Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 148388 razy)

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 15:42:56 »
Bo spotkać trzeba swojego mistrza. Nie każdy mistrz jest mistrzem odpowiednim dla każdego.

Dlatego różnica między zwykłym guru a satguru (naszym nauczycielem) jest tutaj podstawowa. Zwykły guru tylko wiernie przekazuje nauki pism bez własnego wglądu i urzeczywistnienia, natomiast satguru posiada boski wgląd, ponieważ już zrealizował Boga. Ale będzie Bogiem tylko dla właściwych sobie osób, dla swoich uczniów. Innym pozwala nadal trwać w ignorancji (tzw. vishnu maji, kosmicznej ułudzie). Takie dusze nie mają czego u niego szukać.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-30, 15:38:28 »
haha, dobre z tymi Wniebowstapionymi i Urzeczywistnionymi, cóż za uprzejmość plus kurtuazja - klimaty typowe dla środowisk  duchowych, zwłaszcza na styku różnych szkół, akurat rano poczytałem o mistrzach tytułowanych Żyjącymi  Buddami (popularne w Azji) i jak ktoś ma ochotę ( czyli ma coś do mnie haha)  to może mnie tak nazywać  ; )

Logos
Cytuj
Tam gdzie kończy się religia a zaczyna duchowość, tam kończą się również podziały na 'mój Bóg - twój Bóg', na 'mój Bóg lepszy niż twój Bóg', na 'Bóg w sobie - Bóg na zewnątrz' itp
no jakby tak było to byłoby fajnie , ale praktyka mija się z teorią, patrz konflikty i awersje pomiędzy założycielami różnych nurtów i szkół duchowych

Cytuj
Największą łaską i błogosławieństwem jest jednak zawsze kontakt z żywym mistrzem, który jest ucieleśnieniem wszelkich boskich, transcendentalnych cech. Kto takiego nie spotkał, ten nigdy tego nie zrozumie. Ale kiedy wreszcie takiego na swojej drodze spotykamy, to wówczas zaczyna się ostateczna transformacja. Taki mistrz jest bowiem panem karmy i panem naszego losu, który posiada moc aby zmienić wszystko, nawet ołów w złoto. Swoją miłością wypełnia on każde ludzkie serce i w nim zamieszkuje jako dusza najwyższa, tzw. Paramatma.
często warto docenić tą pewną cechę mistrza o której piszesz: czyli bycie "panem karmy" choć sam też jej podlega ; )
 niektórzy ludzie stali się prawdziwymi artystami unikania czy odwlekania spłat karmicznych, co umożliwia im bardziej miłe funkcjonowanie ale uniemożliwia wyjście z tego układu w którym się znaleźli, wtedy warto skorzystać z pomocy kogoś kto odróżnia to co trzeba przejść od tego od czego można się uwolnić, kto wbrew tym  ugruntowanym i tym naturalnym  tendencjom ( np. do unikania cierpienia za wszelką cenę) wyciągnie na wierzch to co  spychane było do środka czy podczas wchodzenia w różne konszachty pogłębiane jeszcze...
słowem kontakt z takim mistrzem daje możliwość z jednej strony doświadczenia odpuszczenia (łaski),  a z drugiej  zmierzenia się z tym przed czym się uciekało, przejście  i nawet przeżycie tego ; ) a potem usunięcie skutków tego procesu "dekarmizacji" , zwykle zajmuje to trochę lat i zachodzi różnymi falami : ) 


DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-30, 15:28:23 »
" Największą łaską i błogosławieństwem jest jednak zawsze kontakt z żywym mistrzem,."

To najświętsza prawda.
Spotkałem kiedyś takiego.
Okazał się zwyczajnym kłamcą. Dzięki niemu odreagowałem sobie guru-jogę i wiarę w pseudo guru avatarów wszelkiej maści.
Niestety innym się ta sztuka nie udała i nadal  pokładają większą wiarę w ludzi niż w Boga.

Jest to niestety związane jak zwykle z niską samooceną i brakiem wiary.
Tacy ludzie nadal wolą wierzyć w zapewnienia innych, że tylko poprzez nich mają szansę na spotkanie z Bogiem.
Sztuczka znana kapłanom od tysiącleci. Dziw tylko bierze, że w naszych czasach nadal działa.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 15:21:23 »
Dlatego właśnie gdy na ciało fizyczne zrealizowanego mistrza spojrzymy duchowym, eterycznym wzrokiem, to możemy ujrzeć jego prawdziwą, kosmiczną formę.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 15:18:19 »
Warto wiedzieć, że takie formy jak w poniższym linku, nie są tylko jakimś artystycznym wyobrażeniem. Są wiernym odzwierciedleniem Maha Devów, które autentycznie żyją w niebiańskich światach tzw. Vaikuntha loki, czyli całkowicie wyzwolonego, transcendentalnego świata duchowego. Gdyby jednak kogoś dziwiło dlaczego posiadają taką ludzko podobną formę to zapewniam, że nie ma się czemu dziwić, ponieważ to człowiek został stworzony na ich obraz i podobieństwo a nie odwrotnie. :-) Oświecony mistrz po opuszczeniu fizycznego ciała również może przybrać taką transcendentalną formę (tzw. devata) i stać się jednym z devów. Ale gdy wraca ponownie na ziemię jako awatar, to ciało fizyczne nie jest już jego właściwą formą, a tylko czasowo nałożonym kostiumem.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 14:47:00 »
Bóg posiada wiele form, więc i wiele imion. Wyśpiewując jego chwałę i imiona, które są z nim jakościowo tożsame, wznosimy naszą energię na transcendentalny poziom, gdzie możemy doświadczyć jego boskich cech i energii. Możemy jednocześnie taką boską formę wizualizować jak siedzi w naszym sercu: https://www.google.pl/search?q=maha+vishnu&biw=1012&bih=482&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=AY-SVeijI-XXywPRmKvADg&ved=0CB8QsAQ#imgrc=_

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 14:29:45 »
A skoro już jesteśmy w wątku o hinduizmie, to jedną z takich boskich form, należących do samego Vishnu, jest Vittala Panduranga, czyli taki cierpliwie na nas oczekujący aspekt Boga:
https://www.youtube.com/watch?v=CDza3VQV99c

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-30, 14:14:51 »
Urzeczywistniony Mistrzu Leszku!
Z hinduizmem chodzi o oddanie guru i samą osobę rozmówcy (jak i jego płodność). Rozważałem założenie osobnego wątku o guru, ale tam pewnie i tak tylko pisaliby Skowronek i Frisky ;)
Ale jeśli masz jakieś inne propozycje, to można tak zrobić. Z karmą ogólnie pojętą chyba nie ma to za wiele wspólnego.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 14:13:12 »
Największą łaską i błogosławieństwem jest jednak zawsze kontakt z żywym mistrzem, który jest ucieleśnieniem wszelkich boskich, transcendentalnych cech. Kto takiego nie spotkał, ten nigdy tego nie zrozumie. Ale kiedy wreszcie takiego na swojej drodze spotykamy, to wówczas zaczyna się ostateczna transformacja. Taki mistrz jest bowiem panem karmy i panem naszego losu, który posiada moc aby zmienić wszystko, nawet ołów w złoto. Swoją miłością wypełnia on każde ludzkie serce i w nim zamieszkuje jako dusza najwyższa, tzw. Paramatma.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 13:10:10 »
Pełna otwartość i zaufanie do Boga przychodzi dopiero w momencie, kiedy wykraczamy poza religijność a wkraczamy w duchowość. Wówczas widzimy, że Bóg manifestuje się we wszystkim, ale jako najwyższa duchowa energia manifestuje się tylko poprzez swoje formy.

Jeżeli natomiast mamy mentalne uprzedzenia, i choć kroczymy duchową ścieżką nadal posiadamy religijnie ukierunkowane myślenie (religijną mentalność), to sami stwarzamy sobie bariery uniemożliwiające taki kontakt. Dlatego czasami osoba, która jest całkowicie ateistyczna i nie nakłada sobie tego typu mentalnych ograniczeń może spontanicznie doświadczyć spływu np. uzdrawiającej łaski, choćby przebywając w jakimś miejscu gdzie znajdują się relikwie świętego, dużo łatwiej niż człowiek, który deklaruje iż rozwija się duchowo, podczas gdy jego umysł jest nadal pełen lęków i obaw.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-30, 13:05:41 »
Wniebowstąpiony Mistrzu Lyndzie!
Co to ma wspólnego z hinduizmem?
Wątek Karma byl odpowiedniejszy!

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 12:56:38 »
...zresztą stąd bierze się popularność różnych uzdrowicieli czy wróżek również , każdy sam mając wiarę i ufność wobec Boga w sobie mógłby otworzyć się na uzdrowienie czy otrzymać odpowiedź na jakieś pytanie, jednak ludzie z różnych przyczyn wolą korzystać z pomocy innych i w zależności od poziomu rozwoju oraz kompetencji tego kto udziela tej pomocy -ma to więc istotne i ogromne znaczenie- jest to mniej lub bardziej korzystne... albo szkodliwe  : )

Tam gdzie kończy się religia a zaczyna duchowość, tam kończą się również podziały na 'mój Bóg - twój Bóg', na 'mój Bóg lepszy niż twój Bóg', na 'Bóg w sobie - Bóg na zewnątrz' itp.

Między formami zrealizowanych mistrzów nie ma różnic, między zewnętrzną formą Mistrza a Bogiem w nas samych nie ma także różnicy. Boga w sobie trudno jednak zdefiniować a tym bardziej trudno go skonkretyzować, dlatego właśnie Bóg manifestuje się przed nami w swoich różnych formach. Ale forma zrealizowanego mistrza jest zawsze formą samego Boga. Mistrz należy do Boga, mistrz jest samym Bogiem.

Dlatego właśnie korzystamy z pomocy konkretnych osób, czy to dotyczy samych mistrzów czy tylko różnych terapeutów, uzdrawiaczy itp. Trudno jest zaufać Bogu, jeżeli traktujemy go jako jakiś bliżej nieskonkretyzowany abstrakt. Ale Bóg jest tak samo konkretny jak my sami. Również posiada swoją formę (choć jest ich wiele), podobnie jak my ją posiadamy (choć też na przestrzeni niezliczonych inkarnacji mieliśmy ich wiele).

Nawet gdy ktoś nie miał wiary, a doświadczył na własnej skórze bożego błogosławieństwa czy też spływu jego łaski np. uzdrowienia, to doświadczył tego poprzez konkretną formę czy to mistrza czy innego świętego. Nawet gdy modlił się do 'Boga w sobie' jako do jakiegoś abstrakcyjnego pojęcia, to mimowolnie doświadczył kontaktu z konkretną formą, ponieważ na tej materialnej płaszczyźnie Bóg działa właśnie poprzez swoje formy.


Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 12:14:20 »
Nie ma więc żadnego znaczenia czy mistrzem będzie Chrystus, Budda czy Krishna itd. Każda forma zrealizowanego mistrza jest tak samo dobra i skuteczna.


Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-30, 12:06:51 »
Wniebowstąpiony Mistrzu Logosie!
Jak Ty wszystko potrafisz skomplikować!
Ale przyznam, że dla wielu, wybór właściwego błogosławiącego ma ogromne znaczenie! Np. prawdziwy katolik nie przyjmie błogosławieństwa od hinduistycznego guru! A buddysta od katolickiego księdza!
Dlaczego?
Bo mają uprzedzenia! Nie błogosławiący, tylko błogosławieni mają uprzedzenia przejawiajace sie w formie oporów i odrzucania!

Nie komplikujmy prostych spraw jeszcze bardziej. Nie rozpatrujemy tematu z pułapu religii tylko z pułapu duchowości. Prawdziwa duchowość (spirituality) zaczyna się dopiero tam, gdzie kończy się religia. Religia w powyższym kontekście jest więc tworem egzoterycznym (zewnętrznym), natomiast prawdziwa duchowość to jej ukryty, wewnętrzny mistycyzm (ezoteryzm). A ten jest taki sam dla każdej wiary czy religii.


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-30, 11:42:15 »
w przypadku psiego zęba istotą jest poziom ufności i otwartości, w przypadku kontaktu z mistrzem czy jego energią w przedmiotach jest ułatwienie i dodatkowy bonus: nie trzeba mieć pełnej otwartości i ufności , wystarczy taka żeby przyjść i przyjąć błogosławieństwo (tutaj faktycznie mentalne blokady ograniczają wybór ale w każdej religii można znaleźć takich czy innych duchowych mistrzów) , 
zresztą stąd bierze się popularność różnych uzdrowicieli czy wróżek również , każdy sam mając wiarę i ufność wobec Boga w sobie mógłby otworzyć się na uzdrowienie czy otrzymać odpowiedź na jakieś pytanie, jednak ludzie z różnych przyczyn wolą korzystać z pomocy innych i w zależności od poziomu rozwoju oraz kompetencji tego kto udziela tej pomocy -ma to więc istotne i ogromne znaczenie- jest to mniej lub bardziej korzystne... albo szkodliwe  : )

Mistrz
"Daje wam błogosławieństwo, które mówi: 'Nie martw się, Bóg będzie się o ciebie troszczyć' – i jeśli macie w sobie wiarę, otrzymujecie błogosławieństwo. Otrzymujecie błogosławieństwo nawet wtedy, gdy brak wam wiary, ale trwa to dłużej, nim się ono przejawi."
http://vishwananda-pl.blogspot.com/2014/06/otrzymujecie-bogosawienstwo-nawet-wtedy.html