Wlasnie sobie robilam sesje, gdzie odreagowywalam tematy zwiazane z cialem, materia, w tym szoki zwiazane z ciaza i tym jak moje wczesniej szczuple, wygimnastykowane cialko zaczyna wygladac. To byl wielki szok. Do teraz sie nie otrzasnelam chyba.
Wchodze na pudla a tam cos takiego:
http://www.pudelek.pl/artykul/38465/naga_ciezarna_modelka_na_wybiegu/Szoku już nie ma, obrzydzenia jakie czulam do takich kobiet i do siebie jako takiej też już aż tak nie. Czyli jest lepiej:)
To ciekawe bo ja zawsze reaguje duzym szokiem i niepokojem, gdy tylko cokolwiek zaczyna sie dziać z moim cialem. Zaczynajac od okresu dojrzewania i innych kobiecych przypadlosci. To byla panika;)
Co jak co, ale dla mnie nadal ludzkie cialo, ktore nie jest bardzo szczuple jest bleee. Obfitsze kształty kojarzą mi się pś z byciem winnym i nie w porządku. Ze to obciążenie. Lekkie, szczuple i sprawne z niewinnością i pięknem.