Pozytywne Inspiracje

Forum => Związki a rozwój duchowy => Wątek zaczęty przez: Daniel w 2014-08-30, 11:45:52

Tytuł: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-08-30, 11:45:52
Przyznam szczerze że mój temat relacji z rodzicami - właściwie to z matką, bo z ojcem prawie nie mam kontaktu - był dla mnie dość długi i bolesny, i wydaje mi się, że już go w conajmniej 90% załatwiłem. Po kilku latach prawie żadnego kontaktu, przyszedł gdzieś tam moment wybaczenia, i nagle matka ożywiła chęć kontaktu ze mną.

Fajnie, tylko po co? Czuję zero potrzeby kontaktowania się z nią, prowadzę zupełnie szczęśliwe i samodzielne życie, przecierając swoje ścieżki. Zacząłem się zastanawiać, skąd jednak dla mnie niechęć do kontaktu, i uświadomiłem sobie, że praktycznie nie mogę odnaleźć czegokolwiek, co matce bym zawdzięczał. Jako dziecko, wychowywali mnie głównie dziadkowie, byli mi bliżsi niż rodzice. Nie pamiętam, aby matka przekazała mi jakiekolwiek wartości w życiu, nauczyła czegokolwiek - nawet jakiejś głupoty typu jak przyszyć guzik czy upiec placek, nie mówiąc już o jakichś poważniejszych sprawach, kiedykolwiek zabrała mnie na jakąś wycieczkę, wyjazd, kino,itd. - nic. No, oczywiście, miałem zapewnione minimum niezbędne do przeżycia, jakieś ciuchy, jedzenie, swój pokój. Dwie rzeczy, za które po części jestem jej wdzięczny, to dwa komputery które kupiła mi kiedy byłem jeszcze dzieciakiem, oraz to, że miałem względną wolność - poza tym, że nic jakby nie wniosła w moje życie, to z drugiej strony, niczego mi też nie narzucała ani nie zabraniała - myślę, że miałem sporo wolności, no w rozsądnych miarach.

Z drugiej strony, może czegoś nie zauważam? Coś przegapiłem?
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2014-08-30, 12:17:02
Zawsze możesz być wdzięczny za możliwości - przyjścia na ten świat w określonych okolicznościach, poznania swoich dziadków itp. jeśli chcesz.

Niechęć jeśli jest na zasadzie awersji, znaczy że relacja się jeszcze opiera na przeszłości, jeśli w sensie braku chęci (neutralnego) to po prostu nie ma parcia ani postrzegania sensu

Tu trochę w temacie za co można być wdzięcznym http://www.ted.com/talks/david_steindl_rast_want_to_be_happy_be_grateful
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-08-30, 12:20:37
odnowić kontakt można na przykład po to, żeby zobaczyć sytuację teraźniejszą, na przytomnie
porównać przeszłość z dziś.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-30, 13:58:16
[...]
Z drugiej strony, może czegoś nie zauważam? Coś przegapiłem?
może to że na swoje możliwości ( świadomość , potencjał życiowy)  była dla ciebie najlepszą matką , w sumie ciebie specjalnie nie blokowała tak jak by miała świadomość że niewiele ci ma do zaoferowania poza tą wolnością.
Możesz być jej wdzięczny że nie obarczała ciebie sobą i mogłeś się rozwijać a nie być "mamusi rycerzem wybawicielem i zastępczym ojcem" który oddal swoje życie za życie nieszczęśliwej mamusi. Dzięki temu nie masz teraz nerwicy i nie musisz ćpać.

Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-09-24, 03:34:37
Witek,
no niby tak, jakies to warunki byly, z drugiej strony, pewnie mozna by i inaczej, zwlaszcza, kiedy sobie przypomne,ze bylem owocem zwyczajnej wpadki. Mimo wszystko, pamietam przed wcieleniem sie, lot nad okolica i zachwyt, jak wspaniale ograniczajace energie tam byly, okazja do ponownego doswiadczenia ziemskich ograniczen.

Atlanta,
terazniejsza sytuacja w zasadzie nie istnieje, jest martwa, jako ze nie utrzymuje kontaktu od lat, wiec chyba nie ma czego porownywac. Nie czuje tez potrzeby aby utrzymywac, i zastanawiam sie czy to w ogole ma jakis sens?...

Edyta,
bardzo lubie to typowo polskie podejscie na zasadzie "ciesz sie, bo inni maja gorzej". Nawet czasami wywoluje to usmiech na mojej twarzy :)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-09-24, 09:48:40
Edyta,
bardzo lubie to typowo polskie podejscie na zasadzie "ciesz sie, bo inni maja gorzej". Nawet czasami wywoluje to usmiech na mojej twarzy :)

cieszę się z uśmiechu na twojej twarzy, pamiętam że ładnie wyglądasz gdy się uśmiechasz :)

dziś bym ci inaczej odpowiedziała na poprzedni wpis - dziś bym ci napisała że skoro odzywa się po latach to pewnie potrzebuje kasy albo się czegoś wystraszyła np. choroby

doszłam ostatnio do wniosku że już nie będę udzielać nikomu rad ani tym podobnych bo każdy sam wie najlepiej co robić , coś mi odpuściło ... chyba typowo polskiego ;)

Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-24, 15:01:41
Cytuj
praktycznie nie mogę odnaleźć czegokolwiek, co matce bym zawdzięczał.
wystarczy wypisać sobie ludzi którym jesteśmy najbardziej wdzięczni na tym świecie i za co, a potem uświadomić sobie że na szczycie tej listy w każdym przypadku jest miejsce na matkę i ojca, jakim cudem?
ano takim że oboje przyczynili się w istotny sposób by wszystko za co jesteśmy wdzięczni na tym świecie mogło zaistnieć dla nas, na tyle istotny, że bez ich udziału po prostu nic z tego by się nie wydarzyło  : )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2014-09-24, 19:27:37
Daniel

To czy warto odnawiać kontakt z matką to sprawa w 100% indywidualna. Liczy się to co czujesz, czy masz w sobie jakiekolwiek chęci, aby chociaż spróbować. Jeśli ich nie ma, to sprawa załatwiona, nie musisz ich w sobie na siłę wzbudzać, ani zastanawiać się czy powinieneś je czuć. Liczy się to, co realnie czujesz i to jest właśnie ważne - ważniejsze niż logiczne powody, analizy jaka matka była czy nie była, itp. A to co czujesz nie musi być ani logicznie uzasadnione ani słuszne ze społecznego, moralnego czy innego punktu widzenia. Twoje serce wie, co dla Ciebie dobre, wystarczy że się w nie wsłuchasz :)

Jeśli chodzi o kwestie wdzięczności, to oczywiście jest to uczucie, które warto w sobie wzbudzać, ale... bez popadania w pewne skrajności. Wdzięczność przychodzi sama, kiedy nie jesteśmy zaślepieni niechęciami i kiedy mamy... realne powody do wdzięczności. A tworzenie sobie sztucznych powodów do wdzięczności to bardziej przypomina pranie mózgu niż prawdziwy rozwój duchowy. Jasne, mogę wdzięczny mamie, że mnie kąpała jak byłem dzieckiem (a mogła utopić!) czy ojcu, że mnie utrzymywał, mimo że wypominał mi to na każdym kroku. Rzecz w tym, że pozytywne aspekty u nich nie wynikały z miłości, nie płynęły z serca, a były efektem poczucia obowiązku, presji społecznych, sztucznych przekonań, itd.

A prawdziwa, naturalna wdzięczność do drugiej osoby rodzi się wtedy, kiedy ta osoba obdarza nas czymś szczerze, co płynie z jej wnętrza. Kiedy z jej serca coś do nas płynie, to w naszych sercach rozpromienia się to cudowne uczucie wdzięczności (jeśli nie ma żadnych blokad po drodze). To jest kwestia przepływu boskości między ludźmi. Piękne zjawisko, które działa samoczynnie, jeśli mu na to tylko pozwolić. To jest prawdziwa wdzięczność. I jeśli mamy czuć coś takiego do choćby rodziców, to muszą sobie na to "zasłużyć" swoją postawą i intencjami wobec nas. Skoro tego nie czujemy, to jest to ok i się nie ma co szarpać.

Wzbudzanie na siłę uczucia do rodziców, że dali nam życie czy coś w tym stylu oceniam jako chore, głupie i wręcz szkodliwe w niektórych przypadkach. Nie ma co się poddawać wzorcom RuŻofFeGo RoSfFoJu :D
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-24, 21:31:41
 
Cytuj
To jest kwestia przepływu boskości między ludźmi. Piękne zjawisko, które działa samoczynnie, jeśli mu na to tylko pozwolić. To jest prawdziwa wdzięczność. I jeśli mamy czuć coś takiego do choćby rodziców, to muszą sobie na to "zasłużyć" swoją postawą i intencjami wobec nas. Skoro tego nie czujemy, to jest to ok i się nie ma co szarpać.
Wzbudzanie na siłę uczucia do rodziców, że dali nam życie czy coś w tym stylu oceniam jako chore, głupie i wręcz szkodliwe w niektórych przypadkach. Nie ma co się poddawać wzorcom RuŻofFeGo RoSfFoJu :D

co do akceptacji tego co jest i ( jednocześnie) rozróżniania  to ja to widzę tak że można akceptować swój czy cudzy brak wdzięczności do rodziców i jest to ok w sensie akceptacji własnych czy cudzych ograniczeń, ale gdy jednocześnie  czytam że ktoś nie czuje wdzięczności wobec ludzi którzy obdarzyli go najcenniejszą rzeczą w życiu i nie wzbudza to w tym kimś naturalnej wdzięczności, i musiałby się zmuszać do tego na siłę, np to wg mnie jest to stan zaburzenia postrzegania (co najmniej i delikatnie mówiąc) i życia w oderwaniu od rzeczywistości, zamknięcia w jakiejś bańce egoistycznych pragnień, albo urazów czy/i  patrzenia przez różowe okulary (co się często wiąże jako transy) 

do tego widzę w tym tekście mieszanie bezwarunkowej wdzięczności (boskości) z wymaganiami zasługiwania, a na dodatek uzależnianie swojej wdzięczności (za coś co ktos nam dobrego zrobił) od tego co czuje ktoś inny jest kolejnym ograniczeniem , istnieją prawdziwe przepływy wdzięczności dwustronne, jednostronne i wielostronne ; ) można być prawdziwie wdzięcznym komuś za coś co dla tego kogoś jest nieistotne, co ktoś robi z obowiązku albo przypadkiem ( np. ktoś przypadkiem uratował nam życie, albo je darował haha... i nie zdaje sobie sprawy z wartości tego... ) 
 
więc akceptując coś warto przy okazji rozróżniać czy jest to zdrowe czy chore, dobre czy złe, korzystne czy szkodliwe, rozwojowe czy uwsteczniające
dla nas samych... warto sobie uświadomić nasze własne intencje, programy i wzorce,  bo często tylko odtwarzamy wzorce i programy rodziców które nam wpoili, często było tam mało wdzięczności i miłości : )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-25, 10:40:55
ach, znalazłem nawet takążesz  samąsz ideę u mistrza duchowego:
"Każdy człowiek ma skłonność do popełniania błędów, rozmyślnie lub niechcący. Ale w żadnym wypadku nie wolno mu zapominać, co zawdzięcza matce. Miłość do matki może odkupić jego życie, bez względu na inne potknięcia. Największym darem otrzymanym od rodziców jest ciało napełnione mocami. Chociaż Pan włada całym życiem, to jednak w ciało wyposażyli nas rodzice. Glina i woda są darami przyrody. Ale to garncarz lepi z nich dzbanki. Dlatego naszym podstawowym obowiązkiem jest wdzięczność dla rodziców… "
BSSB. Vol.II p.46

 jeszcze dla tych którzy żyją w zaślepieniu i bujają w obłokach:
"Człowiek powinien starać się wykorzystać każdy otrzymany talent i umiejętność nie tylko dla własnych celów, ale dla dobra całego świata. Człowiek zawdzięcza wszystko społeczeństwu, ponieważ wszystko otrzymał od niego. Wyrażanie wdzięczności jest najważniejszym obowiązkiem człowieka."
SSS. Vol. XXII p.60
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-09-25, 10:56:55
Liczy się to, co realnie czujesz i to jest właśnie ważne - ważniejsze niż logiczne powody, analizy jaka matka była czy nie była, itp. A to co czujesz nie musi być ani logicznie uzasadnione ani słuszne ze społecznego, moralnego czy innego punktu widzenia. Twoje serce wie, co dla Ciebie dobre, wystarczy że się w nie wsłuchasz :)

Jeśli chodzi o kwestie wdzięczności, to oczywiście jest to uczucie, które warto w sobie wzbudzać, ale... bez popadania w pewne skrajności. Wdzięczność przychodzi sama, kiedy nie jesteśmy zaślepieni niechęciami i kiedy mamy... realne powody do wdzięczności. A tworzenie sobie sztucznych powodów do wdzięczności to bardziej przypomina pranie mózgu niż prawdziwy rozwój duchowy.

Zgadzam się w 100 %.
Dla mnie w rozwoju duchowym też najważniejszym jest, żeby przede wszystkim słuchać siebie. Problem w tym, że od małego uczą nas, żeby słuchać wszystkich tylko nie siebie. Jest całe mnóstwo tzw. autorytetów, które wypowiadają się do jest słuszne a co nie. Ale jak ktoś słyszy głos swojego serca to tego wszystkiego nie potrzebuje.
No i ufa temu co słyszy.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-25, 11:20:12
a to jeszcze łącząc wdzięczność dla rodziców z wdzięcznością dla społeczeństwa, taki inspirujący przykład :
"Ukłon wyraża gotowość przystąpienia do treningu duszy i ciała, oraz wyraża wdzięczność do wszystkich przeszłych pokoleń naszych przodków i mistrzów duchowych (w tym O`Sensei), którzy poświęcili życie dla swojego i naszego rozwoju. "
http://www.dojoaikido.koszalin.pl/o-nas/etykieta-dojo-aikido.html

ciekawi mnie jak to jest że ludzie twierdzą, że kierują się swoim sercem, a nie czują wdzięczności nawet za to co otrzymali od rodziców i społeczeństwa? zamiast tego stają się mistrzami uzasadnień dla własnej niewdzięczności... więc czym się kierują/ co nimi tak naprawdę kieruje? : )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-25, 11:49:11
ten przykład poniżej (ukłonu) jest przykładem reguł/zasad/rad  które uwalniają serce (pozytywne cechy i uczucia), a przykłady ludzi którzy odrzucają inspiracje,zasady i wskazówki płynące z zewnątrz ...i nie czują wdzięczności za to co cennego otrzymali  od innych ( np. wobec rodziców za ciało, które otrzymali od nich, i które używają nieustannie)  to są przykłady zamknięcia serca przez ograniczenia/kaprysy umysłu?
- obowiązek dla umysłu czyli reguły ustanowione w oparciu o duchowe zasady, oznaczają tu drogę do  wolności serca : ))
- na pewno nie potrzebuje ich ktoś kto w naturalny sposób reaguje wdzięcznością na to co dobre (choć wtedy w naturalny sposób je przestrzega i z łatwością np. wyraża wdzięczność do przodków poprzez rytualny ukłon), a innym na pewno mogą się przydać w drodze do tego celu...
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-09-26, 13:32:05
Edyta
tu nie chodzi o udzielanie rad, czy misje zbawiania świata ale dzielenie się swoimi szczerymi odczuciami na jakiś temat. Z drugiej strony, często wypowiedziane przypadkowo słowa mogą kogoś niechcąco mocno zainspirować, więc chyba warto próbować ;)

Zaś co do kasy - to chyba raczej już nie, po iluś tam latach podchodów i kombinowania, moja rodzina zdaje sobie raczej już sprawę, że uodporniłem się na wszelkiego rodzaju manipulacje i wymuszenia ;)

Clint,
dobrze napisane, komu jak komu ale mi do "RuŻofFeGo RoSfFoJu" hehe raczej daleko, jestem wielkim pragmatykiem ;) Masz rację, nigdy w sumie nie próbowałem specjalnie sobą manipulować wzbudzając wdzięczność czy coś w tym stylu - albo to jest, albo nie ma. W sumie, wielu osobom za wiele rzeczy jestem dość naturalnie wdzięczny, do matki jednak nic specjalnie już nie czuję.

Firsky
naprodukowałeś się sporo, ale obawiam się, że w wielu tematach się z Tobą raczej nie zgadzam.

Przede wszystkim, stwierdzenie że matka "dała mi życie" to błąd, ja istniałem zanim się urodziłem, ona pozwoliła mi zaistnieć fizycznie. Nie to, żebym nie był za to kompletnie niewdzięczny, ale zdaję sobię sprawę, że równie dobrze każda inna zdrowa kobieta mogła by zrobić to samo, i z ludzkiego punktu widzenia (a przynajmniej mojego punktu widzenia ludzkich spraw), nie ma w tym raczej żadnej specjalnej mistyki. Równie dobrze mógłbym urodzić się fizycznie w innej rodzinie, i co z tego? Moje intencje tak czy siak by się dopełniły.

Kolejna rzecz, nie cytuj mi proszę mistrzów duchowych ze Wschodu w temacie rodziców i rodziny. Tam te pojęcia mają zupełnie inny wymiar, praktycznie niewyobrażalny dla większości ludzi z Zachodu, i trzeba naprawdę sporo przebywać wśród Azjatów, aby docenić, co one dla nich znaczą. To jest zupełnie inna półka doświadczeń, znam zdrowe polskie rodziny które żyją w bardzo dobrych relacjach ze swoimi dziećmi, ale nikt nawet nie zbliżył się do tego, czym jest i co oznacza "rodzina" w krajach Azji. To jest zupełnie inne doświadczenie i inny grunt kulturowy, i ciężko to porównywać z typowo "zachodnim" sposobem podejścia do tematu. A tematu "ukłonu" z Aikido, reprezentującego japoński styl myślenia, w ogóle nie komentuję, bo to jeszcze inna bajka.

Z mojego punktu widzenia matka to dla mnie po prostu biologia - wychowywali mnie dziadkowie, od których otrzymałem sporo miłości, wsparcia, pomocy, ciepła i innych wspaniałych rzeczy - których jakby mało lub wcale nie dostawałem od matki. Emocjonalnie moją "matką" była dla mnie moja śp. babcia. Z tego powodu, czuję z nią znacznie bliższą więź, niż z matką. Tak bliską, że wiem, że ponownie już inkarnowała, wiem nawet gdzie, i wiem, że ją spotkam ponownie jak dojrzeje co nieco, na co bardzo się cieszę.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-09-26, 14:01:22
tu nie chodzi o udzielanie rad, czy misje zbawiania świata ale dzielenie się swoimi szczerymi odczuciami na jakiś temat. Z drugiej strony, często wypowiedziane przypadkowo słowa mogą kogoś niechcąco mocno zainspirować, więc chyba warto próbować ;)
...
zastanawiam się na ile dla mnie warto, odkąd uwolniłam się od cechy narodowej zwanej "murzyńskość" którą to pięknie przedstawił nam nasz Marszałek Sikorski odechciało mi się wielu działań z których nie mam żadnej korzyści.
Murzyńskość w wolnej interpretacji to wspieranie ludzi (organizacji) które na to nie zasługują przy jednoczesnym ponoszeniu z tego tytułu osobistych kosztów,  coś na zasadzie ( tu znów posłużę się głęboką analizą socjologiczną Marszałka) robienie komuś loda z dopłatą.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2014-09-26, 14:32:09
"Wzbudzanie na siłę uczucia do rodziców, że dali nam życie"

Jest też inny aspekt - wdzięczności nie kieruje się do nich, w sensie nawiązania kontaktu z nimi osobowo, wdzięczność można odczuwać, być wdzięcznym za to co się ma, za ich udział, nawet jeśli niezamierzony bądź niezgodny z ich intencjami. W takim kontekście wdzięczność nie jest po to aby te osoby się poczuły lepiej czy poczuły że jest się im wdzięcznym. Nie jest też żadną formą relacji z drugą osobą - tu nie ma wyjścia wdzięczności w stronę drugiej osoby, płynie od siebie do siebie (w zamkniętym obiegu) a druga osoba jest "użyta" do odczuwania wdzięczności. Jeśli wdzięczność jest osobowa (warunkowa osobowo) to rzeczywiście próby czucia czegoś są nieprzyjemne czy niepotrzebne (niezgodne z rzeczywistością) bo wdzięczność służy kontaktowi z tą osobą.
To co ja miałem na myśli to coś w rodzaju wdzięczności za - świat, życie, to co się doświadcza. I do tego można użyć również swoich rodziców :) Można być wdzięcznym za posiłek który samemu się zakupiło (ja to czasem odczuwam) i nie kierować tego w żadną stronę, ani do siebie.
Jak się podchodzi do tego jako do wdzięczności za to wszystko co się otrzymuje, co się ma, to wdzięcznym można być za bezwiedny udział w stworzeniu pewnych fajnych zdarzeń i możliwości, komu tylko się chce :)
Ja jestem wdzięczny za to że się urodziłem, za to że dokładnie tu się urodziłem i jestem, co nie znaczy że jestem wdzięczny za nieczyste intencje swoich rodziców wobec mnie, lub moich wobec mnie. Jestem wdzięczny za to co jest dla mnie i za korzyści, możliwości związane z tym wyborem.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-26, 15:05:24
Daniel
Cytuj
naprodukowałeś się sporo, ale obawiam się, że w wielu tematach się z Tobą raczej nie zgadzam.
dla mnie żaden problem,  może komuś się przyda, a i sam sobie dużo rzeczy rozjaśniam w ten sposób : )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-09-27, 01:40:31
zastanawiam się na ile dla mnie warto, odkąd uwolniłam się od cechy narodowej zwanej "murzyńskość" którą to pięknie przedstawił nam nasz Marszałek Sikorski odechciało mi się wielu działań z których nie mam żadnej korzyści.
No ok, ale chyba nie odnosi się to do pisania na forum co? ;) W końcu, chyba poza odrobiną czasu i rachunkiem za prąd, jakoś specjalnie to nic nie kosztuje ;)

Witek,
no w tym kontekscie to ma sens.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-09-27, 01:41:00
A tak skoro w temacie:

Za co TY jesteś wdzięczny/wdzięczna swoim rodzicom?
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-27, 10:30:17
Trudny temat.

I mówie to jako mama :)
I jak tak sobie nad tym rozmyślam, to wcale ale to wcale nie chciałabym, żeby moje dzieci czuły sie zobligowane do poczucia wdzieczności w stosunku do mnie.
W jakimkolwiek stopniu !
Wcale sie nie czuję kimś szczególnym z tego powodu.
Ot - jeszcze jedna z mam :)
Urodziłam je i wychowałam - bo tak miało być. Intencje sie dograły.
I chwała Bogu !
To ja jestem im wdzięczna za to, że mnie na mamę wybrały :))

A za co ja jestem wdzieczna moim rodzicom ?
Jeszcze trudniejszy temat  ;))
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-27, 13:38:24
tak mi się jeszcze objawił podział rozwoju osobistego i rozwoju duchowego w związku z wdzięcznością i można sobie zobaczyć na jakim etapie jesteśmy:
- zdrowa/rozwinięta osobowość to naturalna wdzięczność za to co dobrego nas spotkało,
- rozwinięcie w duchowości to wdzięczność za wszystko co nas spotkało : )

Tess
Cytuj
wcale nie chciałabym, żeby moje dzieci czuły sie zobligowane do poczucia wdzieczności w stosunku do mnie.
W jakimkolwiek stopniu !
Wcale sie nie czuję kimś szczególnym z tego powodu.
wdzięczność, jest jak miłość itp., czyli jest naturalna : ) 
zobligowanie kogoś do tego co dobre służy prostowaniu wypaczonych charakterów i umysłów, które blokuja to co naturalne, wiadomo nie zawsze wychodzi, w obie strony: jak to z dyscypliną i jej brakiem bywa...
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-27, 15:39:51
o rodzicach i rodach, czyli kolejne powody do wdzięczności:
http://ezoszczecin.pl/rody/

i stamtąd o wdzięczności :
http://ezoszczecin.pl/wdziecznosc/
m. in. zabawny fragment:
"Dziękuję Polsce albowiem nigdzie nie doświadczyłabym tego co tutaj,
Dziękuję biurokracji albowiem inspiruje mnie do kreatywnych rozwiązań,"

: )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-27, 15:56:16
jeszcze fajna idea dla tych którzy powielają rodowe programy ( np. przekazywane z pokolenia na pokolenie blokady wdzięczności do rodziców):
"Ród -ciągnie za sobą jakiś nieprzepracowany, niezrozumiany temat życia - aborcje, zbrodnie, zdrady, klątwy, nienawiść, wzorce ofiary, przemoc itd?..

Jeśli w jakimkolwiek temacie życia nie ma WOLNOŚCI od schematów III wymiaru, jeśli bazujemy na lękach, odrzuceniu, bólu, nienawiści, słabości itd. RÓD ciągnie w następnych pokoleniach ten temat tak długo, aż ktoś PRZEBUDZI SIĘ DO MIŁOŚCI i przetransformuje .

To będzie wolność dla rodu, dla naszych dzieci, dla następnych pokoleń."

http://www.epokaserca.pl/joomla/artykuly/123-my-i-nasze-dzieci
link warto sobie otworzyc i poczytac przy dźwiękach  sutry : )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-27, 16:16:39
Frisky, mógłbyś rozwinąć ?

Cytuj
zobligowanie kogoś do tego co dobre służy prostowaniu wypaczonych charakterów i umysłów, które blokuja to co naturalne,
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-27, 17:03:13
Tess
no to jest temat celu wychowania i dyscypliny, ogólnie mówiąc celu praktyk i nauki (siebie i innych) kontroli umysłu,
np. wychowanie w wartościach ludzkich , czy wychowanie w wartościach które stawiają jakąś ideę ponad nie, nadmierny rygor albo puszczanie samopas, wszystko to jest programowanie umysłu, jedne programy umysłu i sposoby sprzyjają rozwojowi , wyrażaniu pozytywnych cech duszy i Ducha, inne nie (np. różnica między wymaganiem tego co właściwe, konieczne i dobre, a bezmyślnym wymuszaniem i przemocą z jednej strony albo przyzwalaniem na wszystko z drugiej),
jedne programy powstają pod wpływem pozytywnych uczuc,  inne są wykształcane pod wpływem przykładu , inne zostają zaszczepione jako myśli czy wprowadzane jako obowiązek w wyniku czego wzbudza to pozytywne uczucia, zachowania i jest przekazywane dalej  itp. itd.  : )

więc
a) zasługujesz na wdzięcznośc , miłośc i szacunek dzieci chocby za dar ciała, pomijając wszystko inne
b) z tego względu dzieci są zobowiązane by okazywac Ci wdzięcznośc i szacunek, (jeżeli tego nie ma i jest opór oraz bunt przeciw temu w umyśle świadczy  to o zaburzeniu w ich umysłach, częste w okresie dojrzewania i gdy się z tego nie wyrasta ; )

- to czy i jak uda się w nich to wzbudzic, uświadomic im to, wpoic  i przekazac oraz ugruntowac w procesie socjalizacji a innym w procesie resocjalizacji : ) to już inna sprawa, ale podstawa tych dwóch idei jest zgodna z naturalną podstawą duchową i umiejętnie zastosowana zbliża do tego co duchowe : wdzięcznośc, szacunek i miłośc do rodziców jest naturalna i jest objawem zdrowia psychicznego (braku zranień żalów itp. , dostrzegania wartości tego co otrzymali od rodziców) oraz podstawą rozwoju duchowego (trudno na tej drodze pominąc to co otrzymaliśmy od nich)

- najgorsza sytuacja jest wtedy gdy ktoś ani tego nie czuje w sercu , ani nie przestrzega z poziomu umysłu, zarówno jego umysł jak i serce są wypaczone, czyli jest to psychopatia i socjopatia w jednym ; ) ...
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-27, 17:26:06
Frisky,
Rozumiem. Ale zobligowanie do wdzięczności ? Toż to jak przymus !
A ja sama przymusu nie lubię ;)
Szanuj mamunię, która cie urodziła, bo co ? Bo cię urodziła ?
( znam taką mamę, która lepiej, zeby już nic nie urodziła ! Jest potworem w ludzkiej skórze. Dzieci, jak dotad, miały z nią piekło na ziemi ! I takiej matce te maleństwa miałyby byc wdzieczne? Za co? Za to że je urodziła, zeby się pastwić ? )

Kształtowanie dobrych nawyków, dawanie przykładu, ukierunkowywanie, etc - ok.
Ale zobligowanie ? I to do wdzieczności ?

Moje dzieci lekkiego dziecinstwa nie miały - ale wdzięczność mi okazują.
Tylko ja ich do tego nie zmuszam. Nie są do wdzięczności  zobligowani.
Ale to jest przesympatyczne i miłe gdy ja okazują :)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-27, 18:01:35
Tess
właśnie miałem dopisac coś w ten deseń :
dla mnie i dla wielu wdzięcznośc do rodziców jest naturalna i teraz taki przykład jakiego rodzaju w takim razie jest to obligacja oraz jakiej natury jest to  problem:
przypuścmy że rząd zadekretuje jutro wymóg i obowiązek jedzenia zupy łyżką ; ) czy to będzie jakiś problem dla tych którzy używają łyżki? ano żaden, można się uśmiechnąc na to że ktoś w formie dekretu coś takiego wprowadza, co więcej jeżeli ktoś zacznie jeśc widelcem pod wpływem tego to będzie ta postawa ukazywała jego poważny problem mentalny, czyż nie? : )

więc jaki jest sens tego zobowiązywania? czy innych programów które jawią się pozornie jako ograniczenie? albo zbędne? z punktu widzenia tych którzy widzą w tym rozwijaniu i okazywaniu wdzięczności głębszy i naturalny sens, nic im to nie wniesie , ale i nie będzie to żadna przeszkoda (jako że jest to program który jest zgodny z duchową podstawą zgodnie z którą funkcjonują i w żaden sposób ich nie ogranicza),
 
 przeciez nikt tak naprawdę nie zmusi Cię zwłaszcza gdy jest się dorosłym do okazywania wdzięczności rodzicom, jeśli tego nie chcesz  : ) można powiedziec, że takie podejście zobowiązujące jest więc  bez sensu, zwłaszcza że nikt tego od Ciebie nie będzie egzekwował, ale czemu w takim razie spotyka się tak wielu ludzi którzy podchodzą do tematu wdzięczności do rodziców jak z widelcem do zupy i uważają że jest to właściwe?

sęk w tym że ludzie utożsamiają się z umysłem, a gdy umysł płata figle i narzuca pewne szkodliwe nawyki oparte na traumach i zaślepieniu i gdy udowadnia  że jedzenie widelcem zupy to wolnośc i wymusza to na nas, to często warto samemu zacząc go kontrolowac i np. zobowiązac do jedzenia łyżką : D
podobnie można to odnieśc do wychowywania czy resocjalizacji , wprowadzając programy kontrolujące  umysł, a będące w  zgodzie z duchowymi czy ludzkimi wartościami, czyli prowadzące do wyzwolenia

i to jest w rozwinięciu dokładnie to co napisałem i o co pytałaś:
   
Cytuj
zobligowanie kogoś do tego co dobre służy prostowaniu wypaczonych charakterów i umysłów, które blokuja to co naturalne,
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-27, 18:17:03
Tess
Cytuj
Szanuj mamunię, która cie urodziła, bo co ? Bo cię urodziła ?
( znam taką mamę, która lepiej, zeby już nic nie urodziła ! Jest potworem w ludzkiej skórze. Dzieci, jak dotad, miały z nią piekło na ziemi ! I takiej matce te maleństwa miałyby byc wdzieczne? Za co? Za to że je urodziła, zeby się pastwić ? )
w takich sytuacjach warto odróżniac to co się dostało za co warto byc wdzięcznym od tego co jest obciążeniem i karmą, jaka jest między nimi różnica? ano karmę można i warto odpracowac, traumy uzdrowic, a to co cenne można użyc do rozwoju, wzrostu i wyzwolenia, nawet to doświadczanie skutków karmicznych (i oby uwalnianie sie od niej i jej przyczyn), byłoby niemożliwe bez ciała... taki ciężki los to konflikt u samej podstawy egzystencji
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-27, 18:25:03
jeszcze takie skojarzenie:
jak ktoś stosuje afirmacje to w inteligentny i świadomy  sposób zobowiązuje umysł do realizowania pewnego ściśle określonego i zadanego mu programu, co jest korzystne zwłaszcza, gdy zgodne z ND  albo duchową rzeczywistością : )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-27, 19:18:00
Frisky ,
Jak fajnie wyjasnione ! Łopatologicznie - w sensie łyżkowo/widelcowo ;))
A masz jeszcze jakąś sugestię jak zobligować siebie lub kogoś do tego Attitude of Gratitude w stosunku do rodziców ?
Jak go przekonać do jedzenia łyżką ?
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-09-28, 00:54:04
Wrócę do swojego pytania:

Za co TY jesteś wdzięczny/wdzięczna swoim rodzicom?
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-28, 02:23:02
Tess
Cytuj
Jak fajnie wyjasnione ! Łopatologicznie - w sensie łyżkowo/widelcowo ;))
też mi się podoba ; )

co do Twego pytania, to może warto dogłębnie uświadamiać sobie i innym wartość tego  co otrzymaliśmy jak i korzyści z oczyszczenia tego , korzyści z uzdrowienia związków które  tak ściśle powiązane są z mocą Boga, z naszą psychiką, nami samymi , naszym życiem, naszymi związkami,  otoczeniem i światem w którym żyjemy...
jeżeli mówimy o ciele i jego mocach to czym one są ? ciało składa się z 5 żywiołów, jak całe stworzenie , moc która stworzyła je uczestniczyła wraz z rodzicami w  tworzeniu naszego ciała, czyli rodzice są łącznikiem między Bogiem i Matką Naturą, a nami? taki klucz do wewnętrznej harmonii i nie tylko, istniejący w nas  jako archetyp męski i żeński, na ile istotny w tym procesie ? ano jak ktoś potrafi się materializować bez udziału rodziców to zupełnie nieistotny i jak ktos potrafi uzdrawiać swój męski i żeński archetyp pielęgnując blokady wobec rodziców to też może ich  skreślić i  sobie pominąć : )

 ludzie dziękują Bogu za ciało i za to co przy jego pomocy osiągnęli, dziękują również samemu ciału i dbają o nie itd. itp. więc może warto jeszcze udrożnić i poszerzyć ten kanał przepływu ( między zbiornikiem a silnikiem haha) w postaci wdzięczności do rodziców za współudział ? : )
cytowałem już wcześniej ale pasuje do tego:
 "Największym darem otrzymanym od rodziców jest ciało napełnione mocami. Chociaż Pan włada całym życiem, to jednak w ciało wyposażyli nas rodzice. Glina i woda są darami przyrody. Ale to garncarz lepi z nich dzbanki. Dlatego naszym podstawowym obowiązkiem jest wdzięczność dla rodziców… "
mistrz mówi też coś takiego:
"Ponieważ matka dała ci krew, jej życie i siła odpowiadają za twoje narodziny. Wyraź jej swoją wdzięczność, okazując szacunek."
oczywiście można twierdzić że jest się dzieckiem przypadku i mieć pretensje albo w pogardzie albo w obojętności kogoś kto dał nam swoją siłę życie i krew, czyli zapewnił możliwość wcielenia się tutaj i bezdyskusyjnie się do tego walnie przyczynił, oraz ma w ten sposób swój udział we wszystkim co osiągnęliśmy i za co byliśmy/jesteśmy/będziemy wdzięczni w tym życiu, (nawet jeśli porzucił nas zaraz po narodzeniu,) ale może zamiast deprecjonować to w sobie,  może lepiej jednak stać się świadomym tego że niezależnie od wszystkich karmicznych fal i zasłon iluzji które to przesłaniały , w swej istocie jest się dzieckiem Boga i dziękować również tym którzy uczestniczyli w tym boskim akcie, nawet jeśli nie byli świadomi i robili to  po pijaku ; )
bo po co powielać wzorce/programy nieprzytomności, odrzucenia, odcięcia, odłączenia, żalów, obojętności, czy braku miłości i wdzięczności?

  oczywiście można twierdzić że jak nie ta matka to inna, bez różnicy,  ale czy mądrze jest podcinać podstawę gałęzi na której się akurat siedzi w przekonaniu, że ona  jako jedna z bardzo wielu możliwych opcji jakie mieliśmy do wyboru jest więc nieistotna i mało wartościowa? i to co nam dała nie zasługuje na wdzięczność? : D
bezcenność i wartość  nie polega tu na tym że coś jest unikalne i niepowtarzalne, i trudne do zdobycia ( choć niektórzy maja problem ze znalezieniem chętnych do tego by pomóc im we wcieleniu się) ale że w tej powszechności (której wartość mało kto dostrzega w pogoni za iluzjami) akurat ta a nie inna gałąź jest podstawą naszego życia na tym świecie, im większa personalizacja ( zamiast uciekania w abstrakcje, wyobrażenia co to mogło być, a nie jest) tym bliższy, głębszy kontakt z realną i faktyczną podstawą naszej egzystencji tutaj i tym bardziej możliwe głębsze wewnętrzne oczyszczenie : )

ciekawy motyw z tą krwią i jej znaczeniem w takim wymiarze biologicznym, energetycznym czy duchowym...


więc w końcu ODPOWIADAJĄC NA TWE PYTANIE ; )  :
ogólnie mówiąc wdzięczność wynosi ponad ograniczenia, i na odwrót: im bardziej wychodzimy ponad ograniczenia/iluzję tym więcej jest w nas wdzięczności ,
 a   zobowiązanie do wdzięczności jest taką falą (formułą mentalną/programem) płynąca od morza która wydaje się że nam zagraża i nas ogranicza, ale czy fala może ograniczać ocean? ; )  ona zagraża jedynie naszemu trzymaniu się zamków zbudowanych z piasku, naszych traum i pretensji, pielęgnowanych żalów i zranień,  ona  chce nam to najpierw rozpuścić, a potem w ruchu powrotnym nas samych wciągnąć do morza ; )
 
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-28, 15:13:19
Cytuj
Wrócę do swojego pytania:

Za co TY jesteś wdzięczny/wdzięczna swoim rodzicom?

Daniel,
the floor is yours ;)
Frisky ?
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-28, 15:33:47
Tess
Cytuj
Frisky ?
?

: )

tutaj pięć dotknięć Ziemi przepojonych m. in. wdzięcznością do rodziców za to co nam przekazali:
http://www.usmiechbuddy.org/cloud/index.php?option=com_content&view=article&id=451&Itemid=98
fajne teksty stamtąd:
"Z wdzięcznością dotykam ziemi, aby nawiązać kontakt ze wszystkimi pokoleniami moich przodków krwi.
(dzwonek)
(podczas dotykania ziemi:)
Widzę swojego ojca i matkę, ich krew, ciało i witalność płyną w moich żyłach i odżywiają każdą moją komórkę.(...)Zdaję sobie sprawę, że moi przodkowie poszukiwali sposobu życia opartego na wdzięczności, radości, wierze, wzajemnym szacunku i miłości.(...)"

Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-09-28, 15:49:50
 Frisky,
Cytuj
może lepiej jednak stać się świadomym tego że niezależnie od wszystkich karmicznych fal i zasłon iluzji które to przesłaniały , w swej istocie jest się dzieckiem Boga i dziękować również tym którzy uczestniczyli w tym boskim akcie,
- bardzo ładnie ujęte.

Cytuj
"Ponieważ matka dała ci krew, jej życie i siła odpowiadają za twoje narodziny. Wyraź jej swoją wdzięczność, okazując szacunek."

Ja jestem naprawdę wdzięczna mojej mamie za to, że mnie urodziła mimo tego, że niebezpieczeństwo było tak wielkie, że groziło to jej śmiercią.
Miłość i odwaga.

Cytuj
mistrz mówi też coś takiego:
, ok.
A Frisky co mówi w tym miejscu ? ;)
Tak 'z duszy samoj' , od siebie ?
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-09-28, 15:55:51
Tess
Cytuj
A Frisky co mówi w tym miejscu ? ;)
Tak 'z duszy samoj' , od siebie ?
na ja tu mówię od siebie w wielu miejscach haha, a jak ktoś mi coś uświadamia swoim tekstem i to sobie potem rozwijam, to go też cytuję, czemu nie? drugie dotknięcie Ziemi ; )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-01, 02:34:59
Tess,
no faktycznie, skoro ktos ryzykowal wlasnym zyciem dla Twojego, to faktycznie, wielka milosc i odwaga.

Frisky,
przestan prosze cytowac mi Azjatow w temacie rodziny - tam naprawde rodzina, z uwagi na osobliwosc relacji interpersonalnych i tlo kulturowe, to zupelnie inna bajka i rozumienie tematu niz w Europie. Moze napiszesz cos od siebie, hmm?

A tak w ogole, to czy ktokolwiek jeszcze jest za cos wdzieczny rodzicom?
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Ladaco w 2014-10-01, 03:45:30
To zobaczę co się będzie działo jak pomieszkam trochę w kraju anglojęzycznym, bo na razie mi się jeszcze nie zdarzyło ;)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-10-01, 08:04:38

A tak w ogole, to czy ktokolwiek jeszcze jest za cos wdzieczny rodzicom?

Jeszcze jakiś czas temu powiedziałabym, że jestem wdzięczna za to, ze materialnie mi niczego nie brakowało. Ale teraz jakoś nie czuje tej wdzięczności. Większość rzeczy, które dostawałam nie była po to by zaspokoić moje potrzeby, lecz żeby ktoś się mógł poczuć dobrym rodzicem. A ja byłam tak osaczona emocjonalnie, że nawet nie byłam w stanie dotrzeć do tego co ja tak naprawdę chcę. W zasadzie to bardzo mało chciałam za co byłam krytykowana. Bo jak śmiałam nie chcieć, skoro ktoś tak bardzo mi chciał dać.
Wydaje mi się, że właśnie dlatego miałam problem z braniem czegokolwiek od innych.
W tym momencie życia jak pytam siebie za co jestem wdzięczna rodzicom to czuję pustkę. Ale może się to kiedyś zmieni...
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-01, 10:09:03
Daniel
Cytuj
przestan prosze cytowac mi Azjatow w temacie rodziny - tam naprawde rodzina, z uwagi na osobliwosc relacji interpersonalnych i tlo kulturowe, to zupelnie inna bajka i rozumienie tematu niz w Europie. Moze napiszesz cos od siebie, hmm?

1. ale ja tu nie rozmawiałem teraz z Tobą, tylko z Tess, z przyjemnością odpowiadając na jej pytanie

2. hmmm, poza tym jakbyś nie zauważył to od siebie piszę od początku i tylko wzbogacam : ) to różnymi tekstami, wdzięczność za ciało i życie jest tak wspaniała, że cała pozytywna reszta to tylko i aż, miły dodatek 

3. a gdzie pisałem o kulturowych zwyczajach azjatów? bo nie kojarzę, matka i ojciec w każdej kulturze dają dzieciom życie i ciało, niewdzięczność tu czy tam za ten najcenniejszy dar, to po prostu spore zaburzenie odbijające się na wielu poziomach, co widać nawet we wpisach ludzi którzy tutaj nie czują nawet tej wdzięczności i traktują to jako sztuczne wzbudzanie wdzięczności, czy jakoś tak haha
- a może widzisz jakieś różnice w procesie przekazywania tego daru i jego wartości na wschodzie i zachodzie? : )  no to je opisz
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-01, 10:39:06
a skoro o różnicach kulturowych:
to raczej widziałbym w tym braku zdolności ; )  odczuwania wdzięczności o której mówię , ograniczenia kultury zachodniej, niż dziwactwa kultury wschodniej w której jakby realna wartość tego jest bardziej dostrzegana

nie wiem czy ktoś miał idealnych rodziców którzy nie popełniali nadużyć itp., jeśli tak to gratuluję : ) , pytanie jest czy miał takich którzy w ogóle nic pozytywnego mu nie dali? (a to jest niemożliwe biorąc pod uwagę " najcenniejszy dar" który może przekazać dziecku nawet matka narkomanka, która je porzuciła w szpitalu itp.)
 więc z czego wynika ta niezdolność dostrzegania powodów do wdzięczności? i niemożność odczuwania wdzięczności do rodziców za to?  ciekawe po co ludzie (zwłaszcza na duchowej ścieżce) podtrzymują w sobie i pielęgnują tak potężne zasłony, które przesłaniają im wszelką wdzięczność i wszelkie powody do wdzięczności wobec rodziców? na coś czekają? : ) 
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Kaja w 2014-10-01, 13:13:16
Frisky, problem w tym, że niektórzy wcale nie chcą żyć, więc jak mają być wdzięczni za dar życia?
Zgadzam się że w pewnym sensie wszystko zawdzięczamy rodzicom. Pytanie tylko czym jest to wszystko. Jeśli w tym jest więcej zła niż dobra to ciężko być wdzięcznym. We mnie mało jest wdzięczności niestety, nie tylko do rodziców, ale nawet ogólnie. Mimo, że niektóre fajne rzeczy im zawdzięczam.

Ci rodzice, których mamy są najwłaściwszymi dla nas rodzicami i tu nie ma zamiennika. Nie opłaca się nam ich odrzucać, nie szanować i nie akceptować, bo oni są częścią nas.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-01, 13:38:25
Kaja
nie twierdzę, że wszystko zawdzięczamy rodzicom, zawdzięczamy im pewną istotną i dobrą  rzecz na wejściu i wiele związanych z tym dobrych rzeczy po drodze,
nie rozumiem ; ) podejścia ludzi którzy gdy uświadamiają sobie to co dobre ich spotkało ze strony rodziców dalej nie czują wdzięczności, przecież wdzięczność rodzi się naturalnie w wyniku uświadomienia sobie dobra jakie nas spotyka

w innym wątku o DDA trochę odpowiedziałem na te pozostałe punkty
wdzięczność za życie i chęć do życia może pojawić się w wyniku uświadamiania sobie wartości życia, pogłębianie tego polegać będzie (jak w każdym uzdrawianiu) na usuwaniu tego co odbierało/wciąż odbiera nam tą chęć  - zawsze polega to na świadomym wyborze, często pewnym przełamaniu się, bo  wbrew koleinom umysłu i bagażowi negatywnych doświadczeń oraz negatywnych wpływów
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-10-01, 14:01:34
Tutaj jest fajny tekst na ten temat:

medytacja DUCHOWA MIŁOŚĆ RODZICÓW

DZIECKO
Dziecko adoptowane ma rodziców - tak samo jak inne dzieci. Otrzymało życie od określonych ludzi, dlatego należy do swojej rodziny tak, jak wszyscy inni jej członkowie. Jest związane z tą rodziną, bez względu na to jaki jest jego los. Los, pod którego wpływem pozostają także inni członkowie rodziny. Adopcja niczego tu nie zmienia.
Dziecko adoptowane także podlega zasadzie, że otrzymało swoich rodziców – takich jacy są – w prezencie. Stają się oni jego Losem, tak jak jest mu to pisane. Każdy zarzut pod adresem matki i ojca, każde wysuwane wobec nich roszczenia zostają skierowane przeciwko tej Duchowej Sile, która tak porusza dzieckiem i jego rodzicami, że żadne z nich nie jest w stanie być inne niż jest.
Jak dziecko oddane może i jak musi się obchodzić w sposób duchowy ze swoim Losem? Jak powinno traktować Los, aby wolno mu było go uznać i zgodzić się na niego?

INNA MIŁOŚĆ
Dziecko potrafi wyobrazić sobie rodziców, nawet jeśli ich nie zna. Potrzebuje się tylko wczuć w siebie i już wie o rodzicach wszystko. W nim są oni w pełni fizycznie obecni i mogą żyć dalej. Są też w duszy swojego dziecka, które czuje jak oni, niesie dla nich tak, jak oni niosą dla niego. Dziecko jest uwikłane w los rodziców i los swojej rodziny pochodzenia. Cierpi tak jak oni, ufa tak jak oni i oczekuje tak jak oni tego co przyniesie im uzdrowienie. Czuje się winne i chce pokutować za nich nawet to, że oddali je do adopcji.
Dziecko - podobnie jak rodzice – może się uwolnić z tych uwikłań tylko na poziomie duchowym. Warunkiem jest wyjście poza to wszystko, co w jego losie ciężkie i połączenie się z duchową Siłą i Jej ruchem, biorącego każdego w służbę. Jest to ten rodzaj służby, dzięki której zarówno dziecko jak i rodzice mogą wzrastać. Ponieważ adopcja jest dla obu stron trudna, staje się losem, dzięki któremu wszyscy nabierają ludzkich cech, stają się bardziej kochający, pokorniejsi i mogą wzrastać.

MEDYTACJA: POŻEGNANIE
Proponuję teraz zrobienie wewnętrznego ćwiczenia, które pomoże dziecku oddanemu do adopcji z miłością uwolnić się od rodziców biologicznych. Pożegnanie to wymaga dwóch rzeczy.
Po pierwsze całkowitego przyjęcia tego, co zostało dziecku ofiarowane przez rodziców.
Po drugie rezygnacji z czegokolwiek więcej, całkowitej rezygnacji w pełnym tego słowa znaczeniu i na zawsze.
Jak wygląda takie ćwiczenie?

Dziecko zamyka oczy i wyobraża sobie swoją matkę i swojego ojca, którzy kochali się kiedyś jako mężczyzna i kobieta. Inaczej nie mogli. Bez względu na to, jakie były okoliczności, posłużyła się nimi jakaś Większa Siła. Chcieli, aby dzięki ich miłości to dziecko otrzymało życie. Tak więc dziecko spogląda na matkę i ojca, widzi, że oboje zostali wzięci w służbę przez Większą Siłę.
Równocześnie patrzy na Nią ponad nimi i kłania się Jej.
Dziecko czuje, jak za pośrednictwem rodziców Siła przekazuje mu swoją miłość i życie i jak je do siebie z miłością przyciąga. Oddając się w pełni Sile i temu ruchowi, dziecko mówi:

" TAK,
PRZYJMUJĘ OD CIEBIE WSZYSTKO, CO DAŁAŚ MI POPRZEZ MOICH RODZICÓW, A CO STAŁO SIĘ TERAZ MOIM ŻYCIEM.
OTWIERAM SWOJĄ DUSZĘ I SWOJE SERCE NA TE DARY.
BĘDĘ JE SZANOWAĆ I MOCNO TRZYMAĆ. ZABIORĘ JE ZE SOBĄ WSZĘDZIE TAM, DOKĄD MNIE BĘDZIESZ PROWADZIĆ".

Wtedy dziecko spogląda na matkę – taką, jaka jest – wziętą w służbę przez tę Siłę, i na to ile ją to wszystko kosztowało, i być może nadal kosztuje, mówiąc:

"KOCHANA MAMO, BIORĘ TO WSZYSTKO OD CIEBIE ZA CENĘ, KTÓRĄ I MNIE, I TOBIE PRZYSZŁO ZAPŁACIĆ.
JEST TO WARTE KAŻDEJ CENY. DZIĘKUJĘ.
MIMO, ŻE MNIE ODDAŁAŚ NA ZAWSZE, ZABIERAM CIĘ ZE SOBĄ - TAKĄ JAKA JESTEŚ – JAKO SWOJĄ MATKĘ,
DANĄ MI W PREZENCIE PRZEZ WIĘKSZĄ SIŁĘ.
TY TEŻ MOŻESZ MNIE MIEĆ DLA SIEBIE NA ZAWSZE.
JESZCZE DO CIEBIE NALEŻĘ. JEŚLI BĘDZIESZ MNIE KIEDYŚ POTRZEBOWAŁA, POWINNAŚ WIEDZIEĆ, ŻE ZAWSZE BĘDZIESZ MOJĄ MAMĄ, A JA ZAWSZE BĘDĘ TWOIM DZIECKIEM".

Dziecko spogląda też na ojca – takiego jaki jest wziętego w służbę przez tę Siłę, i na to ile go to wszystko kosztowało, i być może nadal kosztuje, mówiąc:

"KOCHANY TATO, BIORĘ TO WSZYSTKO OD CIEBIE ZA CENĘ, KTÓRĄ I MNIE, I TOBIE PRZYSZŁO ZAPŁACIĆ.
JEST TO WARTE KAŻDEJ CENY.
DZIĘKUJĘ. MIMO, ŻE MNIE ODDAŁEŚ NA ZAWSZE,
ZABIERAM CIĘ ZE SOBĄ - TAKIM JAKI JESTEŚ – JAKO SWOJEGO OJCA, DANEGO MI W PREZENCIE PRZEZ WIĘKSZĄ SIŁĘ. TY TEŻ MOŻESZ MNIE MIEĆ DLA SIEBIE NA ZAWSZE. JESZCZE DO CIEBIE NALEŻĘ. JEŚLI BĘDZIESZ MNIE KIEDYŚ POTRZEBOWAŁ, POWINIENEŚ WIEDZIEĆ, ŻE ZAWSZE BĘDZIESZ MOIM TATĄ, A JA ZAWSZE BĘDĘ TWOIM DZIECKIEM".

Później dziecko znowu spogląda na matkę i mówi:

"KOCHANA MAMO WIDZĘ CIĘ JAKO SWOJĄ MATKĘ,
A SIEBIE JAKO TWOJE DZIECKO. WIDZĘ CIEBIE TAKŻE, JAKO DZIECKO TWOJEJ MATKI I TWOJEGO OJCA,
ZWIĄZANE Z NIMI I Z ICH LOSEM MIŁOŚCIĄ, ORAZ WSZYSTKIM TYM CO NIOSĄ RAZEM ZE SWOJĄ RODZINĄ.
PRZEZ CIEBIE JESTEM ZWIĄZANY Z NIMI I Z ICH LOSEM – TAKIM – JAKI MUSIELI NA SIEBIE WZIĄĆ.
ALE PATRZĘ TAKŻE PONAD WAMI NA TĘ SIŁĘ, KTÓRA WAMI KIERUJE. ODDAJĘ SIĘ JEJ CAŁY Z WAMI I WSZYSCY MÓWIMY JEJ "TAK".
A JA MÓWIĘ DO NIEJ JESZCZE: "DZIĘKUJĘ", "POZOSTAWIAM WAS PRZY NIEJ Z MIŁOŚCIĄ"

DROGA
Teraz dziecko spogląda na tych, którzy je do siebie przyjęli i dzięki którym będzie mogło żyć, mówiąc:

"JESTEŚCIE DLA MNIE WSPANIAŁYM PREZENTEM OD LOSU
– TACY, - JACY JESTEŚCIE. WZIĘLIŚCIE MNIE DO SIEBIE, KIEDY MOI RODZICE MNIE ODDALI. TERAZ WY JESTEŚCIE DLA MNIE MAMĄ I TATĄ, STALIŚCIE SIĘ WIĘC MOIMI RODZICAMI.
TO TAK, JAKBYM DOSTAŁ DRUGICH RODZICÓW.
BIORĘ WAS SOBIE TAKICH, JACY MI ZOSTALIŚCIE PODAROWANI, BEZ WZGLĘDU NA CENĘ JAKĄ ZAPŁACIMY,
I BEZ WZGLĘDU NA LOS, KTÓRY WAM MNIE PRZEZNACZYŁ".

Potem dziecko patrzy ponad rodzicami adopcyjnymi na tę Siłę, w której rękach jest przeznaczenie, bo Ona chce mieć wszystkich takimi jacy są. Dziecko kłania się tej wprawiającej wszystko w ruch Sile, oddaje się Jej z miłością i mówi:

"TAK, PRZYJMUJĘ OD CIEBIE SWOJE ŻYCIE I SWÓJ LOS OD CIEBIE. NIEŚ MNIE I PROWADŹ, WTEDY BĘDĘ MÓGŁ SPEŁNIĆ WSZYSTKO TO, CO MI PRZYNOSISZ W DARZE, I PÓJŚĆ TAM DOKĄD MNIE PROWADZISZ. DZIĘKUJĘ".

CHWILA
Jakie jest teraz to dziecko? Czy jest nadal tym oddanym dzieckiem? Czy może uświadamia sobie teraz, że w jakiś sposób jest wyjątkowe?
Czuje się związane z tymi, od których się wywodzi, jak dziecko sięga pamięcią. Całym ciałem pozostaje w jedności ze swoimi przodkami i z ich życiową siłą.
Wie też, że zostało połączone z tą Duchową Siłą, która ich wszystkich wzięła w służbę – takich – jacy byli albo są. Żadne z nich w obliczu tej Siły nie było lepsze ani gorsze, biedniejsze ani bogatsze. Wszyscy byli tak samo kochani i tak samo wzięci w służbę życia.
Dlatego dziecko może czuć się im równe, wie, że jest kochane i bezpieczne. Potrafi być w tej chwili, być w pełni w swojej sile, być razem ze wszystkimi w tu i teraz.

Bert Hellinger
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-01, 14:23:44
Kaja
Cytuj
We mnie mało jest wdzięczności niestety, nie tylko do rodziców, ale nawet ogólnie. Mimo, że niektóre fajne rzeczy im zawdzięczam.
może zacznij się koncentrować na tym za co jesteś wdzięczna, zacznij traktować to (czyli  wdzięczność) jako podstawę, jak stan naturalny, a wszystko inne co się pojawia i to zakłóca jak zanikające fale, tak czy inaczej, uwalniaj je, uświadamiaj sobie  i puszczaj cały wysiłek podtrzymywania tego
np. siedzę sobie i to pisze i czuję wdzięczność do rodziców za to, że dali mi to ciało, bez tego bym tego nie mógł napisać ani przeczytać co piszesz do mnie,  do tego czuję wdzięczność za wsparcie i pomoc tych którzy nauczyli mnie pisania i czytania itd. itp.  to jest kwestia takiego patrzenia:  nie żeby sztucznie wmawiać sobie potrzebę wdzięczności ale żeby zobaczyć że faktycznie ma się wiele powodów do wdzięczności i pozwolić sobie czuć to niezależnie od wszystkiego innego, a gdy pojawiają się przeszkody bo np. ktoś walił nas linijka po rękach gdy nas tego czytania uczył ... to je przebaczać i znowu doceniać to co dobre w tym było
 
chodzi o wdzięczność np. do tych którzy byli i są, oraz za to co było i co jest , a co było dobre,  np. kontynuując :
siedzę sobie w domu który ktoś zbudował, i wszystko co mnie otacza zostało wykonane przez innych itd. czy to nie są powody do wdzięczności? jest ciepło , sucho wygodnie, przyjemnie, mam tyle udogodnień,  ileż musiałbym się natrudzić i czy w ogóle byłbym w stanie zrobić sam np.  taki komputer, samemu zasilać go prądem itp., czy miałbym jeszcze czas na zajmowanie się tym co lubię ? 
poniżej była taka praktyka pięciu dotknięć Ziemi która można sobie zaadoptować : )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-02, 06:55:08
Frisky
Cytuj
bo nie kojarzę, matka i ojciec w każdej kulturze dają dzieciom życie i ciało, niewdzięczność tu czy tam za ten najcenniejszy dar, to po prostu spore zaburzenie odbijające się na wielu poziomach

No widzisz, myślę że tutaj się zasadniczo mocno różnimy w postrzeganiu pewnych rzeczy.  Dla mnie rodzice NIE DAJĄ ŻYCIA - jednynie pozwalają mi zaistnieć fizycznie, realizując w zupełnie mało świadomy sposób swój biologiczny program. To ogromna różnica. Wyobraź sobie kogoś siadającego przed komputerem i odpalającego przeglądarkę WWW - czy nazwiesz takiego kogoś Twórcą Internetu? ;) Od wciska przyciski i uruchamia przeglądarkę... uruchamia program, ale nic zupełnie nie tworzy. Tak samo, moi rodzice zrealizowali pewien program, uprawiając seks i zapokajając swoje fizyczne żądze, nie będąc świadomym konsekwencji, bez zabezpieczeń i najprawdopodobniej (oficjalnie się nie przyznali ale coś wiem...) pod wpływem alkoholu - więc jakoś trudno mi wykrzesać z siebie wzniosłe odczucia gdy o tym myślę, może po prostu poza zwykłą akceptacją faktu, że stało się co stało. Tymczasem, tworzenie życia to inna bajka - i póki co, absolutnie żadnemu człowiekowi taka sztuka się nie udała - znaczy nikt w historii tej planety nie stworzył z materii nieorganicznej życia.

Natomiast przyjrzałem się temu z innej perspektywy - jako potencjalnego rodzica, którym być może kiedyś będę. I trudno mi tutaj abym poczuwał się do tego, aby manipulować dzieckiem po to, aby było moją gwarancją na przyszłość, zabezpieczeniem na stare lata czy czymkolwiek innym. Z mojej perspektywy dziecko potencjalnie to mój wybór, moja decyzja i moja odpowiedzialność - i jakoś nie mogę sobie wyobrazić traktowania tego jako inwestycje czy zabezpieczenia, lub przenoszenia na nie jakichkolwiek konsekwencji MOJEGO wyboru, aby ono się narodziło. W końcu, to jest tylko i wyłącznie mój wybór, więc nie rozumiem, dlaczego miałbym konsekwencję tego wyboru przenosić na dziecko, w postaci pierniczenia "kochaj matkę i ojca swego" lub jakichkolwiek innych, wzniośle brzmiących głupot. W końcu - to nie Azja ani Afryka.

Lilliole,
Cytuj
Jeszcze jakiś czas temu powiedziałabym, że jestem wdzięczna za to, ze materialnie mi niczego nie brakowało. Ale teraz jakoś nie czuje tej wdzięczności. Większość rzeczy, które dostawałam nie była po to by zaspokoić moje potrzeby, lecz żeby ktoś się mógł poczuć dobrym rodzicem.

no właśnie - też zacząłem się nad tym zastanawiać, za co to MI rodzice powinni być wdzięczni. Np. możliwość realizacji karmy, ściągnięcie presji otoczenia, większa akceptacja w grupie rówieśniczej posiadającej już dzieci, związek, itd. - trochę tego bym się mógł doliczyć ;)

No, czy ktoś może jeszcze odważniej napisze, za co jest wdzięczny rodzicom? Póki co, to niewiele tutaj widzę ;)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-10-02, 10:00:07
No, czy ktoś może jeszcze odważniej napisze, za co jest wdzięczny rodzicom? Póki co, to niewiele tutaj widzę ;)

;) skoro tak pytasz to odpowiem choć może cię to zdziwić nieco :)
jestem wdzięczna swoim rodzicom za ciało, szczególnie matce bo jestem do niej podobna. Wiem że daleko mi do obecnie modnego kanonu urody ale moje ciało mi samej bardzo się podoba, uważam że bardzo do mnie pasuje i ma pewne szczególne właściwości które odziedziczyłam po linii kobiet od strony matki które mnie urzekają i sprawiają wiele przyjemności w użytkowaniu :))))
Uważam też że moja mama jest bardzo piękną kobietą, zawsze mi się podobała jej uroda, podobnie podobała mi się babcia, choć mniej niż mama.
Mam dużą przyjemność gdy rano wstaje, spoglądam w lustro i widzę taką piękną uśmiechniętą buźką z zadartym figlarnym piegowatym noskiem, ślicznymi ząbkami i usteczkami :)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-02, 11:24:13
Daniel
ok, jak pisałem wcześniej, dla mnie takie twoje podejście to żaden problem, więc ta wypowiedzią  nic nowego nie wniosłeś w temat : )
ja pytałem o te różnice kulturowe między wschodem i zachodem,  jakoś nie znajduję w twej wypowiedzi uzasadnień i przykładów, tu i tam rodzice dają dzieciom ciało, umożliwiają im życie na tym świecie itd. itp. czyli dokładnie to samo, za które to dary dzieci są wdzięczne, albo i okazują się niewdzięczne, na wschodzie czy zachodzie nawet przykazania religijne i nauki duchowe związane z rodzicami są podobne jeśli nie identyczne
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-14, 04:25:24
Edyta,
dzieki - ciekawy punkt. Zastanawiam się jednak, na ile obecny stan Twojego ciała to geny, a na ile Twój własny wysiłek, albo raczej wybór - czyli dieta, ćwiczenia, to, jak o nie dbasz, itd. W takim konteście, pytanie, komu zawdzięczasz swoje ciało - i jego obecny stan - nie wydaj mi się aż tak bardzo jednoznaczne - no choć niewątpliwie, geny rodziców mają na to jakiś wpływ.

Frisky
nie chce mi się tutaj gadać o różnicach kulturowych między wschodem a zachodem, nie po to stworzyłem ten wątek. Temat brzmi - co zawdzięczacie rodzicom - i póki co, nic w tym temacie od siebie nie napisałeś.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-14, 10:59:52
Daniel
ciało i geny otrzymane od rodziców to wciąż najistotniejsza i niepomijalna  podstawa, to co robisz jedynie wpływa na nie,  bez nich mógłbyś sobie tylko pomarzyć o tym co osiągnąłeś w życiu i na tej Ziemi, czyli wszystko co osiągnąłeś tutaj zawdzięczasz również im, dopóki masz to ciało i z niego korzystasz tak będzie, zawdzięczasz to dokładnie tym dwóm duszom, nieważne że inni też mogli, itp. dyrdymały,  ale to te dwie konkretne dusze dla Ciebie to zrobiły, bez nich twa babcia nie mogłaby Cię wychować, a gdyby nie twa matka to nawet by nie chciała

nie dziwię się twej niechęci do dyskusji na temat kulturowych różnic, bo w przypadku przekazywania genów i dawania ciała nie ma żadnych,

chyba przesłania Ci wzrok forma w jakiej piszę o tym za co jestem wdzięczny, bo ja od początku piszę tu od siebie 

jeżeli ktoś nie potrafi poczuć naturalnej wdzięczności do rodziców za ciało (pomijając wszystko inne),  to zwyczajnie ma duże urazy i blokady, i/albo żyje jakąś iluzją, więc może warto to uzdrowić ?
 
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-15, 06:49:42
Frisky,
Wiesz, byłbym bardzo ostrożny oceniając to, co jest "naturalne" bo w naturze zdarzają się rozmaite wybryki, takie, które niekoniecznie mieszczą się w naszym powszechnie rozumianym etycznym kanonie, na przykład zjadanie partnerów tuż po stosunku (samice modliszek) czy zjadanie swoich dzieci ;)

Tak samo, jak pisałem nieświadoma realizacja programów biologicznych, nie wywołuje we mnie specjalnie żadnych emocji czy wzniosłych uczuć - w końcu, to samo robią zwierzęta jak i rośliny (polecam wikipedia "rozmnażanie płciowe"). Widziałeś wdzięczność u paprotek na przykład? ;)

Piszesz niewątpliwie od siebie, ale nie o sobie, a to różnica. Pytałem "za co TY" dwa razy, dostałem garść ogólników. Ale z drugiej strony, to całe słowotwórstwo skłoniło mnie do zastanowienia się nad tym, jak ja jako potencjalny rodzic widziałbym swój stosunek do dzieci - i w sumie, żadnej wdzięczności za samo spłodzenie bym się nie spodziewał, bo jest to MOJA decyzja, a nie dziecka. No ale z różnych poziomów świadomości różnie to wygląda, mówiąc językiem tego forum, jest między mną a moją matką 10-krotna różnica w poziomie ERDów piERDów, więc chyba nie powinienem się dziwić - zarówno jej jak i innym...
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-15, 08:24:16
Daniel
Cytuj
Tak samo, jak pisałem nieświadoma realizacja programów biologicznych, nie wywołuje we mnie specjalnie żadnych emocji czy wzniosłych uczuć - w końcu, to samo robią zwierzęta jak i rośliny (polecam wikipedia "rozmnażanie płciowe"). Widziałeś wdzięczność u paprotek na przykład? ;)
a zauważasz różnice w poziomie świadomości i rozwoju między człowiekiem , zwierzęciem i rośliną? : )
dopóki żyjesz mniej lub bardziej nieświadomie, ot  jak zwierzę albo roślina, i realizujesz nieświadomie programy dopóty bierzesz wiele rzeczy za oczywistość niewartą wdzięczności, podobnie gdy dzielisz z poziomu swego ego sprawy i rzeczy na te ważne - np. powiązane z pragnieniami/interesem/zdobywaniem/płaceniem i te nieważne - bo np. powszechne/ biologiczne/już posiadane/darmo dane, to będzie taka kicha z tego wychodziła

naturalna wdzięczność kojarzy mi się z cechami duchowymi więc te przykłady z natury odnoszące się do słowa naturalny to deczko nietrafione?

 
Cytuj
Pytałem "za co TY" dwa razy, dostałem garść ogólników.
ok,  ja Frisky konkretnie i osobiście jestem wdzięczny rodzicom (oprócz wielu innych rzeczy) dokładnie za ciało haha, powodów i uzasadnień bez liku poniżej w moich postach,
 zadowolony? w końcu dotarło? : )

Cytuj
jak ja jako potencjalny rodzic widziałbym swój stosunek do dzieci - i w sumie, żadnej wdzięczności za samo spłodzenie bym się nie spodziewał, bo jest to MOJA decyzja, a nie dziecka. No ale z różnych poziomów świadomości różnie to wygląda, mówiąc językiem tego forum, jest między mną a moją matką 10-krotna różnica w poziomie ERDów piERDów, więc chyba nie powinienem się dziwić - zarówno jej jak i innym...
no dokładnie,  podchodzenie do tego podobnie jak zwierzęta, albo sprowadzając to dawanie ciała i proces wcielania się do czystej biologii (haha takie teksty na forum duchowym to mnie normalnie powalają ) , podchodzenie do tematu z poziomu własnego ego-chcenia i wartościowanie na tym oparte, czy powielając wzorce rodzinnej niewdzięczności i odrzucenia, bardzo trudno jest dostrzec wartość pewnych rzeczy i być za nie wdzięcznym,

 jesteś mistrzem w uzasadnianiu braku wdzięczności wobec matki : )


Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2014-10-15, 23:11:15
Być rodzicom wdzięcznym za przekazane geny... zabawne - tak jakby rzeczywiście mieli na to jakikolwiek wpływ (matka mogła urodzić, ale genów nie dać! :D) Kurcze gdyby rzeczywiści miała taką możliwość, to bym się nie zdziwił, gdyby ich nie dała :D W końcu piersią mnie karmić nie chciała, bo miała takiego focha, że wpadła z ojcem. No i całe życie mi chrupią wszystkie stawy, pewnie właśnie z tego powodu. Za to też mam być wdzięczny? :D

Przekazanie genów to część wielkiego i złożonego mechanizmu rządzącego materialnym światem - jak mam być wdzięczny komuś za to, to Bogu/wszechświatowi/mechanizmom natury - bo to właśnie im to zawdzięczam, a nie rodzicom. Moje istnienie w tym ciele jako człowiek zawdzięczam najpierw Bogu, dzięki któremu w ogóle istnieje, potem istnieniu materialnego świata i jego mechanizmom (dzięki czemu mogę się odradzać jako człowiek), a dopiero na końcu moim rodzicom (dzięki którym mogłem żyć konkretnie w tym ciele i w tej rodzinie). Czyli jednak coś im zawdzięczam? Z jednej strony tak, ale jak widać - zawdzięczam im coś, co bez żalu mógłbym zmienić i co w żaden sposób nie warunkuje mojego szczęścia - przecież mógłbym mieć zupełnie inne ciało i żyć w zupełnie innej rodzinie - i wyjść na tym nawet znacznie lepiej. Więc co w tym takiego wyjątkowego? Lubię swoje ciało, ale mógłbym mieć inne i to wcale nie byłby żaden problem, szczególnie że to i tak w dużej mierze moja własna kreacja, ograniczona tylko w pewnych kwestiach (ciężko żebym się urodził np. czarny w tej rodzinie :P).

Nie twierdzę, że nie warto czuć wdzięczności do swoich rodziców. Ale niech każdy pozwala sobie czuć to czuje i niech wie, że jest z tym całkowicie w porządku.

Frisky - piszesz o osobach nieczujących tej wdzięczności że są takie, srakie i owakie - jakby zebrać te wszystkie oceny uwarunkowane tą jedną pierdołą jaka jest wdzięczność do rodziców za to, że się bzyknęli i nie pozwolili umrzeć dziecku to można by pomyśleć, że masz takich ludzi za kompletnie popieprzonych emocjonalnie. Nie chce mi się teraz cytować fragmentów postów, ale lista brzmiała by dosyć nieprzyjemnie. Skąd takie oceny? Ktoś inny mógłby pomyśleć, że osoby głoszące tego typu poglądy są nawiedzonymi i oderwanymi od rzeczywistości duchowymi świrami, którzy się za dużo naczytali "duchowych" mądrości . A to by nie było przecież miłe, gdyby ktoś tak napisał, prawda? To taka mała prowokacja do luźnego przemyślenia.

To forum czytają różne osoby, na różnych etapach swojej pracy nad sobą, a osobiście uważam, że ofiary patologicznych i toksycznych rodzin potrzebują w pierwszej kolejności odzyskać szacunek i miłość do siebie, oderwać się od tych wszystkich uczuciowych i emocjonalnych przymusów, które były siłą od nich wyciągane, a nie czytać że są popieprzeni, bo nie czują wdzięczności do matki, że przekazała swoje drogocenne geny. I potem taki biedny żuczek się obwinia i jeszcze pracuje nad tym, żeby czuć tą miłość i wdzięczność do mamusi, kiedy ta obrzuca go gównem i niecierpliwością czeka, aż dziecko się potknie i zaliczy jakiś porządny upadek.

Ja na szczęście miałem własny rozum i mimo że próbowałem trochę przerabiać różne medytacje na rodziców, to nie mogłem zdzierżyć tego ile tam było tego, że mam czuć do nich miłość, jak bardzo ich kocham i jestem wdzięczny. I teraz się pewnie podniesie zamęt, jaki to ja zamknięty na miłość i zaślepiony nienawiścią. Jasne, mam w sobie jeszcze trochę emocji, zresztą nie bez powodu się udzielam w temacie, ale kurczę naprawdę w dużej mierze im odpuściłem, ale nie zamierzam ich wielce kochać i im za nic dziękować, bo dobrze wiem z jakimi intencjami i nastawieniem robili dla mnie cokolwiek. Postawiłem na siebie, szacunek i miłość do siebie, a nie na nich. Podjąłem radykalne kroki, za miesiąc minie równo rok, od kiedy urwałem z nimi kontakt i przyznam, że dało mi to bardzo dużo. Miałem jeszcze przez jakiś czas w pracy gościa, który był kompilacją najgorszych cech mojego ojca i matki jednocześnie, ale w końcu sobie poukładałem na tyle, że z pracy mnie wyrzucili, a krótko później znalazłem sobie lepszą, lepiej płatną i przede wszystkim z całą grupą ludzi (aż 6 osób), gdzie po prostu wszyscy są do rany przyłóż - nie dość że mają dużo wspólnego ze mną pod względem zainteresowań i tematów wspólnych (czyli to co najważniejsze przy relacjach typowo zawodowych), to jeszcze są bardzo mili, przyjacielscy i pozbawieni wielu chamskich cech - dla mnie to aż szok jaka tam jest przyjazna i luźna atmosfera bez żadnych krzywych akcji (przez całe życie, nigdy nie miałem w swoim otoczeniu tak pozytywnej grupy ludzi).

Ponadto jestem od dwóch lat w mega spełnionym związku, gdzie mam partnerkę, która jest kompletnym przeciwieństwem moich rodziców, która daje mi to wszystko, czego oni nie chcieli. Nawet jej rodzina mnie lubi i bardzo miło traktuje, ciepło mówi o mnie. Nie ma w moim otoczeniu już ludzi, którzy sprawialiby że źle się czuję, a przy rodzicach czułem się jak najgorsze gówno przez cały czas. Nie dam sobie więc wmówić, że moje podejście do tematu jest wynikiem obciążeń, zaślepień czy oderwania od rzeczywistości, bo mam realne, bardzo słodkie owoce swojego podejścia i nie muszę się w swojej argumentacji zasłaniać tekstami świętych mężów od Wyższej Mądrości Duchowej.

I tak, negatywna część mojej motywacji (niewielka część, bo dominowała chęć poukładania sobie tematu) do napisania tego posta, to lekkie, nie psujące jednak humoru  rozdrażnienie faktem, że wszędzie naokoło się narzuca wdzięczność, miłość i inne celebrowanie rodziców, kompletnie ignorując to jacy oni są i co sobą reprezentują (chyba że alkoholik albo inny zboczeniec to jeszcze będzie jakieś przyzwolenie). Świętego męża z siebie nie robię, więc nie widzę problemu do tego, że przyznać się swoich obciążeń w temacie.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-16, 00:55:54
Clint,
Cytuj
tak jakby rzeczywiście mieli na to jakikolwiek wpływ (matka mogła urodzić, ale genów nie dać! :D)
nawet tak nie zartuj, bo gdyby faktycznie byla taka opcja, to byloby to niezlym asem w rękawie ;)

W pelni rozumiem to co piszesz. I w pełni się z tym zgadzam. Wygląda na to, ze przez wiele pokolen wstecz, manipulacja dziećmi aby czuły się dłużne i zobowiązane rodzicom to było nic innego niż zapewnienie sobie gwarancji na starość, że się nami zajmą - i nadal wielu ludzi tak dzieci traktuje, jako inwestycje w SWOJĄ przyszłość i zabezpieczenie na stare lata. Taki fundusz emerytalny, rozumiesz. I zgadzam się z Tobą - trzeba mieć założone różowe okularki ezoterycznej miłości, aby za takie przedmiotowe i bezpardonowe traktowanie wzbudzać w sobie wyższe uczucia, wdzięczność, miłość i inne.

Z drugiej strony, dla mnie osobiście, nie ma za tym jakiejś jazdy czy negatywnych uczuć. Poza chyba jednym ekstremalnym przypadkiem, który jest mi dość trudno do dnia dzisiejszego wybaczyć i targa mną kiedy o tym myślę, to zasadniczo swoich rodziców akceptuję takimi, jakimi są. To są prości ludzie, zagubieni w gruncie rzeczy, jak sporo istot na tej planecie, i trudno aby przekazywali coś, czego sami nie posiadają. I to jest w sumie OK.

Frisky,
wiem, że jesteś wdzięczny za ciało - i powodów bez liku podajesz w wielu postach poniżej. Właściwie, to chyba większość Twoich postów do tego tematu - narodzin i przekazania fizycznego ciała się sprowadza. No i spoko, za to też można być wdzięcznym. Tylko, że jak właśnie zacząłeś zauważać, nie jesteśmy roślinkami, jako istoty ludzkie, jesteśmy czymś więcej.

No i tutaj właśnie miałem problem.  Rozumiesz, mam najbardziej niezwykłe i niesamowite życie (przez skromność nie napiszę szczegółów, bo naród zazdrosny, he he), niezależnie kto i co mysli uważam się za jednego z najbardziej spełnionych ludzi na tej planecie. I zdziwiło mnie to, kiedy uświadomiłem sobie, że w tym wszystkim, moja matka nie ma praktycznie żadnego udziału, ba, o wielu rzeczach nawet nie wie. I do niedawna mnie to zastanawiało, ale w sumie, właśnie udzieliłeś mi najważniejszej podpowiedzi, na jaką czekałem od początku założenia tego wątku...

Cytuj
jesteś mistrzem w uzasadnianiu braku wdzięczności wobec matki : )

Uwielbiam, kiedy ludzie zupełnie "przypadkiem" i często wbrew własnym intencjom podpowiadają mi rozwiązania - i dziękuję serdecznie, właśnie znalazłem to co chciałem :)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-16, 01:16:18
Clint
: )
cos chyba to opacznie odebrałeś, ale może faktycznie pisałem tak że mogłeś odnieśc takie wrażenia , spróbuję to streścic jeszcze raz:
nie uważam że trzeba/należy/musisz czuc wdzięcznośc/byc wdzięcznym rodzicom za cokolwiek, ale uważąm że wdzięcznośc wobec rodziców za ciało jest naturalna,
teraz można wyciągac różne argumenty o tym że nie czujesz tej wdzięczności, bo to bo tamto ci zrobili, ok rozumiem wszystko na zasadzie obciążeń które to przesłaniają, czyli rodzice dokopali komuś i nie czuje tej wdzięczności , porzucili kogoś po porodzie i ktoś też nie czuje, ojciec tyran, matka nie kochała itd. , proste :
obciążenia przesłaniają wdzięcznośc za to co dobre i cenne,  nie mam pytań : )

ale nie kupuję tekstów w których udowadnia mi ktoś z uporem , że u niego jest ok w temacie, a ten brak wdzięczności za ciało jest naturalny,
- dostałeś to ciało,  czyli coś cennego, bez ciała wszystkie inne rzeczy które posiadasz i wiele spraw na tym świecie straciłyby znaczenie i wartośc, myślę że tutaj jest zgoda? ale zaczynają się schody:
bez  tych konkretnych rodziców byś go nie miał, możesz pisac że mógłbyś miec lepsze i mógłby to byc ktokolwiek inny itd. ale tu chodzi o wdzięcznośc za to co masz i z czego korzystasz, o wdzięcznośc wobec tych którzy ci dali to co masz i z czego korzystasz ,niezależnie od tego jak to zrobili haha i co się z tym wiązało,

fajnie piszesz o swoim związku, kobiety Cię chwalą : ) itp. to wszystko ma związek z tym twoim ciałem które aktualnie masz, bez niego to by się nie wydarzało co się dzieje teraz, jeżeli jesteś wdzięczny za ciało i je doceniasz w swoim związku, to czemu nie jesteś wdzięczny i nie doceniasz tych, którzy Ci je dali i dzięki którym również to zawdzięczasz? wg mnie to proste, kryje się za tym trauma i albo :
a) nie czujesz wdzięczności i akceptujesz swoją traumę i obciążenia, która to blokuje
 albo 
b) udowadniasz że jej nie masz bo ...niewdzięcznośc jest naturalna

nie chcesz im zawdzięczac nawet tego ciała , czyli nic od was nie chcę i bez łaski? więc idź i oddaj im je...

wdzięcznośc Bogu za ciało, a wdzięcznośc rodzicom za ciało: przecież to się nie wyklucza, ale uzupełnia... 

co do uzasadnień niewdzięczności i logiki z tym związanej: jak nie ci rodzice to inni daliby mi ciało, więc po co byc wdzięcznym im  za ciało ... ok, więc po co byc wdzięcznym za cokolwiek dobrego co się od nich dostało? nie ci to inni by mi to samo dali haha, taki jestem otwarty, a w ogóle nie ma sensu okazywac  wdzięczności komukolwiek za cokolwiek co od nich dobrego dostałem, przecież nie ten to ktoś inny... a w ogóle ktoś inny mógłby dac mi więcej i lepszej jakości

czy to nie dziwne: ludzie skłonni są dziękowac za pozytywne sploty sytuacji (które traktują jak przypadki, albo działanie wyższej siły) a nie chcą czuc wdzięczności za to co rodzice zrobili dla nich dobrego,  przypadkiem ; ) albo celowo, więc sprowadzają to do biologii, nieistotnego przypadku, złożonego mechanizmu natury haha, wskazuja na rolę Boga w tym procesie, a wszystko po to...  żeby za wszelką cenę pomniejszyc rolę rodziców? : )


Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-16, 01:28:55
Daniel
no i super, cieszę się, że odnalazłeś swoją podpowiedź jakakolwiek by ona nie była haha

ale jeszcze w tym moim motywie pozwolę sobie skomentowac to:
Cytuj
moja matka nie ma praktycznie żadnego udziału, ba, o wielu rzeczach nawet nie wie.
ona ma udział w tym wszystkim, użyłeś do tego ciała które od niej dostałeś,

np. kupiłeś ogród i jest tam wiele dużych owocowych drzew - ktoś je posadził wiele lat przed tobą , teraz nawet nie wie że  z tego korzystasz i cieszysz się smakując soczyste owoce, może już nie żyje, więc jak to jest? czy pozwalasz sobie czuc wdzięcznośc dla tego kogoś, kto o tym nawet nie wie,  czy nie? w sumie po co przecież nie ten to inny ogród , nie te to byłyby inne drzewa, o wiele bardziej dorodne mogłyby byc i dawac więcej owoców... gdyby nie twoje nawożenie, podlewanie, to słabiutko by rosły, albo i zeschły itp. itd. wychodzą z tego tysiące uzasadnień jak nie byc wdzięcznym w życiu za to co dobre haha
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-16, 02:07:48
Widzę Frisky, że mocno uparłeś się w temacie ciała i powiązania z rodzicami i notorycznie do tego wracasz - no faktem jest, że matka mnie urodziła, robiąc to, co robi wiele innych zwierząt na tej planecie. No i wdzięczny też jestem, że jako reprezentant naczelnego gatunku, nie zjadamy swoich młodych, w odróżnieniu od chomików, na przykład.

Tylko, że, posadzić drzewo to jednorazowa akcja, ale umieć dbać o nie przez lata i pielęgnować aby rozkwitło i wydało owoce, to wysiłek życia i zupełnie inny temat.

Ale skoro o tym mowa, to ten wcześniej wspomniany temat, który matce do dzisiaj mam problem z wybaczeniem, jest akurat z ciałem związany... Kończyłem studia dzienne i miałem też pracę na pełnym etacie, która ciągnęła się rozpoczęta w wakacje. Z tego powodu wróciłem do rodzinnej miejscowości po 4 latach mieszkania w akademiku, do rodzinnego domu. Rozumiesz, nauczyłem się do tego czasu samodzielnego życia, ale studiując jednocześnie (konkretniej pisząc magisterkę) i pracując 8h dziennie, jak można sobie wyobrazić, nie miałem zbyt wiele wolnego czasu. Poprosiłem więc matkę, która akurat wówczas była bezrobotna i siedziała, czy mogłaby mi gotować obiady - bo oprócz czasu, nie miałem wówczas takich umiejętności, jedząc w obiady w studenckiej stołówce. Właściwie, to chciałem po prostu, aby gotowała nieco więcej, aby starczyło również dla mnie - bo i tak gotowała dla swojego faceta, siebie jak i babci. Zaoferowałem, że będę dokładał się do tego finansowo, aby nie ponosiła kosztów. Ba, nawet byłem gotów płacić za jej pracę i wysiłek w to włożony.

Odmówiła.

Wiesz, do dzisiaj to mnie rusza, bo po prostu nie mogę wyobrazić ani nazwać patologii, która w taki sposób każe traktować swoje dziecko i odmawiać mu jedzenia i zaspokojenia podstawowych potrzeb...
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-16, 07:50:56
Daniel
no rozumiem uraz , gdy matka odrzuca jest to na pewno bolesne

a co do tego:
Cytuj
Tylko, że, posadzić drzewo to jednorazowa akcja, ale umieć dbać o nie przez lata i pielęgnować aby rozkwitło i wydało owoce, to wysiłek życia i zupełnie inny temat.
oczywiście że są to dwa odmienne tematy, przy tym jednorazowe i bezwysiłkowe (a nawet przyjemne haha) akcje mają często dalekosiężne i wartościowe skutki,
np. jakiś czas temu  matka sprezentowała mi samochód, jednorazowy akt, teraz oczywiście zajmuję się nim sam i jeżdżę tu i tam, czyli zwyczajnie korzystam i sobie zawdzięczam to co robię z nim na bieżąco : ) przy tym co rusz to uświadamiam sobie że gdybym nie miał tego samochodu to bym tego czy tamtego nie zrobił po prostu, a komu zawdzięczam ten podarek? ano mamie, jakbym go sobie kupił sam to bym zawdzięczał sobie, jakby mi go ktoś inny podarował, to jemu bym zawdzięczał, ale ja jakby mniej  jestem wdzięczny za to co mogłoby mnie spotkać w związku z tym i nie spotkało haha, a bardziej czuję wdzięczność  za to co mnie spotkało i wobec tego od kogo to przyszło,
 
całkiem podobnie, ale o wiele bardziej zawdzięczamy również rodzicom wszystko co dokonaliśmy przy pomocy ciała, można mieć uraz co do formy, czyli sposobu w  jaki nas poczęto, np. gdy był to gwałt i całkiem uzasadnione pretensje związane z  traktowaniem, albo porzuceniem i odrzuceniem , ale przyjmując że jest to wypadkowa naszej karmy to trochę łatwiej jest wybaczyć i  dostrzec to co jest w tym cenne

czyli spokojnie można być całkiem trwale i głęboko wdzięcznym za jednorazowe akty/ułatwienia które moglibyśmy tak czy inaczej zastąpić czymś innym , np. mogłem sobie kupić auto , ale je dostałem, jest to wartościowe? ano dla mnie jest
tym bardziej naturalne zdaje mi się czucie wdzięczności za coś wartościowego danego mi równie darmo a czego nie da się zamienić ani zastąpić w tym wcieleniu ( pomijając gdybania co by było gdyby) i co umożliwia nam osiąganie wielu celów z duchowymi włącznie,

 czyli w sumie  łatwo można się przekonać na ile (ten czy inny) cudzy  wkład w nasz sukces czy ogólnie nasze życie jest istotny, niezależnie od tego w jaki sposób został nam dany, czy był jednorazowy, jak dawno temu i  niezależnie od tego wszystkiego  co temu towarzyszyło:
 wystarczy spróbować rozpatrywany element  pominąć, usunąć i zobaczyć co zostało, albo próbować go zastąpić
np. ktoś jest wdzięczny tylko Bogu za to ciało, ok, pomiń wszystko inne i zobaczysz, czy Bóg bez rodziców da ci nowe ciało?
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-10-16, 08:15:26
Każdy człowiek ma takich rodziców na jakich jego dusza myśli, że zasługuje - nie lepszych i nie gorszych. Dzieciństwo każdego człowieka pokazuje na ile dana dusza się kocha i szanuje.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-10-16, 08:28:13
TRudno jest być wdzięcznym za bolesne owoce naszych kreacji.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-10-16, 12:06:55
Każdy człowiek ma takich rodziców na jakich jego dusza myśli, że zasługuje - nie lepszych i nie gorszych. Dzieciństwo każdego człowieka pokazuje na ile dana dusza się kocha i szanuje.

Mialem cudowne dziecinstwo, bylem otoczony miloscia i rodzice dawali mi wszystko, co najlepsze. Szkoda, ze poznij ojciec wszystko spierdolil a swiat zewnetrzny tylko potwierdzil. Ale i tak kocham za to moich rodzicow.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-16, 14:37:54
Karina,
mylisz, podobnie jak sporo osób rozwijających się duchowo, którzy są przekonani, że to oni wszystko i absolutnie wszystko sobie kreują, co jest nieprawdą.

Frisky,
no w sumie, jak Ci rodzice robią takie prezenty, jak samochód, to rozumiem, że gotów jesteś bronić wdzięczności wobec nich do samej śmierci ;)

Z mojej strony, dostałem od nich absolutne nic - to ta rzecz, którą sobie właśnie uświadomiłem, i akurat to praktycznie jedyna ale i najważniejsza rzecz, za jaką jestem autentycznie wdzięczny - owo nic. Po prostu, dali mi absolutną wolność wyboru i realizowania tego, co chciałem. Zasadzili drzewo i zostawili, resztę załatwiłem ja sam, swoimi wyborami, decyzjami, pracą. W sumie, tak sobie uświadamiam, że jestem za to doskonale wdzięczny - dzięki temu, stałem się kim jestem, a na to powodów do narzekań zupełnie nie mam ;) To w sumie niewiele, ale sporo, skoro wolność zajmuje wysokie notowania na liście moich wartości. I choć gratuluję Ci bardzo fajnych rodziców, to chyba nie zamieniłbym się - dzięki tej drodze, kupuję sobie takie samochody, których chyba żadna mama by nie zasponsorowała :)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-10-16, 14:40:01
Daniel

a wziąłeś kiedys pod uwagę, że byc może ty się mylisz ?
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2014-10-16, 14:47:56
Daniel
A masz wspomnienia przedurodzeniowe, związane z wyborem rodziców? Ja doszedłem do tego że tacy a nie inni rodzice to efekt mojego wyboru, jakkolwiek nie przewidziałem wszystkich skutków.


Co do kreacji - czasem wynik w życiu wychodzi z działania w nieświadomości skutków, więc jest to przypadek, z pewnego punktu widzenia (na zasadzie, "dało się przewidzieć")
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-16, 18:39:58
Daniel
Cytuj
no w sumie, jak Ci rodzice robią takie prezenty, jak samochód, to rozumiem, że gotów jesteś bronić wdzięczności wobec nich do samej śmierci ;)
haha w założeniu to miał być taki przykład pomocniczy, a nie przesłaniający istotę rzeczy,
mający pokazać wartość tego co otrzymali wszyscy na dzień dobry, (choć w różnym stanie, jak ten gostek bez rąk i nóg który ma przyjechać do Polski ze swoim show), co przewyższa wszystkie ew. prezenty  itp.,
  więc dalej nie rozumiem i chyba nie zrozumiem ; ) jak możesz pisać że nic od nich nie dostałeś, albo że niewiele, dostałeś ciało/wędkę i jak czytam zrobiłeś z tego dobry użytek
 :-) 
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-17, 00:47:23
garść ciekawych spostrzeżeń na temat wdzięczności za dobro jakie nas spotkało:
http://www.dojrzewalnia.pl/endorfina/rozwijaj_sie/narzedzia_i_metody_rozwojowe/wdziecznosc_na_codzien.html

"Łatwo o takie przykłady w starożytności, z nowszych można wskazać koncepcję św. Augustyna, który określa wdzięczność „jako cnotę zawierającą w sobie wierną pamięć cudzej przyjaźni i usługi oraz wypływającą z niej chęć odwzajemnienia. Wdzięczność jest zatem reakcją na doznaną od kogoś dobroczynność. W jej skład wchodzą takie elementy jak: uznanie doznanego dobrodziejstwa, podziękowanie za nie i chęć odwdzięczenia się” – jak napisała Katarzyna Stępień w tekście „Katalog cnót: wdzięczność” (http://ien.pl/index.php/archives/332).

W myśl tej i podobnych definicji wdzięczność jest bliższa postawie niż uczuciu: jest nastawieniem względnie trwałym, da się w niej także wyodrębnić trzy klasyczne aspekty postawy: poznawczy (rozpoznanie i zapamiętanie dobrodziejstwa), emocjonalny (pozytywne uczucia do dobroczyńcy) oraz behawioralny (podziękowanie bądź inne wyrażenie wdzięczności). "
(...)
"Wdzięczność jest często kojarzona ze słabością i niewydolnością życiową, z jakiegoś rodzaju poniżeniem, a nawet upokorzeniem. Wydaje mi się, że im więcej pychy, tym mniej wdzięczności: nie sposób jej odczuwać bez przyznania, że w jakiejś sprawie kto inny więcej ma czy więcej może albo potrafi. A zatem wdzięczność wymaga pewnej pokory. Jeżeli jej brakuje, górę bierze tendencja do racjonalizacji:
minimalizowanie znaczenia przysługi albo pomocy („każdy by tak zrobił na jego miejscu”),
podważanie czystości intencji tego, kto ją wyświadczył („pewnie coś knuje”),
traktowanie, jakby była obciążeniem („będę musiał zrobić coś w zamian”) czy wręcz krzywdą.

Chcę tu przytoczyć przykład, dość bolesny, z mojego własnego życia. Pomogłam kiedyś załatwić pracę w zaprzyjaźnionej firmie młodemu człowiekowi; który sam mnie o to prosił, ale przy najbliższym spotkaniu powiedział z wyrzutem: „Zawsze mi ktoś pomaga i przez to nie mogę sam do niczego dojść”. Tu na przeszkodzie wdzięczności staje norma społeczna, zgodnie z którą każdy powinien być samowystarczalny i dawać sobie radę na własną rękę. "

Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-20, 07:22:59
Karina,
Zawsze biore to pod uwage. Ale nie w tym przypadku.

Witek,
Nie mam wspomnien dotyczacych rodzicow akurat, ale mam przedinkarnacyjne wspomnienia z zapoznawania sie z okolica i miastem w ktorym sie urodzilem – pamietam, ze ograniczenia i kiepskie wibracje tego miejsca bardzo mi sie podobaly ;) Co do wyboru rodzicow, to calkiem mozliwe, ze istnieje opcja wyboru – ale nigdy to nie jest tak, ze jest to wybor jednostronny. Pamietam kiedys, gdy mojej bylej partnerce bardzo chcialo sie dziecka, zaczely krecic sie w poblizu istoty chetne na inkarnacje.

Natomiast bardzo watpie, aby mozna bylo przewidziec wszystkie skutki wyboru okreslonego miejsca – wg pewnego bardzo rozwinietego znajomego, z ktorym calkowicie sie zgadzam, sporo decyzji jest modyfikowanych po inkarnowaniu w cialo, czesto zmieniane sa one na tyle mocno, ze monada moze nawet zdecydowac przerwac fizyczna inkarnacje, gdy nie jest ona zgodna z zalozonymi intencjami.

Frisky,
Wydaje mi sie, ze popelniasz dosc czesty blad logiczny, mieszajac przyczyny i skutki. Ale to juz nie moja sprawa ;)

wdziecznosc "jako cnotę zawierającą w sobie wierną pamięć cudzej przyjaźni i usługi oraz wypływającą z niej chęć odwzajemnienia. Wdzięczność jest zatem reakcją na doznaną od kogoś dobroczynność." - no to rozumiem juz ze nie mam za co sie odwzajemniac ;)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-20, 09:05:25
Daniel
zwyczajnie tak to rozumiesz i to też  nie jest moja sprawa ; )
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: furyah w 2014-10-22, 17:12:14
Cieszę się, że moi rodzice nie są katolikami i nie kazali mi chodzić do kościoła, dzięki czemu nie musiałam znów wchodzić we wzorce zakonne.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-27, 12:36:11
No to napisalem do matki naprawde grzeczna wiadomosc, z prosba o uswiadomienie mnie, co tak naprawde jej zawdzieczam, czy sa moze rzeczy o ktorych nie pamietam, zapomnialem, itd. a za ktore wypadaloby abym byl wdzieczny?

Odpisala mi, ku mojemu lekkiemu zdziwieniu, ze za nic nie musze ani nie powinienem jej byc wdzieczny.
Wiele rzeczy robila zle i nie tak. Nawet urodzic mnie sama nie dala rady, bez pomocy lekarzy bylbym martwy.

No i prosze, od poczatu to wiedzialem, ze za nic, heh.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-10-27, 16:34:54
 
Cytuj
Nawet urodzic mnie sama nie dala rady, bez pomocy lekarzy bylbym martwy.
do naturalnej wdzięczności wobec matki za urodzenie, za ten bezcenny dar, tutaj  dochodzi jeszcze wdzięczność dla lekarzy, którzy w tym pomogli, no coś pięknego : )   

podzielam fascynację tego pana:
"Ważne jest uświadomienie sobie, jak często mieliśmy okazje do wdzięczności, a nie wykorzystaliśmy ich. Kiedy ktoś jest dla nas dobry, kiedy coś pomyślnie się potoczy, kiedy problem zostanie rozwiązany, rana wyleczona, są bardzo konkretne powody do dziękowania: za pomocą słów, kwiatów, listu, kartki pocztowej, rozmowy telefonicznej albo po prostu serdecznego gestu. Jednakże dokładnie te same sytuacje dają nam również okazje do krytykowania, sceptycyzmu, nawet cynizmu, ponieważ kiedy ktoś jest dla nas dobry, możemy podać w wątpliwość jego motywację; kiedy coś dobrze się potoczy, to zawsze mogło potoczyć się lepiej; kiedy problem zostanie rozwiązany, często pojawia się nowy… Możemy wybrać, czy będziemy wdzięczni, czy rozgoryczeni. Możemy zdecydować, czy rozpoznamy w tym momencie, że jesteśmy wybrańcami Boga, czy skupimy się na ciemnych stronach zaistniałej sytuacji. Jeżeli uporczywie wpatrujemy się w to, co ciemne, to w końcu znajdziemy się w ciemnościach. Jeśli stale uznajemy jasne strony życia, sami będziemy coraz bardziej jaśnieć. Jestem zafascynowany tym, że za każdym razem, gdy decydujemy się na wdzięczność, łatwiej jest nam zobaczyć nowe powody do wdzięczności."
Henri Nouwen w książce: „Życie Umiłowanego”
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Wilson w 2015-02-21, 19:29:30
nigdy nie słyszałam takich słów od rodziców a oni pewnie nie słyszeli ich od swoich co dziwne zawsze umiałam tak powiedzieć siostrzenicy

terapeutycznie ....od Rockiego
https://www.youtube.com/watch?v=_Z5OookwOoY

Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-02-21, 21:22:13
Dad & son :)

 https://www.youtube.com/watch?v=DvtxOzO6OAE   (https://www.youtube.com/watch?v=DvtxOzO6OAE)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Wilson w 2015-02-22, 10:41:40
:)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-23, 23:23:17
Piękna rozmowa miedzy ojcem i synem z filmu"Pursuit of Happyness" ('y' zamiast 'i' :))
Ten mały w filmie to ponoć autentycznie synek Willa Smith'a

Cytuj
https://www.youtube.com/watch?v=DvtxOzO6OAE
 
"you got a dream - you got to protect it".
Bo są też mężczyźni, którzy potrafią być wspaniałymi ojcami, mimo iż ojca jako takiego w swoim dzieciństwie nie doświadczyli.
Znam takiego.
Być może jest  tak, że  mężczyźni, którzy po drodze się w życiu takiego chłopca przewijają, np dziadek, partner, czy partnerzy matki, jakiś wujek czy ktoś, dają po swojej cząstce  archetypu ojca temu dziecku.
Być może babcia czy nawet prababcia potrafiły też sprawić, że taki dzieciaczek nie czuje sie samotny, niechciany. Wyalienowany.
A być może jest tak,  że potrafiła to załatwić sama matka, która dała tyle starania i miłości swojemu dziecku, że to  się teraz odtwarza w relacjach z jego własnymi dziećmi.
W sumie wszystko te relacje mają wpływ na takiego małego człowieczka.

Niekoniecznie musi byc schemat : mama + tata  i to w doskonałej relacji.

Poza tym Leszek kiedyś powiedział coś tak prostego, że aż powalało w swej oczywistości :)
"Małżeństwo jest dla rodziców a nie dla dzieci. Jeżeli rodzice sie nie kochają i nie szanują, to powinni się rozstać."

Od siebie dodam, ze dzieci patrzą na rodziców i jak gąbka chłoną ich przykład.
Jeżeli czują - a czują doskonale - piekiełko i podchody na codzień, to będą próbowały coś podobnego odtworzyć w przyszłości.
Na szczęście są teraz juz dostępne techniki i metody na poprawę tych zawirowań :)
I znowu konkluzja Wszystko w rękach Dobrego Boga :)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2015-03-24, 12:15:33
Właśnie dzisiaj robiłam sobie oczyszczanie czakramów na ten temat.
Okazało się że ojcu zawdzięczam to że mnie stworzył. Gdyby nie włozył nasienia do pochwy mamy to by mnie nie było. Jestem mu wdzięczna za to że zrobił to dla mnie.
I dlatego na czakrze korony stworzyłam jego hologram jako Boga. I dzięki temu czczę go jako Boga który mnie stworzył.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2015-03-24, 18:42:25
grzeczna dziewczynka :-)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-28, 22:25:14
DZIECI MAJĄ GŁOS :)

Nie psuj mnie, spełniając każdą moją prośbę.
Niektórymi prośbami jedynie wystawiam cię na próbę :)

Nie przeceniaj mnie.
To mnie krępuje i zmusza czasem do kłamstwa, żeby nie sprawić ci zawodu.

Nie obawiaj się postępować wobec mnie stanowczo i konsekwentnie.
To daje mi poczucie bezpieczeństwa.

Nie ochraniaj mnie przed konsekwencjami.
Potrzebuję  się również zmierzyć z doświadczeniami  bolesnymi.

Nie mów mi, że mój strach i obawy są głupie.
ONE SĄ BARDZO REALNE.


Nigdy nawet nie sugeruj, że jesteś doskonały i nieomylny.
Przeżywam wielki wstrząs, gdy widzę, że taki nie jesteś.

Nie przejmuj się zbytnio, gdy mówię, ze cię nienawidzę.
To nie ciebie nienawidzę ale twojej władzy, która mnie niszczy.

Nie dawaj mi pochopnych obietnic.
Czuję się zawiedziony gdy ich nie dotrzymujesz.

Nie myśl, że usprawiedliwianie sie przede mną jest poniżej twojej godności.
Uczciwe usprawiedliwianie się wzbudza we mnie wielką serdeczność w stosunku do ciebie :)

Nie przejmuj zbytnio się moimi małymi dolegliwościami.
One czasem tylko przyciagaja twoją uwagę, której tak potrzebuję.

NIE ZAPOMINAJ JAK SZYBKO ROSNĘ.
PEWNIE JEST CI TRUDNO DOTRZYMAĆ MI KROKU, ale ...POSTARAJ SIĘ :)

Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-29, 16:17:20
cd :)

A kiedy jest mi smutno i źle - bądź przy mnie.
Nie wyśmiewaj sie z tego co czuję, nie racjonalizuj, nie mów, ze nie takie są problemy w życiu....
Po prostu pozwól mi czuć i ... bądź.
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-30, 13:17:34
Dzieci moga zawdzięczać rodzicom różne rzeczy.
Dobre czy złe.

Dzieci oczywiście mają swoje intencje z którymi przychodzą na świat.
Leszek juz to raz ujął, ze te intencje są podejmowane przed śmiercią i mogą być tak nieprzemyślane, że aż głupie.
Tak, że jeżeli widzimy dziecko, które za rodziców ma zło wcielone, to niekoniecznie wybrało to mądrze i świadomie, niekoniecznie chce cierpieć, bo chce odpokutować zło, które uczyniło.
Niekoniecznie chce w tym NADAL BYĆ !


Z tego co wiem na temat rozwoju duchowego, oraz z moich doświadczeń i obserwacji życia, wynika coś co już Einstein tak ładnie ujął - Wszystko jest względne :)

Otóż, to że dziecko rodzi się wśród toksycznych układów, może świadczyć o tym, że na przykład chce wziąć cały toksyczny bagaż rodzinny na siebie, bo - tak mu sie wydaje - ono sobie z nim poradzi.

Taki mały Bodhisattwa rodzinny :)
Ten Bodhisattwa może też być jednym z rodziców, oczywiście.

Czasem też rodzi się takie małe, bo chce chociaż przez pewien czas pomóc.
Jest na przykład silnym, walecznym Aniołkiem w kolorze blue.
 Ma spory power :)
I jego intencje są pomóc trochę tym biedakom, którzy sie tak tutaj męczą.
Oczywiście już po urodzeniu  się widzi, że długo się tego nie da wytrzymać.
Nie chce brnąć w to dalej. Karmę sobie gmatwać.
Bo i za jakie grzechy niby ?
I jak poczuje, że już dość pomógł - odchodzi.
Wcieli sie w bardziej sprzyjających okolicznościach.

To jest decyzja tego dziecka - tej duszy. Tylko i wyłącznie.

I to nawet pięknie o niej swiadczy. O jego sile. I stosunkowo dobrych intencjach wobec SIEBIE.

Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2015-03-30, 15:28:53
Zastanawiałam, się gdzie to wrzucić i padło na ten wątek:)
( wątek alkoholu można by pominąć)
Ale przemyśleć temat warto:))
http://matkazonaiklopoty.mamadu.pl/117743,jestes-matka-i-masz-swoje-zycie-slono-za-to-zaplacisz

Zabawne jest to, że "bezdzietni" narzekają na to, że są pod presją społeczną, czy rodzinną bo nie mają dzieci. A tak naprawdę nie wiedzą jeszcze co to dopiero jest presja społeczno-rodzinna, gdy te dziecko już się ma;)

Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-04-07, 18:56:31
Rodzice - fajni :)

https://www.youtube.com/watch?v=k3UTptlg4Lc   (https://www.youtube.com/watch?v=k3UTptlg4Lc)
Tytuł: Odp: Co zawdzięczacie rodzicom?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-04-08, 15:48:39
Cytuj
A kiedy jest mi smutno i źle - bądź przy mnie.
Nie wyśmiewaj sie z tego co czuję, nie racjonalizuj, nie mów, ze nie takie są problemy w życiu....
Po prostu pozwól mi czuć i ... bądź.