Autor Wątek: Pytanie do wszystkich, nie tylko ekspertow ale i watpiacych tez :)  (Przeczytany 42691 razy)

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-02, 23:36:19 »
Planista,
Ale i tak dostaniesz tylko/aż takiego, na jakiego jesteś gotowy. Wszyscy poniżej i powyżej Twojej gotowości nie będą, w Twoim odbiorze, prawdziwymi mistrzami.


Tak właśnie, fajnie, że zwracasz na to uwagę. Co wewnątrz, to na zewnątrz... itd

Planista,

mi tam fajnie się Ciebie czyta, więc nie martw się tak o wyrozumiałość :)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-02, 23:27:44 »
Planista,
Ale i tak dostaniesz tylko/aż takiego, na jakiego jesteś gotowy. Wszyscy poniżej i powyżej Twojej gotowości nie będą, w Twoim odbiorze, prawdziwymi mistrzami.

Życzę Ci, żebyś na swojej ścieżce przerósł wielu swoich "prawdziwych mistrzów":)

Edit:
Leszku, OK. Bo już myślałem że jakaś rewolucja była, a ja nie zauważyłem ;)
« Ostatnia zmiana: 2013-09-02, 23:30:27 wysłana przez Lynd Seagull »

planista

  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-02, 22:26:01 »
Zamiast krzyczeć, otwórz się, by spotkać. Np. jako przejaw łaski Bożej wobec Ciebie :)

Leszku, pisząc "krzyczę" miałem na myśli to, że rozpaczliwie szukam prawdziwego nauczyciela, mistrza. Czekam na mesjasza.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-09-02, 22:09:00 »
Leszku,

Cytuj
OŚWIECENIE to stan doświadczenia wewnętrznego. Może się manifestować zewnętrznie, ale wcale nie musi.


Czy moglbys to wyjasnic?
Bo mnie to brzmi tak samo jak "oswiecony moze nie przejawiac swojego oswiecenia". Czyli, powiedzmy, jest oswiecony, ale mu nadal niektore rzeczy "nie wychodza", bo oswiecenie nie manifestuje sie zewnetrznie.
Czy miales moze na mysli tylko "wglad" w oswiecenie?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-02, 21:19:15 »
Tak sie zastanawiam, czy osobie, której "marzeniem, powołaniem i pasją" jest uczynić świat 'lepszym miejscem' - starcza czasu , pasji i chęci aby sie - przy okazji - oświecić  . . .

I nie za bardzo czuję, aby przekaz Jezusa szedł w tym kierunku.
Ale, kto wie :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-02, 20:59:18 »
Zamiast krzyczeć, otwórz się, by spotkać. Np. jako przejaw łaski Bożej wobec Ciebie :)

planista

  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-02, 20:51:50 »
Rzadko piszę na forum, więc proszę o wyrozumiałość...
Magic, być może się mylę, ale po tym wszystkim co napisałeś mam wrażenie, że szukasz po prostu mesjasza.

... Milosc to umiejetnosc dzielenia sie szczesciem i miloscia, pomos slabszym i mniej spelnionym/rozwinietym duchowo. Czy wdpomnisni Jezus I Budda trzymali chciwie swoje oswiecenie dla swojego ego I poparcia wewnetrznej dodkonalosci? Nie. Oni chcieli uczynic swiat lepszym miejscem. Taki bylo ich marzenie, pasja I powolanie. Czyz nie sa przez to idealnymi przykladami do nasladowania?

W pełni się z Tobą zgadzam. Wydaje mi się, że prawdziwy mistrz jest jak latarnia. On po prostu oświetla wszystko dookoła i nie trzeba się zastanawiać i analizować, czy jest prawdą. Zawsze miałem wewnętrzne przekonanie, że oświecenia nie da się "wyćwiczyć". W jaki sposób można skupiać się ciągle na swoim wnętrzu i jednocześnie być oświeconym? Myślę, że podróż w głąb siebie to droga do uzdrowienia, a nie do oświecenia. Tak jak piszesz - " umiejetnosc dzielenia sie szczesciem i miloscia, pomoc slabszym i mniej spelnionym/rozwinietym duchowo" - osoba oświecona powinna być właśnie taką latarnią.

Nie wiem jak Ty ale ja wręcz krzyczę za nią od dawna.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-02, 17:49:23 »
Mariusz
 Chodzi mi o Buddę oświeconego rzeczywiście.
W tamtym wcieleniu Go nie spotkałem, choć jego najbliższy uczeń został moim mistrzem. W tym sensie potrafię nawiazać kontakt z tamtym czasem.

Magic
 Dla ludzi, ktorzy poszli o jedne drzwi za daleko, przestraszyli sie ze nie ogarniaja I teraz z obawy wola krecic sie w kolo przed zamknietymi drzwiami, też jest możliwość otwarcie, uzdrowienia traumy. Taką możliwość dają terapie regresywne nie używające hipnozy.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-02, 17:07:34 »
Clint: duchowe oswiecenie moze to nie lekcja dla Ciebie teraz. Moze najpierw chodzi o duchowa stsbilizacje. Kazdy dom I kazda osobowosc potrzebuje stabilnych fundamentow by na nich budowac ;)

Leszku, a co z ludzmi ktorzy poszli o jedne drzwi za daleko, przestraszyli sie ze nie ogarniaja I teraz z obawy wola krecic sie w kolo przed zamknietymi drzwiami?
Co do ludzi, ktorzy do Ciebie pisali to sadze ze na pewnych plaszczyznach energie nadaja na podobnych czestotliwosciach. Nie kazdy urodzil sie oswiecony, ale na pewno fajnie jak sa ludzie, ktorzy oswietlaja droge tym mniej zaawansowanym I sami tez przy okazji sie ucza. Taka misja przewodnika ;) Mowisz, ze zbieznosc Twoich spostrzezen z ich nie musi oznaczac oswiecenia. Pewnie, kazdy moze sie mylic w tym momencie. Grunt to przeciez jednak nie poddawac sie I piac sie w gore mimo trudnosci I watpliwosci. A to ze czasani droga kreta I zludna to nie znaczy, ze w konsekwencji dla tych nizej nie bedzie to inspiracja. Mysle, ze wrecz przeciwnie ;)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-09-02, 17:03:42 »
Lynd Seagull
Ja nie mam problemu z rozróżnianiem. Dlatego u mnie ERD = 36, znaczy stan oświecenia na poziomie Buddy.
O trudnościach w rozróżnianiu oświecenia pisalem do tych, ktorzy nie znaja i nie stosują analizy psychometrycznej.


Buddy obecnego(z tu i teraz) czy z wtedy (kto u licha może nawiązać kontakt z tamtym czasem? Czujesz Go jako swojego Opiekuna Duchowego bardziej niż Jezusa?

Janie uważam, żeby w tamtej inkarnacji Gautama osiągnął kres rozwoju zresztą ;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-09-02, 16:58:04 »
Mi się wydaje, że bardzo ważne jest to, aby po prostu dojrzewać do konkretnych rzeczy w swoim tempie, a nie wymuszać to na siłę. Ja np. na ten moment nie byłbym szczery ze sobą, gdybym powiedział że oświecenie jest moim nadrzędnym celem. Nie sądzę też żebym miał cokolwiek osiągnąć zmuszając się do tego, nawet jeśli świadomie wiem, że cel byłby dla mnie korzystny. Mam swoje cele, które uważam za ważne, a w tym wszystkim przewija się potrzeba doświadczania coraz większej jedności z boską cząstką w sobie, więc czuje że i tak wszystko zmierza we właściwym dla mnie kierunku. A co i kiedy osiągnę to już kwestia nad którą nie ma co gdybać - będzie co będzie :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-02, 16:50:41 »
Lynd Seagull
Ja nie mam problemu z rozróżnianiem. Dlatego u mnie ERD = 36, znaczy stan oświecenia na poziomie Buddy.
O trudnościach w rozróżnianiu oświecenia pisalem do tych, ktorzy nie znaja i nie stosują analizy psychometrycznej.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-02, 16:47:30 »
Magic
 Na pewno trafiłeś na kogoś, kto miał podobny do Twojego sposób myślenia i rozumowania, podobne kody rozumienia i czucia. Dlatego tak świetnie go odebrałeś.
Dostaję czasami relacje od czytelników, którzy są zachwyceni, bo przecież to, co napisałem, oni już dawno wiedzieli, tylko czekali, żeby to poukładać. Powód ten sam.
Ale czy to jest miernikiem oświecenia?
Na pewno nie.

Jest wiele osób, które są na wysoki poziomie świadomosci. Ale wiele z nich upada. Upadają z wcielenia na wcielenie i potem się wznoszą, by opaść. Doskonale czują, że PRAWDA w nich jest, tylko nie potrafią jej zaakceptować, choć bardzo pragną.
Pytanie, dlaczego?
Otóż znam wiele osób, które deklarują, że w tym zyciu przyszły na świat, żeby się wreszcie oświecić. I....
podczas sesji regresingu okazuje się, że wcale nie, że boją się oswiecenia, że chcą wszystko zepsuć z tego strachu. W wyniku takiego uświadomienia jedni uwalniają się od lęku przed oświeceniem, utratą indywidualizacji czy "rozpuszczeniem w Bogu", zaś inni dochodzą do wniosku, że właściwie to się jeszcze n nie wyszumieli, nie wyżyli, więc oswiecenie sobie odkłądają na "zaś". A ja akceptuję obie postawy, bo są przynajmniej szczere.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-02, 16:39:59 »
Leszku,
Przypomnę się z pytaniem.

Magic,
Myslisz,  ze predzej czy pozniej kazdy wroci? Bo wierze, ze ta droga i ten cel sa przeznaczonym zadaniem dla nas wszystkich...
Wielu może i tak, ale ten gość już nie. Będzie się smażył w piekle po wsze czasy, bez żadnej nadziei na zmianę swego losu -_-

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-02, 14:34:39 »
OŚWIECENIE to stan doświadczenia wewnętrznego. Może się manifestować zewnętrznie, ale wcale nie musi. Znane są opowieści o tym, że oświeconemu Buddzie "ptaszek" się chował jak koniowi. :)

Wiesz Leszku, kiedys czytalem duzo ksiazek (autor niewazny). Przeszedlem wiele drog, przez wielu autoriw, odbieralem ich troche jak Olga jesli chodziu o czucie. Czesc z nich "bila" tym pozytywem i tym "wejrzeniem prawdy", ktore mowiles ze wlasciwie opisalem. Zakladam wiec, ze potrafie nadal je poznac.
Pewnego dnia natknalem sie na pewne archiwalne publikacje pewnego czlowieka. Byl na glebszej drodze poznania, poruszal sie po drogach, ktore otwieraly przede mna sciezki nie poznania ale jakby przypomnienia sobie i zrozumienia, akceptacji. Pisal jakby z Wyzszej Jazni, przekaz byl jasny i prawdziwy a wszystko zamykalo sie w niemal doskonala, plynna calosc. Bylem w wielkim szoku bo malo osob potrafilo do mnie tak dotrzec kiedykolwiek ze swoicm przekazem jako ze mam siebie za trudnego czytelnika mocno weryfikujacego to co czytam. Mimo sposobu pisania, ktory zakrawal czasami o emocjonalny a czasem humorystyczny cynizm istota przeslania byla jak najbardziej wlasciwa i wskazywala cel. Nie musialem pytac czy osoba jest oswiecona - czulem, ze czytam po prostu opowiesc o swiecie, w ktorym zyj. Nie musialem rozpatrywac gry umyslu i wyobrazni z umyslem czytelnika - bo jej nie bylo., wszystko bylo przeanalizowane w rozsadny sposob a wszystkie pytania doskonale rozpatrzone z punktu widzeniua osoby, ktora stoi ponad tematem i jest nauczycielem tlumaczacym prosty dla niego i zrozumialy temat.
Einstein powiedzial, ze jesli ktos nie potrafi czegos wytlumaczycprosto, t o znaczy ze tego sam do konca nie rozumie. Tam tego nie bylo.
Potem tamten autor zaczal zatapiac sie w sobie. Jego oko jazni bardziej skupialo sie do wnetrza niz na zewnatrz i mialem wrazenie, ze stracil punkt zaczepienia swojej wedrowki i zgubil sie, zaczal bladzic. Myslisz, ze czlowiekowi, ktory niosl kiedys kaganek oswiecenia i zrozumienia, ktory nagle upadkl i zgasl a temu Wedrowcowi przestal przyswiecac droge moze zostac przez ta osobe podniesiony ponownie kiedys rozpalony i przywrocic widok sciezki? Zastanawiam sie w tym kontekscie czy kazdy z nas przypadkiem nie jest na takiej drodze, kazdy z nas czasem mniej lub bardziej czuje dokad ma isc, czasami spotyka nawet ludzi, ktorzy sa w stanie wesprzec nas w marszu ale czasem sie zwyczajnie czasowo zgubimy? Myslisz,  ze predzej czy pozniej kazdy wroci? Bo wierze, ze ta droga i ten cel sa przeznaczonym zadaniem dla nas wszystkich...