Leszek
"A teraz najważniejsze:
Słowa nie są ani dobre, ani złe (pomijając przekleństwa, którym towarzyszą paskudne energie). To interpretacje słów mogą być dobre, albo złe."
Moim zdaniem jeszcze manipulacje słowne mają paskudne energie, czyli zakłamywanie faktów (jak politycy, którzy presjują, żeby inni widzieli świat tak jak oni, a kłamstwo powtórzone 1000x o kimś, albo o czymś, staje się w umysłach niektórych prawdą) mają paskudną energię.
I ciąg dalszy...dopiero interpretacja świata powoduje jak coś odbieramy i jak reagujemy.
Do tematu oświecenie i świadomości lustra, również u oświeconego (cytat z warsztatu z Matrycy Energetycznej, w nawiązaniu do fizyki kwantowej):
"Sam akt obserwacji zmienia, to co obserwujemy. To co dostregasz staje się dla ciebie prawdziwe. Nie tylko to co obserwujesz ma znaczenie, ale też z jakim nastawieniem obserwujesz".
Oczywiście zmienia to co obserwujemy dla siebie, nie dla świata, chyba, że świat się zgodzi na realną zmianę;)
Obserwator w nas tworzy swój świat.
Pasuje do tematu świadomości lustra. To z czym rezonuję w świadomości i uczuciach jest moim lustrem, a niewiele mówi o świecie. Na pewnym etapie relacji ze światem.
Jeśli coś się pojawia co zaburza, to są dwie (albo i więcej dróg - zależy od intencji i umysłu) albo z tym rezonuję, albo z Bogiem w sobie i we wszechświecie. Mój umysł osttanio wybiera jako aspekt Boga radość i rozbawienie, czyli zabawę:)
Jeśli coś się pojawia co harmonizuje i poszerza kontakt ze Światłem, albo z tym harmonizuję poprzez własną boskość, albo wybieram iluzje własnego umysłu.
Kolejna droga, to zmiana, również, gdy wybrało się kiedyś iluzję, ale już się wybiera Boga, pomimo chwilowego wpadnięcia w energie iluzji.
I jeszcze 5000 kolejnych dróg i kroków;D
Czujący miłość i radość bezwarunkowo mają inny świat....transformujący się i samouzdrawiający.
Oświeceni mają zaje......fajnie non-stop. Kreują to co widzą i już nie dziwne, że ludzie chcą siebie i innych widzieć oczami Boga:)