Oto jak działa Mossad w Polsce
http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1834&Itemid=204To najistotniejsze fragmenty otrzymane z Sądu Rejonowego w Strzelcach Opolskich dotyczące przebiegu rozprawy i wyrok za tzw. „hajlowanie” członków Obozu Narodowo-Radykalnego, działają oni w nim zresztą do chwili obecnej. To dokument sprawy, która była głośna w mediach przez kilka lat. Była to więc także reklama ONR, o którym wcześniej wiedzieli tylko jego nieliczni członkowie, głównie założyciele. „Bohaterzy” tej sprawy napędzili ONR-owi wielu nowych członków, dzięki czemu powstały jego nowe struktury w całym kraju, zwane brygadami. Nie trudno zgadnąć, iż mogła to być przemyślana gra, żeby zyskać rozgłos, ponieważ już od schyłkowych czasów PRL-u zaczęły organizować się stale nowe grupy, tzn. NS czyli Narodowych Socjalistów, wchodzące także w skład niektórych skinheadowskich ugrupowań.
Pojawiło się kilka zespołów muzycznych grających i śpiewających nawet na bardzo dobrym poziomie. Pojawiło się także muzyczne wydawnictwo prowadzone przez Bechtę w Bielsku Podlaskim. Jego rodzony brat, Mariusz, jest autorem od kilku lat cyklicznie wydawanych książek, także pod szyldem IPN-u. Można być nawet przekonanym, iż wspólnie prowadzili owe wydawnictwo, które oprócz wartościowych stricte narodowych zespołów propagowało także nazistowskie. Nie było to jedyne takie wydawnictwo masowo sprzedające kasety różnych zespołów kradnąc im zresztą często prawa autorskie. Był rynek więc był i biznes do zrobienia.
Bolesław Tejkowski
„Oddawanie hołdu” bohaterom Powstań Śląskich na Górze św. Anny...
Dopiero powszechność Internetu spowodowała ich plajtę. O powyższym warto wspomnieć, ponieważ rozwijający się ruch eNSesów został dostrzeżony jako możliwość jego politycznego zagospodarowania. Próbował w tym swoich sił Bolesław Tejkowski, PRL-owski trockista i płatny Tajny Współpracownik Służby Bezpieczeństwa, potężnie przez ponad 30 lat umoczony we współpracę z agentami żydotrockistowskiej agentury IV Międzynarodówki w Polsce tzw. „Komandosami”. Wówczas jako bliskich kumpli miał Michnika, Blumsztajna, Modzelewskiego, Szlajfera i resztę późniejszych marcowych harcowników. Zeskanowałem setki stron w archiwach IPN powyższe dokumentujących. Może więc nic dziwnego, że było mu po drodze ze skrajnie lewackim ruchem eNSesów, bazującym w prostej linii na nazistowskiej, lewicowej ideologii. Ani brakiem talentów organizacyjnych, ani mikrą postawą i twarzą Fantomasa nie zdołał zbudować liczącej się organizacji politycznej. Nieudolnie próbował także zebrać podpisy pod swoją kandydaturą w wyborach prezydenckich. Komisja Wyborcza wykryła fałszerstwa podpisów, więc przy próbach unikania kontaktrów z wymiarem sprawiedliwości musiał w końcu zobaczyć kryminał od środka. Próbował z siebie zrobić ofiarę systemu. Rozgłos ówczesnej jego działalności zapewniła mu, usłużna w takiej sytuacji, „Gazeta Wyborcza”, której udzielił obszernego wywiadu! Nietrudno zgadnąć, iż celem było zapobieżenie możliwości odgrodzenia się od Ruchu Narodowego. Jego kompromitująca organizacja, na czele której stał, zwała się „POLSKA WSPÓLNOTA NARODOWA”.
Kolejnym, nagłośnionym przez koszer-media, prowokatorem był zapomniany już obecnie Janusz Bryczkowski, przez długi czas kapciowy Andrzeja Leppera w początkach jego awanturniczej działalności. Ten także upatrzył sobie ruch eNSesów jako trampolinę do liczącego się zaistnienia w polityce. Dysponując kasą wynajął biuro w centrum Stolicy strojąc w ciuchy i obowiązkowe glany kilkuset młodych sympatyków narodowego socjalizmu. I znowu koszer-media zapewniły mu rozgłos. Dzięki temu ponownie odstraszył, a nie zmobilizował środowisko potencjalnych „narodowców”.
Kolejną próbę zagospodarowania eNSesów podjęła Młodzież Wszechpolska, co zaowocowało ujawnieniem tego skandalu w mediach z „Gazetą Wyborczą” i „Faktem” na czele. Na nic się zdały tłumaczenia, że poprzez podnoszenie do góry prawej ręki można zamówić „pięć piw”! Zamiast uderzyć się w piersi i nazwać „hajlowanie” durnymi wygłupami, tłumaczyli się jak najemnicy z Mossadu. A było tego sporo w mediach. W żadnym razie nie był to jednorazowy przypadek. Pomimo tego ówczesny szef LPR Roman Giertych z kompromitujących sytuacji wywinął się jak szczwany, koszerny lis. Publicznie także w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” zaprzeczał, aby LPR pod jego szefostwem miała cokolwiek wspólnego z Ruchem Narodowym. Powiedział nawet, że i samego Romana Dmowskiego nie widziałby w LPR. Czy to była karta przetargowa za ukręcenie łba „hajlującym” działającym w MW, spośród których wywodziła się spora grupa posłów LPR? W tym także złapanych na publicznym „hajlowaniu”. Prokuratury nie wszczęły żadnych śledztw, a otrzymywane zawiadomienia o popełnieniu przestępstw wrzucały do kosza.
W tym czasie od dwóch już lat istniała PPN. Mieliśmy za sobą pierwszą kampanię wyborczą do Europarlamentu i kilka uzupełniających do Senatu. Zostaliśmy dostrzeżeni, w tym także nasz bezwzględny, krytyczny stosunek do zjawiska „hajlowania”. Natychmiast naraziło nas to na obstrukcję ze strony NOP, MW i LPR. Paszkwile i brednie pod naszym adresem stały się codziennością. W krótkim czasie dołączył do nich ONR, co szczegółowo udokumentowałem w publikacji pt. „ONR-owski faszyzm tamą do sukcesu Polskiej Partii Narodowej”.
Demonstracyjne w symbolicznym miejscu „hajlowanie” ONR-owców pod pomnikiem Powstańców Śląskich na Górze Św. Anny było już przegięciem na tyle, że wreszcie poważnie zajęła się tym prokuratura. Skończyło się to procesem sądowym i wyrokami skazującymi, co też niniejszym dokumentuję aktami sprawy. W roli biegłego wystąpił w niej patologiczny polakożerca dr Dariusz Libionka. Nie oznacza to jednak, że w tym przypadku nie miał on racji. A co najistotniejsze miał okazję zapoznać się z filmem z koncertu zespołów, gdy gremialnie wznoszone były nazistowskie hasła i pozdrowienia! „Tłum skanduje NS, Narodowy Socjalizm, Naród i Socjalizm oraz Sieg Heil”!!! Film pochodził ze strony internetowej ONR! Ciekawe dlaczego nie ma go nadal na ich stronie skoro wyrok skazujący dotyczył innego podobnego zdarzenia czyli sytuacji pod pomnikiem Powstańców Śląskich?
Konkluzja może być jedna. Otóż MW rywalizowała z ONR-em o zagospodarowanie eNSesów używając pod swoim adresem nawet wulgarnych słów. Wychodzi na to, że większość tego środowiska zagospodarował ONR. Dysponuję jednak podobnymi filmami oraz, o czym informuję, zakupię kolejne jako dowody kłamstwa i obłudy w nieudolnych próbach tłumaczenia, że chodzi o propagowanie tzw. rzymskiego salutu, który był w czasach II RP rozpowszechniony w radykalnych grupach narodowych zanim jeszcze symbolika ta zaczęła oznaczać zbrodnie.
Leszek Bubel
Prezes Zarządu PPN/SN
Warszawa 8.04.2012