Autor Wątek: Twoja Prawdziwa Natura a sens życia  (Przeczytany 7281 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-02, 09:38:47 »
Przekonalam się (dopiero teraz!)by pisać afke, że kocham, lubie, szanuje, akceptuje i doceniam siebie. Po namysle dodałam, że to zawsze bezpieczne niewinne w porzadku i KORZYSTNE:)

Widzę teraz jak duzy ma to wplyw na przejawianie swojej prawdziwej natury. Kochajac siebie nie ma sie ochoty na realizowanie tyh wszystkich zalozen nie zgodnych z pierwotna natura, to sie wyk;ucza i to chyba najbardziej niepokoi pś, i odstrecza od pokochanie siebie...

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-08-31, 11:45:48 »
Zauweżyłem,że
Niektórzy sposób ekspresji, przejęty od kogoś z rodziców, traktują jako swą pierwotną nature.
Ale... naszą pierwotną naturą jest nie sposób przejawiania sie, tylko miłośc, mądrośc, światłośc i moc.
Sposób ekspresji jest wtórny i wynika z kodów podswiadomości.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-08-30, 12:04:54 »
Kontynuacja z mixxt:
LeszekŻadlo
Odkrywanie swej pierwotnej Natury to ważny etap w regesingu. I sam Regresing działa dzięki temu, że nasza pierwotna natura chce się ujawnić. Generalnie jest ona związana z naszym Wyższym Ja. W wielu szkołach rozwoju duchowego mówi się o tym, że naszym naczelnym zadaniem jest rozpoznanie naszej prawdziwej / pierwotnej Natury. I tu zaczynają sie problemy. Bo bez dokładnych definicji możemy zabrnąć w  ślepy zaułek.
Rozmawiałem dziś z dziewczyną, która od lat zajmuje się rozwojem duchowym i ma w tej dziedzinie spore osiągnięcia. Musielismy wyjaśnic, czemu po usuwaniu węzłów karmicznych czuje się rozdrażniona i bardzo niefajnie.
Okazało się, ze od razu trafiłem we właściwy słaby punkt. Otóż to, co robiła na codzień, było w ewidentny sposób sprzeczne z tym, co się z nią działo dzięki uwolnieniu. A to za sprawą błednego zdefiniowania swej prawdziwej natury. Uznała ona bowiem, że jej prawdziwą naturą jest dążenie do osiągnięć (chyba nawet za wszelkącenę). Bo to miała od urodzenia. I na tej podstawie uznała,że to właśnie jest w niej prawdziew i niezmienialę.
Z jednej strony sesje regresingu oraz zabiegi uwalniania węzłów karmicznych uwalniały ją od wszelkich przymusów i zobowiązań, a z drugiej strony błędne założenie o swej prawdziwej naturze pchało ją do osiągania czegoś tam. Konflikt wewnętrzny musiał narastać. I narastał. Co więcej, wyszło na jaw, że za tym dążeniem do osiągania czegoś, leży przekonanie, że TYLKO na tym bazuje jej sens życia! Jeśliby więc przestała dążyć, straciłaby poczucie sensu życia, sensu istnienia. A ustrata poczucia sensu to początek przegranej w życiu.
Jak widać, poczucie sensu życia nie musi mieć nic wspólnego z prawdziwą naturą. Jeśli nie ma, to się zapętlamy w wewnętrznym konflikcie, w nerwicy czy depresji.
Nasza prawdziwa natura jest niezależna od naszej woli i niezmienna. Możemy ją dostrzegac, albo lekceważyć. Naszą prawdziwą naturą jest Miłość, Mądrość, Moc, Światłość, Prawda itp.
Z kolei poczucie sensu życia zazwyczaj wynika z uprzednich założeń, które z naszą Prawdzią Naturą nie mają nic wspólnego. I większość ludzi realizuje swoje cele związane z poczuciem sensu, w ogole lekceważąc swą prawdziwą naturę!
Co z tym zrobić?
Otóż, najważniejszą sprawą jest uświadomić sobie, że nasze życie ma sens niezależnie od zadań, jakie realizujemy, czy chcemy zrealizować, niezależnie od ról czy funkcji, jakie penimy, czy jakie nam się  marzą! bez Miłości, Madrości, Swiatłosci i Mocy zycie prędzej czy później traci sens, bez względu na to, czy nam się udało coś osiągnąćm, czy osiągnęlismy już wszystko, cośmy sobie założyki.
A więc Moja życie ma sens nawet bez starań i zabiegania o cokolwiek.
Pewnie będzie cięzko, ale się opłaca )
A poza tym są dekrety Sens istnienia oraz Sensowne i skuteczne działanie.

Clint 
Z tym sensem życia to ciekawy temat. Sam ostatnio siedziałem sobie na dworze, ciesząc się ładną pogodą i zacząłem rozmyślać o swoich licznych planach, oczekiwaniach i przymusach. Zaczynam niedługo nowe studia, więc muszę zrobić odpowiednie wrażenie, aby poznać zdobyć serca nowych ludzi, muszę myśleć co dokładnie chce robić zawodowo pod kątem studiów i zacząć to robić, muszę sobie jakoś dorobić radząc sobie z kiepskimi dojazdami, muszę sobie w końcu wykreować związek, muszę się przygotowywać do wyprowadzki od rodziców i samodzielnego życia, itp. itd.
Całkiem sporo roboty, więc co teraz? Mam się katować tym wszystkim i pozwolić sobie na szczęście oraz radość z życia dopiero jak to wszystko osiągnę? Zdecydowanie nie!
Pś jeszcze lubi wtrącić swoje trzy grosze, ale wiem że mogę czuć się szczęśliwy i spełniony już teraz. Wystarczy mi sama świadomość że dążę do pełnej harmonii z moją prawdziwą naturą i Bogiem, że coraz bardziej poddaje się temu i że żadna siła we wszechświecie nie jest w stanie tego już zatrzymać. I właśnie to nadaje sens mojemu życiu i sprawia, że mam po co wstawać każdego dnia z łóżka.
Fajnie jest odnosić sukcesy zawodowe czy związkowe, ale to wszystko jest ulotne w przeciwieństwie do Boga. Prawdziwe spełnienie dotyczy tylko tego co się dzieje w nas samych. Żadna praca nie da nam spełnienia - spełnienie da nam zdrowy stosunek do pracy. Spełnienia też nie da nam to co inni robią dla nas, czy to co my robimy dla innych - zamiast tego spełnienie da świadomość, że wszystko czego potrzebujemy jest w nas samych, więc nie musimy niczego wymagać, ani niczego dawać nikomu. Możemy, ale nie musimy.

Olga   
do Clint:

Fajnie jest odnosić sukcesy zawodowe czy związkowe, ale to wszystko jest ulotne w przeciwieństwie do Boga. Prawdziwe spełnienie dotyczy tylko tego co się dzieje w nas samych. Żadna praca nie da nam spełnienia - spełnienie da nam zdrowy stosunek do pracy.

Chyba że robisz to z Bogiem;)
Ja sie uczę pracować przez Boga. Kluczem dla mnie do sukcesu jest uświadomienie sobie, że gdy pracuję z Bogiem [ np tworzę ciuchy] to tworzę boskość. A boskość jest doskonała, jest bogactwem, zatem wszystko co robie w Bogu jest "zkazane" na sukces:)

Clint 
do Olga
I to właśnie jest to, co określiłem zdrowym stosunkiem do pracy. Nie odczuwasz spełnienia z samego faktu wykonywania tych wszystkich czynności, ale z powodu Boskości która przez to wszystko przepływa, która popycha do tych działań i nimi przewodzi. Działania same w sobie są tylko wyrazem tego wszystkiego - nie dają one spełnienia, są raczej przejawem naszego spełnienia - a więc wynikiem końcowym, a nie przyczyną

 Olga
mhm:)
najbardziej podoba mi sie moja boskość w ortografi, zkazana na sukces;) też warto popracować;)
 
Ostatnio znajomy znalazł sens zycia. Usilnie sie zastanawiając wczesniej.
Sensem okazały się zwierzęce prawa natury, pś rules. Tak to mozna w kółko

Leszek.Zadlo
Jeśli ktoś był inicjowany w "prawdziwą zwierzęcą naturę", to mu się czasami odnawia i zaczyna szaleć.