Edyta
Te umiejętności, o których napisałaś wcale nie muszą świadczyć o oświeceniu.
Ja bym powiedziała, że o świadomości w pewnych aspektach.
Pamiętam, że też robiłam takie rzeczy w różnych wcieleniach, ale jak pamiętam do oświecenia to mi
trochę brakowało, zresztą nie raz się to dla mnie skończyło dość tragicznie;)
Miałam wtedy dziwne wrażenie, jakbym żyła w różnych strefach na raz, miałam tego świadomość.
Teraz mam coś podobnego, gdy robię komuś zabieg, że jestem tu, a jednocześnie jestem świadomością w jakimś wzorcu, czy wydarzeniu które uzdrawiam u danej osoby.
Bardzo fajne, ale na początku dziwnie się z tym czułam:) Ale to tylko coś podobnego, takie uszczknięcie tego co było kiedyś.
Pamiętam, że chodziło o świadomość, że tak można, inaczej wtedy patrzyłam na materię, różne przestrzenie.
Ale teraz tego nie potrafię, choć uważam, że mam czyściej w wielu innych tematach niż wtedy;)
W sumie to chciałabym znów mieć tą świadomość( że tak można i jak to się robi) :-)
Dla mnie to jakby przejawianie naturalne siebie, swoich talentów. I chyba nie poczuję się w pełni sobą- kompletna zanim znów tego nie będę miała:P