Autor Wątek: Afirmacje, dekrety i napełnianie pozytywami  (Przeczytany 22407 razy)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-15, 23:04:26 »
Wilson

Aby wpłynęło do Ciebie jak najwięcej inspiracji i mocy odnalezienia bezpieczeństwa

Jam jest bezpieczeństwem
Jam Jest najwyższą świadomością istoty bezpieczeństwa
Jam jest bezpieczeństwem tam ,gdzie jestem
Jam ustalam bezpieczeństwo tam ,gdzie jestem
Jam Jest istotą zrodzona z bezpieczeństwa
Jam Jest istotą pełną posiadającą jedynie boskie walory
Jam Jest źródłem pojęcia ,istnienia i mocy bezpieczeństwa
Jam Jest przekonaniem się czym jest bezpieczeństwo
Jam Jest jej istotą
Jam Jest bezpieczeństwem czyniących cuda dla siebie i innych
Jam Jest pojęciem źródła bezpieczeństwa
Jam Jest staniem się istotą bezpieczeństwa
Jam Jest światłem bezpieczeństwa
Jam Jest nieograniczoną istotą bezpieczeństwa
Jam Jest inspiracja otwierającą mnie na bezpieczeństwo
Jam Jest inspiracyjną ochroną otwierającą mnie w pełni na bezpieczeństwo
Jam Jest kochana miłość Boga otwierająca mnie na bezpieczeństwo
Jam Jest zrozumieniem tego ,ze jestem światłem bezpieczeństwa
Jam Jest Tym ,który mnie stworzył;  Bezpieczeństwo
Jam Jest źródłem rozwiązania problemów ,które tworzyły poczucie niebezpieczeństwa.
Jam Jest inspiracją do tego ,by zawsze przejawiać bezpieczeństwo
Jam Jest uczuciem tworzącym świadomość bezpieczeństwa
Jam jest źródłem bezpieczeństwa
Jam Jest źródlaną mocą światła bezpieczeństwa
Jam Jest inspiracją do przejawu siebie jako cudowna istota świetlistego bezpieczeństwa
Jam Jest inspiracją mocy duchowej miłości do przejawu bezpieczeństwa
Jam Jest przejawieniem w życiu bezpieczeństwa
Jam Jest zrodzoną świetlistą mocą bezpieczeństwa
Jam Jest uśmiechem ,który daje wolę bezpieczeństwa
Jam Jest życiem ,pełnią i Bogiem ,dającym mnie nieograniczoną szczęśliwą moc przejawu bezpieczeństwa

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-15, 22:36:35 »
Freelight


Niech jak najwięcej inspiracji do Ciebie dotrze

Ufność
Jam Jest ufnością
Jam Jest jej spełnieniem
Jam Jest jej zrozumieniem
Jam Jest jej źródłem
Jam jest szlachetnością jej mocy
Jam Jest siła przyciągającą energie ufności jako wewnętrzne i zewnętrzne źródło inspiracji
Jam Jest inspiracją ufnosci
Jam Jest najpiękniejszą istotą ufności
Jam Jest jej wiarą
Jam Jest źródłem wiary w ufność
Jam Jest cudnym swiatłem mocy ufności
Jam Jest przejawieniem wiary w ufność
 Jam Jest ścieżką ,którą tworzę by dojść do zaufania i wiary w ufność
Jam Jest wiedzą czym jest ufność
Jam Jest ścieżka ,którą tworzę ,by stać sie ufnością
Jam jest przemianą wszelkich mocy ,które przysłaniały mi poznanie ufności
Jam Jest samym źródłem ufnosci
Jam Jest zrozumieniem swiatła ufnosci i czym ono jest
Jam Jest siła spełnienia przyciągającą do mnie ufność
Jam Jest jej wiarą mogącą z niej korzystać
Jam Jest manifestacją jej w życiu
Jam Jest samym źródłem stworzenia ufności i jej poznaniem
Jam Jest prawdą ,która przyciąga mnie do ufności
Jam Jest istnieniem ufności ,jej przejawieniem
Jam Jest sercem ,istnieniem ufności
Jam Jest jej miłością
Jam Jest wdziecznoscią ufności
Jam Jest jej wprowadzeniem w życie
Jam Jest jej ścieżką ,która prowadzi mnie do oświecenia
Jam Jest oswieceniem ,poprzez ufność
Jam jest prawdą przyciągającą do mnie ufność ,Jam Jest prawdą powstała z ufności
Jam Jest zdrowiem ufności
Jam Jest gwiadzą energii Boga,ufnością
Jam Jest inspiracja wyciągająca mnie ze stanu nieufnosci.
Jam Jest przemianą stanu nieufnosci w Najwyzsze źródło ufnosci
Jam Jest drogą tworzącą ścieżkę do otwarcia na ufnosć i jeje zaufania


Wilson

  • Wiadomości: 771
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-15, 21:56:09 »
i o bezpieczeństwie? :*

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-12-15, 21:40:50 »
Monika

Napisz-proszę też o ufności,zaufaniu :-* ...

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-15, 20:29:05 »
Zdrowie
Jam Jest zdrowiem
Jam Jest zrozumieniem zdrowia
Jam jest siłą prowadzącą mnie do światła zdrowia
Jam Jest pojęciem światła zdrowia
Jam Jest uświadomieniem sobie światła zdrowia
Jam Jest ścieżką ,którą tworzę by dojść do istoty zdrowia
Jam jest przemianą każdego stanu ,który ogranicza moje zrozumienie zdrowia

Spokój
Jam Jest spokojem
Jam Jest  jego żródłem
Jam Jest jego istotą
Jam jest zrozumieniem spokoju
Jam Jest szczęściem emanującym spokojem
Jam Jest radością ,doprowadzającą mnie do spokoju
Jam Jest inspiracją otwierającą mnie na spokój
Jam jest kochaniem siebie i spokoju

Dobro
Jam Jest Najwyższym Dobrem
Jam Jest jego istotą
Jam Jest jego zrozumieniem
Jam Jest przejawem każdej boskiej wibracji dobra
Jam Jest wewnętrznym inspirującym światłem dobra prowadzącym mnie do spełnienia.
Jam Jest uzdrowieniem tego ,co zasłania mi źródło Najwyższego dobra
Jam Jest przemianą każdej zasłaniającej energii.
Jam Jest wprowadzeniem Najwyższego dobra do materii .
Jam jest spełnieniem w każdej boskiej energii .


Jagienka44

  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-09, 00:21:35 »
Dzięki Davvidia. Tak w ogóle to ja już z objadaniem się nie mam problemu jem mało i te niskokaloryczne rzeczy. Polubiłam masło i majonez sojowy nawet do pieczywa wasy się przyzwyczaiłam i dwie kromki na kolację o 18 wystarczy ale czekoladę to ja mam w genach po mamusi. Jestem skorpionicą nie dałam się mamusi nie dam się czekoladzie – działa wytoczyłam i dzisiaj jeszcze na jadłam i nawet nie szukałam pewnie działa jeszcze ta wczorajsza.
Mój dom jest cichy, radosny pełen muzyki i pełen zrozumienia bez słowa „nie bo nie” – nie mam powodów do napinania się. O wszystkim rozmawiamy dużo czasem nawet to robi się śmieszne bo w efekcie pracy jest 10 minut a gadania było dużo. Mam ostry język ale już nie mówię tego co myślę bo z tymi z którymi jestem kocham i szanuję. Moje relacje z mamą są teraz poprawne bo nie jesteśmy od siebie zależne i nie mieszkamy razem a widujemy się naprawdę rzadko. Tak dla jasności to mam jeszcze brata i siostrę a moi rodzice mieszkają sami w dużym domu. Wszyscy uciekliśmy od mamusi. Ale jak moja mama rządziła to był psychiczny i fizyczny terror i tylko bunt trzymała mnie przy zdrowych zmysłach. Niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci bo nie potrafią ich wychować i taką osobą jest moja mama wykarmiła mnie i obrzydziła świat. Ja się nie dałam i pyskowała – teraz spokorniałam ale niestety swoje myślę i nie wiem czy to źle i czy się chcę tego pozbyć. A co do hipków to nie ma w tym nic złego tylko po co nosić tyle kilogramów na sobie to ani ładne a już na pewno nie zdrowe. Przecież jak ktoś waży za dużo np. 20 kilo to tak ja by ważył ok. i nosił pakiet cukru na brzuchu i drugi na plecach – pokaż mi takiego co by to robił dobrowolnie będąc szczupłą.  Ale się rozpisałam idę spać bo jutro poniedziałek – pa

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-08, 23:02:47 »
Dzięki za przyśpieszony kurs Davvidia o takich zależnościach to nie miałam pojęcia. Fakt że moje relacje z ojcem były lepsze niż z matką nie zmienia faktu że jestem dzieckiem zbuntowanym z silnym poczuciem własnej wartości i ostrym językiem. Aż czasami sama siebie się boję. Czym dalej w las tym więcej drzew. Jak na początku posprzątane to od d.. smród. Czy żyjąc normalnie (pracując i mając rodzinę) człowiek (kobieta)  maże wykroić tyle czasu żeby ze swoimi „ja” pracować. A to przecież takie ważne. A potem się dziwią (faceci) że same hipopotamy – jeszcze raz wielkie dzieki idę się jednać z ojcem.

Jadźka zjesz cos? tak do mnie mowił moj tata :) i moze dlatego, ze akurat tu mnie nakarmił, to dziś problemu z nadmiernym jedzeniem nie mam ;) ale za to szybko zszedł, wiec w wielu kwestach "był głód" nim ogarnęłam pogodzenie sie z tym..

Wiele spraw niezałatwionych łatamy jakąś "mocną siłą" zebyśmy "mieli siłe" :) tam gdzie jej brak
Nawiązuję do ostrego jezyka :) bo jakbyś tego nie robila, to co byś odkryła w sobie pod spodem?
Przestajesz tego uzywać i jak sobie z tym radzisz? - zadawaj sobie takie pytania na te warstwy, a zacznie sie odkrywać co czym przykrywamy :)

Dodatkowo Ci powiem, ze uwielbiam hipopotamy ! ;) Nic na sile :) zmuszając sie, presja rosnie i wpadamy w wahadło.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 22:29:32 »
Edytko, nie da sie zaakceptować bez wylania z siebie tych emocji. Wtedy to własnie bedzie pozorne, a emocje zagarniete pod dywan i bedą sie objawiały "oddawaniem" "wyrównaniem" na podświadomych energiach, typu: to ja teraz nie odbiore od nich tego telefonu ;) niech poczują jak to jest :) Moment "oddania" rodzicom tak czy srak wystepuje, kiedy sie trzeba odsunąć na moment, "wycofać do swojej bazy" , zrozumieć , przetrawić , pogodzic sie, a oni są w oczekiwaniu i swojej refleksji na ten temat ...
tak o to mi też chodziło :)
zamiecenie pod dywan to nie wybaczenie, a teksty że "o rodzicach trzeba mówić zawsze dobrze bo "najgorsza świnia co w własne gniazdo sra" to typowe dla DDA i nauk KK
a i z takimi uwagami ostatnio się spotkałam - stąd taka refleksja :)

Karina

  • Wiadomości: 3 133
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-08, 22:23:29 »
Prawdziwe wybaczenie może być tylko z jednego poziomu.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-08, 22:22:57 »
Natomiast "wybaczenie" z poziomu "bo trzeba kochać rodziców, bo ładnie jest wybaczyć, bo jestem dobrym człowiekiem jak kocham moich rodziców)  moim zdaniem nie jest wybaczeniem i wiąże się z utrzymywaniem blokad i nieprzytomności.  Jest ono pozornie łatwiejsze bo nie trzeba przy tym przeżywać zranienia i emocji krzywd jakich doznaliśmy, ani przypominać sobie blokujących słów i określeń ale też to wszystko nadal siedzi w energiach i wychodzi bokiem w postaci chorób lub złego stanu psychicznego.

Edytko, nie da sie zaakceptować bez wylania z siebie tych emocji. Wtedy to własnie bedzie pozorne, a emocje zagarniete pod dywan i bedą sie objawiały "oddawaniem" "wyrównaniem" na podświadomych energiach, typu: to ja teraz nie odbiore od nich tego telefonu ;) niech poczują jak to jest :) Moment "oddania" rodzicom tak czy srak wystepuje, kiedy sie trzeba odsunąć na moment, "wycofać do swojej bazy" , zrozumieć , przetrawić , pogodzic sie, a oni są w oczekiwaniu i swojej refleksji na ten temat ...

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 22:14:13 »
Chciałam też napisać o wybaczeniu rodzicom. Dla mnie wybaczenie jest wtedy gdy my sami siebie czujemy już jako wspaniałe kochane dzieci od Boga i jesteśmy z tego pułapu świadomości w stanie zaakceptować biologicznych rodziców (i  ich słowa i czyny względem nas z przeszłości) na takim poziomie na jakim oni są ze zrozumieniem i miłością do nich jako istot bożych. Wtedy za wybaczeniem idzie miłość do siebie i blokady rozwiązują się, uzależnienia i oczekiwania na coś czego nie są nam w stanie dać ustają bo już to mamy w sercu.
Natomiast "wybaczenie" z poziomu "bo trzeba kochać rodziców, bo ładnie jest wybaczyć, bo jestem dobrym człowiekiem jak kocham moich rodziców)  moim zdaniem nie jest wybaczeniem i wiąże się z utrzymywaniem blokad i nieprzytomności.  Jest ono pozornie łatwiejsze bo nie trzeba przy tym przeżywać zranienia i emocji krzywd jakich doznaliśmy, ani przypominać sobie blokujących słów i określeń ale też to wszystko nadal siedzi w energiach i wychodzi bokiem w postaci chorób lub złego stanu psychicznego. 

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-08, 22:07:11 »
Nawet jeśli masz wsparcie w postaci znajomych i rodziny to tak na prawdę wszystko zależy od twoich chęci. To ty musisz wykonać krok na przód. Swoje słabe strony musisz przekuć w swoją siłę. Dlatego lubię myśleć o moich słabych stronach jako o umiejętnościach, które muszę po prostu rozwinąć. Chęć osiągnięcia danego celu poparta determinacją . To klucz do sukcesu.

Karina

  • Wiadomości: 3 133
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-08, 21:44:40 »
To dobrze Davvidia :) On poprostu wybrał sobie Ciebie za mamę i takiego tatę, żeby też czegoś się nauczyć, nic nie dzieje się przypadkiem.

Edyta, tak :)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 21:43:15 »
ba, ale to znaczyłoby, że jeżeli dorośli nie wezmą odpowiedzialności za siebie, to karma dziecka nie uzdrowi, znowu zrzucamy odpowiedzialność, gdzie indziej. A wystarczy, gdy dziecko (oczywiście dorosłe już) wybaczy rodzicom, nawet to, ze nie chcą dorosnąć i juz tym samym uzdrawia swoją karmę.
dziecko może uzdrowić swoją karmę w dorosłości gdy przejdzie terapię gdy nie zostanie za bardzo zniszczone aby przejść proces także wybaczenie. Dziecko jest propozycją od Boga - ja tak to czuję. Czasami Bóg daje wspaniałe dzieci (wspaniałe szansy dla rodziców na uzdrowienie swojej karmy ) ludziom którzy tego nie wykorzystują te wspaniałe dzieci zwykle szybko już wieku nastu, dwudziestu lat samouzdrawiają się, oczyszczają co na tym forum pięknie widzimy :)  a ich rodzice no cóż różnie to bywa :)
« Ostatnia zmiana: 2013-12-08, 21:45:47 wysłana przez Edyta »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-08, 21:42:05 »
skoro było o kluczach to jeszcze taki jeden, może komuś przypasuje do zamka, skrzywdzonym dzieciom, porzuconym żonom/mężom , odrzuconym przez dzieci  rodzicom, tudzież zajadającym problemy łasuchom:

"Nie ranić bliźnich swoim głodem miłości, to jedna z najważniejszych zasad życia małżeńskiego i rodzinnego. Tę zasadę winniśmy stopniowo, w miarę ich rozwoju emocjonalnego, przekazywać także naszym dzieciom.

To w dzieciństwie uczymy się bowiem "terroryzować" emocjonalnie bliźnich, jeżeli wydaję nam się, że do czegoś mamy prawo lub też, że coś się nam należy.

Pokora każe nam prosić i cierpliwie czekać. Pokora w miłości wyrzeka się postawy roszczenia i oskarżania tych, którzy w jakikolwiek sposób skrzywdzili nas w miłości; zarówno w odległych czasach dzieciństwa i dorastania, jak też i w życiu dorosłym. Dopiero wówczas, kiedy rozumiemy siebie samych i własny ból skrzywdzenia oraz swój wewnętrzny gniew i pragnienie zemsty, jakie spontanicznie rodzą się pod wpływem krzywdy, zaczynamy pojmować, jak łatwo skrzywdzony staje się krzywdzicielem, a ofiara przemienia się w kata.

Daje temu świadectwo Aleksander Sołżenicyn: "Nakazał nam Sokrates: poznaj samego siebie. Nad samym brzegiem przepastnej jamy, do której już chcieliśmy zepchnąć naszych krzywdzicieli, zatrzymujemy się zdrętwiali: toż to tylko przypadek, że katami zostaliśmy nie my, tylko oni. A gdyby nas tak skrzyknął sam Maluta Skuratow (naczelny oprawca na dworze Iwana Groźnego) - chyba byśmy go nie zawiedli! Dobre od złego jeden krok dzieli - mówi przysłowie. Więc chyba i złe od dobrego".
http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,527,nie-ran-innych-swoim-glodem-milosci.html