Autor Wątek: Reakcja na afirmacje  (Przeczytany 73775 razy)

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-13, 20:35:12 »
To zaklamywanie swojego aktualnego postrzegania.

Jesli czujesz, ze masz problem, to jest to fakt. To prawda dla ciebie. Jak poczujesz, ze ten problem znika, znikaja emocje, zmienia sie stosunek do tego, dopiero mozna mowic: czuje, ze to mnie nie dotyka, czuje sie ok.

Na poczatku warto uwierzyc, ze moze byc inaczej, ze jest taka opcja, a nie rzucac sie na teksty, typu  nie programuj sie. Nazywanie czegos, to nazywanie.  Inaczej sesja by nie dzialala, bo koncentrowanie sie na niemilym odczuciu, mysli "nie dam rady", "nie mam sily z tym, tamtym"  nie dawaloby ulgi, a podtrzymywalo, programowalo.

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-13, 20:06:52 »
Byłam dziś na szkoleniu z zakresu rozwoju duchowego. Uderzyła mnie bardzo jedna rzecz. Na każde "negatywne" zdanie wypowiedziane przez kogoś była jedna reakcja: programujesz się , zmień program. Np. ktoś mówił mam problem z czymś, to odpowiedź była nie mów tak bo się programujesz.

Wcale mnie to nie dziwi:)Sama mialam okazje brac udzial w warsztatach,gdzie pani bardzo dobrze znana w kregach rozwojowych mowila to samo:)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-13, 19:48:40 »
Byłam dziś na szkoleniu z zakresu rozwoju duchowego. Uderzyła mnie bardzo jedna rzecz. Na każde "negatywne" zdanie wypowiedziane przez kogoś była jedna reakcja: programujesz się , zmień program. Np. ktoś mówił mam problem z czymś, to odpowiedź była nie mów tak bo się programujesz.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-13, 18:49:14 »
Bardzo dziękuję wam za wasze posty .
Wszystkie ! Wiele mi wyjaśniają !
Nareszcie. Po tylu latach .
Zawsze stawiałam na młodzież :)))

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-13, 11:34:44 »
ontoja
To wazne wyjasnienie, ktore dopisales. Obrazuje czesto brak akceptacji, ze wzgledu na niemozlliwosc wyobrazenia sobie trudnej rodziny, i od razu negowanie, ze to niemozliwe. To znak, ze to nie jest wlasciwa osoba, aby brac jej slowa za w pelni prawdziwe, i adekwatne do sytuacji.

Poza tym, warto zebym dopowiedzial. Trzymanie sie afirmacji, bez zwracania uwagi na to co sie dzieje, to jak prowadzenie sesji regresingu, bez zwracania uwagi na klienta, i to co mowi. Wlasnie o to chodzi w afirmacjach, aby pojawily sie reakcje, I to moze byc wspomnienie, odczucie w ciele, lub wrecz dzialanie.   Dotyczy to osob, ktorzy rozpoznaja istnienie emocji, i potrafia cos na ich temat powiedziec.

Mozemy sobie wyobrazic, co by sie dzialo, gdyby w trakcie zycia, robic cos przeciwnego, do tego co sie akurat zechcialo, zdecydowalo, nie jako praktyke docierania do zagluszonej podswiadomosci, i wspomnien.
Chcemy zjesc? Idziemy na spacer.  Pojawia sie bol glowy, wmawiamy sobie, nic mnie nie boli. Jemy posilek, ktory nam nie smakuje, wciskajac go w siebie, mimo ze cialo mowi, ze smak potrawy jest nie taki, jak byc powinien - nieswiezy, z podejrzeniem plesni.  Spirala zaklamywania sie przyniesie efekty.

Co innego jesli sa to afirmacje, ktore maja wydobyc na swiatlo dzienne odczucia.  Czesto sie zdarzalo, w wypowiedziach w watku o afirmacjach, ze ludzi pisali afirmacje, i efekty byly _zadne_.  Nie pojawialo sie nic, tylko , i tu byla cala lista: nuda, zlosc, wkurzenie.  Mimo tego, ze pojawiala sie reakcja ciala, to nie bylo na to kontry, w postaci zwrocenia uwagi na cielesna reakcje i pozniejszego dzialania, obserwacji, refleksji nad tym. 


To bardzo czeste rowniez w trakcie sesji, ze klient opowiada, ze on ma sesje trudne, bo NIC NIE KOJARZY SIE, i lezy jak kloda.  Tylko : zlosc, wkurzenie, nuda, i zniecierpliwienie. I czasem agresja. I dalej jest w stanie twierdzic, ze nic to nie dziala.  I tak nadal bedzie, jak nikt nie zwroci mu uwagi na to, ze to co sie pojawia, to emocje, reakcje.  Dotychczasowy sposob reagowania na takie sytuacje to bylo czesto tlumienie, negowanie. Tu powinno nastapic zatrzymanie i rozwijanie umiejetnosci obserwacji.

I tu moga pomagac, odreagowanie blokad pamieci, rozmowa, dialog z kims, kto rozumie i akceptuje wydarzenia z naszego dziecinstwa, wezly, basen, spacer, bieganie - ruch ciala pobudza miesnie, blokady, wtedy wracaja czesto wspomnienia. A takze rozmowa ze soba. Notowanie w notatniku naszych odczuc - wtedy kiedy podswiadomosc chce sie otworzyc.


ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-13, 11:06:44 »
To jest oczywiste ,że nie ma co wrzucać do jednego wora wszystkich .Ludzie mieli różne dzieciństwo i w związku z tym (jako ,że to dzieciństwo wpływa najbardziej na stan psychiki ). Nie można mówić ja też miałem problemy ,czy wszyscy mieli problemy ,bo po prostu niektórzy mieli takie ,że nawet nie mogli by sobie inni tego wyobrazić .Ja też nie miałem łatwo ale to co Mariomar opisał i pewnie też Inga przeżyła to jest masakra .Ja się wcale nie dziwię ,że im afirmacje nie działały ,bo przy takich lękach ,emocjach i zaślepieniu spowodowanym tym co przeżyli to poczucie czegokolwiek pozytywnego wydaje się prawie niemożliwe .Warto sobie odpuścić i zaakceptować  swoje tempo rozwoju ,to że się ma problemy gdy inni w łatwiejszy sposób się od nich uwalniają i warto nie czuć się przez to gorszym człowiekiem ,ze nie idzie tak jak innym .Warto też wybaczyć ,że nikt o tym nie wspominał że afirmacje nie zadziałają  i że się przez to jeszcze bardziej pogubiło ,no i warto się otworzyć tak jak Mariomar na inne skuteczniejsze  terapie (np.węzły).
Abstrahując ,ja pamiętam jak ja coś wspominałem o dzieciństwie czy rodzicach (z wtedy),to byli tacy co się na mnie oburzali ,że jak tak mogę mówić albo tacy co mówili ,ze mi się tylko wydawało ,że to kwestia nastawienia ,tylko dlatego ,ze oni sobie tego nie mogli wyobrazić i im się wydawało ,ze mi się wydaje.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-13, 05:15:41 »
Pracowałem z klietką, która wiele lat afirmowała, a efekty były mizerne. Głównie w wyniku afirmowania bolała ją głowa. A więc ograniczyła tę metodę.
Kiedy wreszcie zdecydowała się do tego przyznać, poprowadziłam jej kilka sesji regresingu, gdzie okazało się, że ona się po prostu presjowała zmuszając podświadomość do zaakceptowania afirmacji powtarzając dokładnie metodę presjowania jej przez matkę. Autopresja była bardzo silna, co budziło sprzeciw podświadomości podobny do tego, jakim sprzeciwiała się presjom matki. Po sesjach autopresje zmniejszyły się, ale nie odpuściły do końca.
Dopiero 2 sesje wypalania węzłów karmicznych usunęły autopresje i zmniejszyły napięcie w głowie do takiego stopnia, że mogła afirmować na luzie i świadomie.

PROSZĘ, PRZESTAŃCIE NAMAWIAĆ Ingę, by wróciła do afirmacji.
To naprawdę nie dla niej, przynajniej nie na teraz.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-18, 07:16:20 wysłana przez Leszek.Zadlo »

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-13, 01:49:00 »
Mariusz
"może tu jest klucz do uzdrowienia. Po pierwsze oczywiście "swiat jest dobry to nie afirmacja", po drugie można by postawić na odzyskanie kontaktu ze sobą poprzez przebaczenie sobie ze się nie używało prawidłowo afirmacji i afirmowanie wolności od skutków tych praktyk i wszystkich intencji ich podtrzymywania"

Przecież Inga wyjaśniała, że rzuciła "świat jest dobry" jako przykład i raczej nie stosowałaby takiej afirmacji. Pomysł wyleczenia afirmacją znieczulenia spowodowanego afirmacjami, to propozycja typu, masz kaca, to wypij szklankę wódki.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-12, 21:09:30 »
"Ja za pomocą afirmacji zabiłam swoje dziecko wewnętrzne.
Na początku miałam bardzo żywe odzewy na afirmacje. Teraz wiem że to moje dziecko wewnętrzne w ten sposób usiłowało nawiązać ze mną kontakt.
A działo się to tak.

Pisałam afirmację np. świat jest dobry
Z mojego wnętrza odzywał się protest, że nie , że przecież tyle złego jest na świecie. A ja w odpowiedzi twardo pisałam dalej- świat jest dobry. Głos ze środka znów protestował i wykazywał że to nieprawda.

Ja na to twardo i nieugięcie – bo przecież celem było przeprogramowanie i nauczenie podśwaidomośći – świat jest dobry. A moje dziecko wewnętrzne czuło się coraz bardziej lekceważone, niewysłuchane, odrzucone i głos stawał się coraz słabszy. W końcu zamilkł.

Od tamtej pory nie mam kontaktu ze sobą, jestem od siebie całkowicie odcięta.
A za pomoca afirmacji tworzyłam sobie świat iluzji, sztuczną rzeczywistość, taką jaką chciałabym mieć i przebywałam w tym świecie w wyobraźni. To katowanie się afirmacjami stosowałam przez 15 lat do czasu utraty wszystkich uczuć. A że czułam coraz mniej negatywnych uczuć więc myślałam że to zmiany na lepsze."

może tu jest klucz do uzdrowienia. Po pierwsze oczywiście "swiat jest dobry to nie afirmacja", po drugie można by postawić na odzyskanie kontaktu ze sobą poprzez przebaczenie sobie ze się nie używało prawidłowo afirmacji i afirmowanie wolności od skutków tych praktyk i wszystkich intencji ich podtrzymywania

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-12, 20:03:56 »
Inga, Mariomar
Rzecz w tym, że ja ostrzegałem przed błędnym korzystaniem z afirmacji.
Wynika z tego, ze nie przepisałem bezmyślnie tez z amerykańskich podręczników rozwoju duchowego czy osobistego.
I będę wdzięczny za zaprzestanie głoszenia takich nieprzemyślanych opinii, gdyż one są potem cytowane przez rózne złośliwe osoby na innych forach.

Zdanie "Świat jest dobry" nie jest afirmacją! To nie jest prawda!
Prawdą by było: "Świat jest wystarczająco dobry dla mnie, (by mi się tu żyło dobrze, bezpiecznie, szczęśliwie i w poczuciu spełnienia)".
Więcej w moim art. "Landrynkowy swiat"
« Ostatnia zmiana: 2013-04-12, 20:08:05 wysłana przez Leszek.Zadlo »

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-12, 19:45:53 »
Aby ostatecznie wyjasnic, dlaczego proces afirmowania nie przynosil efektów przejrzalem watek.

Inga pisze:

"Ja za pomocą afirmacji zabiłam swoje dziecko wewnętrzne.
Na początku miałam bardzo żywe odzewy na afirmacje. Teraz wiem że to moje dziecko wewnętrzne w ten sposób usiłowało nawiązać ze mną kontakt.
A działo się to tak.

Pisałam afirmację np. świat jest dobry
Z mojego wnętrza odzywał się protest, że nie , że przecież tyle złego jest na świecie. A ja w odpowiedzi twardo pisałam dalej- świat jest dobry. Głos ze środka znów protestował i wykazywał że to nieprawda.

Ja na to twardo i nieugięcie – bo przecież celem było przeprogramowanie i nauczenie podśwaidomośći – świat jest dobry. A moje dziecko wewnętrzne czuło się coraz bardziej lekceważone, niewysłuchane, odrzucone i głos stawał się coraz słabszy. W końcu zamilkł.

Od tamtej pory nie mam kontaktu ze sobą, jestem od siebie całkowicie odcięta.
A za pomoca afirmacji tworzyłam sobie świat iluzji, sztuczną rzeczywistość, taką jaką chciałabym mieć i przebywałam w tym świecie w wyobraźni. To katowanie się afirmacjami stosowałam przez 15 lat do czasu utraty wszystkich uczuć. A że czułam coraz mniej negatywnych uczuć więc myślałam że to zmiany na lepsze."


Znaczy to, ze nauczona presji w domu, takimi samymi presjami obarczala siebie, aby wtlamsic swojej podswiadomosci to, w co ma wierzyc. Czy to widac w tresci ktorej napisala?

Nigdzie nie bylo napisane, w zadnym artykule, aby tak robic. To jest sposob, na ktory wpadla sama.
To co powinno sie zadziać, to zaczac nawiazywac kontakt z soba samym. Dac sobie samej mozliwosc wypowiedzenia tego, co sie zaczelo pojawiac.

Ja zwykle robie tak, ze piszac afirmacje, prowadze tez krotkie dialogi.
np.

Ja Mariusz kocham, lubie siebie, nawet gdy popelniam bledy.
Ja Mariusz lubie siebie, kocham siebie, i zasluguje na szacunek.

i pś mi wyrzuca: nie prawda, klamiesz ty draniu jeden. przeciez...
 pytam:  a dlaczego tak myslisz?
najczesciej padac moze - bo tak, o, bo wierze w to. :P
- a po co sie tego trzymac, co ci to daje?
ps: nic mi to nie daje, ale tak umiem, i to sie sprawdza.
- a moze byc inaczej, znasz takich ludzi ktorzy maja inaczej?
ps: no tak, .. w sumie milo by bylo aby u mnie tez byly takie efekty :)

Podswiadomosc pogadala, i napiecie opadlo.
Czasami nie jestesmy w stanie z soba podyskutowac. Przyczyna? Rodzic nie pozwalal dyskutowac, negowal, czy ucinal kazdy dialog. Stosujemy czasem pozniej to samo na sobie.

Rozumiem to co Inga robila probujac pisac afirmacje, tez tak robilem. Jednak mysle, ze bylem wystarczajaco przytomny, aby to zauwazac. Pewnie przyczynilo sie do tego to, ze w zaden sposob w zyciu nie znieczulalem sie, ani alkoholem, anie papierosami, czy narkotykami.

Mimo mojej nienawisci, zlosci, i niechęci do siebie, gdzies z drugiej strony czulem swoja wyjatkowosc, i mozna powiedziec kochalem siebie. Co prawda mialem mnostwo zarzutow, widzialem wady, ale to nie przeszkadzalo kielkowac prawdziwej, ogromnej milosci ;))

Przestawalem pisac afirmacje jak wychdzily mi reakcje presji, i nacisków w trakcie procesu pisania, gdy wracaly wspomnienia zwiazane z samym pisaniem.  Wtedy zajmowalem sie w sesji tematem odrabiania lekcji. (wkurzenie na dloniach, w rekach, barkach - pisanie).


________
To jest cale źródło problemu - brak kontaktu z sobą, lub mały, i nieustająca presja na siebie.

Poza tym, przy pewnego rodzaju zaburzeniach, gdzie mózg gadzi zaczyna funkcjonowac w wiekszym stopniu, nie jest sie w stanie logicznie myslec, wlacza sie presje egzekwowania tego, co sie postanowilo. Wlaczaja sie instynkty przetrwania.

Nagminne tez jest to, ze wielu osobom wydaje sie, ze zrobia sobie sami sesje EFT, czy autoregresing, wybiora afirmacje, i wykonaja to lepiej, niz osoba, która ma doswiadczenie i stoi z boku.

Przed ostatecznym wykonaniem wskazowek, podpowiedzi chroni je ich wlasny nawyk unikania odczuwania nieprzyjemnych emocji, bycia gorszym (bez sukcesow i owocow pracy). Mi pomoglo usuniecie konfliktu przy pomocy EFT, gdy opukiwalem cialo, ale czytalem "gotowce" - gotowe ustawienia.

Wymyslanie kolejnych etapow sesji EFT mi nie szlo. Wylaczala sie pamiec, logika.
Emocje i nieprzytomnosc robily swoje, moja podswiadomosc chciala wyegzekwowac perfekcyjnosc.

W tym czasie zakazalem sobie narzekac, marudzic, i nie majac ujscia frustracjom (uczylem sie metody EFT jeszcze) pojawialy sie mysli samobojcze. Potrwalem w tym z pol dnia. Po czym zmienilem metode.  Nauczony bylem w moim rodzinnym grajdole, ze jesli cos nie dziala, to mozna to obejsc, zmienic podejscie.  To bylo pomocne w tym, abym zmienil sposob, patent.    Mozliwe ze u Ingi nie bylo czegos takiego jak zmiana, ze byl odgorny nakaz, koniecznosc wykonania rozkazu. Stad zbyt uparte trzymanie sie procesu pisania, swojej decyzji afirmowania - az do zduszenia swojego glosu.


Mariomar
Pewnie cie kojarze z wczasow, i moge cie zapewnic, ze gdybys mial sesje ze mna, nie przegapilbym twojego oporu przed wejsciem w sesje. Zapomnialbym o twoim oddechu, odliczaniu, a skupil sie na Tobie, i tym co powoduje opór.

Różnica miedzy spostrzegawczym regreserem, a terapeutą który nie mial trudnego dziecinstwa,  braku otwartosci do ludzi, czy wstydliwego robi OGROMNA roznice. Mi sie jeszcze nie zdarzylo, abym nie rozumial problemu klienta, aby nie potrafil wejsc w problem. U mnie sesja trwa do momentu, az sie wyciszaja odczucia. Tyle ile potrzeba. Najdluzsze robilem za darmo, czy na wymianę - z zyczliwosci, po 3-4h (przy duzej otwartosci).


Pomocne tez, i to diabelnie, jest uswiadomienie sobie, jak bardzo chcemy obwiniac sytuacje z zewnatrz, dyskusje, zaczepi,  zamiast kierowac energie na uswiadamianie, pracę, i dogrzebywanie sie bolesnych wspomnien.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-12, 19:20:43 »
Inga
Myśląc w tych kategoriach tak radykalnie to strach książke pisac :)
Zawsze się znajdzie dziure, luke jak się chce w danej książce. (nie o tobie tu pisze)


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-12, 19:02:49 »
To uważasz że Leszek tak bezmyślnie przepisał to od nich sam nie zgłebiając tematu?
Autor książki odpowiada za treści w niej zawarte, nie wazne skąd wziął te treści.
Ale ty oczywiście możesz wnieść swoje pretensje do tych osób w Stanach. Znasz na tyle angielski?

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-12, 18:33:06 »
Inga,
nie o to mi chodziło, to że poruszyliśmy temat, że afki nie działają dobrze na wszystkich, a wręcz mogą działać na takie osoby szkodliwie, jest jak najbardziej dobrze. Bez tego i ja bym się o tym fakcie nie dowiedział.

Chodziło mi o to, by nie mieć pretensji do Leszka, że nas nie ostrzegł w swoich książkach o szkodliwości afek dla niektórych osób, gdyż to nie Leszek wymyślił afki, a osoby w Stanach - to do nich możemy mieć pretensje, że nie przewidziały pewnych zagrożeń, jakie afki niosą ze sobą. :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-12, 18:19:43 »
A jeżeli Mariomar uważasz że te rozmowy powinny być przeprowadzone w innej formie to trzeba było taką rozmowę zainicjować.