To rozwojowe forum i nie chcę siać fermentu i historii z kosmosu, ale ciągle to za mną chodzi. Wciąż zaprzeczam temu, bo wydaje mi się to skrajnie niemożliwe do zaistnienia, ale boję się przepowiedniowych 3 dni ciemności. Ich się nie boję, ale boję się że w tym czasie będę sam bez bliskiej mi osoby / osób.
Napływa tyle światła ostatnio na naszą planetę i czuję że te zmiany przyspieszają, więc coś na pewno się będzie działo ale nie mam pojęcia co i jak.
Czy ktoś ma jakieś zdanie na ten temat które jest w stanie poprzeć argumentem?