Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 415671 razy)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-28, 19:33:50 »
Sebastian,

Kogo lub czego nienawidzisz? W jakiej sytuacji nie możesz siebie znieść?


Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-28, 19:32:44 »
Ostatnio nasiliły się moje problemy finansowe, muszę opłacać naukę, pomagam ile jestem w stanie...dawniej panikowałam, ostatnio na tyle mi się pozmieniało, że pomimo świadomości braku kasy - czuję większy spokój. Opłacam tyle ile mogę na daną chwilę, dużo się modlę i pracuję nad emocjami. I ta kasa się pojawia, niewiele ale zawsze się "ratuję". To lepsze podejście niż lament i skupianie się na tym, że nie mam, nie mogę, i co zrobię gdy się nie pojawi. Wiem, ze taka postawa w niczym mi nie pomoże. Po prostu otwieram się na najlepsze, kłopoty są przejściowe.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-28, 02:12:12 »
to poczuj tej nienawiści jeszcze więcej i więcej, a potem jeszcze więcej i ... wypuść ją z siebie :) niech wyleci do końca
to tylko emocja, która nic nie znaczy

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-01-27, 16:47:45 »
nienawidzę

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-26, 03:19:28 »
Ostatnio przykułem dużo uwagi do tego co się dzieje na świecie, w europie. Znajome klimaty. Jakieś dziwne napięcie, sztuczne kryzysy, walki, potencjalna agresja usa na iran, nie mówią o ustawach sopa, acta itp. I czuje jakieś znajome klimaty, czyjś interes aby zniszczyć, wprowadzać napięcie itp. Pamiętam że kiedyś w jednym z dalekich wcieleń, będać na usługach właśnie tych struktur, wywołałem agresje, zamieszki, wojnę domową, i zniszczyłem całe miasto/państwo (nie wiem co to wtedy było) doszczętnie w bardzo krótkim czasie. Pamiętam ogromną manipulacje ze strony rządzących, akurat wykonawcą byłem ja, dostałem wiadomość że to dzisiaj, i używając swojej mocy, stałem się katalizatorem destrukcji, pamiętam że chociaż nie należałem do tych rządzących, to miałem zapewnione wysokie miejsce i dużo przywilejów właśnie ze względu na umiejętności zniszczenia(ale też wpływania na rzeczywistość i zachowania innych), którą miałem ogromną. Ogromna moc, ogromne zniszczenia miast, państw. Wywoływałem kataklizmy, wojny, rewolucje, z czasem moc słabła, wzrastało poczucie winny. Potem już nie było mocy, a pozostał szok, poszarpanie w energi, i poczucie winny.

Byłem niegrzecznym aniołkiem, ale już niechce mi się rozrabiać :) i nie zamierzam. Prawie do końca zeszła mi chęć zniszczenia, poczucie winny wygasa, nawet ten post piszę z neutralnym nastawienie. Wraz z tym czuje też poczucie bezpieczeństwa od tych struktur, i problemów świata, chociaż nadal jestem jego częścią. Jeszcze kilka tygodni temu to nie mogłem przekonać podświadomości, żeby zobaczyła możliwość przebaczenia sobie za to co zniszczyłem, cieżar niesamowity.



Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-01-03, 21:23:40 »
Laka :D
Mnie też skręca na te afki ;)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-03, 21:21:22 »
Amelka

Ja też odkładałam. W sumie to byłam zaskoczona szybkimi pozytywnymi bardzo efektami, gdy już się zabrałam za temat. Mam wrażenie, ze temat kasy, dostatku bogactwa,pracy nie jest trudny. Przynajmniej dla mojej pś:)

Clint
Jak przeczytałam pierwsze afki to mnie skręciło. Mam afkować że obowiązki są fajne i przyjemne??? Moja pś stwierdziła: co to, to nie!

:)

Dzięki Wam za afki:)
« Ostatnia zmiana: 2012-01-03, 21:26:42 wysłana przez Laka »

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-01-03, 17:06:08 »
Laka,
mam identyczne pragnienie:
kupa kasy, podroze, smakowanie zycia, rozmawianie z ludzmi,po prostu byc - zamiast tracic czas na prace. Takie lekkie zycie. Sa przeciez ludzie ktorzy tak zyja. Jesienia afirmowalam rozwoj mojej firmy i w ciagu 3 miesiecy wplywy wzrosly o 200%. ( w koncu sa normalne , bo cienko przedlismy)A od lat mialam opor i ogromny lek jesli chodzi o rozwoj materialny i skutecznie wciaz odkladalam prace nad tym tematem, a jak sie w koncu wzielam to poszlo lawinowo.  Wygladalo to jak cud.


mysle ze moze Twoje afirmacje sa zbyt ogolne, moze nie trafiaja w sedno Twoich pragnien, sa za malo obrazowe.( sorrki, nie chce sie wymadrzac, pisze "na pniu", ).Moze tak:
- widze jak otwiera sie teraz przede mna brama do  bogactwa, wchodze przez nia godnie i smialo, wchodze do swojego swiata wygody i luksusu jak do swojego domu.
- czuje nadchodzacy wspanialy przelom w moim zyciu, juz teraz ciesze sie na szczesliwa milosc z mezczyzna pochodzacym od mego Najwyzszego Dobra. Juz teraz ciesze sie na radosne zycie z nim, na luksusowe zycie, przekraczajace moje najsmielsze marzenia. Przyjmuje to teraz. Niech tak sie stanie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-03, 11:13:48 »
A może by warto przeafirmować wyobrażenia na temat wykonywania obowiązków?

Wykonywanie obowiązków może być dla mnie lekkie i przyjemne.
Zawsze mam wystarczająco dużo czasu dla siebie.
Mogę i potrafię wykonywać swoje obowiązki wystarczająco dobrze na pełnym luzie i na spokojnie.
Wykonywanie moich obowiązków sprawia mi wiele radości i satysfakcji.
Przebaczam wszystkim, którzy narzucali mi obowiązki ponad moje siły.

To tylko przykładowe afki, tego można wymyślić znacznie więcej :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-03, 11:03:39 »
Od jakiegoś czasu, dzięki afkom, sesjom i modlitwom coraz fajniej mi się układa w materii w pracy, dostatku itd, a spadło mi ERD i czuję się raczej gorzej, mam poczucie bez sensu i te sukcesy materialne, to, że rozwijam się w materii wcale nie dają mi spełnienia, ani nawet radości. Ot, coś co trzeba zrobić by żyć wygodniej. No właśnie: TRZEBA.
Doceniam to, widzę, jak dużo pozytywnych rzeczy się dzieje w moim życiu i nadal są perspektywy rozwoju, a dziwnie się czuję, bo niby mnie to cieszy, ale nie daje szczęścia i spełnienia.  Czuję się coraz bardziej  wkręcona w jakąś machinę obowiązków, zadań do wykonania.
Czuję się coraz bardziej zmęczona i znudzona pracą, która jest zgodna z moimi talentami. Myślę, że nie chodzi tu nawet o tą pracę, bo chyba każda praca jaką bym wykonywała, a która byłaby korzystna, zgodna z moimi talentami, znudziłaby mnie i zniechęciła. Życie w materii jawi mi się ostatnio jako coś ciężkiego, tyle rzeczy trzeba robić, męczyć się i wysilać by tu żyć i dobrze funkcjonować. I wszystko na czas. Ostatnio jem nawet co chwilę patrząc na zegarek. Niestety wszystkie te obowiązki wydają się niezbędne do życia i trzeba je wykonywać.
MOgłabym powiedzieć, że brakuje mi miłości, ale to też nie to, bo miłość czuję całkiem często. Choć nie non stop.
Jak pomyślę, na co mam faktycznie ochotę, to mieć kupę kasy( ot tak sobie) i podróżować po świecie z partnerem. Chodzenia, zwiedzanie, dostatek i częste zmiany miejsc.

Afirmuję, że Bóg ma dla mnie wszystko co najlepsze, najwyzszej jakosci, zaspokaja wszystkie moje potrzeby i wolna wola innych jest dla mnie bezpieczna niewinna w porzadku.
Ale nie widzę zbytnio związku z takim samopoczuciem.

Może ktoś przepracowywał takie "coś" i by doradził?

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-31, 14:00:04 »
Postanowiłam codziennie robić modlitwy o oczyszczenie intencji w temacie szczęścia i bogactwa :)
To tak z okazji Nowego Roku. Ciekawe jak wiele się pozmienia !


Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-30, 22:59:59 »
Pożyczyłam sobie na święta książkę "Podróże z dreszczykiem" Piotra Małyszko, fajne zdjęcia, jakieś duchy z Tower, Trójkąt Bermudzki itp. Zaczęło mi wywalać przy Chitzen Itza i fotce boiska do peloty, natomiast jak doszłam do Haiti i voo doo, zrobiło mi się straszno. Myślałam, że zombie to wymysł Hollywood (horrorów unikam jak diabeł święconej wody), czytałam i bałam się coraz bardziej. Rano porozbijałam trochę lęków ATL-em, modlę się o bezpieczeństwo, ale czuję, że coś z tych klimatów we mnie tkwi. Od dzieciństwa bałam się chodzącej mumii (tej ze starego kina, nie tej nowej), ale przecież w Egipcie nie ożywiali zmarłych. Więc to woo doo. Czy ktoś odreagowywał coś takiego? Ten lęk na dzień dzisiejszy jest stłumiony, może zaleczony, ale on we mnie jest, głęboko schowany, tak czuję.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-12-30, 15:19:16 »
cudenko9 przede wszystkim naucz się cieszyć i odczuwać szczęście z najdrobniejszych pozytywnych zdarzeń i rzeczy w twoim życiu. Z czasem zacznie się to przenosić na coraz większe obszary twojego życia.
Tak jak napisał Witek, to na czym się skupiasz - wzrasta.
Skup się na pozytywach w twoim życiu, nawet tych najdrobniejszych, a będą one wzrastać :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-30, 13:20:18 »
Na początek możesz, zamiast myśleć - "jestem w niskich energiach, boję się tych wysokich bo to nie wiadomo co", zrobić inaczej - skupić się na przeżywaniu bezwarunkowego szczęścia, bezwarunkowej radości, samych w sobie. Do kogo/czego się wtedy dostrajasz? :) Po prostu przeżywasz te stany.

cudenko9

  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-30, 13:14:38 »
Hej a ja mam pytanie, bo jestem teraz w totalnej rozwałce. W depresji, z niechęcią do życia, wywala mi bezsens, że niezależnie co zrobię i tak wyląduję w kijowej rodzinie w kolejnym wcieleniu, moja obecna dorwie mnie i wyrwie mi nogi z tyłka, że za wszystko trzeba odpokutować i że życie nie ma sensu, bo i tak w to samo g... wpadniesz niezależnie co zrobisz, niezależnie jak się postarasz. Pięknym tego obrazem była sytuacja gdy ja i mój były partner poszliśmy do lasu. On postanowił biegać i biegał tu i z powrotem a ja chodziłam zamyślona jak znaleźć wyjście z tej karmy, jak to przezwyciężyć. Wyszło mi, że on biegał od "Boga" do "Boga" czyli wszystkich tych którzy podawali się za Bogów i mieli swój astral a ja siedziałam zawzięcie w niskich energiach bo nie widziałam wyjścia jak patrzyłam na niego i byłam przerażona, że jak wyjdę z tych niskich energii skończę jak on, że i tak trafię do czyjegoś astralu i znów upadnę a upadek bolał przynajmniej mnie. Do tego mam jakieś poczucie winy, że nie udało mi się mu pomóc więc np wiem, że mam aktywne podłączenie do astralu by widzieć karmę i jej skutki i to w ogóle dobija. Moja podświadomość i już ja mam bezsens totalny życia, że tego wszystkiego nie da się odreagować, że dostrajanie się d wysokich energii to pic na wodę bo nie wiesz do kogo się dostrajasz, moja podświadomość jest typu nie widzę, nie dotknę to nie ma a więc Boga nie ma skoro jest nienamacalny, niewidzialny choć staram się ją przekonać. Plis help pomysły co na taką beznadzieję życia poradzić. Wiem, że kłania mi się sens istnienia ale nie widzę go jak znów coś mam odtworzyć...A i wywaliło mi, gdyż on był i jest białym aniołem, że jak nie pomogę białemu aniołowi ( miałam ojca białego anioła który zmarł i był wiele lat sparaliżowany ) to w kolejnym wcieleniu nie będę mogła się rozwijać i urodzę się w rodzinie nisko wibracyjnych istot...Makabra...A i jeszcze jedno że jak skończyła mi się karma z ojcem to tylko zostaje mi życie jak śmiertelnikowi, bo miałam w rodzinie babcię ludzia z misjami ratowania strzyg makabra, taką samą siostrę cioteczną tylko anioła, smoczycę która zwiała od tego wszystkiego do innego kraju, siostrę jaszczurzycę która trzęsie całą rodziną. Ogólnie hasło jest, że my we cztery czyli ja moja cioteczna siostra jaszczurzyca, smoczyca, oraz anioł z dwojgiem dzieci strzyg :( mamy się trzymać razem i weź tu przekonaj podświadomość, że można się z tego wyrwać...Chyba miałam intencje studiowania takich środowisk, chyba byłam typem myśliciela...eh...
« Ostatnia zmiana: 2011-12-30, 13:20:10 wysłana przez cudenko9 »