to co się dzieje jest zgodne z prawami ewolucji...inaczej by nie zaistniało : )
Parafrazowalem. Czlowiek do tego stopnia zaburzyl rytm ewolucji na Ziemi ze po prostu musi cos sie z nim stac. Twoja obojetnosc nazywana dystansem duchowym jest tylko potwierdzeniem tego procesu. Faszysta czy zwykly czlowiek-bez roznicy jeden h...j.
więc jeśli już to będą i są to skutki nadużyć popełnianych przez ludzi w ramach ewolucji, ale jak czytam że ktoś z przyjemnością przyłączy się do eliminacji ludzkości... to odnoszę wrażenie, że trzeba być deczko szalonym, albo zaślepionym, żeby tak do tego podchodzić:
Wystarczy, ze bede bierny wobec takiej sytuacji i to juz samo w sobie bedzie przysluzeniem sie. Bo zapewniam, ze nie zamierzam pomagac, moze w okreslonych przypadkach. Pojecie szalenstwa wynika z perspektywy z jakiej sie patrzy na dane zjawisko. Czlowiek ma do tego stopnia zaburzony instynkt samozachowawczy, ze on teraz czlowieka broni przed nim samym, w innym wypadku juz dawno gatunek ludzki przestalby istniec lub jego populacja znacznie by sie skurczyla.
wszyscy żyjący ludzie tworzą ludzkość, wszyscy jadą na tym samym wózku, zagłada ludzkości będzie Twoja zagładą również
Przepraszam, ale nie wpychaj mnie do jednego worka z innymi. Ja zadnej ludzkosci nie tworze. Musialbym byc prozny aby tak myslec.
Rowniez zdaje mi sie, ze nie jedziemy na tym samym wozku.
I niestety ale tylko w trzecim z punktow zgadzamy sie co do tego, ze to bedzie najprawdopodbniej zaglada nas wszystkich.
ja tam z przyjemnością przyłączałem się i przyłączam do uzdrawiania i minimalizowania skutków różnych nadużyć ludzkości ( czyli moich i cudzych) oraz podnoszenia świadomości ludzi
Modlac sie? Powodzenia...chociaz podobno komus kiedys z nieba spadla manna...
no ale rozumiem że jak się jest sfrustrowanym artystą którego niezadowolenie eskaluje aż do poziomu destrukcji tych którzy odrzucają jego sztukę
To, ze ktos odrzuca to, co tworze to nic nie znaczy w porownaniu z tym, co robia ludzie Ziemi. To mnie o wiele bardziej frustruje anizeli to czy komus spodoba sie moja ,,sztuka" czy nie.
to tak można szukać przyjemności w przykładaniu ręki do destrukcji w ogólności całej "złej" ludzkości i jednocześnie dystansowania się od tego czego częścią wciąż się jest
Ja w tym zadnej wiekszej przyjemnosci nie znajduje, ciagle wyciagasz wnioski i wkladasz w moje usta slowa, ktorych nie wypowiedzialem. Sam widzisz, jak mylna jest tresc osadow bez posiadania odpowiedniej swiadomosci poruszanego zagadnienia.
I jeszcze raz napominam, ze ja nie jestem czescia ,,tego czegos" co ty nazywasz ludzkoscia, chyba ze patrzysz poprzez pryzmat czysto fizyczno-biologiczny. No ale juz jakis czas temu sie okazalo, ze darwinizm sie nie sprawdzil (choc twoi uwielbiani ludzie bardzo chetnie w niego wierza, ciekawe dlaczego?...).
faktycznie jest różnica między tymi którzy mają ludobójcze zamiary w intencji przejęcia władzy nad światem , a tobą, bo marzy Ci się całkowita zagłada ludzkości
Trzeba umiec byc obiektywnym i umiec wznosic sie poza wlasne ograniczenia i instynkt samozachowawczy. I nie marzy mi sie to ale wydaje mi sie to nieuniknione jesli inne gatunki na tej planecie maja przetrwac, no chyba ze stanie sie cud i jakims trafem ,,czlowiek" nagle sie opamieta i zaprzestanie swojej dzikiej destrukcji wszystkiego dookola lacznie z soba samym.