Autor Wątek: Oświecenie  (Przeczytany 105909 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-17, 20:14:37 »
Jak już napisalam
Ale jeśli czujesz, że jesteś w zgodzie ze Sobą realizując takie punkty-ok:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 20:10:51 »
O spełnieniu nie pisałem, bo to dla mnie tak oczywiste, że nie sądziłem iż trzeba o tym w ogóle wspominać. Po co miałbym to wszystko robić, jak nie po to, aby poczuć się spełnionym?

Drobiazgowego planowania też tu nie widzę, bo jak się przyjrzeć tym punktom to są one niezwykle ogólnikowe, nieprawdaż?

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-17, 19:56:11 »
Clint
wiesz skad?-bo w tych Twoich planach nie ma spełnienia...samochodowym żargonem  planujesz trasę, koncentrujesz się na drodze, przystankach, postojach, a cisza na temat punktu docelowego. Nie ma go? czy nie jest ważny. I napisaleś, że super z oświeceniem ale co dalej-to jest charakterystyczne dla DDAowcow i ludzi poddanych presjom doskonalości, wykazywania sie-przeraża ich oświecenie jako dotarcie do momentu, gdzie już nie trzeba się wykazywać tylko uznać wlasną doskonalość. I na dodatek z tego oswiecenia sie nie można wycofać-przerażające, że dają wszystko w oświeceniu, a nie podają ceny do zapłacenia. Bo poddany presjom perfekcjonizmu wie doskonale, że jest cena. Zawsze. Orzecież płaci ją do tej pory i dlatego tak drobiazgowo przewiduje każdy swój krok i planuje, planuje, planuje
 Ale jeśli czujesz, że jesteś w zgodzie ze Sobą realizując takie punkty-ok:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 19:44:38 »
Iustitia
Nie wiem skąd te wnioski wyciągnęłaś. To jest taki luźny spis, który napisałem żeby z grubsza zobrazować co ze sobą robię - a robię to już na dosyć dużym luzie i ciesząc się oraz akceptując to co mam teraz, bo wg mnie to co mam teraz jest całkiem fajne i mnie pod wieloma względem cieszy. Nie zmienia to jednak faktu, że przez bardzo dużo wcieleń się strasznie ograniczałem pod niemal każdym względem, więc teraz mam ochotę sobie potestować w drugą stronę - jak wiele mogę osiągnąć - a zamierzam to robić tak długo i daleko jak będę miał na to ochotę :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-17, 19:32:09 »
Clint
trochę to wygląda jak plan lekcji dla DDA-wiem jak jestem niedoskonały, ale zmienię to naprawdę. A może od drugiej strony-uznaj swój dzisiejszy stan i ciesz się nim:)Wywali Ci nerwica DDA jak to nic się nie dzieje, jak to to co mam teraz zrobić, a skoro się nie dzizeje to mnie nie ma lub coś w tym sensie. Warto dojść do przyczyny, potem jest z górki:)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-17, 19:26:19 »
Olga:*
cieszę się Twoim szczęściem:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 19:21:06 »
Mateusz
Dla mnie oświecenie jest zbyt abstrakcyjnym i szerokim pojęciem, aby stawiać sobie to za cel. Równie dobrze mógłbym sobie postawić za cel, że będę żyć. No super - tylko co dalej? Jak się ma takie wyobrażenia jak Twoje o oświeceniu to dużo lepiej jest zająć się czymś innym.

Dlatego moje główne cele do których dążę to m.in:
- Poznawanie siebie i uwalnianie się od ograniczających wyobrażeń na swój temat
- Przekraczanie własnych ograniczeń, odkrywanie jak wiele mogę osiągnąć w poszczególnych dziedzinach życia
- Odkrywanie, pozwalanie sobie i realizowanie swoich potrzeb oraz marzeń
- Coraz głębsze poznawanie Boga i odbudowywanie relacji z Nim
- Uczenie się jak żyć w tym świecie dobrze, swobodnie, lekko i przyjemnie

Tego typu cele są wspaniałą motywacją do rozwoju i z pewnością znacznie zbliżają do oświecenia. A że mam w ramach tych celów co robić - nie koncentruje się na oświeceniu jako całości, bo na ten moment nie jest mi to do niczego potrzebne. Wiem co mi się opłaca robić na ten moment, więc to robię i tyle.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-17, 19:15:38 »
A ja od kilku dni czuję w sercu coraz większą gotowość do tego, by zacząc robić modlitwę o oczyszczanie intencji do mojego oświecenia. Inspiracja by ją robić płynie od ponad roku, tylko do tej pory jakoś nie miałam odwagi :)).

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-17, 19:04:09 »
Po oświeceniu to dopiero prawdziwe życie się zaczyna.:D

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-17, 18:30:48 »
A ja mam sprzeczność, bo z jednej strony chciałbym już uciec z tego świata i się oświecić, a z drugiej strony oświecenie kojarzy mi się z nudą, bezczynnością i samotnością. Mało tego, to przekonanie, że bliżej do oświecenia tym większa nuda, nicnierobienie i izolacja. No więc cel życia mam nieciekawy ;)
Dlatego tak bardzo chciałbym spotkać oświeconego, który powiedziałby mi jak to jest naprawdę. W sumie, to to, mnie najbardziej ciekawi w życiu, nie kosmici, ale cel życia jakim jest przyszłe oświecenie. No bo jeśli cel jest nieciekawy, to po co do niego dążyć.
 

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 14:41:39 »
Bzium, mrau mrau:)
Dzięki:) to miłe bo faktycznie czuję szczerość od ciebie:)

Uświadomiłam sobie kilka waznych rzeczy które mnie ograniczały na właściwe nastawienie do oświecenia:)
Dzięki Iustitji i Zakopower [!! :D]  dotarło w końcu do mnie cos banalnego, że nie muszę się starać:)
Tzn, nie muszę doprowadzac mojego zycia do stanu idealnego, by muc się oświecić. Nie musze doprowadzac mojego ciała do szczytu formy by muc się oświecić. Nie muszę mieć poczucia luzu we wszystkim, by muc się oświecić. Mogę być niedoskonała w materii by muc się oświecić:)

To uświadomienie było waznym krokiem i otworzyło mnie na odczuwanie w zyciu codziennym tej energii z metydacji i wiem juz czym ona jest:) Gdy sobie uświadomiłam to, oraz te powody dla których ją blokowałam, to autentycznie poczułam że zrobiłam ważny krok w podwyrzszeniu jakości energii moich myśli serca itd. Ale jeszcze sie nie oświeciłam:) Ale intuicja mówi mi, ze nie dośc że to bedzie w tym zyciu, to wcale nie tak znowu za wiele lat..:) Może to ryzykowne tak pisać, może nadstawiam się na ocenę siebie- ale tak czuję i postanowiłam ze od teraz to co boskie, nie wazne czy talenty, czy świadomość, czy co- będzie na 1szym miejscu i mogę bezpiecznie wyrażać to co płynie od Boga gdy wiem, że to prawda i że niekrzywdzę nią nikogo:) a jak komus wywali to niech sobie uzdrawia:)

Ta energia z medytacji to była wysoka częstotliwośc energii miłości. Staje sie miłością krok po kroku:)

To nic ze wczoraj mama mi tak dofasoliła że upadłam na kilka godzin, to nic, mam prawo:) A miłość jest znowu.

Dziękuję ci Iustitia, dziekuje Zakopowerowi :D Dziękuję Indrze! Dziękuję Kindze: * Dziękuję Leszkowi: * Niech Bóg was obdarza tak jak wy mnie:))

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-08-15, 18:48:16 »
Olga :)
marauczusiu jeden :) cieszę się z Twojego powodu , serio, serio :)
Ty się tu zastanwiasz co by było jakbys to przejawiła pozwoliła płynac przez Ciebie temu a to pewnie będzie tak, że sama naturalnie się otworzysz i popłynie, zabłysnie, zawiruje i bedzie :)
tak jak trzeba

i nastanie WOW :D

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-15, 12:43:32 »
No bo na tych wysokich etapach pewnie i tak są całkiem spore skoki w górę, ale jakaś tam płynność jest pewnie zachowana :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-15, 12:38:56 »
To co piszesz to prawda ale..jeśli miałabym urzeczywistnic tą wibracje z medytacji, to to dla mnie , na dzień dzisiejszy, było by jednak WOW


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-15, 12:25:55 »
Może jestem w kompletnym błędzie, ale na chwilę obecną widzę oświecenie nie jako jakiś specjalny stan w który się wkracza pod warunkiem czegoś tam, ale jako nazwę na osiągnięcie mety w drodze do pełnego przejawiania swojej Boskiej natury. Chodzi mi o to, że człowiek który jest urzeczywistniony w 99,5% nie będzie się prawie niczym różnił od kogoś oświeconego. Dla tego kogoś będzie brakowało tylko jakiś końcowych detali, a po ich przerobieniu i oświeceniu się nie stanie się nic niesamowitego, nie będzie żadnego ogromniastego skoku świadomości i zupełnie innego postrzegania rzeczywistości - to będzie tylko dopięcie ostatniego guziczka.

My tą świadomość poszerzamy przez cały rozwój, cały czas zmieniamy możliwości naszego postrzegania, przejawiamy coraz więcej Boga w sobie - to jest płynny proces i wg mnie taki pozostaje aż do końca. Człowiek urzeczywistniony w 99% nie boi się oświecenia, nie widzi tego jako jakaś droga bez odwrotu, efekciarskie pęknięcie ego i kompletna zmiana wszystkiego. On już w tym oświeceniu prawie cały siedzi, a jedynie uszy mu odstają na zewnątrz. Jak już się tymi uszami zajmie i się oświeci to jedyną zmianą będzie to, że te uszy go już nie będą rozpraszać w odczuwaniu pełni Boskości i tym samym zniknie ostatnia rzecz, która mu nie pozwalała na 100% urzeczywistnienia - ostatni, drobny rozpraszacz.

Moim zdaniem te wszystkie efekciarskie historyjki o oświeceniu, straszenie że o oświeceniu nie można myśleć, mówić czy słuchać, próby oświecenia się na Kononowicza (nie ma ja, nie ma ego, nie ma oświecenia - niczego nie ma!), lęki przed super mega efekciarskimi skutkami samego oświecenia i cała reszta poruszających wyobraźnie fantazji powstała na potrzeby tych, którzy nie mieli cierpliwości czy jaj, aby się spokojnie rozwijać i zająć wszystkimi swoimi problemami. Oświecenie stało się stanem tak bardzo upragnionym przez adeptów duchowych na całym świecie, iż musiało powstać mnóstwo legend, nakazów, zakazów, przekonań i reszty pierdół.

Bo czy to nie brzmi mało fascynująco - po prostu się rozwijaj, a któregoś dnia urzeczywistnisz wszystko co konieczne i tyle - nie czeka na ciebie żadna specjalna nagroda, ani bonus za osiągnięcie wyniku 100% Nagrodą będzie samo osiągnięcie tych 100% i skutki tego urzeczywistnienia. I żeby było śmieszniej urzeczywistnienie 95% nie różni się tak bardzo od 100% I jak tu się czuć wyjątkowym i specjalnym?