Pozytywne Inspiracje

Forum => Regresing => Wątek zaczęty przez: Leszek.Zadlo w 2011-08-30, 11:55:28

Tytuł: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2011-08-30, 11:55:28
Kontynuacja wątku z:
http://www.cudownyportal.pl/forum/watek.php
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Bonkers w 2011-08-31, 11:06:30
Chciałem  spytać  jak z reguły przebiega u Was sesja regresingu ?  Czy w trakcie sesji  przede wszystkim  wywala wam jeden temat  czy wiele ? Bo ja mam tak, że podczas sesji  wywala mi „10 tysięcy” rzeczy na raz i wydaje mi się, że w tej sytuacji pobieżnie ruszany jest każdy temat.  Raz czy dwa razy miałem tak, że właściwie byłem skupiony praktycznie na jednym temacie( na jednym określonym obciążeniu) i wtedy taka sesja wydawała mi się skuteczniejsza. (od 3 lat korzystam z regresingu).  No i zastanawiam się czy na taki przebieg sesji u mnie  w zdecydowany sposób nie ma nerwica.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2011-08-31, 11:21:25
To chyba jednak nerwica.
Mam czasami takich klientów i rzeczywiście trudno im dokończyć jakiś temat, bo ciągle przeskakują na inne.
Jak widzę, to zazwyczaj lepiej jest rozpracowywać temat za tematem, choć zdarzają się wyjątki.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Bonkers w 2011-08-31, 14:48:29
Czyli właściwie lepiej  jak jest odreagowany jeden temat. Oczywiście wiadomo, że niektóre tematy są ze sobą powiązane i odreagowuje się więcej rzeczy.  I teraz mam pytanie, co zrobić, żeby przebieg sesji był bardziej monotematyczny ?

Bo tak, normalnie u mnie sesja  właśnie przebiega w ten sposób, że skacze od wątku do wątku i po prostu jest jeden wielki chaos, mówię od razu o tym co mi się pojawia i wydaje mi się, że nie potrzebnie tak dużo paplam.  Sesje które miałem na jeden temat,  jak mi się wydaje były spowodowane tym, że wszedłem  w taki stan podobny do medytacji Vipassany, byłem bardziej skoncentrowany na tu i teraz, i wtedy nie miałem takiego chaosu, mniej gadałem i wydaje mi się, że więcej puściłem.

Czy receptą żeby sesja była skuteczniejsza jest  wchodzenie podczas sesji  w taki rodzaj Vipassany ? Czy po prostu muszę poczekać jak przerobie te nerwicowe mechanizmy skakania od tematu do tematu ?
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2011-08-31, 15:51:38
1 Możesz przechodzić do stanu podobnego do vipasaany. To bardzo korzystne. I mniej gadać.
2. Możesz zacząć od próby odreagowania tego chaosu oraz mechanizmów i intencji podtrzymywania go.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Bonkers w 2011-08-31, 20:57:04
Dziękuje za pomoc Leszku :)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2011-08-31, 22:54:32
Ja skaczę często. Kiedyś sie stresowałam tym, ze to nie tak cos i ze pś kombinuje. Czasem kombinuje, ale okazalo się, że nie koniecznie tak jest, bo często pod koniec sesji okazuje się wspolna intencja w tym wszystkim  ktora jest glebiej, i te skoki po tematachto pś pokazuje w jakim zakresie jest moje zycie tym obciazone. teraz nie oceniam tylko plyne w sesji jak leci, efekty sa swietne, bo idzie przekrojowo+ intencje bardziej pierwotne. Bo ja nie blokuje i nie oceniam, nie kontroluje wg swoich oczekiwan i wyobrazen co ma wyjsc i jak. natomiast faktycznie jesli czuję, że są jakies wykrety pś, jakie opory czuje, to mowie i prowadzacy sesje odlicza mi w pierwszej kolejnosci opory i niecheci do uzdrowienia:) Wtedy idzie z gorki.

Np skacze w sesji ze zwiazku, na prace, na relacje z ludzmi, na cialo itd, a potem sie okazuje, ze glebiej jest jakas trauma, ktora pierwotnie wszystkie te problemy zapoczatkowala.
Czasem potrzeba wiecej sesji niektorym, by to dostrzec i dojsc do tej glebszej przyczyny-podwaliny:)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2011-08-31, 23:03:46
jestem w szoku ze w sesji mozna skakać po tematach:|


serio ale to pewnie dlatego ze nie jestem regreserem i nie znam możliwości, nieprzyglądałam sie nigdy cudzym sesjom itd

Ja skacze w realu jak sobie uświadamiam, to wtedy faktycznie wszystko z każdej szufladki jakby wychodzi, ale to real
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2011-08-31, 23:08:36
Olga

Moze to zależy od konstrukcji wzorców w pś danej osoby.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-08-31, 23:13:30
Z tym skakaniem to różnie bywa. Z jednej strony to może być przymus odreagowania wszystkiego na raz, nerwica oświeceniowa czy zwykłe uciekanie zanim się wejdzie zbyt głęboko i realnie coś uzdrowi. Z drugiej strony może to mieć jakiś sens ze względu na łączenie się tematów jak Laka pisała. Ja nieraz przy dłuższych sesjach (2-3h) miałem tak, że wychodziło mi kilka z pozoru niezwiązanych ze sobą rzeczy, a pod koniec sesji dokopywałem się głębiej i się okazywało że to miało wspólny korzeń.

Na sporadyczne skakanie po tematach można przymknąć oko, ale jeśli się to zdarza zbyt często to zdecydowanie warto się temu przyjrzeć i poodliczać intencje za tym stojące. I nie zmieniać tematu zaraz po odliczeniu :D
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2011-08-31, 23:16:51
"Ja nieraz przy dłuższych sesjach (2-3h) miałem tak, że wychodziło mi kilka z pozoru niezwiązanych ze sobą rzeczy, a pod koniec sesji dokopywałem się głębiej i się okazywało że to miało wspólny korzeń."

O to mi wlasnie chodzilo:)

Z czystymi intencjami to i skakac można;P
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Bonkers w 2011-09-01, 10:41:24
Ja  właśnie zastanawiałem się w jakim stopniu moja podświadomość kombinuje :). Mam  dość  szeroką pamięć swoich wcieleń tylko właściwie fragmentaryczną, często pobieżną i  wydawało mi się, że lepiej jakbym  coś odreagował do końca. Może rzeczywiście  taki urok mojej podświadomości, że odreagowanie na ten moment w ten sposób przebiega.  Może Wyższe Ja mnie  tak przygotowuje do odreagowania najcięższych dla mnie tematów  :P. No i rzeczywiście nie mogę powiedzieć, że to co mi wywala nie jest ze sobą bardzo powiązane.

A drugą stroną medalu, jest to, że wydaje mi się, że przez taki przebieg sesji moja podświadomość czasem  ucieka przed skupieniem się  na najważniejszym temacie, w inne poboczne rzeczy. Dlatego od teraz podczas sesji wchodzić będę w stan podobny do vipassany.

No i myślę, że z tą nerwicą oświeceniową też jest coś na rzeczy :P
A tak w ogóle to jesteście bardzo inspirujący :), podoba mi się to nowe forum :), dzięki :).
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Bonkers w 2011-09-01, 12:00:58
Nasunęło  mi się jeszcze jedno pytanie:  powiedzcie mi właściwie jak u Was przebiegało  odreagowanie pamięci poprzednich wcieleń. Czy mieliście ją od początku ? Bo z tego co zaobserwowałem to wydaje mi się, że większość ludzi na początku odreagowuje obciążenia z tego wcielenia (uzdrawia dzieciństwo, relacje z rodzicami), a dopiero później i właściwie prawie chronologicznie, ludzie cofają się pamięcią do poprzednich wcieleń.

A ja natomiast miałem tak, że od pierwszej sesji włączyła mi się pamięć poprzednich wcieleń,  oczywiście ruszałem tematy związane z tym wcieleniem, ale jakoś miałem jazdy  prawie w 100 % związane z poprzednimi wcieleniami. No i jeszcze muszę powiedzieć, że dość szybko włączyły mi się takie „kosmiczne” tematy jak Egipt, Atlantyda, upadek świadomości,  „przyjaźń” ze strzygami ;P.(wszystkie ruszone bardzo pobieżnie) 

I szczerze mówiąc troszkę byłem (chyba jeszcze jestem) zdziwiony takim przebiegiem sprawy.
Od razu zagadywałem do podświadomości: „ ja się cieszę, że mi takie ciekawe wywałki robisz i pochlebiasz naszemu ego pokazując jaką to starą istotą jesteśmy i czegośmy  w poprzednich wcieleniach nie robili, ale fajnie jakbyśmy mieli jakieś realne zmiany w tym życiu i może byśmy się pierwsze  zajęli  obciążeniami z tego życia ?”.
A ona mi na to: „ Ani mi nie godoj ! Tam leżą problemy”.

No i właśnie w moim życiu póki co nie zaszły jakieś wielkie zmiany,  widzę jakieś subtelne, ale nie mam rozwiązanych najbardziej męczących mnie problemów. Choć z drugiej strony moja pamięć poprzednich wcieleń wydaje mi się taka naturalna. I powiedzcie mi czy to wszystko „normalnie” może tak przebiegać ?

Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2011-09-01, 12:35:34
Jak się czuje, że kombinuje, to od razu powiedzieć regreserowi, niech odliczy kombinowanie i tego przyczyny:D
To wymaga szczerości wobec siebie:)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2011-09-01, 14:20:16
Wejście pamięcią do poprzednich wcieleń zdarza się na początku dość rzadko. Niektórzy w ogóle tam nie wchodzą. Zazwyczaj zaczyna się od doreagowania dziecstwa i zaburzonej relacji z rodzicami.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Bonkers w 2011-09-03, 10:46:55
Laka
Ja myślę, że to kombinowanie u mnie to pewnie silne opory przed zmianami. Zresztą mój regreser już mi je odliczał. Poza tym uważam, że na taki przebieg sesji u mnie nakładają się moje duże lęki, chęć kontrolowanie wszystkiego, wątpliwości, brak zaufania do siebie i silne poczucie winy. Na szczęście pracuje nad tym wszystkim i powoli jest coraz lepiej :)

Leszek
Tak też mi się wydawało, że w ten sposób zazwyczaj tak to przebiega. Także wygląda na to, że jestem w mniejszość. No chyba, że istnieje jakaś inna możliwość.  Może moja podświadomość w znaczący sposób fałszować moje wspomnienia tak, żebym nie dotarł do głównej traumy, źródła problemu, który aktualnie mnie męczy ?
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2011-09-03, 11:20:53
Bonkers

U mnie było podobnie jak u Ciebie. Pierwszy dzień  nic..zero czegokolwiek. Miałem nawet zamiar na drugi dzień nie iść i żałowałem już "zmarnowanych" pieniędzy.
Drugiego dnia, od razu 9 wcieleń na raz jedno po drugim w ciągu godziny i potem w nocy sny regresywne jeszcze..a potem kilka lat z życia wyjęte  :)
Ale warto było, bo przerobiłem zapewne kilka następnych wcieleń przed Oświeceniem.

Jedyne na co według mnie trzeba uważać, tak miałem ja, to nie utożsamiać się z poprzednimi wcieleniami w obecnym życiu [ taa, bądź tak silny i daj se z tym radę w jeden dzień ;) ].
No i wspomniałeś o Atlantydzie , to było i chyba jeszcze jest najsilniejsze co miałem do odreagowania. Bo obciążenia jedne z najcięższych.
[Jednak jak w niedalekim czasie odwiedzę w końcu Australię to temat zakończę definitywnie mam nadzieję razem z LeMUrią.]

ps. zmiany zachodziły szybko i gwałtownie. I wtedy warto odreagowywać i odreagowywać. Nie bawić się w użalanie się nad sobą i wchodzenie w to emocjonalnie. Jak wywali temat to drążyć go do rdzenia. Każda nieskończony z tym wzorzec wróci i namiesza jeszcze bardziej. tak jak w przypowieści Jezusa o wysprzątanym domu z demonów.
Tu naprawdę nie ma żartów i potem mści się łagodne i trywialne podejście do tematu. Lenistwo  i odkładanie na "potem" to najgorszy wróg.
Trzeba zawsze pamiętać, że takie wspomnienia to co prawda  pewien rodzaj filmu, ale filmu w którym braliśmy udział jako główny bohater i do którego jesteśmy bardzo podświadomie przywiązani. Często bardziej niż do obecnego życia.

Nie daj się Bonkers :)
A przede wszystkim zawsze ! na Trzeźwo i Przytomnie.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Mariomar w 2011-09-03, 18:05:26
Bonkers, ja też tak mam, że jak się położę do sesji, to nie pamiętam nic ze swojego dzieciństwa, ale sprawy sprzed tysięcy (milionów lat?) pojawiają się od razu. Chcę odreagować podstawowe lęki i DDA związane z moim porodem i dzieciństwem (moi rodzice to oboje nUA z silnymi wzorcami DDA), a tu pojawiają się akcje z aniołkowa, zejścia w materię, czasy Buddy i Jezusa, tak jakby pś od razu leciała do przyczyny, a nie chciała po kolei. Nie wiem, czy jest to moja ucieczka w światy duchowe, których dawno temu doświadczyłem, aby już nie czuć obecnego bólu przebywania w materii, czy też rzeczywiście tak jest w moim przypadku, że lepiej dla mnie jest wracać do bardzo, ale to bardzo  odległych czasów? A może to pś chce pokazać regreserowi, jakie to ja mam FANTASTYCZNE pochodzenie i kogo to ja CIEKAWEGO znałęm w przeszłości, z kim rozmawiałem, kto był moim bratem, siostrą, kolegą czy mistrzem duchowym. Niezły burd... :)

No i druga rzecz - ja w sesji nie czuję ŻADNYCH EMOCJI, tylko sobie fruwam po wybranych przeze mnie wcieleniach. Czy jak puszczają tylko chore intencje, to stosunek emocjonalny sam się uzdrawia, bez ruszania jego?
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2011-09-03, 20:54:18
Hahah mario, no ja mam dokłądnie to samo;p

Na pierwszej sesji wystrzeliło mnie od razu w kosmos a potem w wojne aniołów i byłam zielona z wrażenia;)
I w sumie nadal moje sesje sa odległe.
Najpuźniejsze obciązenie przypomniane z sesji to puxne średniowiecze i mój tatko torturujący mnie na rozkaz mojego ówczsnego partnera z tego wcielenia.

Cóż.
Ważne ze wszyscy puszczamy i sie rozwijamy, a kto co, to już mniejsza z tym.:)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Bonkers w 2011-09-03, 23:20:16
DarkAngelbubu, Mariomar, Olga

Pocieszyliście mnie :) Wygląda na to, że taka kolejność odreagowania  obciążeń, może być akurat dla mnie najlepsza.

DarkAngelbubu

Tak z tym utożsamianiem się to rzeczywiście może być problem , jak mi się włączają jakieś role z przed tysięcy lat, to czasem naprawdę jest kosmos ;) Na szczęście coraz bardziej jestem nastawiony i zdeterminowany na realne zmiany w swoim życiu, także  coraz mniej się nakręcam swoim jazdami (choć czasem bywa różnie).

Co do Atlantydy, to  ja się jej jednocześnie strasznie boje (chyba wspomnień co się wtedy działo)  jak i strasznie mnie do niej ciągnie :) Fascynuje mnie, czuje że tam to była jazda bez trzymanki :D Jedyne moje wyraźne wspomnienie z tego okresu, to jak mój kumpel z tego wcielenia, coś mi wtedy gmyrał jakimś kryształem przy trzecie oku, w coś mnie inicjował.  A no i jeszcze zapomniałem, o najważniejszym, mam  stamtąd duże poczucie winy :/

Nie no ja lekceważyć swoich wspomnień nie zamierzam, ruszam na ile tylko się da to co mi się na bieżąco pojawia.

„Nie daj się Bonkers :)
A przede wszystkim zawsze ! na Trzeźwo i Przytomnie.”
Dzięki :) No trzeźwość i przytomność na pewno mi się przyda, mam z nią jeszcze dość spore problemy ;)

Mariomar

No właśnie ja mam podobne jak Ty, dylematy czy to wszystko w ten sposób ma przebiegać.

Nie masz emocji  podczas sesji ? A to jest ciekawe. No ja miałem na początku tak, że sesja była czysto intelektualna, potem zacząłem coraz więcej czuć ( zacząłem czuć część czakr). Właściwie teraz moja sesja opiera się przede wszystkim na moich odczuciach, emocjach;  obrazy mam dość rzadko, choć coraz częściej zaczynają mi się pojawiać.

„Czy jak puszczają tylko chore intencje, to stosunek emocjonalny sam się uzdrawia, bez ruszania jego?”  Hmm… Wydaje mi się, że puszczają w jakiś sposób. Choć myślę, że jak bez emocji to dość płytko i nie do samego końca. A zresztą niech ktoś bardziej doświadczony odpowie na to pytanie :)

Olga

„Cóż.
Ważne ze wszyscy puszczamy i sie rozwijamy, a kto co, to już mniejsza z tym.:)”
No jasne że tak :). Chciałem tylko się dowiedzieć, czy w tym wszystkim nie ma ucieczki przed prawdziwymi problemami, z tego życia. Bo mam świadomość, że np. mam co uzdrawiać z dzieciństwa. Wygląda na to, że nie ma.

p.s.  Dzisiaj miałem sesje i właściwie tylko uzdrawiałem relacje z rodzicami :) Chyba jest, tak jak pisała Laka parę postów niżej, że trzeba poznać w jakim zakresie życie jest obciążone.  Podsumowując: wygląda na to, że niektórzy muszą poruszać  pierwsze najstarsze wspomnienia, bo to jest dla nich na dany moment najkorzystniejsze.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Radek Dobke w 2011-09-05, 00:10:28
też należę do owej mniejszości u której pierwsze sesje poszły od razu w poprzednie wcielenia :)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2011-09-05, 01:02:37
Co do emocji pod czas sesji.

Jestem typowym regresingowym chomikiem emocji. Ostatnia sesje miałam u Leszka ale było spokojnie. Choć sprwy upadku. Ale wsztstkie poprzednie- jej:))

Najgorzej było z odrzuceniem- tutaj słyszała chyba cała Polska jak wyję
Emocjonalnie było tez z białymi kodowaniami. Bardzo. Pamiętna sesja dla mnie i regresera.

Ale były tez piękne uczucia gdy wchodziłam pamięcią w rejony czyste, gdy były przy mnie oświecone istoty, moi opiekunowie. Bardzo lubię w sesji moment, gdy czuje że już puściłam coś ważnego dla podświadomości i wpuszczam światło, dokonuję świadomego wyboru, gdy wybieram czystość i światłość. Wtedy kolejne łzy. Radości i spełnienia:))) to są piękne chwile:)




Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2011-09-05, 06:41:02
Zazwyczaj sesje bez emocji są dość płytkie. Albo może to nawet nie być wynik wejścia w stan regresywny. Zauważyłęm, że bywają osoby, które niby mają sesję, trwa to kilka lat,a  tak naprawdę nic nie zmieniają w sobie, bo nie wchodzą w głeboko, bo wizja sobie, emocje sobie, a one nie wiedzą, co wązniejsze. Najwazniejsze, żeby nam się zmieniało podejsacie do intencji, wzorców, mechanizmów, które odkryliśmy.
CZasami, kiedy pracuję z klientem, ktory płytko wchodzi i nic nie puszcza, staram się mu po sesji podać jak najweięcej afirmacji, które pomogą mu rozwizać sygnalizowany, tylko naruszony problem.

Ale najdziwniejsze jest to, że czasami dana osoba nie wchodzi w sesje z rożnych powodów, ale podczs usuwania węzlów karmicznych nagle staje się świadomą wszystkiwego, co się wtedy uwalnia.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2011-09-05, 09:12:54
U mnie bywały sesje skuteczne( realne zmiany) choć bez emocji. Zwykle wtedy gdy chcialam bardzo już coś puscić, bylam gotowa i potrzebowalam sobie uswiadomić co i jak. Wtedy byly to sesje bardziej na zasadzie uświadomień, jedno za drugim. Emocje lekkie też byly, bo od tego się wychodziło, ale bardziej irytacja, poddenerwowanie, że jeszcze coś tam w zyciu nie wychodzi itd. Od tego sie zaczynalo. Miałam też sesje z klientami, ktorzy byli bardzo otwarci, i tez nie było jakiś wielkich emocji na sesji, tylko jakby od razu przyczyny, przyczyny i uswiadomienia. Jakby pś nie miala już potrzeby się rzucać emocjonalnie, tylko puszczać jak najwiecej.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2011-09-05, 10:10:20
Ja mam jeszcze jeden typ sesji, gdzie emocje pojawiają sie dopiero potem, zazwyczaj tego samego dnia. A sa wywołane uświadomieniami które sa wynikiem medytacji plus modlitwy na zobaczenie prawdy w temacie, puszczenia zaslepień innych, uzdrowienie. To co mi sie pokazuje, ten film, jak juz zejdą zaslepienia, czasem wywołuje emocje, ale nie staram sie wtedy w to wchodzic tylko pozwalam na uwolnienie. Emocje potem, zauwazyłam ze min 6 godzin po, u mnie.

Nie mam pojęcia czy taka praca kwalifikuje się, ale mi przynajmniej przynosi bardzo duże efekty
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-19, 15:14:26
Witam
Czy dalo by rade robic sesje codziennie, jesli na wybrany temat ktos juz posiada sporo zrozumienia i duza swiadomosc ? Dalo by sie robic sesje codziennie lub nawet 2 razy dziennie ?
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-02-19, 15:21:08
Dać się da, ale nie zawsze warto. Raz na jakiś czas można sobie zrobić taki maraton sesji, ale tak na co dzień to warto zachować jakieś 2 tygodnie przerwy między jedną, a drugą sesją - żeby się za bardzo nie zagrzebywać w obciążeniach i żeby nie przyzwyczajać podświadomości do ciągłego tkwienia w przeszłości.

Po za tym jak się na jakiś temat ma dużo zrozumienia i świadomości to właśnie nie ma potrzeby tak intensywnego oczyszczania i lepiej większy nacisk położyć na ugruntowywanie pozytywów.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-19, 15:25:48
A wiec jednak sie da. To dobrze. Jak myslisz warto zrobic taki maraton na prentalne ?
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-02-19, 15:43:11
Szczerze mówiąc to nie wiem, ale mam wrażenie że przy ruszaniu tematów prenatalnych wystarczy jedna sesja na jakiś dłuższy czas.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: lukaszlm w 2012-02-19, 16:32:01
2 sesje dziennie regresingu...

Challenge Accepted ;P
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-02-21, 12:42:13
Łukasz - odważnyś ;)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2012-02-21, 14:36:20
A co, do Guinessa startujecie? :)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: lukaszlm w 2012-02-21, 16:40:52
hehe żartuje :) kto by tyle wytrzymał ciągłego siedzenia w regresji ;)

no i osobiscie regresinug nie używam, pod wieloma względami mi nie odpowiada.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-02-22, 15:12:34
Wróciłam z wakacji z regresingiem - przez tydzień miałam sesje przez 5 dni z rzędu - oczywiście po jednej dziennie. Co nie zmienia faktu, że wracałam do domu jak "wyprany ręcznik";-))) Taki maraton jest męczący choć można dużo przerobić.
Teraz ugruntowuję afkami i pozwalam fajnym zmianom zagościć w moim życiu.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Buddha_Lounge w 2012-02-22, 23:54:41
Ja to pamiętam na pewnych wczasach po 2 dziennie przez kilka dni miałem, być może to i się 3 trafiły na nich z raz, ale nie jestem pewien tych 3 na 100 %.
I tak najlepsza mi sie podobała jak wyśpiewałem na niej, że przepraszam jedną grupę, że nie wykonam zobowiązań, które sobie przyżekaliśmy bo jestem tu, żeby się oświecić i zrobie to w tym życiu coś to jakbym nie ja mówił i nie wiedziałem w zasadzie skad to idzie, ale byłem przytomny i to mogło być moje wyższe ja, bądź ja pod działaniem mojegoukochanego Buddy. ach:)
Tytuł: Odp: Przedwieczni
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-27, 19:23:23
"W sesjach regresingu nie poznajemy prawdy obiektywnej. Podobnie ma się sprawa z uwalnianiem od obciążeń w węzłach karmicznych. Poznajemy prawdę psychologiczną. NASZĄ, OSOBISTĄ. I tylko taka ma dla nas wartość uwalniającą. " [nawiązanie do postu http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=634.msg38615#msg38615 - przyp. adm.]


I to warto podkreślać. Bo wielu osobom się to mocno miesza. Zwłaszcza gdy obciążenia dotyczą kogoś, karmy z daną osobą. Bywa że ktoś nie puści do końca, ale jest przekonany, że dana osoba go mocno skrzywdziła, liczy na to, że w sesji zobaczy jej prawdziwe intencje. I pewnie jakieś widzi, pytanie tylko czy dobrze je widzi.
Potem, zamiast odpuszczenia zaczyna mścić się na tej osobie, albo obwiniać za stare jakieś krzywdy, o których tamta nawet nie pamięta, nie jest świadoma, a może już
dawno temat odreagowała, a intencje ma już całkiem inne. Sprawa wygląda słabo gdy jest to osoba bliska, w otoczeniu.
Jedni pójdą dalej i uzdrowią do końca, np w kolejnej sesji( międzyczasie napastując bliskich), a inni przy tych żalach zostaną.
Tytuł: Odp: Odp: Przedwieczni
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2013-04-27, 19:59:42
Laka
zaskoczyłaś mnie swoim postem. Pierwszy raz czytam, że efektem sesji jest mszczenie się, napastowanie czy żale.
Naprawdę po sesji regresingu coś takiego ma miejsce? to w takim razie ja znam zupelnie inną metodę o tej samej nazwie...
Tytuł: Odp: Odp: Przedwieczni
Wiadomość wysłana przez: Mariomar w 2013-04-27, 20:06:18
Laka,

Ja też mam podobnie. Tylko u mnie nienawiść za dawne czyny skupiła się na mnie, gdyż okazało się, że "wybrałem" sobie ojca-tyrana, gdyż... sam byłem tyranem dla ludzi w kilku poprzednich wcieleniach. I to mnie tak wkurwiło, że sam zacząłem siebie nienawidzić. Potem z kolei pogłębiła się jakaś niechęć do ludzi i świata, potem trochę zanikła. Teraz trochę słabiej, ale pojawia się na zmianę wstręt do siebie i do ludzi i materii. Więc temat nie jest uzdrowiony, jestem na razie "zawieszony".
Tytuł: Odp: Odp: Przedwieczni
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-27, 21:30:59
Laka, Mariomar, Iustitia
Ja myślę, że takie efekty są możliwe, jeśli ktoś błędnie zrozumiał instrukcję odreagowywania.
Uświadamianie sobie cudzych intencji jest ważne, kiedy nas ktoś oszukiwał, a myśmy mu uwierzyli. Wtedy uwalnia się zaślepienie.
Ale sam kiedyś słyszałem, jak osoba prowadząca sesję (nie regreser) mówiła swemu klientowi "a teraz sobie uświadom jego intencje", gdy chodziło o sprawce pobicia. W takiej sytuacji regreser sugerowałby uświadomienie sobie własnych intencji, z jakimi ofiara się podłożyła swemu oprawcy, z jakimi weszła w tę relację. To ma sens, bo uswiadamia nam nasze sprawstwo. Natomiast skupianie się na intencjach prześladowcy przy pomijaniu własnych intencji prowadzić może do kompletnego pomieszania i obsesyjnego obwiniania kogoś, kto już dawno zmienił intencje.
W każdej relacji są 2 strony. Ta, ktora coś robi i ta, która prowokuje.
Prześladowca ZAZWYCZAJ jest prowokowany. Wyjątek stanowi grupa prześladowców, którzy są zaprogramowani na prześladowanie. Ona nie jest wielka, ale jest. Wtedy prześladowca funkcjonuje niezależnie od prowokacji, a realizuje wdrukowany w jego podświadomośc program hipnotyczny, a rzadziej autohipnotyczny. Z uwagi na to, że prześladowca czasami nie potrafi się oprzeć sile prowokacji ofiar, to powinien sobie uświadamiać intencje ofiar do prowokowania go. Ale i własne intencje doulegania tym prowokacjom.
Ofiara ZAZWYCZAJ prowokuje (zupełnie nieświadomie). Wyjątek stanowią ofiary zaprogramowanych prześladowców, które są prześladowene bez wględu na to, czy prowokują, czy nie. To się zdarza niezwykle rzadko. Tym niemniej jednak ofiara nie jest zdana na łaskę i nielaskę swego prześladowcy.
Ofiara powinna sobie uświadamiać własne intencje i mechanizmy prowokowania Prześladowcy, by sytuacja się nie powtarzała.  W przypadku ofiary uświadamianie sobie ingtencji prześladowcy na nic się zdaje. Chyba że sprawa dotyczy oszustwa, fałszywych obietnic itd.
Dla przykładu:
Jesli ojciec lał dziecko, to uświadomienie sobie jego intencji nic dobrego nie wniesie do procesu uwalniania. Bo lane kiedyś dziecko nie zmieni z powodu tego uświadomienia swego programu prowokowania.
Jeśli zaś ojciec obiecywał nagrody za coś, a potem odwlekał realizację tych obienic, a jego ofiara ciągle czeka, żeby wreszcie sie z nich wywiązał, wtedy ma to sens, bo po uświadomieniu sobie ofiara przestaje oczekiwać na cuda-niewida.
Jeśli ofiara łudziła się sama, że moze zasłużyć czymś na uznanie ojca, ktory ją lekceważył, to uświadomienie sobie prawdziwych intencji ojca może ofierze otworzyć oczy, by zrozumiała, że nigdy, przenigdy takiego uznania się nie doczeka.
Uświadomienie sobie intencji osoby obwiniającej też ma ogromne znaczenie uwalniające. Ma wpływ na uwolnienie od poczucia winy i na samoocenę.
Osoba obwiniająca siebie, powinna z kolei uświadomić sobie swoje intencje do obwiniania i ich pochodzenie.

Prowadząc sesję trzeba mysleć, a nie klepać bez zastanowienia cos, co się przypadkowo zasłyszało od innych.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2013-04-27, 22:20:34
Leszek
to  w takim razie kolejne pytanie-jak to się dzieje, że w krótkim czasie okazało się, że jest problem i z afirmacjami i z odliczaniem u ludzi, ktorzy /teoretycznie/ powinni to mieć w małym palcu ze względu chociażby na czas stosowania metod?
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-27, 22:31:48
Ja myślę, że powodem jest czytanie bzdur na zupełnie innym, nie związanym z rozwojem duchowym, forum.
Tym niemniej dobrze, że to wychodzi na jaw. Myslę, że dzięki temu osoby z poważnymi zaburzeniami psychicznymi (dziś już oficjalnie nie mówi się o chorych psychicznie) zrozumieją, że to nie są metody dla  nich.
Myślę też, że jeśli ktoś dotychczas partaczył swój rozwój, to dzięki temu dostanie inspiracje, że albo się coś robi precyzyjnie, albo się tego nie rusza. Bo tu nie ma żartów.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2013-04-27, 22:49:34
Leszek
właśnie filie mi się bardziej kojarzą z pielgrzymowaniem /vide internet/ do Ciebie Leszku niczym do Jezusa --> Leszek powie to zrobię to i to. Leszek nie powie-nie dam rady i nie mogę zrobić. To samo z forami -->idę tam, ale wróce i sprawdzę, czy Leszek o mnie pamięta. Pokraczności w RD nie wnikam-ilu ludzi tyle możliwości :D
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-27, 23:00:26
Iustitia
 Jest gorzej.
Przychodzi do mnie klient (niejeden, a wielu) i mówi:
"ten mi powiedział to, tamten mi zanalizowal tamto, a jeszcze inny mi wybadał to i to. A teraz chcę, żebyś mi to odreagował (wypalil)".
Niektórzy mają za dużo pieniędzy i czasu, a nie chcą pracować sami nad sobą. Stąd czasami pomieszanie.
Szczególnym przypadkiem był klient, który miał silną nerwicę natręctw i zamiast wziąć się za uczciwą pracę nad sobą, zamawiał sobie sesje regresingu, wypalanie aury, wypalanie węzłów karmicznych, oczyszczanie astralne, egzorcyzmy itd. Wszystko, byle nie zająć się pracą nad sobą. Zdecydowanie odmawiał pracy z afirmacjami, "bo on jest już na zbyt wysokim poziomie rozwoju". I dziwił się, że mu systematycznie nastrój siada. Uznał w końcu, że to z powodu niekompetencji osób, które miały za niego zrobić wszystko, za co płacił.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2013-04-27, 23:17:08
Rozumiem. Dlatego ja rzadko jasnowidzę w tym wcieleniu, uzdrawiac nie mam zamiaru itd.
Mam niezłą modlitwę wstawienniczą choć dosc ostroznie dobieram za kogo mogę i lojalnie uprzedzam, ze moze wywalic, a i tak  sie okazuje, ze serialowy House mial rację "ludzie przychodząc po rozwiazanie problemu-kłamią" wiecej-ruszenie prawdziwych intencji odbieraja jak atak na siebie. I masz rację-dla większości haslo praca samodzielna jest nie do przejscia
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 00:07:45
Leszek

No ja się spotkałam z takimi osobami niestety, niekoniecznie byli to moi klienci. Ale po sesji, coś nie zostało do końca oczyszczone, zeszła jakaś warstwa, ktoś sobie coś przypomniał, coś popuszczał, ale nie odreagował wszystkiego. Temat ciągnął się głębiej, relacja karmiczna była bardziej zawiła i nie da sie wszystkiego odreagować w ciągu jednej sesji. Więc pewne tematy zostały puszczone, ale to było za mało. Wyszły kolejne warstwy pretensji.  Nie uważam by była to wina regresera. No i taka osoba nadal pozostawała nieodreagowana z pretensjami do karmicznego kata wg jej postrzegania.


Jeśli chodzi o karmę ofiary, to nie jestem przekonana( mogę się mylić bo jestem w trakcie uzdrawiania tego tematu), że ofiara zawsze musi prowokować. Ja doszłam do takiego momentu, że czuję się ofiarą, wobec różnych osób, bo czuję że nie mam mocy, Boskiej ochrony i mam przekonania że Bóg mi w żaden sposób nie pomoże i nie ochroni. Że jestem słaba przejawiając światło, a mrok i syf ma większą moc, zwłaszcza gdy jest to kilka osób, które są zaślepione. Nie chodzi o to, że te osoby są zakodowane konkretnie na mnie, one chętnie wykorzystają każdego, kogo się nie boją.
Czy to co opisałam też jest prowokacją o jakiej piszesz?

Ja świadomie widzę że mam czyste intencje, że mam rację, a te osoby mają złe intencje, chcą poniżać, wykorzystywać, manipulować i atakować, by coś np uzyskać, wymusić, albo coś sobie udowodnić. I co z tego? To one mają "siłę przebicia" nade mną, zwłaszcza gdy są w grupie, która z różnych powodów ma intencje by się wspierać, np widzą w tym wspólny interes. Ja widzę intencje poszczególnych osób zwykle i sposoby ich działania, a jednak ulegam, bo nie jestem w stanie "przyjąć na klate" tyle paskudnej energii z ataków psychicznych i energetycznych jakie te osoby, często DDA wysyłają. Nie ma w tym często żadnej logiki. A jeśli jest to bardzo pokrętna. One często przychodzą już z takim nastawieniem.
Chyba że luki w mojej samoocenie są wystarczającą prowokacją. No ale idealną samoocenę to będę miała pewnie tuż przed oświeceniem, albo w momencie oświecenia, gdy już nie będzie faktycznie o co zaczepić.

Przyjmuję do wiadomości że w związku z tym ze to mi wywala, mogę czegoś nie widzieć.


Natomiast jeśli chodzi o prawdę obiektywną w sesjach. Zdarzyło mi się nie raz, że bliska mi osoba, szła na sesje, puszczała sobie coś ze mną związanego, a potem wracała przekonana o tym jaka to ja jestem zła, bo coś tam tej osobie kiedyś zrobiłam. Choć ja to widzę zupełnie inaczej, znając moją drogę karmiczną z tą osobą.
Ale ta osoba sobie przypomniała i ona "wie", ma mnóstwo emocji i potwierdziła sobie, że ja to zło. I widzi że ja mam nadal takie intencje, co dla mnie jest abstrakcją i widzę zupełnie coś innego.
No i wiem także po sobie, że wiele sesji upłynęło zanim odpuściły mi żale do pewnej bliskiej istoty i przekonanie że to jej wina, te wszystkie nieszczęścia między nami.
Puściło dopiero, gdy po dłuuuugim czasie dotarłam do pierwotnych przyczyn, które były bardzo głęboko. W między czasie mieliło się i emocje były nadal żywe. Wydawały się być uzasadnione.
W tym kontekście pisałam, że warto o tym mówić, że nie jest prawdą obiektywną, to co się w sesji może wydawać. Zwłaszcza gdy emocje nadal są żywe, bo nie do końca temat został uzdrowiony.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2013-04-28, 00:15:51
Cytuj
Że jestem słaba przejawiając światło, a mrok i syf ma większą moc

Laka
Znajdź to przekonanie w ciele, i wypełnij je w całości światłem. Wtedy mrok i syf się rozpuści i zostanie światło :))
I razem z tym puść wzorce ofiary.

Ja prowokacje ofiar do tego żebym był katem czasem odbieram jako takie dokuczliwe rozstrajające szturchanie po 2 czakrze. Moja mama przejawia takie wzorce czasami, i muszę się dobrze skoncentrować na sobie i zamknąć aurę wtedy żeby pozostać w dobrym nastroju
i
Ofiara to dla mnie taki sam agresor jak jawny kat. Być może ofiary się nie zgodzą z tym stwierdzeniem;) ale tak jest.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 00:25:29
"Ofiara to dla mnie taki sam agresor jak jawny kat."

Ja tutaj się nie zgodzę. Wiem o czym piszesz, też nie lubię gdy ktoś mnie prowokuje i rozdrażnia.
Ale widzę że jest bardzo bardzo wiele negatywnie nastawionych i zaślepionych osób. Z bardzo różnymi i dziwnymi zaślepieniami, intencjami. Które nastawione są
na walkę, na to by coś osiągać, poprzez ataki i poniżanie, oraz manipulacje wszelkiego rodzaju, prowokacje. One tak funkcjonują, bo tak się nauczyli. Mają takie nastawienie i "styl" bycia, bo uważają to za zaradność, moc, przebojowość, są bojowo nastawione na zapas, wierzą że mogą tylko w ten sposób coś osiągnąć, albo nie dać się oszukać.

Poza tym widzę często sytuacje, gdzie są obok mnie 2 osoby i jedna jest negatywnie nastawiona na drugą, tamta ją drażni, ma ochotę ją z tego powodu zaatakować. A ja wcale nie widzę i nie czuję, by ta osoba w jakikolwiek sposób była w tym momencie drażniąca, nieprzyjemna, wręcz przeciwnie, odbieram ją bardzo dobrze. Za to widzę obok nakręcającego się agresora, któremu coś się roi. I być może w tym wypadku wystarczy tej pozytywnej osobie brak świadomości Boskiej ochrony, poczucie niemocy wobec takich ataków, albo jakaś słabsza kondycja którą wyczuje agresor by padła ofiarą tej pomieszanej i rozeźlonej ( być może zupełnie z innego powodu) osoby.



Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2013-04-28, 00:29:22
Też nie każda ofiara. Bo są ofiary które są wkodowane w bycie ofiarą i nie umieją nic z tym zrobić. Ale są tacy którzy chcą być ofiarami.

Jaskrawym przykładem jest to co często miało miejsce pare lat temu, a w sumie to też niedawno wobec Lecha, który Bogu ducha winny żyje sobie i nie wchodzi nikomu w drogę. Przyszła ofiara atakując Lecha tym że stała się jego ofiarą, bo metoda nie podziałała na nią. To jawny przykład na to że ofiara jest agresorem. Ale wiele ofiar prowokuje po cichu, żeby potem manipulować i wzbudzać poczucie winy w agresorze - żeby coś osiągnąć. Takie zachowania występują w mocno dysfunkcyjnych rodzinach.

Jeśli ktoś kogoś drażni, a wcale ta osoba nie jest nieprzyjemna, ma fajne wibracje i fajnie emanuje - to wciąż emanuje wzorcami ofiary, na które odpowiada ta druga osoba wpadając w rozdrażnienie. Moim zdaniem to się bierze z takich intencji - ja teraz zbuduję w sobie światło i miłość, to wtedy inni mnie nie będą atakować. Brzmi logicznie, ale wzorce ofiary pozostają nadal głęboko, i funkcjonują dopóki się ich nie odreaguje
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 00:33:26
Ja bym powiedziała że to jest atak " na ofiarę". Czyli sprytna manipulacja agresora. Dla mnie ofiara, to ktoś, kto ma czyste dość intencje, jest pozytywną osobą. A mimo to obrywa nie robiąc nic konkretnego, nie atakując nikogo.

Np siedzi sobie dziecko na huśtawce, podchodzi do niego jakiś większy dzieciak, czy grupa i go z tej huśtawki zwala bo sam chce zająć.
Albo przychodzi klient do punktu usługowego i manipuluje, atakuje , wywiera presje bo chce dostać rabat "który mu się należy".
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 00:35:32
Mówienie "wzorce ofiary" jest dość abstrakcyjne i może być różnie rozumiane.
Trzebaby pomówić o konkretnych przypadkach.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2013-04-28, 00:37:18
Tam, gdzie nie ma wzorców ofiary, agresor nawet nie pomyśli żeby zaatakować. Raczej się przymili i pójdzie dalej. Byłoby to niekorzystne energetycznie. Jeśli są wzorce ofiary, agresor może próbować, zmiękczać teren i w końcu dowalić. Ale jeśli ich nie ma, to taki agresor jak najprędzej się oddali bo prawda bijąca od czystej osoby będzie go zmuszać do konfrontacji z jego nieczystymi intencjami

Sam nie mam czystego tematu, w sumie to temat wzorców ofiary dotyczy każdej dziedziny życia. Pełne wyjście z niego musi dawać niesamowitą przestrzeń i równowagę wewnętrzną.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 00:42:28
Jeśli chodzi o prawdę bijącą od osoby to też się nie zgodzę, dlatego, że bywa tak, że jest grupa zaślepionych osób, które mają swoje wyobrażenia, jakieś przekonania, są zaślepione, mają nieczyste intencje i co gorsze te ich intencje dogrywają się w jakąś tam syfiastą całość, a jest jedna lub mniejsza znacznie ilość osób, które emanują czystością i prawdą, ale mają mniejszą siłę przebicia, albo władzę. Do tego może dojść jeszcze kwestia karmy między poszczególnymi osobami, jakieś zależności w relacjach. I co wtedy?  Sytuacja z życia: zebranie rodziców w szkole. I tutaj nie ma znaczenia jaka jest prawda, tylko na jaki grunt trafi. I tak zdecyduje większość, albo osoba która ma władzę podjęcia decyzji. A tata osoba może zostać tak samo spresjonowana, zmanipulowana i tego nawet nie widzieć. A prawda może być zupełnie inna.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2013-04-28, 00:48:18
Mam na myśli wibrację prawdy która wypełnia energetykę osób które są wolne od wzorców ofiary (Są takie osoby na tym forum, nie będę wymieniał z imienia żeby nie łechtać ich ego;)) - a nie prawdę, jako subiektywną rację.

I wzorce agresora, i wzorce ofiary, są zawsze związane z intencjami do: udowodnienia/pokazania swojej racji / lepszości / dowalenia komuś lub w imię jakichś ustalonych celów. + lęki / poczucie winy, i u ofiar i u agresorów.

Nie ma agresora / ofiary tak samego z siebie. I kluczem do odreagowania jest dotarcie do tego po co się trzyma te wzorce i wyjście poza lęki i poczucie winy. Trudniuśki temat ;)))

Dobranoc
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-28, 00:50:06
Laka
 To że się boisz takich osób, już jest prowokacją. Strach prowokuje. I na dodatek wierzysz w ich "siłe przebicia".
Tu trzeba uwierzyć, że Ty z pomocą Boga masz siłe przebicia :)
Na razie jednak głosisz pogląd przeciwny. :(

Prowokacją też może być lekcewazenie siebie, swoich praw i swoich interesów. Mnie to właśnie się jakiś czas temu ujawniło, a myślałem,że to skromność :)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 00:55:22
Ok Leszku, to teraz mam lepszy obraz czym jest prowokacja. Czyli właśnie chodzi o zwykłą podatność. Także w przekonaniach, a nie tylko zaczepki energetyczne.
Czyli dawanie pola by być wykorzystywanym.

Tylko zastanawiam się jak czuć się bezpiecznym, gdy cała grupa osób ma przeciwny interes, albo atakuje. Czy to w ogóle możliwe, by mieć w takim wypadku siłę przebicia?
I czy możliwa jest odporność na takie wiadro ataków wszelkiej maści na raz?

Żebym jeszcze miała tą świadomość pomocy Boga i możliwości realnej bycia bezpieczną wobec takiej zgranej na poziomie pś grupy.

Uważam, że gdy mówi się o prowokowaniu do bycia ofiarą, to zbyt często jest rozumiane, jako działanie wobec kata, wręcz atakowanie go, by biedny kat mógł usprawiedliwić swoje wredne chęci dowalania innym, czy mszczenia się.
Ja osobiście, nawet gdybym nie miała wzorców ofiary żadnych to i tak nie chciałabym być w kontakcie bliższym z takim osobami z wzorcami wrednego kata, bo to niezły syf energetyczny.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2013-04-28, 01:24:16
Laka
robisz sobie furtki wyjscia, a co wtedy gdy klient chce rabat, a co wtedy gdy starsi zrzucają dziecko z hustawki.
Trochę jak wyrachowana ofiara, ktora przymusza kata do bycia katem. Masz duza szanse, ze ludzie beda przy Tobie przejawiali zachowania kata. I zwłaszcza przy Tobie.
Dokładnie wpisałaś ponizej dlaczego chcesz być ofiarą jakie masz z tego korzysci i najwazniejsze, że Ci to odpowiada na dzis. Więc nic dziwnego, ze puszczanie na dzisiaj jest dla Ciebie wlasciwie mrzonka
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-28, 04:15:51
Laka
Kluczem do wyjścia z pułapki jest uwolnienie się od oburzenia na takie sytuacje, o jakich piszesz.
A dalej przekonywanie podświadomości o realnej mocy bożej opieki i ochrony nad tobą i o tym, ze ochronna moc Boga, jest potężniejsza od mocy grupy prześladowców.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2013-04-28, 08:04:08
Zdarzyło mi się nie raz, że bliska mi osoba, szła na sesje, puszczała sobie coś ze mną związanego, a potem wracała przekonana o tym jaka to ja jestem zła, bo coś tam tej osobie kiedyś zrobiłam. Choć ja to widzę zupełnie inaczej, znając moją drogę karmiczną z tą osobą.
Ale ta osoba sobie przypomniała i ona "wie", ma mnóstwo emocji i potwierdziła sobie, że ja to zło. I widzi że ja mam nadal takie intencje, co dla mnie jest abstrakcją i widzę zupełnie coś innego.

Mam wrażenie, że sesja była po to by sobie ugruntować pretensje i żale do „swojego kata”, bo to dawało możliwość uniknięcia odpowiedzialności – oczywiście tylko złudne uniknięcie odpowiedzialności, bo jeśli ktoś jest w tak silnych emocjach i negatywnym nastawianiu do drugiej osoby, to w każdej chwili ponosi skutki: psychiczne, energetyczne, karmiczne.
Czasem widzę podobne skutki, gdy ludzie będąc w związku robią sobie wzajemnie sesje.  Najczęściej osoby, które na co dzień mają problem z wyrażaniem siebie, swoich uczuć, emocji, traktują sesje jako czas, gdzie mogą „bezkarnie wyrzygać” swoje pretensje, żale do ukochanej osoby. I jeśli to jest tylko chwilowe, i kierunek jest dalej – uzdrowienie, to może mieć uzdrawiający efekt, ale najczęściej to początek wielogodzinnej wywałki. I tylko chwilowa ulga, dla kogoś kto już w domu, potem w związku, czuje się osobą poszkodowaną i jego podświadomość nieustannie szuka w najbliższym otoczeniu, swoich największych wrogów.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-28, 08:56:05
Dlatego zawsze przestrzegam przed robieniem sobie sesji w związku.
Uzdrawiania też się w takiej relacji nie robi. Muszą byc czyste intencje obu stron.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 10:10:13
Leszek

Dziękuję za wsparcie i podpowiedzi. Ja wyłożyłam wczoraj kawę na ławę by było wiadomo o jakie sytuacje mi chodzi. Chcę lepiej ogarnąć temat. Miałam nadzieję usłyszeć, że to się da. Że jest jakaś Boska ochrona, że można być w pełni bezpiecznym, nawet w takich sytuacjach, które wydają się bez możliwości obrony, czy wręcz beznadziejnie, bo wierzę, że jest jakieś Boskie rozwiązanie, choć na razie go nie dostrzegam.


Iustitia

Dziwna interpretacja. Myślę, że w ogóle nie zrozumiałaś o co mi chodziło i jakie mam i miałam intencje w trakcie pisania tego posta.

"Więc nic dziwnego, ze puszczanie na dzisiaj jest dla Ciebie wlasciwie mrzonką"
Nie wiem czemu miał służyć taki tekst, chyba Ci samej kat wywalił, albo jakaś osobista jazda do mnie. Twoja sprawa, nie wnikam.
Na pewno nie miało to na celu wsparcia w rozwiązaniu problemu. W każdym razie wcale nie uważam by puszczenie tego było
dla mnie mrzonką, myślę wręcz, że jest naturalną koleją rzeczy. Jak zwykle zresztą.
Jaka wyrachowana ofiara? Wyrachowani to są często agresorzy, a osoba która z zaskoczenia zostaje zaatakowana przez wprawnych manipulatorów, zaczyna w pewnym momencie kontrolować w pewien sposób siebie, czy nawet otoczenie by nie dać się zaskoczyć, móc się obronić. To wg naturalny mechanizm, gdy ktoś nie uwolni się od głębszych przyczyn.
I na tym może polegać intencja jej "wyrachowania".
Myślisz, że wzorce ofiary ograniczają się jedynie do zaczepiania kata i atakowania go by krzywdził?
Są różne rodzaje prowokacji. Jakbyś dobrze przeczytała moją wymianę postów z Leszkiem, to wiedziałabyś o czym mowa.



Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 10:27:00
Kinga

Masz rację, o to może często chodzić, by wreszcie wyładować się na drugiej osobie w imię "uzdrowienia".
Też uważam, że nie powinno robić się takich sesji z bliskich relacjach. Ja kiedyś robiłam sesje partnerowi, bo zapowiadał się
zupełnie inny temat, jego temat, nie związany ze mną. Ale potem w trakcie zeszło jakoś na mnie, tak zaczął manipulować dziwnie, że postanowiłam zrezygnować z dalszego prowadzenia. Wtedy na mnie się wściekł, że jak mogę sesję w trakcie przerywać ;) No trudno ja i tak przerwałam.

Jeśli chodzi jednak o sytuacje które wcześniej opisałam, to nie była to sesja robiona w związku. Tylko przez kogoś zupełnie z zewnątrz. Tylko, że ja to widzę tak jak pisałam, zeszła część obciążeń, a warstw było więcej. Myślę, że tak bywa. Czasem są to całe pokłady zaślepień powiązanych ze sobą, zahaczających o wiele aspektów i tematów.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Mariomar w 2013-04-28, 10:53:01
Ja myślę, że powodem jest czytanie bzdur na zupełnie innym, nie związanym z rozwojem duchowym, forum.
Tym niemniej dobrze, że to wychodzi na jaw. Myslę, że dzięki temu osoby z poważnymi zaburzeniami psychicznymi (dziś już oficjalnie nie mówi się o chorych psychicznie) zrozumieją, że to nie są metody dla  nich.
Myślę też, że jeśli ktoś dotychczas partaczył swój rozwój, to dzięki temu dostanie inspiracje, że albo się coś robi precyzyjnie, albo się tego nie rusza. Bo tu nie ma żartów.

Leszku,
jeśli chodzi o mnie, to ja nie czytam i nie czytałem żadnych bzdur na innych forach. Czytam tylko to nasze forum. W moim przypadku wyjaśniliśmy, że problem leży w innym miejscu. U mnie pś jest tak zastraszona i przepełniona lękiem, oraz ma negatywne skojarzenia prawie na wszystkie słowa w języku polskim, więc czułe słówka w postaci afek na mnie nie działają. Nie wierzę w ani jedno słowo z afek. Ponadto afki powodują tłumienie kontaktu ze sobą i uciekanie w otępienie. Również sesje regresingu są dla mnie na tą chwilę niemożliwe, gdyż przy takim poziomie strachu i lęku, pś nie pozwala wejść w dawne wspomnienia - zbyt bardzo boi się póścić kontrolę (ze strachu, oczywiście).

Na tą chwilę, najlepsza jest dla mnie i dla podobnych mi osób, metoda silniejsza od pozostałych - wypalanie węzłów, wypalanie aury. Dodatkowo, działa u mnie pogłębianie kontaktu ze sobą poprzez:

- ćwiczenia fizyczne (np. rytuały tybetańskie ćwiczone po 21 razy - tyle, ile autor zalecał powtórzeń),

- zgłębianie swoich emocji, by pozwolić sobie: 1. przyznać się do ich istnienia, 2. pozwolić je sobie poczuć, 3. pozwolić sobie czuć się dobrze, czując te "straszne" emocje. To łączę sobie z EFT - stukam punkty i mówię sobie na głos co czuję w danej chwili, co nie chcę czuć. I nie mówię przy tym żadnych pozytywów, bo to by było w moim przypadku na siłę, jak wmawianie sobie afek. Pozwalam sobie czuć po prostu czuć to, co jest we mnie stłumione i zepchnięte głęboko w pś. Jak to jest strach, czuję go, jak to jest nienawiść - czuję ją, jak to jest poczucie bycia ofiarą - czuję to, jak to jest bycie debilem i głupkiem - czuję to, jak to jest bycie tchórzem i mazgajem - czuję to, jak to jest bycie "słoniem w składzie porcelany" - czuję to. Mam ochotę płakać - płaczę, czuję nienawiść - drę się. Ale mam duży problem z pozwoleniem sobie na przeżywanie i WYRAŻANIE emocji. Ale mam nadzieję, że to się zmieni. :)

- czasem próbuję sobie poodliczać pewne emocje, coś tam chyba schodzi, ale nie ma tu przeżycia emocji - odliczanie odbywa się bez kontaktu ze sobą, z emocją, bez możliwości pozwolenia na jej pojawienie się i przeżycie; jest po prostu cofnięcie się do przyczyny i uwolnienie się, mi zaś chodzi na tym etapie na odbudowę kontaktu ze sobą, a więc czucie emocji.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-04-28, 11:01:07
Lekceważenie siebie, swoich praw i interesów - to prowokacja .
Nie skromność :)
Nareszcie rozumiem !
A ja myślałam, że jak pokażę "im", że mi nie zależy, np na awansie zawodowym, i  tylko pokornie będę wypełniała swoje obowiązki, i to bez szemrania, to zostawią mnie w spokoju.
Nie zostawili :))  Już jest lepiej, ale
jak to teraz widzę - lekceważyłam SWOJE INTERESY ! Prowokacja .
Chociaż, z drugiej strony, w miejscu pracy, należy tych interesów bronić z dużą rozwagą, ostrożnie, żeby . . . nie sprowokować :)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2013-04-28, 11:25:42
Laka
 nie mogły mi wywalić wzorce, których nie mam to po 1
po 2 możesz się z tym nie zgadzać, ale relacja kat-ofiara to symbioza, w której każdej ze stron zależy najbardziej na tym, żeby wygrać. Ofiara gra po to by udowodnić, jaką kat jest świnią, a kat udawadnia "chcialaś widzieć we mnie świnię to masz". Obie strony sięgają po niską argumentację i niskie intencje lub pozoranctwo -->"patrz jaka jestem super, to Ty widzisz we mnie kogoś okropnego", dlatego wyrachowanie jest po obu stronach
po 3 nie chodzi tylko o zaczepianie. Dopóki świadomość potrzeby aktywności w takiej konfiguracji /kat-ofiara/ jest priorytetem to nie są tylko zaczepki. Gros aktywności idzie albo na solidarność z innymi ofiarami/katami albo na dowalanie innym katom/ofiarom.
po 4 wpisalam o mrzonce-piszesz o wychodzeniu, a rownocześnie piszesz "To one mają "siłę przebicia" nade mną, zwłaszcza gdy są w grupie, która z różnych powodów ma intencje by się wspierać, np widzą w tym wspólny interes. Ja widzę intencje poszczególnych osób zwykle i sposoby ich działania, a jednak ulegam, bo nie jestem w stanie "przyjąć na klate" tyle paskudnej energii z ataków psychicznych i energetycznych jakie te osoby, często DDA wysyłają. Nie ma w tym często żadnej logiki. A jeśli jest to bardzo pokrętna. One często przychodzą już z takim nastawieniem."
po 5 ofiara jest rolą, z którą się utożsamiasz i której przytomnie nie widzisz - "Dla mnie ofiara, to ktoś, kto ma czyste dość intencje, jest pozytywną osobą. A mimo to obrywa nie robiąc nic konkretnego, nie atakując nikogo." "a doszłam do takiego momentu, że czuję się ofiarą, wobec różnych osób, bo czuję że nie mam mocy, Boskiej ochrony i mam przekonania że Bóg mi w żaden sposób nie pomoże i nie ochroni. Że jestem słaba przejawiając światło, a mrok i syf ma większą moc, zwłaszcza gdy jest to kilka osób, które są zaślepione."

Więc przy takim dualiźie coś jest mrzonką a coś realizowaną rzeczywiście oczywistością.
Tyle w temacie
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 11:58:13
Iustitia

Uważam że to, że ktoś nadal w coś wierzy i mu wywala zawartość pś, to nie znaczy, że wychodzenie z tego jest dla tej osoby mrzonką. Takie stwierdzenie jest wręcz pakowaniem kogoś, komu jeszcze wywala bo ruszył temat i nad nim pracuje, w role ofiary, by dalej w niej tkwił.
Na zasadzie" wywala Ci, jesteś zaślepiony, jeszcze długo z tego nie wyjdziesz" itp. I intencje osłabiania kogoś w jakikolwiek sposób to nadal jest dla mnie przejaw obciążeń kat- ofiara.

Myślę, że intencje do bycia ofiarą są bardzo różne. Jak już człowiek się w tym zakręci, to się to przejawia jak zamknięte nakręcające się koło. Ale zawsze gdzieś jest początek, a jest on różny. Czasem wystarczyło, że uwierzyło się w jakąś bzdurę,
dało się pokodować, bo widziało w tym jakiś sens, było nieświadomym. Różnie to bywa. Mam wokół siebie jeszcze 2 osoby, które też pracują nad tym tematem i widzę, ze każda z tych osób ma nieco inną konstrukcję tych wzorców.


Piszesz o pozoranctwie... ja właśnie nie mam ochoty na pozowanie, nie chce mi się w to wchodzić, bo uważam to za niskie i żenujące, zupełnie bez sensu. Takie naparzanie się. Ale to jeszcze nie załatwia problemu. Dlatego pisałam o konkretnych sytuacjach, by unaocznić o co mi chodzi, a nie gubić się w rozumieniu pojęć jak "prowokacja". Które jak się okazuje jest różnie rozumiane.

Czuję, że to co teraz ruszyłam to jest MOJE sedno wzorców ofiary, coś bardziej pierwotnego, dotyczącego mojej relacji z Bogiem, prawdopodobnie Przedwiecznych i jakiś kodowań.  A to o czym piszesz: o zakręcaniu się we wzajemnych atakach, poniżeniach, mnie już dawno nie interesuje i jest takim bym powiedziała już ostatecznym powierzchownym wytworem.

Myślę, że inaczej postrzegamy pewne rzeczy i tak pozostanie. Nie chce mi się kogoś na siłę przekonywać o co mi chodzi.


Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2013-04-28, 12:00:55
Z jednym się zgadzam -kompletnie się nie rozumiemy+powodzenia
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 12:03:59
To fajnie że chociaż w czymś;)

I dzięki.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-28, 12:35:04
Marylka
 najpierw trzeba uwewnętrznić swoje prawo, a potem egzekwować. Nie na odwrót.

Mariomar
Świetnie, że to opisałeś. Może się przydać komuś, kto ma kiepski kontakt z podświadomoscią.

Laka
Jesteś w procesie uwalniania. A są z tym związane bardzo silne emocje i zaślepienia.
Iustitia ma rację - tak to widać z boku. I kiedyś też tak to zobaczysz :)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 15:07:12
Leszek

"Iustitia ma rację - tak to widać z boku. I kiedyś też tak to zobaczysz :)"


Co widać z boku? I co miałabym zobaczyć? Bo nie bardzo rozumiem.


Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-04-28, 16:23:59
Leszek
to  w takim razie kolejne pytanie-jak to się dzieje, że w krótkim czasie okazało się, że jest problem i z afirmacjami i z odliczaniem u ludzi, ktorzy /teoretycznie/ powinni to mieć w małym palcu ze względu chociażby na czas stosowania metod?


Ja myślę, że powodem jest czytanie bzdur na zupełnie innym, nie związanym z rozwojem duchowym, forum.
Tym niemniej dobrze, że to wychodzi na jaw. Myslę, że dzięki temu osoby z poważnymi zaburzeniami psychicznymi (dziś już oficjalnie nie mówi się o chorych psychicznie) zrozumieją, że to nie są metody dla  nich.
Myślę też, że jeśli ktoś dotychczas partaczył swój rozwój, to dzięki temu dostanie inspiracje, że albo się coś robi precyzyjnie, albo się tego nie rusza. Bo tu nie ma żartów.

Mogę się dowiedzieć o jakich konkretnie osobach mówicie?

Kto nie rozumiał do tej pory a teraz zrozumie że nie są to metody dla niego?
I kto do tej pory partaczył swój rozwój?
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-04-28, 16:39:22
Ostatnio wyszło że kłopoty a afirmacjami mam ja, Mariomar, Dr X i Kornelia.
Mariomar wg mnie ma nerwicę lękową, Dr X też nie ma poważnych zaburzeń psychicznych jak również Kornelia. Jedynie ja mam ciężkie zaburzenia osobowośći. A to oznacza że cały ten obraźliwy tekst jest skierowany do mnie.

To że te metody nie są dla mnie ja zrozumiałam sama już wiele lat temu i pisałam o tym na tym forum. I nie potrzebuję aby teraz ktoś mi to uśwaidamiał.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 17:21:36
Tak sobie pomyślałam na temat tych wzorców ofiary i doszłam do wniosku, że chodzi Wam pewnie o to, że bronię ofiar.
Tak bronię, ale to dlatego, że dzielę ofiary na różne typy. I jak sam Leszek napisał poniżej prowokacją może być to, że
lekceważy się swoje prawa i interesy. Dla mnie nie jest to jakiś ciężki kaliber energetyczny coś tam swojego zlekceważyć, natomiast jest nim chęć wykorzystania kogoś, czy skrzywdzenia. To są już ciężkie, negatywne energie.
Oceniam po prostu po jakości ciężkich syfiastych energii.

Kiedyś Leszek pisał na forum, że najgorszą karmę zbiera agresor który zaatakuje niewinną istotę.
I jak w tym kontekście, uznając, że nie ma czegoś takiego jak niewinna ofiara,  jak ta istota miałaby być niewinna? Bo wynika z tego, że każda ofiara musi być winna.

Tylko, że można dojść do wniosku, że jest ok gdy osoba toksyczna, która chce szkodzić innym, coś uzyskać kosztem czyimś jest w porządku gdy atakuje i jej się udaje. Bo osoba która staje się jej ofiarą, nie jest akurat "wyrachowana", nie spodziewa się ataku i w związku z tym obrywa. Albo nie jest zwyczajnie wytrenowana( jak ja) bo nie skupia się na atakowaniu innych i nie trenuje w tym. Bo jej się nawet nie chce na to tracić czasu i wchodzić w syfiaste energie.

Rozumiem, że są osoby które manipulują swoim byciem ofiarą by sprowokować, a potem dowalać. Ok, to jest obrzydliwe i wg mnie takie osoby mają więcej z kata niż ofiary w tym momencie. Bo to są konkretne syfiaste intencje i energie, mające na celu walkę i zemstę. Uważam, że znacznie cięższe niż jakaś tam podatność( wolę to słowo niż prowokacja, bo prowokacja to dla mnie aktywna chęć by kogoś rozdrażnić).
A uważam że ofiarą można stać się przez nieświadomość i czasem mogłoby się wydawać "szczytne" intencje jak np poddanie
się kodowaniu przez Przedwiecznych, bo uwierzyło się, ze dadzą ochronę( już wcześniej miało się negatywne przekonania wobec Boga), a chciało się pomóc bliskiej osobie, która była atakowana. Można powiedzieć że przez głupotę, nieświadomość, albo anielską niedoskonałość.

"robisz sobie furtki wyjscia, a co wtedy gdy klient chce rabat, a co wtedy gdy starsi zrzucają dziecko z hustawki.
Trochę jak wyrachowana ofiara, ktora przymusza kata do bycia katem."

I czy ja jestem wyrachowaną ofiarą, jak to napisała Iustitia, bo opisałam konkretne przykłady sytuacji, które wydają mi się bez
wyjścia?
Jakoś nikt nie podał konkretnej możliwości jaka taka osoba mogłaby być chroniona, np Boską ochroną. I jak takie mechanizmy
Boskiej ochrony działają. Tylko oceny mnie, że mam nieprzepracowany temat( tyle to chyba wiem, skoro piszę o tym jako problemie) i daleko mi do uzdrowienia. No hello.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-04-28, 19:20:30
Laka
To kaci są niewinni. A muszą atakować bo te niedobre ofiary ich prowokują. Przecież w innym przypadku by nie atakowali. Stąd wynika że cała ta ich agresja to wina ofiar.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-28, 21:25:03
Inga
 No nie przesadzaj. Przede wszystkim ten tekst nie jest obraźliwy. Po drugie, nie jest skierowany do Ciebie, choc i Ty znajdujesz się w grupie osób, która zauważają, że afirmacje nie są dla nich.
Pisząc o osobach z zaburzeniami psychicznymi miałem na mysli kolejne osoby, które wiedząc, że mają zaburzenia psychiczne, albo podejrzewając, że takie mają, nie bedą próbowały na siłe pracy z afirmacjami czy regresingiem. To im może oszczędzić wielu lat zbędnej pracy i zbędnych rozczarowań.

Muszę się zgodzić z Danusią, że to dziwnie się złozyło, że nagle, w tym samym czasie, kilka osób zauważyło nieprzydatnośc afirmacji dla nich. I że to się stało po WIELU latach stosowania przez nie afirmacji. Niepokój zrodził się też wokół regresingu. Jeśli te osoby nie czytują innych forów, gdzie wokół tematów robi się wiele złego szumu, to by chyba swiadczyło, że buszują po astralu, skąd ściągają niepokoje.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-28, 21:37:36
Laka
 Ja pidsałłem o prowokacjach, Ty piszesz o winie. Piszemy O CZYM INNYM.

Zamiast wystawiać się na ataki, mozesz po prostu wykorzystać afirmacje,że jesteś zawsze z daleka od osób atakujących itp.
Tylko że prawdopodobnie w takiej sytuacji zeżre Cie poczucie winy, że unikasz kontaktów z tak waznymi dla Ciebie osobami.

Nie ma sytuacji bez wyjścia, choć tak się może wydaważ z punktu widzenia naszych przeszłych doświadczeń.
Przykład ziaania bożej ochrony (był opisany):
Pewien bezdomny mieszkał w forcie w Poznaniu. Kiedyś dowiedzieli się o nim skinheadzi i postanowili oczyścić fort ze "śmiecia". Przyszli do niego w kilkunastu i chcieli się zabawić jego kosztem. On wierząc w ochronną moc modlitwy wykonał ją i... napastnicy uciekli, a innym opowiadali, że tego bezdomnego chroni sam diabeł (bo w bożą ochronę to oni nie wierzą).
Inny przykład:
Kobietę gonił jakiś napastnik. Przed drzwiami do budynku już miał ją dopaść, gdy nagle porazia go jasnosć. To się wydarzyło, gdy w ostatniej chwili kobieta wypowiedziała modlitwę o ochronę.
Kolejny przykład:
Pewną kobietę, która sprzedała dom za gotówke, obrabowała szajka złodziei. Kobieta nie widząc innej możliwości pomodliłła się o zwrot zagarniętego jej mienia. Za kilka kilometrów zobaczyła auto złodziei rozwalona na drzewie. Wyjęła torbę ze swoimi pieniędzmi i wezwała pogotowie.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2013-04-28, 22:01:42
Leszek
To takie radykalne przykłady, i moim zdaniem one mogą wskazywać że Boża moc służy do odstraszania. I moim zdaniem te przykłady nie pomagają oczyścić wzorce ofiary. Ja widzę temat inaczej. Boża ochrona oznacza przyjęcie takich wibracji, na poziomie których ludzie zainteresowani walką już o Ciebie nie zachaczą. Energetycznie wygląda to tak, jakby 2 osoby stały obok siebie, ale na różnych piętrach i dlatego nie mogą siebie "dostrzec". A bywa że czasem agresor, jeśli to osoba zagubiona i chcąca miłości - sie załapie na wyższy pułap.

Kiedy miałem silne wzorce prowokowania do atakowania, to próbowałem desperacko skupiać się na miłości i działało nawet przy agresorach. Dalej jak spotykam ludzi o nieczystych intencjach a nie czuję się zbyt pewnie to staram się zamykać aurę i skupiać na miłości, choć już nie ograniczam się do skupiania się na miłości tylko w stresowych sytuacjach ;)))
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-04-28, 22:12:32
Sebastian
Zgadzam się z Tobą, ale to na początek pułap nieosiągalny dla tych, którzy podobnie jak Laka, potrzebują dopiero przykładów.
Do tego, o czym piszesz, zazwyczaj dochodzi się latami medytacji ne spokój, bezpieczeństwo i ochronną moc boskiej miłości.

A dzięki tym rozważaniem o zastraszaniu i przewadze zastraszających puściłem sobie paskudny wzorzec zastraszenia. I przy okazji dowiedziałem się, kiedy wypadały moje urodziny w poprzednim życiu.
Puściłem sobie na youtube galę noworoczną z Moskwy. I nagle poczułem nienawiść do mnie i  do mojej matki. Nienawiśc lekarzy, którzy odbierali poród. Bo wszyscy się wtedy świetnie bawili, a jej się 'zachciało" akurat wtedy rodzić. Nienawiść była skierowana również do mnie za to,że właśnie w tak nieodpowiedniej dla nich chwili "pchałem się na świat". A przecież na całym świecie to była noc przeznaczona na zabawę, a nie na ciężką, sttrezującą pracę. Dobrze,że chociaż dla ówczesnaj mamy byłem "prezentem noworocznym" :)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2013-04-28, 22:25:42
Leszek - urodziłeś się w sylwestra?;))) Może istnieją pakiety negatywnych wzorców z różnych dni, takich jak sylwester, i pakiety pozytywnych, takich jak bycie urodzonym w dzień matki (kodowanie - ale piękny prezent sprawiło dziecko rodząc się w dzień matki, no i w sumie mama z pozytywnymi intencjmi urodzenie w każde święto może traktować jako prezent dla niej;) )

Z Laką jest tak, że ona ma otwarty dostęp do bardzo wysokich wibracji które gwarantują boską ochronę ale z jakiegoś powodu je blokuje kiedy się załączają się zaślepienia związane z wzorcami ofiary
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2013-04-28, 22:29:11
Problemem są presje agresorów żeby nie czuć miłości - tak mnie odcinał mój ojciec, i wtedy mnie atakował. Więc trzeba najpierw uwolnić się od presji sprowadzających do poziomu podatności na ataki, a potem poczuć w sobie miłość i szczęście i inne wysokie wibracje
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-04-28, 22:52:40
Biedna kobieta ! BIedne dziecko !
 Nienawiść lekarzy za zepsucie zabawy . O kurczę.
Skad to znamy .
Ja miałam załatwionego, opłaconego lekarza, który miał prywatnie odebrać poród.
Miało być ok, bo mój poprzedni trwał ok 3/4 godz.
A tu sie pokomplikowało, wody odeszły , dziecko nie chciało sie urodzić - jeszcze to nie był  ten czas.
A lekarz wk . .  wkurzony bo ? Bo go w sobotni wieczór z imieninowej imprezki wyciągnełam. Miał "humorek", ale był bez humoru  . Wkuty czekał do rana ! Ja robiłam co mogłam, a tu nie szło.
I skubany postanowił : jak do 7 sie nie urodzi - TNIEMY !
Byłam prze-ra-żo-na. I nie miałam NIC do gadania !
Mimo kasy :(
Podpuścili pielegniarki, zeby mi powiedziały, ze na monitorze widać, ze tetno dziecka spada - to sie dodatkowo przeraźiłam, że umrze. Potem już  tylko czułam cięcie.
No, to są wzorce :(
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 23:14:18
Leszek

Faktycznie może chodzić o jakieś silne poczucie winy, gdybym zupełnie nie przyciągała takich osób. Chodzi i misje i czucie się nie w porządku, że ktoś cierpi, bliska osoba, a ja miałabym jej nie pomóc w potrzebie. Czuję, że wtedy nie jestem godna miłości.
Że nie pomóc bliskiej istocie, gdy jest ofiarą, to największe zło jakie mogę zrobić. Troche z tego powodu boję się miłości, bo mam przekonanie pś że ochrona osób które kocham i pomaganie im, gdy ktoś chce je skrzywdzić, wchodzi w pakiet takiej relacji opartej na miłości. A ja czuję, że nie dam rady stawić temu czoła, ochronić, albo że mi mocy, możliwości brakuje, lub zwyczajnie
że poniosę konsekwencji bycia ofiarą za te osoby. Tak mam wobec bliskich mi osób.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-04-28, 23:23:04
Laka, wiem co czujesz.
Ja też czesto czuje sie bezradna, gdy widzę cierpienie osob, które kocham.
Ale nie rozumiem co masz na myśli sugerując , że mozna by im nie pomóc ?
Jeżeli się kocha to pomoc nie jest nakazem, tylko jest ot tak, z serca.
Doskonale zdaję sobie sprawę, ze czasem juz rece opadają, nie wiadomo JAK pomóc.
Ale mimo to jest to w , jak mówisz, "pakiecie" )
I nie widzę w tym niczego złego :)

Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-28, 23:25:47
Marylka

Chodzi tylko o to, ze pomoc komuś może być w efekcie szkodliwa dla mnie, albo tak jak opisałam, brak środków, możliwości, podłożenie się- bycia atakowaną, gdy stanę w obronie itp
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2013-04-28, 23:28:38
Boska ochrona , z innej beczki, to też głos Przewodnika, Opiekuna duchowego. Im bardziej ufasz tym bardziej korzystasz. Im bardziej korzystasz tym bardziej jesteś bezpieczna/ny i można zająć się przyjemnościami, na luzie.

Świat się bez nas nie zawali, ale nasz świat bez nas- nie zaistnieje

Pomagać można- ale mądrze! :)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2013-04-28, 23:33:59
Laka,doskonale wiem co masz na myśli.
A może już kiedys pomagałaś, i to w dobrej wierze, a zamiast wdzięczności dostałaś WYROK ?
Piszę z doswiadczenia, wiesz ?  :))
Moje wojenne wcielenie .
Pracuję z tymi ludźmi , uups :))





Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2013-04-29, 07:07:12
Boża ochrona oznacza przyjęcie takich wibracji, na poziomie których ludzie zainteresowani walką już o Ciebie nie zachaczą. Energetycznie wygląda to tak, jakby 2 osoby stały obok siebie, ale na różnych piętrach i dlatego nie mogą siebie "dostrzec".

fajnie to obrazowo przedstawiłeś :) moja pś. załapała :)
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-04-29, 08:05:58
Dodatkowo, działa u mnie pogłębianie kontaktu ze sobą poprzez:

- ćwiczenia fizyczne (np. rytuały tybetańskie ćwiczone po 21 razy - tyle, ile autor zalecał powtórzeń),

- zgłębianie swoich emocji, by pozwolić sobie: 1. przyznać się do ich istnienia, 2. pozwolić je sobie poczuć, 3. pozwolić sobie czuć się dobrze, czując te "straszne" emocje. To łączę sobie z EFT - stukam punkty i mówię sobie na głos co czuję w danej chwili, co nie chcę czuć. I nie mówię przy tym żadnych pozytywów, bo to by było w moim przypadku na siłę, jak wmawianie sobie afek. Pozwalam sobie czuć po prostu czuć to, co jest we mnie stłumione i zepchnięte głęboko w pś. Jak to jest strach, czuję go, jak to jest nienawiść - czuję ją, jak to jest poczucie bycia ofiarą - czuję to, jak to jest bycie debilem i głupkiem - czuję to, jak to jest bycie tchórzem i mazgajem - czuję to, jak to jest bycie "słoniem w składzie porcelany" - czuję to. Mam ochotę płakać - płaczę, czuję nienawiść - drę się. Ale mam duży problem z pozwoleniem sobie na przeżywanie i WYRAŻANIE emocji. Ale mam nadzieję, że to się zmieni. :)



Jestem pod wrażeniem że tak intensywnie pracujesz nad sobą.
To na pewno przyniesie dobre rezultaty.

Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Kaja w 2013-04-30, 12:47:22
Leszek

Faktycznie może chodzić o jakieś silne poczucie winy, gdybym zupełnie nie przyciągała takich osób. Chodzi i misje i czucie się nie w porządku, że ktoś cierpi, bliska osoba, a ja miałabym jej nie pomóc w potrzebie. Czuję, że wtedy nie jestem godna miłości.
Że nie pomóc bliskiej istocie, gdy jest ofiarą, to największe zło jakie mogę zrobić. Troche z tego powodu boję się miłości, bo mam przekonanie pś że ochrona osób które kocham i pomaganie im, gdy ktoś chce je skrzywdzić, wchodzi w pakiet takiej relacji opartej na miłości. A ja czuję, że nie dam rady stawić temu czoła, ochronić, albo że mi mocy, możliwości brakuje, lub zwyczajnie
że poniosę konsekwencji bycia ofiarą za te osoby. Tak mam wobec bliskich mi osób.

Laka, a próbowałaś uwalniać się od odpowiedzialności? Mi w stosunku do dzieci bardzo to pomaga.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2013-04-30, 20:27:58
Kaja

Nie jeszcze tego konkretnie nie ruszałam, wiem że to mnie czeka:)
Tylko ja to widzę tak, by uwierzyć że Bóg dba o innych ludzi, potrzebuję najpierw uświadomić sobie, że dba o mnie i mnie chroni.
Poza tym wiem, że Przedwieczni kodowali mi wyobrażenia na temat Boga i tego jaki to on jest. To też mam  jeszcze do puszczenia. Misje to już był chyba efekt tego.

Czuję że w tej chwili jest to dla mnie ważniejsze.

Byłam wczoraj na zebraniu z rodzicami, znajoma mnie już nastawiła, że mogę się spodziewać dużych hardcorowych jazd, bo rodzice są tak do nas nastawieni. Poszłam i był chillout;) Nikt nawet nie pisnął nic. Aż dziwnie:P Ta znajoma( jedna z niewielu wspierających właściwie osób w tej klasie) też była zdziwiona:) Cieszę się, że się uspokoiło.
Tytuł: Odp: Regresing -pytania dotyczące metody
Wiadomość wysłana przez: Kaja w 2013-05-02, 10:30:11
Laka, jetem pełna podziwu tego twojego uzdrawiania:)