Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416868 razy)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-31, 22:42:43 »
Lynd
i po wywalce ;) a Little Britain bardzo dobry serial! ;)))

Sebastian
no przeciez, ze bedzie dobrze! :P

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-31, 21:50:47 »
Ulżę sobie!
Istnieją 2 typy kobiet - niedostępne i skomplikowane, albo aż za bardzo dostępne, nachalne i denerwujące!!!!!! A z całą resztą która jest wypośrodkowana to jakoś, kurde, nie wiem, nie umiem sobie tego wyobrazić.

Dzisiaj mnie bolało serducho bo myślałem sobie że wszystkie fajne kobiety znajdują sobie fajnych facetów, którzy są najpewniej pod każdym względem LEPSI ode mnie. A mi to zostaje spłukać się w kiblu i żałować tego jaki wspaniały potencjał marnuje się skoro nie mogę stworzyć udanego związku.

Żałuję że zamiast uzdrawiać wtedy, kiedy miałem pierwszy związek, to tyle nonstop kurwa ćpałem, i teraz tak ciężko mi się to odkręca!!!:(

Ghhhhhhhhhhhghghghghgh abcdefghijklmnoprstuwXYZ!!

Przyznaję się, upadłem dzisiaj. Poszedłem świętować wynajęcie mieszkania kawką w starbucks, potem zeżarłem dorsza w north fishu a potem poprawiłem wielką tabliczką czekolady. I teraz marudzę bo nie przyniosło to żadnego wymiernego efektu dla mojego życia uczuciowego. Ale od jutra się znowu podnoszę.

I nikt mi nie napisze że wszystko będzie dobrze? Buuuuhuhuuhuhu:( :) :( :) :(

Dobra, to kontynuuję:
Potrzebujesz harmonii? Znajdź w sobie! Potrzebujesz miłości? Znajdź w sobie! W ogóle achhh a, ach.... brak mi słów.

Konam.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-31, 22:01:42 wysłana przez Sebastian »

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-31, 20:03:48 »
Witek,
Tu chyba idzie o idealizowanie tych idealnych ludzi ;) czyli że nadal pokutuje mi w pś to przekonanie że oni mają doskonałe życie rodem z reklamy. Wcześniej tak myślałem o wszystkich innych ludziach, bo przecież mają "to coś". Pęd i poszukiwanie "tego czegoś" zostały odreagowane, (ave, bo to jedna z rzeczy których w życiu nie liczyłem że puszczę), ale jak widać jeszcze się jakoś przejawia... Teraz legendami o mitycznych Niepopieprzonych, doskonałych w każdym calu, widzialnym i niewidzialnym. Eh.

Kornelia :)))
Ja już nie chcę być bardziej autentyczny od kogokolwiek w czymkolwiek, już tylko chcę być bardziej autentyczny jutro niż wczoraj :)

I tak swoją drogą jeszcze mi się uświadomiło, że patrzyłem na to w błędny sposób. Bo jednak wygrzebanie się z posrania o czymś świadczy, a przerobienie kupy rzeczy w jednym życiu też nadaje fajnego pędu, który pewnie nie tak łatwo wytracić. Więc raczej były narkoman, który został dobrym sportowcem ;)

Co do ludzi to może jednak posiedzę sobie jeszcze pod tymi schodami..:P W zeszłym roku się naprzełamywałem lęków za całą dekadę, nie mam ochoty dodawać sobie kolejnych tłumionych stresów...:P

Dobra, poza tym to za wiele emocji i nie potrafię tego zintegrować, czas na kopytka i Little Britain...:P
« Ostatnia zmiana: 2012-10-31, 20:08:22 wysłana przez Lynd Seagull »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-31, 19:50:02 »
Sebastian
Dzięki za modlitwę. :)

Te emocje we mnie buzowały od wczoraj, w nocy mi się śniło, że Darek Loga miał pogawędkę z moim ojcem, żeby mu wytłumaczyć pewne rzeczy, a ten i tak dalej jechał swoje :D

Rano nadal miałem na wierzchu to odczucia i jadąc do znajomego na regresing byłem cały nabuzowany, więc sesja była dość soczysta i udana. Wyszło mi dużo różnych rzeczy kręcących się wokół własnego przejawiania się, poczucia winy, itp. Były znowu jakieś traumy z dzieciństwa jak mnie ojciec tłamsił, w tym jeden hardzioch z okresu niemowlęcego, kiedy darł się na mnie, żebym nie ryczał, ja ryczałem jeszcze bardziej, wiec on darł się jeszcze bardziej, a potem się tak wkurzył, że nawet przycisnął dłonią moją pierś (choć to jest tak abstrakcyjne, że nie wiem czy sobie czegoś nie wkręcałem). W każdym razie mi zakodował się wzorzec takiego lęku przed nim, że jak będę go wkurzał to on mnie nawet może zabić, co mnie kompletnie paraliżowało jak tylko wylatywał z pretensjami do mnie.

Dużo było o podłączaniu się pod innych ludzi i różne struktury, z powodu odcięcia od własnej mocy. No i robienie z siebie ofiary z tego powodu, bo to była dla mnie najlepsza metoda do zyskiwania profitów z podłączonych ludzi.

Ciekawą rzeczą było też zwalanie winy za swoje problemy na wszystkich wokół i udawanie, że ze mną wcale nie jest tak źle jak jest, że jeśli coś jest nie tak, to jednak ja jestem za to mniej odpowiedzialny niż w rzeczywistości, itp. To było szczere spojrzenie na siebie i jestem z tego bardzo dumny. Potem wychodziły już całkiem niezłe kwiatki jak pogardzanie ludźmi jako niższą formą życia i zachłyśnięcie się z powodu władzy i mocy, jaką dają możliwości manipulowania całymi wręcz tłumami. Potrafiłem stworzyć sobie jakąś wymyśloną na poczekaniu filozofię i zdobywać tysiące wyznawców, a potem móc robić z nimi co się chciało - można było sprawić, że się nawet nawzajem pozabijają. Ja jednak wolałem raczej, żeby mnie utrzymywali i zapewniali komfort życia. Taka władza nad ciemnymi masami była na swój sposób fascynująca.

No i to prowadziło do sedna moich lęków, że nawet jak jest dobrze, to w każdej chwili mogę trafić w miejsce, gdzie mi zrobią piekło. To był po prostu lęk przed mścicielami karmicznymi, przed tym że mnie w końcu znajdą i odpłacą za to, co im wyczyniłem.

To mi też zmieniło perspektywę patrzenia na dzieciństwo. Z perspektywy dziecka może to było chore, nielogiczne i niesprawiedliwe, ale z punktu widzenia karmy - nagrabiłem sobie i sam sobie jest winien. To jest sprawiedliwe, że spotkało mnie to, co sam innym wyprawiałem i dobre też na ochłonięcie i zastanowienie się nad sobą.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-31, 17:35:45 »
Kaja
Bo nie było z nim związane żadne poczucie bogactwu i bogactwa, tylko wmawianie sobie czegoś czego nie czułem.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-31, 17:25:14 »
Lynd Seagull
'Idealni ludzie' z Twojego opisu wydali mi sie dosc przerazajacy ;) Ty w swoim ataku niskiej samoocenty jestes przynajmniej prawdziwy :P

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-31, 17:19:08 »
Jak polubisz siebie to może uwierzysz że inni też chcą to zrobić :) Pieskowi np. wystarczy że się połasi i już jest duszą towarzystwa (przynajmniej dla mnie) :) Stawiasz samemu sobie za duże wymagania i nie dajesz innym dojść do Ciebie, bo gdzieś w środku wierzysz, że oni też mają takie wymagania wobec Ciebie jak ty. Nie bądź perfekcjonistą względem samego siebie;) Bo inni (Ci pieprzeni niepopieprzeni którzy Cię interesują) nimi też nie są

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-31, 16:07:07 »
Tak od tygodnia się we mnie gotuje, jak nieopacznie przesłuchałem medytację Darka gdzie m.in. jest zapraszanie nowych, fajnych ludzi do swojego życia. Jakoś niedługo potem napatoczyłem się na http://www.youtube.com/watch?v=XFkzRNyygfk. I usuwając z tego elementy lovesongowe, tak się czuję w odniesieniu do tych potencjalnych nowych, fajnych ludzi. Z czym do ludzi, czy mi się wydaje że ja w ogóle coś sobą reprezentuję? Z moim "bez powodu" posranym dzieciństwem i posraną psychiką? Co mogę zaoferować tym pieprzonym pięknym ludziom, z pieprzonym doskonałym dzieciństwem, pieprzonymi wymarzonymi studiami, pieprzoną fajną pracą i pieprzonym kręgiem niepopieprzonych przyjaciół? :/

Może za ileś lat, może za 10, gdzieś wzniosę się do powiedzmy ich poziomu. I wtedy pewnie będziemy mogli utrzymywać kontakty zawodowe i może nawet koleżeńskie. Bo do jakichś innych, to jednak nie będę się za bardzo nawadał. No, jako ciekawostka antropologiczna, jak wieloletni narkoman, który z tego wyszedł i może wiele historii opowiedzieć i nawet przez to zrobił się trochę mądry. Ale i tak widać jaką ma zniszczoną twarz, sztuczne zęby i niewyraźną mowę od uszkodzenia nerwów. Towar z drugiego sortu, pogwarancyjny. Ot, z pewnymi wadami estetycznymi które nieszczególnie powinny wpływać na jego funkcjonowanie -- ale i tak, gdzie mu tam do ludzi.

A to wszystko za 10 lat, nie wiem czy chce mi się wdawać w to posranie które jest teraz..:/ Eh, jako groteskowy creep powinienem siedzieć nadal w schowku pod schodami, a nie jakichś ludzi zapraszać :/

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-31, 14:14:37 »
Dodam, że przed chwilą w medytacji rozpuściłem na potylicy wzorzec pt. "Jestem bogaty" ;) I ten wzorzec powstał w czasie kiedy rozwijam się duchowo. Pod nim widzę sporą niepewność i niezrozumienie o co chodzi z tym całym bogactwem.

Fajnie Kinga pisała ostatnio, że czuje że tak naprawdę nic nie trzeba było robić, pracować nad sobą bo to wszystko już teraz jest, ale jednak potrzebowała tej pracy żeby dojść do zrozumienia tego.
po co rozpuszczałeś ten wzorzec? bo mi się wydaje on dobry.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-31, 12:07:11 »
pracuje od 10 do 22

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-31, 11:58:24 »
Indra,

jakoś długo w tej pracy, późna godzina.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-10-31, 10:38:06 »
U mnie w firmie rozpoczęły się zwolnienia. W moim mieście padają kolejne zakłady produkcyjne. Miasto się wyludnia od kilku lat z powodu bezrobocia.
Od 2 tygodni żyję w silnych lękach przed zwolnieniem i śmiercią głodową.
Na bieżąco przepracowuję te lęki metodą oddechową poprzez ich przeżywanie.
Okazało się np. że ja połaczyłam się z tymi 200 zwolnionymi ostatnio, i zbierałam do siebie ich lęki. A to z powodu oświecających nauk mojego buddystycznego mistrza mówiących o powszechnośći i nieuchronności cierpienia.
Co się pozbędę jakiejś ilości lęków, to przychodzę do pracy i słyszę nowe złe wieści. I znów mam wzrost lęków.
Nie wiem jak to się dla mnie skonczy.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-31, 10:07:11 »
Najbardziej zawiedziony byłem rozwojowo tym że im dłużej się rozwijałem tym gorzej mi szło na rolkach. Nie rozumiałem wtedy że wychodzą tony lęków które stłumiłem chcąc na siłę być w tym dobrym. Teraz moja jazda na rolkach to podstawowe triki, ale już w większej harmonii i krzyczenie pśki "Boję się boję się boję się" jak próbujęcoś nowego ;)) Szanując siebie przyzwyczajam się do robienia na luzie coraz lepszych rzeczy, w bardzo wolnym tempie ale nie chcę siebie poganiać bo chodzi właśnie o ten luz.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-31, 10:04:02 »
Ja mialam pewien okres-na szczescie nie trwalo to dlugo-ze za wszystko co poszlo nie tak w moim zyciu obwinialam moj rozwoj-no bo jak to ja sie tutaj tak ladnie rozwijam,wydaje pieniadze na rozne zabiegi itp a rezultatow brak??Obrazilam sie na rozwoj ,przestalam medytowac.
Odreagowalam sobie moje OCZEKIWANIA,WRECZ ROSZCZENIA OD ROZWOJU CO MA MI DAC! i czuje spokoj.Przyszlo duzo przestrzeni we mnie w miejsce bzdurnych oczekiwan itp.I zrozumialam,ze te wszystkie afirmacje to wszystko co robilam to ma mi tylko pomoc w odblokowaniu Siebie a nie zalatwic za mnie wszystkiego.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-31, 10:07:37 wysłana przez Semira »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-31, 09:58:05 »
Dodam, że przed chwilą w medytacji rozpuściłem na potylicy wzorzec pt. "Jestem bogaty" ;) I ten wzorzec powstał w czasie kiedy rozwijam się duchowo. Pod nim widzę sporą niepewność i niezrozumienie o co chodzi z tym całym bogactwem.

Fajnie Kinga pisała ostatnio, że czuje że tak naprawdę nic nie trzeba było robić, pracować nad sobą bo to wszystko już teraz jest, ale jednak potrzebowała tej pracy żeby dojść do zrozumienia tego.