Pozytywne Inspiracje
Forum => OFFTOPIC => Wątek zaczęty przez: Piotr w 2015-03-06, 12:04:10
-
Ja postuluję powrót do korzeni, czyli powrót kobiet do spódnic! Długich spódnic! Wtedy wszystko zacznie wracać na swoje miejsce.
-
No chyba, że długich ! To jeszcze - szczególnie latem jest fajne. Tak mile fruwa sobie :)
Ale chyba niewykonalne na codzień.
Trudno w tym wejść do tramwaju, busu, prowadzic samochód.No i prasować trza. A ja nienawidzę prasowania ! Większość kobiet chyba tego nie lubi.
No i ? Pozostają spodnie :)
Chociaż powiem tobie Piotr, ze po dłuższym chodzeniu w spodniach kobiety nie potrafią później się znaleźć w spódnicy. Trzeba wtenczas inaczej chodzić, siadać i w ogóle zachowywać się.
Tak ...bardziej kobieco :)
Tak więc - coś tu jest na rzeczy.
-
Piotr
odpowiem o tancach
-
Jest, jest. W mieście może to powodować utrudnienia, no ale wygoda nie może być najważniejszym kryterium! Dobrze, że chociaż w ciepłych porach część kobiet zakłada długie spódnice, choć pociecha to marna. Tutaj o szkodliwości spodni dla kobiet:
https://www.youtube.com/watch?v=RCWy6uN_2-0 (https://www.youtube.com/watch?v=RCWy6uN_2-0)
To tylko strona fizjologiczna - hormonalna. A jest jeszcze psychologiczna i energetyczna.
-
Jest, jest. W mieście może to powodować utrudnienia, no ale wygoda nie może być najważniejszym kryterium! Dobrze, że chociaż w ciepłych porach część kobiet zakłada długie spódnice, choć pociecha to marna. Tutaj o szkodliwości spodni dla kobiet:
https://www.youtube.com/watch?v=RCWy6uN_2-0 (https://www.youtube.com/watch?v=RCWy6uN_2-0)
To tylko strona fizjologiczna - hormonalna. A jest jeszcze psychologiczna i energetyczna.
A jaka jest psychologiczna?
Lubie spódnice, długie też. Ale mają swoje minusy. Np by poczuć się komfortowo siadając w spódnicy kobieta najczęściej zakłada nogę na nogę, a to niezbyt zdrowe dla nóg ;)
-
No, jeśli spódnica jest długa, to przecież nie trzeba nic robić z nogami?:)
Psychologiczna strona jest taka, że kobieta chodząc w spodniach zaczyna czuć się bardziej męska i waleczna. Koło, jakie tworzy długa spódnica zawsze symbolizowało ochronny krąg miłości, jaki kobieta stwarza wokół męża i dzieci. Kobietę i mężczyznę porównywano do dzwonu, gdzie kobieta to kielich, a mężczyzna - kołek. Gdy spódnica jest krótka, koło dzwonu jest obcięte i nie wydaje on żadnego dźwięku. Gdy kobieta nosi spodnie, to mamy dwa kołki obijające się o siebie - stąd ciągłe konflikty. Powiada się, że kobieta, która chodzi w spodniach, zawsze będzie kłócić się z mężczyzną. Mężczyzna natomiast, jako kołek, powinien być mocny i nieugięty:)
-
No, jeśli spódnica jest długa, to przecież nie trzeba nic robić z nogami?:)
Jesteś pewien ? :)
Wyobrażasz sobie jak siedzi ? "luźno" ? ;))
-
Wyobrażam, no jaki problem?:) Te babiny siedzące w długich spódnicach na targu - one przecie nic nie robią z nogami. Najlepiej, jeśli spódnica sięga do samej ziemi. Powiem więcej: dawniej słowiańskie kobiety nie nosiły nawet bielizny, bo bały się utracić żeńską energię.
-
A co robiły z żeńską energią w czasie okresu? ;)
-
Och, Lynd, to długi temat. Po pierwsze: dawniej krwawienia u kobiet były dużo łagodniejsze, bo ich układ hormonalny nie był rozregulowany. Wiele kobiet odżywiających się surowiznami mówi o tym, że przy takiej diecie krwawienia znikają.
Po drugie: to kwestia władania energią seksualną. Były czasy, gdy było to powszechne - kobiety nie dopuszczały niepotrzebnie do menstruacji, a mężczyźni do zbędnej produkcji nasienia.
-
Jak to drzewiej i onegdaj dobrze bywało.
-
Piotr,
To interesujące co mówisz.
Skąd o tym wiesz ?
-
Z internetu:) Najwięcej dowiedziałem się od dwóch panów: Gieorgija Lewszunowa i wspomnianego A.W. Triehljebowa. Ukazują oni naszych przodków w zupełnie innym świetle niż 'specjaliści' z zachodu, którzy starają się nam wmówić, że nasi dziadowie i babki nie mieli pojęcia o sprawach damsko-męskich i nawet nie wiedzieli, co gdzie włożyć:)
-
No, jeśli spódnica jest długa, to przecież nie trzeba nic robić z nogami?:)
Psychologiczna strona jest taka, że kobieta chodząc w spodniach zaczyna czuć się bardziej męska i waleczna. Koło, jakie tworzy długa spódnica zawsze symbolizowało ochronny krąg miłości, jaki kobieta stwarza wokół męża i dzieci. Kobietę i mężczyznę porównywano do dzwonu, gdzie kobieta to kielich, a mężczyzna - kołek. Gdy spódnica jest krótka, koło dzwonu jest obcięte i nie wydaje on żadnego dźwięku. Gdy kobieta nosi spodnie, to mamy dwa kołki obijające się o siebie - stąd ciągłe konflikty. Powiada się, że kobieta, która chodzi w spodniach, zawsze będzie kłócić się z mężczyzną. Mężczyzna natomiast, jako kołek, powinien być mocny i nieugięty:)
Widze, że rosyjsko-słowiańska magia ludowa zaczyna zataczać coraz szersze kręgi.
Ciekawe czy tak samo znaczenie długich spódnic interpretowały by mieszkanki rejonów około równikowych Afryki :P
Lubie te rosyjsko-magiczne teksty, ale one mają się nijak do rzeczywistości.
To tak jakby kosmici na podstawie obserwacji Eskimosów wyciągali wnioski, co do wierzeń, znaczeń i zachowań reszty ludzkości.
Dla mnie te teksty, to taka tęsknota za czasami pełnymi różnych wierzeń, ukrytych znaczeń i magii ;)
-
Grażyno,
mnie słowiańska mądrość naprawdę olśniła, wyjaśnia mnóstwo zjawisk i problemów współczesnego społeczeństwa.
Czarni ludzie mają inne pochodzenie, inną genetykę i mentalność, dlatego tworzyli też odmienną kulturę - równie piękną i wartościową. Dopóki nie zniewolili ich iberyjczycy i anglosasi.
-
Lubie te rosyjsko-magiczne teksty, ale one mają się nijak do rzeczywistości.
To tak jakby kosmici na podstawie obserwacji Eskimosów wyciągali wnioski, co do wierzeń, znaczeń i zachowań reszty ludzkości.
Etam... dlaczego na podstawie obserwacji Eskimosów? Toż to Słowianie wyciągają wnioski z obserwacji dawnych Słowian - tych nie zepsutych 'postępową' mentalnością.
-
Psychologiczna strona jest taka, że kobieta chodząc w spodniach zaczyna czuć się bardziej męska i waleczna. Koło, jakie tworzy długa spódnica zawsze symbolizowało ochronny krąg miłości, jaki kobieta stwarza wokół męża i dzieci. Kobietę i mężczyznę porównywano do dzwonu, gdzie kobieta to kielich, a mężczyzna - kołek. Gdy spódnica jest krótka, koło dzwonu jest obcięte i nie wydaje on żadnego dźwięku. Gdy kobieta nosi spodnie, to mamy dwa kołki obijające się o siebie - stąd ciągłe konflikty. Powiada się, że kobieta, która chodzi w spodniach, zawsze będzie kłócić się z mężczyzną. Mężczyzna natomiast, jako kołek, powinien być mocny i nieugięty:)
A ciekawe jak to było jak jeszcze nie wynaleziono materiałów, spódnic czy spodni? I wszyscy chodzili z gołymi tyłkami. Były konflikty czy nie ;).
Nie wydaje mi się, żeby w czasach gdy kobiety musiały nosić długi spódnice nie było konfliktów, a powstały wtedy gdy kobiety, te stwarzaczki ochronnych kręgów miłości (tak jakby mężczyzna nie miał w sobie miłości) ośmieliły się założyć spodnie.
-
[quote Gdy spódnica jest krótka, koło dzwonu jest obcięte i nie wydaje on żadnego dźwięku.][/quote]
To dlatego te afrykańskie piękności - biedactwa - tak bezszelestnie płyną idąc ;)
A ci ich faceci, w tych spódniczkach ze zwiewnych traw to jakby "bezkołkowi" ;))
Potrzebna chyba weryfikacja.
Na gwałt ;)
-
A ciekawe jak to było jak jeszcze nie wynaleziono materiałów, spódnic czy spodni? I wszyscy chodzili z gołymi tyłkami. Były konflikty czy nie ;).
Nie wydaje mi się, żeby w czasach gdy kobiety musiały nosić długi spódnice nie było konfliktów, a powstały wtedy gdy kobiety, te stwarzaczki ochronnych kręgów miłości (tak jakby mężczyzna nie miał w sobie miłości) ośmieliły się założyć spodnie.
No własnie :)
Dlatego te teksty to tylko tesknota za dawnym porządkiem, gdzie każdy miał przypisane swoje miejsce i było wiadomo, co, kto i jak i dopisywanie do tego pieknych magicznych historii :D
A i Piotr zwróc uwagę, że to rosyjscy-słowianie.
A co z naszymi rodzimymi?
Znów zaczynamy kupować nie swoje wierzenia.
-
Drogie Panie,
jeśli chodzi o afrykańskie piękności, to tak jak pisałem - są to ludy innego pochodzenia i innej natury, trzeba rozpatrywać je osobno.
Oczywiście, że najlepszym ubiorem jest brak ubioru - wtedy energia płynie najlepiej. Ale jeśli już się ubieramy, to należy to czynić zgodnie ze swoją męską lub żeńską naturą. Myślicie, że to przypadek, że przodkowie odziali kobietę w spódnicę, a mężczyznę w spodnie?:)
Nie wydaje mi się, żeby w czasach gdy kobiety musiały nosić długi spódnice nie było konfliktów, a powstały wtedy gdy kobiety, te stwarzaczki ochronnych kręgów miłości (tak jakby mężczyzna nie miał w sobie miłości) ośmieliły się założyć spodnie.
Te relacje psuły się stopniowo. I nie chodzi o to, że mężczyzna nie ma miłości, tylko o współdziałanie męskości i kobiecości. Mężczyzna inaczej przejawia miłość, ma inną rolę w rodzinie.
A i Piotr zwróc uwagę, że to rosyjscy-słowianie. A co z naszymi rodzimymi?
Wszyscy Słowianie pochodzą z jednego narodu , nie ma co się rozdrabniać:)
-
Dla mnie te teksty, to taka tęsknota za czasami pełnymi różnych wierzeń, ukrytych znaczeń i magii ;)
Dla mnie też :) I wierzę, że mogą urzec.
-
Piotr,
Cóż, trudno mi się wypowiadać w temacie okresu, bo go nie miewam ;)
No i jakoś nie dziwi mnie że informacjeo tej widealizowanej wizji płciowości czerpiesz od mężczyzn.
GA,
Ostatnio spotkałem się ze stwierdzeniem, że rzeczą która najbardziej nas (i naszych południowych sąsiadów) oddziela od reszty Słowian jest... katolicyzm. U nas rzymski, u nich grecki. Po prostu tam kładzie się większy nacisk na tradycję, kolektyw i patriarchat, bardziej na styl azjatycki. A u nas, co by o kościele nie mówić, nie miał łatwo przy tych wszystkich reformacjach, renesansach czy innych oświeceniach i musiał ewoluować. Dlatego Polacy będą jednak bardziej krytycznie patrzeć na tradycję i bezwolne poddanie się władzy.
-
Wszyscy Słowianie pochodzą z jednego narodu , nie ma co się rozdrabniać:)
Nie chodzi o rozdrabnianie.
Jednak Słowianie znad Wisły to nie to samo co Słowianie znad rzeki Oka czy znad Wełtawy.
Po co znów przyjmować cudze, zamiast poznawać i odkrywać swoje?
-
Dyskusje o tym, że płcie są takie same itd tylko zawsze tyle przy tym emocji i widać zawsze że jednak z płcią się
utożsamia każdy, nawet jeśli w feministycznym tonie mówi, że kobieta to "umie tyle co i mężczyzna" , to z poziomu "ja jestem kobietą a nie mężczyzną, więc bronię swojego dlatego nie będą mi tu w kasze dmuchać" ;)
Pomijając czy w praktyce kobieta taką role ma czy nie, to na pewno taką miała wystarczająco długo by stało się to archetypem i w podświadomości zbiorowej było głęboko jak i odzwierciedlone na poziomie biologicznym w ewolucji, konkretne cechy dla danej płci. Dyskusje z poziomu "nie jesteśmy swoim ciałem" tylko np. Miłością są dziecinne ;)
-
Myślicie, że to przypadek, że przodkowie odziali kobietę w spódnicę, a mężczyznę w spodnie?:)
A Szkoci ? ;))
-
Najlepiej, jeśli spódnica sięga do samej ziemi. Powiem więcej: dawniej słowiańskie kobiety nie nosiły nawet bielizny, bo bały się utracić żeńską energię.
Przypomina mi się scena z jakiegoś filmu. Najazd na jakąś wioskę. Zabicie mężczyzn. I gwałt na kobietach. Wystarczy zadrzeć spódnicę i gotowe.
Tyle co mi się kojarzy z kobietami w długich spódnicach i bez majtek.
-
Dlatego Polacy będą jednak bardziej krytycznie patrzeć na tradycję i bezwolne poddanie się władzy.
I chwała im za to !
NAM :)
-
Lilliole,
czas uwolnić się od negatywnych skojarzeń:)
Tess,
Szkotów zostawmy w spokoju, skoro mówimy o Słowianach:) Poza tym, nie wiem, kiedy te 'stroje narodowe' powstały, możliwe, że dość późno. Raczej nie w czasach Druidów:) Problem z polską słowiańskością jest ten, że u nas ostało się znacznie mniej wiedzy, niż na Rusi. Tam chrześcijaństwo nie poczyniło takich spustoszeń.
-
Dla mnie też :) I wierzę, że mogą urzec.
Oj mogą. mnie też przez moment urzekły, bo akurat mam kryzys w temacie kobiecości i muszę nad brakami popracować.
Ale szybko mi się, jak to Lynd napisał, krytyczne patrzenie włączyło :P
-
Lynd, niestety, miesza.
Dlatego Polacy będą jednak bardziej krytycznie patrzeć na tradycję i bezwolne poddanie się władzy.
Co ma tradycja do bezwolnego poddania się władzy?
-
Różnica, między słowiańską mądrością, a tradycjonalizmem polega na tym, że Słowianie wiedzieli DLACZEGO relacje mężczyzn i kobiet mają wyglądać tak, a nie inaczej. Później kościół wiedzę zabrał, a zostawił gołe nakazy.
-
Lilliole,
czas uwolnić się od negatywnych skojarzeń:)
Z chęcią się uwolnię :) Ale lubię spodnie i nie widzę powodu by z nich rezygnować w imię jakichś dziwnych teorii i reguł.
A tak w ogóle to słyszałam, że spodnie są tez niekorzystne dla mężczyzn ;).
-
A co do odziania w spódnice i spodnie.
To w naszym klimacie spróbuj bez spodni jechać konno :P Czy to latem czy zimą :P
A co do spódnic u kobiet to mam kilka przemyśleń co do tego tematu a nie będę będę pisać jaką korzyść ze spódnic u kobiet mogli mieć faceci (podpowiem tylko - nie trzeba było ich ściągać :PPP) ot i tyle ;)
-
Lilliole,
dlaczego 'dziwnych'?:)
Oczywiście, ciasne spodnie szkodzą też mężczyznom. My powinniśmy chodzić w tzw. szarawarach:)
-
wystarczająco długo by stało się to archetypem i w podświadomości zbiorowej było głęboko jak i odzwierciedlone na poziomie biologicznym w ewolucji, konkretne cechy dla danej płci. Dyskusje z poziomu "nie jesteśmy swoim ciałem" tylko np. Miłością są dziecinne ;)
Fakt.
Archetyp silna sprawa.
Ale co do dyskusji. Nie są dziecinne - dopóki się dyskutanci wzajemnie szanują i nie obrażają.
Każda wnosi coś kreatywnego.
Bywa, że dla każdego czytającego inspirującym jest inne zdanie :)
-
Piotr,
Cóż, trudno mi się wypowiadać w temacie okresu, bo go nie miewam ;)
No i jakoś nie dziwi mnie że informacjeo tej widealizowanej wizji płciowości czerpiesz od mężczyzn.
GA,
Ostatnio spotkałem się ze stwierdzeniem, że rzeczą która najbardziej nas (i naszych południowych sąsiadów) oddziela od reszty Słowian jest... katolicyzm. U nas rzymski, u nich grecki. Po prostu tam kładzie się większy nacisk na tradycję, kolektyw i patriarchat, bardziej na styl azjatycki. A u nas, co by o kościele nie mówić, nie miał łatwo przy tych wszystkich reformacjach, renesansach czy innych oświeceniach i musiał ewoluować. Dlatego Polacy będą jednak bardziej krytycznie patrzeć na tradycję i bezwolne poddanie się władzy.
Wedlug mnie jest raczej na odwrot. Polska byla i jest pod wladaniem Kosciola Rzymsko-Katolickiego. W okresie Kontrreformacji, czyli ,,ataku" Kolsciola na wszelkie swobody z okresu Renensansu przybraly bardzo na sile (wspomniec tutaj nalezy m. in. slawetna Swieta Inkwizycje czy Zakon Jezuitow i ich polityka mieszania sie w psrawy panstwowe oraz zaciemnianie wszystkiego prostemu ludowi). To, co dzis mamy w Polsce to jest miedzy innymi wlasnie spadkobierstwo praktyk Kontrreformacji. Nie mielismy czasu, aby na trwale otrzasnac sie z tego, co przyniosla Kontrreformacja, bo zaraz po epoce Oswiecenia byl pierwszy rozbior a spuscizna Oswiecenia, u nas dopiero co rozpoczeta i wchlonieta przez zaledwie jedno, gora dwa pokolenia ludzi, zostala wymazana i na powrot powrocono do mentalnosci epoki Kontrreformacji. I to sie utrzymuje do dzis. Podobnie jest u Slowakow. Natomiast naridy typu Wegrzy czy Czesi, chocby juz z racji tego, ze w czasach, kiedy na ich ziemiach rozwijalo sie Oswiecenie, a potem Romantyzm i wreszcie epoka nowozytna, mieli dynastie Habsgurgow, ktorzy to bardzo trzymali w ryzach Kosciol i bardzo im zalezalo na prosperity kraju i gospodarce. Stad te roznice. Uwazam, ze dopiero dzisiejsze pokolenia ludzi, glwonie mlodych, moga i faktycznie cos zmieniaja (odchodzenie od Kosciola, stopniowa ateizacja spoleczenstwa, zainteresowanie sie nieformalnymi drogami duchowymi - jak chocby to forum :) ). Choc patrzac na wspolczesnych ludzi i ich zaabsorbowanie swiatem matrialnym, pogonia za kariera, mozliwosciami nie wiem, co jest lepsze bo nie widze w tym zadnej rownowagi, raczej przechyl w totalnie druga strone. A duchowosc tak samo sluzy czlowiekowi, jak i materia :).
-
Grażyno,
majtki przyszły z zachodu jako oznaczenie 'zakazanego terenu'. Zakazany owoc smakuje najlepiej, stąd obniżenie świadomości do poziomu dolnej czakry, powszechne dziś już i na zachodzie, i u nas.
-
A co do spódnic u kobiet to mam kilka przemyśleń co do tego tematu a nie będę będę pisać jaką korzyść ze spódnic u kobiet mogli mieć faceci (podpowiem tylko - nie trzeba było ich ściągać :PPP) ot i tyle ;)
no! :D
-
Zawsze czulem, ze powinno sie chodzic bez majktek! Zarowno kobiety, jak i mezczyzni! :) Pora powrocic do wiary przodkow :P.
-
Drogie Panie,
ja tylko napomknąłem o znaczeniu spódnicy dla kobiet. Gdybyście dowiedziały się o innych jej znaczeniach, złapałybyście się za głowę, gwarantuję to Wam. I ma to bardzo duże powiązanie ze 'ściąganiem', owszem.
-
Lilliole,
dlaczego 'dziwnych'?:)
Oczywiście, ciasne spodnie szkodzą też mężczyznom. My powinniśmy chodzić w tzw. szarawarach:)
A czy Ty Piotr chodzisz w szarawarach? Zastanawiam się na ile to o czym piszesz jest zgodne z tym co robisz, czy to tylko takie tęskne teorie.
-
Lilliole,
chodzę. W styczniu wymieniłem garderobę. Zapuszczam też długą brodę i wąsy.
Chcę w ogóle oznajmić, że nie piszę tego wszystkiego, by kogoś urazić czy oceniać. Po prostu zrozumiałem wiele spraw i uważam, że społeczeństwu potrzebna jest edukacja, bo współczesna polityka i nauka rozprzestrzeniają kłamliwe wartości, co prowadzi do degradacji.
-
Dodam, że u Słowian kobiety zawsze 'tkały los'. Dlatego zajmowały się tkactwem i plotły warkocze.
'Cały świat w rękach mężczyzny, a mężczyzna w rękach kobiety'.
Dlatego o tym piszę:)
-
Piotr spróbuj w sukni jechać konno, spróbuj walczyć, czy rąbać drewno lub polować.
To są powody dla których mężczyźni woleli spodnie.
Kobietom w sukniach łatwiej było zadbać o higienę, nie mówiąc już o robieniu siusiu :)
Naprawdę nie przypisujmy ukrytych znaczeń, tam gdzie ich nie ma.
-
Dla mnie też :) I wierzę, że mogą urzec.
Myślę że chodzi o to, że religia o której mówi (z zapałem neofity) Piotr jest młodą religią, XXIw stopem różnych wierzeń w oprawie ludowej. Innymi słowy -- kolejny odłam neopogaństwa :)
A religie potrzebują mitologii. Tu mitologią jest właśnie przekonanie, że dawniej to wszystko było na swoim miejscu, spokojne, a kobiety nosiły spódnice, jadały tylko surowe i nie miały okresu. W Wicca (moja stara bajka) mówiło się o mądrych, uzdrawiających kobietach zbierających zioła nago po lesie, i potężnych, tajemniczych druidach zjednujących sobie przychylność elfów i wróżek. Tyle że w tym wszystkim jest tyle prawdy co w Edenie i potopie :) To baśnie, mające wartość symboliczną i emocjonalną, ale nie będące prawdą historyczną.
-
Grażyno,
ależ dokładnie o to chodzi. Toteż kobiety nie polowały, nie walczyły i nie rąbały drewna. To są cięższe prace fizyczne, które przypisane były mężczyznom. Z sikaniem, to oczywiście też prawda:) Ale to tylko wierzchnia warstwa znaczenia ubioru, która przecież nie przeczy tym głębszym.
-
Lynd,
wiara Przodków nie jest religią. To mądrość, która została zniszczona przez chrześcijaństwo i prawie zapomniana. Neopogaństwo - jak najbardziej. 'Poganin' pochodzi od 'paganus' - 'wiejski'. Powrót do wsi, do korzeni.
Mnie nie zależy, żeby postawić na swoim:) Mam nadzieję, że zainspiruję niektórych do odkrywania prawdy.
-
Lynd,
wiara Przodków nie jest religią.
Tylko to nie jest wiara NASZYCH przodków, a przodków Rosjan.
Ja tam jestem za odkrywaniem wiary naszych przodków znad Wisły czy Odry :)
-
Grażyno,
już pisałem, że wiedza sprzed 'historii Polski', czyli czasów od przyjęcia chrztu, prawie się nie zachowała. Jednak jest ona tożsama z mądrością przodków Rosjan, o czym świadczą różne pozostałości w polskiej kulturze, np. w baśniach i bajkach. Wszyscy Słowianie to plemiona jednego narodu. Dawniej byliśmy niepodzieleni:)
-
Grażyno,
już pisałem, że wiedza sprzed 'historii Polski', czyli czasów od przyjęcia chrztu, prawie się nie zachowała. Jednak jest ona tożsama z mądrością przodków Rosjan, o czym świadczą różne pozostałości w polskiej kulturze, np. w baśniach i bajkach. Wszyscy Słowianie to plemiona jednego narodu. Dawniej byliśmy niepodzieleni:)
Nie może być tożsama.
Bo to co jest w artykułach jest już z naleciałościami chrześcijańskimi. Też nie mają pełnej wiedzy. A to czego nie wiedzą to dopisują tak jak im się wydaje.
To jest piękne, urzekające, ale nieprawdziwe.
-
Grażyno,
ale w których artykułach? Oczywiście, że tzw. 'odrodzenie słowiańskie' obejmuje wiele nurtów i wiele nauk, tak że część zawiera naleciałości. Ja nie przyjmuję wszystkiego bezkrytycznie.
-
Grażyno,
ale w których artykułach? Oczywiście, że tzw. 'odrodzenie słowiańskie' obejmuje wiele nurtów i wiele nauk, tak że część zawiera naleciałości. Ja nie przyjmuję wszystkiego bezkrytycznie.
To ci się chwali :)
Mnie dawne wierzenia słowiańskie interesują jedynie pod kątem historycznym.
Nie mam zamiaru do nich wracać.
Natomiast ten nurt rosyjsko-słowiański mój wewnętrzny radar odbiera jako zabarwiony fałszem i dlatego jestem wobec niego krytyczna.
-
Grażyno,
chrześcijaństwo, a potem zachodnie mody narzuciły Słowianom tyle kłamstwa i fałszu, że teraz, kiedy mówi się im prawdę o ich naturze - tupią nogami. To jest właśnie to podejście, że Przodkowie byli sobie takimi prymitywnymi ludźmi, mieli tam swoje bajeczki, ale teraz to jest przestarzałe, bo my mamy cywilizację, technologię i postęp. Dlatego warto o tym prawić, nawet jeśli inni patrzą na mnie jak na obłąkańca:)
-
https://www.youtube.com/watch?v=RCWy6uN_2-0 (https://www.youtube.com/watch?v=RCWy6uN_2-0)
bzdury
-
ja tylko napomknąłem o znaczeniu spódnicy dla kobiet. Gdybyście dowiedziały się o innych jej znaczeniach, złapałybyście się za głowę, gwarantuję to Wam. I ma to bardzo duże powiązanie ze 'ściąganiem', owszem.
to napisz coś więcej, ja wierzę w symbolikę :) cała rzeczywistość jest utkana z symboli miałem okazje się o tym przekonac w wielu sesjach gdy miałem swego czasu jakies nastrojenie na widzenie symboli
jak na górze tak i na dole , proste
-
Grażyna Anna
Nie masz żadnych braków :) Co najwyżej jakaś iluzja mogła Ci się włączyć ;)))
Lynd
No chyba chodzi właśnie o taki mechanizm o jakim piszesz.
-
Lynd,
W Wicca (moja stara bajka) mówiło się o mądrych, uzdrawiających kobietach zbierających zioła nago po lesie, i potężnych, tajemniczych druidach zjednujących sobie przychylność elfów i wróżek. Tyle że w tym wszystkim jest tyle prawdy co w Edenie i potopie :) To baśnie, mające wartość symboliczną i emocjonalną, ale nie będące prawdą historyczną.
Rozumiem, ze skoro ktos preferuje "metode naukowa", to tak do tego podchodzi. Akurat dla mnie w kobietach zbierajacych ziola nago i druidach (nie wiem, czy akurat musza byc koniecznie sloganowo "tajemniczy") ktorzy nawiazywali kontakt z duchami przyrody nie ma nic specjalnie basniowego. Jestesmy na portalu Przytomny Rozwoj Duchowy - wydaje mi sie, ze dla kogos patrzacego na swiat z perspektywy szeroko pojetego "rozwoju duchowego", istnienie istot astralnych opiekujacych sie przyroda jest zupelnie normalne. Nie trzeba siegac do dawnych wierzen i religii, wystarczy poczytac chociazby dziela teozofow (Powell, Leadbeater).
Wiadomo, ze z "naukowego" punktu widzenia rowniez w dzielach teozofow bedzie "tyle prawdy co w Edenie i potopie". Tak samo jak w regresingu oraz terapi Bars.
Jesli bedziemy na sile laczyc "metode naukowa" z rozwojem duchowym, to wyjdzie na to, ze wlasciwie caly ten rozwoj to tylko taka "autosugestia", bajeczki i symbole, bo przeciez "nikt jeszcze nie udowodnil, ze to prawda". Nie zapominajmy, na jakim portalu jestesmy, i czemu on ma sluzyc.
-
Medżikowsky,
chodziło mi o to, że kobiety dla własnego dobra powinny chodzić w długich spódnicach.
Współczesna odzież jest tak skonstruowana, żeby największą uwagę zwrócić na miejsca budzące pożądanie, np. pośladki (dżinsy, obcisłe, krótkie spódnice). I wtedy wzrok mężczyzny kieruje się w to miejsce właśnie. Kobieta ma bardzo silny wpływ na mężczyznę, więc dla własnego dobra nie powinna go sprowadzać do poziomu najniższej czakry, poziomu pożądania.
Kiedy kobieta ubrana jest w długą spódnicę (najlepsze są długie, luźne, przepasane suknie), wtedy żadna część ciała nie jest uwypuklona i mężczyzna postrzega kobietę jako osobowość.
W ogóle kwestia spódnicy i spodni odnosi się nie tylko do hormonów, symboli i psychologii, ale także do powiązań energetycznych, jakie tworzą się w relacji między kobietą a mężczyzną.
Pewnie, że cała rzeczywistość jest utkana z symboli. Całe nasze życie ma mitologiczne, bajkowe podłoże. Jesteśmy przecież uczestnikami snu Najwyższego. I gramy tu sobie swoje role w baśni zwanej 'życie' :)
-
Piotr
Myślicie, że to przypadek, że przodkowie odziali kobietę w spódnicę, a mężczyznę w spodnie?:)
Mężczyznę w spodnie , powiadasz .
A SZKOT to CO , to pies ?
A jeżeli pies , to czy mieszaniec czy rasowy ( nie jestem rasistą ) ?
-
Wniebowziecie,
pierwsze wzmianki o szkockim kilcie pochodza z XVI wieku, wiec to juz dosyc pozna tradycja, poza tym obecna chyba tylko u Szkotow:)Takze, w tym wypadku mozna powiedziec, ze pies z tym:)
-
Tess
Ale co do dyskusji. Nie są dziecinne - dopóki się dyskutanci wzajemnie szanują i nie obrażają.
Każda wnosi coś kreatywnego.
Jak to dobrze ,że to Ty napisałaś.
-
Grażyna Anna
Nie masz żadnych braków :) Co najwyżej jakaś iluzja mogła Ci się włączyć ;)))
Lynd
No chyba chodzi właśnie o taki mechanizm o jakim piszesz.
Kornelia dzięki :)
Całkiem możliwe, że mi wywala nieco w tym temacie ;)
-
Panowie, spodnie to w historii człowieka dość nowy wynalazek.
Jezus spodni nie nosił, Rzymianie i Grecy również. Egipcjanie i inne ludy starożytne także.
Spodnie dotyczą ludów północy, głownie pasterkich i koczowniczych.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Spodnie
http://facet.interia.pl/zadbany-mezczyzna/moda/news-burzliwa-historia-spodni,nId,445012
Więc zanim zaczniecie spodniom przypisywać szczególne i magiczne właściwości, poczytajcie najpierw nieco historii.
-
A połaczenie naukowego podejścia z rozwojem duchowym, to dobry pomysł, bo się przynajmniej człowiek nie wkręci w jakieś ślepe uliczki.
-
A i od kiedy w rozwoju dychowym popieramy magiczne myślenie?
-
Piotr, mówisz tak jak by faceci byli skazani na mękę, gdy jest dziewczyna podkreslająca to i owo,
ja myślę, że nie są i mają wybór czy panować nad swoim pożądaniem, dla większości, z braku wiedzy jednak faktycznie jest to wybór teoretyczny
co nie znaczy ze niepohamowane pożądanie jest naturalne , nie jest, jest oznakiem choroby (silnego niezrownowazenia)
-
GA,
Brawo ! :))
I Jezus spodni nie nosił,
- no nie nosił :)
A jaki power miał ! ;)
WG,
Dziekuję.
Ja tak naprawdę uważam.
Einfach so :)
-
co nie znaczy ze niepohamowane pożądanie jest naturalne , nie jest, jest oznakiem choroby (silnego niezrownowazenia)
Często to pprzejawiają 'demoniczni' - jakkolwiek to monotematycznie z mojej strony brzmi. Po prostu wiem ;)
U nich czakram number one = kasa, sex i amciu - to podstawa bytu. Z tego czerpią energię. Bez tego giną.
-
Facet nie zwierzę i swój pomyślunek powinien mieć zwłaszcza jeśli aspiruje do miana wielce mądrego i inteligentnego.
A tak poza tym jest choroba która się objawia częstymi orgazmami (PSAS), ciekawe z czym to jest związane na poziomie energetycznym
-
Grazyna Anna,
A i od kiedy w rozwoju duchowym popieramy magiczne myślenie?
Z "naukowego" punktu widzenia, wiekszosc "rozwoju duchowego" jest oparta na mysleniu magicznym.
A połaczenie naukowego podejścia z rozwojem duchowym, to dobry pomysł, bo się przynajmniej człowiek nie wkręci w jakieś ślepe uliczki.
Jesli mozesz, to podaj przyklady:)Bo, jesli mielibysmy byc w zgodzie z "metoda naukowa", to jasnowidzenie, duchowe uzdrawianie, radiestezja, regresing, terapia Bars, i wiele innych jest wylacznie szarlatanstwem:)
-
ja mówię nawet o takich reakcjach, że oczy mimowolnie wędrują w pewne miejsca kobiecego ciała to nie jest "natura" tylko brak równowagi i "kontroli" energii seksualnej, mimo że przejawiany przez 95% prawdopodobnie
wtedy żadna część ciała nie jest uwypuklona i mężczyzna postrzega kobietę jako osobowość.
generalnie moze sobie byc w stringach i można widziec jej osobowość ;) nie zalezy to od jej ubioru tylko od FACETA ! wczoraj pokazywali w wiadomościach, żę w afganistanie maja ogromny problem z wykorzystywaniem seksualnym kobiet pod wszystkimi postaciami, gdy wszystkie chodza tam w tych islamskich hustach !!
jednak z drugiej strony podobają mi się kobiety w spodnicy , tez dluzszych (byle nie czarnych :P) wygląda to radośniej, a przeciez nikt nie mowi ze ta spudnica musi byc caly czas zalozona ;)
-
Piotr
Problem z polską słowiańskością jest ten, że u nas ostało się znacznie mniej wiedzy, niż na Rusi. Tam chrześcijaństwo nie poczyniło takich spustoszeń.
Różnica, między słowiańską mądrością, a tradycjonalizmem polega na tym, że Słowianie wiedzieli DLACZEGO relacje mężczyzn i kobiet mają wyglądać tak, a nie inaczej. Później kościół wiedzę zabrał, a zostawił gołe nakazy.
Po prostu zrozumiałem wiele spraw i uważam, że społeczeństwu potrzebna jest edukacja, bo współczesna polityka i nauka rozprzestrzeniają kłamliwe wartości, co prowadzi do degradacji.
To mądrość, która została zniszczona przez chrześcijaństwo i prawie zapomniana. Neopogaństwo - jak najbardziej. 'Poganin' pochodzi od 'paganus' - 'wiejski'. Powrót do wsi, do korzeni.
już pisałem, że wiedza sprzed 'historii Polski', czyli czasów od przyjęcia chrztu, prawie się nie zachowała.
chrześcijaństwo, a potem zachodnie mody narzuciły Słowianom tyle kłamstwa i fałszu, że teraz, kiedy mówi się im prawdę o ich naturze - tupią nogami. To jest właśnie to podejście, że Przodkowie byli sobie takimi prymitywnymi ludźmi, mieli tam swoje bajeczki, ale teraz to jest przestarzałe, bo my mamy cywilizację, technologię i postęp. Dlatego warto o tym prawić, nawet jeśli inni patrzą na mnie jak na obłąkańca:)
Kiedy kobieta ubrana jest w długą spódnicę (najlepsze są długie, luźne, przepasane suknie), wtedy żadna część ciała nie jest uwypuklona i mężczyzna postrzega kobietę jako osobowość.
Nuria ubiera się w takie spódnice.
Dzięki za powyższe.
I pomyśleć , że były takie czasy bez eskimosów w historii Polski.
1000 lat chrzescijaństwa czyli nauk jezusa , w Polsce i mamy to co mamy.
Przecież oni przyleźli do nas z pismem świętym napisanym przez samego boga.
jak mówią chrześcijanie - słowem bożym.
Idźcie na cały świat i głoście ewangelię.
A w Ameryce Północnej , przybysze z Europy - chrześcijanie , wyznawcy nauk syna
bożego jezusa - tak wźięli sobie do serca słowa jezusa , że dokonali ludobójstwa
rdzennych mieszkańców Ameryki trzymając w jednej rece karabin a w drugiej
pismo święte.
Pozdrawiam
-
Dlatego Piotr zastanawiam sie skad ta niby slowianska teoria (skad jej zrodlo) bo chyba nasi Przodkowie nie mieli dylematu czy kobiety powinny chodzic w mini, obcislych dzinsach a moze w spudnicy :P
-
Jesli bedziemy na sile laczyc "metode naukowa" z rozwojem duchowym, to wyjdzie na to, ze wlasciwie caly ten rozwoj to tylko taka "autosugestia", bajeczki i symbole, bo przeciez "nikt jeszcze nie udowodnil, ze to prawda". Nie zapominajmy, na jakim portalu jestesmy, i czemu on ma sluzyc.
Matek,
wydaje mi się że nie do końca zrozumiałeś czym jest metoda naukowa, no ale ok, nie o tym.
Nie chodziło mi tu o negowanie fenomenów duchowych, tylko o ustalenie prawdy historycznej. W według niej, jasne, były jakieś znachorki (i znachorzy) i jacyś kapłani. Ale były to znachorki jak każde inne i kapłani jak wszyscy inni, nie modlili się do Trójjednej Bogini (bo to wynalazek Wicca, z XX w) i nie podróżowali do woli między naszym światem a Avalonem aż przyszli chrześcijanie i zamnkęli ten portal ;)
Natomiast ten mit pochodzenia ma symbolizować m.in. wartości jakimi się kierują wiccanie i to jaką mają wizję świata. No i symbol to jednak coś w wiele więcej niż bajeczka:P A symbol który można łatwo i jednoznacznie przekazać w słowach nie jest już symbolem. To alternatywny język wszeschświata i ludzkości, mniej lub bardziej uniwesalny dla wszystkich.
Podobnie mit (piękne słowo!) o starych słowianach jest dokładnie tym -- mitem, symbolem, mającym pokazywać ich ideały. Mit o Edenie nie ma pokazywać że cała ludzkość pochodzi od dwóch osób, tylko m.in. dylemat wolnej woli i Najwyższego Dobra.
Mity w dawnych czasach były jedynym wyjaśnieniem dla pewnych zjawisk, i łączyły w sobie wszytko: prawdę faktyczną,
symbolikę, moralność. Potem zdobyliśmy lepsze metody poznawania faktów, które z czasem przekształciły się w naukę. Nauka jest ograniczona jednak tylko do prawdy faktycznej: może powiedzieć jak zbudowany jest człowiek, ale już nie w jakim celu zaistniał, po co powinien żyć albo czy i kiedy można go zabić.
Dlatego religia czy rozwój duchowy zupełnie nie kolidują z nauką, podobie jak nie kolidują z rolnictwem, gramatyką czy zasadami ruchu drogowego :)
-
Medżikowsky, Furiah,
generalnie moze sobie byc w stringach i można widziec jej osobowość ;) nie zalezy to od jej ubioru tylko od FACETA !
Facet nie zwierzę i swój pomyślunek powinien mieć zwłaszcza jeśli aspiruje do miana wielce mądrego i inteligentnego.
Sami wiecie, że z energią seksualną nie ma żartów, a podświadomość to studnia prawie bez dna. Kto z Was zaprzeczy, że ubiór nie oddziałuje silnie na Waszą psychikę, podświadomość? Toteż myślenie, jakoby 'rozwijający się' mężczyźni byli tak oświeceni, że w ich przypadku nie ma to znaczenia, jest złudne.
Co do islamu: jak już pisałem, religia nie przekazuje wiedzy, tylko nakazy i zakazy. Miast władania energią seksualną efektem jest topos 'zakazanego owocu' i niezdrowe podejście do nagości i relacji między płciami.
WG,
kim jest Nuria?:)
Nie tylko w Ameryce chrześcijaństwo zaprowadzano mieczem, u nas działo się dokładnie tak samo.
Grażyno Anno,
Panowie, spodnie to w historii człowieka dość nowy wynalazek. Jezus spodni nie nosił, Rzymianie i Grecy również. Egipcjanie i inne ludy starożytne także.
Grecy, Rzymianie i Egipcjanie to w dziejach ludzkości bardzo młode cywilizacje, a w dodatku odszczepieńcze. Dlatego tak żarliwie naucza się o nich w szkołach.
-
Kobieta ma bardzo silny wpływ na mężczyznę, więc dla własnego dobra nie powinna go sprowadzać do poziomu najniższej czakry
Sami wiecie, że z energią seksualną nie ma żartów
nie ma żartów tzn że co ? ;) że mamy nature gwałciciela, czy innego wykorzystywacza-erotomana-molestanta i kobiety powinny mieć się na baczności ?
już pisałem, że nie tędy droga na przykładzie Afganistanu i kobiet noszacych tzw burki.
i nie chodziło mi o islam, tylko o to że ubranie nie ma nic do rzeczy
Toteż myślenie, jakoby 'rozwijający się' mężczyźni byli tak oświeceni, że w ich przypadku nie ma to znaczenia, jest złudne.
a kto mówił o "rozwijających się duchowo mężczyznach" :)
-
Medżikowsky,
szczerze pisząc, nie bardzo już wiem, o co Ci chodzi. Energia seksualna jest jedną z najsilniejszych, dlatego tak ważne jest panowanie nad nią. Muzułmańskie ubiory i burki uważam za bardzo mądre, tyle że oni sami już zapomnieli, czemu to ma służyć.
-
Piotr,
to przenies sie do jakiegos kraju muzulamnskiego, wzglednie w jakis odlegly rejon Syberii :). Wedlug mnie mieszasz mnostwo roznego typu historii i legend, nie rozumiejac, ze ludzkosc nie po to sie rozwija, aby holdowac zwyczajom np. z X wieku z przed naszej ery. Owszem, niektore pomysly byly dobre...ale nie przystaja one do dzisiejszych realiow i nie ma sensu ich agitoweac i znowu wprowadzac w zycie. Ludzie przyzwyczaili sie do takiego a nie innego trybu zycia i nie trzeba tego na sile zmieniac :).
-
pkrl5758,
nie uważam, żeby to było mieszanie. Owszem, odwołuję się do różnych czasów, bo kultura słowiańska jest bardzo stara. Nie uważam też, aby religia muzułmańska była dla mnie odpowiednia, bo jestem Słowianinem:)
ludzkosc nie po to sie rozwija, aby holdowac zwyczajom np. z X wieku z przed naszej ery. Owszem, niektore pomysly byly dobre...ale nie przystaja one do dzisiejszych realiow i nie ma sensu ich agitoweac i znowu wprowadzac w zycie. Ludzie przyzwyczaili sie do takiego a nie innego trybu zycia i nie trzeba tego na sile zmieniac :).
Cóż... ja cały czas staram się unaocznić, że to, co uważa się za 'postęp' wcale nim nie jest. Są to właśnie tylko współczesne przyzwyczajenia, wylansowane przez właścicieli przemysłu. Kto uważnie obserwuje świat dokoła, ten zauważy, jakie szkody przynosi to ludzkości i ziemi, i nie trzeba tu nawet żadnych 'teorii spiskowych'.
-
Piotr,
przemysl - jesli bylby scisle kontrolowany przez odpowiednie osoby i instytucje - nie bylby szkodliwy, a sprzyjalby jeszcze bardziej w rozwoju cywilizacyjnym. Po to istnieje postep techniczny, aby ludziom ulatwiac zycie, nie na odwrot. Sa surowce odnawialne, sa metody aby z surowcow raz uzytych produowac inne.
Prosty przyklad: osoba nie majaca swiadomosci, jak uzywac komputera, spedza cale dnie na roznego rodzaju czatach, portalach internetowych, podczas gdy osoba majaca swiadomosc uzywa ich w rozsadnej ilosci i w wiadomych celach. To dotyczy technologii w ogole (i wszystkiego, co nas otacza).
-
pkrl5758,
przemysl - jesli bylby scisle kontrolowany przez odpowiednie osoby i instytucje - nie bylby szkodliwy, a sprzyjalby jeszcze bardziej w rozwoju cywilizacyjnym
Tego argumentu nie rozumiem.
Po to istnieje postep techniczny, aby ludziom ulatwiac zycie, nie na odwrot.
Na pewno? Zastanawiałeś się, ilu tak naprawdę fachowców potrzebujesz, aby funkcjonować na co dzień tak, jak funkcjonujesz? Jak silnie jesteś od nich uzależniony? Kto na tym najbardziej korzysta?
W czym łatwiejsze jest dzisiejsze życie w porównaniu z realiami choćby XIX-wiecznego miasta?
-
Kto z Was zaprzeczy, że ubiór nie oddziałuje silnie na Waszą psychikę, podświadomość?
Piotr, to że tobie się w głowie nie mieści że można na to nie reagoiwać (albo reagowac kiedy się chce) , nie znaczy, ze kazdy tak ma i że jest to normalne, ani że trzeba być niesamowicie rozwiniętym/ wolnym od seksu.
Wszystko zależy od tego czy i w jaki sposób facet rozładowuje swoje napięcie seksualne. Zazwyczaj jest to w sposób mniej lub bardziej bezmyślny, żeby nie wchodzić w szczegóły.
-
Medżikowsky,
mnie się to jak najbardziej mieści w głowie, ale ilu takich jest? Odpowiedziałeś już sobie sam.
-
pkrl5758,
Tego argumentu nie rozumiem.
Na pewno? Zastanawiałeś się, ilu tak naprawdę fachowców potrzebujesz, aby funkcjonować na co dzień tak, jak funkcjonujesz? Jak silnie jesteś od nich uzależniony? Kto na tym najbardziej korzysta?
W czym łatwiejsze jest dzisiejsze życie w porównaniu z realiami choćby XIX-wiecznego miasta?
Tak, nie tylko sie zastanawialem, ale i sprawdzilem w praktyce. Chcac np. urzadzic mieszkanie, musialem zatrudnic fachowca od polozenia glazury i hydraulika - samemu nie umiem wykonywac tego typu prac, wiec wolalem zatrudnic kogos, kto sie na tym zna niz zrobic to prowizorycznie samemu i mieszkac w syfie. Jak dla mnie to nie uzaleznienie, ale koniecznosc a przykjlad XIX-wiecznego miasta nie przekonuje mnie absolutnie bo wiem z relacji, jak sie wtedy zylo - zylo sie w warunkach dlaeko odbiegajacych od tych, jakie mamy dzisiaj.
-
No, z tym XIX-wiecznym miastem to trochę strzeliłem sobie w stopę, bo miejskie życie było wtedy bardzo zróżnicowane (bardziej niż dziś). Powinienem pozostać wierny wsi i przyrodzie:)
-
mnie się to jak najbardziej mieści w głowie, ale ilu takich jest?
nieogarów oczywiście jest więcej, czyli podtrzymujesz, że jednak pozostaje schowac te kobiety/ części ciała ?
jak mówilem, to się nie sprawdziło i nie sprawdza więc jedyna szansa jest w facetach
poza tym przecież twierdzenie że kobiety powinny się chować
wtedy żadna część ciała nie jest uwypuklona i mężczyzna postrzega kobietę jako osobowość.
to są właśnie te nakazy, zakazy i skuti które opisałeś tutaj:
Co do islamu: jak już pisałem, religia nie przekazuje wiedzy, tylko nakazy i zakazy. Miast władania energią seksualną efektem jest topos 'zakazanego owocu' i niezdrowe podejście do nagości i relacji między płciami.
:)
-
Tak wczoraj mi się nasunęło, że o ile znaczna większość nurtów głoszących "powrót do natury" jest silnie matriarchalna, tak ta duchowość słowian rosyjskich jest jakaś bardzo patriarchalna, żeby nie powiedzieć -- prawsławna ;)
EDIT:
Ciężko mi uwierzyć że na takim forum w 2015 mamy dyskusję o tym że jak kobieta się ładnie ubiera to się prosi o_O
Całe szczęście żyjemy w cywilizowanym społeczeństwie, w którym jeśli facet nie umie utrzymać swojego wacka w spodniach, to ów wacek wraz z właścicielem znajdą się za kratkami.
W ogóle dziwne że jakoś ci mężczyźni to tacy mądrzy, duchowo rozwinięci i w ogóle głowy roziny, ale tylko póki baby nie zobaczą. A jak zobaczą to oczywiście baby wina. Tja, wcale a wcale to nie jest manichejsko-katolickie...
-
Medżikowsky,
chodzi mi o to, że za odpowiednim strojem powinno iść przekazywanie wiedzy, wtedy i świadomość mężczyzn będzie inna. Jednak to nie oznacza, że strój nie ma znaczenia - wnętrze powinno iść w parze z zewnętrzem. Jeśli wewnątrz chcemy być powściągliwi i panować nad instynktami, a jednocześnie ubieramy się w stroje, które temu przeczą, to jaki to ma sens?
-
Lynd,
czy na pewno 'patriarchalna'? To nie nasze słowo:) To już judeochrześcijańska łacina. A 'prawosławna' jak najbardziej. W pierwotnym, niechrześcijańskim znaczeniu.
W kulturze słowiańskiej żadna płeć nie góruje, nie jest uznawana za lepszą. Po prostu jest świadomość różnic między kobietą i mężczyzną, i wykorzystywanie ich dla dobra wszystkich, a nie - jak to ma miejsce dziś - ich 'wyrównywanie'. To nie ma sensu, to jest walka z naturą. Ludzie na tym tylko tracą.
-
Piotr, no to może niech jakieś wychowanie seksualne idzie do facetów raczej niż wiedza dla kobiet o strojach ;)
to był trochę offtop, a co do symboli to się zgadzam, że to może symbolizować to co opisałeś, ale dziś niejako górę wzięły względy użytkowe, a może tez wogóle zmiana ROLI SPOŁECZNEJ kobiety w tym aktualnym świecie zmieniła i symbolikę (kobiety mają prawo- a nie przymus, dopuszczać energie męska , a faceci żeńską)
-
Ciężko mi uwierzyć że na takim forum w 2015 mamy dyskusję o tym że jak kobieta się ładnie ubiera to się prosi o_O
Po pierwsze: te dżinsy są rzeczywiście takie piękne? I nie chodzi o to, że 'się prosi', bo przecież nasze kobiety nie mają świadomości, dlaczego moda jest taka a nie inna.
Całe szczęście żyjemy w cywilizowanym społeczeństwie, w którym jeśli facet nie umie utrzymać swojego wacka w spodniach, to ów wacek wraz z właścicielem znajdą się za kratkami.
Hm, to dość optymistyczne spojrzenie. Poza tym - przecież panowanie nad energią seksualną nie sprowadza się tylko do kwestii 'gwałcić-nie gwałcić'!
-
Jeansy rzeczywiscie nie sa szczytem stylu i mody, ale nie rozumiem dlaczego kobiety mialyby sie zamiast tego ubierac w spudnice zakrywajace cale cialo, a najlepiej i twarz :). Czy suknie i inne ubiory damskie nie lacza stylu, mody i wdzieku kobiecego? Nigdy nie bylem zwolennikiem przejaskrawiania jakiejs rzeczy i w tym wypadku tez nie jestem a powrot do pradawnych, plemiennych zwyczajow uwazam za czysty anachronizm i odrzucanie wszystkiego, co wydarzylo sie potem.
-
pkrl5758,
ja nie mówię, że trzeba od razu chodzić w lnianych, słowiańskich szatach. Niech i to będą na początek współczesne długie spódnice i suknie. To już będzie jakiś krok ku normalności.
-
Na poczatek :). Niezly jestes :).
Czyli wedlug Ciebie kobieta idaca/ubierajaca sie w jeansy i podkoszulek, gdzie uwidacznia zgrabne posladki, nogi i biust jest juz nienormalne?
-
pkrl5758,
chyba już zauważyłeś, że jestem dość stanowczy w tej kwestii:) Takie czasy, że ze Żmijem trzeba bez kompromisów!
-
Mysle, ze masz problem z wyrazaniem/odbieraniem seksualnosci kobiecej :). I cos z wzorcow patriarchalnych tez :).
A teraz spokojnie pomysl i daj sobie odczuc - idzie w Twoja strone urocza dziewczyna, ubrana w stroj ktory opisalem: jakie uczucia w Tobie sie budza, bez tcyh wzorcow?
-
lol Piotr, czyli jednak nic nie rozumiesz
ja też nie lubię feministycznej walki oraz wyrównywania płci, bo uznaję pewne róznice, ale to juz czysty patriarchat ,w sensie, Twój przekaz nie różni się NICZYM od tego co "proponują" monoteistyczne religie
a skutki wszyscy znamy, w tym przesadne i celowe eksponowanie i związane z tym brak umiejętności kontroli ktore też jest paradoksalnie przez to wielowiekowe ucisnienie
-
pkrl5758,
nieprawidłowa diagnoza:) Jeszcze niedawno myślałem tak, jak Ty. Cieszył mnie widok skąpo odzianych pań na ulicach. Byłem w związkach z takimi kobietami i cieszyłem się tym. To też było mi potrzebne - takie podejście, takie myślenie i takie związki.
-
Medżikowsky,
uff, już wyjaśniałem różnicę między wiedzą a religią. Przepraszam, nie lubię kręcić się w kółko:)
-
No i czego Ci sie to ,,znudzilo" nagle?
-
pkrl5758,
każde dziecko bawi się zabawkami odpowiednimi do jego wieku. Tak, żeby było i przyjemnie, i pożytecznie:)
-
no to daj się młodszym pobawić ;) :P
-
Czyli rozumiem, ze traktowales swoje byle jako zabawki? ... Pytam serio, bo pragne zrozumiec Twoj punkt widzenia.
-
każde dziecko bawi się zabawkami odpowiednimi do jego wieku. Tak, żeby było i przyjemnie, i pożytecznie:)
No ale co, zakładasz że słowiańskie kilmaty to już najlepsza zabawka dla wszystkich, albo coś co się robi po wyrośnięciu z zabawek?
-
pkrl5758,
no nie, nie o to chodzi! Ale o to, że na różnym poziomie rozwoju potrzebujemy różnych związków.
Medżikowsky,
toć ja się bawić nikomu nie bronię:) Bywa jednak, iż - jak mawiała moja ś.p. Babcia - 'z igraczki przyjdą płaczki'. Wierzę, że moje wpisy skłonią niektórych do owocnych przemyśleń.
-
Lynd,
hm, zależy, jak na to spojrzeć, bo 'słowiańskie klimaty' różnie można rozumieć. Ja przez odrodzenie 'kultury słowiańskiej' rozumiem dotarcie do naszej natury. Odwrót od naleciałości i przekłamań.
-
Nie obraź się Piotr bo mówię to z dobrą intencją, myślę , że wiedzy brakuje Tobie w zakresie swojej energii seksualnej . Myślę (widzę) , że nie radzisz sobie z tym, że kobiety (bezkarnie!) pokazują to i owo, powoduje to (nakręca istniejące) niespełnienie seksualne. Bo jak byś sobie dawał z tym rade i widział jak można funkcjonowac, to byś nigdy nie napisał takich kompletnych bzdur (kobiety nie powinny chodzić w dżinxach) Zamiast wymyślac dziwne teorie co kto (inny!) powinien, na wszelki wypadek zalecam zaprzestanie masturbacji i ew. oglądania erotyki ;) Efekt murowany. Wierzę, że mój wpis podpowie ci kierunek niezależnie od twojej odpowiedzi ;)
Przypomniało mi się jak Leszek pisał, że był z kobietą w kraju islamskim i że wg Niego to nie odpowiedzialne tam np ubierac się w mini (sory jak pokrecilem szczegoly) co może być dobrą radą. Wiadomo , na wojnie np lepiej nie wychodzić wogole z domu itd. Tez odradzałbym w Polsce łażenie samej w mini w ciemnych uliczkach w sobote w nocy po jakiejś imprezowej okolicy.
Myślę jednak że w dzień to wręcz powinno być kultywowane jako lekcja dla facetów, żeby mieli okazje ogarnąć swój bałagan w tej sferze i wejśc na nowy level w ewolucji społecznej.
-
Medżikowsky,
odpisywałem już pkrl5758, że nie mam problemu z tym, że kobiety eksponują na ulicy swoje wdzięki. I nigdzie nie napisałem, że kobiety NIE MOGĄ chodzić w dżinsach. Próbuję zwrócić uwagę na rzeczy, których większość ludzi sobie nie uświadamia. Nasza dyskusja doszła do kwestii panowania nad energią seksualną - to dobrze, ale chcę przypomnieć, że w spodniach i spódnicach chodzi nie tylko o to.
Nie zgadzam się, że 'nowoczesna odzież' oznacza wyższy poziom w ewolucji społecznej, ponieważ nie zmieniła niczego na dobre. Nagość nadal traktowana jest niezdrowo i budzi sensację. Chociaż mogę zgodzić się, że jest to potrzebne jako lekcja.
-
Piotr,
Chodzi mi o to czy uważasz że konkretnie te poglądy które tu lansujesz to ostatnie i najlepsze rozwiązanie dla ludzi tu mieszkających, czy zakładasz jednak że to kolejna zabawka z której prędzej czy później wyrośniesz.
-
Lynd,
jeśli chodzi o ziemską ewolucję, to uważam odrodzenie kultury słowiańskiej za ostateczny kierunek. Prędzej czy później na pewno z tego wyrosnę, wszechświat wzywa:)
-
Piotr
A co powiesz o ubiorze , strojach Hindusek.
Jak dla mnie - super.
-
No pewnie:) Wg źródeł, z których korzystam, znaczna część wiedzy słowiańsko-aryjskiej przechowała się właśnie w Indiach, konkretnie w Wedach. Wiedza ta miała zostać przekazana przez Ariów Drawidom - czarnoskóremu ludowi. Ze zmieszania się Ariów i Drawidów miał powstać naród Hindusów.
-
Proszę administratorów portalu o wyjaśnienie. Otrzymałem wiadomość następującej treści:
Otrzymałeś ostrzeżenie za zamieszczanie obraźliwych, nieprzyzwoitych treści in regards to the message:
Polska dla Polaków!
Może ktoś powiedzieć, co w tym wyrażeniu jest obraźliwego lub nieprzyzwoitego? Pytam poważnie.
-
Piotr
łatwo się to kojarzy z przemocą i dyskryminacją , np. spójrz co się dzieje na Ukrainie, gdzie w praktyce realizuje się hasła "Ukraina dla Ukraińców"
-
Aby zrozumieć wydźwięk tego hasła, wystarczy wyszukiwanie dla obrazków w google
https://encrypted.google.com/search?q=polska+dla+polak%C3%B3w&tbm=isch
Regulamin zakazuje m.in. szerzenia nienawiści.
EDIT: Nie zamierzam się kłócić o semantykę, z mojej strony to koniec dyskusji na ten temat.
-
Frisky,
ale pomyśl, jeśli we własnym kraju nie można powiedzieć, że mój kraj jest dla mojego narodu to o czym to świadczy? A dla kogo niby ma być?
Rozumiem, że hasło to było wykorzystywane przez różne niecne organizmy. Należy się więc mu rehabilitacja, gdyż żadnej przemocy i dyskryminacji w nim nie ma. A sama cenzura nic nie da.
-
To wyszukiwarka Google ma nam dyktować warunki? To tylko śmietnik zrobiony przez internautów. Poza tym, w większości z tych zdjęć nie ma niczego złego!
-
Rozwojowcy zatracili swoją tożsamość... narodową ;) Nacjonalizm jako uzupełnienie/ droga w RD.
-
Zgadza się. Ostatnio uświadomiłem sobie, jak ważne w rozwoju duchowym są KORZENIE.
-
Piotr
też mogę ubolewać nad tym że pewne teksty, hasła i symbole są zawłaszczane przez pewne dziwne grupy, np. różne symbole używane przez iluminatów, można się zajmować rozbijaniem tych czy innych skojarzeń, nie znam kontekstu w jakim to użyłeś , ale przy tak ugruntowanych skojarzeniach warto by użycie tego łączyć w taki sposób żeby to jednocześnie rozbijało te nakładki, bo w innym wypadku nawet gdy nie stosujesz tego w taki sposób, jak te czy inne radykalne grupy, to jest to nieomal automatycznie kojarzone i szufladkowane w taki sposób, gdyż nadane temu znaczenie ma całkiem sporą siłę społecznego oddziaływania,
- i wg mnie tym się kierował Lynd (jako dbający również o wizerunek tego forum), choć nie ręczę za to ; )
-
Frisky,
pewnie tak. Z tym, że użyłem hasła w najodpowiedniejszym do tego miejscu, tj. w wątku o illuminatach.
-
Polska dla prawdziwych Polaków wszystkich ras, wyznań i orientacji seksualnych! : )
Polska dla prawdziwych Polek wszystkich ras, wyznań i orientacji seksualnych! ; )
-
Frisky
jeżeli Niemcy ,, zawłaszczyli " swastykę, to co z nią zrobić , już jest ,,be "
a dla kogo ma być Polska ?
dla hulagulanów ?
-
Niemcy nie zawłaszczyli swastyki, przynajmniej nie wszędzie, np. buddyści i hinduiści używają tego nadal z powodzeniem , jednak użycie w tej naszej kulturze tego symbolu w celach niereligijnych czy pozaezoterycznych , będzie odczytywane jako prowokacja i kojarzone z nazistami, czy słusznie? raczej tak, to jest ten bardzo silny wpływ pewnych grup, zdarzeń np. z przeszłości i dominujących przekonań na funkcjonowanie pewnych symboli w społeczeństwie,
oczywiście zawsze można się nie przejmować oddźwiękiem i działać w oderwaniu od tego, ale taka rola tutaj niektórych na tym forum że przejmować się powinni, taka ich tutejsza dharma , czyli obowiązek : )
-
Polska dla prawdziwych Polaków wszystkich ras, wyznań i orientacji seksualnych! : )
Polska dla prawdziwych Polek wszystkich ras, wyznań i orientacji seksualnych! ; )
To jest już mieszanie. Obywatelstwo może zmienić każdy, ale swojej narodowości się nie zmieni.
-
Frisky
jak to , Niemcy nie zawłaszczyli
a kto
rozmawiałem z ludźmi , którzy byli podczas II wś na tzw. robotach
Niemczech i mówili oni ,że symbolem który rzucał im się najczęściej w oczy
to była właśnie swastyka , wszędzie było jej pełno
i jeżeli to nie było zawłaszczenie , to co to było ?
nie wiem czy wiesz , ale w Polsce nie można rozpowszechniać krzyża celtyckiego
a dlaczego - bo tak
jednak użycie w tej naszej kulturze tego symbolu w celach niereligijnych czy pozaezoterycznych , będzie odczytywane jako prowokacja i kojarzone z nazistami, czy słusznie?
czy to jest zdrowe i przytomne ?
przypuszczam ,że wątpię
pozdrawiam
-
To jest już mieszanie. Obywatelstwo może zmienić każdy, ale swojej narodowości się nie zmieni.
Mi pasi taka definicja:
Narodowość (przynależność narodowa lub etniczna) jest deklaratywną (opartą na subiektywnym odczuciu) cechą indywidualną każdego człowieka, wyrażającą jego związek emocjonalny (uczuciowy), kulturowy lub genealogiczny (ze względu na pochodzenie rodziców) z określonym narodem”[3][4].http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Narodowo%C5%9B%C4%87
-
Frisky,
Wikipedia mówi to, co korzystne dla Wikipedii, nie dla nas:) To nie wytwór naszej kultury.
Jakże narodowość może być cechą deklaratywną? Wystarczy przytomnie pomyśleć. 'Naród' pochodzi od 'ród'. Nie twierdzę, że własne odczucia nie mają znaczenia, ale tylko w przypadku osób, którzy mają przodków różnego pochodzenia!
-
Frisky
gdyby nie starania narodowców , czyli osób czujących się Polakami , na początku
XX wieku o powstanie państwa polskiego to jak myślsz kto by to zrobił ,
hulagulanie
-
Piotr
wikipedia powinna mieć inną pierwszą literę w nazwie
-
Wniebowzięcie Grubego
Pisałem o zjawiskach i wpływach które istnieją, tutaj wpływ Niemców na postrzeganie tego symbolu był silny ale nie na tyle silny by swastyka stała się tak samo jednoznacznie kojarzona w innych kulturach, zwłaszcza w tych z których została zapożyczona i w których znaczenie pierwotne jest bardziej ugruntowane od tego nałożonego
To nieistotne czy komus się to podoba czy nie ale takie podejście do pewnych symboli przez całe społeczeństwa jest uzasadnione wpływami historycznymi i nie tylko , bo jest to kontynuowane przez różne radykalne grupy , stąd siłą zdarzeń, skojarzeń i powielania wypiera inne pierwotne znaczenia kultywowane w danej społeczności przez np. mniej widoczne grupy ezoteryczne, rd, czy religijne
-
Frisky,
Wikipedia mówi to, co korzystne dla Wikipedii, nie dla nas:) To nie wytwór naszej kultury.
Jakże narodowość może być cechą deklaratywną? Wystarczy przytomnie pomyśleć. 'Naród' pochodzi od 'ród'. Nie twierdzę, że własne odczucia nie mają znaczenia, ale tylko w przypadku osób, którzy mają przodków różnego pochodzenia!
E tam, ród to jakaś rodzina albo grupa rodzin, związana więzami krwi, naród to taki nadród , czyli jeden ród mógł przystąpić do jakiejś grupy rodów i powiększyc ten na(d)ród
Poza tym można było zostać przyjętym do rodu a często nasienie mężów danego rodu wypełniało łona kobiet spoza niego i dzieci te należały do danego rodu, więc nawet genetycznie i pochodzeniowo chyba każdy naród był i jest zróżnicowany i przynależność do niego jest czysto deklaratywna związana z subiektywnym utożsamieniem, które jest uznane też przez dany naród:
http://historia.wp.pl/title,Niewolnicy-Slowian-we-wczesnym-sredniowieczu,wid,16674683,wiadomosc.html?ticaid=1147d0&_ticrsn=3
. Jak świadczy jedyne źródło wspominające o zjawisku niewolnictwa wśród wczesnych Słowian (Strategikon Pseudo-Maurycego z VII wieku), brańcy wojenni służyli u nowych panów tylko przez jakiś czas (przypuszczalnie kilka lat), po czym dostawali wybór: mogli wrócić do domu, albo pozostać jako pełnoprawni członkowie grupy. Zasada ta dotyczyła jedynie mężczyzn, kobiety porywano bowiem nie tylko po to, aby cieszyły zdobywców swoim ciałem, ale także rodziły im dzieci - naukowcy nazywają takie postępowanie "zwiększeniem puli genetycznej społeczności".
-
Frisky,
to, że w każdym narodzie płynie także krew innych narodów, nie znaczy, że narodowość może być cechą WYŁĄCZNIE deklaratywną.
A co do 'historyków'z WP, ekhm... nie chcę się narażać administratorom:)
-
Wniebowzięcie Grubego
Oczywiście jest to uznaniowe, czasem związane z uznawaniem czegoś przez większość a czasem przez wąską grupę posiadającą władzę, czasem jedno i drugie, niezależnie czy jest z tym związane mądre czy głupie uzasadnienie warto zauważać i uwzględniać wpływ tego , sposób w jaki to powstało i w jaki jest podtrzymywane, oraz jak funkcjonuje, nawet a może i zwłaszcza wtedy gdy chcemy to zmienić : )
-
Piotr
Ja tam nie wiem co może byc a co nie może :-) takie to jest od dawien dawna, jest to deklaratywne, dobrowolne i uznaniowe, najlepiej obopólnie
Jak znasz lepsze źródła przytaczające historyczne relacje związane z rodami i narodami , dostępne w sieci, to zapodaj chętnie poczytam.
-
Lynd Seagull,
Respect !
For being so well-organised.
Typical of Capricorns :)
-
Taki fajny cytat odnośnie dumy narodowej:
http://youtu.be/xR2PhY0OPSY?t=30s
"Jak dla mnie, duma powinna być zarezerwowana dla rzeczy które zrobiłeś lub osiągnąłeś samemu, a nie w wyniku przypadku jakim są narodziny".
-
Frisky,
takie to jest od dawien dawna, jest to deklaratywne, dobrowolne i uznaniowe, najlepiej obopólnie
To jest dość utopijne stwierdzenie.
Wiedzy na temat Słowian lepiej nie czerpać z portali głównego nurtu i oficjalnej historii. Te środki przekazu najczęściej starają się zniesławić naszych Przodków.
-
Uważam za nieuczciwe, że Lynd wrzucił wszystkie następne posty do Offtopic, gdyż dotyczyły tematu.
-
Lynd,
amerykański komik... Powodzenia!
Poza tym - narodowość i duma narodowa to przecież nie to samo.
-
Frisky,
To jest dość utopijne stwierdzenie.
Wiedzy na temat Słowian lepiej nie czerpać z portali głównego nurtu i oficjalnej historii. Te środki przekazu najczęściej starają się zniesławić naszych Przodków.
Akurat nie widzę nic zniesławiającego ani nienaturalnego w taki podejściu w którym rodu i narody rozwijały się również poprzez wchłanianie, asymilację, przyjmowanie nowych członków zwłaszcza takich którzy przyczyniali się dobru danej wspólnoty, róznorakie tworzenie i powiększanie rodów i grup , pelmion i nadrodów
No to napisz wg Ciebie od czego zależy przynależność do danego narodu skoro nie od uznaniowości jego członków, zwykle jakiejś rady reprezentującej ten naród i nie od uznaniowości tych którzy do tego narodu chcą należeć albo i należą, od czego (jeszcze) ma to być zależne?
-
Piotr
Żeby pomylić narodowość z dumą narodową to trzeba ...
nie, tego nie trzeba nawet komentować
Uwaga , nawołuję do nienawiści mówiąc te słowa : ,, jestem Polakiem i czuję się Polakiem
-
Dyskusja o narodowości nie dotyczy opinii o forum.
-
Otóż dotyczy; skoro cenzurowane są wpisy odwołujące się do tożsamości narodowej, to przedyskutujmy, o czym wolno pisać, a o czym nie, i dlaczego.
-
Frisky,
w rodowo-plemiennym ustroju, jaki tworzyli nasi Przodkowie, w ogóle nie było takiego pytania, kto należy do narodu, a kto nie i nie potrzebne były żadne rady, które musiałyby coś takiego zatwierdzać.
To dzisiaj wszystko zostało tak pomieszane, że mamy wątpliwości: co to jest naród, kto do niego należy, kto 'swój', kto 'obcy'. To znak, że tożsamość narodowa została prawie zupełnie wykorzeniona. Czas więc wracać do korzeni.
Ja też jestem Polakiem i czuję się Polakiem!:)
-
Piotr ma chyba rację o tyle, że wcześniej czy później trzeba się będzie jednak w końcu zmierzyć z pytaniem o teksty dot. np. "nadreprezentacji Żydów w polskim władzach i mediach", albo "polskojęzyczny ale nie Polak", albo "Polak ale nie Słowianin", itp. konstrukcje odwołujące się do kryteriów etnicznych, czyli (moim zdaniem) ewidentnie rasistowskie -- czy jest na to miejsce na tym forum, czy nie.
-
Piotr
w rodowo-plemiennym ustroju, jaki tworzyli nasi Przodkowie, w ogóle nie było takiego pytania, kto należy do narodu, a kto nie i nie potrzebne były żadne rady, które musiałyby coś takiego zatwierdzać.
ok , skoro piszesz jakie to nie było no to w takim razie jak to wyglądało wg Ciebie?
taka wersja:
"Jak wspomniałam, w najwcześniejszych osiedlach Słowian z okresu wędrówek na nowe tereny można zauważyć ich koegzystencję z innymi grupami etnicznymi. Jednak w miarę upływu czasu następowało "zeslawizowanie" dawniejszej ludności i powolny zanik ich kultury. Świadczyć to może o liczebności grup Słowian, którzy niejako fizycznie wypierali poprzednich mieszkańców. Nie byłaby to więc adaptacja dawnych osadników do obcych, czyli słowiańskich, wzorów, a raczej proces ich zanikania wśród potężniejących mas Słowian. Proces ten toczył się stosunkowo szybko -wystarczało około 100 lat do umocnienia się Słowian i pełnego zapanowania ich kultury na jakimś obszarze."
Dlaczego miejscowa ludność pozwalała im na osiedlanie się? I z tym się godziła? Niektórzy sądzą, że skoro model kultury Słowian został przyjęty przez inne ludy, był dla nich atrakcyjny, skoro w efekcie został zaakceptowany. Sądzę, że jedynie był on możliwy do przyjęcia, łączył się bowiem z dawno znanym na tych terytoriach i sprawdzonym modelem gospodarki rolniczo-hodowlanej różnych grup plemiennych."
http://archiwum.wiz.pl/1999/99044300.asp
-
Piotr
cenzurowane są wpisy odwołujące się do tożsamości narodowej
póki co ocenzurowali twój wpis kojarzący się z rozsiewaniem nienawiści oraz ksenofobii, spokojnie możesz zajmować się tu wychwalaniem tożsamości narodowej w sposób który nie kojarzy się negatywnie, jest tyle możliwości, ale dziwnie uparłeś się na ten zwrot, ciekawe czemu? nie znasz innych? chcesz coś wymusić albo udowodnić jakąś przyklejona tezę w rodzaju tego co zacytowałem powyżej? przecież to manipulacja : )
-
jeszcze stamtąd :
"Początkowo plemiona Słowian nie były zbyt liczne, zatem na nowych terenach musiał następować szybki wzrost ich populacji, co doprowadziło do "zeslawizowania" językowego dawniejszej miejscowej ludności. Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż Słowianie właśnie w drugiej połowie I tysiąclecia masowo przechodzili na przemienno-odłogową uprawę ziemi, system dla nich nowy w stosunku do dawniej stosowanej uprawy wypaleniskowej. Wpływało to na stabilizację osadnictwa, wzrost plonów, a więc w konsekwencji wzrost dobrobytu i - wzrost demograficzny. Od miejscowych Słowianie przejmowali uprawy nowych roślin (np. winorośli) czy specyficzne metody obróbki ziemi, dotychczas przez nich nie stosowane (np. nawadnianie)."
zastanawia mnie w jaki sposób tak szybko się rozmnażali, musieli się mieszać z rdzenną ludnością i płodzić z nim idzieci na potęgę ; )
-
korzystając z obecności na forum sympatycznego i walecznego : ) gościa zanurzonego w tych klimatach napoczynam ten wątek
na początek ciekawy tekst:
"W Polsce spór pomiędzy autochtonistami a allochtonistami jest nasycony niebywałymi emocjami – przysłuchiwałem się kiedyś takiej dyskusji i zastanawiałem się nad tym, dlaczego nie próbowano poszukiwać jakiejś płaszczyzny porozumienia. Wyczuwało się w tym kontekst rozliczeniowy pomimo tego, że niektórzy ze środowiska krakowskiego „zdradzli” - Mańczak – usiłując doprowadzić do dyskusji merytorycznej-bez skutecznie. Natomiast jeden z opcji poznańskiej opublikował tekst z psychologiczno –filozoficzną głębią podważając możliwość osiągnięcia prawdy przez jedną czy drugą stronę:
Mit etniczny, jak każdy mit, to przekaz światopoglądowy informujący o funkcjonujących społecznie przekonaniach i sankcjonujący drogą wartościowania różnego rodzaju działania ludzkie. Dostarcza owym przekonaniom skutecznej motywacji wartościującej (J. Kmita 1982, s. 123). Mit pozostaje w związku z przeświadczeniami metafizycznymi. Jest odniesiony - jak to sformułował L. Kołakowski (1994) - "nieempirycznej realności bezwarunkowej". Tym samym nie podlega kwalifikacji w kategoriach dychotomii: prawda - fałsz. Owo wartościowanie oznacza, że nie jest możliwe jakiekolwiek badanie, które byłoby badaniem bezstronnym, aksjologicznie neutralnym. W równym stopniu dotyczy to zwolenników germańskości, jak i słowiańskości społeczeństw zamieszkujących ziemie polskie w pradziejach. Każda ze stron bardziej kieruje się niezachwianą wiarą w swoje racje aniżeli jednoznaczną, niekwestionowaną wymową faktów archeologicznych. Zwłaszcza, że takie "czyste" fakty nie istnieją. Mit etniczny odwołujący się do przeszłości, która w świadomości mitycznej uzyskuje wartość absolutną, ugruntowuje tożsamość budowaną w opozycji do inności. Wzmacnia w ten sposób więź wewnętrzną wspólnoty. Poczucie zagrożenia ze strony inności kreowane jest na użytek utożsamiających się ze wspólnotami etnicznymi z przeszłości, dzisiejszych wspólnot narodowych. Mit etniczny, któremu dostarczamy swoimi badaniami legitymizacji, to istota nacjonalizmu czy też etnonacjonalizmu w swej najbardziej skrajnej postaci. Przekonanie, że wyznaczone archeologicznie obszary kulturowe to obszary etniczne, jest swoistą trawestacją charakterystyki społeczeństwa zamkniętego, według której granice wspólnot etnicznych (narodowych) pokrywają się (winny pokrywać się) z granicami polityczno-państwowymi. Tak rozumiany mit etniczny to mit niebezpieczny, jeżeli uświadomimy sobie fakt, że większość współczesnych konfliktów to konflikty na tle etnicznym. Powstaje w związku z tym pytanie: czy problematyka etniczna winna być z archeologii czasowo wyeliminowana, jak to sugerują S. Kurnatowski i M. Kobusiewicz?
Otóż, jeżeli uświadomimy sobie, iż myśleniem etnicznym (plemiennym) przesiąknięta jest cała archeologia, którą uprawiamy, nie tylko wtedy, kiedy mówimy o tym wprost, to jej wyeliminowanie oznaczać może po prostu przemilczanie, o jaki nam konkretnie etnos chodzi - do czasu pojawienia się możliwości udowodnienia autochtonizmu Słowian, jeżeli przyjąć, że neutralność aksjologiczna nie jest możliwa. W związku z czym powinniśmy - moim zdaniem - problematykę badawczą archeologii w całości przeformułować tak, by móc dostarczać odpowiedzi na najbardziej aktualne dziś pytanie: jak budować własną tożsamość (nazwijmy ją kulturową w miejsce etnicznej) w warunkach wielokulturowości, tak by możliwe było bezkonfliktowe funkcjonowanie wielości i różnorodności kultur przy zachowaniu własnej tożsamości każdej z nich z osobna.
Możliwość takiego przeformułowania problemu w pewnym sensie dostrzec możemy w postawie zwolenników autochtonizmu Słowian. Poszukiwanie w głębokiej przeszłości "tego samego", mimo zmian, jakie zachodziły w pradziejach, to przełamywanie reguł postępowania badawczego, jakimi kieruje się archeologia kulturowo-historyczna. Zawiera się w nim niewykorzystywana dotąd w praktyce badawczej teza, że zmiana kultury materialnej nie musi oznaczać zmiany ludności, tak jak ciągłości kulturowej nie musi towarzyszyć ciągłość etniczna. W taki oto sposób podważona zostaje podstawowa zasada stosowana w rozstrzyganiu kwestii etnicznych. Sformułowana wyżej konkluzja kwestionuje, bowiem tezę, że tożsamość wytworów kultury materialnej jest równoznaczna z tożsamością etniczną jej nosicieli.
http://www.moksit.pl/historia_tuszyna/rozdzialy/wczesna_slowianszczyzna_z_uwzglednieniem_dna.htm
-
(Uff, wrzuciłem tutaj też wcześniejszy wątek o spódnicach, bo moim zdaniem mocno wiąże się z korzeniami, a przecież nie założę wątku "Spódnica a rozwój duchowy":D)
-
jeszcze troche z iluminati można
-
spudnica - ślepa furtka czy tragiczne wyzwanie
-
haha, patrzu a tu wątek w ciągu nocy zapuścił korzenie że hoho ; )
ale jakby w łodygę i liście słabo idzie, może dlatego że to dopiero przedwiośnie : )
tak jeszcze o tego rodzaju mitach jak dla mnie te głęboko zakorzenione w kulturze mają w sobie duży pozytywny potencjał, oczywiście jak wszystko mogą się wypaczać i degenerować, w skrajnie spłaszczonych formach stają się pożywką dla ruchów ksenofobiczno- narodowościowych, a pozbawione duchowych korzeni bardziej przypominają zagubionych współczesnych mitomanów czczących bożków demokracji albo metod naukowych (często jedno i drugie), czy co tam jeszcze ludzie ubóstwiają we współczesnych czasach a co oparte jest na iluzji i manipulacji
-
Frisky,
ja na ten zwrot tak znowu się nie upieram. Chciałem tylko zwrócić uwagę na stereotypowe myślenie. Jeśli komuś zwrot 'Polska dla Polaków' kojarzy się z nienawiścią i ksenofobią, to znaczy, że myśli negatywnie. To nie jest rozwojowe:)
-
przeklejam skądinąd
Idea narodowa to obdarty gobelin mitu. Przez tą ideę umarło tylu ludzi, że dziw bierze że jeszcze ktoś chce jej bronić. Co my w ogóle mamy z tego pooddzielania granicami i podzielenia na różne języki, waluty itp itd?
Weźmy różne języki. Ludzie uczą się ojczystego języka latami a potem i tak nie moga się porozumieć z większością ludzi na świecie. Musza się uczyć popularnego języka obcego czyli angielskiego. A to jest kilka tysięcy godzin życia przeznaczone na wkuwanie. Moja siostra po nauce przez wiele lat ciągle nie rozumie zbyt wiele po angielsku a jest całkiem zdolna (jest prawie radcą prawnym). Bez sensu. Gdyby na świecie był jeden język wszyscy po ukończeniu podstawówki mogliby się porozumieć ze wszystkimi. Kilka tysięcy godzin wykorzystane zamiast na naukę drugiego języka możnaby przeznaczyć na opanowywanie jakiejś innej umiejętności.
To samo różnymi walutami. Nic z tego nie mamy poza problemami związanymi ze zmieniającymi się kursami co zwiększa ryzyko i podnośi koszty w gospodarce jak choćby koszty kredytów mieszkaniowych.
No i armia. Nie ważne ile ludzie na świecie wpompują w wojsko i tak nie spowoduje to wzrostu poczucia bezpieczeństwa. Raczej odwrotnie - jego spadek. W końcu wystarczy, że ci przeciw którym my się zbroimy zaczną swoje programy zbrojeniowe. Wtedy się okaże że my znowu musimy sięgnąć do kieszeni. Ale co to da jeśli głowic atomowych i tak prawie nic nie jest w stanie zatrzymać?
Można by tak długo pisać. Generalnie jestem zwolennikiem ograniczonego rządu światowego. Być może jestem Illuminatem :-))) Tyle że ja bym chciał rządu robionego przez obywateli i dla obywateli a nie rządu robionego przez oligarchów dla oligarchów
-
Piotr
sęk w tym że ten zwrot powszechnie używają jako sztandarowy ludzie którzy kierują się nienawiścią i ksenofobią, stąd taki a nie inny całkiem powszechny jego odbiór, ( oczywiście nikt nam nie będzie mówił co możemy a co nie , bo jesteśmy niezależni od tego i możemy wszystko haha, ale zwracanie uwagi na odbiór związane jest z komunikacją - niektórym ludziom zależy by byli dobrze zrozumiani, innym jakby mniej)
czasem warto sobie pewne rzeczy uświadomić, by nie wpisywać się przypadkiem w jakieś struktury i przy okazji nie zasilać tego z czym nam nie po drodze, nieświadomość nie jest rozwojowa : )
-
Frisky,
opis mieszania się Słowian z innymi narodami, jaki przytoczyłeś, może być trafny, przynajmniej po części. 'Historycy' uznają Słowian za bardzo młody (góra 1500 lat) naród, co prowadzi do wypaczeń i uproszczeń. Ale co to zmienia w kwestii deklaratywności narodowości? Definicja z Wikipedii ujmuje to w taki sposób, jakby Polak z dziada pradziada mógł z dnia na dzień 'z wyboru' stać się Etiopczykiem, bo nagle uznał, że kultura etiopska jest mu bliższa niż polska. To typowa lewacka definicja relatywizująca wartości, które dla Słowian zawsze były ważne.
Drugi tekst nazwałeś - o zgrozo - ciekawym?!:0 Toż to jest jakiś dyskurs uniwersyteckich robotów, którego prawie nie da się czytać. Co to wnosi, poza tym, że 'mądrze' wygląda?:)
Mariusz,
Idea narodowa to obdarty gobelin mitu
co to w ogóle za sformułowanie?:) Brzmi tak, jakby 'narodowość' była jakimś wymysłem.
-
Piotr
Definicja z Wikipedii ujmuje to w taki sposób, jakby Polak z dziada pradziada mógł z dnia na dzień 'z wyboru' stać się Etiopczykiem, bo nagle uznał, że kultura etiopska jest mu bliższa niż polska. To typowa lewacka definicja relatywizująca wartości, które dla Słowian zawsze były ważne.
jakie wartości?
jak na kogoś kto w innym wątku oburza się że ktoś chce mu coś narzucić, dziwnie chętnie sam się tu pętasz jakimiś przekonaniami o niezmienności czegoś co jest zmienne i dobrowolne, osadzając to w zakorzenieniu dziada i pradziada, oczywiście fajnie że pasuje Ci ta a nie inna narodowa podstawa ale robienie z tego dogmatu to trochę taka sztuczna sztywność poglądów
zwyczajnie ludzie przenoszą swoje rodziny czy rody do innych nadrodów i jest to taki sam proces jaki towarzyszył powstawaniu tego naszego i innych narodów, teraz wyjechało sporo ludzi na zachód i stali się częścią tamtych narodów, na ile się czują Polakami a na ile nie to jest ich wybór - zależy co czują tak deklarują, ale przyczyniają się do rozwoju tamtych narodów i jest to proces który u jakiejś mniejszej lub większej części z nich zakończy się zmianą poczucia tego z jakim narodem się utożsamią, bo dana kultura, np. etiopska stanie się im bliższa np. ze względu na obecne, a nie przeszłe, powiązania
przykład bohatera narodowego dwóch narodów w jednym wcieleniu:
http://niezalezna.pl/39104-w-usa-czcza-polskiego-bohatera
-
w poszukiwaniu podstaw tożsamości - taki silny i ruchliwy irański korzeń, który natrafił na przyjmujące i żyzne słowiańskie łono:
"Polacy wywodzą się z dwóch grup etnicznych z irańskich plemion koczowniczych z podkreśleniem Sarmatów[19] powiązanych ze Scytami oraz drugą grupę stanowi lud osiadły; od tysięcy lat rolnicy - Słowianie; w okresie ok. 6000 - 20 000 lat istnienia przypisuje im się zasiedlanie różnych obszarów Eurazji i Indii. "
http://www.moksit.pl/historia_tuszyna/rozdzialy/wczesna_slowianszczyzna_z_uwzglednieniem_dna.htm
-
Frisky,
staram się unaocznić innym, że współczesne podejście do narodowości to efekt prowadzenia takiej a nie innej polityki. Słowianie mieli swoje wartości, należała do nich także świadomość narodowa. Dziś to wszystko skrajnie osłabło, więc postuluję powrót do dawnych wartości słowiańskich. Uważam, że bardziej opłaca nam się ufać Przodkom niż polityce:)
Znam tezę o pochodzeniu Słowian od plemion irańskich, ale tak jak pisałem - to wszystko wg mnie jest błądzeniem. Z tego, co wiem, nasze korzenie nie są koczownicze. A 20 000 lat istnienia Słowian to też zdecydowanie za mało:) Moim zdaniem 'historią' i archeologią nie ma co się specjalnie zajmować, bo to prowadzi tylko do szeregu hipotez, które i tak mijają się z prawdą. To mój osobisty pogląd!
-
Piotr
ok, chętnie poczytam jakie to są wartości i jakie jest to pochodzenie zgodnie z twoimi osobistymi poglądami
: )
-
o zróżnicowanym pochodzeniu Polaków z dziada pradziada (pomijając inne wpływy np. związane z wojnami i migracjami) , stąd również dlatego jest to zupełnie dowolne, dobrowolne i uznaniowe , bo można się szczerze czuć Słowianinem wyznawać jakieś związane z tym wartości ( cokolwiek przez to się rozumie) i utożsamiać z ta kulturą, a faktycznie mieć zupełnie inne korzenie genealogiczne, bo żadnej pewności nie ma z którego środowiska się wywodzimy, nie determinuje to również tego w jakim kierunku pójdziemy albo pójdą nasi następcy :
"Wnioski
1. Jaki się nasuwa to, że nie byliśmy jedynymi mieszkańcami tej [polskiej] ziemi byli również inni. Całe półwiecze XX wieku wybitni polscy uczeni jako, rzecz oczywistą traktowali, obecność tutaj nas Polaków od zawsze a wszystkie kultury archeologiczne odkopane i zdefiniowane przez archeologów traktowano – jako kulturę zachodnio – słowiańską, Prasłowian czyli polską. W wyniku nowych– odkryć[4] a szczególnie znalezienia przesłanek do wniosku o: „brak kontynuacji kulturowej oraz osadniczej na ziemiach polskich w V - VI wieku.[5]. Chociaż inne badania wskazują, że nastąpiło znaczne zmniejszenie populacji jednak do całkowitego jej wyginięcia nie doszło.
2. Rozważania etnogenezy Słowian są ciągle nasycone kompleksami historycznymi i politycznymi, wynikającymi z wartościowania ludzi plemion i ludów, kto był lepszy; co gorsze to te wszystkie oceny są zaprawione nacjonalizmami, które tak na dobre rozwinęły się w ostatnich stuleciach. wartosciowwania budzą lęk, że oni są lepsi i tylko, jeżeli się zamkniemy odseparujemy to oni nas nie zdominują. Zagadnienia te będą w najbliższym czasie przedmiotem badań europejskich, bo musimy my Europejczycy my Słowianie my Ariowie odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego?"
http://www.moksit.pl/historia_tuszyna/rozdzialy/wczesna_slowianszczyzna_z_uwzglednieniem_dna.htm
-
Frisky,
moim zdaniem plemiona słowiańskie, które zamieszkiwały obecne ziemie Polski przed utworzeniem państwowości, pochodzą z Rusi. Plemiona irańskie również mają ruskie pochodzenie.
-
Piotr
a o jakich wartościach Słowian pisałeś?
jeszcze takie teorie, może dlatego tak rusza nas (pomijając inne rzeczy) to co dzieje się na Ukrainie:
"Głowiąc się kiedyś nad problemem św. Świerada, pustelnika znad Dunajca, musiałem często zastanawiać się, jakie dowody przemawiają za jego polską narodowością i słowiańskim pochodzeniem. Przecież w czasie jego przyjścia na świat i pobytu nad Dunajcem nie było tu jeszcze państwowości polskiej. Bolesław Chrobry, jak się wydaje, zagarnął tę ziemię dopiero w 1017/1018 roku, w drodze powrotnej z Węgier po pokojowym układzie ze św. Stefanem, a przed wyprawą kijowską. Zapewne wtedy, zwyczajem władców państwa Polan, ostatecznie zniszczył umocnienia starodawnego grodu w Naszacowicach i nowszego w Podegrodziu (Grobla), by na to miejsce zbudować tam swój własny symbol władzy, zwany dziś Zamczysko. Więc politycznie zorganizowana polskość dopiero tu wkraczała. A co było wcześniej?
Czy naddunajecki Pustelnik był etnicznie i z krwi Polakiem i Słowianinem? Można by powątpiewać, skoro wcześniej przebywali tu, jak w całej Polsce południowej i w Kotlinie Sądeckiej jacyś ludzie tzw. kultury przeworskiej, wysoko zorganizowanej i podobno etnicznie germańskiej (Wandalowie?). Niby w IV wieku odeszli oni na południe, nad Dunaj i dalej, na południe i zachód, jak udowadnia archeologia oraz południowoeuropejskie świadectwa pisane, ale jednak jakaś ludność tu pozostała, skoro przekazała Polakom wiele starożytnych nazw rzecznych, raczej niepolskiego pochodzenia.
A może przetrwali tu, jak niektórzy przypuszczali, jacyś Ilirowie (Trakowie, Dakowie...) z czasów jeszcze przed-chrystusowych? Czyżby z nich etnicznie był nasz Święty?
A może o etniczności św. Świerada rozstrzyga słowiański (wiślański) charakter grodu w Naszacowicach, czy wcześniejsze nieco, bo już z VI wieku, słowiańskie osadnictwo otwarte, odkryte nad potokiem Baryczka w Podegrodziu? Tam archeolodzy znaleźli zabytki bardzo ubogiej i prymitywnej ceramiki tzw. kultury praskiej, wiązanej dotychczas przez archeologię tylko z wczesnymi Słowianami. Właśnie znaczna część rosyjskich, ukraińskich, a zwłaszcza polskich archeologów (najpierw prof. K. Godłowski, a obecne zwłaszcza M. Parczewski i jego uczniowie z tzw. krakowskiej szkoły archeologicznej, skrajnie allochtonicznej) przekonująco udowadniała, że praojczyzną Słowian były bagniste ziemie na Ukrainie - w dorzeczach środkowego Dniepru, Prypeci i górnego Bugu, gdzie przez wieki żyli w odcięciu od świata i jego wytworów, i dopiero w V/VI wieku wyruszyli w poszukiwaniu lepszych siedzib i tak, ze swoją prymitywna kulturą, weszli na arenę dziejową.
http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy.htm
-
Frisky,
o rodzie, narodzie i dzierżawie:)
Ród to jedna z podstawowych wartości w wierze Przodków. Bogowie to ród, z którego wywodzą się Słowianie. Mówi się, że Słowianie są dziećmi Pieruna, wnukami Dadźboga, prawnukami Swaroga i praprawnukami Wisznu.
Dlatego i naród był dla Słowian ważny. Inne narody wywodzą się bowiem z innych rodów, mają inne pochodzenie i inne przeznaczenie w kosmicznej ewolucji.
-
w tych wierzeniach które preferujesz bliska jest mi idea prapradziadka : ) ale w takim klimacie "tego który jest Panem wszystkich Dew i zaprawdę podstawą światów, subtelnym i przenikającym wszystko" stąd takie a nie inne moje podejście do tematu rodów i narodów, gdzie wszystkie w naturalny sposób wywodzą się i opierają na tym prapradziadku, niezależnie od tego jak bardzo skłócone są ze sobą i jak różne cele obecnie realizują,
związane z tym prapradziadkiem wartości są czysto duchowe i uniwersalne, dlatego dla mnie głównym jeśli nie jedynym celem i sensem kultywowania tego rodzaju rodowych (czy jakichkolwiek innych) wierzeń i zwyczajów, jest odnawianie , świadoma pielęgnacja, wzbudzanie, zachowanie i kultywacja zawartych w nich uniwersalnych ponadczasowych wibracji i wartości ludzkich oraz duchowych,
gdy tego brakuje staje się to zaczynem tworzenia podziałów i konfliktów opartych na iluzji, pożywką dla "prawdziwych " ksenofobów, albo jakimś skansenem etnograficznym, ale i tak nawet wtedy jest to lepsze od tych naprędce kleconych a utkanych z chciwości bożków i kultów, gdzie pod hasłami szerzenia demokracji czy wielbienia metod naukowych robi się ludzi w bambuko
: )
-
Frisky,
ja widzę to tak, że z jednej strony powinniśmy mieć świadomość pochodzenia z jednego źródła, a z drugiej pielęgnować tradycje rodowe i narodowe. Różnorodność jest dobra, potrzebna i nie musi rodzić konfliktów. Tak jak mam świadomość, że ja i Ty jesteśmy częścią Boga, a jednocześnie jesteśmy odrębnymi istotami i każdy z nas ma swoją drogę rozwoju - tak samo mam świadomość, że każdy naród ma własną drogę rozwoju, chociaż narody mają wspólne źródło.
To nasi wrogowie najpierw zajmują się skłócaniem narodów między sobą, a potem wmawiają im, że w imię miłości powinny zlać się w jedną, bezbarwną masę.
-
Frisky,
ja widzę to tak, że z jednej strony powinniśmy mieć świadomość pochodzenia z jednego źródła, a z drugiej pielęgnować tradycje rodowe i narodowe. Różnorodność jest dobra, potrzebna i nie musi rodzić konfliktów. Tak jak mam świadomość, że ja i Ty jesteśmy częścią Boga, a jednocześnie jesteśmy odrębnymi istotami i każdy z nas ma swoją drogę rozwoju - tak samo mam świadomość, że każdy naród ma własną drogę rozwoju, chociaż narody mają wspólne źródło.
To nasi wrogowie najpierw zajmują się skłócaniem narodów między sobą, a potem wmawiają im, że w imię miłości powinny zlać się w jedną, bezbarwną masę.
dokładnie
sławiańsko
-
Piotr,
Znasz takiego pana Lech Emfazy Stefański ?
On miał wiele cennych rzeczy do powiedzenia na temat Słowian, neopogańskości, etc.
Prowadził również - wspaniale to robił - kursy doskonalenia umysłu.
-
Piotr
ciekawy temat zbieżności i rozbieżności sukcesji i przekazów rodowych i duchowych, na przykładzie różnych narodów i religii widać że jakoś się to łączy i wzajemnie wspiera, ale też i wypacza,
takie rodowe i plemienne zwyczaje są chyba bardziej przydatne do codziennego życia - ochrony, reguł współżycia, realizacji wspólnych interesów itp. a te duchowe przenikają reguły społeczne, ale ich głębszy przekaz odbywał się zawsze jakby poza tym , zwykle było to oddzielone np. wysyłało się dzieci na nauki do mistrza który żył na uboczu i nie należał do rodu, często byli tam też uczniowie z innych rodów, a po powrocie po kilku miesiącach czy latach wcielało się w życie jego uniwersalne nauki, na tym czy innym polu
więc kiedy na pytanie o wartości ktoś mi pisze na pierwszym miejscu o rodzie i narodzie, a potem długo długo nic, to znaczy że stawia je ponad wartości uniwersalne , interes rodu i narodu ważna doczesna rzecz ale stawiana nad to co duchowe, zwykle wcześniej czy później prowadzi do wypaczeń, np. mamy sporo grup rodowych, narodowych i religijnych które realizują swoje interesy kosztem innych , w efekcie tworzą reakcje ze strony innych grup rodowych , narodów i religii które integrują się wokół tych samych idei w celu walki z wrogiem... a prapradziadek siedzi na zapiecku i nikt o nim nie pamięta ; )
dlatego nie sądzę żeby opieranie się na prapradziadku : ) prowadziło do jakiegoś szkodliwego ujednolicenia, czy utraty wartościowych tożsamości, prowadzi raczej do wyklarowania i oddzielenia od plew sztucznych barier jakichś skostniałych tradycji religijnych i ludowych, które wynikają z ignorancji ludzi , umożliwia również swobodne współistnienie wielu różnorodnych opcji, bez potrzeby sztucznego ugruntowania własnych tradycji za pomocą ksenofobii , zapewnia to również odporność na wpływy różnej maści fanatyków ogłupionych przez kłamstwa rekinów manipulujących hasłami demokracji, czy metod naukowych : )
przy takich czy innych próbach rekonstrukcji tego co zanikło na podstawie jakichś szczątkowych ludowych przekazów, odkryć, objawień i podłączeń pod wciąż żywe systemy, trudno jest odtworzyć to co było, więc raczej sprowadza się to do stworzenia pewnego nowego systemu składającego się z różnych zapożyczeń i niekoniecznie musi być to atrakcyjna oferta dla większej liczby ludzi gdzie np. w katolicyzmie również kładzie się nacisk na hasła związane z rodziną i uświęconą przez pokolenia tradycję przodków,
takie czy inne łączenie interesów rodowych i narodowych z duchowością sprawdza się w jakimś tam ograniczonym zakresie i tylko wtedy gdy istnieje odpowiednia hierarchia wartości gdzie jedne mają status wartości absolutnych a inne dodanych ( w tym te rodowe, przemijające - nabyte w wraz z urodzeniem się i zbywane wraz ze śmiercią)
-
Frisky
Ponieważ nie wszystko zrozumiałem z Twojego postu , więc to co napisałeś
na pewno jest bardzo mądre
pozdrawiam zrozumiale
-
na pewno jest bardzo mądre
skoro nie zrozumiałeś wszystkiego więc co do tego co napisałeś powyżej :
na pewno tego nie wiesz
... więc nie mam pojęcia po co to napisałeś : )
ale może mi powiesz?
pytająco
-
Tess,
Lecha Emfazego Stefańskiego znam i lubię:) Mam też jego nagrania kursu, zgrywane z taśmy - coś wspaniałego, mają taki niedzisiejszy klimat i są dość zabawne, bo Stefański był aktorem i mówił jak aktor:)
Frisky,
nie zgodzę się, że przekazywanie wartości duchowych u Słowian dokonywało się poza rodem, ponieważ podstawowe (co nie znaczy, że powierzchowne) wartości przekazywali rodzice. Jeśli dziecko potrzebowało kształcić się dalej, to uczyło się u wieduna z rodziny - np. wujka lub dalszego krewnego. Jeśli wśród krewnych nikogo takiego nie było, posyłano dziecko na naukę do wieduna z innej rodziny, ale to był cały czas obręb jednego plemienia.
Na pytanie o wartości odpowiedziałem o rodzie i narodzie, bo taki mamy temat dyskusji:) Poza tym - nasi Przodkowie tak naprawdę nie oddzielali spraw ziemskich i boskich; tak jak pisałem, ród miał dla nich znaczenie duchowe. Dopiero religia przyniosła podział na 'sacrum' i 'profanum'.
-
Piotr
piszesz tak zachęcająco , że ta SŁAWIAŃSZCZYZNA coraz bardziej
mi się podoba i nie jest , jak to czuję , coś przelotnego
nie wiem jak się Sławianie pozdrawiają
więc napiszę
sławiańsko
-
Frisky
jestem na dość niskim poziomie rozwoju , i dlatego rozumię to co jest dla
mnie zrozumiałe
na pewno tego nie wiem , ale myślę że tak jest
a niby dlaczego nie ma być mądre
dużo czytałem Twoich wpisów i wiele z nich skorzystałem , pomogły mi,
szczególnie te o wdzięcznosci
zawdzięczam też Tobie wsparcie podczas jednej z dyskusji
wiem mogłem nic nie pisać , ale dlaczego nie powiedzieć komuś coś ,co
według mnie jest pozytywne
przecież nie jesteśmy na jakimś netowym forum , na którym to latają
różne epitety , wyzwiska , gdzie uczestnicy wykazują swoją wyższość nad innymi ,
udawadniajac ,że inni są ( ... ) ponieważ nie rozumieją co piszą i okazując im
pogardę , odsyłają ich do szkoły
jesteśmy na forum ludzi WSPIERAJACYCH SIE W ROZWOJU DUCHOWYM !
napisałem tak ponieważ uważam , że to co napisałeś jest mądre
mądrze , jasno , prosto i zrozumiale
-
Piotr
nie zgodzę się, że przekazywanie wartości duchowych u Słowian dokonywało się poza rodem, ponieważ podstawowe (co nie znaczy, że powierzchowne) wartości przekazywali rodzice.
wszędzie tak jest , napisałem o kulturach w których wartości duchowe stały ponad interesami rodowymi, gdzie nawet guru i mistrz do którego przysyłano uczniów przekazywał synowi pewne nauki duchowe ale po głębsze wysyłał go do innego mistrza, z bardzo uzasadnionych i praktycznych względów
jaka jest wartość duchowa rodu? klanu czy grupy skoligaconych ludzi? dla mnie jest tymczasowa, związana z przetrwaniem, biologią, społecznymi zasadami itp. jako taka musi być podporządkowana wyższym wartościom , inaczej staje się rodzajem wspólnoty interesów w rodzaju mafii itp. - ród scalają pewne więzy zwykle krwi , ale nic to nie mówi o wartościach jakie te grupy wyznają i jakimi się kierują więc taki wyidealizowany obraz rodu u Słowian nijak się ma do tego jakie te rody były, to jest forma ubóstwienia zwykłych ludzi w jakimś tam celu , pytanie w jakim?
mamy wiele rodów arystokratycznych czy biznesowych które kierują się świadomością rodową i tradycją pokoleniową, ale stawiają ją ponad inne zasady stąd wiele problemów na świecie
z punktu widzenia duchowego związki te są tymczasowe więc i zasady również, rodzisz się w danej rodzinie, respektujesz jej zasady pełnisz wyznaczone role i potem z tego wychodzisz często wraz ze śmiercią - historia Buddy i jego uczniów pochodzących w dużej mierze z arystokratycznych rodów pokazuje jak silną przeszkodą w rozwoju duchowym mogą stać się zależności rodowe i role wyznaczane przez ród, dla uczniów Buddy zdaje się że były najsilniejszą przeszkodą w ich drodze do wolności, gdyż rodzice i wspólnoty wyznaczały im role sprzeczne z ich celami duchowymi
-
Tess,
Lecha Emfazego Stefańskiego znam i lubię:) Mam też jego nagrania kursu, zgrywane z taśmy - coś wspaniałego, mają taki niedzisiejszy klimat i są dość zabawne, bo Stefański był aktorem i mówił jak aktor:)
Cudowny sposób wysławiania się :)
Dobierał słowa z namysłem. Precyzyjnie.
W zetknięciu bezposrednim niesamowita charyzma - byłam na jego warsztatach D.U. pod Kielcami w Ameliówce.
Przypominał mi egipskiego kapłana.
-
Tess
i na pewno nie dawał odczuć swojej przewagi nad innymi
tym , że on wie a reszta nie
jak to się tutaj niektórym zdarza traktować innych użytkowników
ach te poczucie władzy i związanej z tym urojonej przewagi : ,, kim to ja
nie jestem " i co ja takiego to nie mogę
odbieram to jako coś wstrętnego ,żałosnego
może nie powinienem o tym pisać
chyba kiedyś coś więcej o tym napiszę
-
WG,
Nie jest aż tak źle ;)
Dobrze wiesz, ze są fora, na których forumowicze używają niecenzuralnych słów.
Po prostu chamsko sie wyrażają.
Cóż w sumie każdy sie zachowuje jak potrafi ;)
Ale tutaj jest kulturalnie nieprawdaż ? :))
Nawet uwagi są sugerowane - doświadczyłam dopiero co dyplomacji takiej, że Wersal wysiada w przedbiegach ;)
Tak, że jest kulturalnie i inspirująco.
A że czasami zaistnieje coś co z angielska nazywa się "lively exchange of views" = żywa wymiana poglądów ;) to chyba dobrze.
Tak sądzę.
-
Tess
rozgadałem się
za dużo według mnie jest argumentów typu : ,, bo tak "
i insynuacji wyssanych z palca , które zmuszają poniekąd do tłumaczenia się
że nie jest się przysłowiowym wielbłądem
oraz uwag wywołujących obawy
i niektórych spraw dotyczących użytkowników nie powinno się wystawiać
na widok puibliczny ( może by tego nie chcieli ) , żeby nie czuli się conajmniej zażenowani
a miało być o terapeutach
a spotykałem tylko takich przyjacielsko - rodzicielskich , że klekajcie narody
mogłem telefonować o każdej porze dnia i nocy i byłem przyjmowany
jak dziecko przez kochających rodziców
pamiętam , jak coś mnie wzięło i byłem ,,zmuszony " zatelefonować o pomoc
( pierwszyu raz ) ok. 3:00 w nocy
a jakie miałem obawy , ktore się nie sprawdziły
a serdeczność tej osoby , obudzonej w środku nocy ( snu ) - SZOK
tak , że według mnie rzecz jest nie w zdystansowaniu tylko w serdeczności ,
w jakości serca
wtedy nie ma czegoś takiego , dywagacji typu :,, czy to da radę się unieśc czy też nie "
dobranocnie
-
Tak serdeczność człowieka w stosunku do człowieka jest bardzo ważna.
Oczywiście należy rozróżnić między proszeniem o pomoc i okazywaniem jej, a tzw wampirzeniem - gdzie ktoś tylko po to zagaduje, żeby wymuszać na sobie uwagę, zainteresowanie swoją d..., bo nikt inny nie chce się nią zajmować, w tym on sam.
I nie przejmuj się, że się rozgadałeś. Nigdy nie wiadomo które z kwestii mogą się przydać czytającemu :)
Byle nie przesadzić. I nie spamować - co jest np dla mnie ważne - w wątkach do tego nie przeznaczonych na tematy polityczne ;) Nie każdy politykę kocha.
-
Frisky,
jaka jest wartość duchowa rodu?
Ano właśnie taka, że ród stanowi przedłużenie rodowodu boskiego i pielęgnowane są w nim duchowe wartości.
Kiedy społeczeństwo zaczyna się wyradzać i odchodzi od wartości duchowych, a ród nabiera znaczenia czysto materialistycznego (jak w przypadku wielu rodów znanych jako arystokratyczne), wartości rodowe stają się obciążeniem. Tak było w przypadku Buddy, tak jest i w większości współczesnych społeczeństw, dlatego potrzebujemy teraz tylu terapii związanych z uwalnianiem od wzorców rodzinnych.
Na marginesie - 'arystokrata' pochodzi od 'Ari sto krat' (Apи cto kpaT), czyli 'Aria po stokroć'. Potem oczywiście znaczenie uległo wypaczeniu.
Myślę, że kłopot w tym, iż w związku z wyrodzeniem, odłączeniem od korzeni i utratą tożsamości narodowej ludzie zaczęli widzieć w rodzie i narodzie tylko źródło sporów i obciążeń, i nikomu nie przychodzi dziś do głowy, że początkowo stanowiły one nośnik duchowych wartości i wiedzy.
-
Tess, a co ktos kiedys napisał o polityce w watkach "niepolitycznych" ?
-
Co ?
Dużo. Za dużo.
Kto ?
Who cares ;)
Ale mi uwierz na słowo, bo zostało pozamiatane. Chwała Bogu :)
Niektórzy moderatorzy traktują swoje obowiązki poważnie i pracują niemalże 24/7 ;)
-
Tess,
Who cares ;)
Właściwie, za takie słowa w tym wątku, moderator powinien wysyłać ostrzeżenie.
;)
Dopisek: Ba - jestem za tym, aby wysyłał niezależnie od wątku! W końcu nawet ułomne ludzkie prawo chroni nasz polski język:)
-
Właściwie, za takie słowa w tym wątku, moderator powinien wysyłać ostrzeżenie.
;)
Moderator jest kosmopolitą, i uważa że korzenie duchowe każdy może mieć jakie chce ;)
'arystokrata' pochodzi od 'Ari sto krat'
A "demokrata"? :P
-
Mieszanie języków, niezależnie od korzeni duchowych, nie brzmi estetycznie.
'Demokrata' to wyraz grecki. Oni zapożyczyli wiele słowiańskich rdzeni, ale ich sens został zatracony. Nawiasem mówiąc - 'demokracja' wcale nie oznacza 'władzy ludu'. Słowo źródłowe oznaczające 'lud' to 'ochlos'. 'Demos' natomiast to niewielka część 'ochlosa', która posiadała niewolników.
-
A na jakiej podstawie twierdzisz że "arystokrata" już nie jest grecki?
ἄριστος (áristos, “best”) + κράτος (krátos, “rule”)
Więc dalej: plutokrata, teokrata, pantokrata (od Christosa Pantokratora)?
EDIT:
No, jakoś do dwudziestego wieku "demokracja" nie miała wiele wspólnego z ogółem ludu:)
-
Lynd,
na podstawie poglądu, że to, co nazywamy 'historią', to sfałszowany obraz dziejów ludzkości, który został napisany m.in. w taki sposób, aby powstało wrażenie, że kultura europejska wywodzi się ze starożytnej Grecji.
W rzeczywistości było zupełnie inaczej. A ktoś, kto czyta dziś 'w oryginale' np. Platona, nie zdaje sobie sprawy, ile razy ten 'oryginał' został odpowiednio przepisany przez inkwizycyjnych kopistów:)
-
"Mój wyjątek nie zgadza się z regułą, bo reguła to spisek" nie jest stabilną podstawą do twierdzeń lingwistycznych :P
Z resztą, nie mówiłeś że Słowianie byli przodkami Atlantów, Egipcjan więc z rozpędu i Greków?
-
Lynd,
to jest spisek z prawdziwego zdarzenia, dlatego taki skuteczny. I dlatego tak wielu ludzi 'teorie spiskowe' traktuje z politowaniem:)
Nie wiem dokładnie, skąd pochodzili starożytni Grecy. Na pewno płynęło w nich trochę naszej krwi, tam zresztą było mnóstwo plemion. Poza tym, z tego co mi wiadomo, południowe i zachodnie ludy mają w sobie dużo krwi archantropów.
-
Tess
1) moderator ma zawsze rację
2) a gdy nie ma racji to patrz punkt 1)
powyższe pisałem o moderatorach z innych poratali na których forach bywałem , a którzy to traktowali użytkowników pogardliwie , z pozycji władzy , ,, jaki to ja
jestem ważny " ,mogę dać ci bana nawet za to czego nie ma w regulaminie ,
a na prośbę dlaczego dostało się uwagę nie otrzymywało się odpowiedzi
były jaja , gdy znajomego moderator wyrzucił z forum , ponieważ uroił sobie
w swoim jakże przytomnym i trzeżwym umyśle , że wpis mojego kolegi
o zarzadzającym z zupełnie innego portalu - co wyrażnie podkreślił - jest o nim
a na pytanie dlaczego dostał odpowiedź z cyklu ,, bo tak ", że on wie lepiej
od mojego znajomego kogo miał na myśli pisząc o adminie z innego portalu
normalnie psychiatryk
co robi ze zwkłego, normalnego człowieka gdy dostanie gdy dorwie się do władzy
ach te poczucie władzy i związanej z tym urojonej przewagi : ,, kim to ja
nie jestem " i co ja takiego to nie mogę
odbieram to jako coś ohydnego , wsretnego , żałosnego i na pewno
nierozwojowego
rozwojowo
-
Co ?
Dużo. Za dużo.
To odpowiedź na pyt "ile" . A raczej "jak wiele" , "czy dużo" ;)
Kto ?
Who cares ;)
Ja cares ;)
nie wierzę ci, bo nie ma wcale tak duzo tych dyskusji, no chyba ze się klika w te watki (mimo ze się nie lubi polityki) zeby np zobaczyc co Leszek tam wyprawia, nooo... to wtedy moze sie wydawac ze jest tego za duzo !
-
medżikowsky
co według Ciebie nie jest polityką ?
-
Frisky,
jaka jest wartość duchowa rodu?
Ano właśnie taka, że ród stanowi przedłużenie rodowodu boskiego i pielęgnowane są w nim duchowe wartości.
Kiedy społeczeństwo zaczyna się wyradzać i odchodzi od wartości duchowych, a ród nabiera znaczenia czysto materialistycznego (jak w przypadku wielu rodów znanych jako arystokratyczne), wartości rodowe stają się obciążeniem. Tak było w przypadku Buddy, tak jest i w większości współczesnych społeczeństw, dlatego potrzebujemy teraz tylu terapii związanych z uwalnianiem od wzorców rodzinnych.
Na marginesie - 'arystokrata' pochodzi od 'Ari sto krat' (Apи cto kpaT), czyli 'Aria po stokroć'. Potem oczywiście znaczenie uległo wypaczeniu.
Myślę, że kłopot w tym, iż w związku z wyrodzeniem, odłączeniem od korzeni i utratą tożsamości narodowej ludzie zaczęli widzieć w rodzie i narodzie tylko źródło sporów i obciążeń, i nikomu nie przychodzi dziś do głowy, że początkowo stanowiły one nośnik duchowych wartości i wiedzy.
ród dla mnie stanowi przedłużenie pokoleniowych tradycji i strażnika prawa i ról społecznych , oczywiście podłączenie tego pod mitycznych bogów podnosi jego rangę i siłę kontroli bo jakby co to ma się przerąbane u samych bogów haha, więc dla mnie jest to obraz wyidealizowany, jak każdy nośnik nie jest wartością samą w sobie, ma wpisane w naturalny sposób silne ograniczenia i nie może być stawiany na pierwszym miejscu gdy mówimy o rozwoju duchowym - tradycje w których duchowe wartości były stawiane na pierwszym miejscu i gdzie nawet układy społeczne i rodowe nie były wypaczone a przesiąknięte były wartościami duchowymi , zawierały mechanizmy umożliwiajace wyjście z tych ograniczających układów - np. pozwalały ne "pójście do lasu" pod koniec życia , gdyż podobnie jak w przypadku nauczania zdawali sobie ci ludzie sprawę z siły zaślepień, przywiązań i i odróżniali to co doczesne, w tym związki rodowe, krwi i role społeczne, od tego co wykracza poza to, nawet jeśli jedno i drugie przenikało się wzajemnie
co do tych arystokratów w czasie Buddy to realizowali oni tylko rodowe interesy, stawiając je na pierwszym miejscu, jeśli miałbyś jednego syna, który miał zostać twym następcą a ten chciałby zostać mnichem, wtedy kierując się takimi wartościami rodowymi i plemiennymi, dla dobra rodu oszukałbyś go albo prześladował tych którzy ci go chcieli "odebrać" czyż nie? - konflikt interesów i celów jest tu naturalny nie wynika z wypaczeń, celem rodu jest jego przedłużanie
o rodowych układach, z perspektywy chrześciajńskiej:
"Jak głosi wynikający z tego rozróżnienia postulat: ‘państwo nie jest po to, by nastało Królestwo Niebieskie na ziemi (bo to niemożliwe); państwo jest po to by nie było na niej piekła’.
Z tego powodu zachodnie chrześcijaństwo nie wymagało od państwa przeobrażenia (państwowej apokatastasy, przeistoczenia w Królestwo Niebieskie) w duchu religijnym; uznając organizację państwową jedynie za ‘poświęconą’, tak jak ‘święci’ się dom, zakład pracy, zwierzęta domowe; stawiało organizacjom tworzonym przez zrzeszenia minimalne postulaty, bez których wspólnota
nie mogła być uznana za ‘ chrześcijańską’, to jest: małżeństwo monogamiczne dożywotnie, zniesienie prawa ‘msty’ i zastąpienie jej sądownictwem państwowym, zniesienie niewolnictwa oraz rozdział Kościoła od państwa. Uznając ‘rodzinę’ złożoną z kobiety, mężczyzny oraz ich małoletnich dzieci za podstawę urządzeń społecznych w ślad za nauką Chrystusa oraz nadając temu związkowi szczególny status sakramentu - a więc związku podobnie jak Kościół osadzonemu w wieczności (co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela); podnosząc postulat równości wszystkich ludzi wobec Boga, usuwając zemstę z zakresu praw przysługujących
jednostce, i powołując dwie niezależne od siebie instytucje kierujące zbiorowościami (duchową i świecką),chrześcijaństwo stworzyło podwaliny pod współczesne państwo europejskie kosztem urządzeń przedchrześcijańskich, które oparte były o system rodowy (system więzów krwi i więzów prawnych łączących ludzi uznających swoje pochodzenie od wspólnego przodka)
‘Emancypacja’ rodziny z rodu, nie jedynie symboliczna poprzez sakrament, ale również faktyczna – prawna, poprzez wydzielenie majątku z majątku rodowego i zniesienie władzy starosty rodowego nad rodzinami, doprowadziła do ukształtowania się pojęcia narodu (‘nadrodu’), a więc wspólnoty, w której ponad więzy krwi przedkłada się doświadczenie wspólnego historycznego kroczenia przez dzieje w oparciu o wspólna kulturę. Jak dotąd nie udało się stworzyć struktury organizującej doczesne życie zbiorowości o większym
wymiarze niż wymiar historycznie ukształtowanych narodów, ergo: nie funkcjonują inne, ponadnarodowe związki społeczne wystarczająco silne, by zapewnić historyczne trwanie. Kościół, jako się rzekło, wyłamuje się ze schematu doczesnych zrzeszeń, bo chociaż działa w ludzkiej historii to jego korzenie są poza - historyczne i poprzez ‘małżeństwo z Chrystusem’ umocowane w wieczności. Tyle mówi doktryna. Z perspektywy chrześcijańskiej dobre państwo to państwo, które zapewnia człowiekowi największy z możliwych zakresów wolności pozwalający na dokonywanie wyborów w oparciu o prawdę Ewangelii, której państwo nie podważa (nie uzurpuje sobie prawa do tworzenia własnych systemów wartości).
http://www.projektpolacy.pl/media/52407aab37722.pdf
-
Frisky,
ród dla mnie stanowi przedłużenie pokoleniowych tradycji i strażnika prawa i ról społecznych, oczywiście podłączenie tego pod mitycznych bogów podnosi jego rangę i siłę kontroli bo jakby co to ma się przerąbane u samych bogów haha
Rozumiem, ale dawni Słowianie widzieli to trochę inaczej. U nich Bogowie nie byli 'podłączani' - Bogowie to nasi przodkowie i byli traktowani jak rodzina. Toteż wśród dawnych Słowian nie istniał strach przed Bogami. Więcej - nie było nawet w zwyczaju o nic prosić, ponieważ dziecko nie musi o cokolwiek upominać się u dobrych rodziców.
co do tych arystokratów w czasie Buddy to realizowali oni tylko rodowe interesy, stawiając je na pierwszym miejscu
Tak też uważam i tak napisałem we wcześniejszej odpowiedzi.
-
medżikowsky
co według Ciebie nie jest polityką ?
WG, np bułka, matematyka , chmury nie są. Nie chce mi się dalej wymieniać ;)
-
ciekawy temat starosty rodowego mi się wyłonił w poprzednim poście więc kontynuacja:
"Ogólno-ludzki trzon etyczny zawiera zaledwie cztery punkty. Powszechnie potępia się kradzież, cudzołóstwo, zdradę swego zrzeszenia, tudzież brak czci względem rodziców i starszych w swym zrzeszeniu. W ustroju rodowym starosta rodu jest właścicielem swych potomnych i wszelkiego ich mienia; wymaganie więc owej czci tłumaczy się zawisłością i dyscypliną ustroju. Dopiero po emancypacji rodziny cześć starszych staje się przejawem etycznym, a cześć rodziców uznać można za fakt etyczny, dopiero po wprowadzeniu instytucji pełnoletności osobistej i rzeczowej. To zaś następuje dopiero na tak wysokim szczeblu cywilizacyjnym i po tak długim rozwoju etyki, iż nie należy to do ogólnoludzkiego zasobu. Cały ów zasób tłumaczy się utylitarnie; da się odnieść do obrony własności (żona jest własnością męża). Etyka zaś nie rodzi się z utylitaryzmu. Z tego źródła wypływa samolubstwo, gdy tymczasem etyka wymaga altruizmu.
Istnieją atoli pewne pojęcia, stanowiące niejako generalia etyk. Jest ich siedem: obowiązek, bezinteresowność, odpowiedzialność, sprawiedliwość, sumienie, stosunek do czasu i do pracy. Jeżeli się zna tych siedem rzędnych, można określić rodzaj i szczebel etyki wszędzie i gdziekolwiek Nie należy do tego szeregu kwestia prawdomówności. Są ludy, który popierają kłamstwo zasadniczo, inne nie zawsze, jeszcze innym jest to obojętne. Sprawa nie nasuwająca utylitaryzmu bezpośrednio, wywołuje już rozmaitość sądów i do generaliów nie należy.
Same zaś generalia świadczą raczej przeciwko "jednolitości etycznej", gdyż w pojęcia te wstawia się w rozmaitych cywilizacjach fakty etyczne rozmaite, często wręcz przeciwne. W pewnej cywilizacji bywa obowiązkiem to i owo, co w rozumieniu innej cywilizacji toruje drogę niemoralności. Np. obowiązek spłodzenia syna w cywilizacji chińskiej, bramińskiej i żydowskiej wiódł do licencji w prawie małżeńskim. Bezinteresowność, przestrzegająca obowiązków choćby wbrew interesowi osobistemu, bywa rozmaicie ścieśniana i rozszerzana, chociaż samo źródło etyk tkwi bezwarunkowo w bezinteresowności. Spór etyki z utylitaryzmem tyczy się wszelkich kombinacji życia. Etyka nie jest utylitarną, lecz utylitaryzm winien być etyczny; jeżeli jednak każda cywilizacja na swoją etykę. Każda podaje inne warunki, gdy np. chodzi o kwestię, czy w danym wypadku interes jednostki zgodny jest z dobrem ogółu
(...)
Najdawniejszymi zwyczajowymi są prawa rodowe. Ani jedno z nich nie było nigdy skodyfikowane, spisane. Należą do przedpiśmiennego okresu ludów. Przygodne wzmianki w źródłach pisanych odkrywają niekiedy jakieś szczegóły, strzępy i złomki, z których dokonuje się mozolnej rekonstrukcji całości. Ludy pozostające dotychczas na prymitywnym stopniu rozwoju nie mają innego prawa, jak tylko rodowe, zwyczajowe. Obowiązuje zaś rodowe prawo, póki nie nastąpi emancypacja rodziny i skutkiem tego rozwiązanie ustroju rodowego. Nie doszło do tego w cywilizacji chińskiej, jakkolwiek od dawnych już wieków piśmiennej; toteż społeczeństwo rządzi się tam starym prawem zwyczajowym rodów i związków kupieckich. Jurysprudencja w Chinach jeszcze nie istnieje, bo niepotrzebna.
Wyłonił się najpierw ten dział prawa prywatnego, który wytwarza się około instytucji rodziny. Przede wszystkim tedy prawo małżeńskie, wraz z pierwszą swą konsekwencją: prawem familijnym. Na drugim miejscu prawo majątkowe: najdawniejszym majątkiem własność na własnych dzieciach. Te, nie będąc wolnymi osobiście bez względu na wiek, nie mogły też posiadać własnego mienia za życia ojca. Instytucja pełnoletności z osiągnięciem pewnego wieku jest absolutnie nieznana ustrojowi rodowemu i niedopuszczalną w nim. Starosta rodowy ma jednak obowiązek żywić wszystkich członków rodu. Na majątek starosty pracują wszyscy rodowcy, lecz w zamian należy im się utrzymanie i na tej podstawie można uważać ten majątek za faktyczną własność rodu.
http://www.kulturologia.uw.edu.pl/page.php?page=tekst&haslo=koneczny
-
Piotr
super
jak zawsze trzymasz poziom
Moderator jest kosmopolitą, i uważa że korzenie duchowe każdy może mieć jakie chce ;)
więc jest pozwolenie
czyż to nie jest powód do radości
i możesz mieć jakiego chcesz korzenia
moja cała rodzina to Sławianie , Polacy - a narodowcy od końca XIX wieku , których
to jedną z idei , haseł było to powiedzenie za które otrzymałeś ostrzeżenie ( podałeś je na forum , więc myślę że mogę się nim posłużyć )
a o której to Lynd Seagull tak się wypowiedział
Cytuj
Lynd Seagull
[#] « Marzec 11, 2015, 13:19:32 »
Cytuj
Aby zrozumieć wydźwięk tego hasła, wystarczy wyszukiwanie dla obrazków w google
https://encrypted.google.com/search?q=polska+dla+polak%C3%B3w&tbm=isch
Regulamin zakazuje m.in. szerzenia nienawiści.
EDIT: Nie zamierzam się kłócić o semantykę, z mojej strony to koniec dyskusji na ten temat.
Wyraźnie pisze : ,, Regulamin zakazuje m.in. szerzenia nienawiści. "
Czyli mówiąc : ,,Polska dla Polaków "szerzymy nienawiść .
A moja dalsza Rodzina - Ci ohydni , wstrętni , wredni narodowcy , których jednym
z haseł było te o szerzeniu nienawiści tak byli nią przepełnieni i tak się nią
kierowali , że aż podczas II wś przechowywali Żydów przed śmiercią z rąk
nazistów, bo przecież nie Niemców.
Zachodzi pytanie , dlaczego nie można zrozumieć wydźwięk u tego hasła
na podstawie tego , że ludzie kierujący się tym hasłem ratowali m.in Żydów
To proste , bo nie można by było przypisać temu powiedzeniu szerzenia nienawiści.
Chyba ,że ktoś bardzo przytomny i na wysokim poziomie rozwoju udowodni , że
ratowanie Życia jest szerzeniem nienawiści , kierowaniem się nienawiścią i posiadaniem nieczystych intencji wobec życia i osób które się uratowało.
Czyli wydźwięk z faktu ratowania życia przeciw wydźwiękowi obrazków.
Jest to tak mądre , że aż mnie przerasta intelektualnie, umysłowo.
Jeszcze o skutkach głoszenia tego hasła
Tak esbecji - prawdziwym Polakom - spodobały się te słowa o Polakach i Polsce
za których to powiedzenie przez mojego przyjaciela z konspiry , ta właśnie patriotyczna esbecja tak go spałowała , że został inwalidą.
Ale tak to jest gdy szerzy się nienawiść.
-
tylko dlaczego dla polaków, a nie równiez niemcow i slowakow
-
RODZINA I RÓD, OPOLE I PLEMIĘ
Podstawowymi komórkami życia społecznego we wczesnym średniowieczu słowiańskim były rodzina i ród, łączący spokrewnione rodziny, wywodzące się od wspólnego przodka. Istniały dwa typy rodziny. Małą tworzyli dorośli małżonkowie z dziećmi. Duża występowała czy to w postaci niedziału braterskiego, którego kierownictwo przypadało najstarszemu z braci, czy to rodziny, która pod władzą ojca-patriarchy gromadziła przy jednym ognisku i w jednej gospodarce siły dwóch, trzech pokoleń. Władza ojca była nieograniczona i arbitralna nad wszystkimi członkami rodziny.
http://wilczy.krag.szm.com/art17.html
i ciekawe zwyczaje :
Do rodziny zaliczano niewolników, których nazywano otrokami, tak jak dzieci, i traktowano jak nieletnie dzieci. Surowość wobec otroków łączyła się z surowością wobec własnego potomstwa. Stosunki wewnątrz rodzin włodyczych, a tym bardziej książęcych, ulegały szybciej przemianom czy raczej częstsze były wśród nich odstępstwa od normy podporządkowania, częściej dochodziło do wewnętrznych walk i niezgody, wywoływanych działalnością polityczną. Ziemia użytkowana rolniczo oraz zagroda i wszelki inwentarz żywy i martwy stanowiły własność rodziny. Rodzinna gospodarka, niezależnie od wielkości, nazywała się źrebiem. Słowo to oznaczało los, używane było jednak metaforycznie dla określenia gospodarki, która przypadała w drodze losowania. Zwyczaj losowania przy podziale wspólnej gospodarki lub przy odchodzeniu od wspólnoty braterskiej jednego z jej członków występował jeszcze w późniejszym średniowieczu w obrębie warstwy rycerskiej; ograniczenia feudalne praw chłopskich zniweczyły wśród wieśniaków ten obyczaj. "
-
czyli w domyśle tylko dla polakow WG !!
"kto nie polak ten won" mozesz rownie dobrze napisac, czy nie dociera do ciebie, ze przez to wielu uczciwych obcokrajowcow, dobrych ludzi , a nawet ich dzieci jest prześladowanych ?
i dziwić się że ktoś pozniej z tych powodow sie wkurza i robi wojnę co rusz
-
jeszcze stamtąd o innej więzi, równoległej i krzyżującej się z rodową (z krwi):
"Więź sąsiedzka krzyżowała się też w sposób zgoła naturalny z więzią rodową. Ci, którym powiodło się na łupieskiej wyprawie i którzy przyprowadzili z niej kilku brańców, ci, którzy potrafili utrzymać w swych rękach dawne skarby rodzinne, ci wreszcie, którzy pilniej przykładali się do gospodarki i mieli więcej szczęścia w jej prowadzeniu, potrafili źreby swe kilkakrotnie powiększyć bądź też dochować się znaczniejszych stad. Ci właśnie włodycy służyć mogli największą pomocą sąsiedzką, wybijali się tedy w życiu okolicy na plan pierwszy. Przewodzili też sąsiadom na wiecach opolnych i plemiennych, a niekiedy ich reprezentowali. Krzyżowanie się więzi sąsiedzkiej i rodowej prowadziło do wytwarzania się wtórnego rodu hierarchicznego, któremu przewodzili włodycy wybijający się od kilku pokoleń wśród sąsiadów i krewniaków. Do rodów hierarchicznych wchodzono w drodze symbolicznej adopcji. Mimo tradycyjnych form, stanowiły one nowe zjawisko w życiu społecznym i podstawę politycznej roli włodyków w życiu opolnym i plemiennym. W warunkach wzrostu zaludnienia, noszącego wyraźnie charakter eksplozji demograficznej, istnieć musiała znaczna mobilność społeczna. W VII-IX wieku zajmowano coraz to nowe obszary pod nowe skupiska osadnicze. Wiązało się z tym stałe rozrywanie się sąsiedzkich grup lokalnych, odchodzenie na nowe tereny części młodzieży wkraczającej w wiek produkcyjny, uznawanej za sprawną do udziału w życiu społecznym i politycznym, stale też powstawały i konsolidowały się nowe związki sąsiedzkie, niekiedy wywodzące się z grup rówieśniczych. Nie wiemy, czy istniały zwyczaje określające sposób i warunki odchodzenia od grupy sąsiedzkiej, od rodziny. Tym bardziej nie wiemy, czy obyczaje takie były zrytualizowane, umocnione przejawami kultów rodzinno-rodowych bądź sankcją wspólnych świętości sąsiedzkich. Nie ulega jednak wątpliwości, że mamy tu do czynienia z postawą otwartą wobec życia poza daną grupą lokalną, choć w częściowym z nią związku, z poszanowaniem indywidualnych dążeń do polepszenia własnego losu. Z postawą więc przeciwną sztywnemu, skostniałemu tradycjonalizmowi. W dość luźnej strukturze plemienia łatwo znajdowało się miejsce dla nowo powstających grup lokalnych. W interesie grup dominujących w życiu plemiennym - księcia i włodyków nie leżało ograniczanie ani tworzenia się nowych zespołów osadniczych, ani ich wzrostu, ani ruchliwości poszczególnych rodzin czy osób. Podstawowym czynnikiem stabilizującym ramy życia społecznego była organizacja opolna."
http://wilczy.krag.szm.com/art17.html
-
Tess
Tess
[#] « Marzec 12, 2015, 22:43:01 »
Cytuj
W sumie terapeuta powinien byc trochę zdystansowany.
Bo by nie uniósł ciężarów klientów.
Mimo wszystko to zawód ;)
A nie niańczenie.
Ale ona też dużo pracowała z najcięższym kalibrem - to wpływa.
Mnie raczej przerażały te stwierdzenia, że cierpimy za pra/babkę i dziadka :(
Jak ja cholera jasna nie mam bladego pojęcia czy im było ciaaa czy beee - to niby czemu miałabym cierpieć - zapytuję się grzecznie ?!!
Inna rzecz, że tymi pra - cośtam to mogliśmy byc my sami ;))
To wtedy takie cuś rozumiem.
Dla mnie to nie powinien być zawód tylko sposób życia .
Jeśli chodzi o ,,niańczenie " - to jak najbardziej za .
Dobrze ,że nie za miliony.
Dla mnie , jeżeli terapeuta, nauczyciel , mistrz traktuje poważnie czyli kocha
to może zrobić tak ,że każdy zrozumie jego przekaz bez żadn ych niedomówień ,
które mogłyby w jakikolwiek sposób wypaczyć bądż zniekształcić jego wypowiedź.
Oczywiście , mógłby ktoś powiedzieć że narzucam swój pogląd na ta sprawę , że
tak musi być.
A moja odpowiedź to : ,, a dlaczego nie , co jest w tym negatywnego , niewłasciwego " ?
Tylko raz byłem na zajęciach z pewną osobą , która na moje pytanie
odpowiedziała że jest banalne , a jedynym zainteresowaniem moją osobą
bylo pytanie : ,, czy już zapłaciłem za zajęcia ".
A jak póżniej się okazało to ta prowadząca narobiła niezłego,,bałaganu "
i zarobiła duzo kasy.
-
no to jeszcze o tych od których zaczerpnąłem tą wiedzę w ostatnich postach:
"Cele, wartości, zadania, kim jesteśmy i o co walczymy?!
Jesteśmy ideowymi wyznawcami NEOPOGAŃSKIEGO LECHICKIEGO NACJONALIZMU - jest to światopogląd rodzimy, oparty na krwi - rasie, tradycji, kulturze i starożytnej Wierze Ario-słowiańskiej, wzbogaconej prawdziwą polską filozofią Fryderyka Nieckiego i Jana Stachniuka (Stojgniewa). Wartością najwyższą jest dla Nas - Naród, wypełnia on całą kulturę, wszystko od filozofii po wychowanie ( kult wiedzy, pracy i walki- ideał sławskiego Woja - Lucica-Wieleta ( Wielet-znaczy olbrzym) ). Z należytą czcią podchodzimy do wspólnoty krwi, czyli wspólnego pochodzenia, gdyż jest to pierwotny oraz istotny czynnik więzi narodowej."
więc co stawiają na pierwszym miejscu? bardzo typowe dla skupionych na systemach rodowych jako podstawie egzystencji, dla grup które widzą w tym nie tylko nośnik ale nieodłączny przejaw najwyższych duchowych wartości( nie wiadomo czemu ) , więc ciut niżej powtarzają to po raz kolejny:
"Nasze trwałe fundamenty to: Krew: wspólni przodkowie, wspólne pochodzenie, jedna rasa-kość z kości, krew z krwi, w niej to ogniskuje się duch naszej Ario-sławskiej Rasy i Polskiego-Lechickiego Narodu!!!"
http://wilczy.krag.szm.com/kim.html
-
w efekcie doszedłem teraz do zaskakującego wniosku że bardzo istotny czynnik skostnienia kojarzonego teraz z katolicyzmem w takiej wersji ludowej to nie jest nic innego jak dziedzictwo wniesione z przedchrześcijańskich struktur i wzorców, które wsiąknęło w chrześcijaństwo i je wypaczyło (pomijając inne czynniki wypaczające, które się na to nakładały)
-
Frisky,
źródła, z których korzystasz, są skażone niewolniczą umysłowością. Sławianie kochali wolność, więc nie brali i nie utrzymywali niewolników.
-
Piotr
Sławianie kochali wolność, więc nie brali i nie utrzymywali niewolników.
wszystkie ludy kochały wolność ...własną, gdyby Słowianie byli wyjątkiem i ceniliby wolność i dobro innych to nie podbijaliby innych ludów, ani nie zagarniali ich dóbr , czyż nie? a jak było? : )
- A jak zostawano niewolnikiem?
Jesteś człowiekiem wolnym, dopóki znajdujesz się w kontekście rodziny, rodu, wspólnoty. Jeżeli nagle pojawią się jacyś ludzie i rozbijają ten kontekst, zmienia się wszystko, przekształcasz się w towar. Jesteś sam, stajesz się towarem na tej samej zasadzie, co koza czy litr miodu. Różnica była tylko w cenie. Tak to funkcjonowało.
(...)
Kronikarz cesarza Justyniana Wielkiego, Prokopiusz z Cezarei, opisuje jak barbarzyńcy, czyli Słowianie, zdobywają miasto: „Mężczyzn w liczbie do 25 tysięcy zaraz wszystkich wymordowali, zrabowali wszystko, a dzieci i kobiety zagarnęli do niewoli". Żadna sielanka. A zachowanie było charakterystyczne dla wszystkich ludów, bo tak się zdobywało środki i miejsce do życia. "
dalej gościu mówi o zniewalaniu Słowian:
Za czasów rzymskich niewolnikami handlowano na wielką skalę. Handlarze ludźmi, zwani mango, kupowali ich i w Afryce, i w Europie barbarzyńskiej. Po upadku Rzymu germańska Europa zachodnia załatwiała swoje potrzeby siły roboczej przez najazdy, w czasie których porywano ludzi do niewoli. Nagły wzrost potrzeb rynków arabskich puścił znowu w ruch handlarzy typu rzymskich mango. Zyski z handlu niewolnikami były tak wysokie, że kto tylko mógł, ten natychmiast zaczynał łowić ludzi i ich sprzedawać. Szwedzi, a zwłaszcza ich odłam wschodni, Rusowie, zdobyli prawie monopol na dostarczanie niewolników do Bagdadu. Na Zachodzie handlem zajęli się wszyscy - i Frankowie, i Niemcy, i Węgrzy, i Czesi, a nawet Obodryci. Nie zapominając w tej wyliczance o Włochach, zwłaszcza tych z Wenecji, którzy ładowali żywy towar na statki i dostarczali go na Bliski Wschód i do Bizancjum.
- Przerażający obraz.
Niestety prawdziwy. A najgorzej na tej hossie wyszli Słowianie. Bo to oni stanowili największą część tej masy niewolników, która szła na wschód i zachód.
- Dlaczego właśnie Słowianie?
Było ich bardzo dużo, zajmowali się głównie rolnictwem, stanowili łatwy łup. Nie byli jedynym ludem, który brano w niewolę, Źródła pisane dostarczają nam informacji o różnych ludach, prawie wszystkich Europejczykach, ale również Turkach, którymi handlowano. Jednak Słowianie stanowili największą liczbę. Dlatego już w VIII wieku zamiast starożytnego, łacińskiego serwus, funkcjonować zaczyna inne określenie niewolnika - sclavus, czyli Słowianin. Nazwa przyjęła się i jest w użyciu do dziś, jako esclave w językach romańskich, slave w germańskich, i jako saqaliba w arabskim. "
http://www.sprawynauki.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1325&Itemid=1
-
Frisky,
a kogo niby Słowianie mieli podbijać?
Te 'źródła' historyczne...
-
A zachowanie było charakterystyczne dla wszystkich ludów, bo tak się zdobywało środki i miejsce do życia.
Znowu wrzucanie wszystkich ludów do jednej beczki. Przecież w tamtych czasach na ziemiach słowiańskich było tyle przestrzeni, że nie było potrzeby prowadzenia żadnych najazdów.
-
medżikowsky
medżikowsky
[#] « Marzec 13, 2015, 13:27:01 »
Cytuj
tylko dlaczego dla polaków, a nie równiez niemcow i slowakow
nie tylko dla Niemców , ale też dla Polaków i Żydów , których to moi
dalśi krewni ( ci jakże wredni narodowcy )ukrywali ratując ich tym samym
przed śmiercią z rąk Niemców.
To Niemcy byli w Polsce kilka lat ( wtedy była Polska dla Niemców ) i przez ten czas zginęło kilka milionów Polaków - co a może to nieprawda.
To jest FAKT.
Czy ważniejsze jest to, że Polska była wtedy przez ładnych kilka lat dla Niemców.
bo przecież mieszkali w niej , i zginęło wtedy w Polsce kilka milionów ludzi .
nie tylko Polaków ale i Żydów
czy też lepiej by było dla Polaków i Żydow gdyby Niemcy zostali u siebie
i realizowali hasło :, Niemcy dla Niemców "
a tak olali to hasło rozpoczynając II wś
i realizując nowe ; ,,Polska dla Niemców "
Mam przyjaciela Żyda , który twierdzi że tak Jak Izrael dla Żydów tak Polska
dla Polaków.
Czyżby on mówił bzdury i szerzył nienawiść . Przypuszczam ,że wątpię.
-
czyli jednak "inni won"
-
Frisky,
a kogo niby Słowianie mieli podbijać?
Te 'źródła' historyczne...
za taką opcją stoją u mnie źródła historyczne, logika, doświadczenie i intuicyjne odczucie
na czym opierasz swoje przekonanie i wiarę w to że nie podbijali nikogo? : )
ciekawi mnie czy należysz do jakiejś grupy? macie jakąś stronkę internetową?
-
czy też lepiej by było dla Polaków i Żydow gdyby Niemcy zostali u siebie
i realizowali hasło :, Niemcy dla Niemców "
a tak olali to hasło rozpoczynając II wś
i realizując nowe ; ,,Polska dla Niemców "
Wniebo,
A tak wogóle, to czy orientujesz się o powody rozpoczęcia inwazji niemieckiej na Polskę?
czy nie chodziło niemcom o dostęp do swoich ziem (gdzie mieszkała LUDNOŚC NIEMIECKA ) i o jakiś tam korytarz ?
Co skończyło by się polonizacją niemców?
Może to polacy realizowali hasło "niemcy dla polakow" .
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3b/RzeczpospolitaII.png
-
Frisky,
chociażby na swoim sumieniu:) Ponieważ ja je posiadam, to wnioskuję, że i moi Przodkowie je mieli. Owszem, Słowianie to waleczny naród i gdy trzeba, to używali miecza. Były to jednak wojny obronne, przypadki, w których sąsiednie narody zachowywały się wobec nich niegodziwie i nie dało się z nimi dojść do porozumienia.
Niestety, w Polsce 'odrodzenie słowiańskie', wbrew pozorom, dopiero raczkuje i póki co często przyjmuje formę dość powierzchowną. Nie znam żadnych forów godnych polecenia. Opieram natomiast swą wiedzę na przekazach przyjaciół z Rosji:) Nazywa się ich niekiedy 'inglistami' i chyba nie cieszą się oni u nas popularnością, gdyż Polakom przez wieki wmawiano, że Rusek to wróg:)
-
medżikowsky
medżikowsky
[#] « Marzec 13, 2015, 15:02:01 »
Cytuj
czyli jednak "inni won"
nie wiem o kim i o czym to bezsensowne zdanie które nic nie wyjaśnia ,napisałeś
-
taka stronka na której zaprzeczają żeby Słowianie mieli niewolników , jedynie wzięci do niewoli musieli pracować u nich jako niewolnicy przez jakiś czas, a potem można ich było wykupić... jak to niewolnika haha, albo zostawali członkami wspólnoty :
"Wracamy do wolności Słowian…
To przywiązanie do niej, oraz równość wszystkich członków wspólnoty miały ważny wpływ na to, iż Słowiańszczyzna nie znała instytucji niewolnictwa. Ludzie, którzy kochali własną wolność, szanowali ją u innych.
Najciekawsze i ważne świadectwo daje o tym pseudo-Maurycy:
“Plemiona Słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. [...] Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.”"
http://monitorpolskislowian.neon24.pl/post/89988,slowianski-duch-wolnosci
-
medżikowsky
tak masz rację , gdybym wiedział o tych powodach to nie pisałbym o tym ,że Niemcy napadły na Polskę i zabiły kilka milionów Polaków i Żydów
powody są bardzo ważne
-
Piotr
chociażby na swoim sumieniu:) Ponieważ ja je posiadam, to wnioskuję, że i moi Przodkowie je mieli.
ok, można i tak : )
przypisujesz swoje szlachetne intencje i wzniosłe ideały swoim przodkom, to miłe by było gdyby to się tak przenosiło ,
nasi przodkowie w akcji:
"prawie wszystkie przekazy pisane mówią o dużych umiejętnościach Słowian w zakresie sztuki wojennej".4 Słowiańska technika wojskowa była na tyle zaawansowana i skuteczna, że stanowili oni już w VI w. n.e. groźną siłę i prowadzili z powodzeniem walki z Bizancjum, Awarami, czy Frankami. A były to nie tylko walki obronne, ale często i zaczepne, prowadzone na terytorium wroga (oblegali nawet Konstantynopol). Jeden z kronikarzy bizantyjskich zanotował odpowiedź Dauritasa i innych wodzów Słowian naddunajskich gnębiących Bizancjum ok. 578/579 r. do posłów awarskich: "Jeszcze się taki nie urodził i nie pojawił pod słońcem, kto by potrafił ujarzmić nasza potęgę. Myśmy przywykli do tego, aby panować nad cudzymi ziemiami, a nie by kto inny nad naszą; i tego jesteśmy pewni, póki istnieje wojna i miecz."5 Wielu spośród średniowiecznych kronikarzy dawało świadectwo swego uznania dla skuteczności wojennej Słowian. Orderyk Vitalis opisał wyprawę króla duńskiego Swena na Anglię z 1069 roku, w której wspomagała go m.in. Polska, a także plemiona Luciców (Wieletów), o których wyraził się iż "lud ten był doświadczony w walkach na lądzie i na morzu".6 Wojowniczość Słowian podkreślało wielu kronikarzy, jak choćby wtedy, gdy wspominali, że: "ogólnie rzecz biorąc Słowianie są skorzy do zaczepki i gwałtowni i gdyby nie ich niezgoda, wywołana mnogością ich gałęzi i podziałów na szczepy, żaden lud nie zdołał by im sprosta w sile"
http://www.tryglaw.org/slowianska_sila_zbrojna
-
Logika bezsensownych idei narodowościowych jest mniej więcej tak głeboka jak logika kibiców w piłce nożnej gdzie kazdy utozsamia sie ze swoim narodem i mu kibicuje, a to, że biega tam na 11 zawodnikow 7 roznych narodowości
im wogole nie przeszkadza, "wygraliśmy", "nasz kraj jest najlepszy". No comment. Może 3 erdowemu ludowi to do czegoś potrzebne, ale nie mi.
-
Frisky,
artykuł z Monitora Polskiego bardzo ciekawy, dzięki.
-
medżikowsky
medżikowsky
[#] « Marzec 13, 2015, 13:31:00 »
Cytuj
czyli w domyśle tylko dla polakow WG !!
"kto nie polak ten won" mozesz rownie dobrze napisac, czy nie dociera do ciebie, ze przez to wielu uczciwych obcokrajowcow, dobrych ludzi , a nawet ich dzieci jest prześladowanych ?
i dziwić się że ktoś pozniej z tych powodow sie wkurza i robi wojnę co rusz
Nie jestem aż tak mądry , bardzo przytomny i tak super rozwiniety duchowo
jak Ty , więc proszę pomóz mi zrozumieć to co napisałeś , ponieważ myślę
że nie po to wysłałeś tego posta ,żebym nic z niego nie zrozumiał.
Napisałeś : ,,czyli w domyśle tylko dla polakow WG !!
Niestety , nie odpowiadam za to co w Twoim jakże wspaniale przytomnym
umyśle się roi.
To ,że tak myślisz to wcale nie znaczy ,że jak myślę tak samo.
,,"kto nie polak ten won" mozesz rownie dobrze napisac"
Nie rozumię tego Twojego powyższego ,, chcenia ,,.
Dlaczego mam to napisać.
Żądasz ode mnie żebym napisał to samo co Ty .
Dla mnie jest to niedorzeczne z różnych względów , m.in. z tego że nie rozumię
tego zdania.
że ktoś pozniej z tych powodow sie wkurza i robi wojnę co rusz
Piszemy w kontekscie hasła : ,, Polska dla Polaków " dlatego myślę ,że napisałeś
o Polsce .
Proszę podaj mi te wojny , które były co rusz w Polsce.
-
tutaj gościu doszukuje się motywów odwoływania się do świadomości rodowej, pewnie są też i inne przyczyny i schematy z tym związane, ale traktowanie tego jako cofnięcia się do "korzeni" jako poszukiwania oparcia w bardziej prymitywnych formach (bliższej świadomości odzwierzęcej i stadnej aniżeli duchowej) jest raczej trafione, poza przykładami skrajnego idealizmu nakładanego na to w zupełnym oderwaniu od realiów, często przyciąga to ludzi o takim właśnie mało wysublimowanym charakterze i dobrze czujących się w narzucanych im w tym klimacie hierarchicznych rolach:
Oto kilka przykładów różnych strategii uwalniania się od napięć wywołanych przez niezaspokojone pragnienia i kształtujących różne typy osobowości:
(...)
Drugim sposobem jest „utożsamianie się z mocarzem”. Strategia ta kształtuje typ zachowania charakterystyczny dla świadomości rodowo-plemiennej, której korzenie tkwią w zamierzchłej przeszłości. Polega ona na oddaniu prawa do decydowania i wyboru silnemu liderowi, rezygnacji z samodzielnego rozwoju i odpowiedzialności. Lider staje się z jednej strony bezlitosnym tyranem, z drugiej jednak obrońcą i gwarantem bezpieczeństwa. Dla słabego, bezwolnego człowieka uosabia on pewność, porządek i równowagę. Stereotyp ten kształtuje się we wczesnym dzieciństwie u dzieci żyjących w trudnych warunkach, bez miłości i ciepła, obrażanych i krzywdzonych przez silniejszych. Często utożsamiają się one później z jednym z tyrańskich wodzów historycznych lub żyjących współcześnie – Napoleonem, Hitlerem, Stalinem. Taką osobowość łatwo jest kontrolować i rzeźbić, toteż stanowi ona idealny typ dla ustrojów totalitarnych. Gdy napięcie wywołane głęboką frustracją przekracza granice wytrzymałości takiej osoby, może przekształcić się w chorobę psychiczną. Chory jest wówczas przekonany, że istotnie jest Iwanem Groźnym, Berią itp.
https://zenforest.wordpress.com/tag/archetypy/
z innej beczki:
ciekawy jest również sposób w jaki niszczące ograniczenia rodowo-plemienno-tradycyjne przesłanie Jezusa szybko zostało wtłoczone w te same ograniczające ramy przez ludzi o innych nieżydowskich korzeniach, pokazuje to powszechność tego zjawiska , co nie dziwne
-
Frisky
Jezeli będziesz chciał i miał kiedyś czas to czy mógłbyś przedstawić to bardziej
zrozumiale , ze szczególnym uwzględnieniem tego sposobu .
z innej beczki:
ciekawy jest również sposób w jaki niszczące ograniczenia rodowo-plemienno-tradycyjne przesłanie Jezusa szybko zostało wtłoczone w te same ograniczające ramy przez ludzi o innych nieżydowskich korzeniach, pokazuje to powszechność tego zjawiska , co nie dziwne
bezgranicznie
-
Nie jestem aż tak mądry , bardzo przytomny i tak super rozwiniety duchowo
jak Ty , więc proszę pomóz mi zrozumieć to co napisałeś
ojej, ktoś czuje się wyżej od prostego tłumu , więc od razu trzeba go ustawić i powiedzieć że wcale nie jest taki wyjątkowy
drocze się troszke z tobą WG , relax ;)
Proszę podaj mi te wojny , które były co rusz w Polsce.
więszkość wojen ma to podłoże, stadionowych też, nie bez powodu taka rywalizacja terytorialna w piłce (ktora jest mikroskalą ) przyciąga gości z pałami i siekierami (mówię o kibolach, tłumaczę z góry jak by ktoś nie rozumiał) którzy lubią się nimi okładać wykrzykując od czasu do czasu "polska dla polaków" na pewno z intencją wyrażenia miłości a nie np prześladowania na wzór hitlerowski mniejszości narodowych
-
Wniebowzięcie Grubego
tu nie ma wielkiej filozofii, przesłanie Jezusa które wykraczało ponad interesy rodowoplemiennorasowe Izraelitów powszechnie sprzedawane jest i propagowane jako Biblia w zestawie ze starotestamentowymi izraelitocentrycznymi tekstami które zawierają w sobie apoteozę rodowoplemiennych powiązań i realizowania związanych z tym interesów Izraela kosztem innych nacji i plemion,
zresztą był tutaj niedawno gościu któremu podobał się król Dawid a Jezus nie i jak zaczęliśmy tu czytać fragmenty dokonań Dawida to okazało się że w ramach stosowania przez niego 10 przykazań i wypełniania woli Boga mieściło się wyrzynanie przez niego innych plemion jako odmiennych genetycznie i stojących na drodze ekspansji tego plemienia
,
tutaj na gruncie polskim mamy nie tylko zestaw : nowy i stary testament, ale też takie od-ludowe odsłowiańskie tradycje odnawiania w ramach tej religii i ugruntowywania dokładnie takich samych jak u izraelitów zasad plemiennorodowych, więzów krwi, świętości tradycji itp. Jak pójdziesz na mszę to zobaczysz akt dzielenia się krwią Chrystusa, która nie ma znaczenia rodowoplemiennego ale wskazuje na ponad-rodowe, ponad-narodowe więzi duchowe, czasem czytają też teksty w których Jezus zrywa z tradycją i rodzinnymi więzami , ale praktyka wokół tego zmierza jednak w przeciwnym kierunku czyli w kierunku pielęgnowania i uświęcania odzwierzęco-rodowych więzów krwi , z czego powstają interesujące poznawczo ale duchowo wypaczone zjawiska i trendy narodowych czy nacjonalistycznych (jak np. na Ukrainie) kościołów którym Dawid jest raczej bliższy niźli Jezus, gdzie najwyższą wartość ma jedność Ukrainy- czyli interes narodu i w efekcie tamtejszy kościół ubóstwia banderowskich bohaterów, jego kapłani aktywnie popierają zabijanie tych którzy stoją na drodze do tej jedności i realizowania idei mocarstwowości tego narodu itp. itd. ...
na marginesie:
akurat dzisiaj do drzwi zapukali Świadkowie Jehowy ( nie wiem jak oni to godzą że Jehowa zlecał w ich świętych tekstach m. in. zabijanie nieIzraelitów czyli takich jak oni, no ale pomijając to) i na broszurce pisze o tym że oto miliony ludzi zgromadzi się na całym świecie, z pytaniem na końcu "a ty?" - na które to pytanie odpowiedziałem sobie "a ja nie " ; )
czyli taki przykład odwoływania się do świadomości i instynktów stadnowspólnotowych
-
Frisky
Bardzo dziękuję za wyczerpującą i zrozumiałą odpowiedź.
Bardzo się cieszę za poświęcony mi czas.
A jeśli chodzi o Davida , o ile pamietam w Piśmie Świętym są teksty o tym , że
Bóg kazał tak postępować królowi.
Sławomir Majda twierdzi , że Dawid był pierwszym synem Boga.
ciesząco
-
medżikowsky
Nikogo nie chcę ustawiać i nie mam zamiaru udawać kogoś kto rozumie to
czego nie rozumię.
Nie pisałem , że nie jesteś taki wyjątkowy , tylko o moich odczuciach które takie są.
Był to tylko opis tego co czuję.
Nie wszystko rozumię z tego co pisze Frisky.
Trzeba było napisać ,ze chodzi o stadionowe.
Na stadionie byłem tylko dwa razy , ostani raz w środę na meczy Bayern - Schahtiar.
W idei i w myśli narodowej nie ma nic takiego o tym żeby kibole tak się zachowywali.
Rozmawiałem z wieloma kibolami i żaden z nich nie wiedział o tym , ze istnieje
Polska myśl narodowa , PPN nie mówiąc o tym że nie potrafili wymienić
wybitnych polskich działaczy narodowych.
Tacy z kiboli narodowcy .
Co do okrzyków , to nie ma zakazu o tym , żeby tylko konkretne osoby
wykrzykiwały konkretne hasła.
Nie ma żadnego zwiąku miedzy ,,prawdziwością " danego hasła a ludzmi , którzy
je wykrzykują.
Widziałem kiedyś w Warszawie ludzi , którzy rzucali kkamieniami w innych ,
krzycząc przy tym : ,, chrystus król ".
Proszę odpowiedz TAK lub NIE , jaki wydźwięk mają słowa ,, chrystus król " w tej powyższej sytuacji , pozytywny czy negatywny , czy są obrażliwe i czy szerzą nienawiśc /
-
Proszę odpowiedz TAK lub NIE , jaki wydźwięk mają słowa ,, chrystus król " w tej powyższej sytuacji , pozytywny czy negatywny , czy są obrażliwe i czy szerzą nienawiśc /
a dlaczego narzucasz mi formę w jakiej mam odpowiedzieć tym samym narzucając mi swoje kategorie myślenia ?
jesli 80% rzucających siekierami sympatyzuje z hasłem "polska dla polaków"
a 99,9% mających na ustach "chrystus król" nie rzuca kamieniami,
to zastanów się po co manipulujesz w taki sposób i kogo i do czego chcesz przekonac.
-
medżikowsky
Prośba nie jest narzucaniem , tylko moją chęcią zrozumienia Twojego , dla mnie
niejasnego , manipulacyjnego wywodu.
A czym jak nie manipulacją jest to co napisałeś
czyli w domyśle tylko dla polakow WG !!
To Ty narzucasz swoją jakże tendencyjną kategorię myślenia, a dopytania się
nazywasz ,, narzucaniem ".
A czym jak nie narzucaniem jest to co napisałeś "kto nie polak ten won" mozesz rownie dobrze napisac,
Udowodnij to ,że 80% rzucajacych siekierami sympatyzuje z hasłem : ,,Polska
dla Polaków " i podaj ilu jest tych rzucających siekierami.
jesli 80% rzucających siekierami sympatyzuje z hasłem "polska dla polaków"
a 99,9% mających na ustach "chrystus król" nie rzuca kamieniami,
to zastanów się po co manipulujesz w taki sposób i kogo i do czego chcesz przekonac.
Wyjaśnij zrozumiale , bo jak na razie jak do teraz, to nie potrafisz prosto , jasno
wytłumaczyć czy hasło : ,,Polska dla Polaków " powoduje, szerzy nienawiść , tylko
piszesz niezrozumiale , bez ładu i składu .
A gdy zadać Tobie proste pytanie to piszesz o procentach i uciekasz od sedna
sprawy i w dodatku kiepsko idzie to Tobie.
Już nie mówisz o samej czynności że jest ona ważna, przy której wznosi się okrzyki tylko procenty są ważne.
To już nie jest nawet śmieszne.
Zapamietaj , nie udowodnisz czegoś , czego nie można udowodnić
-
nie wiem też dlaczego wśród ułożonych środowisk narodowościowych organizujących np słynne marsze, zawsze akurat do nich a nie np do marszów jakie organizuje Kaczyński , doczepiają się ludzie w kominiarkach rzucający kamieniami butelkami i petardami
-
hasło "Polska dla Polaków" znaczy dokładnie "kto nie Polak ten won" (moim zdaniem)
można je interpretować inaczej?
-
No tak, że Polacy mają prawo żyć w Polsce wbrew zakusom Niepolaków, którzy to stanowią zatrważające 1,55% (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mniejszo%C5%9Bci_narodowe_i_etniczne_w_Polsce#Narodowy_Spis_Powszechny_2011) naszego kraju.
Z ich przewagą liczebną jednego do siedemdziesięciu musimy mieć się na baczności!
-
kopergamin
A czy według Ciebie , te hasło ,, szerzy nienawiść " ?
,Mam przyjaciela Żyda , który twierdzi że tak Jak Izrael dla Żydów tak Polska
dla Polaków.
I powiedział jeszcze : ,, Tylko Żydzi w Izraelu mają prawo decydować kto ma w nim mieszkać , tak samo tylko Polacy a nikt inny mają prawo decydować
kto ma mieszkać w Polsce , czyli dla kogo ma być Polska .
Proste, jasne i zrozumiałe.
W programie PPN nie znajdziesz jakiejkolwiek wzmianki o tym , że "kto nie Polak ten won"
.
W lokalu prezesa PPN , przez kilka lat pracował Murzyn , więc o jakim "kto nie Polak ten won"
.
jest mowa .
Nie trzeba tego interpretować.
Jak można interpretować ten fakt z życia.
Nie wiem czy czytałeś od początku , dlatego przytoczę mała ale istotną wzmiankę
A moja dalsza Rodzina - Ci ohydni , wstrętni , wredni narodowcy , których jednym
z haseł było te o szerzeniu nienawiści tak byli nią przepełnieni i tak się nią
kierowali , że aż podczas II wś przechowywali Żydów przed śmiercią z rąk
nazistów, bo przecież nie Niemców.
pozdrawiam
-
oczywiście, że tak
rasizm, szowinizm i ogólny niedorozwój
-
medżikowsky
Ja też nie wiem.
Nie wszystkie ugrupowania nazywające się narodowościowymi są prawdziwymi
partiami narodowymi.
Co za problem nazwać swoją ,, kanapę '' narodową , dużo to trzeba.
Sąd ją zarejesrtuje i co z tego.
Jedyną spadkobierczynią prawdziwej polskiej myśli narodowej ( Dmowski , Popławski ,Jędrzej Giertych ) jest Polska Partia Narodowa , której prezesem
jest Leszek Bubel.
A co do tego hasła to w lokalu prezesa PPN , przez kilka lat pracował Murzyn.
I dlatego , wobec powyższego faktu powiedzenie
"kto nie polak ten won"
nie ma racji bytu.
Może o tym nie wiesz ale sam twórca getta ławkowego, narodowiec Jan Morsdorf, oddał życie za Żydów w Oświecimiu, gdyz był człowiekiem i nie kierował się nienawiścią.
-
kopergamin
Wysłany przez: kopergamin
oczywiście, że tak
rasizm, szowinizm i ogólny niedorozwój
,,oczywiście, że tak "- do czego to odnosisz ?
rasizm, szowinizm i ogólny niedorozwój - o kim to ?
A to ciekawe .
To Jan MOrsdorf , inni narodowcy, moja dalsza Rodzina - Ci ohydni , wstrętni , wredni narodowcy , których jednym
z haseł było te o szerzeniu nienawiści tak byli nią przepełnieni i tak się nią
kierowali , że aż podczas II wś przechowywali Żydów przed śmiercią z rąk
nazistów, bo przecież nie Niemców.
To jest fakt o ludziach ratujacych Żydów.
-
oczywiście, że tak -- hasło "Polska dla Polaków" nawołuje do nienawiści, za co można dostać 2 lub 3 latka (art. 256 i 257 k.k.)
rasizm, szowinizm i ogólny niedorozwój -- Leszek Bubel i jego owieczki
-
Lynd i kopergamin mają rację na poziomie wypracowań dla gimnazjalistów :)
Ale to nie jest poziom TEGO Forum. A może się mylę i obaj, wspólnie dążą do tego, by TO Forum sprowadzić do poziomu GIMNAZJUM?
ŻENUJĄCE w tej dyskusji jest to, że przekonani o rasistowskim, czy ksenofobicznym charakterze wypowiedzi "Polska dla Polaków", w ogóle nie podpierją się argumentami PRAWNIKÓW, choć kopergamin usiłuje wcielć się w rolę prawnika :)
Patriotyzm a nacjonalizm
http://cia.media.pl/patriotyzm_korzeniem_nacjonalizmu
Wolność słowa; wolność badań naukowych; nieprecyzyjność zwrotów "nawołuje do nienawiści" oraz "inny totalitarny ustrój państwa" Art. 256 k.k.
http://trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/6722-wolnosc-slowa-wolnosc-badan-naukowych-nieprecyzyjnosc-zwrotow-nawoluje-do-nienawisci/
Art. 257 k.k. to całkiem inna bajka i może być wykorzystany przeciw Lyndowi oraz kopergaminowi :)
-
Mnie osobiście razi hasło "Polska dla Polaków". Uważam, że Polska jest krajem dla wszystkich LOJALNYCH OBYWATELI, którym na sercu leży DOBRO KRAJU!
Polska to kraj, na którego historię składa się tradycja wielu grup etnicznych. To zresztą wynika z faktu, że przez kilkaset lat nie było Polski, tylko RZECZPOSPOLITA OBOJGA NARODÓW! Jeden naród to byli SARMACI (spolszczeni rodacy Chazarów), a drugi to LITWINI!
Słowiańscy Rusini i Polacy pozostawali POZA klasyfikacją narodową! To byli MIESZCZANIE i CHŁOPI interesujacy wylacznie hierarchów kościelnych jako "owce"!
Rozwój świadomości narodowej Polaków może być bolesny. A to z kilku powodów.
Polska była ponad 100 lat pod okupacją 3 mocarstw. Każde z nich wytworzyło inną mentalność. W związku z tym do dziś nie ma jednorodnej mentalnosci polskiej. Z uwagi na to, że największy odsetek Polaków był pod zaborem rosyjskim, do dziś wartoscią nadrzędną większosci Polaków (głownie polityków) jest KORUPCJA, której Polacy nauczli się od rosyjskich urzędników.
Na Śląsku i w Wielkopolsce ludzie nauczyli się szanować pracę. Pod austriackim zaborem rozkwitała kultura artystyczna, zazwyczaj niewysokich lotow. A kultura lotów wysokich na Wileńszczyźnie, która należy do Litwy.
Z rosyjskiego zaboru wyrósł trend identyfikowania polskości z katolicyzmem w opozycji do prawosławia. Nieco słabiej zaznaczył się ten nurt w opozycji do luteranizmu pod zaborem niemieckim. Z kolei jeszcze kilkadziesiąt lat temu w Małopolsce za stolicę uznawano Wiedeń i czczono "dobrego" cesarza :)
Większość Polaków, która była pod panowaniem carskiej Rosji, nadal uważa, że Ukraina to część Rzeczpospolitej!
Najbardziej rozwrzeszczana, medialna i słyszalna NADREPREZENTACJA obcych interesów jest z zasady i tradycyjnie ANTYPOLSKA.
To wszystko rodzi pomieszanie z poplątaniem w głowach naszych Rodaków!
Ewentualne scenariusze:
1 Jeśli wszystko pójdzie nadal tym torem, co przez ostatnie 25 lat, to na pewno będą się nasilać nastroje nie tyle patriotyczne, co nacjonalistyczne. I żaden syjonista nie będzie mógł się temu skutecznie przeciwstawić.
2. Jeśli "prounijni" syjoniści przestaną atakować / niszczyć polską kulturę i polskie wartosci, wówczas nastroje ludności mogą się stać bardziej internacjonalistyczne, proeuropejskie. Ale... przecież to nie jest ich celem, więc ten scenariusz raczej nie wypali.
Na użytek gniuszy pokroju Lynd czy kopergamin, oraz kolegw ze "służb", kolejny raz muszę zaznaczyć, że ODRÓŻNIAM
1. Syjonistów od uczciwych Żydów!
2. Chazarów talmudycznych od Żydów (zgodnie z badaniami genetycznymi i stanowiskiem władz Izraela!).
3. Uczciwych obywateli Polski od zdrajcw i sprzedawczyków. Kryteria narodowościowe w tym przypadku nie mają dla mnie znaczenia, mimo że Tusk okazał się wnukiem SS-mana (Kaszuba, a nie NIEMCA), a wielu zdrajców polskich interesów i sprzedawczyków to chazarzy lub internacjonalistyczni syjoniści - postkomuniści. To nie ja ich zmuszałem, by się takimi stali! To ICH tradycja KULTUROWA i RELIGIJNA!
4. Nigdy nie będę szanował członków ŻADNEGO narodu, którzy uważają się za lepszych od innych i z tego powodu roszczą sobie pretensje, by stać PONAD prawem!
-
Polska dla Polaków itp. to są takie hasła które nie zawierają w sobie niby nic negatywnego ale nadane im znaczenie przez pewne grupy, wraz idącymi wraz z nimi działaniami czyni je toksycznymi, np. takie pięknie brzmiące hasło „Ukraina czysta jak szklanka wody” które również obecnie realizowane jest na Ukrainie na szeroką skalę wobec ludności rosyjskojęzycznej,
dlatego może jak się czyta gościa który popiera tamtejsze czystki w imię szczytnych ideałów wprowadzania demokracji (i ze względu na rusofobię), a wypowiadającego się negatywnie o haśle Polska dla Polaków ... no to faktycznie można mieć mieszane uczucia ; )
Ukraina dla Ukraińców:
http://wolyn1943.pl/wystawa/ukraina-dla-ukraincow/
-
a tutaj ładnie utrwalone, zakorzenione w naturze, podstawy świadomości ruchów opartych na rodach i narodach, o związanych z nimi wartościach podstawowych i dodatkowych , więc na pierwszym miejscu - co zrozumiałe - instynkt i walka o przetrwanie:
I. Rodzima wiara Lechitów opiera się na dziedzictwie Lechitów, instynkcie, rozsądku, doświadczeniu, rozumie i nauce. Naszym obowiązkiem jest przyczyniać się jak najwięcej do jej rozkwitu.
(...)
VII. Życie jest walką, jak walka jest życiem. Walka to ruch ku doskonalszemu, parcie naprzód, pokonywanie oporu. W walce wspierają nas instynkty. Takie są prawa przyrody, są one niezmienne i odnoszą się do każdego człowieka i do każdego narodu.
http://www.rodzimawiara.org.pl/rodzima-wiara/skrocone-wyznanie-wiary.html
ciekawe że jakby nie ma w tej deklaracji serca, jest instynkt/ciało i od razu głowa/umysł ... traktowana jako duch
-
Rekonstrkcje wierzeń i mentalności Słowian pozostawiają wiele do zyczenia.
-
Nareszcie ! :)
-
przedwojenny tekst o podstawach (na)rodowych i wspólnotowych :
http://lewicowo.pl/walka-o-byt-i-wspoldzialanie/
autor ukazuje pewna ewolucje i przemiany wspólnot wywodząc je z odzwierzęcych stad , co ciekawe właśnie takie stadne gromady nazywa rodowymi, w których nie było jeszcze podziału na rodziny
podstawa (na)rodowa:
"Liczne przykłady ze świata zwierząt udowadniają, że nie tylko walka o byt, ale i współdziałanie stanowią prawa rozwoju w przyrodzie."
ciekawy próg ( wytłuszczony przeze mnie) chyba nie do przeskoczenia dla tych którzy chcieliby odtworzyć dzisiaj te najbardziej pierwotne stadne gromady rodowe ale też i wielkie rodziny, które po nich nastąpiły, taki ciąg przemian:
,
(...) pierwotni ludzie żyli w gromadach, w społeczeństwach rodowych, których cechami były: brak rodziny i własność wspólna. (...)
następnym, po ustroju rodowym, okresem była rodzina wielka, to jest wspólne bytowanie prapradziada lub dziada z kilkoma pokoleniami, (...)Wielka rodzina trzyma się mocno przy gospodarce naturalnej, to jest gdy ma miejsce wymiana towaru tylko za towar; gdy zjawia się pieniądz, rozpoczynają się nadużycia i wielka rodzina rozłamuje się na małżeństwa poszczególne.(...) zjawiska powszechnego zjednoczenia rodzin we wspólnocie wioskowej, (...) Wspólnota wioskowa była związkiem rodzin, nadto często rodzin spokrewnionych. Wspólnoty wioskowe łączyły się w plemiona, a te w związki plemion, z których z biegiem czasu tworzyły się narody i państwa.(...)Obecna gromada wioskowa, stanowiąca najniższą jednostkę samorządu terytorialnego, jest pozostałością prastarego bytowania we wspólnocie.
-
tutaj tekst w tym duchu "walki o byt ale i współdziałania", kilka rzeczy postawionych na głowie, wolność sprowadzona do poziomu niewolnictwa, czyli ewidentnie pisane z poziomu świadomości zwierzęcia stadnego, które poza stadem zwyczajnie ginie albo już wśród ludzi poza wspólnotą łatwo staje się niewolnikiem (pominięta kwestia wolności drapieżników) , do tego ładnie odróżnione życie duchowe będące wolnością-samotnością od życia stadnego-rodowego-współzależnego:
http://dragontn.blog.pl/2013/08/21/slowianin-znaczy-wolny/
"Słowo „Słowianin” wywodzi się od słowa „swoboda” co oznacza człowieka wolnego. Pierwotnie określili się w ten sposób Sklaweni w odróżnieniu od Wenetów i Antów – „wolni” czyli Słowianie oznaczało dla nich iż nie uznają żadnych władców, żadnej zwierzchności.
Wolność nauczono nas kojarzyć, z czymś pozytywnym, wpojono nam, że jest wartością samą w sobie, jednak każdy kto się choć trochę nad tym zastanowi przekona się, że tak absolutnie nie jest. Wolność jako taka jest zwyczajną fikcją, jest czymś złym i destruktywnym a przy tym w żaden sposób nie może istnieć i zawsze prowadzi do zbrodni i destrukcji, dlatego nigdy nie powinniśmy gonić za wolnością tylko za harmonią. Takim samym słowem kłamstwem jest słowo „niewolnik”, czyli ktoś kto nie jest wolny w powyższym sensie przedstawiane nam jako coś złego. a przecież wystarczy się sekundę zastanowić aby się przekonać, że wszyscy jesteśmy niewolnikami.
W rzeczywistości nie można patrzyć w ten sposób, myśleć w tych kategoriach, tylko najlepiej wyrzucić te bezsensowne, kłamliwe słowa. Konstruktywne sensowne myślenie powinno opierać się o słowa, harmonia, symbioza, współpraca itp. dopiero wówczas można coś niecoś zrozumieć.
Sklaweni odrzucili starożytną harmonię Wenetów na rzecz fałszywej wolności stając się luźnymi anarchistycznymi bandami szwendającymi się po stepie. W rzeczywistości ich wolność (jak każda wolność) była złą iluzją bo oczywiście w zetknięciu z innymi ludami szybko prysnęła. Aby przetrwać musieli się organizować a więc rezygnować z wolności i ostatecznie utracili ją całkowicie. Mit wolności zawsze prowadził i prowadzi do popadnięcia w rzeczywiste niewolnictwo, dlatego od stuleci jest tak nachalnie lansowana, wpajana tym, których się chce zniewolić. Dlatego dopóki nie odrzuci się tej iluzji nigdy nie można przestać być faktycznym niewolnikiem.
Rzeczywiście wolnym czyli niezależnym od innych ludzi człowiekiem może być tylko i wyłącznie pustelnik żyjący na odludzi i zbierający korzonki :-) Pomijając religijne czy duchowe konotacje jest to bezsensowny i żałosny żywot coś najgorszego co może spotkać istotę ludzką, bo wolny w istocie jest synonimem słowa samotny, albo wyrzutek."
: )
-
moim zdaniem twierdzenie, że publiczne wznoszenie haseł typu "Polska dla Polaków" jest OK, to działanie na szkodę niewinnych owieczek i bożydarów
(oraz nadużycie ich zaufania)
-
Dla mnie w ogole ta dyskuja prowadzi poniekad do niczego, bo Polska jest narodem etnicznie ogromnie zroznicowanym.
Na przestrzeni wiekow wymieszalismy sie chyba doslownie ze wszystkimi osciennymi nacjami, poczynajac od Slowakow, Ukraincow, Rusinow, Czechow, Litwinow, Prusow, Wegrow, Chorwatow a na Szwedach, Niemcach, Zydach i Francuzach skonczywszy i debata nad powrotem do slowianskich korzeni to jak biadolenie o tym, zeby Polska wrocila do stanu conajmniej z przed 966 r. czyli oficjalnego chrztu Polski, ktora juz wtedy byla silnie skonsolidowanym zlepkiem plemion, nie do konca wszystkich z typowo slowianskim rodowodem.
Wedlug mnie juz o wiele lepiej nawolywac do powrocenia do pewnych tradycji starodawnych niz do slowianskich bo w tym slowie miesci sie doslownie polowa wspolczesnej Europy :).
-
pkrl
Austriaków ? :)
Dyskusje coś 'wnoszą' - ujawniając ;)
-
Ausdtriakow pewnie tez by sie znalazlo jako jakas mniejszosc narodowa :). Bo tak naprawde juz od dawien dawna nie ma panstw/narodow, wsrod ktorych 90 procent populacji stanowiliby genetyczni Polacy, Niemcy, Francuzi itp. Zbyt duzo wedrowek ludow bylo, zbyt duzo wojen, przesladowan, migracji aby mowic ciagle o jakiejs narodowej jednosci w oparciu o pochodzenie. Dlatego ja bardziej utozsamiam sie z Polska jako suwerennym pod wzgledem polityczno-gospodarczym tworem panstwowym niz narodem bo juz to, co dowiedzialem sie chocby o pochodzeniu mojej rodziny swiadczy o tym, ze np. od mojej matki korzenie ida wprost do XVI-wiecznego Siedmiogrodu a od ojca gdzies okolice niemieckiego Slaska czyli tez ogromnie bogata historia! A podejrzewam, ze gdyby sie tym zajac glebiej, pewnie moglyby wyjsc jeszcze ciekawsze rzeczy takze jak ja mam utozsamiac sie ze Slowianszczyzna ograniczajac sie wylacznie do tego, co istnialo na terenie Polski ponad 1000 lat temu....nie da rady po prostu :).
-
Podczas II Wś Polska była też dla Niemców ( nie realizowano wtedy hasła : ,,Polska dla Polaków ) , którzy wymordowali kilka milionów Polaków
A gdyby nie było w tym czasie Niemców w Polsce ( Polska dla Polaków ) to w jaki sposób zamordowano by kilka milionów Polaków?
Czyli gdy hasło ( nie szerzy więc nienawiści ) nie istnieje w życiu ,to ginie wtedy kilka mln istnień ludzkich.
Jeżeli się pomyliłem to proszę mnie poprawić .
Być może nie było II wś i Niemcy nie zabijali Polaków.
-
Nie pomyliles sie. Hasla nacjonalistyczne sa potrzebne, aby umacniac jednosc narodowa. Chodzi o to, jak te hasla sie forumuluje i jakie intencje za nimi stoja. Np. ja cenie sobie powiedzenie ,,Polska dla Polakow" ale podswiadomie mam na mysli tolerancyjny kraj, w ktorym pierszenstwo wiedzie nasza kultura i dobrze rozumiane dobro narodowe co nie umniejsza wcale temu, ze jesli ktos jest obcego pochodzenia, ma miec z miejsca jakies problemy. Trzeba po prostu zrozumiec pewne sprawy i umiejetnie stawiac swoja suwerennosc i asertywnosc i myslec o swoim dobrze.
-
pkrl5758
Bardzo się cieszę
Dzięki za wsparcie.
Myślę podobnie .
Pozdrawiam
-
pkrl5758
Nie wiem czy przypatrywałeś się dyskusji od początku.
Chodziło w niej o to czy te hasło szerzy nienawiść czy też nie .
Pozwolisz , że przytoczę fragment
moja cała rodzina to Sławianie , Polacy - a narodowcy od końca XIX wieku , których
to jedną z idei , haseł było to ..
,, Regulamin zakazuje m.in. szerzenia nienawiści. "
Czyli mówiąc : ,,Polska dla Polaków "szerzymy nienawiść .
A moja dalsza Rodzina - Ci ohydni , wstrętni , wredni narodowcy , których jednym
z haseł było te o szerzeniu nienawiści tak byli nią przepełnieni i tak się nią
kierowali , że aż podczas II wś przechowywali Żydów przed śmiercią z rąk
nazistów, bo przecież nie Niemców.
Zachodzi pytanie , dlaczego nie można zrozumieć wydźwięk u tego hasła
na podstawie tego , że ludzie kierujący się tym hasłem ratowali m.in Żydów
To proste , bo nie można by było przypisać temu powiedzeniu szerzenia nienawiści.
Chyba ,że ktoś bardzo przytomny i na wysokim poziomie rozwoju udowodni , że
ratowanie Życia jest szerzeniem nienawiści , kierowaniem się nienawiścią i posiadaniem nieczystych intencji wobec życia i osób które się uratowało.
Czyli wydźwięk z faktu ratowania życia przeciw wydźwiękowi obrazków.
Jest to tak mądre , że aż mnie przerasta intelektualnie, umysłowo.
Jeszcze o skutkach głoszenia tego hasła
Tak esbecji - prawdziwym Polakom - spodobały się te słowa o Polakach i Polsce
za których to powiedzenie przez mojego przyjaciela z konspiry , ta właśnie patriotyczna esbecja tak go spałowała , że został inwalidą.
Ale tak to jest gdy szerzy się nienawiść.
-
A może się mylę i obaj, wspólnie dążą do tego, by TO Forum sprowadzić do poziomu GIMNAZJUM?
ŻENUJĄCE w tej dyskusji jest to, że przekonani o rasistowskim, czy ksenofobicznym charakterze wypowiedzi "Polska dla Polaków"
Argumentum ad gimbazum.
Powtarzam: wcześniej czy później trzeba się będzie jednak w końcu zmierzyć z pytaniem o teksty dot. np. "nadreprezentacji Żydów w polskich władzach i mediach", albo "polskojęzyczny ale nie Polak", albo "Polak ale nie Słowianin", itp. konstrukcje odwołujące się do kryteriów etnicznych, czyli (moim zdaniem) ewidentnie rasistowskie -- czy jest na to miejsce na tym forum, czy nie.
-
kopergamin
CIESZĘ się ,że NIE napisałeś że Leszek Bubel jest rasistą i szowinistą.
Specjalisto od rasistów i szowinstów , nie Ty bedziesz decydował kto kim jest .
"polskojęzyczny ale nie Polak", albo "Polak ale nie Słowianin", itp. konstrukcje odwołujące się do kryteriów etnicznych, czyli (moim zdaniem) ewidentnie rasistowskie -- czy jest na to miejsce na tym forum, czy nie.
To fajnie , że Tobie się to podoba.
Gratuluję doskonałej przytomności.
Rzucasz ogólnikami , a na konkretne pytania odpowiadasz na takim poziomie
że nie ma słów aby określić jaki on jest.
moja cała rodzina to Sławianie , Polacy - a narodowcy od końca XIX wieku , których
to jedną z idei , haseł było to powiedzenie ...
,, Regulamin zakazuje m.in. szerzenia nienawiści. "
Czyli mówiąc : ,,Polska dla Polaków "szerzymy nienawiść .
A moja dalsza Rodzina - Ci ohydni , wstrętni , wredni narodowcy , których jednym
z haseł było te o szerzeniu nienawiści tak byli nią przepełnieni i tak się nią
kierowali , że aż podczas II wś przechowywali Żydów przed śmiercią z rąk
nazistów, bo przecież nie Niemców.
Zachodzi pytanie , dlaczego nie można zrozumieć wydźwięk u tego hasła
na podstawie tego , że ludzie kierujący się tym hasłem ratowali m.in Żydów
.
To proste , bo nie można by było przypisać temu powiedzeniu szerzenia nienawiści.
Chyba ,że ktoś bardzo przytomny i na wysokim poziomie rozwoju udowodni , że
ratowanie Życia jest szerzeniem nienawiści , kierowaniem się nienawiścią i posiadaniem nieczystych intencji wobec życia i osób które się uratowało.
Czyli WYDŹWIĘK z FAKTU RATOWANIA ŻYCIA przeciw wydźwiękowi obrazków.
Jest to tak mądre , że aż mnie przerasta intelektualnie, umysłowo.
TAK TO BYWA GDY JEST SIĘ W TAKIEJ NIENAWIŚCI POD WPŁYWEM HASŁA SZERZĄCEGO NIENAWIŚĆ I SAMEMU JE SIĘ GŁOSI , ŻE AŻ RATUJE SIĘ LUDZI PRZED NIECHYBNĄ ŚMIERCIĄ .
Może o tym nie wiesz ale sam twórca getta ławkowego, narodowiec
Jan Morsdorf, oddał życie za Żydów w Oświecimiu, gdyz był człowiekiem i kierował się nienawiścią.
Bo przecież gdyby nie kierował się nienawiścią , to jasne i proste , że nie oddałby
życia za Żydów.
-
Bożydarowi to zamelduj, ja dyskusję o wyższości Bubla nad Korwinem uważam za nieetyczną.
-
kopergamin
Bożydarowi to zamelduj, ja dyskusję o wyższości Bubla nad Korwinem uważam za nieetyczną.
Gratuluję przytomności i mądrości .
Nie potrafisz poprawnie napisać nawet jednego zdania po polsku i na dodatek
masz jakieś urojenia o dyskusji.
Twoje czytanie ze zrozumieniem jest szczytem doskonałosci wszelakiej.
I jak zawsze ,żadnego argumentu - ale taki poziom jaki argument.
-------------
To nie leszek Bubel tylko jkm tak ukochał Naród Polski , że ogłosił gdy on
będzie rządził to narkotyki bedą w legalnej sprzedaży i za taką cenę,
że każdego będzie stać na ich kupno. O Boże jak ten jkm kocha ludzi,
jak chce ich dobra, jak chce by byli zdrowi.
-
Dla mnie w ogole ta dyskuja prowadzi poniekad do niczego, bo Polska jest narodem etnicznie ogromnie zroznicowanym.
Na przestrzeni wiekow wymieszalismy sie chyba doslownie ze wszystkimi osciennymi nacjami, poczynajac od Slowakow, Ukraincow, Rusinow, Czechow, Litwinow, Prusow, Wegrow, Chorwatow a na Szwedach, Niemcach, Zydach i Francuzach skonczywszy i debata nad powrotem do slowianskich korzeni to jak biadolenie o tym, zeby Polska wrocila do stanu conajmniej z przed 966 r. czyli oficjalnego chrztu Polski, ktora juz wtedy byla silnie skonsolidowanym zlepkiem plemion, nie do konca wszystkich z typowo slowianskim rodowodem.
Wedlug mnie juz o wiele lepiej nawolywac do powrocenia do pewnych tradycji starodawnych niz do slowianskich bo w tym slowie miesci sie doslownie polowa wspolczesnej Europy :).
definicja narodu:
"Inna definicja narodu, nienaukowa, zdaje się bezimienna i raczej żartobliwa, określa naród jako grupę ludzi połączonych wspólnym błędnym przekonaniem co do swoich przodków i wspólną niechęcią do swych sąsiadów."
http://www.instesw.ebox.lublin.pl/ed/2/babinski.html.po
: D
i stamtąd:
"W socjologii wyróżnia się trzy zasadnicze rodzaje więzi społecznej więź naturalną, która tworzy się w sposób spontaniczny w niewielkich zbiorowościach; więź stanowioną, która powstaje przez ustawodawstwo i działania prawne, a najwyraźniej uwidacznia się w działalności państwa i instytucji państwowych, oraz więź zrzeszeniową, która jest rezultatem dobrowolnego i świadomego wchodzenia ludzi do różnych zrzeszeń i organizacji o charakterze formalnym. Dojrzały naród jest przykładem zbiorowości, w której występują te wszystkie rodzaje więzi. Specyfika więzi narodowej polega na tym, że przeważa w niej więź naturalna czy więź pierwotna, w języku angielskim określana terminem "primordial", trudno przekładalnym na inne języki. Specyfika owej więzi polega na tym, że opiera się ona w znacznym stopniu na przekonaniu o wspólnym pochodzeniu całego narodu od na ogół mitycznego przodka czy niewielkiej grupy przodków.
Max Weber zdefiniował naród krótko i precyzyjnie. Według niego naród to grupa ludzi połączona przekonaniem o wspólnocie swego pochodzenia, dążąca do uzyskania lub utrzymania swego niezależnego państwa. Jest to prawdziwe w odniesieniu do przytłaczającej większości współczesnych narodów. Nawet narody tak młode, jak np. naród amerykański, którego cała niedługa przecież, bo zaledwie dwu i półwieczna historia jest dokładnie znana, posiada w swej historii grupę ludzi, "ojców założycieli", sygnatariuszy Deklaracji Niepodległości z roku 1776, którzy nie są oczywiście biologicznymi przodkami współczesnego narodu amerykańskiego, ale pełnią w amerykańskiej świadomości narodowej ważną rolę przodków symbolicznych. Zapewne tak samo symboliczni są przodkowie narodów, których historie są znacznie dłuższe i giną gdzieś w prehistorii, bo przecież wiedza historyczna o migracjach i genetyczna wykluczają możliwość pełnej endogamii narodowej na przestrzeni wieków (choć z drugiej strony zadziwiająco małe zróżnicowanie kodów genetycznych ludzi oznaczać może, że cała współczesna ludzkość pochodzi od kilkunastu tysięcy wspólnych przodków, a więc z jednej wioski). Nie ma to jednak ani dla narodów, ani tym bardziej dla kształtu i treści świadomości narodowej większego znaczenia. Ważne jest owe "symboliczne pokrewieństwo", wyrażane często w postaci określenia "swoi", w odróżnieniu od "innych", obcych, często choć nie zawsze wrogich. "
-
Ja osobiśnie niespecjalnie czuję się polakiem. Raczej obywatelem Wszystkiego-Co-Istnieje.
Definicje narodu mnie w związku z tym niewiele obchodzą.
To nie znaczy, że źle życzę Polsce.
-
dziedzictwo pierwotnych wspólnot:
"Dlaczego podchodzenie do nowych kobiet i wystąpienia publiczne mają ze sobą tyle wspólnego?
Ponieważ tym doświadczeniom towarzyszy ten sam strach. Strach przed odrzuceniem i brakiem akceptacji.
Skąd ten strach się wziął?
Jest w nas jakby zaprogramowany genetycznie:
W czasach pierwotnych w przypadku bycia odrzuconym przez grupę można było zostać zabitym lub wygnanym z wioski. Wygnanie z wioski również zwykle kończyło się śmiercią, ponieważ dopadała nas dzika zwierzyna. Odrzucenie przez grupę było jedną z najgorszych rzeczy, jakie mogły się nam przytrafić.
Podobne skutki miało odrzucenie przez kobietę. Mogła opowiedzieć pozostałym kobietom w wiosce, że jesteśmy niewystarczająco dobrzy, przez co nie mielibyśmy już szans na przedłużenie swojego istnienia. Również konieczne byłoby zmienienie wnioski, co groziło śmiercią.
Podsumowując odrzucenie przez kobietę lub grupę ludzi groziło śmiercią. Dzisiaj na szczęście nic z tych rzeczy nam nie grozi. Jednak strach pozostał. Tak jesteśmy zaprogramowani. "
http://www.jak-zdobyc-dziewczyne.pl/audio-video/niesmialosc-do-dziewczyne-najszybszy-sposob-na-pewnosc-siebie/
-
Myślę, że powinniśmy sobie zadać pytanie, czy kopergamin trafił na właściwe forum, bo ani przytomny, ani rozwojowy to on jednak nie jest :)
Zdecydowanie żądam, by kopergamin zaprzestał tu syjonistycznych psychomanipulacji i wycofał się z lansowania syjonistcznej, ksenofobicznej interpretacji polskiego prawa oraz z syjonistycznych sugestii co do intencji Użytkowników Forum!
PS
Syjonizm jest traktowany na równi z faszyzmem!
-
"Syjonizm jest traktowany na równi z faszyzmem!"
chyba w sekcie Leszka Bubla
-
Nie od dziś wiadomo, że w swoich wypowiedziach kierujesz się kryteriami etnicznymi zarzuając to innym. Klasyczny FUD.
Syjoniści mordujący palestyńskie dzieci są zbrodniarzami rownymi hitlerowcom.
Oczywiście, wg wyznawanej przez Ciebie koncepcji jedni zbrodniarze róznią się zasadniczo od drugich, bo Nadludzie mają prawo mordować gojów, a goje nie mają prawa nawet tknąć Nadludzi! Tego uczy Talmud.
I wszystko jasne. Nieprawdaż?
-
Leszek.Zadlo
:-D
-
Nie od dziś wiadomo, że nie jestem wielbłądem, proszę więc bez personalnych wycieczek, bo sprawa jest ponad przaśne forumowe spory.
Problem z rasizmem, w tym antysemityzmem, jest bowiem taki, że tylko nieliczni (myślę, że mniej niż 1%) rasiści przyznają się do swego rasizmu przed sobą samym, a co dopiero publicznie. To oczywiście za sprawą tzw. politycznej poprawności, bo pominąwszy jakieś wyjątkowo mroczne, niepokorne nisze, to w mejnstrimowym dyskursie wciąż niemodnie być rasistą. Wciąż nie wypada się do tego głośno przyznawać.
Ale odpowiedź na pytanie: "czy moje poglądy są rasitowskie?" to jest przede wszystkim kwestia samoświadomości oraz uczciwości wobec siebie. Raczej nie wystarczy powiedzieć: nie jestem rasistą, bo mój tate był w AK i ratował Żydów, po czym dalej węszyć nadreprezentację Żydów w Sejmie RP.
-
ciekawi mnie skąd w ludziach taka tendencja do odtwarzania jakichś sztucznych rodowych/klanowych układów, wystarczy pójść do pierwszej lepszej wioski i tam żyją po kilka kilkanaście domów skoligacone rodziny, zbierają się w jakichś gromadnych spotkaniach by rozwiązać lokalne problemy , ( znajomy kandydował na radnego w takiej wiosce ale był bez szans bo tak skoligacone rodziny wystawiają od lat swojego kandydata i nie idzie tego przebić haha) , dokoptowali do tego jakieś duchowe elementy z przesłania Jezusa (pobudowali kościoły)... i żyją sobie na poziomie świadomości interesów rodoworodzinnoplemiennych, nic szczególnego, więc co nagle w tym jest takiego interesującego ? ; )
-
Naród Polski jest niszczony i degradowany, pozbawiony pracy i chleba, a młodzież polska skazana na wegetację, a jedyna jej droga to wyjazd na tzw. „Saksy” - z braku perspektyw na przyszłość. Nie możemy milczeć. Chcemy być krzykiem Narodu, który pobudzi umysły i zjednoczy serca Polaków dla przeciwstawienia się destrukcyjnym siłom zmierzającym do zniszczenia Polski. Dlatego zwracamy się do Was wszystkich, całego pokolenia Polaków, którzy podzielają nasz niepokój o włączenie się do walki o prawdziwą, wolną i sprawiedliwą Polskę. Bez Naszego czynnego i świadomego udziału, zostanie ona wymazana z mapy Europy i Świata czego w naszych dziejach już doświadczyliśmy.
-
akurat opieranie tego o świadomość na poziomie interesów rodoworodzinnych, może być w tej walce największą przeszkodą, rodziny, klany, kliki ... - znam trochę wieśniaków ( w sensie mieszkańców wsi, ale też takim znaczeniu wąskiej mentalności) którzy narzekają na układy w wioskach i chętnie by się dobrali do rządzenia tam i nawet nie ukrywają że chodzi im o osobiste zyski czyli dorwanie się do koryta i korzyści dla siebie, swoich rodzin oraz klanów/klik, jakoś nie znam takich którzy mieliby wzniosłe wspólnotowe ideały wykraczające poza opłotki : )
a co do zaniku pewnych ważnych rzeczy związanych z rodami i gromadami to nie wierzę żeby cokolwiek na czym ludziom zależało zostało przez nich utracone, jak onegdaj pilnują własnych wąsko pojętych interesów, w tym celu zbijają się w mniejsze czy większe kupy, biesiadują czyli piją i gżą się po chałupach , płodzą dzieci w ramach przedłużania rodu i żeby kto miał się nimi opiekować na stare lata... i ewentualnie zwalczają wrogów ; )
-
kopergamin
Że kierujesz się w swych wypowiedziach kryteriami etnicznym (wręcz rasistowskim antypolonizmem), to już wiemy i nie musisz ciągle tego podkreślać :)
Natomiast cieszy mnie, że wypowiedziałeś się już kolejny raz w kwestii niedoboru Żydów w polskich władzach oraz instytucjach :) TO potwierdza, że myślisz kryteriami RASISTOWSKIMI WYWYŻSZAJĄC jeden naród ponad drugim.
A teraz może się pochwal, to robił Twój tata, lub dziadek podczas okupacji? Jak wielkim był internacjonalista? :)
A może rozwijał się duchowo, jak i Ty to czynisz? :)
-
Taką dobrą pracę dla Narodu Polskiego , czyni Leszek Bubel i Polska Partia
Narodowa ,że aż kopergamin ją docenił
kopergamin
« dnia: Marzec 15, 2015, 01:35:55 » Umieść cytat
"Syjonizm jest traktowany na równi z faszyzmem!"
chyba w sekcie Leszka Bubla
.
-
Coś dla kopergamina:
Rasistowski, żydowski antysemityzm i reakcja międzynarodowego SYJONISTY:
http://ewidentnyoszust.blogspot.com/2013/07/gigantyczny-protest-amerykanskich-zydow.html
Wg syjonistów nie wolno mówić o nadreprezentacji Żydów w Polsce. A to fakty, które starają się ukryć:
http://www.aferyprawa.eu/Platne/LISTA-OSOB-POCHODZENIA-ZYDOWSKIEGO-SPRAWUJACE-INTRATNE-FUNKCJE-WE-WLADZACH-RP-330
-
Roman Dmowski : SIŁA NARODU LEŻY W JEGO ZORGANIZOWANIU .
-
Isaiah Berlin:
Przez nacjonalizm rozumiem coś bardziej określonego, ideologicznie ważnego i groźnego: mianowicie przekonanie, że po pierwsze, ludzie przynależą do pewnej określonej grupy, odróżniającej się od innych sposobem życia; że cechy jednostek tworzących grupę ukształtowane zostały i mogą być zrozumiałe jedynie w kontekście cech grupy definiowanych w kategoriach wspólnego terytorium, obyczajów, praw, wspomnień, wierzeń, języka, form artystycznej i religijnej ekspresji, instytucji społecznych i stylów życia, do czego niektórzy dodają dziedziczność, wspólnotę krwi i cechy rasowe; że wreszcie te właśnie czynniki kształtują ludzi, ich cele i wartości.
(...)
Po trzecie, pogląd ten łączy się z mniemaniem, że jednym z najmocniejszych, może najmocniejszym argumentem za posiadaniem określonych przekonań, postępowaniem w określony sposób, służeniem określonym celom, za takim czy innym sposobem życia jest to, że cele te, przekonania, sposoby postępowania i życia są nasze. Równa się to stwierdzeniu, że do tych reguł, doktryn i zasad należy stosować się nie dlatego, że wiodą one do cnoty, szczęścia, sprawiedliwości czy wolności lub że są nakazane przez Boga, Kościół, suwerena, parlament lub inny powszechnie uznawany autorytet, nie dlatego, że same w sobie są one dobre lub słuszne, że z samych siebie czerpią swą moc, że obowiązują powszechnie, wszystkich ludzi w danej sytuacji - należy ich przestrzegać, ponieważ są one wartościami mojej grupy, a dla nacjonalisty - mojego narodu. Myśli te, uczucia i sposoby postępowania są dobre lub słuszne, utożsamiając się z nimi zrealizuję się w pełni lub osiągnę szczęście, ponieważ stanowią one wymóg tej szczególnej formy życia społecznego, w której urodziłem się, w którą wrosłem i z którą związany jestem, jak mówił Burke, tysięcznymi nićmi sięgającymi w przeszłość i przyszłość mojego narodu, bez której - by posłużyć się inną metaforą - jestem jak liść, jak gałązka oderwana od drzewa, jedynego dawcy życia. Jeśli przeto wskutek zewnętrznych okoliczności lub z własnej woli zostanę odłączony od narodu, stracę wszelki cel, zacznę obumierać; w najlepszym razie pozostaną mi nostalgiczne wspomnienia czasu, kiedy byłem prawdziwie żywy i czynny, pełniąc tę funkcję w modelu narodowego życia, której zrozumienie nadawało znaczenie i wartość wszystkiemu, czym byłem i co czyniłem.
https://www.h-net.org/~eopolska/Konstytucjonalism/Roz6/nacjonalizm.htm
-
Trybalizm:
http://stosunki-miedzynarodowe.pl/slownik/66-t/753-trybalizm
Rodzaje etnocentryzmu , pozytywne i negatywne skutki:
http://www.archiwalia.com/page/2
-
Dziedzictwo rodowe, czyli trybalizm w praktyce tu i ówdzie:
http://turystyka.wp.pl/kat,1036543,title,Trybalizm-pochodzenie-wazniejsze-niz-prawo,wid,17254104,wiadomosc.html?ticaid=114839
Trybalizm korporacyjny, nowoplemienność, w tym barwy i mity:
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=512
Stamtąd o micie rodzinnym i matrycach :
Kiedy mit zostanie podważony przez różne zagrożenia, może ulec zachwianiu cała struktura rodziny i jej członków, również ich mechanizmy obronne. Dlatego też walka o utrzymanie matrycy mitu jest bardzo istotna dla całości rodziny Stąd też, kiedy w rodzinie pojawiają się wewnętrzne konflikty, wtedy rodzina chcąc im zaprzeczyć musi wysłać przekaz mitu wewnętrznego w świat zewnętrzny. Jest to funkcja integrujące mitu i wytłumiające wewnętrzne konflikty [16].
-
było trochę o piętnie i balaście tych wszystkich różnych rodowo-zaściankowych wpływów na chrześcijaństwo, w rodzaju plemiennych ksiąg starego testamentu, czy odplemiennych tradycji ( w tym słowiańskich, czy jakichkowliek innych lokalnych w danej części świata) opartych na partykularnych interesach mniejszych lub większych grup połączonych więzami krwi czy wierzącymi w to na zasadzie mniej lub bardziej wzniosłych czy przyziemnych mitów , okazuje się że oni nawet w kościele katolickim są w jakimś stopniu tego świadomi, przynajmniej ci niektórzy, bardziej światli?:
"Papież zaznaczył, że św. Ambroży Autpert napisał traktat „De cupiditate”, mówiący o zgubnych skutkach chciwości, a przecież obecny kryzys dowodzi, iż to właśnie „zachłanność jest źródłem wszystkich przywar i wszelkiego zła”, zarówno wśród pojedynczych osób, jak i w społeczeństwach. Dokonana przez świętego analiza okazuje się więc niezwykle aktualna: widzimy bowiem, że „właśnie z tego źródła chciwości narodził się ten kryzys” - powiedział Benedykt XVI.
Nawet tam, gdzie „instrumentalizacje polityczne, nacjonalizm i trybalizm zniekształciły prawdziwe oblicze Kościoła, należy je odkrywać” – przekonywał Ojciec Święty.
http://www.piotrskarga.pl/benedykt-xvi--obecny-kryzys-jest-wynikiem-chciwosci,3442,i.html
-
tutaj autor doszukuje się korzeni antyżydowskich postaw w ich realizacji plemiennorodowych celów przy jednoczesnym destrukcyjnym wpływie na inne narody wśród których żyli:
"W rzeczy samej, szereg komentatorów żydowskich zauważyło, że pooświeceniowe formy judaizmu były w zasadzie odpowiedziami na korodujące efekty cywilizacji europejskiej - z jej emfazą na indywidualizm i etniczną asymilację - na judaizm jako opartą na etniczności grupę kolektywistyczną. Wczesny syjonista Artur Ruppin określił to jako "destruktywny wpływ cywilizacji europejskiej" na judaizm z powodu jej dążności do znoszenia granic między grupami i w konsekwencji do asymilacji i małżeństw mieszanych (egzogamii). [25] Ponadto, jak zauważa Slezkine, Żydzi wcale nie są faktycznie indywidualistami. Nawet w nowoczesnym świecie trybalistyczne podejście Żydów w przedsięwzięciach ekonomicznych oparte jest na etnicznym powinowactwie jako centralnym elemencie, podczas gdy indywidualistycznie podchodzący Europejczycy widzą to jako nieprawe (str. 43).
(...)
Slezkine dokumentuje dobrze znany fakt, zgodny ze słynną uwagą Moritza Goldsteina "My Żydzi zarządzamy duchowymi włościami Niemiec", jednak widzi przy tym żydowską dominacje kulturową nie tylko w Niemczech, ale całej Europie wschodniej i Austrii, jako kompletnie nieszkodliwą: "Umiłowanie przez świeckich Żydów Goethego, Schillera i innych Puszkinów - podobnie jak lasów północy z których oni się wywiedli - było serdeczne i szczere" (str. 68). Jedynym ich grzechem było, że ich umiłowanie ikon kultury przekraczało narodowe i etniczne granice w wieku powszechnego nacjonalizmu - np. ich promowanie przez nich kultury niemieckiej śród Czechów, Łotyszów i Rumunów.
Ale jest to dalekie od całej prawdy. Żydzi nie byli po prostu miłośnikami Puszkina i Goethego. Istotnym motywem postaw antyżydowskich było to, że Żydzi byli głęboko zaangażowani w tworzenie "kultury krytyki" - że żydowski wpływ był całkowicie negatywny i rozkładał więzy społeczne ludów wśród których oni żyli. Slezkine cytuje Heinricha Heinego jako prominentny przykład żydowskiego intelektualisty, który jest szczerym i wrażliwym miłośnikiem niemieckiej kultury. Lecz Niemcy, od Wagnera, von Treitschke, H. S. Chamberlaina aż po Hitlera, nie widzieli tego w ten sposób. Np. Heinrich von Treitschke, wybitny niemiecki intelektualista XIX wieku, narzekał że Heine "naigrywał się z niemieckiego upokorzenia i hańby w wyniku wojen napoleońskich" oraz że nie miał on "poczucia wstydu, lojalności, prawdomówności czy poszanowania. [26] Pomija też Slezkine uwagę von Treitschke, że "to co żydowscy dziennikarze piszą w ich prześmiewczych i satyrycznych uwagach skierowanych przeciw chrześcijaństwu jest po prostu obrzydliwe". "O charakterze Niemców czy Francuzów każdy może powiedzieć najgorsze rzeczy; ale gdyby ktokolwiek odważył się mówić w sposób rzetelny i umiarkowany o niektórych niezaprzeczalnych niedostatkach żydowskiego charakteru, będzie natychmiast napiętnowany jako barbarzyńca i prześladowca religijny przez niemal wszystkie gazety."
http://www.kontrowersje.net/tresc/wroga_elita
-
O dziejach Ariów i Słowian:
http://ag.108.pl/index.php/polska/135-historia-slowian-w-wedach-aryjskich (http://ag.108.pl/index.php/polska/135-historia-slowian-w-wedach-aryjskich)
Moje wątpliwości budzi podany czas, w którym biali ludzie mieli pojawić się na Ziemi; 150 000 lat to raczej za mało. Wg Triehljebowa miało to miejsce 1,5 miliarda lat temu, co wydaje się bardziej prawdopodobne.
-
Piotr
Twoje pisanie zainspirowało mnie do tego aby więcej chodzić w spódnicach, po to aby móc łatwiej uzdrowić swoją kobiecość.
Zamierzam wziąć się za szycie spódnic.
-
Ja uwielbiam te z okresu Renesansu :). Szkoda, ze dzis kobiety sie tak nie ubieraja bo wedlug mnie sa wtedy sto razy bardziej pociagajace :). A dzis stroj to taki uniform. Bez wyobrazni zupelnie...
-
Ingo,
naprawdę?:) Bardzo się cieszę, zwłaszcza że dotąd moje wywody o spódnicach nie były witane z entuzjazmem. Twoje słowa to miód na moje serce, ponieważ głęboko wierzę, iż powrót kobiet do długich spódnic, a mężczyzn do długich bród umożliwi naprawę stosunków męsko-żeńskich na poziomie społecznym. Natomiast obu płciom zalecam zapuszczenie długich włosów - najlepiej do kości ogonowej:) Wg słowiańskiej wiary, aby tworzyć związki na poziomie serca, powinno się nosić włosy sięgające co najmniej do serdecznej czakry:)
-
pkrl5758
Ubierać się tak aby być pociągającym to jest manipulacja.
-
No nie aż tak.
Spódnice będą poniżej kolan i raczej szersze, bardziej kobiece. Czuję że to dobre dla mnie.
Co do bród, to niestety ale mnie brzydzą. Nawet wąsy ledwo co znoszę.
-
pkrl5758
Ubierać się tak aby być pociągającym to jest manipulacja.
Etam :). Nie ma co podpinac obciazen do wszystkiego dookola :).
-
Ingo,
no cóż, od czegoś trzeba zacząć:) A że szerokie to dobrze - mnie się widzą długie, ale i szerokie.
Niestety, dziś ludzie zredukowali funkcję włosów na ciele do roli estetycznej. Tymczasem broda odpowiada za łączność ze swoim rodem, z przodkami i krewnymi. Mężczyzna, który goli brodę, odcina się od swoich korzeni.
Z kolei, na przykład - włosy pod pachami rosną w miejscu niewidocznym i są odpowiedzialne za łączność z wiedzą tajemną. Jak powiedział kiedyś pewien mądry młodzian: 'Kiedy ciało jest zdrowe, tam rośnie ładny puszek i wydaje miły zapach'.
Czas uzdrowić swoje relacje z włosami na ciele!:)
-
pkrl5758
Nie podpinam , tylko stwierdzam fakt.
Akurat zawsze dobrze odbieram manipulację ubiorem i nigdy się nie pomyliłem.
-
Wiesz, mi chodzi o to, ze fajnie i przyemnie, kiedy kobieta podkresla swoja kobiecosc bo wtedy mezczyzna ma powod, aby twierdzic, ze ta kobieta ... no jest warta swojej kobiecosci :). Nie jest to dla mnie manipulacja tylko raczej taka jakby gra plci, ktora jest przypisana czlowiekowi.
-
Piotr
Bardzo się cieszę, zwłaszcza że dotąd moje wywody o spódnicach nie były witane z entuzjazmem.
A ja to co ?
Co do brody - już w połowie 70 - lat miałem ją tak długą ,że sięgała za pępek .
Teraz mam trochę krótszą .
-
pkrl5758
Miałem to szcęście ,że spotkałem taką kobietę która nie musi podkreślać swojej
kobiecości swoim ubiorem lub brakowi takowego .
Jeszcze co do ubioru , zatelefonowałem kiedyś do znajomej i co
usłyszłem :,, zadzwoń jescze raz bo jestem ubrana ".
-
No bo ja mowie o czysto jakby fizycznej prezentacji (estetyce) a Ty wszedles od razu w temat relacji. Tez nie uwazam, ze ubior ma manipulowac ale czy nie przyjemniej patrzec na kogos ubranego ladnie niz na kogos, kto nosi sie byle jak? Np. mi osobiscie o wiele bardziej podoba sie dziewczyna ubrana dajmy na to w plaszcz i kapelusz niz ubrana w ortalionowa kurtke i adidasy z ruskiego targu :). Rozumiesz teraz? :)
-
WG,
na Ciebie zawsze można liczyć!:) Z brakiem entuzjazmu miałem na myśli zwłaszcza kobiecą część forum.
Rety, broda za pępek - świetna sprawa! Ja dopiero zaczynam, ale mój czteromiesięczny zarost już budzi wesołość:)
-
WG,
Ubierać się tak aby być pociągającym to jest manipulacja.
Ale za to jaka przyjemna :))
Dla obu stron jak mniemam ;)
-
Sa ludzie, ktorzy tego ni w zab rozumiec nie potrafia :). Nie wiedza, co traca :).
-
Co tracą? Tylko złudzenia:)
-
Co tracą? Tylko złudzenia:)
Mozliwe. Ale wedlug mnie ludzie nie zwracajacy uwagi na estetyke traca cos co kiedys nazywalo sie polaczeniem wyrafinowania z subtelnoscia :). Sam jestes za tym, aby pewnymi czesciami ubioru podkreslac pewne cechy wiec dziwi mnie ze teraz oponujesz :).
-
Może źle zrozumiałem, gdyż 'pociągający' rozumie się często jako 'budzący instynkty'. To, że kogoś pociągają długie spódnice, uważam za zdrowy objaw:)
-
O dziejach Ariów i Słowian:
http://ag.108.pl/index.php/polska/135-historia-slowian-w-wedach-aryjskich (http://ag.108.pl/index.php/polska/135-historia-slowian-w-wedach-aryjskich)
Moje wątpliwości budzi podany czas, w którym biali ludzie mieli pojawić się na Ziemi; 150 000 lat to raczej za mało. Wg Triehljebowa miało to miejsce 1,5 miliarda lat temu, co wydaje się bardziej prawdopodobne.
nie ma większej zgodności co do wartości tego mitu nawet wśród zapalonych słowianofilów, więc są to takie mity które bardziej dzielą zamiast łączyć? choć oczywiście tych którzy, jak to w trybalizmie bywa, potrzebują dokładnie takich samych mitów jak te w rodzaju starego testamentu dla Żydów , może to zadowolić - pomijając głębokość zakorzenienia tych mitów , gdzie dla Żydów jest to przekazywane od tysięcy lat i wyssane z mlekiem matki oraz przejęte jako prawda od ojców , a tutaj mamy przekazane wierzenia przez kogoś kogo się nawet nie zna i ufa mu chyba tylko dlatego że jest to woda na młyn wielkosłowiańskich pragnień - innych zaś , nawet zwolenników słowiańszczyzny, zupełnie odrzuci :
" „Wedy” to podróba napisana przez jakiegoś „słowiańskiego” jahwistę/rasistę."
(...)
"Wyssane z palca rasistowskie i zbrodnicze bzdury o „narodzie wybranym”, upiększone cudzymi mitami i symbolami, nazwane „pismem świętym” czy „pismem objawionym” nadal są rasistowskimi zbrodniczymi bzdurami a nie prawdą!
opolczyk"
https://opolczykpl.wordpress.com/wedy-slowiansko-aryjskie/
http://slowianolubia.blogspot.com/2013/03/bredy-sowiansko-aryjskie.html?showComment=1365290011534#c9157721974800372278
niektórzy widzą w tym głupi żart i wytykają nieścisłości:
http://dragontn.blog.pl/2013/03/25/troszke-humoru-czyli-wedy-slowiansko-aryjskie/
tu gościu dochodzi do ciekawego wniosku haha:
"Po przeczytaniu Wed Słowiańskich doszedłem do wniosku potwierdzającego tezę iż Rosjanie i ogólnie Słowianie są plemieniem zaginionym Izraela i dlatego tak usilnie byliśmy przez setki lat niszczeni i zepchnięci obecnie do strefy buforowej między Niemcami a Chazarską Rosją.
Przedstawiam wybrane fragmenty wed, niesłychanie podobnych do wielu części Biblii.
-------------------------------------------------------
"Czcijcie Rodziców swoich,
i utrzymujcie ich w starości,
bo jak wykażecie troskę o nich,
tak i o was zatroszczą się dziecięta wasze"
niczym przykazanie biblijne lekko rozbudowane
-------------------------------------------------------
"
5 (21). Zachowajcie pamięć o wszystkich Przodkach Rodów waszych
i wasi potomkowie będą pamiętać o was"
typowe dla izraelitów - zainteresowanie genologią"
http://detektywprawdy.blogspot.com/2013/02/wedy-slowianskie-zbiorem-praw.html
-
Roman Dmowski : SIŁA NARODU LEŻY W JEGO ZORGANIZOWANIU .
siła narodu leży w sile idei je podtrzymujących i odróżniających go od innych narodów, w tym mitów , które im bardziej żywe (najlepiej by było gdyby były pozytywne, ale z tym różnie bywa) w ludzkich umysłach , tym bardziej łączą i oddziaływują na jego członków
więc siła narodowego czy rasowego-np. słowiańskiego mitu, leży w stopniu jego "bezdyskusyjności" w obrębie danej narodowej/rasowej grupy
"bezdyskusyjność" i "oczywistość" zależy od stopnia zakorzenienia w ludzkich umysłach danych wierzeń , siła tego wzrasta gdy pochodzi z przeszłości i umocniona jest sztafetą ich przekazywania, zwłaszcza u ludzi którzy opierają się na tym co jest "uświęcone tradycją" i w tym szukają podstaw swojej tożsamości - od rodziców i przodków zwłaszcza w dzieciństwie "łyka się " bezkrytycznie zarówno prawdy i bzdury, wszelkiego rodzaju mity, trudno to odtworzyć potem nawet gdy się chce i bardzo stara, będą to zapożyczenia, podpięcia, indoktrynacje i twory traktowane jako "sztuczne" a zgodności co do wartości tego, raczej w szerszych gronach nie będzie
-
tworzenie Słowiańskich mitów od podstaw, w oparciu o poczucie misji zbawczej całej Sławii , oraz "wolę tworzycielską" składającą się z mniej lub bardziej wysublimowanych instynktów w tym walki o przetrwanie, popędów seksualnych i pragnienia wielkości/dominacji/mocy/władzy, pisane za okupacji:
"Mit słowiański"
http://toporzel.pl/teksty/mitslf.html
autor zdaje sobie sprawę że polega to najpierw na wewnętrznym przyswojeniu i zwykle jest to proces długotrwały wielopokoleniowy, ale twierdzi że potrafi go przyspieszyć:
"Mit zadrużny, jako ruch zdążający ku wizji heroicznej wspólnoty tworzącej Sławii, rozpoczyna się od głębi duszy, tęskniącej za Wielkością. Linia startu znajduje się w świecie wewnętrznym, duchowym. Narastanie mitu zadrużnego wiąże się przeto z ogarnięciem najpierw sfery wewnętrznej, a więc tego wszystkiego, co stanowi zakres kultury duchowej, a dopiero potem rozmach może się przesunąć na płaszczyznę zewnętrzną tj. społeczno-organizacyjną i materialną. Oczywiście, mówić możemy o względnym tylko ogarnięciu sfery wewnętrznej, gdyż pełne jej opanowanie możliwe jest dopiero po zawładnięciu organizacją polityczno-państwową, za pomocą której oczyści się rzeczywistość od toksyn i pęt bezdziejów sławskich.
(...)
Wypełnianie obszaru wewnętrznego jest więc właściwie budowaniem fundamentów każdej twórczej rewolucji. Obowiązują tu ogólnie te same prawa i zasady. Różnica, o której nadmieniłem wyżej, polega na tym, iż wypełnienie obszaru wewnętrznego w micie indywidualistycznym, komuniźmie, hitleryźmie, faszyźmie odbywało się żywiołowo, na ślepo. Ideę jakiegoś twórcy w dziedzinie kultury duchowej, filozofa, pedagoga, moralisty podejmował, rozwijał i propagował ktoś przypadkowy. Nie było świadomej woli forsowania pewnej idei, rozwijania jej intensywnie i ekstensywnie. Spontaniczność i żywiołowość sprawiła, iż wypełnianie obszaru wewnętrznego odbywało się bardzo powoli, od przypadku do przypadku. Na całość tego procesu trzeba było nieraz setek lat. My zaś chcemy cały ten proces opanować i przepoić świadomą wolą, nadając rozwojowi najintensywniejsze, w sposób planowy kierowane tempo. "
: )
-
pkrl5758
pkrl5758
[#] « Marzec 16, 2015, 15:43:36 »
Cytuj
No bo ja mowie o czysto jakby fizycznej prezentacji (estetyce) a Ty wszedles od razu w temat relacji. Tez nie uwazam, ze ubior ma manipulowac ale czy nie przyjemniej patrzec na kogos ubranego ladnie niz na kogos, kto nosi sie byle jak? Np. mi osobiscie o wiele bardziej podoba sie dziewczyna ubrana dajmy na to w plaszcz i kapelusz niz ubrana w ortalionowa kurtke i adidasy z ruskiego targu :). Rozumiesz teraz? :)
Sam nieopatrznie się ,, wygadałeś " o tym , że podoba się Tobie nie dziewczyna tylko ,, dziewczyna ubrana dajmy na to w plaszcz i kapelusz .
Czyli podobanie zależy u Ciebie od tego jak ktoś jest ubrany.
A gdyby ta dziewczyna , która według Ciebie jest ładnie ubrana ,
była ubrana w ortalionowa kurtke i adidasy z ruskiego targu , to czy też podobałaby
się Tobie ?
podobająco
-
Piotr
WG,
na Ciebie zawsze można liczyć
:)
Esbecja chciała mi ją wyrwać , ale jako cieńkie bolki , nie dali rady.
brodato
-
Zalezy :). Jesli mialaby ,,to cos" to pewnie tak ale chyba normalnym jest, ze chetniej patrzymy na kogos ladnie ubranego niz na kogos ubranego bylejak :). A kobiety mi sie rozne podobaja, roznie ubrane :) :). Choc nie ukrywam, ze mi najbardziej podoba sie taki folkowo-hipisowsko-starodawny ubior typu zwiewne szaty plus ozdoby. Czyli w sumie troche po slowiansku jakby nie patrzec :).
-
Cęść polskiej świadomości narodowej z konieczności formułuje się w opozycji do agresywnego, antypolskiego żydostwa.
ŻYD HARTMAN DO POLAKÓW: „Miliony was, chamy, miliony. I co my mamy z wami zrobić? Ale przyjdzie na was czas. A jak nie na was, to na wasze dzieci”
https://forumemjot.wordpress.com/2015/03/01/zyd-hartman-do-polakow-miliony-was-chamy-miliony-i-co-my-mamy-z-wami-zrobic-ale-przyjdzie-na-was-czas-a-jak-nie-na-was-to-na-wasze-dzieci/
-
http://hartman.blog.polityka.pl/2015/03/02/zydowski-cham/
Hartman
"Jestem stuprocentowym Polakiem i mam pełne prawo krytykować wszystko, co mi się w moim kraju i w moim narodzie nie podoba." :-)
-
Część polskiej świadomości narodowej z konieczności formułuje się w opozycji do agresywnego, antypolskiego żydostwa.
no tak się to dzieje zwykle na styku różnych rodów, plemion i narodów, bo oparte jest to wszystko o pierwotne często odzwierzęce instynkty, gdzie np. potrzeba poczucia plemiennej wielkości przekłada się na dążenie do dominacji nad innymi
przewaga żydowskich mitów nad słowiańskimi polega m. in. na tym, że mają je spisane, mocno ugruntowane, ujednolicone i szeroko rozpropagowane, szerzone są też na skalę światową w ramach religii chrześcijańskich jako część prawd objawionych, co wywołuje zrozumiały opór bo wypiera lokalny trybalizm z jego ograniczeniami nie na zasadzie wprowadzania uniwersalnych wartości duchowych-ponadnarodowych i zakorzenienia sie w nich, ale na zasadzie wypierania ich przez toksyczne wpływy i domieszki różnych trybalistycznych idei obcego "narodu wybranego" i mitów obcej kultury z zawartymi w niej również toksycznymi przesłaniami np. wyższości danego narodu nad innymi narodami, uzasadnieniami do zabijania w imię plemiennej ekspansji podniesionej do rangi boskiej misji i innego tego podobnego syfu ideologicznego
więc jednak natura tych czy innych narodowych idei jest taka sama u wszystkich nacji , plemion, rodów, jest związana z realizacją ograniczonych interesów danej grupy u swej podstawy czysto biologicznych, , próby odtwarzania mitów słowiańskich mają takie same elementy jak te żydowskie czy każde inne ( no chyba że jakaś społeczność żyła w zupełnej izolacji od innych co rzadkie) więc im większe zamknięcie i "zbicie w kupę" , im większe zaślepienie i zafiksowanie na pewnych przejętych od przodków ideach oraz tradycjach, tym większa tego siła i ekspansywność, oraz toksyczność wobec innych rodów i narodów, żyjących na tym samym poziomie świadomości albo wciąż zakorzenionych w tym w jakiejś mierze choćby z racji doceniania biologicznych wartości
tolerancja i otwartość np. na wyższe uniwersalne idee, bez pełnego zakorzenienia się w nich, o co trudno w zróżnicowanych świadomościowo narodach, sprawia, że pod hasłami wolności tworzy się pole do zasiewu obcych prymitywnych wpływów wraz z ich biologicznymi wartościami "duchowymi" i kulturowymi - im większa fiksacja tych grup na plemiennych czy religijnych mitach tym większa toksyczność dla społeczeństw, które starają się wyjść ponad świadomość plemienną, bo siłą rzeczy i reakcji często ściąga ich to do tego raczej niskiego odzwierzęcego poziomu świadomości
więc destrukcyjną siłę obcych plemiennych wpływów można próbować neutralizować przez walkę na tym samym poziomie albo wyjście ponad to na poziom uniwersalnych wartości duchowych , ta pierwsza metoda jest powszechna ale często trochę jakby uwsteczniaz duchowego punktu widzenia , ta druga byłaby wyjściem ponad uwarunkowania odzwierzęce, więc raczej daleka droga do tego
-
Leszek.Zadlo
Gdy po raz pierwszy zobaczyłem tego osobnika , to już wtedy wiedziałem kto zacz
i jak kocha Polaków , niczym jkm nazywający się , chyba dla niepoznaki , polskim
patriotą.
Na jkm - ie też bardzo szybko się poznałem , gdy tylko zaczął wydawać ,, Najwyższy Czas ".
-
WG,
naprawde za komuny czepiali sie Twojej brody, czy piszesz metaforycznie?:)
-
Leszek
: )
-
matek
Dokładnie , fizycznie wyrwać .