Pozytywne Inspiracje
Forum => OFFTOPIC => Wątek zaczęty przez: Sebastian w 2012-04-09, 12:33:21
-
Mam takie pytanie, może ktoś się zna?
Czy nagranie piosenki o takim samym tekście i melodii jak orginalny tylko w innym języku łamie prawo autorskie właściciela orginału? Czy może wtedy można to traktować jako własne dzieło autorskie?
Tekst jest objęty prawem autorskim, ale przetłumaczony to własna interpretacja, tłumaczyć można na 100 sposobów więc mi by się wydawało że to już nie jest łamanie prawa autorskiego. Ale nie jestem pewien...
-
Jesli dane dzielo powiela cos, co zostalo juz wczesniej stworzone i zawiera, np. w przypadku utworu muzycznego, te sama wartwe melodyczna lub tekstowa, jest to kopia i obowiazuje tutaj obowiazek placenia skladek z tytulu prawa autorskiego. Bardzo czesto tworcy, ktorzy po swojemu interpretuja czyjes dokonania maja z tego tytulu spore problemy. Przejzyj strone polskiego ZAIKS-u - znajdziesz tam wszystkie niezbedne info...lub udowodnij, ze kompozycja jest calkowicie twoja.
-
Tylko że to nie jest objęte zaiksem, tylko prawami autorskimi zza oceanu. Do polski raczej nie doszło.
-
Nie wiem, co to jest dokladnie ale wtedy bedziesz musial (jesli rzeczywiscie jest to kopia dziela zza oceanu) zwrocic sie do RIAA: http://en.wikipedia.org/wiki/Recording_Industry_Association_of_America.
Albo daj sobie luz skoro nie bedziesz tego nigdzie publikowal.
-
you can cover any song that has been publicly released without getting anyone’s permission so long as you don’t make substantive changes to the lyrics or melody, and you abide by the mechanical license (i.e. legal) requirements.
http://www.tunecore.com/guides/sixrights#3
Wychodzi na to ze z tlumaczeniami jeszcze trudniej, ale sie nie wczytywalem.
No i _wydaje mi sie_ ze wazne jest tez czy zamierzasz to wydawac za pieniadze -- jesli chcesz tylko wrzucic na youtube, to watpie czy cokolwiek Ci za to grozi, najwyzej usuna.
-
Dopóki nie masz z tego tytułu korzyści majątkowych, to nic Ci nikt nie zrobi.
"..Czy może wtedy można to traktować jako własne dzieło autorskie? "
Nie.
Melodia i tekst ma już swojego autora.
Melodia też podlega prawu autorskiemu.
-
No tak.
Wychodzi na to że lepiej stać się bardziej twórczym niż nagrywać covery.
-
Jeśli ktoś czuje się prześladowany z powodu swych przekonań, niekoniecznie religijnych, może powołać się na dokument ONZ:
http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/onz/1981.html
Wynika z niego,że obowiązkiem Panstwa jest zapewnić ochronę osobom mającym odmienne poglądy.
-
oooo, DarkAngel :) Miło widzieć :)
-
DOMAGAMY SIĘ RATYFIKOWANIA EUROPEJSKIEJ KARTY PRAW PODSTAWOWYCH
My, świadomi praw i obowiązków, Obywatele Rzeczypospolitej Polskiej wzywamy Rząd R.P. do :
1/ Niezwłocznego odstąpienia przez Polskę od Protokołu Brytyjskiego i pełną ratyfikację Karty Praw Podstawowych UE.
2/ Niezwłocznego rozpoczęcia prac nad ujednoliconą i zintegrowaną Ustawą Antydyskryminacyjną, wzorowaną na najlepszych
tradycjach światowej kultury współżycia i tolerancji.
3/ Niezwłocznego rozpoczęcia prac nad utworzeniem Polskiego Trybunału Praw Człowieka.
4/ Wprowadzenia do przedszkoli i szkół, poczynając od poziomu zerowego, zajęć edukacyjnych tłumaczących zagadnienia
dyskryminacji i nietolerancji.
5/ Wprowadzenia we wszystkich miejscach pracy obowiązkowych szkoleń z dziedziny dyskryminacji i nietolerancji,
finansowanych z budżetu państwa, obejmujących wszystkich pracowników każdego szczebla.
6/ Uruchomienia programów edukacyjnych, we wszystkich kanałach medialnych, finansowanych z budżetu państwa,
wyjaśniających problematykę dyskryminacji i nietolerancji.
Tylko w ten sposób dołączymy do rodziny państw cywilizowanych!
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8604
-
O, przypomniało mi sie pytanie, które wyszło niedawno w rozmowie z BR
Chodzi o sprawę zmniejszenia kosztów działalności gospodarczej - składek i itp. Obiło mi sie o uszy, że można je jakoś zmniejszyć kombinując przez założenie działaności gdzie indziej (w innym kraju). Tylko nie wiem czy dobrze słyszałem, bo na logikę to jakakolwiek działalnośc prowadzona w Polsce podlega polskiemu prawu i jest opodatkowana wg niego? Gdyby było można inaczej to by wszyscy uciekli do rajów podatkowych...
-
W UK mali przedsiębiorcy płacą 30 GBP ubezpieczeń na 2 miesiące :-) I nie jest to jakiś preferencyjny okres na początku ! Tak mozna przez cały czas. A emerytura jest w pełnej wysokości, świadczenia zdrowotne też :-)) Odpowiedź na pytanie jak to jest mozliwe brzmi - brakujące części wpłat sa pokrywane z dochodów bogatych brytyjczyków, którzy płacą spore podatki, oraz z podatków płaconych przez duże przedsiębiorstwa (CIT)
-
Mariusz
Rejestrujesz działalność za granicą, a tu masz tylko filię, z działalnosci której rozliczasz się za granicą.
Jesteśmy w UE.
Np prowadzenie działalnosci w GB kosztuje ok 250-500 zł, w tym opłata dla księgowej w GB.
-
Nie znam się na sprawach prawnych, ale tak z "lotu ptaka", czy realnym jest powstanie Polskiego Trybunału Praw Człowieka, skoro jest Europejski Trybunał P. Człowieka w Strassburgu ?
-
Leszek
No jeszcze sprawdze, ale Monika Korbut mówiła, że aby tam miec działalność to trzeba tam mieć miejsce zamieszkania, czyli adres w UK podać
-
chociaż - Monika mogłaby otworzyć filie w Polsce i zatrudnić w niej kogo tam potrzeba.. :-)
-
mONIKA MA RAJĘ. tRZEBA BYĆ zameldowanym w UK, podać tamtejszy adres. Ale czy to takie trudne :)
A zatrudnić też by mogła :)
Marylka.
Pewnie dlategoze jest w innych cywilizowanych krajach UE. :)
-
"Z lotu ptaka" :)))
-
Mariusz, hasło to: optymalizacja kosztów zus (https://www.google.pl/search?q=optimalizacja+koszt%C3%B3w+zus&aq=f&oq=optimalizacja+koszt%C3%B3w+zus&aqs=chrome.0.57.5326j0&sourceid=chrome&ie=UTF-8#q=optymalizacja+koszt%C3%B3w+zus&spell=1&sa=X&ei=T1-OUZT3LszZsgbRxYCYDA&ved=0CCkQvwUoAA&bav=on.2,or.r_qf.&bvm=bv.46340616,d.Yms&fp=597c48ab10ac4eca&biw=1024&bih=680).
I tyle wiem ;)
-
Uporczywe narzucanie się ze swoimi "uszczęśliwiającymi" radami i informacjami osobom, lub grupie osób, które sobie tego nie życza, to stalking, art 190a k.k.
-
Mariusz, można zarejstrowac firmę na Słowacji i się bardziej opłaci. Jest połowe taniej zus a podatek mniej więcej taki sam. Taniej, ale to nie znaczy że wszyscy uciekają bo niektórym po prostu nie chce się kombinować bo to troche kombinowanie i zawsze to jakies utrudnienia, choć niby jakies firmy się tym zajmują i jest wszystko ok. Trzeba się też wybrać na Słowacje osobiście (jednorazowo). Tak było jakiś czas temu więc nie wiem czy dalej wszytsko tak samo. Normalne, że w różnych krajach można prowadzić działalność i nie musisz jej rejestrować wszędzie oddzielnie.
-
Kilkaset złotych oszczędności, ale przeliczając na rok to niezła sumka za darmo.
-
Czy ktoś może wie jak można jak zmusić firmę wynajmującą lokal, która nie płaci czynszu, umowe lokalu ma wypowiedzoną - do opuszczenia lokalu? Kupić kłódki i pozakładać? Stać przed drzwiami? Czy można liczyć na pomoc np. policji? Firma jest spora. To nie jest jeden czy też dwa pokoiki. Nie mam ochoty na jakieś wielkie rozróby i emocje...
-
Najdelikatniejszy sposób to zmienić zamki. Można też wezwać policję, powiedzieć jak jest. Policja powinna dopilnować, żeby zostawili klucze.
-
Lilliole
pewnie to oczywiste sprawy, ale czasem warto coś dwa razy sprawdzić, aby nie stworzyć sobie kłopotów
- najlepiej dobrze by było zobaczyć co jest napisane w umowie najmu odnośnie wypowiedzenia,
- potem zadbać o to (lub sprawdzić) aby druga strona potwierdziła odbiór wręczonego wypowiedzenia (i to najlepiej osoba zarządzająca firmą, czy też ta osoba, która jest na umowie), no i sprawdzić czy jest faktyczne powiązanie wypowiedzenia z umową najmu (czyli np. czy na wypowiedzeniu jest wspomniane jaka umowa jest wypowiadana)
- warto też skontaktować się z prawnikiem, który doradzi co zrobić , sprawdzi umowę i wypowiedzenie pod względem kruczków prawnych itp. i doradzi co w takim przypadku można zrobić (ew. doradzi jakiego wykroczenia dopuszcza się firma czy też osoba zarządzająca nią kiedy bezprawnie zajmuje lokal)
- można też skonsultować się z policją
- potem można zwyczajnie porozmawiać z osobą zarządzającą, dobrze by było przy świadkach, a jeśli to nie pomorze podjąć kroki doradzone przez prawnika czy policję
nie jestem prawnikiem, ale ja osobiście zrobiłbym właśnie w ten sposób
plus do tego energetyczne metody "niekonwencjonalne" mające na celu uzdrowienie sytuacji
-
Karina,
chyba rzeczywiście zmiana zamków jest najprostsza. Najprostsze metody są zawsze najlepsze.
Tom,
jeżeli chodzi o procedurę wypowiedzenia umowy najmu to wiem jak to zrobić. Gorzej ze zmuszeniem do opuszczenia lokalu.
Jeżeli chodzi o niekonwencjonalne metody to może właśnie to będzie najlepsze. Chyba powierzę Bogu rozwiązanie tej sytuacji :)
Zastanawiam się też dlaczego wogóle taka sytuacja zaistniała w moim doświadczeniu? Co ma mi to pokazać?
Łazariew nazwałby to oczyszczaniem :))
-
Dla mnie zawsze tego typu sytuacje wiążą się z umiejętnością jasnego i dobitnego stawiania granic.
-
Lilliole
no właśnie jeśli chodzi o to zmuszenie do opuszczenia lokalu, dobrze by było skonsultować się z prawnikiem, lub przynajmniej zapytać na policji co w tej sytuacji najlepiej zrobić ... po to aby nie stworzyć jakiegoś problemu prawnego (firma jest duża, nie chce się wynieść "po dobroci" więc może mieć tendencję do tego aby coś "prawnego" wykombinować), tym bardziej, że jak zmienisz zamki, to środku i tak zostanie własność najemcy
-
Lilliole
Modlitwa może być najlepsza. Ja w pewnej sprawie tak zrobiłem i gość, który był mi winny sam przyszedł z pieniędzmi. A na koniec jeszcze przyznał mi się, że nie miał zamiaru zapłacić, ale coś go skłoniło i płaci :)
A co do innych środków, to raczej nie zmiana zamków, ale wysłać poleconym nakaz opuszczenia lokalu w ciągu 7 czy 14 dni.
-
Dziękuję za odpowiedzi. Jutro porozmawiam z prawnikiem. Zobaczymy co podpowie. Na pewno nie będę działać pochopnie:)
-
NSA: Autorzy obraźliwych wpisów w Internecie nie będą anonimowi
Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego każdy podmiot, którego dobre imię zostanie naruszone na forum internetowym, może żądać udostępnienia danych osobowych autora wpisu. W dotychczasowej praktyce uprawnienie to przyznawano wyłącznie organom ścigania.
-
Hahaha, myślałem że chodzi o amerykańską NSA. No cóż, dla niej nikt nie jest anonimowy bo średzą równo wszystkich ;)
A masz linka do konkretnego paragrafu?
-
Nie wyobrażasz sobie, jak latwo dotrzeć do wiadomości źródłowych:
http://prawo.rp.pl/artykul/1040893.html
Jak dochodzić:
http://www.forbes.pl/obrazajacy-na-forach-przestana-byc-anonimowi,artykuly,160423,1,1.html
Historia decyzji:
http://www.prawnik.pl/temat-dnia/321906,NSA-Autorzy-obrazliwych-wpisow-w-Internecie-nie-beda-anonimowi.html
Stanowisko MSWiA
http://www.lm.pl/forum/viewtopic.php?f=55&p=1503933
-
Czy ktoś ma jakąś wiedzę na temat tego portalu?
https://www.skrill.com/pl/strona-glowna/
-
znana portmonetka internetowa , podobna jak Netteller czy moneybookers
nie korzystałem, ale podobno nie ma problemu z wypłatą gotówki w bankomatach ich kartą
-
Acha dzięki :)
Bo dostałam od nich e-mail, że niby mam u nich konto i że jakieś zmiany w opłatach wprowadzają. A żadnego konta u nich nie zakładałam. Więc się zastanawiam o co chodzi?
-
myślę,że to zwykły spam /reklama
choć uwaga na fałszywe strony banków,gdzie trzeba wpisać całe hasło do konta, jeśli się je tam ma
-
albo zwykłe oszustwo
https://www.moneybookers.com/ads/moneybookers-informacje-o-oszustwach/phishing/
-
O, przypomniało mi sie pytanie, które wyszło niedawno w rozmowie z BR
Chodzi o sprawę zmniejszenia kosztów działalności gospodarczej - składek i itp. Obiło mi sie o uszy, że można je jakoś zmniejszyć kombinując przez założenie działaności gdzie indziej (w innym kraju). Tylko nie wiem czy dobrze słyszałem, bo na logikę to jakakolwiek działalnośc prowadzona w Polsce podlega polskiemu prawu i jest opodatkowana wg niego? Gdyby było można inaczej to by wszyscy uciekli do rajów podatkowych...
Nie ma żadnego problemu, możesz nawet założyć firme w Indiach :) Są firmy tym się zajmujące i doradzające, a nawet robiące całą "brudną robote" ;) http://www.financialrepublic.org.uk/firma-w-anglii-spolka-wielkiej-brytani/rejestracja-spolki-w-indiach.php http://www.rejestracjaspolek-online.com/
Przy takich możliwościach tylko frajer zakłada firme w Polsce ;) Co prawda dużym firmom łatwiej "uciec", bo mają więcej możliwości na korzystanie z doradztwa. I tak większość podatków w Polsce płacą pracownicy najemni i małe przedsiębiorstwa. Duże nie tylko łatwo mogą stąd "zwiać", o ile bardziej mogą korzystać z ulg, odpisów, zwoleniń i całej masy innych kruczków prawnych.
-
Może ktoś na forum jest prawnikiem, studiował prawo bądź orientuje się ? ;-) chciałabym zasięgnąć porady , gdyż moja rodzina ma pewien problem :)
-
w większym mieście powinny być bezpłatne biura pomocy prawnej.
są też na necie portale gdzie można zadać w temacie pytanie prawne
-
muszka - a w jakiej dziedzinie prawa to by było mnie więcej? bo są różne osoby ale raczej specjalizują się w konkretnych działach i wiążących odpowiedzi w mało znanych tematach mogą łatwo nie udzielić
-
prawo cywilne
-
możesz opisac sprawę (jak chcesz na priv) zapytam siostrę czy będzie coś wiedziała
-
Portale internetowe odradzam. Nikt nie odpowiada. A jak odpowiada, to za kilkaset zł z góry.
-
A ktos moze korzystal z darmowej pomocy prawnej w Warszawie i moglby cos polecic?
-
Mariusz poźniej napisze priv
-
Do Regreserów, którzy dostali złośliwe e-maile!
Informacje tu podane służą ochronie interesów grupy społeczno zawodowej regreserów i są wyrażone w interesie społecznym!
Macie prawo we własnym interesie bronić siebie przed szykanami ze strony takich osób jak Maciej A (demaskujemy_oszustow, demaskujemy_szarlatanow)! Jak uczy mnie historia, jest to człowiek gotowy na wiele, by Wam dokuczyć uzasadniając to m in. wyrażonym publicznie twierdzeniem, że należy do "nieformalnej grupy wsparcia, której celem jest karanie regreserów oraz twórcy regresingu Leszka Żądlo"!
Wg opinii mojego adwokata rozsyłanie tego typu korespondencji stanowi przestępstwo! Osoby, które poczuły się urażone szantażem, nazywaniem ich szarlatanami, oszustami, niedouczonymi regreserami, a także osoby, które zostały pomówione przed Urzędem Skarbowym (co owocuje kontrolami), mogą się do mnie zwrócić o dane Macieja A, które są niezbędne, by wytoczyć mu proces z art 212 oraz 216 k.k. oraz zawiadomić Prokuraturę o donosach. Zniewagi (216 k.k.) mają to do siebie, że są karalne, nawet jeśli nie zostały wyrażone w przestrzeni publicznej. Pozew powinien zostać podpisany przez wszystkie osoby, które żądają zadośćuczynienia, czy choćby przeprosin. Można się będzie dołączyć do ewentualnego procesu.
UWAGA! Zgodnie z uzasadnieniem zawartym w Wyroku SO w Bydgoszczy, w przypadku przestępstw internetowych, właściwym do przeprowadzania procesu jest Sąd znajdujący się w miejscu, w którym osoba poszkodowana odkryła popełnienie przestępstwa na jej niekorzyść (a więc w miejscu zamieszkania poszkodowanego).
UWAGA! NIE DYSKUTUJEMY na Forum NA TEN TEMAT, NIE STAJEMY PO NICZYJEJ STRONIE.
Od rozstrzygania problemów prawnych są właściwe sądy.
-
Kolejny złośliwiec rozsyła "uświadamiające artykuły" Macieja A i jakichś durniów na temat mój i regresingu na PW lub maile.
Przypominam, że Wg opinii mojego adwokata rozsyłanie tego typu korespondencji stanowi przestępstwo!
Proszę o informacje, kto dostał?
-
Do forumowych prawników : )
Mam pytanie. Czy ktoś się orientuje, co najlepiej zrobić, żeby zabezpieczyć własność jednego małżonka (nie mają podpisanej rozdzielności majątkowej) przed tym, żeby dzieci drugiego małżonka z poprzedniego związku nie miały prawa po jego śmierci do spadku w postaci tejże własności? Czy podpisanie rozdzielności majątkowej wystarczy?
-
a jakie są postanowienia w sprawie rozwodowej z tym wcześniejszym małżonkiem ??? Bo w wyroku powinno być opisane jaki majątek należy się tamtej pani. I nic go już nie zwróci facetowi z wyjątkiem jakichś ekstremalnych sytuacji (ale chyba nawet te są niemożliwe)
-
O ile wiem, to się pisze testament.
-
Mariusz
Może jasniej opiszę o co chodzi, bo wcześniej chyba niedokładnie to zrobiłam. Kwestia jest taka. Mój ojciec ma trójkę nieślubnych dzieci, o których moja mama nawet nie wiedziała, kiedy wychodziła za niego za mąż. Kiedy była jeszcze panną, miała już swoje małe mieszkanie, które pózniej w czasie trwania małżeństwa z moim ojcem zostało zamienione na większe mieszkanie. Kilka lat temu to mieszkanie moja mama wykupiła od spóldzielni za swoje pieniądze, mieszkanie jest na nia, ale nie ma z ojcem żadnej rozdzielności majątkowej, nie są rozwiedzeni, mieszkają cały czas razem. Chciałaby, żeby po śmierci ojca to mieszkanie nie wchodziło w jakiś spadek dla tych wcześniejszych jego nieślubnych dzieci, bo ona sama na nie zarobiła i je utrzymywała przez te wszystkie lata. Co można w takiej sytuacji zrobić?
Leszek
testament chyba nie rozwiązuje tego, zawsze jest prawo do zachowku
-
trzeba by wydziedziczyć te dzieci, bo faktycznie ich pominięcie w testamencie spowoduje ,że będą miały prawo do zachowku. z kolei wydziedziczenie musi być chyba uzasadnione, np. niegodnością dziedziczenia.
chyba ,że dałoby się dogadać z tymi dziećmi, bo może podpisałyby teraz umowę zrzeczenie się dziedziczenie ze swoim ojcem , jeżeli np. nie chcą mieć z nim mieć nic wspólnego? wtedy cała ta gałąź ( a wiec i potomstwo tych dzieci) wypada z jakichkolwiek roszczeń wobec spadku
-
Barnaba
Nie można wydziedziczyć, bez bardzo mocnego uzasadnienia, np. popełniania przez te dzieci jakichś bardzo niegodziwych czynów wobec rodzica. Tak wygląda polskie prawo, nie da się wydziedziczyć, to odpada. Opcja z podpisaniem się zrzeczenia też odpada.
-
tak myślałem.. jedyne co mi przychodzi do głowy to zapytać adwokata, jakiegoś specjalisty od spadków czy i co w takim stanie faktycznym można w tej chwili zrobić. bo przy sprawie spadkowej można będzie powalczyć, powołując się na opisane przez Ciebie okoliczności, o pomniejszenie zachowku, gdyby pominięte w testamencie dzieci wystąpiły z roszczeniem o zachowek, ale nie wiem, bo nie jestem prawnikiem ,jak na takie, w końcu nierzadkie przypadki ,patrzy zwykle sąd
-
Są dwie podstawy dziedziczenia: na podstawie ustawy (kodeksu cywilnego) i testamentu. Dziedziczyć ustawowo mogą jedynie najbliżsi krewni zmarłego. Osób pozostających we wspólnym pożyciu to nie dotyczy. Gdy chcą by parter po ich śmierci przejął majątek, muszą sporządzić testament.
To oznacza, że jeśli nie chcecie, żeby po ojcu część majątku podziedziczyły tamte dzieci (rozumiem, że je uznał wg przepisów prawa za swoje) to ojciec musi je wydziedziczyć testamentowo. Ale prawo ogranicza taką możliwość
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wydziedziczenie
Więc może lepiej byłoby pokombinować z własnością mieszkania zanim ojciec umrze. NIe wiem dokładnie jak się tu sprawy mają może spytam siostry
-
dobrze Mariusz radzi, niech mieszkanie będzie na mamę
-
Mariusz
Tak, uznał je, płacił na nie alimenty. Mnie się też wydaje, że trzeba po prostu zrobić tak, żeby to mieszkanie było prawną własnością tylko mojej mamy, ale nie wiem, jak to zrobić. Zastanawiam się, czy podpisanie rozdzielności majątkowej by to uregulowało. Jeśli możesz zapytać siostry, to byłabym wdzięczna : )
-
Mieszkanie, które ona miała przed ślubem z ojcem jest jej wyłączną własnością. Natomiast to co kupieli oboje po ślubie staje się wspólną własnością. I nie jest ważne kto więcej zarabiał.
-
Wiem o tym. Trudno to rozwiązać. I nie chodzi o kwestię zarobku, no ale to nieważne, nie ma wpływu na sprawę.
-
Więc nie wiem jak się reguluje sprawa związana z tym, że ona wniosła swój majątek z poprzedniego mieszkania i umożliwiła w ten sposób nabycie większego mieszkania ale najprawdopodobniej weszło to wszystko do majątku wspólnego. Czyli facet ma prawo do połowy mieszkania i wszystkich sprzętów. Więc jeśli nie zechce wydziedziczyć tamtych dzieci (a chyba nie chce) to będzie trudno go tego pozbawić. Dobra informacja jest taka, że po jego śmierci matka odziedziczy 25% jego części, Ty i reszta dzieci odziedziczycie po nim po 3/16 jego połowy.
-
Ojciec jest taki, że by tamte dzieci nawet wydziedziczył, ale tego się nie da zrobić, więc to nie ma racji bytu. Też mi się tak wydaje, że mieszkanie weszło do majątku wspólnego ;/ Coś wymyślimy. Ojciec by nawet rozdzielność majątkową podpisał, o dziwo, ale nie wiem, czy to coś zmieni. Muszę poczytać.
-
Gdyby zapisał tobie cześć mieszkania w testamencie to reszta dzieci miałaby prawo do zachowku w wysokości połowy kwoty, któ¶ą normalnie by odziedziczyły. Może to jakiś złoty środek.
http://www.infor.pl/prawo/spadki/zachowek-i-dzial-spadku/315028,Zachowek-ile-komu-sie-nalezy-i-jak-go-uzyskac.html
-
Ingra
Najlepsze zabezpieczenie w takiej sytuacji, to przepisanie całego mieszkania na twoją mamę (lub na ciebie i twoją mamę) za jego życia, czyli darowizna.
Inne opcje stworzą problemy po jego śmierci, chyba, że pozostałe dzieci by się zrzekły prawa do spadku. Na co nie ma co liczyć.
Rozdzielność majątkowa to też za mało przy tym co opisujesz. Chyba, że zmieni się prawo...
-
Sylvia
dziękuję za wskazówkę : ) rozdzielność faktycznie nic nie daje w tej sytuacji. Darowizna chyba jest lepszym wyjsciem. Dzięki : )
Mariusz, Barnaba
dziękuję : )
-
czyli darowizna ( jeszcze wolna od podatku) i szlus :)
-
Może jasniej opiszę o co chodzi, bo wcześniej chyba niedokładnie to zrobiłam. Kwestia jest taka. Mój ojciec ma trójkę nieślubnych dzieci, o których moja mama nawet nie wiedziała, kiedy wychodziła za niego za mąż. Kiedy była jeszcze panną, miała już swoje małe mieszkanie, które pózniej w czasie trwania małżeństwa z moim ojcem zostało zamienione na większe mieszkanie. Kilka lat temu to mieszkanie moja mama wykupiła od spóldzielni za swoje pieniądze, mieszkanie jest na nia, ale nie ma z ojcem żadnej rozdzielności majątkowej, nie są rozwiedzeni, mieszkają cały czas razem. Chciałaby, żeby po śmierci ojca to mieszkanie nie wchodziło w jakiś spadek dla tych wcześniejszych jego nieślubnych dzieci, bo ona sama na nie zarobiła i je utrzymywała przez te wszystkie lata. Co można w takiej sytuacji zrobić?
Indra,
rozdzielność majątkowa w żaden sposób nie wpływa na dziedziczenie (wpływa jedynie na "przedśmiertne" stosunki mająkowe małżonków), więc nie ma sensu jej przeprowadzać. W opisywanej sytuacji w zupełności powinien wystarczyć testament, w którym matka zapisałaby majątek swoim dzieciom.
Z tego, co opisujesz wynika, że mieszkanie wchodzi do majątku odrębnego Twojej matki (jak rozumiem zapisane jest tylko na nią? A skąd pochodziły pieniądze na wykup mieszkania?), a więc po śmierci ojca jego dzieci nie miałyby do niego prawa. Natomiast gdyby matka umarła przed ojcem, to rozporządzenie testamentowe chroniłoby Twoje interesy. O zachowek mógłby się starać jedynie ojciec, ale z tego, co piszesz wynika przecież, że on by tego nie zrobił.
Jedyna kwestia wątpiliwa to własność tego mieszkania. Może napisz dokładnie, jak sprawa wygląda, bo trochę to niejasne.
Edit: niejasne jest, bo piszecie o jakiejś darowiźnie ze strony ojca, ale skoro mieszkanie jest tylko matki, to kwestia darowizny jest bezprzedmiotowa. Najpierw więc trzeba ustalić do kogo faktycznie należy mieszkanie.
-
Feli
No właśnie! Sama się zastanawiam, ale wydaje mi się, że mieszkanie wchodzi w majątek wspólny moich rodziców. Najpierw mama miała swoje mieszkanie, kiedy jeszcze była panną, sama je kupiła za swoje pieniądze, ale po 6 latach małżeństwa z moim ojcem to jej mieszkanie zostało zamienione na większe mieszkanie spółdzielcze. Domyślam się, że za jakąś dopłatą, skoro było większe. Kilka lat temu mama to mieszkanie od spóldzielni wykupiła, ale z tego co pamiętam, ojciec chyba też na akcie własności figuruje (nie mam pewności, muszę mamy zapytać), jako że to już miało miejsce w czasie trwania małzeństwa. Zatem jest to ich wspólna własność. (?)
-
Indra,
upewnij się więc, czy faktycznie figuruje. Jeśli nie, to prosta sprawa. Mieszkanie należałoby wtedy tylko do mamy i testament załatwiałby sprawę. Ale jeśli figuruje to faktycznie pozostaje tylko darowizna (czyli de facto koszty aktu notarialnego, bo z podatku rzeczywiście bylibyście zwolnieni).
-
ok, rozumiem, upewnię się jutro. Dzięki: )))
-
Też myślałem o darowiźnie ale mi się wydawało, że i tak tamtym dzieciom przysługuje prawo do zachowku :-)
-
Bo przysługuje : /
-
ale to dziwne by było bo uniemożliwiałoby ojcu swobodne dysponowanie majątkiem, np sprzedanie samochodu i przeznaczenie kasy na zabawę. Przecież nikt tego nie pilnuje w praktyce...
-
Można sobie sprzedać, ale tym, co ewentualnie po śmierci zostanie, już nie do końca można dowolnie dysponować.
-
ale Felicite mówi o darowiźnie teraz, czyli zanim odejdzie i wejdzie w grę prawo spadkowe
-
nie wiem, czy dobrze zrozumialam, jak czytałam, ale w jak się liczy wysokość zachowku to się w to chyba wlicza darowizny
-
Indra
:)
Weź pod uwagę, że to są tylko porady internetowe na podstawie twoich opisów, a z dokumentami najlepiej iść do konkretnego prawnika praktyka, który to przejrzy i wyda opinię na piśmie co zrobić. Rzetelna porada prawna przy cenie mieszkania, to nie jest duży koszt.
-
Indra
istotne jest tu tylko to, czy ojciec może teraz dokonać na twoją rzecz darowizny ze swoich praw do mieszkania na twoją rzecz omijając prawa do zachowku jakie mają tamte dzieci. Może Felcia będzie wiedziała?
-
Indra
Jeśli chodzi o sprawy dziedziczenia, testamentu zachowku to można poszukać przepisy i akty prawne w internecie.
Należy też wiedzieć o tym iż dzieci ojca są jego synami (córkami ) i mają takie same prawa jak Ty . Do tego były prawdopodobnie wychowywane przez ich matkę bo ojciec założył nową rodzinę z twoją mamą . Jeśli twoja mama wykupiła mieszkanie w trakcie trwania związku to i tak idzie na wspólny dorobkowy majątek ,( chyba że udowodni ,że dostała na to np pieniążki np od swoich rodziców itp ). Dzieci ojca mają takie same prawa do dziedziczenia po nim jak Ty. ojciec powinien traktować wszystkie swoje dzieci jednakowo ,a tym bardziej te ,którym zabrakło ojcowskiego ciepła - takie jest moje zdanie. I pamiętaj jeszcze o jednym -ojcowskie uczucia mogą się odezwać zwłaszcza na starość i obecne zdanie ojca może ulec zmianie. i jeszcze nie wiadomo kto wcześniej np umrze z rodziców.
-
Indra
Trzeba sprawdzić jaki jest stan własności tego mieszkania. Zapisy bywają bardzo różne.
Jakby co sprawa dziedziczenia ma sie tak: jesli mama przedstawi odpowiednie dokumenty o tym, że to za jej pieniądze zostało kupione mieszkanie nawet już po ślubie to sąd moze dokonać nierównego podziału odpowiednio do wkładów jakie włożyły osoby będące w związku. Wszystko zależy od przedstawionych dowodów.
Ale lepiej to zrobic teraz, na spokojnie pogadać, mając na uwadze kto zapłacił za mieszkanie, kto zarabiał, utrzymywał.
-
olaf seni
wybacz, że walnę z grubej rury- nie pierdol mi proszę o ojcowskim cieple, którego ja NIGDY na oczy nie widziałam. Te dzieci mają cholerne szczęście, że dorastały z dala od mojego ojca. A moralnego prawa do tego mieszkania nie mają ŻADNEGO, gdyż to moja mama całkowicie sama na nie zarobiła, ojciec złotówki nie dołożył, ani nie łożył na utrzymanie swojej drugiej rodziny, jak to zostało ładnie przez ciebie określone. Na tamte dzieci chociaż płacił alimenty, a mnie i mojego brata mama sama utrzymywała, podobnie zresztą jak i utrzymywała mojego ojca. Tylko tego się przed sądem nijak udowodnić nie da.
-
Mateusz
Nie sposób udowodnić przed sądem żadnymi dokumentami, że ojciec się do niczego nie dokładał, więc trochę dupa zbita. Mamie nikt pieniędzy nie dał, ani rodzice, ani nikt inny, sama zarobiła, więc cóż.. wszystko się liczy na poczet majątku wspólnego :/
-
nie wiem, czy dobrze zrozumialam, jak czytałam, ale w jak się liczy wysokość zachowku to się w to chyba wlicza darowizny
Indra, dobrze zrozumiałaś, wlicza się. Ale czasem i tak opłaca się taka darowizna, choćby np. w sytuacji, gdy ojciec nie ma żadnego majątku (nieruchomego ani ruchomego) poza mieszkaniem. Wtedy nie trzeba przeprowadzać postępowania spadkowego, więc tamte dzieci mogą nie wystąpić z roszczeniem o zachowek (a roszczenie to przedawnia się w ciągu 3 lat od momentu śmierci spadkodawcy). Zawsze jest wtedy szansa :)
Aha, no i dobrze jest zawrzeć w umowie darowizny zastrzeżenie, że darowizna nie będzie zaliczana na Twoją schedę spadkową. Co prawda na wysokość zachowku Twojego przyrodniego rodzeństwa to nie wpłynie (bo zastrzeżenie to nie ma wpływu na substrat zachowku), ale i tak warto, bo w pewnych okolicznościach może się przydać.
No i tak jak pisze Mateusz - w tej sytuacji ewentualnemu dziedziczeniu po ojcu bedzie podlegać tylko mała część własności mieszkania, ponieważ większość ceny pokryła mama środkami ze swego majątku odrębnego.
istotne jest tu tylko to, czy ojciec może teraz dokonać na twoją rzecz darowizny ze swoich praw do mieszkania na twoją rzecz omijając prawa do zachowku jakie mają tamte dzieci. Może Felcia będzie wiedziała?
Tak jak pisałam Indrze wyżej: nie może. Niestety do substratu zachowku, na podstawie którego oblicza się zachowek, wlicza się prawie wszystkie darowizny (z pewnymi wyjątkami).
Mariusz, no i o darowizny chodzi, a nie o przehulane pieniądze, więc można sobie prawie swobodnie dysponować majątkiem za życia. A na pewno można sprzedać i się zabawić i nie zostawić nic ;) Jedyny skutek będzie taki, że nie będzie co dziedziczyć.
-
Nie sposób udowodnić przed sądem żadnymi dokumentami, że ojciec się do niczego nie dokładał, więc trochę dupa zbita. Mamie nikt pieniędzy nie dał, ani rodzice, ani nikt inny, sama zarobiła, więc cóż.. wszystko się liczy na poczet majątku wspólnego :/
No ale przecież pisałaś, że mama miała mieszkanie jeszcze przed ślubem. A to się przecież da udowodnić.
No i czasem wystarczy powiedzieć, że darowizny jednak były. Do pewnej kwoty nie trzeba zgłaszać w US, a przecież to naturalne, że rodzice dają. Więc i sąd może to uznać. Zawsze warto próbować :)
-
Tak, miała, ale to było inne mieszkanie. Wydaje mi się, że to sądu nie będzie interesowało, zapewne to obecne mieszkanie byłoby traktowane jako zupełnie nowa nieruchomość nabyta w czasie trwania małżeństwa, a więc własność wspólna.
Felicite, bardzo Ci dziękuję : ))) muszę pogadać z mamą i jej przekazać wszystkie porady : )))
-
Felicite
a jeśli mama Indry wniosła kasę ze sprzedaży starego mieszkania którego była wyłączną właścicielką i kupiła za tą kasę nowe większe mieszkanie w czasie trtwania małżeństwa - to czy to nowe mieszkanie stało się objęte w całości wspólnością majątkową?? czy tylko w części?
-
Tak, miała, ale to było inne mieszkanie. Wydaje mi się, że to sądu nie będzie interesowało, zapewne to obecne mieszkanie byłoby traktowane jako zupełnie nowa nieruchomość nabyta w czasie trwania małżeństwa, a więc własność wspólna.
Indra, jest wręcz przeciwnie: dla sądu to jak najbardziej ważny dowód, że mama miała pieniądze i były to tylko JEJ pieniądze, a nie wspólne. To absolutnie nie muszą być dwie powiązane nieruchomości, to nie ma znaczenia. Liczy się to ile kto dał i z jakiego majątku: wspólnego czy osobistego. A normalną rzeczą jest, że pieniądze ze sprzedanej nieruchomości przeznacza się na zakup nowej. I to akurat jest fakt (raczej) nie do obalenia :)
To nie jest tak, że wszystko co nabywa się podczas trwania małżeńskiej wspólności majątkowej jest wspólne i że jeśli jest już wspólność, to musi być pół na pół. To tak na marginesie, bo widzę, że pokutuje taki mit ;)
a jeśli mama Indry wniosła kasę ze sprzedaży starego mieszkania którego była wyłączną właścicielką i kupiła za tą kasę nowe większe mieszkanie w czasie trtwania małżeństwa - to czy to nowe mieszkanie stało się objęte w całości wspólnością majątkową?? czy tylko w części?
Nie, nie byłoby objęte wspólnością. Należałoby do jej osobistego majątku, bo byłoby kupione ze środków pochodzących z tegoż majątku osobistego. W takiej sytuacji notariusz wpisuje tylko jednego małżonka. A najpierw (o ile dobrze pamiętam) przyjmuje od niego oświadczenie, że pieniądze pochodzą z jego majątku odrębnego (osobistego).
No chyba, że zapisani byliby wspólnie: ona i mąż (bo poszli do notariusz wspólnie). Wtedy przyjmuje się, że on się też dołożył. A ile, to się już ustala po ustaniu wspólności majątkowej.
Czyli w tej drugiej sytuacji zachodzi rozdźwięk pomiedzy sytuacją formalną i faktyczną. Ale nie wiem, jak się to rozwiązuje. Trzeba by się było dopiero zastanawiać nad tym.
-
Indra
Do sądu nie radziłbym się "pchać". Bo to tylko pożywka dla adwokatów i duże koszty. Pozostaje tylko zgodność. Zapisać mieszkanie przez Ojca i wymówić sobie dożywotnie mieszkanie w nim. Co do słów o ojcowskim cieple to sąd będzie interesowało to co wszyscy powiedzą a w pierwszej kolejności będą brane pod uwagę przepisy prawne.
-
Indra
Życzę ci, żeby to gadanie przeszło w działanie;)
-
widze że prawników tu więcej niz duchowiakow, hehe
-
Felicite
Dopytałam mamy o faktyczną własność mieszkania- niestety ma miejsce sytuacja druga, czyli byli z ojcem razem u notariusza i ojciec też figuruje jako właściciel. Nie wiem dlaczego to zostało tak głupio rozwiązane, podobno w naszej spółdzielni żądali, aby podczas podpisywania aktu notarialnego obydwoje małżonków było obecnych.
Mama sama będzie musiała się w końcu wybrać do notariusza i dowiedzieć się, jak to można rozwiązać. Teraz roszczenia do zachowku przedawniają się po 5 latach :/
Sylvia
Dziękuję : )
-
Indra
Jest jeszcze opcja kupna-sprzedaży między rodzicami. Płatność może może być w ratach;)
-
też tak kombinowałem :-)
-
Ech ten kraj. Trzeba kombinować czasami, żeby stało się uczciwie i sprawiedliwe na koniec dla porządnych ludzi.
-
wszystko przez tą wspólność majątkową, to prosta droga do krzywdzenia ludzi i różnych manipulacji
-
Nie wczytywałem sie dokładnie, czy to było już powiedziane, ale chodzi o to, że przy zapisie notarialnym notariusza nie interesuje kto zapłacił za mieszanie, interesuje go zapis na kogo ma być zapisane. Jeśli nie ma innych wnoszonych spraw to potem podział majątku dokonuje się wg ogólnych przepisów. Natomiast, kiedy jedna ze stron zakłada się sprawe w sądzie o podział majątku, wtedy zachodzą ustalenia które mają charakter nadrzędny nad wspólnotą majątkową; wtedy brane są po uwagę wszystkie możliwe dowody: akt notarialny sprzedaży poprzedniego mieszkania (mama miała przecież mieszkanie i na co one poszły, jesli nie na mieszkanie), innych własności, faktury, kwitki z wypłat pensji, opłaty na utrzymanie mieszkania, zeznania świadków itp. Jeśli ojciec płacił alimenty na dzieci, to łatwo to wykazać, że jego pieniądze i w jakim stopniu może nawet w całości (plus na jego zycie) szły na ich cel a nie na utrzymanie mieszkania.
-
Felicite
Dopytałam mamy o faktyczną własność mieszkania- niestety ma miejsce sytuacja druga, czyli byli z ojcem razem u notariusza i ojciec też figuruje jako właściciel. Nie wiem dlaczego to zostało tak głupio rozwiązane, podobno w naszej spółdzielni żądali, aby podczas podpisywania aktu notarialnego obydwoje małżonków było obecnych.
Mama sama będzie musiała się w końcu wybrać do notariusza i dowiedzieć się, jak to można rozwiązać. Teraz roszczenia do zachowku przedawniają się po 5 latach :/
No to dupa zbita.
No tak, zapomniałam, że w 2011 zmienił się termin przedawnienia.
Opcja ze sprzedażą jest ok (najpierw należałoby znieść wspólność małżeńską), ale teoretycznie mogłoby to być podciągnięte pod pozorną umowę darowizny i jako takie unieważnione. Ale pewnie w praktyce nikt tego nie podniesie, a poza tym taka sprzedaż w ramach podziału wspólnego majątku jest jak najbardziej wiarygodna.
-
Hej Felicite,
przeczytalem wszystko, co zostalo tutaj napisane w temacie mieszkania, i mam pytanie: jak to wyglada z tymi darowiznami tak do konca?
Mialem dosc podobna sytuacje, co Indra, tylko ze z innej strony tym razem: mieszkanie mojej matki, ktore w przyszlosci po jej teoretycznym zejsciu, stanowiloby majatek do podzialu na mnie i moja siostre, zostalo za jej zycia, przepisane w calosci na siostre. Plan byl realizowany po cichu i stopniowo: najpierw zostalem wymeldowany, potem, siostra sprzedala mieszkanie, zgarnela cala kase, zerwala ze mna wszelki kontakt i gdzie sie wyprowadzila.
Ktos mi radzil rozmowy z prawnikiem, bylem juz wtedy zbyt daleko, zajety innymi sprawami, i sobie odpuscilem... Tymczasem, czytajac ten watek, zastanawiam sie, czy cos z tym moge zrobic, hmm.
-
A najlepiej to nie dzielić "skóry na niedźwiedziu". Póki rodzice żyją to jest ich mieszkanie , a jeszcze mogą pożyć długo. Najlepiej to sobie samemu zarobić na swoje mieszkanie i basta!!!!!!
-
olaf seni
Tak, a po śmierci rodziców spłacać trójkę obcych ludzi, bo akurat dzielą ze mną DNA, gdyż mój ojciec ich spłodził (każde z inną kobietą, a żadna nie była jego żoną nota bene). W tym mieszkaniu ja od lat nie mieszkam i mieszkała nie będę. Mama chce mnie i mojego brata zabezpieczyć przed finansowymi roszczeniami ze strony tych całkiem obcych dla nas osób, które według prawa polskiego będą mogły domagać się od nas spłaty ich części spadku de facto po mojej mamie- kobiecie, która wobec nich nie ma przecież absolutnie żadnych zobowiązań. Ci ludzie nie są jej żadną rodziną, a jednak mają prawo do tego, czego ona się dorobiła. Ojciec nie dorobił się niczego.
Błagam, nie pisz mi już więcej takich pierdół, bo aż mi się dupa marszczy. A szkoda, bo to bardzo ładna dupa jest.
Felicite
dziękuję:* to skomplikowana sytuacja, mam nadzieję, że uda się znalezc jakieś wyjście sensowne.
-
Indra,
oj zapomniałaś wspomnieć o ojcu gdy pytałaś o tworzenie związku i dlaczego czasem ci nie wychodzi, a to ważne fakty dla córki ;)
-
J034
wiem, ale znam masę kobiet z gównianymi ojcami, a jakoś mają fajnych facetów i fajne związki : )
-
Tak, Indra, masz rację.
Ale może nie walczą, nie złoszczą się i nie wściekają w poczuciu bezsilności, tylko akceptują i wybaczają. Chyba niepotrzebnie dajesz się wmanewrowywać swojej mamie - sprawiedliwość tak, walka nie. Powodzenia bez zaniżania wibracji :)
-
Indra,
wiadomo, że nie jesteś skazana na porażkę, ale mógłbym pare rzeczy wtedy ci jeszcze podpowiedzieć w tym wymiarze, bo nie patrzyłem na twoje związki analizując otoczenie, a jedynie ciebie i chłopaka.
-
J034
Pewnie tak, nie twierdzę, że w relacji z ojcem mam czysto i że to w żaden sposób nie rzutuje. Choć myślę, że nie jest to kwestia decydująca. Zresztą co ja tam wiem, jestem tylko grubą starą panną, w dodatku bez kota ; P
JenKa
dziękuję : )
-
Indra, ale z zaj..... poczuciem humoru :):)
-
Kinga
to prawda! :D zawsze jakiś pozytyw ; )
-
Indra, powodzenia :)
Jeszcze mi się nasunęło, że zamiast darowizny możnaby podpisać umowę dożywocia, wtedy Twoje przyrodnie rodzeństwo nie miałoby prawa żadania od Ciebie zachowku, ale podejrzewam, że takie rozwiązanie nie będzie dla Ciebie satysfakcjonujęce ;)
Podoba mi się, że nie dajesz sobie wmawiać sratów pierdatów o tym, że lepiej samej zarobić na mieszkanie itp. Tak trzymaj (czyli pilnuj swoich słusznych interesów i troszcz się o siebie)! :))
Hej Felicite,
przeczytalem wszystko, co zostalo tutaj napisane w temacie mieszkania, i mam pytanie: jak to wyglada z tymi darowiznami tak do konca?
Mialem dosc podobna sytuacje, co Indra, tylko ze z innej strony tym razem: mieszkanie mojej matki, ktore w przyszlosci po jej teoretycznym zejsciu, stanowiloby majatek do podzialu na mnie i moja siostre, zostalo za jej zycia, przepisane w calosci na siostre. Plan byl realizowany po cichu i stopniowo: najpierw zostalem wymeldowany, potem, siostra sprzedala mieszkanie, zgarnela cala kase, zerwala ze mna wszelki kontakt i gdzie sie wyprowadzila.
Ktos mi radzil rozmowy z prawnikiem, bylem juz wtedy zbyt daleko, zajety innymi sprawami, i sobie odpuscilem... Tymczasem, czytajac ten watek, zastanawiam sie, czy cos z tym moge zrobic, hmm.
Nie wiem, czy jest jeszcze jakiś majątek do podziału po ewentualnej śmierci matki, czy nie. Zakładam, że niewielki, czyli nie przekraczający równowartości Twojego zachowku. A więc w tej sytuacji masz prawo żądać od siostry, czyli osoby obdarowanej, zapłaty sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia. I nie ma zanaczenia fakt, że sprzedała mieszkanie, ani nawet, że mogła wyzbyć się kasy za nie (powinna bowiem liczyć się z obowiązkiem wypłaty zachowku, tutaj wchodzi w grę art. 409 kc).
Gdyby był większy majątek, to wtedy wszystko zależałoby od tego, czy ta darowizna zostałaby zaliczona na schedę spadkową, czy nie.
Myślę, że warto się tym zająć. Gdy mama umrze, to idź do prawnika, albo sam poszperaj w przepisach i powalcz o swoje :)
-
Oczywiście . swoich interesów i praw trzeba pilnować . Ale czasem nie mamy na to wpływu. Czasem nie mamy wpływu na czyjeś decyzje, które nie są po naszej woli. W przypadku Indry sytuacja różnie może się potoczyć i zależna będzie jednak w efekcie końcowym od osoby decyzyjnej tj od Ojca i Matki. Znam przypadek ,gdzie po śmierci Ojca jego syn przedmałżeński przedstawił na postępowaniu spadkowym testament sporządzony u notariusza , gdzie on miał zapisane przypadającą część gospodarstwa. Do tego było napisane w testamencie przez Ojca - wydziedziczam moich pozostałych 2 synów i żonę .
-
Olaf seni,
Proszę, abyś trzymał się tematu wątku. Indra wyraziła prośbę o porady prawne a nie pouczenia życiowe, więc proszę abyś to uszanował. Dalsze offtopiki będą usuwane.
-
Felicite,
dzieki za porady.
Z tego co doczytalem, darowizna nie jest wliczana do zachowku, jesli miala miejsce 10 lat lub wiecej przed smiercia rodzica. Biorac pod uwage, ze rodzicielka jest zdrowa i ma sie dobrze, a darowizna byla chyba w 2009, wyglada na to, ze chyba raczej z tego mieszkania juz nic nie zobacze. Coz tam, zycie.
Jesli juz, to w tej calej sprawie zastanawia mnie inny temat: czytalem kiedys o obowiazku alimentacyjnym wobec rodzicow. Biorac pod uwage fakt, jak chetnie moja siostra wyciaga reke po nie swoje pieniadze, oraz to, ze matce w zawdzieczam praktycznie nic w swoim zyciu (naprawde... kiedys staralem sie to wyliczyc, ale ledwo kilka rzeczy udalo mi sie odnotowac), to bylaby to ostatnia rzecz, w jaka chcialbym byc wrobiony. Co prawda zakomunikowalem jej - i chyba ma tego swiadomosc - ze po przepisaniu mieszkania na siostre juz absolutnie nigdy nie bedzie mogla spodziewac sie jakiegokolwiek wsparcia finansowego z mojej strony, no ale wolalbym sie zabezpieczyc w tym temacie. Hmm, mozna cos z tym zrobic?
-
Niebezpieczne strony internetowe, przez które możesz stracić pieniądze! UOKiK wydaje ostrzeżenie konsumenckie
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów po raz pierwszy ostrzega konsumentów przed niebezpiecznymi witrynami internetowymi! Zgodnie z komunikatem Urzędu "prowadzone przez przedsiębiorcę Tomasza Braniewskiego witryny: ale-gratka.pl, bez-posrednikow.pl, oferty.com.pl, ale-gratka.com, alegratka.eu, top-gratka.pl mogą powodować znaczne straty dla klientów".
http://softonet.pl/publikacje/aktualnosci/Niebezpieczne.strony.internetowe.przez.ktore.mozesz.stracic.pieniadze.UOKiK.wydaje.ostrzezenie.konsumenckie,1569
-
Ze średnią satysfakcją pragnę poinformować, że wreszcie zakończył się 3 lata trwający proces 2 osób, które notorycznie (przez ponad 4 lata) pomawiały i znieważały na forach publicznych Zbigniewa Ulatowskiego oraz mnie. Ich celem było głównie podważanie naszej wiarygodności jako usługodawców, wprowadzanie w błąd i zastraszanie naszych klientów, oraz kontrahentów, a także uprzykrzanie nam życia. Oskarżeni zostali uznani winnymi zarzucanych im czynów. Mają do zapłacenia ok. 7,500 zł na osobę samych kosztów sądowych!
Wyrok jest prawomocny.
Osoby te były aktywne na forach gazeta.pl, cudownyportal.pl, oraz na tym forum. Jeden z tych osobników chwalił się nawet, że tu ma aż 10 kont! On też prowadził aktywną korespondencję na PW.
-
Names, please !
Chodzi o to, zeby wiedziec z kim ma sie do czynienia.
-
Jeśli ktoś judzi na PW, to już powinien być podejrzany.
Z prawnego punktu widzenia nie mogę podać nazwisk bez zgody sądu.
-
Witam. Ale nicki pod jakimi występowali można?
-
Jak mnie uczy doświadczenie, też nie. Nie chcę mieć kolejnej sprawy o pomówienia ANONIMÓW. Szkoda mi czasu i energii.
Ci, którzy dostawali na PW pomawiające mnie wiadomości, czy wręcz zachęcające do współpracy przeciw mnie, na pewno z łatwością zorientują się, o kogo chodzi? Pozostali raczej nie zauważyli, bo takie posty szybko znikają z Forum.
-
Leszku, ja też to olewam, mimo ze moje posty jeden za drugim są kasowane.
-
Sprawy powinny zaczynać się od dnia zgłoszenia i ciągnać się co dziennie aż do wydania wyroku. Może to by trochę przyśpieszyło ten bajzel.
-
Odszkodowanie za zakażenie szpitalne wynosi 100 000 zł, w przypadku śmierci pacjenta 300 000 zł
http://krop.org.pl/odszkodowanie-zakazenie-szpitalne-wynosi-100-000-zl-w-przypadku-smierci-pacjenta-300-000-zl/
-
To się przyda rozwojowcom zmotoryzowanym:
Kierowco, w urzędzie dostaniesz 425 zł na samochód!
http://www.msn.com/pl-pl/finanse/najpopularniejsze-artykuly/kierowco-w-urz%C4%99dzie-dostaniesz-425-z%C5%82-na-samoch%C3%B3d/ar-BBqfk0W?li=AAaGjkQ&ocid=SK2MDHP
-
Leszek możesz wyjaśnic dlaczego osoby, które miały przegrać ten proces twierdzą że nic takiego nie nastąpiło?
-
Mariusz
Polecam Ci głębokie konsultacje z tymi osobami :)
I gratuluję otwartosci na "prawdziwe, wiarygodne źródła informacji!" tak trzymaj, a na pewno daleko zajdziesz :)
Jeśli jesteś choć trochę inteligentny, to sam sobie wyjaśnij. :)
Przecież ja nie odpowiadam za cudze opinie!
A ponieważ jesteś aż tak dociekliwy, to zażądaj, by Ci przedstawili do wglądu wyrok Sądu Okręgowego w Elblągu z dn. 3 marca br. Jeszcze trochę czasu, a go dostaną.
-
Ja się tylko pytam :-) Bo w sumie to nie mogę logicznie pojąć, co mogą mieć do ugrania przez uparte twierdzenie, że proces został umorzony (chyba ze względu na brak szkodliwości społecznej czynu ) a nie przegrany???? Przecież to i tak wyjdzie...
-
W sumie to moje pytanie było głupie, bo ty nie możesz wyjaśnić skąd oni mają takie pomysły :-)
-
Nie zamierzam wchodzić w szczegóły, czy dla nich przegrany, czy umorzony? Mój adwokat, który już zapoznał się z wyrokiem, twierdzi, że zostali uznani winnymi, ale sąd odstąpił od ukarania ich z tytułu rzekomej nikłej szkodliwości społecznej. Prawdopodobnie sami prawnicy nie są w stanie zrozumieć tego wyroku. Ważne jest, że "umorzeni" mają zapłacić za koszta sądowe łącznie ok 15.000 zł. Chyba nie chciałbyś takiej wygranej? :)
Aha, Zastanów się jeszcze nad czystością swoich intencji, bo nikt, kto poważnie traktuje swój rozwój duchowy nie idzie na współpracę z takimi osobnikami, których celem jest szkodzenie osobom rozwijającym się duchowo ogólnie, a szczególnie regreserom.
-
A gdzieś ty się dopatrzył mojej współpracy z osobnikami ?
-
Wygląda na to, że utrzymujesz z nimi kontakt, skoro znasz ich stanowisko w sprawie. I to dość szczegółowo :)
-
"Aha, Zastanów się jeszcze nad czystością swoich intencji, bo nikt, kto poważnie traktuje swój rozwój duchowy nie idzie na współpracę z takimi osobnikami, których celem jest szkodzenie osobom rozwijającym się duchowo ogólnie, a szczególnie regreserom. "
Czy to ta afera że ktoś ze środowiska rozwojowego odbił komuś żonę? W takim wypadku to zastanawiałbym się nad poważnym traktowaniem rozwoju. Jeżeli to ta sprawa, to tym osobnikom wcale się nie dziwie.
Pisałeś kiedyś ze ktoś napastuje Zbyszka Ulatowskiego, człowieka ciężko chorego po zawale, a ja się zastanawiałem, jakie on musiał mieć intencje? Całe życie zajmował się rozwojem, a tu nagle zawał? Czy tylko mi tu coś nie pasuje?
-
jaskier
Na pewno Ci nie pasuje, bo mylisz fakty:
1. 15 lat rozwoju na 65 lat życia, to do całości brakuje bardzo dużo!
2. Nie znam nikogo, w środowisku rozwojowców, kto by komuś odbił żonę. Mamy XXI wiek i kobiety mają swoją wolę, więc same podejmują decyzje i mają też swoje nogi, żeby przejść od faceta, którego mają dość, do takiego, który im odpowiada (przyda Ci się ta wiedza w przypadku uzdrawiania błędnych wyobrażeń o związkach i rozstaniach) :)
-
Wygląda na to, że utrzymujesz z nimi kontakt, skoro znasz ich stanowisko w sprawie. I to dość szczegółowo :)
O ich stanowisku dowiedziałem się z twojego forum na którym zarejestrował się użytkownik o wdzięcznej nazwie Buhahah i zapodał link do wątku na gazeta.pl. Samo to by jeszcze niewiele znaczyło gdyby nie pewne niespójności związane z tą sprawą gdzie jak sam zauważyłeś że sami prawnicy chyba mają problemy ze zrozumieniem co właściwie oznacza ten wyrok
No i nie wiem po co miałbym utrzymywać kontakty z osobnikami lubującymi się w nienawistnych atakach na różne osoby zw z RD? To daleko idące nadinterpretacje, żeby nie powiedziec INSYNUACJE ! :-DD
-
Śmieszne jest to prawo w Polsce
-
Mariusz
Dziękuję za wyjaśnienie :)
OK :)
-
Sędzia Ewa Kaniok, przewodnicząca składu sędziowskiego Sądu Apelacyjnego w Warszawie w dn. 31 marca 2016 r. w sprawie sygnatura akt I ACa-971/15 jednoznacznie stwierdziła i potwierdziła, iż takie niezbywalne wartości jak: „godność narodowa” i „tożsamość narodowa” są w Polsce zaliczane do dóbr osobistych.
Dzięki temu wyrokowi można skarżyć i domagać się zadośćuczynienia między innymi w.s. "polskich obozów koncentracyjnch"