Tak, Leszku, popieramy euromajdan i proeuroejska i prodemokratyczną opcję , którą wybrała Ukraina.
mała odtrutka na serowane na portalu przytomny rozwój duchowy androny (z mediów rosyjkich, z mediów separatystów rosyskich i rodzimych stron antysemickich i neonazsitowskich czy rodzimych narodowców prorosyjskich - Romana Dmowskiego) oraz prezetntowaną tu agresywną ukrainofobie, pogarde dla tego narodu i Państwa w tym naigrawanie sie z ofiar i wspieranie rosyjskiej agresji na terytorium tego państwa.
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/463031,majdan-walczyl-o-ue-teraz-bruksela-podpisze-umowe-z-ukraina.html"Jeszcze sześć lat temu na celowniku Kremla była przede wszystkim Gruzja, czego najlepszym dowodem była wojna w Osetii Południowej. Teraz jednak Rosjanie skoncentrowali się na udaremnianiu proeuropejskich planów państw wschodnioeuropejskich – Mołdawii i Ukrainy. Dlatego Gruzja na drodze do stowarzyszenia z UE praktycznie nie odczuła rosyjskiej zemsty.
Co innego Ukraina. Najpierw rosyjskie naciski ocierające się o wojnę gospodarczą sprawiły, że prezydent Wiktor Janukowycz na ostatniej prostej zrezygnował z uzgodnionego już praktycznie podpisania umowy na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie w listopadzie 2013 roku. W efekcie na ulice wyszli prozachodnio nastawieni Ukraińcy.
Kolejny próby tłumienia protestów sprawiły, że proeuropejskie protesty przybrały stopniowo postać antyrządowej rewolucji, która odsunęła od władzy skorumpowaną ekipę Janukowycza, co kosztowało życie setki ludzi. W postrewolucyjny chaos wmieszała się Rosja, po referendalnej farsie odbierając Ukrainie Krym i prowokując rebelię w Zagłębiu Donieckim. Historia zatoczyła jednak koło i Petro Poroszenko, nowy, dysponujący wyjątkowo silną legitymacją demokratyczną prezydent Ukrainy podpisze dzisiaj w Brukseli wyczekiwaną umowę o stowarzyszeniu i wolnym handlu.
Rosyjska agresja na Ukrainę nie spełniła oczekiwań prezydenta Władimira Putina. Władze w Moskwie spodziewały się, że rosyjskojęzyczna część Ukrainy przywita ich chlebem i solą, dzięki czemu utworzy się pomost od Donbasu po Odessę i dalej do mołdawskiego Naddniestrza, separatystycznej, prorosyjskiej republiki na prawym brzegu Dniestru. Poza Zagłębiem Donieckim separatystów praktycznie jednak nie ma. A i mołdawska opinia publiczna zareagowała zaniepokojeniem."