Pozytywne Inspiracje
Forum => Rozwój Duchowy => Wątek zaczęty przez: dżonny w 2017-06-03, 11:19:04
-
Jakie są efekty urzeczywistnienia bezpieczenstwa w b. wysokim stopniu? Oprocz poczucia bezpieczeństwa ;) chodzi mi np. o zmiany w życiu , ewentualny wplyw na różne sfery życia. Interesują mnie różne ciekawostki z tym związane :)
Pytanie do osob na wysokich erd , powyzej 28, ktore liznęły temat
-
>Pytanie do osob na wysokich erd , powyzej 28, ktore liznęły temat
I za moment np. Twoja córka nie zostanie zaproszona na imprezę... bo nie jest wystarczająco... ładna. Tak to ma być impreza tylko dla pięknych dzieci LOL
PS Złóż zażalenie do Boga, że karma zadziałała LOL.
I dlatego nie wierzę za bardzo w ERD. Szybciej w mistrzowskie numerologiczne.
-
Wiesz nic stracinego, mozesz pofilozofowac na ten temat w innych watkach. Sorry ze zablokowalem ci ta mozliwosc tutaj
Pytam o efekty przy urzeczywistnieniu tego , co samo przez sie jest pytaniem do waskiej grupy osob. Chyba ze Żadlo to tez wymyslil, ze jedni sa rozwinieci, a inni nie?
-
A jak ktoś robi impreze to sobie moze zapraszac kogo chce, tez pod względem urody. Z resztą jest to naturalne i zawsze facet w jakimś stopniu tym się kieruje, zapraszajac gdzies kobietę, nawet jesli nie zdaje sobie z tego sprawy. To tez cie boli, ze taki jest swiat?
-
Dla mnie też ERD to pic na wode. Słuszniejszą miarą według mnie jest rozwinięcie kundalini
http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_poziomy_kundalini.html
-
Leszek, może ty napiszesz o bezpieczeństwie co się zmienia - potrzebuję inspiracji.
-
Ja nie pytam o afirmacje, mam mega efekty po tej, co kiedyś dał mi Leszek. W regresingu wogole uswiadomilem sobie, znaczenie tego tematu. Opieram się jednak glownie na wlasnym skutecznym systemie, a to sa jego elementy, "jądro" tego systemu wywodzi się jednak z czego innego. Pytam o urzeczywistnienie , to takie duchowe pojęcie.
-
dżonny
Kiedy czujemy się bezpiecznie, to:
przede wszystkim odpadają lęki.
odpada mnóstwo sytuacji, w których czulibyśmy się zagrożeni
zdarzają się małe "cuda" i tam, gdzie inni obrywają, nam nic się złego nie dzieje.
znikają sytuacje, które mogłyby dla nas być groźne.
przestajemy się denerwować na innych, którym sie wydaje, że nam zagrażają i że mogą nas zastraszyć.
Zyskujemy świadomość bożej opieki i ochrony (że "Coś" nad nami czuwa :)
To tak w skrócie.
-
W temacie bezpieczeństwa to moja pś wkurza się, że rezygnacja z groźnych sytuacji oznacza słabość, tak naprawdę unikanie silniejszego. Co to za moc, skoro nie moge sie przeciwstawic , tylko unikać ;)
-
Laka,
rezygnacja z groźnych sytuacji nie oznacza słabości, tylko świadczy o zdolności do kierowania się mądrością i miłością
-
Niektórzy lubią sie naparzać. Dlatego w sztukach walki uznaje się, że największym zwycięstwem jest zapanowanie nad swoją chęcią naparzania się :)
-
Nie lubię się naparzać, ale nie lubię równie bardzo być tchórzem i nie mieć mocy obronienia siebie i bliskich, postawienia sprawy jasno, taka jaka jest. To taki ciągły brak konfrontacji z lęku, strachu, nieumiejętność postawienia na swoim kiedy trzeba. Nie można być słabym człowieczkiem, który ciągle ustępuje silniejszym i ucieka, przed agresorem.
Naparzanie to strata czasu, energii i dość obrzydliwa sprawa, chciałabym mieć moc odstraszania, by nawet nie próbowali :)
A czy to będzie moc oślepiania czystym światłem, pierdzenia tęczą czy uszkodzenia tychże podłych osób, to już nie ma znaczenia. No może trochę ma, w tym sensie abym
nie miala poczucia winy- ze ja ich krzywdzę, niech sami się krzywdzą swoją podłą energią.
-
Laka
Ciężki temat. Ja teraz przerabiam władzę i bezpośrednie jej wykorzystywanie do niewelowania ataków. Wydaje mi się, że już wszystko poszło, ale muszę jeszcze poczekać.
Niewinność to jest pikuś. Najgorzej idzie z uwolnieniem od chęci doświadczania emocji, które są odpowiedzialne za brak poczucia bezpieczeństwa.
-
:)
Ja mam takie różne okresy wyciszenia, bo jednak bardziej mnie ciagnie skupianie sie na przyjemnych energiach i spokoj, ale bywa i tak, że od czasu do czasu coś się zadzieje, albo ktoś mnie wkurzy, ewentualnie jestem świadkiem jakiejś sytuacji gdzie widzę czyjąś krzywdę( nie daj Bog bliskiej osoby, albo dziecka) i wtedy ten nieuzdrowiony temat wychodzi. Sa poprostu pewne rzeczy nie przepracowane w pś i się potrafią aktywować.
Z tego co kojarzę, to chyba mój upadek z wyższych poziomów był związany z chęcią bronienia bliźniaczego płomienia, który był atakowany. I ja tak z miłości chciałam mu pomóc, a co za tym idzie weszłam w walkę przeciw ZŁU ;)
-
Są różne aspekty..
lęk przed innymi fizyczny, w tym o wlasne życie (to moze byc głeboko ukryte np w stosunku do rodzica, z pop wcielen)
o przetrwanie / pieniądze / prace
o innych - bliskich
przed płcią przeciwną
ITD
-
Czasem może być lęk przed ruszaniem jakiegoś lęku, lęk przed samym lękiem , przed pracą nad sobą, przed sesją, medytacją... który może się wiązac z tym, że ktoś poczuje, czy nawet zobaczy co koło niego się kręci (lęk przed duchami, demonami)
mogą być jeszcze lęki przed zrobieniem jakiejś rzeczy, czy też lęk przed tym co będzie jak nie zrobie czegos, czy będe zwlekał (ktore trzymają w niedzialaniu)
-
Bać się można wszystkiego. Tylko po co?
Czasami lęki są głęboko ugruntowane w węzłach karmicznych. I znikają dopiero po ich wypaleniu.
-
czy poczucie bezpieczenstwa moze miec wplyw na zdrowie?
-
bardzo często ma. Lęki są przyczyną chorób psychicznych, psychosomatycznych oraz fizycznych.
Liczy się głebokość oraz czas trwania lęku. Szczególnie jeśli jest chroniczny, może mieć wpływ na serce, zęby (zaciskanie), nerki (osłabienie prowadzące do choroby). Itd. Wiecej w tabeli chorób i ich przyczyn L. L Hay.
-
czy też lęk przed tym co będzie jak nie zrobie czegos, czy będe zwlekał
To jest tez przyczyną niskiej jakości dzialania - w pośpiechu lub w całkowicie złą stronę
wlasnie bać się nie ma po co , bo wystarczy świadomość czego unikać
Leszek czy te węzly to sa karmiczne, czy mozna w obecnym zyciu tak sobie namieszac, by te np lęki przyjęły taką postać?
-
Czemu skoro bezpieczeństwo jest wg mistykow i mistrzow cechą I czakry, to lęk , taki duzy, czesto ludzie mają w klatce piersiowej? Jak się ma jedno do drugiego?
-
Najgorsze są lęki karmiczne, bo trudno dotrzeć do ich przyczyn. A te czasami są nieprzytomne i zakryte wieloma warstwami.
Można sobie taki lęk wykreować w 1 wcieleniu. Można przejąć telepatycznie od ważnej osoby, albo od całej rodziny. Czasami przed uwolnieniem takiego rodzinnego lęku trzeba daną osobę energetycznie odciąć od astralu rodziny i zniwelować podatność na wpływ tegoż astralu.
Bezpieczeństwo to cecha 1 czakry. Ale... mamy taki punkt energetyczny między czakrami serca i gardła, który jest punktem MOCY I NIEMOCY. Odblokowany daje nam poczucie i świadomość mocy, zablokowany powoduje,że wszystkiego się boimy, czujemy słabi, bezradni. A największym lękiem człowieka jest, że NIE DA SOBIE RADY! W zasadzie wszystkie lęki sie sprowadzają do tego.
-
Mam coś na rzeczy z tym punktem! Gdzie o nim jest cos więcej? Jak go odblokować?
-
Nie wiem, gdzie jest więcej?
Sposoby odblokowania, które znam:
1 BARS (jak sie trafi)
2 Modlitwa o uwolnienie po afirmacji, np: "z łatwością, z bożą pomocą, doskonale daję sobie radę z wszystkim, w każdej sytuacji". Afirmacja konieczna przy okazji stosowania innych metod.
3 Wypalenie czystym światłem. Tu musi być przygotowanie w postaci harmonizacji półkul mózgowych.
-
Czy podniecenie ma związek z lękiem?
To nigdzie nigdy o tym punkcie nie czytaleś Leszek?
-
dżonny
może tutaj go znajdziesz:
http://www.kheper.net/topics/chakras/major_and_minor.html
: )
-
dżonny
Może kiedyś, dawno temu, czytałem?
Moja wiedza w dużej mierze wynika z doświadczeń uzdrawiającej praktyki.
Szkoda,że z tego opisanego po angielsku rysunku niewiele wynika.
Jednakże ten punkt jest powyżej piersi, poniżej mostka. Jakby na tym rysunku nie zaznaczony.
-
A czy podniecenie ma związek z lękiem?
-
Na antycznych malowidłach widać walczących wojowników z naprężonymi prąciami i nawet tryskających spermą. Więc pewnie u sporej ilości osób ma.
Poza tym lęki też wiążą się ze współżyciem i możliwością zapłodnienia. A więc pośrednio z podnieceniem. Także restrykcyjne wychowanie, które zabrania podniecenia, może wpływać na lęki.
-
Niech słabość stanie się mocą!
http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/240
-
Super artykuł.
-
Leszek
Jednakże ten punkt jest powyżej piersi, poniżej mostka.
no tu jest jakaś sprzeczność chyba? : )
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mostek_cz%C5%82owieka#/media/File:Sternum_animation3.gif
Szkoda,że z tego opisanego po angielsku rysunku niewiele wynika.
no z rysunku niewiele wynika, ale nie o niego mi chodziło - tam są dokładniejsze opisy tych czakr ( linki poniżej rysunku), jedna znajdująca się między czakrą serca i gardła, będąca podstawą tej ostatniej i aktywatorem wyższej świadomości - piszą tam że prawdopodobnie jest tożsama z czakrą ognia opisywaną w Tybecie i jednocześnie ulubiona przez jakichś tam wschodnich mistyków chrześcijańskich, czy wg innych będąca miejscem narodzin intencji/zamiaru:
http://www.kheper.net/topics/chakras/Thymic.htm
-
Fakt, mój błąd :)
Chodziło nie o mostek, tylko o KRTAŃ : )
Do mojego postu z 2017-06-05, 10:33:35
-
Leszek
a jak jest w przypadku tych uzdrowicieli chrześcijańskich egzorcyzmujących ogniem? jesteś w stanie określić z którego poziomu/której czakry działają?
np. ten na filmie poniżej od 5 minuty 50 sekundy, przy okazji zabawne sceny gdy opętujące delikwenta duchy czy istoty dostają kilkukrotnie czas żeby przygotować się do dalszej walki ; ) :
https://www.youtube.com/watch?v=_SjylTgUn3c
-
Pomijając sytuacje, kiedy egzorcysta wali w serce egzorcyzmowanego, to mi wygląda na inscenizację.
TO raczej trzeba by przenieść do wątku Egzorcyzmy.
-
Leszek
Może podniecenie to po prostu lęk, tyle że może zostać przez drugą osobę zniwelowany stad taki milosny w uczuciu akcent zqzwyczaj (podniecenie jest przyjemne, dla wiekszosci ludzi)
Pytanie tylko lęk o co?
-
Pytanie czy człowiek bez lęku się wogole jest w stanie podniecić.
-
Trochę delikatny temat. Ja osobiście nie mam żadnego dyskomfortu podczas podniecania się, seksu, rozmowy z kobieą którą jestem harmonijny miłością. Dużo zależy od sytuacji w jakiej się znajduję, oczyszczenia pś i harmonii 2 osób. Gdy jestem harmonijny z jakąś kobietą , to aż mnie dosłownie przyciąga :)
-
Pytanie czy człowiek bez lęku się wogole jest w stanie podniecić.
Biorąc pod uwagę "świtańca" to raczej tak. W końcu budzę się co rano bez lęku. Opada mi dopiero jak zdam sobie sprawę,że przede mną kolejny dzień ;))
-
dżonny
Nie sądzę, żeby był ścisły związek podniecenia z lękiem. Jednak w dużej mierze to się pokrywa.
-
Leszek , kiedyś powiedziałes , że robienie czegoś wbrew sobie to "najlepszy sposób" by sobie zrobić kuku (inne slowa uzyles, ale mniej wiecej taki sens)
A czy robienie czegoś POMIMO LĘKU = wbrew sobie ? Bo chce podjąc dośc poważną decyzje , ale jest ten lęk przed skutkami, jednak mam potrzebe zmiany.
Bo tak se jeszcze myslałem ze usune ten lęk i bedzie lepiej widac czy to, czy cos innego. Ale czas leci, tego lęku zawsze cos tam jest , gdy sie tak wnikliwie patrzy. A nie robiąc tej zmiany tez jakis lęk, wnikliwie patrzac jest tyle ze dot. innych kwestii.
-
Czy "wbrew sobie" to po prostu "nie chce" ?
Czy opłaca się robić coś gdy jeszcze jest jakis lęk?
-
1. TO lęk jest wbrew sobie :)
2. Można zrobić wszystko, byle bez poczucia winy.
-
Nic mi to nie mowi ;)
Czyli podjęcie takiej decyzji (dodam ze zwiazanej z rozwiazaniem życiowym, więc znacząca) mimo tego , że jest lęk, jest ok? Gdy chce tego rozwiazania? Czy lęk tu raczej o czymś mowi, czego nie chce sluchac?
Czy "wbrew sobie" = "nie chce" ?
-
Lęk straszy zmianą i jej konsekwencjami. Jest wbrew Twoim interesom.
-
To oczywiste.
Czyli go ignorować i działac (wchodzic w nową sytuacje)
zamiast
probowac calkiem wyeliminować i potem działac / decydować?
-
dżony
Ja mając strach przed czyms i próbując działać w tym kierunku, zazwyczaj byłem informowany przez sytuacje, co trzeba uzdrowić. Im bardziej działełem, tym więcej dostawałem zwrotów nieoczyszczonej karmy.
Może zdarzyć się duży problem, bo czasami są takie blokady, że zaczyna siadać zdrowie
-
Musisz bardzo uważać, bo niestety zdarzają się jak u mnie hipnozy, które skutkowały tym, że podczas afiromwania uwolnienia od kogoś ( jakies 5 lat temu) doszło do tego, że jeden gość walnął mnie w łep i powiedział, że utopi jak nie będę się go słuchał :)
-
Trzeba było wziąść kij i przy%&dolic mu w stawy kolanowe.
Nie mogłem się powstrzymać :D
Ha , to pewnie dlatego nie lubisz afirmacji.
https://youtu.be/dX_xgkv9MT8
Posłuchaj sobie, tylko na leżaco i przez sluchawki z zamknietymi oczami of corz, przed snem
-
Zrobiłem sobie z tego nagrania "ultra deep meditation" jakieś 2 lata temu mp3 i mam zawsze pod ręką w telefonie
Ale teraz widzę, że przejdę na to:
https://youtu.be/9TD9SM-5XSk
Lepiej od razu przejśc na głębsze fale niz słuchać od początku imo
-
Leszek
Jaka jest / będzie różnica pomiędzy afirmowaniem
"mogę czuć się bezpiecznie zawsze i wszędzie" , a :
"jestem bezpieczny zawsze i wszędzie" ?
-
Tzn
Czuje sie bezpiecznie zawsze i wszedzie, a
Jestem bezpieczny zawsze i wszedzie
-
ciekawe pytanie więc sobie odpowiem tutaj tak:
jeżeli to co czujesz w 100% przekłada się u ciebie na to co jest to nie ma żadnej różnicy,
albo dla odmiany
jeżeli to co czujesz wynika u ciebie z tego co jest to nie ma żadnej różnicy
: )
w innych przypadkach można czuć się bezpiecznie gdy ktoś nas okrada/gwałci/zabija etc. ( co też jest świetną nieporuszoną postawą w obliczu karmicznych nieuniknionych wydarzeń) albo umierać ze strachu mimo że z różnych względów jest się bezpiecznym w znaczeniu "nic i nikt nie może cię skrzywdzić" :
byli a pewnie i są tacy święci którzy taki poziom bezpieczeństwa - przy czym wolny od uczucia strachu - doświadczają i demonstrowali
; )
-
i pyt nr 2
Piszę "zasługuję na pełne poczucie bezpieczeństwa", reakcja: "nie ma czegoś takiego" - jak odpowiedzieć inaczej niz "jest coś takiego jak pełne..." bo do mnie nie trafia
-
Pytanie, co to znaczy pełne poczucie bezpieczeństwa. Bo jeśli to znaczy że wszystko zawsze idzie po naszej myśli, to nietrudno dowieść że czegoś takiego nie ma :)
Natomiast pełne poczucie/świadomość bezpieczeństwa, to świadomość, że zawsze jesteśmy w pełni bezpieczni. Niezależnie od drobnych przeszkód, czyli widzimy celowość i bieg świata nawet kiedy będziemy musieli stać w pociągu, czy spóźni się przelew od klienta, czy rozjedzie nas ciężarówka.
Póki boimy się takich rzeczy -- a przecież się przydarzają ludziom dookoła -- nie ma co mówić o pełnym poczuciu bezpieczeństwa. Oczywiście w miarę możliwości należy ich unikać, ale bez przesady i zgodnie z (naszą subiektywną) skalą, w pewnym momencie zaakceptowanie ich oszczędzi kupę niepotrzebnej roboty.
-
Jesli chodzi o mój przypadek (problem przy afirmowaniu tudzież opór) , na afirmacje podstawową "jestem bezpieczny zawsze i wszędzie" też mam reakcje: "nie można być bezpiecznym zawsze i wszędzie" wiec to "pełne" czy nie pełne, po prostu podswiadomość nie jest w stanie pojąć samego bezpieczenstwa.
Afirmowanie
"mozna byc bezpiecznym zawsze i wszedzie tez malo dalo mi , ale przyznam , że nie bylo tak duzo tego afirmowania...
Mam jeszcze pyt nr 3 - do Leszka , bo on jest niestety jedynym z taka wiedza ktory czasem odpowie na jakies pytanie, ale jak ktos wie to śmiało..
Czy afirmowanie tego bezpieczenstwa jest sposobem na uzdrowienie traum, ktore chyba bazuja przedewszystkim na lęku.
-
i pyt nr 2
Piszę "zasługuję na pełne poczucie bezpieczeństwa", reakcja: "nie ma czegoś takiego" - jak odpowiedzieć inaczej niz "jest coś takiego jak pełne..." bo do mnie nie trafia
tym co faktycznie może przekonać (zamiast takich czy innych mniej lub bardziej chwytliwych twierdzeń) to konkretne przykłady czegoś takiego, nie każdy ma szczęście spotkać takich ludzi osobiście ale jest duża łatwość w docieraniu do przykładów różnych ludzi w tym świętych ale i rozwijających się duchowo ludzi, którzy to demonstrowali zarówno jeśli chodzi o pełne poczucie bezpieczeństwa niezależnie od sytuacji w jakiej się znajdowali (np. w wyniku karmy), jak też pokazujące, że nic ani nikt nie potrafił ich skrzywdzić czyli byli pod pełną ochroną Boga, w jego pieczy : )
-
Ogolnie przez całe życie miałem ogromne poczucie bezpieczenstwa, w glownych aspektach. Jednak bazowalo to na karmie kogos z kim zadzieranie to fatalny pomysl, czym emanowalem i dobrze trzymalo to za pysk ludzi, ktorzy chcieliby mi zagrozić, czy tez zle sie zachowywac wobec innych, bliskich, wiec paradoksalnie uzywalem tego dla dobra swojego i innych.
W pewnym jednak momencie przestalo to działać.
-
"Zawsze i wszędzie" jak najbardziej pokrywa się z pełnym bezpieczeństwem.
Pytanie jak definiujesz to bezpieczeństwo: czy że (nierealistyczne) nigdy nic złego się nie stanie, czy -- nawet jeśli stanie się coś złego -- to spadniesz na 4 łapy.
No i kiedy na te 4 łapy spadniesz, bo jeśli oczekujesz, że zawsze natychmiast, to znowu wracasz do nierealistycznej pozycji.
Tak naprawdę nie można poczuć się bezpiecznym, kiedy uznaje się dualność w świecie, tzn że jacyś ludzie realizują wolę Boga, a inni nie. Bo wtedy zawsze ci inni mogą na nas napaść, chyba że Bóg będzie czujnie nad nami czuwał, taki niebiański ochroniarz ;)
Oczywiście takie podejście jest trudne, bo uniemożliwia osądzanie: każdy realizuje tak czy inaczej wolę Boga, po prostu każdy musi doświadczyć innych rzeczy i... Na jakimś poziomie wszystkie działania są właściwe, bo prowadzą ludzi w ich kierunku. Nawet jeśli ten kierunek nie jest zbieżny z deklarowanymi celami, to jest im potrzebny. Możemy sobie je oceniać z naszego ludzkiego punktu widzenia ("kurde, bycie narkomanem jest do bani") ale nie z kosmicznego (bo może za 3 wcielenia ten ktoś zostanie świętym).
Tak samo i w naszej historii, zwykłej czy karmicznej, popełniliśmy sporo błędów. Jednak te błędy doprowadziły nas tu, gdzie jesteśmy, więc nie mogliśmy ich uniknąć. "Gdybym wiedział, że upadnę, to bym usiadł" + "Zapomniał wół jak cielęciem był ;)
Iiii tu pojawia się właśnie potrzeba poczucia bezpieczeństwa, że cokolwiek się stanie, w końcu upadnę na 4 łapy. I konieczność uwolnienia się od lęku, że Bóg da nam to, czego nie chcemy. A da :D
No, chyba że ktoś jest w stanie spojrzeć na ostatnie 5 lat i powiedzieć że wszystko co się stało już wtedy mu odpowiadało. Znaczy że albo ma dużo szczęścia, albo że rzeczywiście jest pogodzony.
-
W pewnym jednak momencie przestalo to działać.
Tak.. zabawne, że wciąż zapominam o tym incydencie 7 lat temu z opętaniem i nieustannym mega lęku podczas pt "mam w aurze demona"
Był to taki splot roznych zdarzen , tez atak czarnomagiczny, może wręcz naslanie czegos na mnie przez jednego "badacza i ezoteryka " z tego środowiska forum, no wczesniej oczywiscie musialem zejsc na okreslony poziom energetyczny (np wrocilem do palenia, odwrocilem sie od rd), zeby takie rzeczy przyciagac.
A wiec to był taki typ lęku przed czymś , przed czym NIE DA SIĘ ukryć i on w tle działa. Ludzie to pikus mozna się bronic fizycznie, zabic w obronie wlasnej, mozna odejsc itd z reszta oni sami sie boja
-
dżony
Dla mnie to jest jakaś okropna hipnoza na wlasne życzenie. Coś za bardzo chcesz doświadczać i to hamuje twoje bezpieczeństwo.
-
Jesli chodzi o mój przypadek (problem przy afirmowaniu tudzież opór) , na afirmacje podstawową "jestem bezpieczny zawsze i wszędzie" też mam reakcje: "nie można być bezpiecznym zawsze i wszędzie" wiec to "pełne" czy nie pełne, po prostu podswiadomość nie jest w stanie pojąć samego bezpieczenstwa.
Afirmowanie
"mozna byc bezpiecznym zawsze i wszedzie tez malo dalo mi , ale przyznam , że nie bylo tak duzo tego afirmowania...
Mam jeszcze pyt nr 3 - do Leszka , bo on jest niestety jedynym z taka wiedza ktory czasem odpowie na jakies pytanie, ale jak ktos wie to śmiało..
Czy afirmowanie tego bezpieczenstwa jest sposobem na uzdrowienie traum, ktore chyba bazuja przedewszystkim na lęku.
Typowy opór pś.Nie kombinuj ze zmianą afirmacji bo w Twoim przypadku to wybieg pś.
Może dołuż kontemplacje cechy bezpieczeństwa zebys poczul jej energie , zobaczyl co to takiego.
Myśli typu ze nie ma pelnego bezpieczenstwa bo kiedys cos Ci sie stalo to tez typowe reakcje pś.To ze cos Ci sie stalo znaczy tyle ze wtedy nie miales pelnego poczucia bezpieczenstwa.
Nieodlaczna czescia swiadomosci bezpieczenstwa jest poczucie niewinnosci bez niego tez sie nie da.
-
Nie kombinuję i nie zmieniam, bo to są reakcje z tej głównej. Dzięki za wskazowki.
-
Nie kombinuję i nie zmieniam, bo to są reakcje z tej głównej. Dzięki za wskazowki.
Czasami te odpowiedzi pś. wymagaja dolozenia jakiejs afirmacji lub zmiany na inna ale te Twoje reakcje jak na moje oko nie wymagaja tego.
-
dżony
Mam pomysł na uwolnienie traumy. Napisz, lub poafrmuj w myslach, że OBSERWUJESZ blokadę, która odcina Cię od bezpieczeństwa i napisz co Ci tam zaobserwowałeś, jakie obrazy myśli itp.
-
Jakie osoby i jakie energie od nich płyną, tylko poobserwuj dokładnie całą sytuacje. Obserwuj do dotąd, aż minie całe zaćmienie i pojawi się sytuacja.
-
Warto działać wbrew lękowi czy lepiej go najpierw zniwelować (co zajmuje czas) ?
-
Jak chciałem się kiedyś uwolnić od dwóch guru, to mnie nabili na pal :)
-
Dzięki za inspiracje
-
Nie mam pojęcia co ci powiedzieć. Czasami wystarczy 1 myśl, żeby sobie mocno zaszkodzić. Sądząc po twoim podejściu i tym, że próbujesz coś działać, to nie powinno ci sie nic strasznego stać. Też byłem na takim poziomie i dostawałem informacje od świata, że jest opór przed działeniem. Czasami zwroty takie miały formę znerwicowania, czasami jakiejś niewielkiej kontuzji .
-
Warto działać wbrew lękowi czy lepiej go najpierw zniwelować (co zajmuje czas) i wtedy działać z większą świadomością?
Ponawiam pytanie :)
-
najpierw warto dojść do pierwotnej przyczyny lęku. Odreagować. Zamienić na poczucie bezpieczeństwa.
-
A co jesli to potrwa kilka miesięcy ?
-
Sądząc po twoim podejściu i tym, że próbujesz coś działać, to nie powinno ci sie nic strasznego stać.
Trafne spostrzeżenie :)
-
A co jesli to potrwa kilka miesięcy ?
Nie no, zawsze możesz się pomodlić a wtedy przyjdzie wróżka pierdziuszka i jednym magicznym bąkiem załatwi wszystko za Ciebie.
Żarcik...
Może i potrwać kilka lat albo kila minut.
Nie wiem co Ci siedzi w głowie a raczej w podświadomości, że to trzymasz.
Tylko Ty wiesz co.
Im szybciej to zrozumiesz, odreagujesz, przerobisz to tym szybciej uzyskasz spokój i wolność a zazwyczaj przy okazji uzdrowisz wiele innych rzeczy.
Wybór zależy od Ciebie.
Jedno jest pewne. Kiedyś to zrobisz bo prędzej czy później zacznie Cię to nudzić i będziesz miał wystarczająco dość.
Albo życzysz sobie sam dobrze i się rozwijasz, albo siebie nie lubisz i czekasz aż życie wystarczająco Ci dojebie by to zrobić.
Powodzenia :)
-
Albo życzysz sobie sam dobrze i się rozwijasz, albo siebie nie lubisz i czekasz aż życie wystarczająco Ci dojebie by to zrobić.
Fajny tekst dla wielu osob, ktore tego niestety dla siebie nie rozumieją, ale jak widzisz , ja czekac nie mam zamiaru :)
-
Warto działać wbrew lękowi czy lepiej go najpierw zniwelować (co zajmuje czas) ?
Czuje lęk przed wykonaniem pewnego ruchu , ale nie tylko lęk, bo też chce ten ruch wykonać. I jeśli mam tą szanse wykorzystac muszę to zrobić szybko. Czy w takiej sytuacji działać wbrew temu lękowi?
-
Podswiadomosc przy afirmowaniu (jako w kolumnie) wyrzuca, że:
Ma w d... bezpieczeństwo, nie zależy jej.
Co afirmowac na to ? Co jej odpowiedzieć?
-
1. Najpierw przepytać ją, co woli zamiast bezpieczeństwa?
2. Działać wbrew lękowi po przepytaniu Pś.
-
Dzięki Leszek. Juz zadzialalem wbrew temu lękowi. Zobaczę czy coś i co z tego wyniknie. Kierunek zgodny z WJ , z drugiej strony idąc nim moze byc rezygnacja z czegoś cennego dla mnie i rozdarcie / bol z tym zwiazany.
-
1. TO lęk jest wbrew sobie :)
2. Można zrobić wszystko, byle bez poczucia winy.
To poczucie winy to taka straszniejsza od lęku emocja?
Ściągająca złe rzeczy? No bo z lękiem sie czasem oplaca dzialać, a z pw to juz lepiej nie?
-
To poczucie winy to taka straszniejsza od lęku emocja?
Ściągająca złe rzeczy? No bo z lękiem sie czasem oplaca dzialać, a z pw to juz lepiej nie?
Jak jest wina to jest przeważnie i kara.
-
też tak pomyślałem