Rodzenie lingamów nie musi być kuglarską sztuczką. Może wynikać z zazdrosci / poczucia niespełnienia męskiego awatara o moc kreacji kobiet, która przejawia się poprzez rodzenie. (Analogicznie, księża, którzy nigdy nie rodzili, trwają w transach zachwytu dla "cudu" narodzin i nie w głowie im, że ten rzekomy cud zachodzi miliony razy w ciągu dnia!).
Taki awatar, chcąc dorównać kobietom, usiłuje urodzić cokolwiek! Żeby się dowartościować, żeby nie czuć się od nich gorszy. Nie ważne, w jaką ideologię to obleka!
Większosć awatarów nigdy wcześniej nie miało kobiecego wcielenia, więc nie mają pojęcia, na czym polega ten rzekomy cud narodzin. Niektórzy z nich czują się naprawdę niedowartościowani obserwując, jak ludzie kochają się, okazują bliskośc, rodzą dzieci a oni... muszą siedzieć na widoku publicznym, udawać, że zwykłe życie rodzinne, czy seks, ich nie rusza. Ale jednak rusza! Stąd w rózny sposób próbują sobie zrekompensować to, w czym czują się niespełnieni.
Przychodzi jednak czas, że nawet awatar się budzi i wtedy chce sobie zrekompensować braki spełnienia w poprzednich wcieleniach. I choćby wówczas mógł doskonale rozwijać się duchowo, osiągnąć oświecenie, to on jednak "musi" spróbować zwykłego, ludzkiego życia, żeby mu przeszło poczucie niespełnienia i niepohamowane wrażenie, że bez rodziny, bez rodzenia dzieci, coś ważnego go ominęło. Aktualnie taki były awatar moze mieć fazę na fascynację władzą, czy manipulacjami na skalę przekraczającą zasięg aśramu.
To, co piszę, ma służyć uwolnieniu od obciażeń karmicznych i zaślepień. A nie temu, by coś / kogoś dzielić. Podzielić nic nie jestem w stanie, ponieważ Wasze umysły są wystarczająco poszatkowane dzięki przyjmowaniu cudzych poglądów weryfikowanych przez zanieczyszczony uprzedzeniami UMYSŁ jako wiarygodne

.
Napisałem to z punktu widzenia kogoś, kto przeszedł wszystkie te etapy rozwoju. I ma świadomośc, że to całe poczucie niespełnienia ILUZJAMI, czy gadżetami, oddziela nas od realnego spełnienia w boskich wibracjach miłości, mądrości, światłości, mocy, szczęśliwości, radości, bogactwa i... spełnienia. I jeszcze innymi, których swiadomosć pojawia sie wraz z akceptacją tego, co dla nas realnie najlepsze
Liczy się zgoda na podnoszenie JAKOSCI naszych doświadczeń!
A nie jakieś lingamy, cudowne całuny, produkty bankowe itd.

Nie należy mylić ISTOTY z formami