Kiedyś usłyszałam zdanie że ktoś kto ma przepracowaną karmę rodzica to poradzi sobie z każdym dzieckiem i zabolało mnie to ponieważ pomimo iż lubię dzieci- nie mam intencji bycia z nimi więc nie mam intencji wkręcania się w ich świat, co prowadzi do wniosku że widocznie sobie nie radzę.
Można tym tropem pomyśleć że gdy mam przepracowaną karmę biznesową to odnajdę się w biznesie także tym ktory nie ma intencji podniesienia wibracji. A jeśli nie mam obciążeń narkotycznych i pochodnych- to odnajdę się wsród narkomanów i pewnie wyprowadzę ich na prostą nawet jak niechcą.Nic bardziej błędnego.
Uświadomiłam sobie wczoraj że jest jedna droga, od światła w dół lub od dołu do światła. Nigdy nie byłam oświecona,wyłaniając się z Boga, gdybym była to tom była.Natomiast zawsze odkąd zaistniała moja indywidualność świadomości- byłam w drodze. Dla nas, jest jeden punkt istnienia, punkt światła z którego weszliśmy na drogę i do którego wracamy. Zrozumiałam ze moim naturalnym stanem jest mieć Moc światla, Miłośc światła, świadomość światła, a ponieważ to jest jedyną prawdą jaka jest, to to światło jest z natury nadżędne. Poczułam ze skladam się z dwóch części. Jedna część należy do drogi, do czasu, do zmian, do Ego, a druga część jest nadrzędnym światłem. Teraz już czuję w sobie wybór któremu sie poddałam, poddalam się jedynaj prawdzie. Z tego punktu rozwoju świadomości mogę rozpuścić absolutnie wszystko co pochodzi z drogi wraz ze wszystkimi iluznjami umysłu, mogę nauczyc się nowej jakości bez Ego, mogę oświecać się w zgodzie ze sobą, w zgodzie z Bogiem światłem.
Napisałam na początku o karmie. Bo to od tego sie zaczelo moje uczucie wyzwolenia. Wiem już, tak cała sobą, że nie muszę być idealna w ocenie innych, że nie chodzi o to by odnajdywać się w każdej sytuacji. Oświecony umysł odnajduje się w oświecających się ideach, a nie w drodze do upadku. Oświecony jest tam, gdzie ma być. Jest tam gdzie jest coś do podniesienia bo inni tego chcą. Jeśli nie chcą- to nie zjawia się w środowisku w którym nie ma ku temu intencji.
I tak też jest z Bogiem. Pojawia się w nas wtedy, gdy szczerze chcemy. Gdy idziemy w stronę światła nawet jeśli mamy nieuzdrowiony stosunek do niego.
Im dalej jesteśmy w rozwoju tym nasze uświadomienia są coraz prostsze, lecz dla osoby uświadamiającej to sobie- są wielką Mocą, sa dużym rozszerzeniem. Bo boskość, światło, jest bardzo proste, bo nie ma nic po drodze:)
Dodam że na tym polega uzdrawianie duchowe oraz egzorcyzmy: na świadomości swojej nadrzędności nad każdą iluzją. To jest prawdziwa moc