Przy puszczaniu indywidualizacji wyszedł mi też temat uwalniania od uzależnień, od ludzi... a właściwie ich nieczystych intencji, presji, manipulacji, oczekiwań, poddawania się im, takie kody i zaślepienie, że muszę się im podporządkować, pewnym strukturom. To dotyczy życia w materii, wszystkiego.
Bo chodzi o to, że coś muszę poświęcić, najczęściej siebie, by coś otrzymać. Zawsze jest jakaś cena. I tak ciągle, ja coś dostaję, to muszę coś dać np poniżyć się, zrezygnować z jakiś elementów Boskości we mnie. W ten sposób można bez końca..
To są paskudne wzorce. Ale już się cieszę na tą wolność bycia poza tymi strukturami i uzależnieniami.
To jest cena oddzielenia od Boga, Boskości w sobie.