Leszku, zrobię to, jak poczuję jakieś chore jazdy. Dam znać, jak mi idzie.
Trudno jest puścić próbę kontroli, podejrzliwość... Nawet chęć odwetu. Zauważyłam, że druga strona chętnie reaguje tak na negatywne zaczepki, jak i na pozytywne aspekty. Czasem jestem skołowana, czy skupić się wyłącznie na pozytywach, czy pozwolić negatywom wyjść i je wypalić. Z drugiej strony, negatywne emocje mają to do siebie w harmonijnych związkach, że łatwo wpaść w spiralę gniewu, oskarżeń... A większość jest oparta na wyobrażeniach i doświadczeniach z kimś innym zupełnie.
Najważniejsze, to się szanować. Ludzie nie doceniają szacunku do drugiej osoby w związku tak bardzo, jak powinni. Uprzejmość, tolerancja, wyrozumiałość, ale obopólna, żeby pan czy pani nie miała poczucia wypruwania sobie flaków i pracy na dwa etaty... To klucz.