. Nie pasowało mi to :

Jaki jest zatem sens modlenia się o rzeczy materialne ? które i tak dostaniemy jeśli sa nam przeznaczone i nie dostaniemy jesli nie sa przeznaczone. Jeżeli lekcją dla nas jest życie skromne, żadne najżarliwsze modlitwy tego nie zmienią.

Myślę że każdy ma prawo do miłości pod każdą postacią. Jednym jej przejawem jest bogactwo materialne. Jeśli dana osoba ma do przepracowania na to wcielenie skromne życie to ok, ale to nie znaczy że bogactwo dla takiej osoby pozostanie niedostępne :) Jak przerobi temat to dlaczego nie ? A najżarliwsze modlitwy w chwilach gdy taki temat ta osoba przerabia mogą prowadzić że WJ skieruję ją na drogę do przerobienia tego tematu po to by otrzymała to o co się modliła :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: tod w 2015-04-03, 19:14:10
Dla mnie bogactwo może być dodatkiem a nie celem samym w sobie. Jesteśmy tu chyba po to by się w jakiś sposób 'rozwijać', ja tak to widzę (choć mogę się oczywiście mylić, to tylko moje zdanie). A bogatym to można być przy okazji, w niczym to nie przeszkadza, ale też z drugiej strony posiadanie bogactwa w żaden sposób 'nie rozwija'. Nie miałbym nic przeciwko byciu bogatym jakby to bogactwo 'przyszło' w pewnym momencie, ale nie jest to dla mnie niezbędne.

Bo po co być bogatym? :)
Wystarczy by potrzeby były zaspokajane a do tego nie trzeba być bogatym.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2015-04-03, 21:06:31
po co być bogatym ? Po to by było jeszcze fajniej i przyjemniej. To pytanie o sens życia
Po co żyjemy ? Dla mnie to proste. By doświadczać miłości i szczęścia pod każdą postacią będąc w pełni sobą. Jasne że można nie być bardzo bogatym a być szczęśliwym, to juz kwestia poprostu ile komu wystarcza do szczęścia, ale myślę że jak jest więcej pieniędzy to można się więcej pobawić, chociaż z drugiej strony teraz mnie naszło.. jak jest spełnienie to może faktycznie pieniądze nie grają roli ^^ sam juz nie wiem, zakręciłem się troche
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2015-04-03, 22:02:43
Powiem w dużym skrócie, bo nie mam czasu akurat pisać: człowiek dostał po to wolną wole, aby na skutek wielu prób i błędów zrozumiał, że wybranie Boga i poddanie się Jego woli tylko może mu dać szczęście. Pragnienie Boga tylko i wyłącznie, może przynieść jako skutek uboczny pieniądze, jeżeli ich już nie pragniemy i nie przywiązujemy się do bogactwa i wygód. Dopóki człowiek lgnie i przywiązuje się do bogactwa, naturalną rzecza jest, ze nie bedzie  ich miał, aby nauczył się wreszcie nie przywiązywać do nich i do innych ziemskich wartości. Łazariew tez o tym pisze.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2015-04-04, 00:06:09
Karina
Ja się zgadzam z tym co teraz napisałaś.
Boga stawiać na pierwszy miejscu, wszystko mu oddawać, nie przywiązywać się do niczego, wszystko kochać - wszystko będzie dane :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2015-04-04, 07:20:30
Doktor-X

:)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: tod w 2015-04-04, 16:07:14
Doktor, przyjemność w życiu jest fajna ale nie prowadzi do niczego innego niż 'doświadczanie przyjemności'. Mnie do tego już nie ciągnie aż tak bardzo, choć nie mam nic przeciwko temu.  Bardziej zależy mi na tym by 'ukierunkować' swój rozwój na Boga i podporządkować się temu.

Karina, fajnie to opisałaś.


Wydaje mi się, że teoretycznie ktoś może osiągnąć bogactwo finansowe i być jednocześnie przywiązany do pieniędzy, ale będzie to okupione dużymi wysiłkami i taka osoba cały czas będzie musiała się męczyć by te pieniądze przy sobie utrzymać. Będzie musiała wysilać się by zatrzymać przy sobie pieniądze, bo ich posiadanie nie będzie dla niej 'naturalne'. Jak coś jest dla kogoś 'naturalne' to nie trzeba się wysilać by to zdobyć i by później to utrzymać. Jak coś jest 'naturalne' to po prostu się pojawia i jest.
Choć sam już nie wiem, też się chyba już w tym trochę zakręciłem i może coś mieszam. ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-04-04, 16:26:35
tod,
Cytuj
Jak coś jest dla kogoś 'naturalne' to nie trzeba się wysilać by to zdobyć i by później to utrzymać. Jak coś jest 'naturalne' to po prostu się pojawia i jest. 

Myślę, że to powinno być naturalne dla królowych, władców i innych tego typu.

Którzy kiedyś tam mieli "niby" dużo.
Napisałam "niby", bo z tym "mieniem" to jest tak, że była ta kasa i jej nie było.
Oni mieli inne potrzeby. A na to i inne sumy sa potrzebne.

Teraz pewien pan tak to wyjaśnił "Jako bogaty muszę mieć "inny" samochód,"inne" ubrania, dom... Bo patrzą na mnie :). I oceniają.
Kulczyk nie powinien pójść do biedronki ;))
 Nie uchodzi :)

Więc, naturalne dla mnie jest posiadanie sporych pieniędzy. I mam spoory zasięg. Milion w tą - milion w tamtą, tylko...
Dlaczego ich nie mam, pytam sie grzecznie ? :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: tod w 2015-04-04, 18:20:09
Pisząc 'naturalne' miałem na myśli, że przychodzi w sposób naturalny tzn. pojawia się w życiu bez wielkiego parcia na zdobycie tych pieniędzy. Od tak, bez wysiłku, jako 'skutek uboczny' jakichś innych działań. :) Zabrakło wyjaśnienia z mojej strony co mam na myśli pisząc, że pieniądze przychodzą w sposób 'naturalny'.
To co napisałem wyżej wydaje mi się, że jest zgodne z tym co pisała poniżej Karina, że te pieniądze (czy cokolwiek innego) tak naprawdę mogą pojawić się w naszym życiu jak nie jesteśmy na nich w pełni skupieni i nie traktujemy ich jako czegoś najważniejszego na świecie.



Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-04-04, 20:52:37
tod,
Ja czuję co chciałeś powiedzieć :)

To co ja napisałam to taka moja dygresja :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: tod w 2015-04-04, 22:52:59
Aha :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-04-04, 23:36:58
Cytuj
Pisząc 'naturalne' miałem na myśli, że przychodzi w sposób naturalny

"naturalny" oznaczać będzie coś innego dla różnych ludzi, układy planet są częścią natury i jej wpływu na nas wszystkich oraz na każdego z osobna, więc w zależności od czasu oddziałowują  w różny - zależny od przeszłej karmy - sposób , na te urodzeniowe nakładają się również te obecne itd. , i to co przychodzi w naturalny sposób jest z tym ściśle i nierozerwalnie związane
więc zdanie się na naturę, czy naturalny bieg  bywa korzystne, albo i nie : ) czasem wymaga regulacji i często nawet udaje się to w jakimś mniejszym lub większym procencie ustawić pod obecne potrzeby czy aspiracje

 np. położenie jowisza w 12 domu horoskopu wg rozkładu wedyjskiego, będzie wywoływało pewne "naturalne" skutki również na finanse takiej osoby, choć nie tylko:
Jupiter in Twelfth House
Sutras 54-58: The native will be poor, he will be interested in studies, will have few children, will be proficient in mathematics but will be of loose character. If Jupiter is associated with a benefic or is in his own sign or sign of exaltation, the native will go to heaven after his death. If Jupiter is associated with a malefic the native will go to hell after his death. He will spend money on religious causes and will have sexual contacts with Brahmin and pregnant women.
http://jyotishvidya.com/part2_5.htm

oczywiście jest to wycinek większej całości i różnych innych wpływów oraz zależności, oraz przykładowe oddziaływania, niemniej jednak tak umiejscowiony w horoskopie jowisz w naturalny sposób będzie  tak, a nie inaczej wpływał  na taką osobę ,
więc żadne zaklęcia czy zabiegi nie zmienią już jego naturalnego położenia i przebiegu oraz związanego z tym jego oddziaływania  : ) jedynie mogą zneutralizować jego negatywne wpływy, czy wzmocnić pozytywne, a może się taki wpływ manifestować  fizycznie albo jako "naturalne" nastawienie do danego tematu , tutaj piniondzorów ; )
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-04-05, 11:12:15
"naturalny" oznaczać będzie coś innego dla różnych ludzi, układy planet są częścią natury i jej wpływu na nas wszystkich oraz na każdego z osobna, więc w zależności od czasu oddziałowują  w różny - zależny od przeszłej karmy - sposób , na te urodzeniowe nakładają się również te obecne itd. , i to co przychodzi w naturalny sposób jest z tym ściśle i nierozerwalnie związane
więc zdanie się na naturę, czy naturalny bieg  bywa korzystne, albo i nie : ) czasem wymaga regulacji i często nawet udaje się to w jakimś mniejszym lub większym procencie ustawić pod obecne potrzeby czy aspiracje


No wlasnie :). Jest tutaj ktos, kto sie zna na astrologii moze?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-04-07, 14:02:03
trochę w związku z pragnieniami:
karma byłaby z nimi ściśle związana , tutaj gościu pisze o trzech rodzajach karmy dridha, adridha i dridha-adridha
http://www.karmicrhythms.com/k4.htm
do tego dodaje jeszcze dodaje tam  jak zrobić całkowity  porządek z Sanchitą (brzmi jak imię jakiejś gorącej latynoski ; ) )
"But the ultimate solution that can destroy the entire storehouse of previous karmas (Sanchita) is the most difficult, one that might take many more lives- 'Attaining knowledge of Brahman or the Eternal'."

i tutaj nawiązując do pragnień stan wolności byłby to stan bezpragnieniowości związany z brakiem pragnień/przywiązań do owoców działań, które wtedy jedynie zanikają , więc jeżeli ktoś wciąż tworzy sobie karmiczne plany na przyszłość czyli pragnie rezultatów swoich działań w świecie, wtedy raczej nadal, jak każdy podlega skutkom karmicznym niezależnie od tego co tam sobie wyobraża i koduje z hasłami nieskrępowanej wolności w głowie i na ustach, bo zasada jest prosta i nie zmienią tego żadne zaklęcia:
 'You have no Bhoga-svatantrya (freedom to determine the result of action) but you have Karma-Svatantrya (freedom to determine the course of action) '.


boski plan ( jako cel i /lub poziom) stworzenia ostatecznie realizowałby się więc w stanie oświecenia, wykraczającym poza karmiczny plan (cel/poziom) stworzenia (jako wycinek z tego boskiego),  który powszechnie realizują wszystkie istoty zaangażowane w realizację pragnień i doświadczanie ich skutków.
Jak to napisał i ostatnio tutaj pewien mądry człowiek : )  nie musimy czekać do końca świata na uwolnienie od naszej karmy. Od siebie dodam, że również nie musimy czekać do wtedy na bycie wolnym od jej tworzenia - chodziłoby więc o Karma-Svatantrya , o wzmacnianie pragnienia uwolnienia przekładające się na wiedzę i działania zmierzające w tym kierunku, czyli automatycznie zanik innych pragnień i związanych z nimi skutków : )
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-05-30, 16:11:50
Pragnienia, pieniadze,  kariera,  etc nie są niczym złym. Potrzebne jest jedynie ustalenie priorytetów. Fajny,  inspirujący wykład.

  https://www.youtube.com/watch?v=jK8AcXxEOr8  (https://www.youtube.com/watch?v=jK8AcXxEOr8)

Około 2 min on mówi, prosto i przejrzyście, na temat tego co zabiera sie "na drugą stronę" ze sobą. Mind - umysł.

I tak jeżeli teraz   czujemy gniew, złość, smutek to mamy ciało, które pozwala nam na ekspresje tych emocji .
A co się dzieje gdy już tego ciała nie ma ?
 Co z tym umysłem, przekonaniami wtenczas ?
No jest temat do przemysleń :)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-05, 16:11:01
różne poziomy pragnień i boski plan odnośnie rozwoju dusz:
http://www.kabbalah.info/pl/co-to-jest-kaba%C5%82a/%E2%80%9Einstrukcja-obs%C5%82ugi%E2%80%9D-%C5%9Bwiata/rozw%C3%B3j-pragnie%C5%84
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-05, 17:53:56
Frisky

Dobry artykuł

"Celem człowieka jest realizacja piątego poziomu pragnień, napełnienie jego do nieskończoności. Nie zrealizowanie tego celu prowadzi do ponownego urodzenia się na Ziemi."

Tak o to chodzi, ale słowa "napełnienie jego do nieskończoności" brzmi ciut abstrakcyjnie, ale wszystko do sprawdzenia przed nami. ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-05, 18:30:18
Przydałoby się cos więcej na ten tEmat, jakieś rozwinięcie.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-06, 09:33:36
a to jest taki kabalistyczny język, pewnie chodzi o zniesienie uniwersalnego ogranicznika który nie pozwala skutecznie napełnić się do nieskończoności ze względu na podtrzymywanie odrębności:
"Ze swej natury dusza - to tylko pragnienie otrzymania rozkoszy. I zgodnie z tym pragnieniem dusza nią się napełniła. Lecz (...)
Dusza, która otrzymuje dla siebie, jest przeciwna dającemu względem zamiaru, tj. względem swego duchowego uczynku, w tym większym stopniu, im większą rozkosz otrzymuje egoistycznie. (...)
http://www.kabbalah.info/pl/co-to-jest-kaba%C5%82a/j%C4%99zyk-kaba%C5%82y/j%C4%99zyk-kaba%C5%82y
"Wszystkie nasze "osobiste" pragnienia pochodzą z systemu ciemnych sił, to znaczy nieskończenie oddalony jest człowiek i dlatego nie czuje Stwórcy ( jest martwy duchowo). "

na marginesie ciekawie o mannie i konsumpcji materialnej tego co duchowe:
"Zawierała w sobie wszystkie przeciwstawne właściwości jednocześnie, ten kto chciał odczuć słodki smak - dla tego ona była słodką, ten kto chciał czuć gorzki smak - odczuwał gorzką mannę, itd. 
Tak jest dlatego, że konsument materialny przejmuje od przedmiotu duchowego tylko to, co chce wyróżnić z nieskończonej ilości właściwości, natomiast sam przedmiot duchowy zawiera jednocześnie wszystkie możliwe w naszym świecie formy oraz właściwości. "

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-06, 11:17:43
Cytuj
pewnie chodzi o zniesienie uniwersalnego ogranicznika który nie pozwala skutecznie napełnić się do nieskończoności ze względu na podtrzymywanie odrębności

Ciekawe gdzie jest ten ogranicznik i jak przestać podtrzymywać odrębność ?
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-06, 11:40:36
: )
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-06, 12:25:43
Cytuj
I tak, jak w świecie duchowym gdzie nie ma odległości, bliskość jest określana zbieżnością czynów oraz myśli (bliskością wzajemną, wzajemną miłością), to dusza która otrzymuje "w imię Stwórcy" jest Jemu bliska, ponieważ wspólnie sprawiają jeden drugiemu obopólną rozkosz jak w relacji matka-dziecko.

Tu mi bardzo pasi ;)

a tu:

Cytuj
Dusza, która odczuwa nieskończenie palący wstyd, (odpowiednio do otrzymanej rozkoszy) zrozumiała, że jedyna droga pozbycia się go to zaprzestanie otrzymywania rozkoszy. Lecz jednakże Stwórca chciał sprawić przyjemność dla duszy, zgodziła się więc ona na przyjęcie przyjemności tylko ze względu na Stwórcę, a nie ze względu na własne zadowolenie. Jak i w naszym świecie dziecko, które zjada posiłek "dla mamy", im większą rozkosz otrzymuje ono od jedzenia, tym większą rozkosz sprawia ono matce. W takiej sytuacji dusza powinna stale kontrolować ilość otrzymywanej rozkoszy, by się napełniać rozkoszą tylko w imię Stwórcy.

nie bardzo.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-06, 12:40:43
no też się zastanawiałem czy jest to tam wmawianie, czy raczej opis tego co wyparte : )
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-06, 12:55:01
Wg mnie tam jest za dużo wspominanie o wstydzie i jest to "dodatek" od autora. No bo jak jest wstyd to i poczucie winy, a w relacji z Bogiem te uczucia są niepotrzebne, bo Bóg nie wie co to wstyd i co to poczucie winy. To są wynalazki człowieka. I cała ta zachłanność na emocje.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-06, 13:01:46
no trudno powiedzieć czy za dużo, raptem kilka zdań, można by się bliżej przyjrzeć jaki jest związek egoizmu i wstydu, na ile jest wmawiany na ile wypierany, np. tutaj:

"To co podoba mi się z nim najbardziej to fakt, że absolutnie nie krępuje się tego kim jest i czego pragnie od życia. A tym samym wpisuje się w nurt BEZWSTYDU – czyli żądania od siebie, od innych i od świata tego, co uważa za ważne. Gene jest również jedną z niewielu postaci, która nie udaje: jest oportunistą, jest egoistą i pod wieloma względami – hedonistą"
http://zenjaskiniowca.pl/gene-simmons-czyli-zycie-jako-sztuka-bezwstydnego-siegania-po-wiecej-pieniedzy/

albo tutaj ze wspomnień komendanta:
"Zdawałoby się, że jednakowy los i wspólne cierpienie powinny prowadzić do niezniszczalnej, nierozerwalnej wspólnoty, do niezłomnej solidarności. Nic błędniejszego. Nigdzie bezwstydny egoizm nie ujawnia się w sposób tak jaskrawy, jak w niewoli; im twardsze w niej życie, tym bardziej rażące jest egoistyczne zachowanie się, wynikające z instynktu samozachowawczego.
Szerokie rzesze nie mogą sobie nawet wyobrazić komendanta Oświęcimia. Nigdy tego nie zrozumieją, że on także miał serce, że nie był zły (...) Moim pejczem nie biłem prawie nigdy mego konia, a jeszcze rzadziej więźniów."
https://pl.wikiquote.org/wiki/Rudolf_H%C3%B6%C3%9F

a co do związku poczucia winy i egoizmu podobnie można podejść, na ile jest to wmawiane a na ile nierozłączne i wypierane, takie stwierdzenie popierające tą drugą opcję:
Postępuj w zgodzie z własnym sumieniem, a w naturalny sposób wyzbędziesz się poczucia winy
http://przewodnikduchowy.pl/a/poczucie-winy-mroczna-strona-duszy.php
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-06, 13:10:25
No zależy z jakiej patrzymy perspektywy, im bardziej czujemy się wyodrębnieni od Boga tym wiekszy jest bałagan w uczuciach. Im mniej tym mniejszy.

Bo jak czujemy się jednością z Bogiem to nie ma nikogo oprócz nas, a wstyd, bądź poczucie winy musi być wobec kogoś.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-06, 13:19:54
Tam gdzie jest poczucie winy, bądź wstyd to znaczy, że tam sobie nie wybaczyłes i nic poza tym.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-06, 13:30:39
na czym polega przebaczenie sobie? chyba również kluczowym elementem jest  zaprzestanie robienia tego co musieliśmy sobie wybaczać?
 
niektórzy afirmują i udowadniają, że cokolwiek robią to są niewinni i wolni o wstydu, a bo mają taką tendencję czucia się winnymi i wstydzenia się, która jest bez związku z tym co właściwe i niewłaściwe, a ich to ogranicza, wtedy to jest dobre, ale wciąż z czegoś u podstawy to wszystko wynika, odkrycie podstawy tego zamiast poprzestawania na objawach byłoby dalszym krokiem

więc  tutaj chodziłoby o zobaczenie pewnego związku przyczynowego między wyborami i odczuciami, w ten deseń że np. gdy kierujesz się sumieniem (a nie pragnieniem) to poczucie winy znika, czym jest sumienie? jest głosem pełni i całości ,
więc gdy jesteśmy w jedności i zaczynamy działać wbrew niej/wbrew głosowi sumienia to są tego skutki zwane tutaj wstydem i poczuciem winy - gdy zagarniasz dla siebie część tego co jest całością, tego co przynależy do całości, to w jakim kierunku to prowadzi i jak się z tym czujesz? ; )

więc dokładnie o perspektywę patrzenia tu chodzi : )
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-06, 13:40:34
Cytuj
więc  tutaj chodziłoby o zobaczenie pewnego związku przyczynowego między wyborami i odczuciami, w ten deseń że np. gdy kierujesz się sumieniem (a nie pragnieniem) to poczucie winy znika,

Nie, tutaj chodzi o to, aby wybaczyć sobie pragnienie, dać sobie prawo do pragnienia, dac sobie prawo do bycia w tym momencie tam gdzie jestes i czuc tego co czujesz bez oceniania i chęci bycia lepszym ;)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-06, 14:17:03
no różne rzeczy możemy sobie wybaczać, mniej lub bardziej związane z rd, więc możemy sobie wybaczyć że w poszukiwaniu szczęścia ulegaliśmy pragnieniom które oddalały nas od szczęścia i wybaczając to sobie mniej  im ulegać a bardziej zacząć wpływać na pragnienia, z tego miejsca w którym się znajdujemy
 
oni tam piszą nie o potępianiu pragnień ale o takim podejściu które związane jest z oddaniem skutków czyli działaniami "na chwałę Boga", czyli działania zgodnego z głosem sumienia, zamiast wmawiać sobie że pogłębiając swoją odrębność będzie to bez skutków i wypierając związane z tym uczucia
- odnoszą się przy tym nie do kogoś kto jest lepszym i gdzieś poza, ale do uświadomienia naturalnego stanu w którym już jesteśmy spełnieni=osiągamy spełnienie pragnienia szczęścia, którego poszukiwaliśmy dotąd w świecie, będąc nieczułymi na własne odczucia i zastępując je jakimiś namiastkami w rodzaju wmawiania sobie co to znaczy kochać siebie np. dając sobie różne rzeczy, wchodząc w przemijające związki, zaspokajając różne doczesne pragnienia, czy gromadząc bogactwa , podczas gdy u podstawy wszystkie te działania wynikają z tego że odrzuciliśmy pełnię i kontynuując to co robimy jakby dalej ją odrzucamy ...w poczuciu niezasługiwania i bycia gorszymi?  więc może przestańmy oceniać siebie jako gorszych ; )

 dlaczego to podtrzymujemy i czemu rzekome wybaczanie sobie tego nie zmienia nas i naszego postępowania? ano bo jakby nie chcemy puszczać tego co już trzymamy i zmieniać naszego punktu widzenia na siebie, zmieniać naszego postępowania opartego na chwytaniu i trzymaniu i jest to wtedy taka czcza gadka o przebaczeniu, niewinności i czystości które przecież wzrastają im bardziej jesteśmy w jedności (zbliżamy się do niej) , a maleją gdy podążamy za pragnieniami opartymi na odrębności - stąd jako pewne rozwiązanie problemów i radzenia sobie z leżącymi u podstawy tego uczuciami ludzie tworzą systemy przekonań podtrzymujące ich dobre samopoczucie, wyobrażenie o sobie (wysoką samoocenę) i rozwijają całe systemy cech maskujących to co sprawiłoby, że zobaczyliby względność tego co robią i odczuliby na czym wszystko to się opiera, tak też rozumiem to zdanie:

 "Wszystkie nasze "osobiste" pragnienia pochodzą z systemu ciemnych sił, to znaczy nieskończenie oddalony jest człowiek i dlatego nie czuje Stwórcy (jest martwy duchowo). "


Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-06, 14:25:23
Odpowiedz mi proszę na pytanie - Dlaczego się rozwijasz duchowo ?

Nie spiesz się z odpowiedzią, bo ja zaraz muszę znikać. Jak bedę miała czas i natchnienie to cos napiszę.
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-06, 16:36:26
a to jeszcze o wstydzie bo mnie to zaciekawiło:

"Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu" - mówi Księga Rodzaju. Na początku nie było wstydu?

Pojawił się dopiero po grzechu pierworodnym. To ciekawa myśl biblijna: wstyd nie jest związany z pierwotnym zamysłem Boga wobec człowieka. Adam i Ewa najpierw się nie wstydzili, ale nie dlatego, że byli prymitywni, nieświadomi. Byli niewinni."
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,18826268,wiele-pieter-wstydu.html


Wstyd pojawił się jako skutek grzechu pierworodnego, czyli jako skutek pewnego wyboru. Można podejść do tego jak do opisu uczuć które pojawiły się tuż po tym wyborze zanim zostało to wyparte i przykryte różnymi innymi rzeczami. Tak na to patrząc (a nie jak na sposób by kontrolować i manipulować innymi) to w jaki sposób można uwolnić się od tego wstydu i poczucia winy? Chyba najprościej usuwając przyczynę i zmieniając ten wybór, a takie czy inne gmeranie w skutkach bez tej fundamentalnej zmiany służyłoby tylko przykryciu/wyparciu tego odczucia i zastąpieniu go pozytywnymi uczuciami nieadekwatnymi do sytuacji, bo skoro istnieje aktywna przyczyna to wciąż będzie  wywoływała skutki : )
 
Budda (i nie tylko) wskazywał na to samo tylko w inny sposób - widział cierpienie tam gdzie inni upatrywali swoje szczęście i spełnienie, a on zamiast prowadzić nadal "doskonałe" życie i "realizować się" w złotej klatce, wybrał inną drogę, zachęcał również do tego innych:
Wszystko, co uwarunkowane jest cierpieniem.
Cierpienie ma swoją przyczynę.
Istnieje koniec cierpienia.
Istnieje droga, która prowadzi do końca cierpienia.
(nirwana - bez pragnień)
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-07, 12:27:46
drążąc temat:
"W języku polskim termin wstyd definiowany jest jako „nieprzyjemne, upokarzające uczucie wywołane świadomością własnych lub cudzych braków (...) połączone z lękiem przed opinią innych" (Dunaj, 1996, s. 1253). Z kolei poczucie winy odnosi się do reakcji na własny „czyn, postępek, zachowanie uznane za wykroczenie, sprzeczne z normami obyczajowymi, moralnymi, z przepisami prawa."
https://depot.ceon.pl/bitstream/handle/123456789/2615/Wstyd%20i%20poczucie%20winy%20w%20teorii%20i%20badaniach.pdf

z tego cytatu interesujący jest fragment o uświadomieniu sobie braku - nakładając to na biblijną historię byłby to opis emocji związanych z uświadomieniem sobie tego że coś istotnego zostało utracone w wyniku pewnego własnego (ego) wyboru oddzielenia, ograniczenia etc.

"Miłość nie dopuszcza się bezwstydu"
- egoizm jest bezwstydny, a świadomość, uświadomienie sytuacji/wykroczenie poza ograniczony punkt widzenia oparty na pragnieniach, łączy z uczuciami i emocjami - dopiero usunięcie ich przyczyny usuwa te emocje : )

- egoizm opierałby się w takim ujęciu na kłamstwie (iluzji) i wyparciu (bezwstyd), co przejawia się np. tak na poziomie społecznym:

"Kłamstwo staje się "normalnym" narzędziem debaty? Byle tylko nie zostało szybko zweryfikowane?
Problem polega na tym, że nawet jeśli kłamstwo zostaje obnażone, nic z tego nie wynika. Szybko można je wszak usprawiedliwić jakimś rzekomym interesem wyższym czy nawet, ostatecznie i bezwstydnie, własną korzyścią. W świecie zdominowanym przez bezwzględny egoizm takie usprawiedliwienie staje się coraz bardziej akceptowane. A jeśli ma ona charakter korzyści dla jakiejś opcji ideowej czy politycznej, usprawiedliwienie przychodzi szczególnie łatwo. Tak jakby kłamstwo jako narzędzie walki politycznej przestawało być kłamstwem. Tolerancja jest tutaj związana z postępującym procesem odmoralnienia polityki. Wraz z odmoralnieniem relacji ekonomicznych oraz usytuowaniem się części mediów (np. tabloidów) poza dobrem i złem proces ten odpowiada za ponury obraz dzisiejszego świata."
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/klamstwo-i-oszustwo-sa-jak-rak/wx53lp3

Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-08, 09:09:53
tutaj jakby o tym samym, ale trochę innym językiem (kursu cudów):
"(...) uczyniłeś tylko jedno zastąpienie. 2 Przybrało ono wiele form, bo było zastąpieniem prawdy złudzeniem; całości – fragmentacją. 3 Stało się tak rozszczepione, podzielone i wciąż dalej dzielone, że teraz prawie niemożliwym jest postrzeganie, że kiedyś była jedną i nadal jest, czym była. 4 Ten jeden błąd, który przyniósł prawdę do złudzeń, nieskończoność do czasu a życie do śmierci, był wszystkim, coś kiedykolwiek uczynił. 5 Twój cały świat na nim spoczywa. 6Wszystko, co widzisz, go odzwierciedla i każdy szczególny związek, który kiedykolwiek zawarłeś, jest jego częścią.
T 1328 Możesz być zaskoczony słysząc, jak bardzo inna jest rzeczywistość od tego, co widzisz. 2 Nie zdajesz sobie sprawy z ogromu tego jednego błędu. 3 Był tak ogromny i zupełnie niewiarygodny, że musiał się z niego wyłonić świat całkowitej nierzeczywistości. 4 Cóż innego mogło z niego wyniknąć? 5 Jego pofragmentowane aspekty są wystarczająco zatrważające, gdy zaczniesz na nie patrzeć. 6 Lecz nic, co zobaczyłeś, nie zaczyna ukazywać ci ogromu początkowego błędu, który wydawał się wyrzucić cię z Nieba, roztrzaskać twoje poznanie na bezsensowne okruchy porozłączanych postrzeżeń i zmusić cię do czynienia dalszych zastąpień.
 T 1329 To była pierwsza projekcja błędu na zewnątrz. 2Świat powstał po to, by go ukryć i stał się ekranem, umieszczonym między tobą a prawdą, na którym dokonywana była projekcja tego błędu.
http://www.kurscudow.pl/Prosty-bezposredni-Kurs.pdf
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-10-09, 12:20:35
Zdecydowanie się na niewinność

https://www.spreaker.com/user/kurscudow/zdecydowanie-sie-na-niewinnosc?utm_medium=widget&utm_source=user%3A5959422&utm_term=episode_title
Tytuł: Odp: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-11, 15:38:51
 ciekawy tekst, można to rozszerzyć na wszystkie obszary życia i zacząć się przyglądać na ile nasze postrzeganie (w tym siebie), motywacje do działania etc. oparte są na tej jedynej realnej przyczynie, a na ile na tym co nie istnieje : )

"Dla tego, co samoistne i oczywiste, nie ma nic do zrobienia, zaś to, co ma coś do zrobienia, nie jest samoistne i oczywiste”