`Podobnie działa ów boski ogień miłości w kontemplacji. Zanim zjednoczy i przemieni duszę w siebie, musi najpierw usunąć wszystkie przypadłości sobie przeciwne. Wyrzuca zatem z duszy jej niedoskonałości, czyni ją czarną i ciemną, iż wydaje się gorsza, brzydsza i wstrętnie j sza, niż była przedtem. To boskie oczyszczenie usuwa wszystkie złe i zgubne nawyki, których dusza przedtem nie widziała, gdyż były one w nią wkorzenione i zbyt zastarzałe. Nie zdawła sobie ona po prostu sprawy, ile miała w sobie zła. Teraz zaś, celem wydobycia ich na zewnątrz i wyniszczenia, stawia je wszystkie przed jej oczyma owo ciemne światło boskiej kontemplacji, a dusza oświecona nim widzi je wszystkie jasno. Oczywiście dusza nie jest przez to mniej doskonała ani sama w sobie, ani przed Bogiem. Widząc w sobie to, czego przedtem nie widziała, czuje się tak nędzną, iż sądzi, że nie tylko nie zasługuje na to, by Bóg na nią wejrzał, lecz godna jest wzgardy i za taką się uważa. ``
Dokładnie tak się czuję, nic nie ma sensu dla mnie.Nawet moje plany wydają sie być bezsensu. Ale mimo to, jakimś cudem boskim, odnajduję w sobie światło i czuję duże wsparcie, co mnie porusza do łez prawie, świadomośc wsparcia.
Czuje ze to taki etap gdzie wypala się ego i to poprostu wszystko bardzo boli.
I tu mam pytanie,
Czy sa jakies tematy które są dość luźno przypisane danym etapom rozwoju duchowego? Np w okolicach 30, by iśc dalej?