Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 415178 razy)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-06, 09:48:58 »
to bardziej gdy chcemy żeby coś wyszło niż faktycznie pozytywne nastawienie ,

pozytywne myśli o tym mogą wtedy obudzić lęki , ale  jak się z nimi nie walczy to nie "torpedują"

cały problem to oczekiwania ktorych "powinno się nie mieć" ;)
« Ostatnia zmiana: 2015-03-06, 09:51:14 wysłana przez medżikowsky »

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-06, 09:26:33 »
Czy kiedy mamy dobre nastawienie, że się uda a coś się właśnie spieprza,
Wynika to z tego że kiedy sobie planujemy, myślimy że coś się uda to wtedy uaktywniają się lęki przed tym czymś dobrym i te lęki to torpedują. Kiedy myślimy że coś pojdzie źle, to nie uaktywniamy tych lęków.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-05, 13:35:04 »
Dariusz,
Cytuj

Słowo wykropkowane pisze się przez ,,ch", sprawdzałem.
- not for me ;))

A co do tej "naiwności" i zamartwiania na zapas.
Cytuj
W sumie wiele osób to ma. Wiele osób mi mówiło, ze martwi się na zapas, żeby nie zapeszyć. Bo jak sie namartwi - to potem okazuje się, ze nie było po co.
- no właśnie. "Namartwi" - to jest to.
Czasami mam takie wrażenie, że jak już się "namartwię/domartwię" do końca, to jakby problem sie energetycznie 'wypala'. Dziwne to może się wydawać ale ja tak to czuję.

To tak jakby on sie rozproszył, "zdekoncentrował".
Bo np gdy mamy jakieś plany, zamierzenia to zawsze mówię, zeby o nich nie rozprawiać PRZED ich realizacją.
 Należy energię skumulować, sfokusować. A nie rozpraszać.
Oszczędzać na realizację zamierzenia.

A co do problemu - wprost odwrotnie.
Czuję, ze on traci wtedy siłę, ważkość. Rozprasza się. Nie jest taki skoncentrowany.

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-05, 13:13:45 »
Trafiałam na h...w ( wg mnie przez jedno "h" ;) ).

Słowo wykropkowane pisze się przez ,,ch", sprawdzałem.

maja,no właśnie, jak to jest. Jak to jest z tym frajerstwen, z tą naiwnością.
Często 'naiwnie' wierzyłam w 'dobre intencje' innych. I jak dotąd czesto mnie zawodzili.

No ja też mam problem tej mojej naiwności w relacjach z właśnie takimi typami przez ,,ch" a nawet przez ,,CH".
Przed kompletnym znienawidzeniem takich typów chroni mnie uświadomienie, że taki ,,typ" nie potrafi się zachować inaczej. Jego ,,naturalną reakcją" jest ,,zagryźć" mnie bo inaczej wydaje mu się, ze sam zostanie ,,zagryziony" nawet gdy moja postawa na to nie wskazuje. On po prostu nie potrafi inaczej się zachować.
Co pozostaje? Omijać takich typów z daleka bo edukowanie ich to najczęściej syzyfowa praca.

Moje powody włażenia ,,pod topór"?
1) mój syndrom ofiary,
2) moja syzyfowa chęć edukowania typów (tych pisanych przez ,,ch") poprzez dawanie im szansy wejścia w rolę ,,dobrego człowieka" zamiast ich zwyczajowej postawy wykończenia przeciwnika. Co oczywiście okazuje się płonną nadzieją z mojej strony.
3) miks 1) + 2) w różnych proporcjach.
4) pewnie jest więcej możliwości ale nic mi teraz nie przychodzi ...

Jak nie wiadomo o co tutaj chodzi to chodzi pewnie o zbudowanie samooceny.
« Ostatnia zmiana: 2015-03-05, 13:16:26 wysłana przez Dariusz »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-05, 13:08:44 »

Czy kiedy mamy dobre nastawienie, że się uda a coś się właśnie spieprza, to w jakim stopniu mamy na to wpływ ?


Świadomie nastawienie może być dobre, ale w podświadomości może siedzieć wzorzec, że jak mamy dobre nastawienie i wogóle jest fajnie to na pewno cos się schrzani.
W sumie wiele osób to ma. Wiele osób mi mówiło, ze martwi się na zapas, żeby nie zapeszyć. Bo jak sie namartwi - to potem okazuje się, ze nie było po co.
I ja chyba też coś takiego miałam.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-05, 12:37:20 »
maja,
Cytuj
Do siebie też czuję ciężką wściekłość, że byłam naiwna i "pozytywnie nastawiona":P...Frajerka taka...
no właśnie, jak to jest. Jak to jest z tym frajerstwen, z tą naiwnością.

Często 'naiwnie' wierzyłam w 'dobre intencje' innych. I jak dotąd czesto mnie zawodzili.
Trafiałam na h...w ( wg mnie przez jedno "h" ;) ).
Czy to jest całkowicie moja projekcja ?

Czy kiedy mamy dobre nastawienie, że się uda a coś się właśnie spieprza, to w jakim stopniu mamy na to wpływ ?
I często jest tak, że kiedy już spasuję, kiedy nie mam juz nadziei i idę gdzieś jak na 'ścięcie' - to właśnie dzieje sie na odwrót - wszystko układa się, ludzie są sympatyczni, mili.
Aż strach mieć pozytywne nastawienie w takich razach.
Już czasami lepiej mi wychodzi, kiedy boję się, obawiam, wręcz wyrażam moje lęki i obawy głośno.
Jakiś "mechanizm na odwrót" ?

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-05, 07:34:12 »
Leszku,
Dzięki za odpowiedź;)
Tak, on leży na podłodze, to tylko wczoraj chciałam go uchronić przed ewentualnym przypadkowym uszkodzeniem (haha) i schowałam wyżej.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-05, 04:29:44 »
oDPROMIENNIK TO JU Z TRZEBA NOWY. i TRZYMAC NA PODŁODZE.

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-05, 00:41:40 »
....No i w dodatku przed chwilą, pochłonięta całą tą wściekłością, rozbiłam swój ceramiczny odpromiennik.
Schowałam go wcześniej, żeby nic mu się nie stało podczas "prac" - zapomniałam, że tam jest, i spadł mi na podłogę.
:(
Szkoda mi go.

Taki pęknięty i z odłamanym brzegiem to pewnie już nie działa?....

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-05, 00:02:10 »
Wyznaję, że czuję cholerną wściekłość, nienawiść i żądzę krwi, chęć odegrania się....do tych partaczących wszystko "pracowników" ze spółdzielni, na których dziś się skazałam.
W dodatku zapłaciłam, i to niemało, za to co spieprzyli, szlag mnie trafia.

Do siebie też czuję ciężką wściekłość, że byłam naiwna i "pozytywnie nastawiona":P...Frajerka taka...
Nienawidzę robić czegoś z tak nastawionymi ludźmi.

:/








JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-25, 22:30:33 »
Pięknie dziękuję   *(=^-^=)~~       

                     

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-25, 19:37:41 »
Jenka,

super porównanie :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-02-25, 17:04:04 »
JenKa z opisem trafiła w 10 :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-25, 17:01:39 »
JenKa,
Cytuj
przypominamy lecące nad oceanem ptaki. Bo przecież one nie trwonią cennej energii na bezustanne machanie skrzydłami i zmaganie się z niekorzystnym wiatrem, żeby dotrzeć do celu, tylko wyszukują sprzyjające prądy powietrza i szybują na nich mimo to zdążając wciąż we właściwym kierunku. 
Jak ładnie ujęte :)

A do tego głębia oceanu pod nimi. A one sobie nad nim wysoko radzą :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-02-25, 16:23:04 »
Jenka podoba mi sie Twoj opis