Pozytywne Inspiracje
Forum => Zdrowie => Wątek zaczęty przez: VanillaOrchard w 2014-12-28, 21:41:28
-
Zakładam nowy wątek, inne - podobne - brzmią mi zbyt radykalnie. Nie przestrzegam żadnej szczególnej diety ani doktryny, jeżeli chodzi o odżywianie się i chciałabym porozmawiać z osobami otwartymi i rozwijającymi się duchowo, które czerpią radość z jedzenia (większą niż z głodówek).
Mam nadzieję, że obejdzie się bez kontrowersji i bicia piany, bo, szczerze mówiąc, skoro polityka i religia mi włazi do łóżka, to może chociaż ideologia i hiszpańska inkwizycja nie wejdzie do mojej kuchni.
Paradoksalnie, z przekory, nie zacznę od inwokacji do Nutelli.
Oto fajna strona o przyprawach, którą chciałam się podzielić. Przy okazji kilka informacji o anyżku.
http://www.przyprawowy.pl/anyz.html (http://www.przyprawowy.pl/anyz.html)
-
http://www.plant-punch.pl/
-
(...) to może chociaż ideologia i hiszpańska inkwizycja nie wejdzie do mojej kuchni.
(...)
,,Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji ! " Monty Python*
*taki tam żarcik nie w temacie.
-
Uwielbiam Monty Pythona :)
-
http://www.plant-punch.pl/
Rozumiem, że mam zwrócić szczególną uwagę na batony proteinowe? :P
-
hahaha miałam radość jedzenia przez jakieś 3 dni, a teraz będzie radość z fitnessu:P
-
Jakiś konkretny fitness? Może się zainspiruję. W te Święta udało mi się osiągnąć ten punkt, kiedy człowiek wydaje stłumione stęknięcie przy wstawaniu z fotela. I nie przez ścierpniętą nogę.
-
Zabawy z kotem.
Zabawa w kotka i myszkę ;))
Spacerek z kotkiem...
-
No to się przylacze do chwalenia pysznosci.
Od jakiegoś czasu robię sobie koktail z bakalii (w tym orzechów). Namaczam je w wodzie kilka godzin, po czym miksuję, rozwadniam i.... warto tego spróbować.
-
VanillaOrchard
Taki wiesz, w fitness clubie;) Zumba + inne dodatkowo np fat burning, ABT:P
no ale jestem zadowolona bo po 3ch dniach stołowania się, gdzie wcinałam na zmianę wytrawne dania z tortem, a potem wpadłam w stan, że już nic mi się nie chce,
a moje ciało wyraża totalny bunt na jakikolwiek ruch, poszłam z rodziną na łyżwy. Stanęłam na lodzie i poczułam się tak, jakbym pierwszy raz miała łyżwy na nogach. A już przejeździłam poprzedni sezon. I w tym też już byłam.
A za pół godziny już rozjeździłam się na tyle, że udało mi się w końcu nauczyć odwracania tyłem :D A poza tym pochodziłam po parku i nawet poczułam, że lubię zimę( generalnie nie lubie;))
Ale tortom z Sowy nie mogę się oprzeć:P
A teraz piję zioła na oczyszczanie nerek po świetach:)
-
Ten koktail to może chyba wyglądać mono. Ale czuję, że może to byc coś dla mnie ;)
-
Leszku, brzmi to bardzo zdrowo i oczyszczająco :) Jakie konkretnie bakalie dodajesz i gdzie je kupujesz? Dajesz też mak? Zawsze mnie ciekawi, jakie kto kupuje rodzynki. W gruncie rzeczy stoi za tym ogromna filozofia i trudno trafić na dobre, jeżeli nie chce się na nie wykosztować.
Laka, jakiś czas temu miałam okazję korzystać jako osoba towarzysząca z takiego karnetu dla pracowników. 150 złotych miesięcznie, ale dostęp do wszystkich siłowni, fitness clubów, basenów i inszych fajności w mieście. To było produktywne kilka miesięcy. Najbardziej lubiłam zajęcia jogi w grocie solnej, na solnym żwirku :) Ja w ogóle bardzo lubię takie pieczarowo-jaskiniowe tematy, a na solnym żwirku dobrze było ćwiczyć równowagę. Efektywniej niż na podłodze.
Chwilowo, po świętach, też mam dosyć przysmaków, ale muffinek z gorzką skórką pomarańczową i ekstraktem waniliowym z Marks & Spencer (ten zapach!!!!) nie odmówię sobie na kolację :P
-
Dziś na Sylwestra preferuję sok z brzozy, naturalne soki, kwas chlebowy i piwo bezalkoholowe:D
-
O, sok z brzozy! Brzozę uwielbiam pod każdą postacią, od ozdobnej (w całej swojej krasie) poprzez soki, napary z liści (najlepsze na nerki i drogi moczowe, vide Urosept złożony głównie z wyciągu z brzozy), korę, ksylitol... Ja jakoś też tak mało mam apetytu, wczoraj wypiłam na kolację ino sok z buraków i jabłek. Pół litra, duszkiem. Potem mnie całą noc suszyło jak po piwsku :D
Speaking of which, jakie piwo pijesz, Laka? Przyznam się, że ja nie przepadam za piwami, po każdym źle się czuję, co się nie zdarza przy piciu, dajmy na to, wódki, nalewek czy większości win.
A propos wina, wiem, że są tu nieśmiałe osoby, które boją się przyznać, że lubią od czasu do czasu wypić dobry alkohol, ale jeżeli ktoś szuka dobrych, delikatnych i niedrogich win, to ja polecam te z Rossmanna. Bardzo się zdziwiłam, bo przeważnie wina, które kupowałam zalatywały jakąś siarą i były niesmaczne. Ja polecam te Rossmannowe z kogutem na etykietach, jest kilka rodzajów tego wina do wyboru, ja najbardziej lubię Pamidy (czerwone, półwytrawne, bardzo delikatne i nieszczypiące w język :D )
http://dotrzechdych.pl/ (http://dotrzechdych.pl/) LOL :D
-
VanillaOrchard
w sumie to każde bez alkoholowe:)
-
Mi smakuje tylko takie sezonowe i to robione na bieżąco. W każdym większym mieście jest takie miejsce, w Poznaniu jest to Brovaria, a we Wrocławiu Bernard - oba na rynku. Świeże piwo, niepasteryzowane, żaden tam szit. Zwłaszcza pszeniczne jest dobre. Co do bezalkoholowych... No, ja rozumiem, że to ma być odpowiednie dla osób rozwijających się duchowo, ale jakoś nie ufam piwom bez alkoholu... Czy to nie jest jakieś sztuczne? Nie znam się, może ktoś przybliży temat i się wypowie, bo mi to brzmi jak "masło z obniżoną zawartością tłuszczu" :D hihi
P.S.: U Bernarda jest bardzo dobra zupa piwna, którą polecam wszystkim, bo jest smaczna bardzo i - oczywista oczywistość - alkoholu nie zawiera. Tylko nie wiem, czy będzie odpowiednia dla wegetarian...
-
VanillaOrchard
jedno piwo i życie stało się lepsze
https://www.youtube.com/watch?v=4CgnIbOIoJg&list=RD4CgnIbOIoJg#t=80
a do tego jakieś owoce
https://www.youtube.com/watch?v=PbuByYZtFy0
pysznie, smakowicie i radośnie
-
Wolę ten drugi link ;) Pozostając w owocowych klimatach... https://www.youtube.com/watch?v=zWSfiVp0vYA (https://www.youtube.com/watch?v=zWSfiVp0vYA)
oraz owocowo-telefonicznie https://www.youtube.com/watch?v=642pVWRTAaQ (https://www.youtube.com/watch?v=642pVWRTAaQ)
Pozdrawiam, Bananowa Młodzieży!
-
Inspirujący artykuł o weganiźmie http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/1,141635,17173444,Raz_mnie_przymuszono_do_karpia_w_galarecie__lzy_mi.html#TRCuk
Buraczki zapiekane chodzą za mną od jakiegoś czasu. Mam już pomysł na własny przepis - czas na kolejny eksperyment kulinarny:)
-
Sylvia
O fajny wywiad, lubię Jadłonomię :)
-
Sylvia, buraki zapiekane brzmią super :)
-
Raz zrobiłam wg podanego przepisu - cos wyszło nie tak. Były twarde w środku.
Tez czekam na przepis Sylvii :)
-
Tess, a spróbowałaś soczewicy?
to jest dopiero twardość.
-
Czerwona nie była twarda.
Zielona tak.
-
Atlanta, ale chyba zielonej, co? :)
Dobra jest, jak się ją lekko podgotuje, a potem ugotuje (drugi raz!) z ryżem, tak jak się robi pilav, z cebulką i tym tam wszystkim
-
Aha, więc tu jest sęk ?
Dwa razy trzeba gotować ?
No to do roboty chłopcy ;)
-
W sumie Vanilla, miło, że założyłaś ten wątek.
Bo czasami tzw rozwój duchowy kojarzy się z umartwianiem się i w ogóle z ascetyzmem.
Pod każdem względem ;)
Tymczasem ja nie lubię ascetów - są tacy surowi i raczej nietolerancyjni.
Radość z jedzenia - pyszności :)
To sztuka !
-
Dzięki, Tess, bardzo mi miło :)
-
to spróbujcie jeszcze cieciorki (ciecierzyca)
trzeba gotować 3 razy
-
Atlanta,
You topper, you ;))
-
Wiecie, co jest dobre?
Jarmuż.
Jarmuż jest dobry.
Wczoraj zrobiłam sobie pesto jarmużowe z czochem, bo byłam przeziębiona. Bardzo zacne!
-
rukola jest pyszna (w mieszance sałat z biedrony)
-
Wiecie, co jest dobre?
Jarmuż.
Jarmuż jest dobry.
Wczoraj zrobiłam sobie pesto jarmużowe z czochem, bo byłam przeziębiona. Bardzo zacne!
Jarmuż - bardzo niedoceniane warzywo u nas. A ma mnóstwo witamin i minerałów (więcej niż szpinak).
U mnie dzisiaj był wyciśnięty sok z jarmużu, szpinaku, kiwi i jabłek :) Polecam.
-
No ? !
I czytaja to forum ludzie.
Ruszyło ;)
W biedronce jarmuż i mieszanki sałat wykupione ( w Poznaniu ).
Ale jeszcze w lidlu dorwałam :D
Lidl i Biedronka powinni nam dawać bonifikatę za reklamę ;)
-
Mam ostatnio fazę na filmiki BuzzFeed na YT i w kilku takich filmikach właśnie wyśmiewano się z przesadnie zdrowego odżywiania się mieszkańców Los Angeles - w skeczach jako taką kliszę używano właśnie jarmużu - jarmuż na pizzy, koktajle z jarmużu... "Nie mam ochoty chodzić do supermarketu na zakupy, wszędzie czterdziestolatki w spodenkach do jogi z wózkami wypełnionymi jarmużem... To przygnębiające!"
U nas na szczęście nie ma jeszcze takiego szału na jarmuż, nadal to głównie tylko dekoracja talerzy, może dlatego jeszcze jest taki dobry, mniej sikany, bo popyt mniejszy? Ino czekać, jak ruszy propaganda w pismach kobiecych.
U mnie w okolicznych Biedronkach jarmuż notorycznie wymieciony, trzeba polować, bo ciągle puste kartony stoją :)
-
To mogą zacząć go pryskać, bo popyt się zwiększa ?
Efekty pierwsze już są - półki jarmużowo - empty ;)
-
"Godzina 7 rano, poranny pociąg z Warszawy do Poznania. Szybko udaje mi się zająć właściwe miejsce i obserwować przeciskających się ludzi, gdy nagle w drzwiach mojego wagonu staje nie kto inny jak Maciej Nowak. Wiadomo, jak to się musiało skończyć - śniadaniem w WARS-ie i rozmową o porach!
Ciemnozielone liście najczęściej lądują w zupach, a jasna część osładza sosy, zapiekanki lub kremowe zupy. Czasem też można spotkać koszmarek, w postaci surowych porów zalanych majonezem z dodatkiem kukurydzy z puszki - ale wtedy lepiej szybko się uszczypnąć i obudzić, bo surowe pory nie smakują nawet w połowie tak dobrze, jak te uduszone do miękkości. Najważniejszy jest czas, bo im dłużej pory pyrkają na malutkim ogniu, tym robią się słodsze i delikatniejsze.
Dobrze jest też pod koniec duszenia dodać odrobinę trzcinowego cukru lub syropu klonowego, aby stały się jeszcze bardziej słodziutkie. A kiedy już będą gotowe, dobrze uzbroić się w gałkę muszkatołową, która wyjątkowo dobrze podkreśla ich ciepły smak, jednocześnie dodając przyjemnej ostrości. Do tego szczypta tymianku, chlust bulionu warzywnego i najprostsza porowa zupa gotowa - jeśli chcecie, aby była aksamitnie gładka, dorzućcie do garnka ugotowanego ziemniaka i zblendujcie go wraz z resztą składników.
Poczciwy por nabiera też nowego wyrazu w połączeniu z mlekiem kokosowym, jeśli nie wierzycie, to spróbujcie podsmażyć talarki na oleju sezamowym, następnie zalać je kokosowym mleczkiem i doprawić imbirem, chili oraz limonką; a im więcej tego pierwszego, tym lepiej. Nie myślcie jednak sobie, że jedynym przeznaczeniem pora są zupy - jednym z najsmaczniejszych porowych końców jest latkes, czyli chrupiące ziemniaczane placki, które dzięki posiekanym zielonym liściom zyskują dodatkowej puszystości i ostrego, orzeźwiającego smaku. Przygotowuje się je tak samo jak tradycyjne placki, na koniec dodając do masy drobno posiekanego pora, zieloną pietruszkę i sporą szczyptę kuminu oraz chili.
Ale w tajemnicy zdradzę wam, że podczas podróży do Poznania dowiedziałam się, że nieważne, czy w zupie, w sosie, czy w purée - pory najlepiej smakują doprawione ziarnami wanilii - zapamiętajcie ten sekret, bo to jedna z najpyszniejszych i najpilniej strzeżonych porowych informacji. "
Marta Dymek, Tygodnik Wrocław 30.04.2015
-
Ależ pyszności.
Ulubiam pory :) Zawsze je lubiłam wyjadać, nawet z zup.
Gdzieś miałam nawet taki przepis na surówkę : pory - oczywiscie bielutkie jej części - drobniutko pokroić plus ( niestety) kukurydza :))
Wszystko w majonezie. I doprawić jak się chce. Nie pamiętam czy tam nie było przypadkiem jabłko. Dawno tego nie robiłam.
Ale było proste i pyszne :)
Pory, gotowane, są ponoć dobre na jelita.
-
Ja jak robię surówkę z pora to kroję drobno wszystkie zdrowe części. Do tego tylko jabłko, tarte na grubej tartce.
Ze śmietanką 12% , trochę soku z cytryny , cukier , sól himalajska, pieprz.
Z majonezem nie trawię. To za tłusto/gęste jak dla mnie.
Natomiast do kanapek to por pokrojony w plastry jest superowy. Mam takie dni że tylko śniadanie a potem praca do wieczora. Jeść coś trzeba więc przygotowuję kanapki.
Nie jestem weganem więc pieczywa nie odrzucam. Masełko , jakaś wędlinka i por.
Polecam.
-
Dawno nie jadłam pora, czuję się zainspirowana :)
A to moje nowe pyszne smoothie:
ananas, kiwi, świeża bazylia (liście i łodygi), plasterek świeżego imbiru, woda - kto nie wierzy niech sprawdzi! ;)
-
Dawno nie jadłam pora, czuję się zainspirowana :)
A zatem droga Kornelio:) pora na pora/ ze smietanką :)
-
haha, drogi forumowy imienniku :) śmietanki akurat nie jadam, ale pora wrzuciłam na listę zakupów ;)
-
Tak some rozmyślam na temat czerpania przyjemności z jedzenia. Po prostu.
Np narody środziemnomorskie, ich dieta oparta jest głownie na wszelkiego rodzaju oliwie. Do tego bywa wino - gł Włosi , Francuzi. Warzywa i owoce to wiadomo. Mięso jadają.
Ale najważniejsze, wg mnie, to wspólne celebrowanie posiłków. Siedzą sobie i konwersują. Młodzi ze starymi. Każdy każdego z respektem słucha. Starzy są inspiracją dla młodzieży -bo doświadczenie. Młodzi, ze swoimi pomysłami i żywiołowością, dla starych.
Chorób serca tam prawie nie ma. Jelita od tych oliw naoliwione :) O winie pisać nie mam zamiaru, bo w Polsce kojarzy się ze stanem ubzdryngolenia na maksa a nie piciem do obiadu. Poza tym jak sobie tak między sobą pogadają to wizyty u psychologa nie potrzebują. Rady między sobą powymieniają. Wszak problem nazwany - w połowie rozwiązany.
No i jest poczucie więzi. Ważne tu na ziemi :)
Tak, że reasumując, czy naprawdę takie istotny jest skład pierwiastkowo-witaminowy posiłków ?
( zawsze mnie zastanawiało, jak to jest możliwe, żeby określić JAK dana żywność, witaminy i poszczególne pierwiastki, zachowują się/ przetwarzają się, transformują w żołądku żywego człowieka ? Kto to kiedy zbadał ? Bo jeśli badana była treść z żołądka to już nie było to wewnątrz, nie było mieszania jej z pozostałymi sokami, enzymami, czy innymi takimi tam :) A to przecież nieustannie zachodzi wewnątrz organizmu człowieka. )
Czy raczej ważniejsze jest nasze nastawienie psychiczne podczas ich spożywania.
I wdzięczność Bogu za to co jemy ?
Takie przemyślenia ;)
-
Tak, że reasumując, czy naprawdę takie istotny jest skład pierwiastkowo-witaminowy posiłków ?
(...)
Czy raczej ważniejsze jest nasze nastawienie psychiczne podczas ich spożywania.
I wdzięczność Bogu za to co jemy ?
jedno z drugim się łączy, jak zwykle w różnych proporcjach u różnych ludzi : )
zwykle wpływ tego co się je jest uznawany za bardzo istotny również na stan umysłu, często też jest wpływem dominującym nad nastawieniem, choć samo pozytywne nastawienie przy jedzeniu jest niewątpliwie bardzo korzystne, ale dopiero gdy potrafisz siłą umysłu przetransformować truciznę w nektar, albo dzięki błogosławieństwie Boga uzupełniać niedobory (albo obywać się bez jedzenia jak ten Prahlad Jani którego jak twierdzi pobłogosławiły trzy Boskie Matki), można kwestię jakości i składu jedzenia pominąć jako nieistotną ; )
-
Jedna ze znanych mi kobiet zaczyna dzień od pysznej kawy czy herbaty. Wcale nie bezkofeinowej, czy bezteinowej ( so to say)
A ERD ma 33. Leszek zwahał :)
Do tego jest śliczną blondynką :)
-
poranne picie kawy albo herbaty nie wpływa istotnie na kolor włosów, a na ile na urodę? a może dlatego, że ona je pije to ma 33 a nie 35 ? ; )
tak czy siak, to zawsze kwestia proporcji i wypadkowa różnych wpływów, np. zaleca się by błogosławić jedzenie i zachwala się tego pozytywny wpływ, ale jakby nie we wszystkich przypadkach takie postępowanie, korzystne na poziomie energetycznym, jednocześnie usunie truciznę z jedzenia tudzież uzupełni niedobory składników i witamin, np. będąc na wege diecie można sobie sprawdzić poziom wit. B12, zwykle obniżony
znani są ludzie którzy żyją do późnej starości i dobrze się trzymają, mimo że palą, piją i przeklinają, więc ten negatywny wpływ na poziomie fizycznym jest niwelowany u nich przez inne czynniki, innym ludziom nawet super dieta i pozytywne myślenie nie pomaga w tym wcieleniu i albo umierają za młodu, albo chorują, co nie znaczy że jedzenie i pozytywne/negatywne myślenie na jednych i drugich nie wpływa : )
-
Smaczne jedzenie zazwyczaj sprawia przyjemność, ale czy zawsze jest zdrowe ? Bardzo często okazuje się, że to co jest zdrowe może niekoniecznie być smaczne. Niezdrowa dieta może nam poważnie zaszkodzić na zdrowiu, ale za to zdrowe odżywianie pomoże nam wyjść z wielu niedomagań organizmu a nawet wyleczyć choroby i zapobiec nowotworom - http://zdrowe.eu/zdrowe-odzywianie/ (http://zdrowe.eu/zdrowe-odzywianie/)
-
Jedna ze znanych mi kobiet zaczyna dzień od pysznej kawy czy herbaty. Wcale nie bezkofeinowej, czy bezteinowej ( so to say)
A ERD ma 33. Leszek zwahał :)
Do tego jest śliczną blondynką :)
Lepiej sie na niej nie wzorowac bo picie kawy z rana przy innych jej wyborach to maly pikus.
-
Produkty mleczne od krowki a nie z mleczarni to rewelacyjny smak po prostu, przepyszny jak sa swieze.Polecam kwasne mleko i maslo.Kolosalna roznica w jakosci do tego co nas przyzwyczajono w sklepach.No i zdrowe.To co w sklepach powinno sie inaczej nazywac bo nazywanie tego maslem serem, mlekiem, smietana to oszustwo.Kto sprobuje bedzie wiedzial dlaczego.