Pozytywne Inspiracje

Forum => Rozwój osobisty i prosperity => Wątek zaczęty przez: Karina w 2011-11-16, 19:41:26

Tytuł: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-11-16, 19:41:26
Pierwsza inspiracja  w tej materii: Brad Yates EFT - Nie mam pracy

http://www.youtube.com/watch?v=_LuIvlnF8MU&feature=share
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2011-11-16, 19:57:13
Dokładnie .
Wczoraj doznałem inspiracji wewnętrznej w tym temacie i jakoś głębiej zrozumiałem ,ze pasja i uczynienie z niej swojej pracy jest czymś bardzo ważnym, ważniejszym niż przypuszczałem .To ma wielki wpływ na poczucie sensu i celu życia i poczucia spełnienia i zadowolenia z niego.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-11-16, 20:01:41
ontoja

pięknie to ująłeś.:)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2011-11-16, 22:47:55
3 x tak :)

Coraz bardziej się o tym przekonuję również :) Jeszcze co prawda czasem mi wywala, ze ja się tu poświęcam pasjom, a kredyty same się nie spłacą ;)) ... ale ja już naprawdę nie mogę, nie chcę, nie widzę się w pracy głównie dla pieniędzy, jak dotychczas...
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2011-11-17, 00:17:37
a wyobrazacie sobie Jezusa który na swoim poziomie ma prace na etat przy dojeniu krów którego nie lubi? a potem idzie uzdrawiać?;p

o to chodzi.zycie ma byc wypełnione sobą
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2011-11-17, 08:08:19
Olga,
<o to chodzi.zycie ma byc wypełnione sobą>

ostatnio mnie inspirujesz w temacie pracy i zarabiania :). Jak coś napiszesz, to aż mnie dziwny dreszcz przeszywa :)))
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2011-11-17, 09:50:22
zaskoczyłas mnie:)
ciesze sie ze moge byc inspiracją, bo to oznacza ze sama ogarniam już dośc temat:)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2011-12-15, 20:45:07
"pasja i uczynienie z niej swojej pracy jest czymś bardzo ważnym, ważniejszym niż przypuszczałem"

To mi się właśnie marzy, odkryć to czego pragnę i się tym zająć. Bez męki, poświęcenia czy bólu głowy. ;)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: lukaszlm w 2011-12-15, 23:31:36
trochę to dziwne, ale siędząc w tematach związkowych, w ciągu ostatnich kilku dni, przebudował mi się dosyć poważnie system biznesowy, czyli czym jest praca, bogactwo pieniądz i z czego one wynikają, jak się je wymiania między ludzmi itp. Trochę to dziwne bo nic ciekawego mi się w temacie związków nie objawiło, za to odnoście pięniędzy i biznesu to mnóstwo. Z tzw. prosperitą nic nie robiłem, nawet nie miałem w planach, a tu coś mi się pouświadamiało dosyć poważnie. No coż dobre i to :) na nowych zasadach praca wydaje się wręcz porywająco atrakcyjna.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2011-12-16, 01:23:02
Łukaszlm- a wiesz, ja też to zauważyłam - temat związków, pracy i dochodów bywa ze sobą ściśle powiązany. U mnie na pewno. I tez jak przerabiam np.: temat pracy, to wychodzą mi związki, a jak przerabiam związki - to idą inspiracje dotyczące pracy oraz dochodów :-)

Myślę, ze to dlatego, ze oba tematy związane są - pokrótce - przede wszystkim z działaniem drugiej czakry (twórcze działanie, seks), a także splotu (pewność siebie, zdrowa samoocena) oraz gardła (swoboda wyrażania siebie).
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2011-12-17, 23:02:27
coś w temacie, idealna oferta pracy:

http://www.stepstone.pl/job/362533/fotopodr%C3%B3%C5%BCnik
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2011-12-17, 23:05:26
Śmieszne teksty - Oferta pracy - przypadkiem znalazłam
 
"Mój list dotyczy oferty pracy . Spełniam wszystkie wymagane punkty i jeszcze kilka więcej . Mam 24 lata. Mam 4 letnie doświadczenie w zawodzie. Od razu mówię , że mam gdzieś czy będę pracował w młodym i dynamicznym zespole, znanej i dynamicznie rozwijającej się firmie, czy będę miał możliwość rozwoju itp. "przyjemności". Stosunku z wojskiem nie odbyłem ponieważ nie mam ochoty zadawać się tam z jakimiś narkomanami, alkoholikami czy pedałami. Nie chcę stać się żulem (jak to po wojsku). Uciekam od niego kombinując z lewymi dokumentami czy dając w łapę znajomemu pułkownikowi z WKU. Interesuje mnie głównie jedno ile mi zapłacicie i czy otrzymam stałą umowę o pracę.

Moje oczekiwania co do zarobków "jak na polskie warunki" (ceny większe niż w europie zachodniej i na świecie - np. internet najdroższy w Europie, samochód BMW 318i droższy u nas o ok. 45 tys niż w Niemczech) jak również moje ambicje i zaangażowanie w pracę zaczynają się od trzech zer i piątki na początku. Netto oczywiście. Brutto mnie nie obchodzi, bo to wasza sprawa (podatki, ulgi itp.) Potrzebuję tyle aby móc zapewnić sobie chociaż przyzwoity poziom życia na podstawowym poziomie.

Oto uzasadnienie - lista wydatków miesięcznych (jestem ze Świdnicy):
-rata za mieszkanie (kawalerka - 35m2) - 2000 miesięcznie
-rachunek za internet TPSA- 300 PLN miesięcznie
-opłaty mieszkaniowe (czynsz, energia, gaz, woda, TV) - 750 miesięcznie
-kino raz w tygodniu z osobą towarzyszącą - 200 miesięcznie
-karnet na basen raz w tygodniu 1h - 80 miesięcznie
- do tego dochodzi jedzenie (więcej niż na poziomie chleba i wody), wyjazd na wczasy raz w roku (bieszczady - więc żaden luksus), ubrania, oraz jakieś okazyjne zakupy na raty (np. aparat foto 2500), samochód na raty, oraz jego utrzymanie na poziomie podstawowym (paliwo,opłaty, przeglądy itp.)

Oczywiście oczekuję również płaconych na czas wszystkich składek ZUS, oraz umowy o pracę od ręki w oryginale z możliwością wypowiedzenia z terminem 3 miesięcznym , oraz gwarantowaną odprawą na wpadek zwolnienia w wysokości 6-krotnego wynagrodzenia. Praca maksymalnie 8 godzin dziennie, żebym miał czas na kino, basen itp. Sobota maksymalnie 4 godziny. Jako że jestem katolikiem niedziela wolna każda (nie wolno pracować w niedzielę), Święta Wielkanocne , Bożego Narodzenia i inne ważne święta uznane ustawowo wolne. Wolne również dni np. na przyjazd Papieża.

Jeśli jesteście w stanie zaoferować mi takie podstawowe warunki to mogę rozważyć propozycję pracy u was. A te teksty o młodych dynamicznych zespołach itp. zostawcie dla zaszokowanych mośków, którzy nie wiedzą o co chodzi i są w szoku gdy zobaczą prezesa w garniturze i są w stanie dać prezesowi … wszystko co chce, żeby tylko zdobyć pracę. To samo z tekstami o tym że teraz jest trudna sytuacja na rynku i że na moje miejsce jest 100 innych osób. Jak chcecie mieć w waszej firmie bezmózgie, zniewolone Yeti to proszę bardzo - demokracja - wolno wam. Ja jestem szczęśliwym posiadaczem fajnego mózgu z IQ ponad 150, świetnie rozwiniętą percepcją, oraz zdolnością logicznego i analitycznego myślenia, mam swoją godność i nie muszę robić za tanią siłę roboczą. Jak coś to przejem na pracę na … własny rachunek. To też dobrze mi wychodzi. Jak na razie nikt się nie poskarżył - 0 reklamacji.

Skoro jesteście taką wielką i dynamicznie rozwijającą się firmą to nie powinniście mieć problemów ze spełnieniem moich skromnych, ale podstawowo realnych "jak na polskie warunki" oczekiwań. Jak się będziecie zainteresowani na poważnie to przyślę wam swoje CV. Na razie nie jest wam potrzebne - a bazy danych (pewnie Access`a, albo Oracle`a) nie chcę wam zaśmiecać. Wolę swoje dane wykorzystywać tylko gdy tego chcę, a nie żeby ktoś nimi handlował. Poza tym po co zabierać komuś dodatkowy czas pracy jeśli moja kandydatura zostanie odrzucona. A do tego poczta tak wolno chodzi, a telefon kosztuje więc ograniczam się ekonomicznie tak jak to możliwe. "
;)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2011-12-19, 20:14:40
Z jednej strony śmieszne, z drugiej nie.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2012-05-14, 17:28:22
"Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca."

hmm gdyby nie takie rzeczy jak planowane postarzanie dawno by nie trzeba było harować po żeby kupić coś tylko dlatego, że się nam dotychczasowa rzecz popsuła
http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU&feature=related
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2012-05-14, 17:41:35
Film pokazuje jeden z większych(jeśli nie największy) przekrętów w dziejach gospodarki. Odpowiedź na to ma chyba tylko socjalizm, który nie potrzebuje ciągłego wzrostu gospodarki do tego aby skonfigurować pełne zatrudnienie. POnadto socjalistyczne fabryki po zalaniu produktem jakiegoś rynku - kiedy staną się juz niepotrzebne w części lub nawet całości - moga zacząć produkować co innego. Jak się już wszystkie naprodukuje, na dodatek wiecznotrwałego, mozna skrócić czas pracy - nie ma potrzeby produkowac dla samej produkcji, a w praktyce dla podtrzymania zatrudnienia bo w socjaliźmie nie ma takiego problemu.

Krótko mówiąc film pokazuje korumpowanie się późnego okresu rozwoju kapitalistycznej gospodarki. Smutne że niewielu coś z tego rozumie ;p
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-05-14, 17:49:18

Myślę, ze to dlatego, ze oba tematy związane są - pokrótce - przede wszystkim z dziłaniem drugiej czakry (twórcze działanie, seks), a także splotu (pewność siebie, zdrowa samoocena) oraz gardła (swoboda wyrażania siebie).

Dokładnie. Myślę, że spoiwem i słowem kluczem jest tutaj pojęcie obfitości. Realizuje się ona bowiem na planie uczuciowym i materialnym, a kluczem jest otwartość.

Mariusz:

Socjalizm już był i nie wypalił. Sam kapitalizm w oryginalnych założeniach też nie jest zły, po prostu zakłada swobodą wymianę towarów i usług. Myślę, że wszystko jest kwestią wypadkowej intencji jednostek kreujących dany system - sam 'system' jest tu tylko narzędziem. Były już inicjatywy, które zakładały zupełnie inne modele gospodarcze, ale do ich pełnej implementacji potrzeba by ogólnej transformacji świadomości.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Kaja w 2012-05-14, 21:04:11
Jeżeli praca - pasja to najlepsze wyjście dla każdego i wszyscy powinniśmy do tego dążyć, to kto będzie sprzątał toalety lub wykonywał podobne tego typu zajęcia?
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-05-14, 21:15:20
Gdyby cała ludzkość była taka uduchowiona i podążała za swoim Najwyższym Dobrem, to nasz świat wyglądałby zupełnie inaczej pod niemal każdym względem i obecne problemy nawet by nie istniały w takiej rzeczywistości. Być może w takim świecie każdy by po sobie sprzątał i nikt by nie zostawiał obrzydliwego syfu typu sraka na ścianie, a o ogólny porządek dbały by osoby, które po prostu lubią sprzątać (są takie).

Zresztą nie ma co się przejmować nierealnymi scenariuszami - ludzie na naszej planecie z tym tempem ewolucji duchowej jeszcze dłuuuuuugo będą się interesować wszystkim, tylko nie Boskością w sobie, więc problem o którym piszesz nie jest żadnym problemem :P
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-05-15, 09:58:13
Kaja:

Wszelkie prace tego typu wykonywane będą przez roboty/AI. Już teraz machanizacja produkcji powoduje, że ludzie są zbędni w coraz większej ilości prac.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-05-15, 10:37:05
Kaja:

Wszelkie prace tego typu wykonywane będą przez roboty/AI. Już teraz machanizacja produkcji powoduje, że ludzie są zbędni w coraz większej ilości prac.

To nadal jest s-f.
Europie grozi kryzys energetyczny, a roboty przecież potrzebują energii ;) Nie wspominając już o miejscach pracy dla ludzi.

Poza tym mamy przed sobą jeszcze 21.12.2012 ;) Wszystko może szlak trafić i wrócimy do XIX wieku i początków cywilizacji przemysłowej. Więc każdy będzie się mógł wykazać pasją i zaradnością, przedsiębiorczością ;)

Świadomość ludzi jest na różnych poziomach i jeszcze dłuuuugo wielu ludzi nie będzie gotowych do podążania za swoją pasją, wybierając pierwszą lepszą pracę jaką znajdą.


Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: dr02d2u w 2012-05-15, 10:59:51
Niekoniecznie "pasja to najlepsze wyjście dla każdego" i niekoniecznie "wszyscy powinniśmy do tego dążyć". Kiedy zagłębiam się w sobie, to co robię może być wsparciem w mej kontemplacji. A im prostsze czynności wykonuję tym głębsza jest to kontemplacja. Kiedy przekopuję szpadlem moją działkę, jestem ja, szpadel, ziemia i Bóg. Przekopywanie działki wcale mnie nie pasjonuje, tak jak nie pasjonuje mnie pozycja mojego ciała podczas medytacji. Przekopywanie jest tylko środkiem do osiągnięcia celu jakim jest piękny ogród, który stworzyć chcę własnymi rękoma.

Kto ma głowę do myślenia niechaj myśli ;-)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-05-15, 11:04:53
Grażyna:

Pewnie, że to póki co S-F. Ale nie dlatego, że nie ma odpowiedniej technologii, która już istnieje i bardzo szybko się rozwija, ale właśnie dlatego, że system gospodarczy jest do tego totalnie nieprzygotowany.
Energia nie jest problemem, pozyskanie jej ze źródeł w pełni odnawialnych jest możliwe i wykonalne. Oczywiście wymagałaby kolejnej mega rewolucji, którą skutecznie blokują koncerny naftowe. Żeby obecna sytuacja uległa zmianie chyba faktycznie trzeba olbrzymiego kryzysu, aby wszystko rozwalić w pi***u, bo nie wiem, czy da się to przetransformować. No ale, ja też mam póki co ograniczoną świadomość, więc transformację systemów planetarnych zostawiam 'siłom wyższym' ;]

dr02d2u:

Fajnie napisałeś. Z odpowiednim podejściem każda czynność może stać się medytacją :)

Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2012-05-15, 14:31:15


Pewnie, że to póki co S-F. Ale nie dlatego, że nie ma odpowiedniej technologii, która już istnieje i bardzo szybko się rozwija, ale właśnie dlatego, że system gospodarczy jest do tego totalnie nieprzygotowany.

Starfire
masz na myśli, że kapitalistyczny system nie jest przystosowany bo ma trudności ze skonigurowaniem miejsc pracy. Socjalizm nie ma z tym problemów.


"Sam kapitalizm w oryginalnych założeniach też nie jest zły, po prostu zakłada swobodą wymianę towarów i usług"

W porządku ... ale system ten działając wg zasady większe zjada mniejsze dochodzi do etapu w którym pojawiają się stworzenia bardzo duże(plutokracja) i niestety realizują one swoje interesy z pokrzywdzeniem interesów malutkich, co widać na filmie. A jest tak dlatego, że kapitalizm jest oparty na fałszywej przesłance zakładającej potrzebę konkurowania. NIby wszyscy mają konkurować i deklarują, że nawet chcą konkurować ale jakoś chcą tylko do momentu gdy ich ta konkurencja doprowadza do bankructwa lub utraty sporej części dochodów. Wtedy zamiast konkurencji każdy woli zapewnić sobie przetrwanie wszelkimi środkami (w zależności od stopnia moralności zgodnymi z prawem lub nie). I tutaj zagrożony upadki malutki przedsiębiorca niewiele może zdziałać w kwestii ustawiania gospodarki pod swoje interesy. W przypadku wielkich przedsiębiorstw jest już inaczej - one są w stanie skorumpować swoje branże i jak widać na filmie robią to bez żenady. A film ten jest tylko przykładem, bo podobne rzeczy dzieją się w większości branż od energetyki począwszy na telekomunikacji i farmacji skonczywszy. Takie rzeczy dzieją się z powodu zawartej w obecnym systemie zasady konfliktu interesów pomiędzy wszystkimi uczestnikami gry ekonomicznej skutkującego konkurencją/walką i możliwością bankructwa.

 Komunizm faktycznie się nie do konca sprawdził, bo nie promował inteligencji w rozwiązywaniu problemów, niezależności intelektualnej, wolności słowa, twórczej dyskusji. Skutkowało to tym, że nawet nie próbowano dyskutować że coś nie działa, żeby nie denerwować 'Góry'. Wzięło się to chyba z błędów w samej doktrynie np zasadzie dyktatury proletariatu. Proletariat dorwał się do władzy ale ... niestety proletariat nie jest kompetentny do jej sprawowania. Raczej inteligencja. Proletariat nie potrafił specjalnie odnosić się do krytycznych uwag nt tego co robił (ze względu na kiepską wiedzę) ani ich formułować. Przypomina mi się że część PZPR po wojnie włącznie z posłami do sejmu podpisywała się trzema krzyżykami. A przecież ci ludzie mieli budować nowatorskie maszyny, projektować procesy produkcujne, odkrywać prawa naukowe i ich zastosowania
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: carolieen w 2012-05-15, 15:40:27
Mariusz,
ciekawy ten film
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-05-15, 16:27:05
Cytuj
Niekoniecznie "pasja to najlepsze wyjście dla każdego" i niekoniecznie "wszyscy powinniśmy do tego dążyć".
W sumie słowo "pasja" jest z lekka nadużywane w literaturze pozytywnego myślenia. Słowo to oznacza bardzo wysoki stopień zainteresowania i zaangażowania w daną czynność, ale prawda jest taka, że to wcale nie musi być tak wysoki poziom. Wystarczy, że robimy to co lubimy i co sprawia nam przyjemność - to nie musi być od razu jakaś wielka pasja. W ogóle nie musimy mieć żadnych pasji i nie musimy czuć się gorsi czy mniej ciekawi tylko dlatego, że takowej nie posiadamy. Ludzie są różni i nie każdy musi odczuwać potrzebę tak głębokiego interesowania się jednym tematem.

Dla każdego człowieka znajdzie się wiele przeróżnych czynności, które sprawią mu przyjemność, satysfakcję i będą w zgodzie z nim samym. Wystarczy, że będzie się zajmował którąś z nich albo nawet kilkoma czy to na zmianę czy też jednocześnie - dopóki się robi to co lubi i nie musi się robić tego, czego się nie lubi - jest ok. Taka elastyczność myślenia i działania jest bardzo dobra dla ludzi, którzy nie mają konkretnej pasji i nie odczuwają potrzeby przypięcia się do jednego tylko tematu. Przejawianie takiej elastyczności na pewno otwiera wiele potencjalnych ścieżek działania i taka osoba nigdy nie musi się martwić tym, że akurat są niesprzyjające warunki do wykonywania danej czynności czy też zamknęła się jakaś możliwość, bo zawsze może się zająć czymś zupełnie innym.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Kaja w 2012-05-15, 17:17:17
To nie lepiej przyjąć zasadę, że jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma?
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-05-15, 17:42:40
Jako tymczasowe rozwiązanie jak najbardziej, dopóki się nie potrafi zacząć tego co się lubi - na dłuższą metę to jednak by było męczące i niesatysfakcjonujące.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-05-16, 09:30:17
A pro po pasji:
http://kobiecyinkubator.pl/

Wypróbuję i podzielę się wnioskami :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-05-16, 12:21:48
Wystarczy, że robimy to co lubimy i co sprawia nam przyjemność - to nie musi być od razu jakaś wielka pasja.
Bardzo slusznie ujete, zwlaszcza w odniesieniu do pracy. Nie powinno sie podchodzic do pracy jako do czegos co daje spelnienie -- spelnienie powinno sie czerpac z innych dziedzin zycia (oczywiscie, najpierw/rownoegle trzeba go szukac w sobie). Praca jest przede wszystkim po to aby zdobywac pieniadze. Po drugie, aby sie dobrze czuc. Zwiazek sa po pierwsze po to aby sie dobrze czuc :)

Cytuj
W ogóle nie musimy mieć żadnych pasji i nie musimy czuć się gorsi czy mniej ciekawi tylko dlatego, że takowej nie posiadamy.
Nie zgadzam sie. Po pierwsze: jesli nie posiadamy pasji to samoistnie jestesmy mniej ciekawi. To troche jakby powiedziec "jestem gruby, bo nie chce mi sie cwiczyc, ale to nie czyni mnie mniej atrakcyjnym" ;) Bo o czymkolwiek nie bedziemy rozmawiac, nie bedziemy tak zaangazowani. Ot, najwyzej pomowimy o czyms co jest w miare ciekawe lub zabawne. Po drugie: czy Ty masz jakas pasje poza RD? (To nie jest zlosliwe pytanie, tylko pozwala poznac punkt widzenia przez poznanie punktu siedzenia :) Po trzecie: pasja to taki osrodek grawitacji, wokol ktorego kreci sie cale zycie czlowieka. Umozliwia skoncentrowanie sie na wyzszym poziomie niz tylko ustalanie sobie celow. To punkt styku czlowieka z tym tutaj swiatem. (Medytacja jako jedyny punkt styku? Moze tez, ale bardziej kojarzy mi sie z uciekaniem od zycia w jaskini.)

Cytuj
Ludzie są różni i nie każdy musi odczuwać potrzebę tak głębokiego interesowania się jednym tematem.
Ale pasja zazwyczaj nie jest jedna :) A przynajmniej przejawia sie na kilka roznych sposobow. Pasja to przejaw jakiejs naturalnej (lub wyuczonej) cechy w nas, i ta sama pasja moze poprowadzic do zostania farmaceuta, programista albo zawiadowca na kolei.

Cytuj
Dla każdego człowieka znajdzie się wiele przeróżnych czynności, które sprawią mu przyjemność, satysfakcję i będą w zgodzie z nim samym. Wystarczy, że będzie się zajmował którąś z nich albo nawet kilkoma czy to na zmianę czy też jednocześnie - dopóki się robi to co lubi i nie musi się robić tego, czego się nie lubi - jest ok.
Zagadka logiczna: teraz zamiast czynnosci podstaw "zwiazkow." Co tu jest nie tak, dlaczego, i dlaczego odnosi sie tez do pasji? ;)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-05-16, 19:29:15
Cytuj
Nie zgadzam sie. Po pierwsze: jesli nie posiadamy pasji to samoistnie jestesmy mniej ciekawi.
Lynd, Ty jako Ty Prawdziwy jesteś wystarczająco ciekawy i interesujący - nawet jeśli sam uważasz inaczej. Wiele aniołków dało się złapać na pułapkę takiego myślenia, bo nie docenili siebie takich jakimi są i zaczęli się indywidualizować - aby być bardziej ciekawym, złożonym, indywidualnym, bogatszym, itd.

Cytuj
Bo o czymkolwiek nie bedziemy rozmawiac, nie bedziemy tak zaangazowani. Ot, najwyzej pomowimy o czyms co jest w miare ciekawe lub zabawne
To jeżeli ja nie będę miał pasji, a "jedynie" zainteresowania i tym samym nie będę tak jak piszesz - "aż tak zaangażowany" to co z tego? Czy jest jakiś określony poziom podniecenia jaki muszę przejawiać w rozmowie z kimś? Czy to źle że nie rozmawiam o rzeczach, które mnie całkowicie pochłaniają? Czy brak tego sprawia że jestem jakiś niekompletny lub nieszczęśliwy?

Ja tam nie mam nic przeciwko pasji, ale widzę powodu aby miała ona być koniecznym elementem mojego życia - same zainteresowania wystarczą, aby się jakoś fajnie przejawiać i mieć co robić w życiu. Z czasem mogą się one przerodzić w pasję, ale nie muszą.

Cytuj
czy Ty masz jakas pasje poza RD?
RD nie jest moją pasją. Szczerze mówiąc na chwilę obecną interesuje mnie w ramach RD tylko to co mi jest potrzebne na dany moment do skutecznej pracy nad sobą - ciężko to więc nawet nazwać jakimś zainteresowaniem. Większe zainteresowanie w tej chwili przejawiam tematyką nieruchomości, ale to wciąż jest na poziomie zainteresowania, a nie pasji - dlatego nie będzie dla mnie problemem jeżeli zawodowo mi się tak ułoży, że zajmę się czymś zupełnie innym, a nie tym tematem jak na razie planuje.

Cytuj
pasja to taki osrodek grawitacji, wokol ktorego kreci sie cale zycie czlowieka. Umozliwia skoncentrowanie sie na wyzszym poziomie niz tylko ustalanie sobie celow
No właśnie w tym rzecz, że dla mnie nieco obco brzmi taka idea, aby mi się życie kręciło wokół jednego tematu. Może kiedyś jak mnie jakiś temat wciągnie tak bardzo, że będę chciał mu poświęcać ogromny kawał życia, to się tak stanie. Nie widzę jednak powodu dla którego miałbym na siłę przekuwać swoje zainteresowania w pasję i poświęcać się im bardziej niż mam na to ochotę. Nie widzę też powodu dla którego życie skupione intensywnie na jednym temacie miałoby być gorsze od życia, w którym się nieco płyciej lawiruje między różnymi tematami. Są różni ludzie, którzy mają różne osobowości, potrzeby i sposoby życia. Dla jednego życie oparte na jakiejś pasji będzie super opcją, a dla drugiego ograniczającą męczarnią (bo dał sobie wmówić, że musi mieć jakąś pasję i się jej oddawać)

Cytuj
Zagadka logiczna: teraz zamiast czynnosci podstaw "zwiazkow." Co tu jest nie tak, dlaczego, i dlaczego odnosi sie tez do pasji? ;)
IMO się nie odnosi, bo to są kompletnie dwie różne rzeczy - tworzeniem bliskich więzi z drugim człowiek to nie to samo, co zajmowanie się czymś. Ja mam np. taki plan aby połączyć ze sobą dwa zupełnie rodzaje pracy - rzeczoznawcy majątkowego oraz doradcy duchowego/regresera (przy czym ta pierwsza będzie podstawą, a druga dodatkiem). Do tego może dorzucę coś jeszcze (np masaże czy kij wie co mi tam wyjdzie w życiu). Nie wiem czy takie połączenie wypali, ale jeśli nie to tylko i wyłącznie ze względu na trudności ze zdobyciem zleceniem, a nie łączeniem różnych zainteresowań.

Zresztą w ogóle nie ogarniam dlaczego wielce miałbym się koniecznie ograniczać do jednego zajęcia i dlaczego rozdzielanie uwagi między kilka tematów miałoby być czymś gorszym.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-05-16, 19:39:05
Jakiś czas pracuję nad tematem pracy i bogactwa.
Zauważyłam, że bardzo ważne było odpuszczenie sobie wkodowanych przez otoczenie przekonań na temat tego co trzeba zrobić by osiągnąć sukces, dużo zarabiać, by mieć dobrą pracę, by w ogóle mieć pracę, na co się zgadzać, co sobą reprezentować jako "wartościowy" pracownik i kupa takich wyobrażeń rodzinno- społecznych.
I pomysły w jaki sposób trzeba zasłużyć. Jak to wszystko sobie stopniowo odpuszczam, to czuję coraz większą ulgę, dużo napięcia, stresu i lęków odchodzi. Zaczyna się okazywać, że wcale nie muszę się tak poświęcać i wysilać, jak mi się wydawało:)
Nie muszę też silić się na zadowalanie kogoś, nawet wtedy gdy ta osoba wcale nie chce być zadowolona.
Warto też przeszukać pś i zobaczyć jak ona chce się spełniać w pracy, czego chce, co to spełnienie dla niej oznacza.
Często są to jakieś ambicje które ktoś nam narzucił, albo przejeliśmy od otoczenia jako wartościowe, włącznie z przekonaniem, że jeśli je spełnimy to my będziemy wartościowi, ale też takie które samemu się sobie narzucało.

Gdy to się odpuszcza zaczyna robić się miejsce na swobodę i przyjemność w pracy:)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-05-16, 19:41:24
I fajną grafikę w temacie pewna osoba dziś wrzuciła na face:)
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=10150834347373722&set=a.158571883721.118906.128803393721&type=1
;D
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-05-16, 21:03:55
Lacconia:

To sztuka wyboru: albo przyjmujesz mainstreamowe, szczurzo-wyścigowe ;) reguły gry, albo grasz po swojemu na własnym podwórku. Z takimi (czt. czystymi) intencjami nie znajdziesz pracy w tzw. mainstreamie, a nawet jeśli to bardzo Cię to zmęczy. Piszę bardziej dla siebie, bo nie mam ochoty na rywalizację i rozpalanie w sobie sztucznego entuzjazmu do takiej pracy, co skutkuje tym, że wysyłam tony CV i łażę po agencjach bez skutku. Widocznie nie tędy droga.

Clint:

Patrzysz na to pod pewnym, nie do końca właściwym, kątem ;) Pasja wcale nie musi być jedna i nikt tak nie twierdził. I nie ma nic wspólnego z indywidualizacją, owszem,  może się z nią łączyć, ale wypływa właśnie z tego kim się jest na prawde. Realizowanie pasji to materializacja idei z wyższych planów informacyjnych :)
Związki z pasjami mają to wspólnego, że... obie te dziedziny wypływają właśnie z naszego wnętrza. W obu przypadkach chodzi o wewnętrzne zaangażowanie i nie sposób angażować się w coś, co o nas tylko 'zahacza' albo wręcz zupełnie się z nami rozmija. :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-05-16, 21:08:31
Nie mówię że pasja musi być jedna - odpowiadałem tylko na post Lynda odnośnie uczynienia jednego tematu centrum swojego życia. Po za tym ja nic nie mam do pasji i nie mówię, że wynika z indywidualizacji - z tego wynika przekonanie że muszę mieć pasję, aby być ciekawym. Mnie chodzi tylko o to, że tak wysoki poziom zaangażowania w coś, aby to nazwać pasją nie jest konieczny.

Możliwe też po prostu inaczej definiujemy słowo pasja - może dla Was pasja to coś co ja nazywam po prostu mocnym zainteresowaniem :D
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-05-16, 21:14:28
Nie mówię że pasja musi być jedna - odpowiadałem tylko na post Lynda odnośnie uczynienia jednego tematu centrum swojego życia. Po za tym ja nic nie mam do pasji i nie mówię, że wynika z indywidualizacji - z tego wynika przekonanie że muszę mieć pasję, aby być ciekawym. Mnie chodzi tylko o to, że tak wysoki poziom zaangażowania w coś, aby to nazwać pasją nie jest konieczny.

Możliwe też po prostu inaczej definiujemy słowo pasja - może dla Was pasja to coś co ja nazywam po prostu mocnym zainteresowaniem :D

Skale są różne i całkiem subiektywne. Nie mniej jednak uważam, że bez głębokiego zaangażowania w życie, w postaci pasji, rozwoju, talentów etc dużo się traci. Żeby poczuć smak trzeba dotrzeć do samego środka.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2012-05-16, 21:18:41
A ma ktoś może pomysł na przekonywającą afirmację na pracę z lekkością? Pracuję w miarę na luzie (niektórzy chyba mają mnie trochę za obiboka, choć ja się nim nie czuję ')), ale z pracy i tak wracam nieco padnięty. "Pracuję lekko i z przyjemnością" wydaje mi się zbyt oklepane i lakoniczne:/

Jeśli chodzi o nieodczuwanie pracy jako pracy, podoba mi się pewna afirmacja leszkowej proweniencji: "Im mniej pracuję, tym więcej zarabiam" :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-05-16, 21:22:20
StArfire
W mojej skali określenie czegoś pasją wymaga bardzo wysokiego stopnia zaangażowania - na tyle wysokiego, aby w grę nie wchodziła opcja zrezygnowania z tego i zastąpienia czymś innym. W Waszej skali pewnie wystarczy dużo mniej, aby coś nazwać pasją stąd różnica w zdaniach.

Cytuj
Nie mniej jednak uważam, że bez głębokiego zaangażowania w życie, w postaci zainteresowań, rozwoju, talentów etc dużo się traci. Żeby poczuć smak trzeba dotrzeć do samego środka.
Fix'd :D I z tym się całkowicie zgadzam :P

Może niesłusznie kojarzy mi się posiadanie pasji z robieniem czegoś w tak dużym stopniu, że wszystko inne się olewa albo traktuje po łebkach i ogólnie oddaniem swej pasji całego życia. Ja zawsze jak już coś robiłem, to z rozmachem :D
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-05-16, 21:29:01
Piotr... właśnie nasunął mi się pomysł na afkę - dzięki za Twoje pytanie i podpowiedź z Leszkową afką:

1 )"Im przyjemniej pracuję, tym więcej zarabiam" - mogą podczas jej stosowania wyjść różne przekonania w temacie pojmowania przyjemności :)

2) "Z im większą pasją, zainteresowaniem i przyjemnością pracuję, tym więcej zarabiam"

Nr dwa mi samej najbardziej się podoba. Do tego dążę i otwieram się na to, by realizowała się w moim życiu już teraz :D :))

---

Co do Twego pytania, może:

"Im lżej, przyjemniej pracuję, tym więcej zarabiam"?
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2012-05-16, 21:37:17
Hydrozagadko,

tak, przy tej pierwszej mogą wyjść takowe przekonania - ja, niestety, zawsze odkładałem na bok określenie "przyjemna praca", bo było zbyt kłopotliwe, eh:) Może pora się jednak za to zabrać.
Ta druga jest interesująca, ale pojawia się inny problem: moi znajomi z pracy mają dość ironiczny stosunek do wykonywanych przez nas zadań (często padają słowa typu "bezsens", "głupota" itp.) Zawsze próbuję wnosić do atmosfery więcej szacunku dla naszej pracy, ale z tą pasją... Trzeba by jeszcze dodać coś o niezależności od innych pracowników. Trochę się boję, że gdy wzbudzę w sobie pasję, zaczną się ze mnie podśmiewać:I

No właśnie, ale te afirmacje wciąż skupiają się raczej na przyjemnym zarabianiu, niż na braku wysiłku przy pracy...
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-05-16, 22:06:10
Piotrze, a jak zatem podchodzi Ci ta ostatnia afka? :)

"Im lżej, przyjemniej pracuję, tym więcej zarabiam"

Ewentualnie, jeśli nie chcesz, by to się w ogóle wiązało ze słowem praca (choć uważam, ze tez warto je "odczarować"):

"Z im większą radością, lekkością, przyjemnością działam w życiu, tym lżej, dostatniej mi się żyje"

:)) Ha! aż mi się spodobała, chyba ją sobie dodam do bieżących ;)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2012-05-16, 22:27:17
Hydrozagadko: w afce "Im lżej, przyjemniej pracuję, tym więcej zarabiam", dla moich obecnych celów, zbędna jest część o zarabianiu - kieruje uwagę gdzie indziej :)

Ta, którą napisałaś teraz przypadła mi do gustu - brak słowa "praca" dodaje jej rozmachu i paradoksalnie "pracę" odczarowuje, bo implikuje postrzeganie wszystkich działań jako pewnej ciągłości, zanika więc podział na "pracę" i "czas wolny". Sprzyja temu też "dostatnie życie" miast "zarabiania", takie sformułowanie wydaje się uwalniać od "mentalności galernika":)

Dzięki:)

P.S. Z im większą radością, lekkością, przyjemnością działam w życiu, tym lżej, dostatniej mi się żyje (jak by ktoś nie wiedział).
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-05-16, 22:37:12
Starfire

Ja mam tak, ze jak jestem zdecydowana i chce to od razu znajduję, a bywało tak nie raz, że wybierałam w ofertach, ale wtedy czuję, że chcę świadomie i podświadomość też.

Za każdym razem przerabiałam coś innego, nowego. Potem odchodziłam, albo traciłam pracę, gdy już to odreagowałam.
Osobiście najbardziej się boję, że mnie pś zblokuje, że się na jakiś wywałkach zawieszę i pś nie będzie chciała pracować. I to będzie trwało w czasie. Na razie mam trochę więcej spokoju w temacie:)
Przyszedł czas na inne;)

I widzę na sobie, że samoocena jest baaaardzo ważna, bez tego ani rusz.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-05-17, 08:56:18
W mojej skali określenie czegoś pasją wymaga bardzo wysokiego stopnia zaangażowania - na tyle wysokiego, aby w grę nie wchodziła opcja zrezygnowania z tego i zastąpienia czymś innym. W Waszej skali pewnie wystarczy dużo mniej, aby coś nazwać pasją stąd różnica w zdaniach.
No to w tym rozumieniu pasja jest się prawie czymś negatywnym... Chodzi mi o przejawy jakiejś naszej naturalnej cechy, a koncentrowanie się tylko na jednym jej przejawie jest raczej zaślepieniem.

I żadna pasja na siłę! To jak próbować na siłę kogoś pokochać :P Ma się pojawić naturalnie, w miarę rozwoju osobowości.

Z zajęć z psychologii pamiętam że wykładowca miał pasję na punkcie pasji ;) i tłumaczył nam że pasja objawia się eustresem (tzw stresem pozytywnym), czyli im więcej w tej pasji robimy tym więcej mamy energii. Nie wyobrażam sobie tego z zainteresowaniem: ot porobię, jest fajnie, dobra, znudziło mi się jak będzie za ciężko to mi się odechce. W przypadku pasji będzie wręcz odwrotnie -- jak zacznie się robić ciężko to człowiek się zmotywuje jeszcze bardziej, w końcu to takie świetne!

Dlatego odniosłem się do związków. Bo można mieć jeden, głęboki, na wielu poziomach albo wiele płytkich. O, z tym oglądam filmy, z tym chodzę po górach a z tym uprawiam seks. I też jest miło, tylko nie aż tak miło. Mimo że lżej. Jeden związek jest niejednokrotnie trudniejszy, ale zarazem daje więcej pozytywnych odczuć -- i daje o niebo więcej nauki, ponieważ zgłębia się go "ile się da".

Cytuj
Może niesłusznie kojarzy mi się posiadanie pasji z robieniem czegoś w tak dużym stopniu, że wszystko inne się olewa albo traktuje po łebkach i ogólnie oddaniem swej pasji całego życia.
No raczej ;) Miałem na myśli poukładanie sobie życia pod pasję, a nie poświęcanie go dla niej.

I jeszcze odwołam się do ciekawości: nadal uważam że kiedy ma się pasję jest się ciekawszym. Bo w końcu przejawiamy siebie prawdziwego w relacji ze światem. Nie znaczy to że człowiek bez pasji jest mniej kompletny czy wartościowy -- za to na pewno nie jest tak ciekawy, jak człowiek z pasją. To ostatnie podpada już pod "poprawność duchową" ;)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-05-17, 15:30:07
Boję się słowa pasja. Kojarzy mi się to z kimś kto poświęcił całe swoje życie skupiając się na czymś co go kręci, podporządkowując temu wszystko. To jak głód, ciągle nie zaspokojony.
Nie wydaje mi się to fajne.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-05-17, 19:17:52
Laka
Najwyraźniej mamy podobne wywałki w temacie :P
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-05-17, 19:49:18
Clint
Hihi:P

Zauważyłam u siebie, że mam takie wzorce, że jak coś jednego fajnego wybieram, to muszę z czegoś innego równie ważnego zrezygnować jak praca to nie spełnienie w związku. Ale wiele innych takich. Zawsze jest poczucie niespełnienia i straty.

Czytam Twój dekret na materię. Wali oj wali. Trafia w sedno. Ruszyło mnie od razu gdy tylko przeczytałam zdania: "Uwalniam się od lęków przed materią.  Uwalniam się od przekonań i wyobrażeń, że jeśli będę szczęśliwa w materii to nie wrócę do Boga"
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2012-05-17, 20:24:38
<jednego fajnego wybieram, to muszę z czegoś innego równie ważnego zrezygnować jak praca to nie spełnienie w związku. Ale wiele innych takich. Zawsze jest poczucie niespełnienia i straty>

Żeby do końca uwolnić to poczucie niespełnienia i utraty, to prócz przekonania podświadomości, że możemy mieć jedno i drugie, trzeba jeszcze przekonać, że jedno może naturalnie wspierać drugie, czyli związek wspierający rozwój zawodowy, prosperitę i odwrotnie. Wtedy nie trzeba niczego wybierać, czy rezygnować, bo dziedziny te nie budują wzajemnych ograniczeń (np. ktoś czując się w związku nieszczęśliwy, ucieka w pracę i woli pracować po 12h dziennie, nić wracać do domu), a harmonijnie wspierają się wzajemnie, dając większe poczucie spełnienia, radości, tym samym kreując coraz więcej powodów do zadowolenia w obu dziedzinach :)).
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-05-17, 21:45:46
Kinga

:))
Noo, muszę to sobie przepracować.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-05-27, 21:04:38
Ku inspiracji :)
http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,11783165,Muchomor_czy_gaska_.html

A jednak można zarabiać na tym co się kocha :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-05-28, 21:36:01
Mi bardzo ostatnio wywaliło. Od kilku dni ciągłe bóle głowy, takie migrenowe od których robi się niedobrze. Wiem, że to silne presje i odbicie moich lęków przed przyszłością. Nie wiem do końca co chcę robić, a nawet jeżeli mi się to przejaśnia to zorganizowanie wszystkiego nieco mnie niepokoi. To krok ku usamodzielnieniu, odejście od rodziny, samodzielne zarabianie. Powtarzam sobie afirmacje bezpieczeństwa, dużo oddycham - możliwe, że potrzeba czasu aby mi się w energiach pozmieniało...
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2012-05-30, 01:22:01
Rozmyślałem chwilę o tym co piszecie o pasji i czy ona nie za bardzo pochłania człowieka od życia i siebie tak ,ze coś traci.
 Myślę ,że nie .Człowiek bez pasji też pracuje ,ten ,który pracuje z pasją ma w tym jeszcze zabawę i jeśli naprawdę ma pasję to ma zabawę zajebistą,pochłania go to ,nie ma mowy o nudzie czuje się odkrywcą .Tak naprawdę to jest sens życia to sprawia ,ze życie jest ciekawe i PASJONUJĄCE .Zwróćcie uwagę na to słowo.Ważne jest ,zeby czuć ,że to nie jest ucieczka od problemów w jakąś aktywność .Ważne jest aby odpocząć czasem od tego i dać sobie czas na spotkanie z przyjaciółmi ,pójście na grila obejrzenie filmu no i nie zaniedbywać rozwoju duchowego (jeśli mówimy o innej pasji niż praktyka duchowa).Jeśli czasem odpoczniemy i nie zaniedbamy tego co najważniejsze (czyli sfery ducha) to nic nie tracimy a wiele zyskujemy.Taka jest moja opinia.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2012-05-30, 01:28:38
Ja mam pasję i staram sie aby stała sie moją pełnowartościową pracą zarobkową.Zawsze miałem jakieś pasje . Kiedyś wydawało mi się ,ze w nie uciekam ale teraz coś się zmieniło ,już nie czuje ,ze to ucieczka czuje też ,ze znalazłem to coś dla mnie choć wcześniej nieraz wydawało mi się ,ze chce robić co innego.Tamte rzeczy zostały i dalej są interesujące a nawet myślę ,zeby na nich też zarabiać ale pasja jest jednak ważniejsza i chce głównie z nią życie wiązać .
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2012-05-30, 01:32:32
Pasja nadaje życiu sens .Nie jest jedynym czynnikiem sensu życia ale ważnym.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2012-05-30, 01:46:03
Nawiązując do tematu wątku to jest naprawdę cudowne tak pracować ,ze się nie czuje że to praca .Ja się tak czułem przez ostatnie miesiące .W ogóle nie czułem jakbym pracował ,wprost przeciwnie jeśli pracowałem to się czułem lepiej niż gdybym nie pracował .Ciężko to było nazwać pracą nawet.Pierwszy raz poajwiły się takie możliwości abym mógł zrezygnować z wysokościówek .Co prawda to nie takie pieniądze ale zdecydowanie warto i czuję ,ze to rozwojowe ,no i wiążę się właśnie z moją pasją .Mam mnóstwo planów i marzeń z tym związanych .Co prawda mam też kupę wątpliwości co dalej i czy się uda z tego żyć .Mimo wszystko jednak nawet gdyby sie nie udało to to i tak sukces ,ze ileś tam miesiączków mogłem sobie odpocząć i ,ze się przez ten czas udawało .Wałkuję medytację zarabiam z przyjemnością i niedługo dołożę do niej jeszcze modlitwy i afki bo to za mało czuję  ta jedna medytka .Wysokościówki się dobijają i same sie proszą i kuszą pieniędzmi mimo ,ze nie wychodzę z żadną inwencją w ich kierunku .Muszę przemedytować czy aby nie warto coś porobić i włożyć pieniążki w rozwój zawodowy , w rozwój pasji.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2012-05-30, 01:47:46
Zresztą to kiedyś też była moja pasja :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-05-30, 09:01:16
ontoja :) też wałkuję tę medytację :D
Jest jeszcze Darka Logi bezpieczeństwo finansowe :) Też dobra.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2012-05-30, 10:03:23
Grażyna Anna
Też się do niej przymierzam.
Może ta Twoja odpowiedź to inspiracja ,żeby się za nią wziąć już :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-05-31, 11:14:49
Ucz się tego, co lubisz! Nie dołączysz do bezrobotnych
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-ucz-sie-tego-co-lubisz-nie-dolaczysz-do-bezrobotnych,nId,609322

Prosze, prosze :D
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-06-05, 09:08:49
Eichelberger o pasji
http://zwierciadlo.pl/2012/psychologia/programy-eichelbergera/wojciech-eichelberger-czy-masz-juz-modna-pasje
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-06-12, 08:36:27
Cos co zrobisz tylko ty-  praca źródłem twojej radosci
http://zwierciadlo.pl/2012/psychologia/praca-i-finanse/cos-co-zrobisz-tylko-ty-praca-zrodlem-twojej-radosci
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2012-06-12, 11:05:38
Ale fajny artykuł :)
Najbardziej spodobało mi się "Praca może być źródłem radości, przepływu serdecznych uczuć, sensu i spełnienia. Dzieje się tak, gdy wewnętrzny ogień bierze górę nad zimną kalkulacją; gdy rezygnujemy z wyścigu popularności; gdy życie staje się tworzeniem, a nie walką o przetrwanie i dominację."
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-06-12, 11:39:19
Lubie artykuły w Zwierciadle. Często można tam właśnie takie perełki znaleźć :)

Dla mnie to inspirujące (zwłaszcza dla podświadomości) że coraz więcej osób o takim rozumieniu pracy mówi :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-07-09, 20:11:44
Znalazłam zajęcie, które mi sprawia przyjemność, łatwo mi przychodzi i mogloby mi przynosić pieniądze - chodzi o wróżenie. Wrózyłam kilkorgu z użytkowników tego forum więc mogą się wypowiedzieć. Ale chodzi mi o to, że cały czas widzę przeszkody na drodze do tego by sie zajmować wrozeniem. Na razie chcę to robić jako dodatkowe zajęcie - oprócz pracy bo normalnie pracuję na etacie 8-16 i mam dobrze płatną pracę. Tylko wychodzi mi lęk, że skoro na zycie prywatne mam czas od 17.30 i w weekendy to jak się zajmę wróżeniem to albo nie będę miała czasu dla siebie albo nie będę miała czasu na realizację zamówień.... Jak to przewalić? Jak przekonać PS, że wszystko może być równocześnie? i czy to możliwe bym kiedyś zarabiala tylko na wróżeniu? To by było takie łatwe, miłe i przyjemne.....................
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-07-09, 20:29:54
Potwierdzam, że wróżby Tulii są super! :)

Z samego wróżenia to pewnie by ciężko by było się utrzymać, ale może warto by było pomyśleć nad dodatkowymi usługami, które by można świadczyć równolegle z wróżeniem? Przy odpowiednim pakiecie pewnie byś mogła spokojnie sobie poradzić.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2012-07-09, 20:40:13
Taaak mi Tulia tez pomogla!I na pewno ma predyspozycje do tego:)

Clint
Ale wlasnie Ona pisze,ze boi sie jak zacznie zajmowac sie tym zawodowo to pochlonie Jej to caly wolny czas a nie ja Ty piszesz ,ze nie bedzie mogla z tego wyzyc:)Bo Tulia ma juz jedna prace:)


Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2012-07-09, 20:42:11
aż jestem ciekawa wróżb Tulii :)))
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-07-09, 20:49:43
Semira
Pisałem odnośnie końcówki jej postu - dwa ostatnie zdania. Ja bym po prostu zamiast się zastanawiać jak pogodzić pełen etat z dodatkami, zastawiał się jak zastąpić ten etat. Szczególnie, że jak dla mnie to pełen etat to i tak już duża ilość pracy w tygodniu, więc dokładanie do tego jeszcze dodatkowej pracy może być przesadą i nie wiem czy afirmacje coś tu wskórają - no chyba, że ktoś lubi dużo pracować.
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2012-07-09, 20:54:21
Ja nie wiem ile taka wrozba zajmuje,ale wydaje mi sie,ze chyba nie wiecej niz 1h?Wiec jak codziennie jakbym oprocz mojej stalej pracy,wrozyla np dla 1 osoby to by bylo ok.Najwazniejsze,zeby nie zawalac sie zbyt wieloma obowiazkami bo wtedy moze ucierpiec i ta pierwsza praca i wrozenie:)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-07-09, 20:55:44
Kochani - problemem nie jest jak z tego wyzyc tylko - jak przekonac ps ze mi na wszystko starczy czasu........ Bo to mnie teraz hamuje. Boję się, że jak się "ogloszę" i pojawią się zlecenia to je szybko strace bo nie bede miala dosc czasu na to by sie nimi zająć. Czuję, że to jakiś ostatni hamulec bo reszta mi sie ladnie uklada - mam juz nowy adres mailowy, znalazlam strone www gdzie zrobie wizytowki, mam juz pieniadze na nową komorkę i kupno numeru telefonu.....tylko mentalnie jeszcze.....boję się.....

Wcześniej rozmawialam z Leszkiem, że chce takie cos rozkrecic bo mnie to sprawia przyjemnosc i pochwalil pomysl by na razie wrozenie traktowac jako dodatkowy zarobek a jak z czasem by sie okazalo ze to sie kreci to wtedy myslec o zastąpieniu etatu.

Semira - taka wrozba jak dla Ciebie ostatnio to pol godziny do 40 minut
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2012-07-09, 21:04:41
A jakbys sprobowala oglosic sie,zalatwic te sprawy organizacyjne typu nowy tel itp. i na poczatek traktowac to jako dodatkowe zajecie i zobaczysz ile klientow sie do Ciebie zwroci o pomoc i na podstawie tego bedziesz mogla ocenic czy faktycznie kiedys moglabys zajmowac sie tylko tym.Bo na poczatek nie wydaje mi sie abys dostala od razu ze sto zlecen,bo ludzie zupelnie inaczej podchdza do uslugi za ktora musza zaplacic a inaczej jezeli ktos robi im to za free.:)

Najslynniejsza wrozka Aida u ktorej bylam kilka razy,zaczynala tak samo w Lublinie.Nie miala od razu calej armii klientow a teraz dopchac sie do Niej graniczy z cudem:)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-07-09, 21:13:54
Semira - dokładnie tak planuje zrobic - tylko PS wdusza hamulec i nie wiem jak ją przekonać, ze to sie uda........
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2012-07-09, 21:17:43
Nasza kochana podswiadomosc jest od tego,zeby wduszac hamulec i musisz jej lagodnie wytlumaczyc,ze te hamulce nie robia na Tobie wiekszego wrazenia bo i tak bedziesz robic to co kochasz:)Powodzenia
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-07-09, 21:18:59
Powiedz pś, że klientów uprzedzisz że to potrwa i będziesz im wyznaczać termin z kalendarzem w ręku, a jak ktoś nie będzie chciał czekać, to po prostu mu nie zależy :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-07-09, 21:26:02
Dzieki Dziewczyny!
Muszę sobie "pogadac" z moją PS, nawet podyskutować - przekonam uparte sworzenie.... Trzymajcie kciuki!
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2012-07-09, 21:27:12
Trzymamy!!
Jedna klientke juz masz na pewno:)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2012-07-10, 00:31:06
Tulia:)
Na strach dobra jest zimna kalkulacja i stanowcza organizacja pracy:) Bo wtedy niby czego ma sie twoja ps bac, skoro wszystko jest wypisane, skoro masz DOBRY PLAN [ tzn realny i kożystny], dobrą organizacje czasu dla klientów i siebie, kilka strategii w zanadżu. Np opcje: jak sie organizuję gdy mam tylu klientów ile mi na razie trzeba, jak sie organizuję gdy pojawia sie nagła nawalnica itd itp. Napisac to sobie schematycznie.Każdy plan sprawia, ze będziesz się czuć bezpieczniejsza, bo wiesz co robić w każdej sytuacji:) A dzięki temu otworzysz się i będzie ci przyjemniej i bedziesz jeszcze bardziej z siebie zadowolona:) tak myslę:))

Powodzenia!:)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-07-10, 11:25:08
Olga - dziękuję
Wczoraj wieczorem nagralam sobie na mp3 dwie afki w temacie realnosci i korzystnosci wróżenia i dziś w drodze do pracy tego słuchałam. Całą drogę zatem myślalam i wyobrażałam sobie jak to będzie i jak się będę czuć jak to sobie ładnie poukładam i.....całkiem mi z tym dobrze. Będę słuchac tych afek aż tego nie poczuje tak do szpiku kości;-)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2012-07-10, 12:21:18
:))
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: dr02d2u w 2013-01-23, 18:02:14
Dyskusja prowadzona w tym wątku uświadomiła mi, że nie mam pasji. I że w ogóle nie podchodzę z pasją do tego co robię . Jakoś tak przez ten czas ciągle miałem to "z tyłu głowy" i czasami się nad tym zastanawiałem. Nie wiedziałem jak to nazwać, określić moje podejście do mojej aktwyności, mojego stosunku do tego co robię. W końcu po pół roku mam olśnienie :-)  - 'zamiłowanie'. Tak to jest to! To co robię, robię z zamiłowaniem :-D
Czuję się jakbym co najmniej się oświecił ;-)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2013-01-23, 21:12:19
Fajnie robić coś z pasją, z zamiłowaniem, fajnie jest umieć angażować się sercem :)





Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2013-01-31, 14:46:12
Dotarłam dzis do prozaicznego źródła pewnej wkurzającej mnie sprawy.

Często gdy wysyłam wróżbę jaką zrobilam czuję jakiś wewnętrzny niepokój i obawę, że jednak coś pokręciłam, że moze coś źle napisałam, że może odbiorcę wróżby obrażę.... I za każdym razem dostaję komentarze likwidujące kompletnie te wątpliwości. Zatem sami odbiorcy pokazują mi, że wykonuje świetną pracę i że ja doceniają. Co nie zmienia faktu ze wredne wątpliwości czasem wyłażą.

Dzisiaj zroumiałam skąd te wątpliwości - otóż moja PS przez dobrze wykonaną prace rozumie - wysiłek;-)))) A skoro ja się nie wysilam i nie męczę wróżąc - to wg PS zapewne robię coś nie tak;-))) Robisz cos bez wysiłku i zupełnie naturalnie to zapewne robisz coś źle.....

Uchachalam się z logiki mojej PS...... ale temat trzeba przeafirmować i wytłumaczyć naiwnemu małpiszonowi, że to wlasnie o to chodzi aby bylo bez wysiłku - i że zmeczenie nie jest synonimem dobrze wykonanej pracy;-)))
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: WojtekD w 2013-01-31, 16:02:30

Dzisiaj zroumiałam skąd te wątpliwości - otóż moja PS przez dobrze wykonaną prace rozumie - wysiłek;-)))) A skoro ja się nie wysilam i nie męczę wróżąc - to wg PS zapewne robię coś nie tak;-))) Robisz cos bez wysiłku i zupełnie naturalnie to zapewne robisz coś źle.....


Kciuk do góry :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2013-01-31, 16:49:52
Tulia - brawo :)

I powiem szczerze, że swego czasu miałam podobne obawy - jestem otwarta na dialog, na refleksje również po stronie odbiorców, cenię je jako element procesu - ale bałam się na początku ataku i odrzucenia, albo własnie obrażenia się jakiejś osoby.

Wydaje mi się, że takie lęki mogą wychodzić, szczególnie gdy korzysta się w końcu ze swoich talentów, z czegoś co sprawia przyjemność, rozwija itp. - a wcześniej pś była przyzwyczajona do np.: karcenia za to, złośliwości, braku docenienia, wysiłku zasługiwania - to nic dziwnego, kiedy wychodzą :)
Tytuł: Odp: Pracuj tak, żebys nie czuł, że to co robisz to praca.;)
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2013-05-30, 16:54:20
Inspiracja dla tych co pracują w domu;-)

http://www.domosfera.pl/wnetrza/56,124115,13967538,Mobilne_biura___zabierz_prace_do_ogrodu__ZDJECIA_.html#TRNajCzytSST