Pozytywne Inspiracje
Forum => OFFTOPIC => Wątek zaczęty przez: Sebastian w 2012-08-23, 17:32:23
-
To rozwojowe forum i nie chcę siać fermentu i historii z kosmosu, ale ciągle to za mną chodzi. Wciąż zaprzeczam temu, bo wydaje mi się to skrajnie niemożliwe do zaistnienia, ale boję się przepowiedniowych 3 dni ciemności. Ich się nie boję, ale boję się że w tym czasie będę sam bez bliskiej mi osoby / osób.
Napływa tyle światła ostatnio na naszą planetę i czuję że te zmiany przyspieszają, więc coś na pewno się będzie działo ale nie mam pojęcia co i jak.
Czy ktoś ma jakieś zdanie na ten temat które jest w stanie poprzeć argumentem?
-
Moje zdanie jest takie,ze nic sie nie wydarzy 21.12 2012 bo jasnowidz przepowiedzial mi co bede robic w 2013:)))))))))))
-
21.12.2012 to data która fajnie wygląda (dobrze się dzięki temu sprzedaje), bo prawie same jedynki i dwójki:)
-
Prawda jest taka,ze bedzie kolejna duza zmiana energetyczna ziemi i Ci co sie rozwijaja duchowo dostane jeszcze wiecej wsparcia od wszechswiata-Ci co nie beda miec jeszcze gorzej.Data oczywiscie wykorzystywana jest do celow marketingowych bo sprzedaja sie swietnie ksiazki na ten temat,rozne publikacje,nawet badania juz slynne pod piramida Cheopsa.Wiadomo,ze najwiecej mozna zarobic na straszeniu ludzi.
Ja zyje juz troche na tej ziemi i za mojej kadencji bylo juz chyba....z 10 koncow swiata:))Ale oczywiscie ten jest tym prawdziwym:)))
Ktoz nie pamieta slynnej pluskwy milenijnej w 2000roku:)
-
Jeśli coś się będzie działo, to właśnie na poziomie energetycznym i świadomości.
Strasznych kataklizmów raczej nie będzie i masowego wymierania też nie :)
Ale fakt faktem w przyrodzie się dzieje i to całkiem sporo - tylu trzęsień ziemi i wybuchów wulkanów to chyba dawna nie zanotowano.
-
Ja uwazam,ze kataklizmy zawsze byly,sa i beda -ale juz coraz mniej .Teraz cokolwiek by sie nie wydarzylo,nawet niewielkie trzesienie ziemi jakie mialo ostatnio miejsce w Milano to juz jest podciagane pod koniec swiata.Mysle ,ze coraz mniej ludzi juz sie na to nabiera.
-
Ale wywała, już w ogóle nie czuję o co mi chodziło ;))))
-
Wlasnie i to jest fajne w wywalkach,ze predzej czy pozniej przyjdzie otrzezwienie:))Indra powinna to przeczytac:)
-
Czyta, czyta ;))
oj wiem, że żadna wywałka nie trwa wiecznie, tej myśli się trzymam, kiedy jest naprawdę zle. Za jakiś czas będę miała to wszystko gdzieś i będę się śmiała z całej tej akcji :)
-
Ja kilka lat temu czytałem o niejakiej planecie Nibiru która miała przeciąć orbite ziemi.Też było wiele domysłów na ten temat.
Ta planeta istnieje i rzeczywiście zbliża się co kilka tysięcy lat do naszego układu słonecznego ale pozostaje na tyle daleko że nic się niemoże stać. Ludzie wymyślali teorie o przebiegunowywaniu ziemi ale to też się bzdurą okazało.
-
Fantazje podpierane strachem milionów ludzi mogą się zmaterializować. Tak jak zmaterializowały się oczekiwania milionów chasydów na gehennę.
Co do jakichś szczególnyzh zmian energetycznych, które jedni zapoiwiadają, a inni nawet czują, to ja nie mam odczuć czy przeczuć.
Jedyne, co widzę, to aktywowanie się wariatów. W tym roku nie czekają do jesieni, tylko już im wali na mózg.
-
argu
21.12.2012 to data która fajnie wygląda (dobrze się dzięki temu sprzedaje), bo prawie same jedynki i dwójki:)
A no właśnie. Taka piękna okrągła data, tak dokładnie przepowiedziana przez Majów, a mierzona od... narodzin Chrystusa i po reformie... kalendarza...500 lat temu..?
MA SENS.
Argument nr 2:
Oto lista przeszłych przepowiedni końca świata
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_doomsday_predictions (http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_doomsday_predictions)
Co prawda nie mogę podeprzeć się autorytatywnym źródłem w kwestii tego iż autentycznie żadna z nich nie miała miejsca do tej pory, muszę się oprzeć na osobiście przeprowadzonych badaniach dotyczących istnienia naszej planety (które jak dotychczas wykazują że istnieje).
Doktor:
Na szczęście nawet to nie istnieje :)
-
Nie tak dawno czytałam o niedawnym odkryciu nowego kalendarza Majów, który ciagnie się w nieskończoność.
-
Nie sądzę, aby cokolwiek miało się wydarzyć. Chyba, że faktycznie zmaterializują się wariackie wizje niszczenia świata - to może pojawić się nieco więcej kataklizmów i przemocy. Nie czuję, aby to miały być wielkie czasy oczyszczania świadomości i zmiany energetyki. U mnie to i tak trwa większość życia, raz intensywnie a raz mniej.
-
Haha o wilku mowa:))Juz sie zaczynam bac..
http://strefatajemnic.onet.pl/apokalipsa/2012/co-nam-grozi-21-grudnia-2012,1,5223774,artykul.html
-
"Krakowski operator telewizji kablowej Gemini Internet zaproponował natomiast klientom promocję pod nazwą „Koniec świata”. Jak napisano na stronie internetowej „w związku z pojawiającymi się przepowiedniami o Apokalipsie w dniu 21 grudnia 2012, uprzejmie informujemy, że do w/w dnia proponujemy usługę telewizji za 1 zł netto. Dzięki temu istnieje szansa, że do końca świata usługi będą Państwo mieli za symboliczną złotówkę”. Warunkiem uruchomienia usługi jest związanie się z operatorem na 24 miesiące (długo). Gdyby Apokalipsa jednak nie nastąpiła w terminie, cena abonamentu za pakiet telewizji (79 kanałów) oraz internetu (20 mega na sekundę) rośnie do 82,23 zł."
http://biznes.onet.pl/najbardziej-zwariowane-promocje,18562,5219950,1,news-detal
:-))
-
A co myślicie o wymieraniu pszczół ? Podobno jak zginą pszczoły to i ludzie zginą ponieważ pszczoły zapylają 3 / 4 roślin na ziemi.
-
Doktor, nie tak działają ekosystemy :)
Uważam że w miarę wymierania pszczół, stworzy się luka: będzie zostawać więcej nektaru w kwiatach. I to, co będzie w stanie zjeść ten nektar i przeżyć (czyli nie zatruć się pestycydami), zyska przewagę ewolucyjną i zacznie się rozmnażać. Trzmiele, komary, czy masa innych stworzeń która żywi się nektarem.
Przez jakiś czas będzie niestabilnie, a potem system się ustabilizuje.
Fajna anegdota w temacie: życie na ziemi raz stanęło w obliczu zagłady. I to nie wymierania gatunków, a całkowitej śmierci każdej żyjącej komórki, z powodu nabudowania toksycznego gazu w atmosferze, które one uwalniały. Tym gazem był tlen :)
-
Poza tym naukowcy ostatnio twierdzą, że ocieplanie się klimatu sprzyja bioróżnorodności i powstawaniu nowych organizmów, a nie jak wcześniej głoszono, że sprzyja wymieraniu gatunków.
-
Lynd ciekawe spojrzenie! Nie wpadłem na to.
-
Ja też o tym niepomyślałem. Lynd mnie przekonał.