Autor Wątek: Ćwiczenia pracy z energią :)  (Przeczytany 25966 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-19, 23:07:11 »
Wnioski wyciaga się mentalnie poprzez zastanawianie się, analizowanie, myslenie i kojarzenie. U mnie to było zobaczenie przyczyny w jednej chwili bez zastanawiania się nad tym. To był wgląd.

Od tego ćwiczenia stało mi się dużo złego, pisałam o tym.

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-19, 22:02:07 »
Cytuj
Mój przykład pokazuje że przedwczesne wchodzenie w ćwiczenia duchowe może być bardzo niebezpieczne. Ja na szczęście szybko sobie uświadomiłam skąd się wzieły nagle moje kłopoty, zaniechałam tych ćwiczeń i dzisiaj jest już spokojnie.


Ja bym powiedział , że wyciągnęłaś wniosek taki, a nie uświadomiłaś.
Bo chyba nic ci się nie stało od wykonania tego ćwiczenia poza dyskomfortem jakiego doznałaś w tej sytuacji.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-19, 19:44:16 »
Nic nie zmieniła. Bo żeby coś się zmieniło to trzeba z tym tematem pracować a ja nie pracowałam.

Co masz na myśli pisząc:
"Można pracować nad różnymi rzeczami i nic z tego nie mieć."

Jak się nad czymś pracuje to po to aby mieć efekty. O jakiej pracy myslisz? Co to jest to babranie się i analizowanie? Nie znam tego typu pracy nad sobą.

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-19, 19:03:17 »
Można pracować nad różnymi rzeczami i nic z tego nie mieć. To dlatego, że jest to nie praca a babranie się w czymś, analizowanie, co nie zmienia wiele w świadomości czy przyczynach tego co doskwiera. Żeby coś zmienić trzeba wyjść poza sferę komfortu, to nie jest takie fajne dla ego.
To jak, zmieniła coś w twojej świadomości ta sytuacja z tymi ludźmi czy nic ? ;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-19, 18:50:36 »
Własnie tak czułam że zasilam swoje negatywy i one mocniej na mnie działają ale potem mi to wypadło z głowy. Bo energia idzie w każdym kierunku nie wybierając.

Marcin
Jeżeli człowiek stresuje się listkiem to powinien pracować nad tym stresem, bo prawdopodobnie ten listek przypomina mu jakąś traumę z dzieciństwa i ten listek jest łącznikiem z tą traumą.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-19, 18:44:57 »
Nie wszystkie metody duchowe są energetyzujące w sensie ścisłym, są metody ukierunkowane na inny cele główne.
Energetyzowanie się nie dla każdego jest odpowiednie. Może też być tak, że na obecny czas nie jest właściwe, ale z czasem w odpowiednio stopniowanej dawce będzie przydatne.
Powód jest taki, ładowanie sie energią zasila zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy. Jeśli zaczniemy wzmacniać energią negatywne wzorce, to one mocniej oddziałują na nas.

Inga
Ja miałem nerwicę, nie w stopniu klinicznym, i również nie zasilałem jej, bo strasznie mnie nosiło. 


 

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-19, 17:42:50 »
To teraz są to moje ogólne rozważania, jesli uznajesz że ciebie to nie dotyczy bo twój przypadek jest inny to masz do tego pełne prawo. Oczywiście ja nie sądze bym był w stanie cie do czegoś zmusic dlatego pozwalam sobie wyrazic swoje zdanie i  bo i tak zdecydujesz sama co chcesz robić.

Cytuj
Ja żyję w tak silnych stresach, na granicy wytrzymałości psychicznej że nie potrzeba mi już niczego dokładać, bo mam aż za dużo tego nad czym muszę  pracować.

Tylko czy to na prawde jest materiał do faktycznej pracy , czy z przerobienia tego będziesz mieć jakiś postęp w świadomości ?
 Człowiek może się stresować poruszającym się listkiem na wietrze, ale listek nie jest sytuacją wymagającą pracy nad nią. Powodem dla którego stresuje listek jest coś innego. Człowiek chciałby się zajmowac listkiem, bo mu tak wygodnie , ale nic mu to nie da. Mówię to w oparciu o swoje doświadczenie (w unikaniu konfrontacji z tym co ważne bo tak mi lepiej i czuje się spokojnie czyt. wygodnie). Stres to stres, zawsze jest odczuwany jako wielki. Z definicji jest tym z czym sobie nie dajemy rady i jest rownoznaczne ze zbytnim obciązeniem. Jak już się stresować to lepiej czymś bardziej realnym z czego może być pożytek dla świadomości (i zmniejszenie stresu!) niż wyobrażeniami. Chyba że te wydarzenia nie spowodowały żadnej zmiany w twojej świadomości, to bardzo istotne co do tego czy te praktyki sa dobre dla ciebie.

Cytuj
Należy pracować z tym co się samo pojawia bo to jest naturalne i to co się samo pojawia, wychodzi na wierzch, oznacza że jest gotowe do uzdrowienia.

Też kiedyś rozważałem coś takiego, ale stwierdziłem że to nie prawda. To czym się karmi swój umysł (to w co się wierzy) , jest przyczyną tego co wychodzi "do uzdrowienia" i na rózne rzeczy "jest się gotowym" w zależności od tego w co świadomość uwierzy.  Można wierzyć (większość ludzi wierzy)  tylko w zewnętrzne sytuacje jako mające moc sprawczą, można w inne rzeczy np w moc, energię, a te są bardziej realne od sytuacji. Każdy ma prawo wierzyć w co chce, a nie w to co narzuca mu tłum do okoła. Mówiąc inaczej nic się samo nie pojawia tylko ty nadajesz decyzjami / wierzeniami co ma się pojawic.

« Ostatnia zmiana: 2013-07-19, 17:51:52 wysłana przez marcin »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-19, 17:08:09 »
Na pewno wymuszanie na siłę czegoś nie jest właściwą metodą pracy nad sobą. Uciekanie przed pojawiającymi się kłopotami i problemami też nie jest właściwe. Należy pracować z tym co się samo pojawia bo to jest naturalne i to co się samo pojawia, wychodzi na wierzch, oznacza że jest gotowe do uzdrowienia.
Te nieprzyjemne sytuacje mi uświadomiły że nie powinnam robić tych ćwiczeń bo jeszcze nie jestem do nich gotowa. To co mnie spotkało to były ataki na siebie spowodowane lękiem.
Nie należy działać sprzecznie ze swoim wnętrzem, bez liczenia się z nim.
Przerabiałam coś podobnego przez 2,5 roku regresingu, gdzie też na wierzch były wyciągane rzeczy na które nie byłam gotowa a efektem był 2,5 roczny ciąg problemów najrózniejszej maści, kłopot za kłopotem a żadnego postępu w rozwoju.
Moja sytuacja jest zupełnie inna niż twoja tak że trudno nas porównywać.
Ja żyję w tak silnych stresach, na granicy wytrzymałości psychicznej że nie potrzeba mi już niczego dokładać, bo mam aż za dużo tego nad czym muszę  pracować.

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-19, 16:16:26 »
Nie ma postępu bez wejścia w swoje problemy czy to zewnętrznie czy wewnętrznie.
Dlatego spytałem w tamtym wątku czy coś ci dała ta nowa nieprzyjemna sytuacja, czy cokolwiek przestawiła w twojej świadomości. Nie odpowieziałaś czy tak czy nie tylko, że oni cie okradli bo robiłaś coś złego w przeszłosci itd.

Cytuj
Ja na szczęście szybko sobie uświadomiłam skąd się wzieły nagle moje kłopoty, zaniechałam tych ćwiczeń i dzisiaj jest już spokojnie.

To nie jest spokój, tylko pozorny komfort za jakąs cene. Ja czuje że też w pewne rejony (podświadomości, życia) nie wchodzę , by zachować pewien "spokój", tylko, że.. później ten "spokój" mnie męczy i objawia się w ciele, a tylko moje ego czuje sie spokojne, w rzeczywistosci wogole nie jestem spokojny właśnie dlatego że nie wchodze w te problemy i nieprzyjemne sytuacje, konfrontacje z ludźmi. Ale działam w przeciwnym kierunku dlatego np. pytałem w jakimś wątku o to co zrobić by nie dochodiło do kłopotów tylko wcześniej w to wejść i skonfrontować się, mimo że czuję wtedy jak by mi się grunt walił pod nogami... bo wiem że przejście przez to piekło jest konieczne by uzyskac spokój prawdziwy.

Twoje kłopoty nie wzięły się od ćwiczeń, tylko od zawartości podświadomości, z która się nieskonfrontowałaś wcześniej. Warto być świadomym różnicy pomiędzy tymi przyczynami. Wydaje mi się że posługujesz się/ manipulujesz pewną duchową nomenklaturą by budowac sobie jakiś obraz świata i siebie w nim, a więc wnosze że masz jakiś wpływ na strukture swojej podświadomości i przyjmujesz nowe treści, transformujesz swoje przkonania, dlatego jesteś zdolna do uświadomień pod wpływem takich nieprzyjemnych sytuacji, a to by znaczyło, że te ćwiczenia są dla ciebie dobre.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-19, 16:19:05 wysłana przez marcin »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-19, 15:39:40 »
Mój przykład pokazuje że przedwczesne wchodzenie w ćwiczenia duchowe może być bardzo niebezpieczne. Ja na szczęście szybko sobie uświadomiłam skąd się wzieły nagle moje kłopoty, zaniechałam tych ćwiczeń i dzisiaj jest już spokojnie. Gdybym dalej ciągnęła to poprawianie sobie samopoczucia za pomocą energi, to moja dusza dla zrównoważenia zarzucałaby mnie jeszcze większymi kłopotami i problemami. Bo jeżeli wewnętrznie czułabym się lepiej niż mam na to pozwolenie, to na to miejsce musiałby się pojawić jakić zewnętrzny problem aby to zrównoważyć. A pozwolenie na dobre samopoczucie wynika z poziomu lęków i poczucia winy i nie da się tego oszukać.

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 20:39:56 »
Natomiast pewnie można oddychac sobie energią i ktoś może sobie tego używać (z intencją) by się "naenergetyzować" ale jednocześnie jego uwaga nie jest nastawiona na to by obserwować co to powoduje, a tylko by się nachapać, a później np wrócić do nawykow ktore go wypompowują z tej energii, także samo wykonywanie ćwiczeń nie musi być rozwojowe i rownoznaczne z przekraczeniem wzorcow. Podstawą jest obserwacja i wchodzenie w proces 'rozpuszczania', niwelowania myśli, emocji, a po dłuższej praktyce blokad.

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 20:35:23 »
Szczerze mówiąc to nie wiem o co chodzi w tym wątku i jakie tu są ćwiczenia, ale każda praktyka duchowa polega na napełnianiu się enrgią, przy czym, np w regresingu, eft to napełnienie jest rezultatem i wynikiem końcowym "przepchnięcia" jakiegoś wzorca, a np wizualizacja że wdychasz czerwoną energie czakra podstawy itp w teorii działałoby tak jak napisałem, że coś popchnie, a więc jakby odwrotna kolejność w takich przypadkach, ale tak czy inaczej każda praktyka się wiąże z "napełnieniem energią".

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 17:51:23 »
Z tego co napisałeś wynika że warto robic takie ćwiczenia.

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 17:35:26 »
Ale to się rozumie samo-przez-sie.
Rozwój duchowy na tym polega, co opisałem. Więc nie przeszło ci przez myśl e to może mieć jakiś związek z rozwojem duchowym, ok ;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-17, 17:27:29 »
Naprawdę, bo po raz pierwszy robię takie ćwiczenie i dziwię się że to taki jest efekt.
Oprócz tego nie interesowałam się tym do tej pory w ogóle.