Pozytywne Inspiracje

Forum => Rozwój Duchowy => Wątek zaczęty przez: Lilliole w 2013-03-25, 08:23:49

Tytuł: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2013-03-25, 08:23:49
Zakładam ten wątek, bo jestem ciekawa jak się ma posiadanie dzieci do rozwoju duchowego. Wiadomo, że dzieci potrzebują żeby im poświęcać dużo czasu. Ja w zasadzie na afirmacje, dekrety czy modlitwy jestem w stanie wygospodarować godzinkę dziennie. Po prostu wstaję o 5-tej zamiast o 6 tej rano.
Z drugiej strony urodzenie córki było dla mnie potężnym bodźcem, żeby wreszcie wziąć się za swoje problemy. Zależało m na tym, żeby jak najmniej przejęła z moich obciążeń.
Poza tym po urodzeniu dziecka wylazło na wierzch większość traum z dzieciństwa, którymi musiałam się zająć.
A jak to jest u was?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Mariomar w 2013-03-25, 10:13:36
Dla mnie to temat trudny, jestem w nim zaplątany po uszy, bo nie wiem, jak postępować. Mam synka, Kubę, 5-latka. I szarpie mną 100 rozterek, kiedy znaleźć czas na RD, oraz miata mną, że jak zajmuję się RD, to nie zajmuję się nim, więc wychodzi poczucie winy. No i wywala mi, że ja tu zajmuję się tak "uduchowionymi sprawami", a tu muszę pobawić się w "przyziemne" gry czy zabawy i zorganizować zabawę synkowi. Na tą chwilę to zamotałem się w takiej sytuacji.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-03-25, 10:32:46
Mam na wszystko, co ważne, wystarczająco dużo czasu.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Jolanta 16 w 2013-03-25, 11:09:14
Rozwoj duchowy sprawia,ze rodzic jest bardziej wyluzowany i swiadomy innych rzeczy niz tradycyjny rodzic. To daje jemu i dziecku  przewage i sluzy w wielu aspektach zycia.
Mozna uniknac ogromu problemow, dylematow i nieporozumien. Wybaczyc sobie i dziecku wiele i nastawic sie pozytywnie. Ale przede wszystkim rodzic, ktory daje sie prowadzic bozej opatrznosci i pomocy dobrych energii jest zawsze na wygranej pozycji - bo w zgodzie z soba. Mozna medytowac z dzieckiem, bawic sie klockami i myslec o bogu i dziekowac mu w kazdej chwili, arfimacje pisac na placu zabaw itd....albo tez nic nie robic nie czujac potrzeby- nie majac wyrzutow sumienia.
Ja jestem w  drugiej ciazy i moje zycie zwolnilo obroty....wczesniej mialam zaped do pracy nad soba....teraz rozleniwilam sie i dobrze mi z tym. Nie robiac nic, albo nudzac sie w domu zyje nadal i kocham i jestem nadal ukochanym dzieckiem bozym- bo mam swiadomosc, ze cokolwiek robie - robie bez przymusow.

Znam matki szamoczace sie z dziecmi - bez zrozumienia powielaja glupie bledy- stresuja siebie i dzieci niepotrzebnie...ale coz kiedy matka nie uznaje innego podejscia nie moge jej pomoc.
Ja jednak ciesze sie ze wsparcia i slucham rad nawet niekonwecjonalnych i slucham siebie..wtedy odpuszczam i po prostu zyje obecna chwila. 
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2013-03-25, 12:20:15
No i wywala mi, że ja tu zajmuję się tak "uduchowionymi sprawami", a tu muszę pobawić się w "przyziemne" gry czy zabawy i zorganizować zabawę synkowi.

Mariomar,
No to ja mam dokładnie odwrotnie:) Cieszę się, że są te przyziemne sprawy. Zanim urodziłam  dziecko to miałam tendencje do jakiegos takiego nieprzytomnego odlatywania...
Chociaż często czuję się zmęczona. Nie każda zabawa bawi i mnie.
Ale uwielbiam zjeżdżać w zimie z górki. Przez całe moje dzieciństwo tyle się nie nazjeżdżałam co przez ostatnie lata ! :)

Leszek,
fajna afirmacja.
Już od jakiegoś czasu czułam, że potrzebuję takiej.

Jolanta,
super, że tak świadomie do tego podchodzisz:)

Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Jolanta 16 w 2013-03-25, 12:38:46
Mariomar

wlasnie o to chodzi, aby robic wszystko swiadomie i z lekkoscia (bez przymusow lub wyrzutow sumienia). Wiem jak nieraz pociagajaca jest praca nad soba, kiedy widac efekty, albo kiedy sie cos fajnego czyta - a tu proza zycia- gotowanie pranie i sprzatanie- caly kierat zycia- to kiedy chcesz medytowac, a tu listonosz stawia cie na nogi, bo ma paczke dla sasiada itd. ;)
Dla mnie luksusem bylo siedziec przed kompem i czytac posty i pisac.... arfimacje potem medytacja....nastroj ...kadzidelko...muzyczka mmmm supi.

Bywaja momenty w zyciu kiedy naprawde wszystko trzeba dziecku i obowiazkom podporzadkowac, ale wtedy chociaz przed snem zwracam sie do Boga i mu dziekuje za ten dzien- szalony, ale w porzo. To wlasnie zawdzieczam rozwojowi duchowemu - moj prywatny kontakt z boskoscia i tym co niewidzialne dla innych. To takze moj sukces i nagroda.
Nie polecam obwiniac dziecko za brak czasu na rozwoj...raczej zacisnac zeby i przeczekac...moze zaczac z kreacja...mam ma wszystko czas, nawet na rozwoj duchowy.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: muszka91 w 2013-03-25, 14:41:37
Fajny wątek ;)

Ja mam 2,5 letniego Karola ;-) 

Nie pracuję i Karol na razie to moje główne zajęcie zawodowe (hiihi ;-) ale od września mam nadzieję na jakieś zajęcie już poza domem , gdy pójdzie do przedszkola. Mam jakieś przekonanie ,że po3 roku życia będzie już tylko lepiej. Oby tak było ;) Mam nadzieję,że będzie kumatym dzieciakiem jakim byłam ja ;) Nauczyłam się przy nim konsekwencji i wykorzystywania czasu na maxa- książki Leszka brałam na plac zabaw i czytałam gdy on grzebał w piasku. Gdy sam w domu zajmuje się sobą to też czytam art lub doczytuję w biegu książkę. Do tego nauka oczywiście i egzaminy dawałam na 4 i 5 zdawać ;) Codziennie chodzi spać o 20 a ja mam czas tylko dla siebie- na afki, dekrety, medytacje, czytanie ;) ok 24 idę spać więc staram się wykorzystać ten czas. NIe mam partnera więc nie muszę dodatkowo dbać o relacje, zresztą nie jestem na to gotowa z tym DDA i całym popieprzeniem ;) daje sobie czas na oczyszczenie i poznawanie siebie. Wiem ,że mam przed sobą jeszcze sporo do przerobienia ale już widzę pierwsze efekty i daje mi to satysfakcję.
Karol ujawnił moje problemy z dzieciństwa- dzięki temu jak reaguje -ja  staram się świadomie reagować inaczej niż matka- to mi daje też dużego kopa do przodu. Każde podejście do syna z miłością jest dla mnie lekcją,że mogę inaczej, że mogę po Bożemu, po swojemu,że nie muszę reagować jak matka(gwałtownie i z agresją).
Lubię się z nim bawić, kopać w piłkę i w piasku ;) to takie cudowne- można się zatracić tylko kopiąc piłkę i patrząc jak syn jest w tym na maxa. Karol daje mi dużo realnej miłości, której nigdy nie znałam. I mówi do mnie mamusia i taką formę sam wybrał i najlepiej lubi. A ja mam 22 lata i jestem bardzo młodą mamą i wiem,że dam radę- a nawet więcej Ogarnę wszystko i będzie nam się przyjemnie żyło- bo to Karol nauczył mnie konsekwencji. Będę strugać afki do usranej śmierci :D tak ,że pozwolimy sobie na godny poziom życia. ;-))

ta optymistyczna końcówka bardzo mi się podoba bo i dziś mi nic nie wywala - na codzień końcówka też występuje w wersji negatywno-ascetycznej ;-)

KArol mnie nauczył,że wszystko ma swój czas, swój etap, swoja kolejność- trzeba pozwolić temu być i niczego nie przyspieszać. To tak jakby się wymagało od dziecka 2 letniego zachowania adekwatnego dla wieku np. 12 lat. A chyba nie w tym rzecz. Dlatego nie chcę wymagać od siebie rzeczy i zjawisk nierealnych na chwilę bieżącą. A czasami mam myśl,że chciałabym juz być "starsza". A tu klops. Mam te 22 lata i czas dać sobie akceptację i szansę na wzrost. Czas się przyznać do swoich decyzji , zaakceptować je i iść dalej. Zdecydowanie uczy mnie akceptacji. I jak kiedyś nazwali to moi bliscy tragedią,ze zaszłam w ciążę to uważam,że dla mnie to było błogosławieństwo. Tak czas nazwać mojego syna błogosławieństwem od Boga. Dobrze,że otworzyłam w końcu oczy.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-03-25, 19:29:45
Lilliole,
Super wątek ! Jak dobrze, że go założyłaś :)
Relacja Dzieci- Rodzice w życiu jest przecież kluczowa. W TYM życiu od tego się zaczyna : do taty i mamy i wszystkich powiązań i kombinacji z tym związanych.

Muszka 91
"Karol ujawnił moje problemy z dzieciństwa" , to jest to ! To właśnie przy dziecku można swoje problemy z dzieciństwa uzdrowić.
"Karol daje mi dużo realnej miłości, której nigdy nie zaznałam" - BEZCENNE :)
"Czas dać sobie szansę i akceptację na wzrost !" -  No coś pięknego ! Bardzo dojrzałe przemyślenia jak na tak młodziutka mamę . Gratuluję ! No, żebym ja była taka mądra, jako samotna mama,  jak byłam  w twoim wieku :)))
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-03-25, 20:17:30
W temacie dzieci to jestem na takim etapie z moim synem:

"Ja Andżela uwalniam się od bycia ofiarą i katem K i jestem z tym zawsze bezpieczna
niewinne w porządku i wartosciowa."


Przydałoby się jeszcze dodać od walki, misji i zwracam wolność sobie i jemu.
Mam już tak serdecznie dość.
To tyle.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2013-03-26, 08:48:38
Marylka,
założyłam ten wątek, bo mi go brakowało:). Cieszę się, że komuś innemu może się przydać. Wielu ludzi rozwijających się duchowo nie ma i nie chce mieć dzieci. I to jest ok.
Ale są też tacy co je mają. I to jest fakt.
Fajnie, że piszecie:)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: poledwica w 2013-03-30, 20:50:59
Fajny wątek:)
Moja córka ma 10 lat, przepracowałam dzieki Niej bardzo wiele jako matka DDA, czasami powielając błedy własnych rodziców. Rodzicielstwo rzeczywiście może mieć swoje blaski i cienie, dziecko to odrębna istotka, która do pewnego czasu jest zupełnie zależna od Nas, naszych problemów, emocji, dziecko doskonale to czuje i na swój sposób przeżywa, szczególnie jak uzdrawia się własne dzieciństwo i pojawiają się różne emocje, a poza tym też ma swoją karmę.
Po rozwodzie moja córka stała się bardzo agresywna, miała w sobie mnóstwo pretensji, żalu, obwiniała mnie za rozpad małżeństwa, były to momenty bardzo bolesne i dla Niej i dla mnie, nie były to fajne momenty dla Nas. We mnie wtedy pojawiała sie niesprawiedliwość - dlaczego były mąż niczym nie musi się zajmować, ma swoje życie (nawet mu trochę zazdrościłam, że ma tą wolnośc) a Ona mnie za wszystko wini.  Na ten czas tez od siebie się odciełam , bo tak było dla mnie prościej, by skupić cała uwagę na córce, a nie zajmować sie sobą. Wtedy też bardzo dużo rozmawiałam z Nia o emocjach, starałam uczyć ja rozpoznawać je i uwalniać się od nich. Pamiętam jak do balonika wrzuciłam mąki, pomolowałam na nim oczka i buźkę, jak czuła złość to mogła ściskach balonik, niestety balonik okazał się zbyt słaby i szybko pękał, wtedy pozostawała poduszka.  Ten czas minął na szczęście
 Kolejnym etapem było zapisanie się na różne warsztaty porozumienia bez przemocy, bardzo nurtował mnie ten temat, nie dawałam kar mojej córce, nie krzyczałam, ale w głebi czułam, że coś jest nie tak. Dowiedziałam się tam i ucze sie w dalszym ciagu, że takie słowa jak Ty zawsze, Ty nigdy - to też przemoc.
Moja córka mimo 10 lat bardzo szybko zaczeła dojrzewać, pokazując mi tym samym mój problem – kobiecość. Przez długi czas pracowałyśmy na tym samym poziomie, Ona nienawidziła swojego ciała – ja również, wtedy ją i siebie uczyłąm szacunku do ciała, bycia dumną swojego ciałą, po każdej kąpieli dopieszczania i dbania, wsłuchiwania się w jego potrzeby,
Teraz natomiast córka zadaje mi mnóstwo pytań na temat mężczyzn, ile miałąm mężczyzn, jak się miłośc wyznaje, czy miałąm liste kogo najbardziej a kogo najmniej kochałam, mi tu złość wywala na mężczyzn a Ona mi bliskość wskazuje. Daje jej prowo do własnej wizji o mężczyznach, nigdy źle o mężczyznach nie mówie (wolę sobie EFT zrobić, to co moje nie jest jej). Nie wywołuje żadnej presji na Niej by lubiłą to czy tamto, daje jej prawo być taka jaką  chce być.
Myślę, że dla matki jest ogromną satysfakcją, kiedy dziecko zwierza się z własnych problemów(to taki dowod dla mnie , że jestem komuś potrzebna, dla kogoś ważna, że ufa mi i wie, że może na mnie w każdej sytuacji liczyć). Wraz z wiekiem trzeba też wyznaczać jasne granice, moja córka musiała się nauczyć, że jak idziemy na zakupy, to może sobie pozwolić na to co jest ustalone przed wyjściem, że lekcje może odrabiać w swoim pokoju a do godziny 20. 30 jestem do jej dyspozycji można powiedzieć, by pomóc jej w lekcjach, to chyba było największym wyzwaniem, musiałam troche jak zdartej płyty konsekwentnie powtarzać, że po 20. 30 mam czas dla siebie:)

Wspaniale jest patrzec jak daje się zycie małej istotce, te wszystkie jej etapy rozwoju w poszczególnych latach, teraz taki etap małęj kobietki, która w domu można ściskać, całować, a przy szkole mówi mamo, nie całuj mnie bo to obciach:) No i jak o 22 słysze mamo na juto trzeba do szkoły kolorowy papier:P 
A co do samego rozwoju to na początku córka bardzo przeszkadzała mi w medytacji, póżniej trochę sama też ze mną medytowała, niestety nie wytrzymywała zbyt długo więc trzeba było jasno określić, o  której medytuję  Pamietam też jak znajdywała mój zeszyt z afirmacjami  śmiała się z tego co pisałam:) Uczę ją  modlitwy do Boga. Ja nastawiam się na bardzo pozytywne relacje z moją córką oparte na zaufaniu, wzajemnym zrozumieniu, wolności, wsparciu, uczciwości, otwartości, bliskości, miłości, szacunku, radości , bezpieczeństwie:)
Ostatnio córka zaraziła mnie pasją do grania na gitarze i śpiewania:)


Lilliole
Moja córka tez byłą dla mnie bodźcem żeby zrobić coś ze soba:) A ile lat ma Twoja córka? - Ja przy swojej mam czas po 20.30, ale czasami trudno powiedzieć, że to czas tylko dla mnie jak przychodzi i ma 1000- ce pytań:)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Mariomar w 2013-03-30, 20:57:28
Ładnie napisane :)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: poledwica w 2013-03-30, 21:03:34
Mariomar
Dzięki, czysta prawda - no i prosto z serca:)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Mariomar w 2013-03-30, 21:06:35
Wiem, czuć. Ja jeszcze niestety nie mam takich głębokich przemyśleń odnośnie mojego dziecka. Wręcz wychodzą ze mnie wzorce, jakie miał ojciec do mnie.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tom w 2013-03-30, 23:00:03
Mariomar
Zabawy z dzieckiem wcale nie muszą być przyziemne, możesz np. sprawdzić, czy Twoje dziecko widzi aurę, jeśli tak (a w tym wieku to jeszcze bardzo prawdopodobne), to super zabawa jest w jej malowanie :) rodzic maluje swój kontur na kartce, potem stoi, a dziecko uzupełnia kolorami, a potem może powiedzieć, co który kolor oznacza albo po co jest, co „robi”, co jest nad głową itp. Tylko nie wolno tego robić zbyt często – to ma być zabawa, a nie obowiązek. Dodatkowa korzyść z takiej zabawy jest taka, że dziecko mające zdolność widzenia aury czuje się akceptowane i normalne oraz przygotowane na spotkanie z racjonalnym podejściem tych, co nie widzą :)

Moim zdaniem duchowości można doświadczać na wiele sposobów i od interpretacji kontekstu sytuacji zależy czy coś według nas jest duchowe czy też nie, więc dzieci nie muszą być przeszkodą. Ja przykładowo śmigam z moją córką na hulajnogach, aż ludzie się dziwnie oglądają :) i jest to dla mnie super relaksujące zajęcie – taka medytacja dynamiczna ;) na łonie natury.

Zawsze można nauczyć się świadomie wybierać jaki aspekt danego doświadczenia nas interesuje
(sam nad tym pracuję), czyli wybierać pryzmat przez jaki postrzegamy świat.

Dzieci i poświęcanie im większych ilości czasu to w sumie tylko kilkanaście intensywniejszych lat, czyli nie tak długo patrząc na tysiące inkarnacji ;). Warto też pamiętać, że dzieci wiele mogą nas nauczyć, często są bardziej duchowe niż my sami, czasem to właśnie dzieci pokazują nam co mamy do przepracowania, rozwinięcia, albo zadziwiają nas swoją prostą (Boską) filozofią życiową….

W każdym razie ja jestem za nawet jak czasem trzeba naprawdę wiele czasu dziecku poświęcić.
A jak się przez to nie oświecę w tym wcieleniu tylko w następnym, to naprawdę nic się nie stanie ;)))
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2013-04-02, 14:01:33
poledwica

Moja córka ma 8 lat. Ale też mnie już "męczy" o tych facetów:) A ile? A kto pierwszy?  A w przedszkolu to kto mi się podobał? A w szkole?
Widzę, że w wielu sprawach mam podobnie jak Ty. Moja córka pierwsza pokazuje mi moje problemy. I nie ma zmiłuj. Trzeba przepracowywać:)

Zainteresowałaś mnie tymi warsztatami. A zwłaszcza stwierdzeniem, że "Ty zawsze" i "Ty nigdy" to też przemoc. Moja mama nieustannie mi tak mówiła, a ja czułam że takie stwierdzenia "bolą". Staram się, nie używać czegoś takiego w stosunki do córki, ale chyba przydały by mi się takie warsztaty:)
Możesz coś więcej napisać o tych warsztatach?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2013-04-02, 14:05:14

Zawsze można nauczyć się świadomie wybierać jaki aspekt danego doświadczenia nas interesuje
(sam nad tym pracuję), czyli wybierać pryzmat przez jaki postrzegamy świat.

Dzieci i poświęcanie im większych ilości czasu to w sumie tylko kilkanaście intensywniejszych lat, czyli nie tak długo patrząc na tysiące inkarnacji ;). Warto też pamiętać, że dzieci wiele mogą nas nauczyć, często są bardziej duchowe niż my sami, czasem to właśnie dzieci pokazują nam co mamy do przepracowania, rozwinięcia, albo zadziwiają nas swoją prostą (Boską) filozofią życiową….

W każdym razie ja jestem za nawet jak czasem trzeba naprawdę wiele czasu dziecku poświęcić.
A jak się przez to nie oświecę w tym wcieleniu tylko w następnym, to naprawdę nic się nie stanie ;)))

Właśnie :)))
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Mariola Kwant w 2014-09-05, 01:52:46
Rozmowa z bardzo fajnym nauczycielem gimbusów:

"Ostatnio odkryłem też ciekawy mechanizm w psychologii, który się nazywa trójkątem dramatycznym. I mam wrażenie, że gdybyśmy go zrozumieli - nauczyciele, dyrektorzy, rodzice - to można by zmienić obraz polskiej oświaty. "

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,140255,16576530,Chcialbym_porwac_panstwa_dzieci.html
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-09-10, 14:28:41
Załapałam( tak myślę;)) o co chodzi z dziećmi indygo. Mam na myśli tą ich "wywrotowość".
O pokazywanie innym, co z nimi jest nie tak. Działanie jako lustro, ale bardziej z misją, by
wyciągać innym na wierzch ich obciążenia. Nawet swoim kosztem. Jest w tym sporo energii destrukcji i autodestrukcji.
Taka usilna chęć, by z mieniać w ten sposób rzeczywistość, brak pogodzenia z tym co jest.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-10, 14:32:15
Załapałam( tak myślę;)) o co chodzi z dziećmi indygo. Mam na myśli tą ich "wywrotowość".
O pokazywanie innym, co z nimi jest nie tak. Działanie jako lustro, ale bardziej z misją, by
wyciągać innym na wierzch ich obciążenia. Nawet swoim kosztem. Jest w tym sporo energii destrukcji i autodestrukcji.
Taka usilna chęć, by z mieniać w ten sposób rzeczywistość, brak pogodzenia z tym co jest.

Mam podobne odczucia. Masz jakies wiadomosci, jakiego rodzaju sa to obciazenia u tych dzieci, jaka to jest karma?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-09-11, 18:20:24
Zed1

Moje dziecko jest indygo, przebywam z nim i obserwuje takie wzorce.
Ale ostatnio w sesji mi wyszły takie same, że ja w dzieciństwie taka byłam. I zobaczyłam moje intencje, jednocześnie dotarło do mnie, że to jest to, a moje dziecko teraz
to samo przejawia, a ja się denerwuje;)

Nie widziałam przyczyn pierwotnych, ale mi się to kojarzy z misjami, zaślepieniami na temat rozwoju. Możliwe, że zapoczątkowane przez UBA, głębiej zainspirowane przez tzw Przedwiecznych. Ale nie jestem pewna. Bo jestem w trakcie uzdrawiania tego tematu.
Mhhh u mnie w sesji ciągnął się temat Egiptu, a głębiej Atlantydy. Intencje budowania, a raczej kreowania własnego świata. Miałam dobre wspomnienia z Atlantydy i chciałam to odtworzyć w Egipcie, bo było to połączenie mocy duchowych, kapłaństwa, dużej świadomości kosmosu, także duchowej, kultury, piękna i do tego techniki.
Ale Egipt to była piaskownica w porównaniu z Atlantydą;) W każdym razie byłam bardzo wkurzona, że mam konkurencje w postaci państw które mi się mieszają, chcą
nas podbijać, zawłaszczać. Że ja się muszę skupiać na militariach, co mi psuło koncepcję i przeszkadzało. Bo chciałam zupełnie coś innego realizować.

Dalej 3 Rzesza i chęć niszczenia ludzi, upodlenia, z jakimś przekonaniem pseudo duchowym, że oni są źli, nienawiść do ludzi, że takie mają intencje, że nie można tu miłości przejawiać i szczęścia na ziemi, więc trzeba im to powyciągać na wierzch, pokazać,  ale też intencje by w końcu to wszystko rozwalić, nawet siebie przy okazji.
Coś jeszcze z tymi Żydami tu było na rzeczy, jakieś przekonania, że to są osoby przebiegłe, cwane. To mi się kojarzyło też z Egiptem.

W tym wcieleniu nic mi się nie chciało robić, jak coś mi nie wychodziło to się wściekałam i zniechęcałam. Potrafiłam się naprawdę wkurzyć, nawet zniszczyć to co robiłam.
Takie zaślepienie w autodestrukcji. To wchodzi też na twórczość. Zarówno ja jak i moje dziecko mamy obciążenia w temacie twórczości, choć mamy do tego duży talent.
Jest to takie poczucie bezsensu, że jak będę chciała przejawiać siebie, być twórcza to i tak nie ma to sensu, bo ktoś mi to zaburzy, zepsuje. Moje dziecko też to ma, też boi się przejawiać te talenty, że ktoś mu to zniszczy i zablokuje. Przejawianie siebie i bycie sobą, robienie tego co kocham, przejawianie swojej Boskości, o to właściwie
chodziło, że inni ludzie przeszkadzali w tym. A przeszkadzali w sposób agresywny, narzucający, przebiegły itp Wkurzenie, że Bóg na to pozwala, poczucie niesprawiedliwości i niemocy.

Indygo to osoby, z dużą ilością talentów, wrażliwością, które dużo kumają, widzą, ale mają te specyficzne obciążenia. Nie akceptują tego świata, innych ludzi, bo postrzegają je jako przeszkodę w spełnianiu siebie prawdziwych. To takie nie pogodzenie.

A jako dziecko to miałam tak, że widziałam intencje innych ludzi, byłam bardzo zraniona i rozczarowana, że nie mogę się swobodnie przejawiać. Duże też poczucie
niesprawiedliwości, niezrozumienie, że ja otwieram serce, przejawiam siebie naturalnie, a ktoś mnie atakuje, blokuje i to skutecznie. Na tym odpalały się potem wzorce destrukcji i autodestrukcji.

To moje świeże spostrzeżenia, bo pracuje nad tym obecnie.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-11, 19:29:35
A nie myslisz, ze tak ma wiekszosc wrazliwszych ludzi po prostu? Ze to wkurzenie to nic innego jak poczucie takiej niesprawiedliwosci, ze inni co maja mniejsze potrzeby czy wpasowuja sie w obecne wymagania maja z gorki jakby a Ty musisz dwa razy tyle wysilku wkladac w cos aby w ogole cos sie udalo, z czyms sie przebic? Ale chyba zawsze tak bylo, ze wiecej ludzi nie kumalo tego a ci bardziej wrazliwi byli ,,spychani" na boczny tor. Po czesci to tez ich wina bo garneli sie do swiata, w ktorym nie powinni przebywac. Ja np. nie umiem siebie zobaczyc w calym show-businessie, zwiazanym z muzyka i dlatego odszedlem na bok, ale w glebi jest mi z tym dobrze, bo mam swiadomosc ze nie musze byc na pierwszych stronach gazet aby poczuc spelnienie, choc wkurza mnie ze ciagle mam ta niepewnosc czy uda mi sie z tego wyzyc kolejny rok.

Czytalem kiedys o tych dzieciach Indygo (o innych tez) i tak mi sie wydaje, ze to troche naciagne w tym sensie ze dzieci zawsze sa wrazliwsze, a ze dzisiaj mamy luzniejsze czasy, gdzie nawet male dzieci maja nieraz cos do powiedzenia, to nagle okazuje sie jakie one potrafia byc przebiegle i madre albo okrutne zarazem. Wczesniej nie patrzono sie na to bo wszystko regulowala tradycja (,,dzieci i ryby glosu nie maja") a dzis jest kult mlodosci, wszystko co tradycyjne, stare jest be.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-09-12, 12:22:29
Zed1

Myślę, że faktycznie w tych opisach jest dużo takiego hura mistycyzmu  i dopisywania ideologii co te dzieci niby mają wielkiego robić.
Patrze na moje dziecko i na inne w jego otoczeniu, gdzie  wrażliwych też nie brakuje. Ale moje jest trochę inne. Właśnie chyba ze względu na te cechy
i wydaje się znacznie bardziej świadome. Jest bardzo inteligentne, ale wiele dzieci w jego otoczeniu jest, tylko że tu jest połączenie wysokiej inteligencji, świadomości,
innego dojrzalszego widzenia( także pewnych zdolności duchowych do rozpoznawania energii), silna wola, determinacja. I nie chodzi o zwykłe wymuszanie dziecięce
tylko takie bardziej: wiem czego chce i po co tu jestem, nie dam sobie kitu wcisnąć pomimo, że jestem dzieckiem. Nie dam się traktować jako ktoś gorszy, bo jestem Wam równy.
Bardzo szybko wychwytuje wszelkie nielogiczności, manipulacje i stawia opór. Gdy nie może stawić oporu wpada w gniew, odpala właśnie destrukcje i autodestrukcje.
Inne dzieci zwykłe "łykają" to co mówią dorośli, często jako "prawdy oczywiste", bo wierzą że tak jest.  Nie mówię oczywiście o wszystkich, ale z tego co obserwuje większość. I tacy rodzice mają z nimi łatwiej, bo dziecko łatwo zmanipulować, zastraszyć, by się odczepiło i dało im spokój.  Z moim się tak nie da;) On wszystko weryfikuje. Trzeba dużo czasu poświęcać, rozmawiać. A on bardzo drąży.
Np jego rówieśnicy grają w piłkę, a on hoduje pająki, skorpiony, ogląda filmiki innych pasjonatów, śledzi wylinki i uczy się nazw po łacinie ;)

Wiesz, to jest zestaw specyficznych cech UNA+ indygo, zdolności, ale też obciążeń.



Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-12, 12:27:25
No i nie widze w takich dzieciach niczego zlego. Wrecz przeciwnie. Problem lezy w tym, ze takie dusze nie powinny sie tu inkarnwoac bo wiekszosc ludzi niestety nie ma poziomu swiadomosci tych dzieci (a pozniej doroslych) i tu lezy przyczyna, dlaczego sa najczesciej nierozumiani i najczesciej nie idzie im w zyciu tak jak innym (nie idzie, bo nie chca znizyc sie do poziomu prezentowanego przez wiekszosc, bo wiedza czyli maja juz swiadomosc, ze to pociagneloby za soba kolejna karme z ktorej juz sie uwolnily lub nie chca w nia swiadomie wchodzic). Wedlug mnie one specjalnie tutaj przychodza aby cos pokazac, jednak wiekszosc nie ejst na tyle swiadoma, aby zrozumiec takich ludzi. Dlatego odpala im sie program autodestrukcji, bo wiedzac ze nie moga przekazac tego, z czym przyszly chca powrocic do ,,domu" i np. nie inkarnowac sie wiecej tutaj.

Nie uwazasz, ze tak wlasnie jest? To dlatego wlasnie od dawna mam poczucie, ze rowniez nie pasuje do wiekszosci bo wiekszosc zachowuje sie jakby byla pod wplywem jakiegos narkotyku, niczego nieswiadoma wykonuje slepo polecenia ,,z gory". Moim zdaniem ludzie, ktorzy sprawuja wladze na tym swiecie doskonale wiedza o tym i dlatego za wszelka cene nie chca dopuscic do tego, aby tego typu ludzie doszli do glosu. Wystarczy przesledzic epoki historyczne, aby przekonac sie, ze praktycznie wszystkie ruchy reformatorskie, pokojowe rewolucje i filozofie majace na celu dyskretytacje rzadzacych zawsze bardzo szybko byly niszczone i tlamszone w zarodku. Ostatnio taka rewolucja byla kultura mlodziezy z lat 60tych. Czytam sporo na ten temat i powiem Ci, ze narkotyki i ich powszechne uzycie wcale nie byly jednym z priorytetow ojscow zalozycieli ruchu. Wrecz przeciwnie-bardziej przypominali oni dzisiejszych ekologow i wegan anizeli pozniejzych hipisow, ktorzy upatrywali zbawienia w srodkach chemicznych. Ale ktos podsunal uzywki po to, aby wpedzic takich ludzi w ulude. Kolejna wersje Matrixa. Zreszta czy przypadkowo np. dzisiaj zabrania sie coraz bardziej uzywania naturalnych ziol i preparatow ziolo-leczniczych? Dopoki swiat nie slyszal o globalnym ruzhcu na rzecz powrotu do natury, do korzystania z tego typu srodkow, dopoki byla to jedynie wiedza przekazywana z ust do ust na wsi, ktora ulegala zapomnieniu, wszystko bylo ok. Jednak koncerny farmaceutyczne i ludzie za nimi stojacy zauwazyli wzrost popularnosci tego typu medykamentow i szybko na to zareagowali. Zbiega sie w to w czasie, kiedy kilka lat temu nastapila globalna siatka osob wspierajacych dzialania proekologiczne, promujace powrot do natury, zycia zgodnie z rytem wyznaczanym przez przyrode.

Mysle wiec, ze proba odreagowywania misji takiej duszy jest troche skazana na porazke, bo to tak jakby wurzec sie swojej natury, swojej unikatowosci. Moim zdaniem nie da sie za bardzo zmienic tego, co jest dzielem skonczonym, dzielem pochodzacym prosto od Boga, na ktore dana dusza calkowicie sie zgodzila w chwili swojej kreacji. Dobrze by bylo znalezc tylko sposob aby takie osoby mogly przetrwac tutaj., jedncozesnie nie rezygnujac z misji ale to oznaczaloby w pewnym sensie utopijne odejscie od przystosowania spolecznego, od przyjecia postulatow wiekszosci godzacych sie na Matrixa. A te dusze tego nie chca za wszelka cene.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-12, 12:53:49
Dlatego tez to, co wiekszosc ludzi mowi o tym, ze ich sie obraza tak naprawde nie ma nic wspolnego z faktyczna obraza. Ich boli prawda, poniewaz odotyka ona ich centrum czucia, ktore jest calkowice podporzadkowane Matrixowi. Dlatego w pewnym sensie ludzie Ci bardziej przypominaja zwierzeta a nie czlowieka poniewaz wedlug wszelkich swietych tekstow i pism nazwa czlowiek moze byc przyporzadkowana wylacznie istocie, ktora jest siebie swiadoma i pozbyta instynktow wywodzacych sie ze swiata zwierzat. W roznych epokach przyjmowane to bylo bardzo roznie: od horroru z czasow chocby 2WS i ludobojstwa ludzi nizszej kategorii po roznego rodzaju subtelne systemy filozoficzne. Nie da sie jednak ukryc, ze wiekszosc ludzi nie jest czlowiekiem, istota swiadoma, wyzbyta zwiezrecych instynktow. Im szybciej ludzie by sie z tym pogodzili, tym lepiej byloby dla nich. Ale ludzie nie chca. A dlaczego? Bo sa zapetleni w siatke Matrixa.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-09-14, 09:10:22
Zed1

Te dzieci są baardzo inteligentne i mają sporą świadomość, także zdolności duchowe( np jasnowidzenie często), ale to jest etap. To jeszcze nie mistrzostwo świata;)
Chcą zmieniać ten świat, ale brak im świadomości, że  powinny zacząć od siebie. One obwiniają innych i chcą ich zmieniać. I to na siłę. Także swoim kosztem.
A misje są do odreagowania. Oczywiście osoba która je przyjęła, uważa je zwykle za bardzo wartościowe i niezbędne. Ale ona też na coś w związku z tym liczy.
I ma wyobrażenia, że tylko w ten sposób ( misją wobec innych i usilnym zmienianiem ich) może osiągnąć to o co jej chodzi bezpośrednio, lub pośrednio( nagroda za wypełnienie swojej misji, którą ktoś jej obiecał). Często nie widzi głębszego sensu swojego istnienia, a misja go jej nadaje. To może być ukryte głęboko.
Warto sobie wrócić do tego kiedy się przyjmowało misje, w jakim było wtedy stanie świadomości, przytomności i jaka była samoocena. Oraz na co się liczyło.
To wg mnie jest obciążenie, którego dobrze jest się pozbyć, a nie je pielęgnować i dowartościowywać się tym, że jest się lepszym i bardziej wyjątkowym.
Dla mnie "indygo" to zestaw pewnych cech, wzorców, zarówno dużo dobrych, ale też obciążających. To pewien etap świadomości, na którym mogą się różne rzeczy jeszcze wydawać.
I te osoby mają często problem w relacjach z ludźmi. Z jednej strony czują się nie zrozumiane, odrzucane, a z drugiej lepsze, wybrane i gardzą innymi. Nie widzą swojego miejsca na tym świecie, do realizacji siebie.  A to nie tak:) Zamiast walczyć ze światem, trzeba sobie pozwolić na spełnienie w nim, znaleźć swoją wartość poza misją i walką( to tak w dużym skrócie).
Jeśli chodzi o hipisów, to też byłam hipiską i takich super motywacji to oni znów nie mieli:P
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-14, 12:06:11
Cytuj
Chcą zmieniać ten świat, ale brak im świadomości, że  powinny zacząć od siebie. One obwiniają innych i chcą ich zmieniać.

Obwiniaja, poniewaz sa swiadome tego, co robia ludzie. Maja prawo krytykowac cos, co jest zle.

Cytuj
Często nie widzi głębszego sensu swojego istnienia, a misja go jej nadaje.

Dobrym sposobem na takie cos jest ukierunkowanie sie na robienie czegos dla innych. Jedni wybieraja np. prace z ludzmi, drudzy zwracaja sie np. w ochrone przyrody.

Cytuj
To wg mnie jest obciążenie, którego dobrze jest się pozbyć, a nie je pielęgnować i dowartościowywać się tym, że jest się lepszym i bardziej wyjątkowym.

Wedlug mnie do konca sie nie da bo co innego pozbyc sie pychy i uwazac sie za lepszego, a co innego miec swiadomosc, ze potrafi sie wiecej/lepiej.

Cytuj
I te osoby mają często problem w relacjach z ludźmi. Z jednej strony czują się nie zrozumiane, odrzucane, a z drugiej lepsze, wybrane i gardzą innymi.

Oczywiscie, ze maja bo jesli ma sie wiekszy poziom swiadomosci, najczesciej ktos kto ma nizszy bedzie takiego kogos odrzucal, nadz przez niezrozumienie, badz przez zazdrosc/strach przed utrata np. pozycji. Gardza wtedy, kiedy same zaznaja pogardy czyli przejmuja od ludzi zachowania ktore sa im obce. Ale trudno jest takim osobom zyc wsrod ludzi i nie nasiaknac ludzkimi zachowaniami.

Cytuj
Nie widzą swojego miejsca na tym świecie, do realizacji siebie.

Nie widze w tym nic dziwnego-jak maja sie widziec, skoro otaczaja ich osoby z daleko nizszym poziomem swiadomosci? Skoro maja wyzszy poziom, jak maja zrealizowac swoje plany napotykajac na calkowite niezrzoumienie badz wypaczenie idei?

Cytuj
Zamiast walczyć ze światem, trzeba sobie pozwolić na spełnienie w nim, znaleźć swoją wartość poza misją i walką( to tak w dużym skrócie).

Problem lezy w tym, ze swiat ludzki bazuje wlasnie na walce. Nie walczac jest bardzo ciezko egzystowac. Stad biora sie u tych osob rozterki, brak poczucia sensu zycia itp. Nie umieja swiadomie przyjmowac postawy walki ale wiedza tez, ze bez niej jest bardzo trudno cokolwiek zrobic. Troche bledne kolo.

Cytuj
Jeśli chodzi o hipisów, to też byłam hipiską i takich super motywacji to oni znów nie mieli:P

Bo praktycznie od momentu, w ktorym ten ruch wyszedl na swiatlo dzienne stal sie juz czyms zdegenerowanym. Ale nie robmy offtopicu.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-09-14, 13:26:02
Zed1

Nie chce mi się aż tak dogłębnie o każdym z elementów dyskutować.
Myślę, że trzeba szukać poczucia własnej wartości i celów które nasz uszczęśliwiają w sobie. A nie w misjach.
I uzdrawiać swoje fałszywe przekonania, że nie ma się wpływu na swoje życie, bo inni nas ograniczają. Tak naprawdę sami chcemy się ograniczać, a inni wtedy
robią to za naszą pś zgodą. Co nie znaczy, że sami nie mają złych intencji.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: J034 w 2014-09-14, 13:30:32
Dlatego tez to, co wiekszosc ludzi mowi o tym, ze ich sie obraza tak naprawde nie ma nic wspolnego z faktyczna obraza. Ich boli prawda, poniewaz odotyka ona ich centrum czucia, ktore jest calkowice podporzadkowane Matrixowi. Dlatego w pewnym sensie ludzie Ci bardziej przypominaja zwierzeta a nie czlowieka poniewaz wedlug wszelkich swietych tekstow i pism nazwa czlowiek moze byc przyporzadkowana wylacznie istocie, ktora jest siebie swiadoma i pozbyta instynktow wywodzacych sie ze swiata zwierzat. W roznych epokach przyjmowane to bylo bardzo roznie: od horroru z czasow chocby 2WS i ludobojstwa ludzi nizszej kategorii po roznego rodzaju subtelne systemy filozoficzne. Nie da sie jednak ukryc, ze wiekszosc ludzi nie jest czlowiekiem, istota swiadoma, wyzbyta zwiezrecych instynktow. Im szybciej ludzie by sie z tym pogodzili, tym lepiej byloby dla nich. Ale ludzie nie chca. A dlaczego? Bo sa zapetleni w siatke Matrixa.

Te matrix ;)
Ciebie nie dotyka krytyka jaką piszą pod twoim adresem ?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-14, 13:40:09
Zed1

Nie chce mi się aż tak dogłębnie o każdym z elementów dyskutować.
Myślę, że trzeba szukać poczucia własnej wartości i celów które nasz uszczęśliwiają w sobie. A nie w misjach.
I uzdrawiać swoje fałszywe przekonania, że nie ma się wpływu na swoje życie, bo inni nas ograniczają. Tak naprawdę sami chcemy się ograniczać, a inni wtedy
robią to za naszą pś zgodą. Co nie znaczy, że sami nie mają złych intencji.

Zgodze sie poza jednym - niestety ale na swiecie sa sily, ktore w bardzo duzym stopniu nas ograniczaja. No chyba ze przyjac zalozenie o rezygnacji z pragnien, wtedy rzeczywiscie ograniczenia znikaja.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-14, 13:40:41
Te matrix ;)
Ciebie nie dotyka krytyka jaką piszą pod twoim adresem ?

Nie. Dlaczego mialaby mnie dotykac? Nie uwazasz ze krytyka ma cos wniesc a nie dotykac/zwalac z nog kogos?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: J034 w 2014-09-14, 13:46:06
Nawet dobre słowo co ma wnieść coś dobrego dotyka cię i wzbudza bunt nad którym ledwo co panujesz więc pisząc, o "matrixie" popatrz jak sam reagujesz, bo posty długie a esencji mało.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-14, 13:49:24
Dobre slowo? Zalezy od kogo... a ze nie rozumiesz tego, o czym pisze to juz inna sprawa. Wiec nie zabieraj glosu w dyskusji zatem.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-09-14, 14:19:18
nie  zgodzę się J034
rozmawiałam z Zedem/Zgredziem na priv i powiem ci, mało go znasz, wiesz.

Chłop robi postępy jak sprinter.


Nawet dobre słowo co ma wnieść coś dobrego dotyka cię i wzbudza bunt nad którym ledwo co panujesz więc pisząc, o "matrixie" popatrz jak sam reagujesz, bo posty długie a esencji mało.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: J034 w 2014-09-14, 14:32:47
Zed,
piszesz o "innych", że to że tamto jakbyś już miał to za sobą, a jak widać post wcześniej gotujesz się jak cię coś dotyka więc nie widzę postępów może po za tym że już nie chcesz wybić wszystkich co myślą innaczej, ale pewnie w następnych postach powrócisz do tematu zmieniania wszystkich prócz siebie.

Atlanta,
postępy ?
Co jakiś czas pojawia się wykład zeda na 10 stron i teoretyzowanie o innych i jego wielkości, a potem niezdolność do zwykłego życia i codziennych czynności i stany depresyjne, a jesień przed nami.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-14, 14:44:49
Widzisz, problem w tym, ze Twoje rady odnosnie zmieniania siebie ciagle prowadza do odpuszczenia sobie dzialania na pewnych plaszczyznach a mnie zalezy, aby na tych plaszczyznach dzialac. I stad ciagle niezrozumienie. Ty odpuszczasz sobie swoje pragnienia, ja nie. Ty wolisz przebywac w anilkowie, ja na Ziemi. To jedyna roznica miedzy nami.

Poza tym czesto mam odczucie, ze nalezych do kategorii tych, ktorzy z racji tego ze wiedza wiecej, chca czasem pouczac innych. Pamietasz jak mi wyslales na prive'a wiadomosc ze mam obciazenia czarno-magiczne? Ale nie pokwapiles sie juz z dostarczeniem przynajmniej podpowiedzi, jakie to konkretnie sa obciazenia i co moznaby z nimi zrobic. Wiec nie obrazaj sie, kiedy albo nie chce z Toba prowadzic dyskusji albo ze nie traktuje Twoich wypowiedzi skierowanych do mnie nazbyt powaznie.

A jesienia sie nie martw i moja depresja. Jesli Ci sie nie podoba, to nie korzystaj z tego forum, nie odpisuj na moje posty. Bo chyba Tobie sie cos gotuje :). Nie mi na pewno.

Ale nie zasmiecajmy watku. Mnie interesuje kwestia dzieci Indygo i tego, z jaka karma przychodza na Ziemie a nie to, czy jestem spolecznie dostosowany czy nie wedlug innych.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-14, 18:41:24
Wracajac do tematu dzieci Indygo,

Laka ->

sporo sie pisze odnosnie ich, ze maja misje zmiany swiata i  ze czesto robia to w dosc bezkompromisowy sposob. Tak sie zastanawiam, czy odpuszczenie misji nie jest rownoznaczne z zaprzetaniem dziania sie ewolucji (cokolwiek by to znaczylo, traktuje to slowo jako ciaglosc jakiegos procesu; ewolucja niekoniecznie musi przebiegac w typowy pejoratywny sposob jako ciagly progres, w swiecie przyrody bylo i wciaz jest sporo przykladow na degenracje/zanik jakiegos gatunku z roznych przyczyn). Jesli wiec takie dzieci przychodza tutaj z misja zburzenia starych ukladow, struktur spolecznych to moze jest to wlasnie czesc ewolucji, jaka dzieje sie na naszej planecie. Czy wiec odreagowywanie sobie misji nie jest jakby zatrzymaniem tej ewolucji i staniecie ,,z boku" takiego procesu. Tylko po co? Co osiagamy przestajac sie angazowac w jakis proces, w jakas zaleznosc. Czy aby nie jest to bledna droga ktora teoretycznie ma zaprowadzic nas do Oswiecenia a tak naprawde powoduje ze nie przechodzimy jakiegos kolejnego etapu na drodze do rozwoju, ze nie doswiadczamy czegos?

No i jak to sie ma do modyfikacji obecnego systemu na swiecie? Ponoc dzieci Indygo czy Krysztalowe mialy/maja wnosic powiew swiezosci, a gdzie sie rozejrzec, ciagle sa wojny, jak kiedys wladza silnie sie trzyma, wlasciwie w ogole nie ma na swiecie miejsca gdzie owe symptomy zmiany poziomu swiadomosci sa zauwazalne poza ludzmi rozwijajacymi sie duchowo w jakis sposob.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-17, 09:29:16
Zed1

Nie chce mi się aż tak dogłębnie o każdym z elementów dyskutować.
Myślę, że trzeba szukać poczucia własnej wartości i celów które nasz uszczęśliwiają w sobie. A nie w misjach.
I uzdrawiać swoje fałszywe przekonania, że nie ma się wpływu na swoje życie, bo inni nas ograniczają. Tak naprawdę sami chcemy się ograniczać, a inni wtedy
robią to za naszą pś zgodą. Co nie znaczy, że sami nie mają złych intencji.

No wlasnie to by wedlug mnie moglo wyjasnic sporo w tym temacie, poniewaz samemu mam sporo cech tego typu, jednak nie uwazam sie za kogos z misja; bardziej chodzi mi o to, ze te dzieci jakby wyczuwaly od razu co jest grane ,,nie tak" na tym swiecie i one kurczowo trzymaja sie pewnych zasad i wola doslownie umrzec niz dostosowac sie.

Poczucie wartosci moze znacznie spadac, kiedy nie mozemy osiagac naszych celow. Do tego dochodzi jeszcze typowo ludzkie oskarzanie kogos, kto jest inny o to, ze np. jest niedostosowany, niedobry itp. Stoi to w sprzecznosci z naturalna potrzeba dawania i odbierania milosci nawzajem a te dzieci chyba bardzo sa wyczulone na tego typu bodzce i w momemcie, kiedy ich nie dostaja, podupadaja duchowo.

No i nie zgodze sie jednak z tym, ze w takim przypadku tylko my sie ograniczamy. Jesli np. chcemy cos robic, a spotykamy bariere w postaci jakiegos prawa czy postawy innych i nie mozemy jej przelamac, to czy wtedy nie jestesmy ograniczeni?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-09-17, 11:51:40
Zed1

Dla pewności dodam Ci, że takie dzieci mają kody i inicjacje od tzw BUA( czyli białych aniołów). Piszę z własnego doświadczenia( podejrzewam się że mogłam być Indygo,
bo widzę baaardzo duże podobieństwo do syna we wzorcach moich z dzieciństwa, także wcieliłam się odpowiednio;)), a wiem także że moje dziecko też takowe ma.
Nie wiem czy wszystkie dzieci Indygo, ale podejrzewam, że tak.
Do odreagowania;)

Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-17, 11:54:23
Wiem, bo kiedys czytalem o tzw Lightworkers. Jednak co innego misja a co innego postawa wobec rzeczywistosci. I nadal nie rozumiem, po co odreagowywac taka postawe (nie mylic z misja).
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-09-18, 13:12:00
Zed1

Ja mówię o odreagowywaniu misji.
Ogólnie postawy mogą wynikać z obciążeń(np misji), ale nie muszą.

Jeśli ktoś usilnie walczyć ze światem i chce ten świat zmieniać, także innych ludzi, choć oni wcale nie
mają na to ochoty, to dla mnie jest to obciążenie do uzdrowienia, oraz brak świadomości w pewnych tematach.

Można zmieniać coś w świecie, w sposób harmonijny i sensowny, a można walcząc, manipulując
robić to " na siłę" A afekty jednej i drugiej postawy są różne.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-18, 13:31:17
Dzieki, rozumiem.

A czy np. jesli dana postawa jest i ona silnie kloci sie z tym, co sie dzieje dookola i kiedy ktos taki mimo tego ciagle obstaje przy swoim, nie chce tego w sobie zmienic ale tez i nie potrafi zaakceptowac swiata takim jakim on jest w danym momencie i czuje sie z tym zle to z czego to moze wynikac takie niedopasowanie i niemoc do przystosowania sie? (Nie moie tu o checi zmiany innych ale o samym fakcie braku przystosowania, doslownie jakby ktos przybyl z innej planety albo z innych czasow, np. mentalnie reprezentowal miniona epoke).
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-09-18, 13:42:45
Zed1
To jest konflikt wewnętrzny. Jakieś przekonania i niezrozumienie.
To już trzeba by wejść głębiej u tej osoby, o co jej konkretnie chodzi i w przyczyny. Skąd to się wzięło.
To indywidualna sprawa.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-18, 14:25:47
To mnie dotyczy. Za cholere nie potrafie polubic i zaakceptowac czasow w ktorych zyje. Chodzi mi o to ze chcialbym zyc w takim a takim srodowisku i takiej a takiej rzeczywistosci. Problem jest w tym, ze takiej rzeczywistosci i srodowiska nie ma dzisiaj.

Skad sie wzielo nie mam pojecia. Ale mam to od ,,zawsze".
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-09-18, 14:44:43
Zed1

wygląda na to, że jestes bardzo przywiązany do jakiejś wizji swojego życia, ale skoro jest to nierealne to wypadałoby puścić to przywiązanie i z ufnością otworzyć  się na coś nowego najlepszego dla ciebie. Gdy jedne drzwi się zamykają, otwierają się inne.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-09-18, 14:47:15
albo sprawdzić dlaczego ta wizja jest ci tak miła
co w niej takiego świetnego
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-18, 14:51:58
Chyba dlatego, ze jest mi po prostu najblizsza. Jest czym, z czym sie wychowalem, wroslem a swiat zewnetrzny postrzegam jako obcy, niemily. Ot i chyba cala prawda dlaczego go tak nie lubie.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: J034 w 2014-09-18, 17:04:45
zed,
zamkniecie w świecie astralnym.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-09-18, 17:14:41
właśnie, też o tym pomyślałam
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-18, 17:58:44
Kiedy nie masz swiata zewnetrznego ktory Cie inspiruje, tworzysz swoj swiat.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-09-18, 21:03:55
Zed1

A słyszałeś o czymś takim jak upadek świadomości u pewnych dusz?
Jeśli nie to poczytaj, także o aniołach, upadku i obciążeniach z tym związanych. Są artykuły:)
Może coś sobie uświadomisz.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-09-19, 11:41:51
Slyszalem, tylko co z tego jak za cholere tutaj te dusze sie nie zrealizuja?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2014-11-08, 12:20:03
Myślę, że to może być inspiracja dla rodzicow.
Medytacja a wychowanie: jak mistyk wychowałby dziecko?
http://maciejwielobob.pl/2014/09/medytacja-wychowanie/
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2014-11-08, 12:22:44
Rodzice a dzieci w świetle konstelacji rodzinnych (i nie tylko)
http://swiatducha.wordpress.com/2014/11/06/na-zlosc-mamie/
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Kaja w 2015-03-12, 10:06:46
https://www.youtube.com/watch?v=jPnJyOEvRDE

Ksiądz i w szoku jestem że tak fajnie gada:)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-12, 12:51:22
Fragment z opisu ustawień rodzinnych.
Bardzo ważny.

Cytuj
Wytykanie, oskarżanie, wyśmiewanie – nie działa.
Całe dziesiątki godzin psychoterapii – nie działają.
Uczenie się nowych, asertywnych postaw – nie daje zamierzonych efektów.

Rozwiązanie
Rozwiązaniem jest aby Dusza dziecka oddała to, co brała od przodków. W ustawieniu mówimy: “Dziękujemy moi przodkowie, że jesteście ze mną. Oddaję wam wasze ciężkie losy. Nie należą one do mnie, a do was. I nie jest to zgodne z porządkiem, jeślibym te losy brał/a na siebie, na swoje barki.
Oddaję te losy wam i stawiam je przy was.

Na siebie biorę jedynie swoje życie i swoje losy.
I na takie życie proszę mi błogosławcie.”

Rozwiązaniem jest sytuacja, gdy Dusza dziecka nie czuje się związana ze zmarłymi, z dalekimi krewnymi. A zamiast tego, jest wspierana przez swoich rodziców.

Czasami czuję tą różnicę w ustawieniu. Wspominają mi się dwa mocne odczucia z ustawień.

Jedno to odczucie ciężaru – obciążenie ciążące mi na barkach, które symbolizuje, że stoję w pozycji reprezentanta, który “wziął coś na siebie”, jakiś nie swój ciężar i trudno mu go udźwignąć. Czasami pojawia się odczucie beznadziejności, dużej trudności.

Drugie odczucie jest skrajnie różne: energia idzie nie z góry, a z dołu do góry. Jest wspierająca, czy nawet uwznioślająca, prostującą sylwetkę. Jest to energia płynąca od stóp poprzez kręgosłup do głowy. Ta druga energia pojawia się wówczas, gdy przodkowie istotnie taką Duszę, taką osobę wspierają.
I to czuć.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 12:55:39
Mozna samemu walnac sobie taka modlitwe uwalniajaca czy to trzeba robic z ustawiajacym tylko?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-12, 12:59:10
Trzeba iść na tzw ustawienia wg Hellingera.
Kosztowna sprawa z tego co słyszałam.
Ale może warto :)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 13:00:47
Czytalem o tym sporo ale mam wlasnie watpliwosci bo ponoc sporo osob ma potem niezly burdel w zyciu, nie wiem dlaczego tak sie dzieje ale coraz wiecej osob nie poleca tego, stad pytalem.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-12, 13:07:34
Tak. Ja też tak słyszałam. I kobitka która to robi w moim mieście ma ciut nierówno pod sufitem - ma rozbuchane ego. EGO ;)
I teatr tam też niezły sie odbywa. Ale moze gdyby tak trafić na odpowiednia osobę.
Bo w realu rzeczywiście widzę, że dzieci biorą na siebie, jak w tym artykule 'stoi napisane' zasysają wręcz kłopoty przodków na siebie, jak odkurzacz przemysłowy !
I wypadałoby to przeciąć. Jak węzeł gordyjski.
Szabelką ;)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 13:09:37
No wlasnie. Ciezko jest znalezc dobrego ustawiacza i jeszcze odciac to tak, aby to co nas nie obciaza nie wplynelo negatywnie na nasze zycie. Bo np. moze byc tak, ze to co nas obciaza ze strony przodkow moze nam tez dawac efekty pozadane na tenczas, np. lepsze finanse czy tego typu. Wiec w takiej sytuacji, jesli taka osoba nie jest jeszcze swiadoma takich spraw i nie chce tego zmieniac, to chyba lepiej zostawic te sprawy w spokoju i nie grzebac na sile.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-03-12, 13:14:14
Ja byłam jakieś 3 lata temu- chyba ze dwa razy.
Jeżeli chodzi o ujawnienie relacji w rodzinie, zależności między jej członkami, emocji między nimi -  to rzeczywiście ustawienia dobrze to pokazały. Ale jeżeli chodzi o efekt końcowy to patrząc z perspektywy czasu to niewiele zmieniło we mnie i w moim życiu. Nie wiem jak to jest gdzie indziej, ale tam gdzie byłam to są dwa dni rozszalałych emocji ludzkich. Bardzo wyczerpujące.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-03-12, 13:21:29
dowiedziałem  sie  o  tym , że  jest  osoba, która  robi  to  doskonale  skutecznie   

i  w  dodatku  za  darmo


ale  wiecej  nie  moge  napisać,  na  otwartym dla  wszystkich forum
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 13:22:12
a to niby czemu? :) bo ta osoba nie chce byc reklamowana?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-12, 13:32:44
Cytuj
są dwa dni rozszalałych emocji ludzkich. Bardzo wyczerpujące.
No właśnie. Znajoma wróciła po tych dwóch dniach w stanie - chyba- opętania.
Zresztą sama mówiła, że to było jak seans spirytystyczny.
Dwa tygodnie po wracała do równowagi.
Ale ja bym sie chyba wybrała. Tylko z kasą na razie czekam, bo jest jak jest  :)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-03-12, 13:41:16
Tess

Miej  zawsze  tyle  swoich    własnych  pieniedzy  do  Twojego   własnego

użytku , ile  tylko  chcesz.



dostatnio  i  obficie
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-12, 13:59:39
WG,
Dziękuję :)
Bóg tobie zapłać !
W funtach i w miłości ;))
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-03-12, 14:19:06
Tess

bardzo  się  cieszę


zainspirowało mnie to ;

Cytuj
Miej  zawsze  tyle  swoich    pieniedzy  do  Twojego

użytku , ile  tylko  chcesz.
 

a  od  siebie  dodałem


,, własnych   i  własnego   ''

i  tak  to  wyszło

Miej  zawsze  tyle  swoich    własnych  pieniedzy  do  Twojego   własnego

użytku , ile  tylko  chcesz.
 

cały  czas  dostanio  i  obficie    WSZYSTKIM  KTÓRZY  TEGO  CHCĄ 

  a co  , a  kto  mi  zabroni  składać  takie  życzenia

zabraniam  zabraniać zabraniającym
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-12, 14:56:38
WG,
No inspirujące to jest :)
I pięknie tak :)
Wszyscy chętni skorzystają.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-03-12, 15:13:22
Tess

,, własnych   i  własnego   ''  te  słowa  są  ważne , ponieważ  kiedyś  zauważyłem ,że

mój  znajomy  mimo  iż  afirmował ,że  zawsze  ma  tyle  swoich  pieniędzy  ile  chce ,

to  był  niezadowolony ponieważ  te  pieniądze  mu  się  ,, rozchodziły ''  w  sposób

dla  niego  wielce  niesatysfakcjonujący  i  nie czuł  żeby  to  były  jego  i  i  do  jego

własnego  użytku

zaczął  więc  afirmować , dodając słowo  ,,  nadmiar " , tylko  nie  sprecyzował  jaki

to  ma  być  ten nadmiar , i  też  był  niezadowolony

na  to  , podałem  jemu  taką  afkę ( nie  jestem  w  tym  mocny )

Cytuj
Miej  zawsze  tyle  swoich    własnych  pieniedzy  do  Twojego   własnego

użytku , ile  tylko  chcesz.
 


i  to  zadziałało  w taki  sposób , że  był  całkowicie  zadowolony


dostatnio  i  obficie - cały  czas
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-12, 15:15:44
WG,
To jest istotne co mówisz.
Bo można miec pieniądze, ale nie do SWOJEJ dyspozycji.
Jak kasjerka, czy tam ktoś  ;))
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 15:26:52
Ta babka robi ustawienia, ale chyba przegina z cenami, bo czuje, ze nie powinny byc takie wysokie: https://swiatducha.wordpress.com/2015/02/19/2015-ecb-zwiazki/

Ale moze ludzie potrzebuja wierzyc w ,,specjalistow" i ona o tym wie :). Slyszalem o znajomym, ze razem z zona pojechali gdzies na jakies wczasy gdzie nic nie jedli tylko pili sama wode plus przytulali sie do brzoz i wydali na to 9 tysiecy kola a mogli to rownie dobrze zrobic samemu, jadac w gory. Wystarczy troche samodyscypliny i checi ale jak widac wiekszosc woli wydac i miec ,,swiadomosc" ze sie udalo i to moze tlumaczyc czemu wielu ludzi po takich warsztatach nie odczuwa roznic.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-03-12, 17:31:01
Ja 3 lata temu płaciłam 300 lub 350 za 2 dni (w tym własne ustawienie). Oczywiście nie u tej pani:)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Kaja w 2015-03-12, 18:22:14
Ja byłam u tej Pani i polecam:)  aczkolwiek jedno ustawienie może nie wystarczyć
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 18:54:22
Ale ceny ma zbyt wysokie uwazam :).

A powiedz, jak sie czulas po takich ustawieniach? Czy stracilas cos moze z tego, na czym Ci wtedy zalezalo poprzez te ustawienia i dopiero pozniej wyszlo, ze dobrze sie stalo czy bylo wrecz na odwrot: ze cos cie uciskalo, nie pozwalalo pojsc dalej w jakiejs materii a po ustawieniach ruszylas jak kon galopem i nagle zaczelo sie ukladac po Twojej mysli?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Kaja w 2015-03-12, 20:02:07
Po ustawieniach długo jeszcze zakańczałam w sobie proces.
Na pewno nic nie straciłam, raczej coś zeszło.
Zgadzam się z tym, że ustawienia mogą być niebezpiecznie bo staje się z czymś z czym można sobie nie poradzić, a jak się nie wie jak to wtedy człowiek się w tym tapla i odwrotnie można załatwić coś bez ustawień tylko trzeba to dostrzec i trzeba wiedzieć co z tym zrobić.

Wydaje mi się również że ważne bardzo jest do kogo się trafi na ustawienia, różne historie się słyszy.
Ta kobieta dla mnie jest bardzo mądra, bardzo fajnie ma poukładane wiele spraw i jest dla mnie ogromną inspiracją, choć czasami wydaje mi się że może niepotrzebnie komplikuje niektóre sprawy.
"Ale moze ludzie potrzebuja wierzyc w ,,specjalistow" i ona o tym wie :)" Ona wie, że ludzie mogliby się bez niej obejść :)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-12, 22:07:47
 https://swiatducha.wordpress.com/2015/02/19/2015-ecb-zwiazki/  (https://swiatducha.wordpress.com/2015/02/19/2015-ecb-zwiazki/)
Troche przerażające niektóre z poglądów tej pani :(
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-03-12, 22:14:25
Tess

słuchałem  pierwszy tzw.  wprowadzający  wykład  tej  pani  polecany  przez 

prowadzącego  tę  stronę -   KOSZMAR 

zero  radości ,  zoro  energii, nikomu  nie  polecam
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 22:21:42
https://swiatducha.wordpress.com/2015/02/19/2015-ecb-zwiazki/  (https://swiatducha.wordpress.com/2015/02/19/2015-ecb-zwiazki/)
Troche przerażające niektóre z poglądów tej pani :(

Nie tyle nawet przerazajace...co nie pasujace do obecnych czasow, takie troche staroswieckie choc z tym sredniowieczem rzucila ciekawe swiatlo na owczesne stosunki, bo czytalem ze jednak kobieta w tamtym okresie cieszyla sie sporymi prawami, nawet wiekszymi od epok pozniejszych. Warto to zbadac :).
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 22:22:14
Tess

słuchałem  pierwszy tzw.  wprowadzający  wykład  tej  pani  polecany  przez 

prowadzącego  tę  stronę -   KOSZMAR 

zero  radości ,  zoro  energii, nikomu  nie  polecam

Dokladnie to samo odczulem - zamiast ciepla i serdecznosci jakis chlod, dystans.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-12, 22:43:01
W sumie terapeuta powinien byc trochę zdystansowany.
Bo by nie uniósł ciężarów klientów.
Mimo wszystko to  zawód ;)
A nie niańczenie.
Ale ona też dużo pracowała z najcięższym kalibrem - to wpływa.

Mnie raczej przerażały te stwierdzenia, że cierpimy za pra/babkę i dziadka :(
Jak ja cholera jasna nie mam bladego pojęcia czy im było ciaaa czy beee - to niby czemu miałabym cierpieć - zapytuję się grzecznie ?!!

Inna rzecz, że tymi pra - cośtam to mogliśmy byc my sami ;))
To wtedy takie cuś rozumiem.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 22:49:12
ja wlasnie uwazam na odwrot, ze dziedziczymy takze energetycznie cechy przodkow. Mnie wychodzi jak na dloni bo sie zgadza z tym, co juz sie dowiedzialem o swoich przodkach a w niedalekiej przyszlosci chce porozmawiac z rodzicami i innymi czlonami rodziny, bo wiem ze mam bogata przeszlosc, siegajaca byc moze czasow XV/XVI w.

Sporo tez czytalem o ustawieniach Hellingera i zgadzam sie, ze dziedziczymy. Mnie przynajmniej wylazi to z autopsji :P.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-03-12, 23:12:13
Cytuj
pkrl5758

Cytuj
Cytat: Wniebowziecie  Grubego w Marzec 12, 2015, 22:14:25
Tess

słuchałem  pierwszy tzw.  wprowadzający  wykład  tej  pani  polecany  przez 

prowadzącego  tę  stronę -   KOSZMAR 

zero  radości ,  zoro  energii, nikomu  nie  polecam

Dokladnie to samo odczulem - zamiast ciepla i serdecznosci jakis chlod, dystans.

 


Cieszę  się , że  się  w  tym  temacie  zgadzamy.

Dla  mnie dochodzi  tu  ukryte  poczucie wyższości , ,, lepszości".

Wiem  co  mówie, ponieważ  miałem  to szczęście  spotykać  się z  takimi 
  nazwijmy  to terapeutami  ( żaden  z  nich  się  nie reklamował ), że ,, klękajcie  narody "


Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 23:16:06
Nie ma sensu :). Jednym ta pani nie bedzie lezec, innym owszem :). Ale mowi ciekawie, warto bylo posluchac.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-03-12, 23:42:02
pkrl5758

nie  czujesz  co  idzie  wraz  z  tym  co  ona  mówi 

,,mówi  ciekawie " - i  to  są  te  sztuczki  astralików

coś  za  coś , bo jak inaczej  można  przyciągnąć


słyszałeś  może  coś  o  białym  świetle

Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-12, 23:50:24
I tak, i nie. W tej materii nalezy sie kierowac swoja intuicja.

Jak w przyslowu, ze kazdy ma takiego mistrza, na jakiego w danym momencie zasluguje.

I jesli ktos szuka powabu, znajdzie kogos kto ten powab oferuje.

Ta pani ma duza wiedze. Problemem moze byc jej sposob przedkladania oraz osobowosc. Ja np. nigdy nie poszedlbym do niej zasiegnac porady lub zrobic sesje. Cenie szczerosc a ta pani po prostu traktuje to zawodowo. Ale byc moze ja musze zasiegac pomocy poprzez serce a ktos inny poprzez czakre podstawy, czyli miedzy innymi pieniadze.

To sa zlozone zaleznosci.

i nie wydaje mi sie, aby ta pani wylacznie byla wabikiem i slala ,,biale swiatlo". Jak kazdy fachura lubi  i ceni sobie reklame, co zrozumiale. W swoim zawodzie postepuje identycznie, jesli wrecz nie perfidnie!
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-03-12, 23:57:46
pkrl5758

najwięcej   pomogła  mi  osoba i  to  doskonale  skutecznie ( od  20 lat ) , ktora  to

nie  miała  prawie  żadnej ezoteryczno - duchowej  wiedzy , a  o czakrach

wiedziała  tylko  tyle ,że  są

no  i nie  reklamowała  się

a  czułem  się  przy  niej tak ,że  hej !
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: pkrl5758 w 2015-03-13, 00:04:03
Wlasnie o to chodzi, mam podobne odczucia choc czasem fachury sa niezbedne.
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2015-07-07, 21:43:20
Macierzyństwo? To nie dla mnie
http://m.interia.pl/kobieta/news,nId,1846155?utm_source=Interia&utm_medium=APP&utm_campaign=android
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2015-08-17, 22:11:27
Dojrzeliśmy jako rodzice do tego by zamienić szkołe syna na szkołe demokratyczną. Nie było to na początku takie łatwe bo wiadomo...pewne schematy siedzą w głowie.
Ale decyzja zapadła i jestem bardzo mile zaskoczona jakiś ludzi tam spotkałam, no i dzieci w tej szkole sa najprosciej mowiac zupełnie inne: beztroskie, otwarte, naturalne, ciekawe świata, wyluzowane, widać ze bardziej spełnione i szczęśliwe. Rodzice też mają dużo więcej luzu i akceptacji wobec dzieci jak i wobec innych rodziców. Jest wsparcie i współpraca, a przede wszystkim przestrzeń i swoboda bycia sobą:)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2015-08-18, 08:06:05
A co to jest ta szkoła demokratyczna?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2015-08-18, 10:03:33
http://stressfree.pl/co-to-jest-szkola-demokratyczna-cz-1/
http://dziecisawazne.pl/szkola-demokratyczna/

:)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2015-08-18, 10:36:03
Summerhil ? Czytałam ksiązkę na ten temat. Świetna sprawa.
Będzie lepsza od tej prywatnej dotychczasowej? Ta się nie sprawdziła?
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Grzes w 2015-08-18, 18:28:01
A ja na końcówce summerhil popłakałem się
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2015-08-18, 18:38:53
Inga

Nadszedl czas by isc krok dalej. Poprzednia nie byla zła, ale z czasem coraz wieksza presja na naukę i wyniki w rankingach, no i taka pokazówka miedzy rodzicami no i w efekcie dziecmi. Wyścig szczurów się zaczął robić, w sumie to był od początku, ale wiadomo im większe dzieci to nabiera to tępa i zmienia formę.  Ale i tak była lepsza uważam niż państwowa;)
Ja jestem z pokolenia, że mam wywalone na ten szał "dobrych szkół" i ambicje związane z pracą. Sama tego doświadczałam, obserwowałam jak to wygląda, a potem parę lat dochodziłam do siebie i odkręcałam.
Chciałabym by moje dziecko miało szczęśliwe dzieciństwo, by poznało siebie i poczuło co go interesuje, co jest ważne dla niego i by miało do tego przestrzeń:)
Tytuł: Odp: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2015-08-18, 19:34:30
Ja myslę, ze dzieci to interesuje przedewszystkim zabawa i przyjaznie, tworzenie "band" ;) itd Ja tam lubiłem publiczną podstawowke i liceum, gdzie było duzo dzieci / osob. Oraz mieszkanie na osiedlu w bloku, gdzie mialem kolegow do wyboru do koloru i nie zamienilbym tego na inne. Niektorzy rodzice / dzieci, zwlaszcza co do tego ostatniego , sa przekonani ze ich dzieci mają lepiej pod miastem w domku jednorodzinnym, a nawet rowiesnicy sadza , ze to bylo dla nich lepsze i z kim te dzieci maja sie bawic, z dziecmi ich znajomych,, pod ich okiem? moim zdaniem nie wiedza o czym mowia, to filtry doroslych przeniesione na dzieci, a one nie potrzebuja komfortu w tych kategoriach co rodzice. Najgorsze to byc zamknietym i nie miec sie z kim bawic (poszalec).